Coraz więcej wypadków na polskich stokach

05.02.08, 17:44
W USA, filozofia jest prosta: chcesz na prawde sie ubezpieczyc, nos kask.
Zimowa polisa ubezpieczeniowa jest wazna tylko jesli jezdzisz w kasku. Dotyczy
to wszystkich. Kantowac tez sie nie oplaca: zalozenie kasku dopiero po wypadku
kilka lat temu zaskutkowalo nie tylko odmowa zaplaty udszkodowania za
zwiezienie delikwenta w dol i transport do szpitala (ichni "GOPR" - 2500 dol)i
zabieg w szpitalu ok. 1000 dol, ale i pozwem sadowym - kryminalnym wygranym
przez ubezpieczyciela.
    • ginewra0702 Coraz więcej wypadków na polskich stokach 05.02.08, 18:28
      Moja najlepsza przyjaciółka wybrała się niedawno po raz pierwszy w życiu na narty. Pod wieczór była już w szpitalu, bo jakiś zupełnie niepanujący nad nartami chłopak wjechał w nią na stoku i uszkodził jej kręgosłup (na szczęście, jak się potem okazało, niezbyt groźnie).
      Sama naderwałam sobie na Skrzycznym więzadło w kolanie (przyznam, było w tym trochę mojej winy,w końcu to nie ktoś we mnie wjechał, ale nie powiem, jak wyglądała trasa...).
      Mój facet- też kontuzja na Skrzycznym.
      Jakoś w niepolskich górach, w których na nartach spędziłam jakieś 20x więcej czasu nigdy nic poważnego nikomu z mojej rodziny się nie stało...

      Kask nie załatwi sprawy. Jasne, przydatny, ale ważniejsza jest kultura jazdy, dobrze przygotowane stoki (tego niestety w Polsce jeszcze dłuuuugo nie zobaczymy) i odrobina rozsądku.
      Na nartach jeżdżę od 15lat z czego większość wyjazdów to Francja, trochę Włochy, trochę Polska.
      Czy ktoś u nas widział np słup owinięty materacem, żeby jeśli przypadkiem ktoś w niego wjedzie mniej mu się stało? Albo ratraki jeżdżące codziennie, albo i dwa razy dziennie jeśli pada śnieg? Nie sądzę. Za to tras jest mało, pełno muld i lodu, ciasno, a ludzi dzikie tłumy w stosunku do Alp czy Dolomitów. I proszę mi nie zarzucać, że ze mnie burżuj:P Dobrze zorganizowany wyjazd do Francji potrafi kosztować mniej niż Zakopane czy Szczyrk, a biorąc pod uwagę czas spędzony w kolejkach do kolejek, za granicą pojeździ się sporo więcej na karnecie tygodniowym, nie za przejazd. Ale u nas gór mało, niemalże "monopol" na trasy, więc po co właściciele mają się starać, gawiedź i tak przyjedzie, jakby im trochę klientów ubyło, to może trasy zaczęłyby wyglądać, jak w Alpach i być podobnie bezpieczne.
      • Gość: ad Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.ib.tcz.pl 05.02.08, 18:53
        Czy ktoś u nas widział np słup owinięty materacem, żeby jeśli przypadkiem ktoś w
        niego wjedzie mniej mu się stało? Albo ratraki jeżdżące codziennie, albo i dwa
        razy dziennie jeśli pada śnieg OWSZEM JA WIDZIALEM , MIEJSCOWOSC BIALKA
        TATRZANSKA , GLICZAROW GORNY, 10-15KM od zakopanego, slupy obwiazane
        pomaranczowym , odlbaskowym materacem, ratrat i armatka chodząca codzienie i
        obslugujacy wyciag pomaga niedoswiadczonym i dzieciom, do tego muzyka i pelno
        przestrzeni, alpy sie nie umywają ,gdzie kazdy patrzy tylko na wlasny czubek
        nosa Dlaczego w artykule nie wspomniano o coraz to popularniejszym i drugim w
        kolejnosci sporcie zimowym jakim jest SNOWBOARD?! Ignoracja i stereotypy
        • Gość: Leppiej Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.ing.uj.edu.pl 05.02.08, 18:59
          Wlasnie ta muzyka w Bialce mnie wnerwia...
        • Gość: jeżdżący "alpy się nie umywają" buahaha hahaha hihihihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 08:52
          "alpy się nie umywają" buahaha hahaha hihihihi
          "alpy się nie umywają" buahaha hahaha hihihihi
          "alpy się nie umywają" buahaha hahaha hihihihi
          "alpy się nie umywają" buahaha hahaha hihihihi
          "alpy się nie umywają" buahaha hahaha hihihihi
          :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • Gość: pocalujta_wujta Policjant na stoku to idiotyzm IP: 204.153.88.* 05.02.08, 18:50
      Studzi temperamenty? Puknijcie sie w te glupie czola! Na stok
      jedziemy wlasnie ostudzic temperamenty! .... ale nie przez jakiegos
      policjanta. Poza tym co mi zrobi policjant jesli jezdze na
      snwobordzie z predkoscia zawodnikow slalomu giganta (np. 60-
      80km/godz)? No to nie przesada bo kiedys trenowalem ten sport a
      zdarzylo mi sie to robic z zawodnikami z Pucharu Swiata (z tym ze
      nie slabymi Polakami).

