Gość: omen@mp.pl
IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl
17.08.03, 08:59
Wyjeżdżam we wrześniu do Tunezji, gdzie nie byłam nigdy.Myślałam, że znajdę
rzetelne informacje od tych, którzy tam byli.Niestety srodze się
zawiodłam.Jeśli dwie osoby piszą o tym samym hotelu, że albo jest totalnie
do chrzanu, albo że wyjątkowo wspaniale, to jedna z nich kłamie.
Część dyskusji jest przerywana przez jakichś niby to bywalców światowych i
tu następują dywagacje o tzw.dupie Maryni, jak najdalej od tematu.Niczego w
sumie się nie dowiedziałam, czego nie ma choćby w szkolnych podręcznikach,
że jest w krajach arabskich na ogół brudno, ludzie są leniwi i powolni i że
muzyka w hotelach nie pochodzi z MTV, że są w takim klimacie karaluchy,
muchy.
Jeśli mam jednak wnieść do dyskusji jakiś wkład dla innych jadących po raz
pierwszy wszystko jedno dokąd, do innej niż nasza kultury, to powiem, że
należy przeczytać kilka książek na temat tego kraju, jego mieszkańców i ich
obyczajów, a uniknie się wielu rozczarowań.Należy też unikać jak ognia tzw.
polskich klubów, bo nasi rodacy na wakacjach to często gorsze niż karaluchy
w łazience, czy pluskwy w szafie.Potrafią swoim malkontenctwem i
narzekactwem zepsuć humor wszystkim w promieniu kilometra, albo dla odmiany
dają sobie taki prostacki luz, że człowiek nie przyznaje się że też z Polski.
Najważniejsze, żeby chcieć na wakacjach wypocząć i zobaczyć coś innego, bez
niepotrzebnych frustracji, że gdzieś leży górka śmieci, wykładzina ma
brzydki kolor, czy karmią nas orientalną kuchnią ( w końcu kotlety mamy u
siebie w kraju).Wszystkim normalnym ludziom, dla których narzekanie nie jest
cool życzę miłych wakacji.