      No dobra ale teraz do rzeczy: po pierwsze zetknalem sie z taka
      glupota organizatorow na kilku stokach. Zawsze mnie ciekawila ocena
      tej niebezpiecznej jazdy. Zwykle widzialem polglowka w mundurku
      ktory sam nie znal zasad pierwszenstwa i bezpieczenstwa a grzal na
      mnie bez opamietania bo nie wiedzial ze potrafie duzo sprawniej
      skrecic niz on to sobie potrafi wyobrazic (jak wspomnialem robilem
      to wyczynowo wiec pierwszy lepszy patrol musi sie dobrze postarac).
      Natomiast wcale nie robilem tego zagrazajac komukolwiek (z dala od
      innych gdy stok byl w miare pusty) jednak o kilka klas wyzej niz
      taki "policjant". W dodatku na wlasne oczy widzialem takiego palanta-
      policjanta ktory odbieral bilet wstepu biednemu chlopakowi ktory
      zsunal sie na niego po prostu stojac w kolejce do wyciagu.... bo
      mial ten sprzet chyba pierwszy raz i nie radzil sobie dobrze (a
      wcale nie brykal jakby sie komus wydawalo). Ot i po prostu chec
      pokazania waznosci i takie mam wrazenie o tych "policjantach-
      palantach".

      Sprawa nie jest prosta bo chodzi o to ze niektorzy kretyni naprawde
      fruwaja bez kontroli i opamietania (kiedy i gdzie!) na zasadzie "a
      moze sie uda" i wtedy moze sie skonczyc zle. Sa tez agresywni idioci
      czy nawet pijani. Jednak szybko i agresywnie jezdzacy, ale z glowa
      to nie kandydaci do zatrzyman czy upomnien wedlug kiepskiej oceny
      jakiegos marnie przygotowanego policjanta stokowego ktory ma marne
      pojecie co niektorzy niepozorni naprawde potrafia (po prostu z racji
      tego ze malo wiedzieli a tych osob nie znaja i wcale to nie musza
      byc slawni zawodnicy jak Malysz, Tlakowny czy Marczulajtis)

      Takie modele bezpieczenstwa to wsadzcie sobie nie powiem gdzie ale
      to ma cztery litery. Powiedzcie tylko gdzie takie palanty "pilnujace
      porzadku" jezdza a tam sie nie pojawie, bo wiem jak to bzdurnie
      dziala i przeszkadza. Znam juz kilka takich miejsc na swiecie i tam
      wiecej nie stane na stoku... no chyba ze osmieszyc
      takowych "pilnwoaczy" podczas zawodow... co mi sie juz zdarzylo, ale
      nie jest to przyjemne dla nikogo. Znam tez stoki gdzie pilnujacy
      maja rozum i potrafia rozpoznac kogos kto jezdzi szybko i agresywnie
      ale panuje nad sytuacja i nie popada w konflikty z pozostalymi


      A tak na poczatek to zacznijcie od ucznia ludzi oznakowan zjazdow i
      prawidlowej oceny ich mozliwosci, zeby taki "odwazny" glupek nie
      pchal sie pod czyjes krawedzie na stromym i pelnym muld albo urwisk
      szlaku zjazdowym bo to jest glowny powod nieszczesc. Druga sprawa to
      pilnujcie snowboardzistwo by nie siadali w "slepych" miejscach tuz
      pod zmiana stromosci stoku czy na srodku szlaku. Poza tym
      wytlumaczcie narciarzom ze majac tyle sprzetu w dodatku wypinajacego
      sie wcale sie nie jest bezpieczniejszym dla innych a ich zsuwanie
      sie bokami (raczej niz jazda) na bardzo stromym szlaku ktory jest
      poza ich mozliwosciami wcale nie jest bezpieczna (ktos moze na nich
      wpasc bo w sumie oni tam sie nie powinni znalezc na pierwszym
      miejscu - na stromym stku jezdzi sie z zasady szybko)

      Z USA pozdrawiam...
      • Gość: mmm popieram !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.08, 20:21
        strome stoki są do szybkiej i sprawnej jazdy ! i powinni na nich
        jeździć ci, którzy dobrze się w takich "okolicznościach przyrody"
        czują, a nie początkujący lub amatorzy, którzy
        postanowili "zaliczyć" trasę czerwona (lub co gorsza czarną) !!!
        powinni wprowadzić MANDATY za zatrzymanie się na środku stoku lub w
        miejscach niebezpiecznych (przypominam, że np. na autostradach
        również obowiązuje ZAKAZ ZATRZYMYWANIA SIĘ) !!!
        tacy "am,atorzy" stwarzają większe niebezpieczeństwo niż jeżdżący
        szybko (ale "z głową") i zgodnie z umiejętnościami !
      • Gość: kragg Re: Policjant na stoku to idiotyzm IP: *.acn.waw.pl 05.02.08, 22:09
        > No to nie przesada bo kiedys trenowalem ten sport a
        > zdarzylo mi sie to robic z zawodnikami z Pucharu Swiata (z tym ze
        > nie slabymi Polakami).

        o łał..
        miszczu, jesteś wielki !
      • Gość: Antoni Re: Policjant na stoku to idiotyzm IP: *.stat.gov.pl 06.02.08, 12:40
        Lepiej rozstawić nieoznakowanych policjantów z krótkofalówkami na
        stoku, fotografować i powiadamiać czekającą na dole przy wyciągu
        policję o takim zjeżdzającym. Najlepiej, zamiast mandatu zatrzymywać
        na dobę lub więcej sprzęt narciarski(posterunek lub radiowóz).
    • Gość: pocalujta_wujta I dokladnie w USA filozofia jest dobra IP: 204.153.88.* 05.02.08, 19:06
      Ja jezdze w kasku od kilkunastu lat. W dodatku uzywam
      kaskow "pelnych" (mam ich kila ale snwoboard alpejski uprawialem
      wyczynowo-amatorsko), bo daja mi lepsze poczucie bezpieczenstwa.
      Niemniej jednak nie jest to rodzaj spadochronu ale pozwala przetrwac
      pewnego rodzaju uderzenia o twarde przedmioty (a tych jest duzo...
      zreszta ten miekki przy pewnej predkosci staje sie twardy).

      Ubezpiecznie i koszty zabiegow w USA to jest to wlasnie co uczy
      ludzi odpowedzialnosci choc te procesy sa nagminne bo sluza raczej
      wyciaganiu pieniedzy (biznes) a nie poszukiwaniu sprawiedliwosci (w
      USA mocno widoczna jest rozbieznosc miedzy pojeciami sprawiedliwosc
      i system prawny... po prostu systemnem prawnym mozna sie bawic majac
      pieniadze i wplywy w kregach prawnych traktujac to jak gre czy
      biznes). Stad czesto dla zabawy myle "liar" z lawyer" w zartach
      oczywiscie.

      Jednak sprawa kosztow bezpieczenstwa jest niebagatelna i pomaga
      ludziom w budowaniu wyobrazni. W Polsce z wielu powodow takie rzeczy
      pewnie nie zadzialaja bo ludzie maja odmienna mentalnosc...
      szczegolnie jak sobie popija albo znajdzie sie podjudzajace
      towarzystwo. Wtedy wszystko moze sie zdarzyc bo nie istenieje zdrowa
      ocena sytuacji i konsekwencji. Ba o jakich konsekwencjach mowimy
      skoro wiele sie ignoruje a czesto postawa wystepna jest traktowana
      jako modelowa?

      pozdrawiam
      • Gość: jeżdżący każdy kto ma trochę oleju w głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 08:56
        jeździ w kasku. jeżdże od wielu lat w pełnym kasku z gardą i to się
        sprawdza. jak dotąd nic mi się nie stało (mimo różnych zdarzeń).
        za to do dziś odczuwam skutki upadku, kiedy się dopiero uczyłem
        jeżdzić i miałem czapkę zamiast kasku (naciągnięte mięśnie szyi)
    • Gość: Ania Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.116.192.28.debica192.tnp.pl 05.02.08, 19:51
      Po co zaraz policja? We Włoszech wystarczy obsługa wyciągów która
      nie wpuszcza bez kasku.Przecież jest to takie proste tylko nie w
      naszym kraju.U nas wszyscy muszą "bić pianę" i nic az tego nie
      wynika.Jak ktoś nie chce się dostosować to przecież nie musi
      jeździć na nartach.
      • Gość: antybush Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.chello.pl 06.02.08, 00:30
        Tak się składa, że we włoszech poza obsługą wyciągów. Która wcale się nie
        czepia. Są karabinierzy. Którzy zabierają karnety jak nie zdążysz nawiać w porę.
        Policja niech siedzi w komisariatach a nie pcha się gdzie nie ich miejsce
    • Gość: mmm kryminalny pozew sądowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.08, 20:13
      wniesiony przez ubezpieczyciela ??? coś mi się wydaję, że nie masz
      pojęcia o czym piszesz ! sprawę karną (jak to nazywasz "kryminalną")
      może założyc prokurator ! a ubezpieczyciel może zalożyć co najwyżej
      sprawę "cywilną" !!! np. o stwierdzenie braku konieczności wypłaty
      odszkodowania !
      • Gość: gosc USA Re: kryminalny pozew sądowy IP: 67.130.145.* 05.02.08, 20:38
        w Usa jest znaczna kultura jazdy, nie ma celowego , brawurowego
        zajezdzania , za to sie wylatuje z gorek, ratownicy odbieraja pass,
        kontuzji jest 5-7 dziennie w czasie weekendu, ale na okolo 2tys
        narciarzy ( tam gdzie ja jezdze)okolo 18 wyciagow , kazdy zabiera 3-
        4 osoby, glowne wypadki to upadki,okolo 80 % snowboard i to sama
        mlodziez , reszta narty, polowa jezdzi w kaskach, generalnie jest
        bezpiecznie na stokach w Kaliforni czy Colorado, W tym ostatnim jest
        elita narciarska mniej snowboard.
      • Gość: kragg Re: kryminalny pozew sądowy IP: *.acn.waw.pl 05.02.08, 22:08
        > wniesiony przez ubezpieczyciela ??? coś mi się wydaję, że nie masz
        > pojęcia o czym piszesz ! sprawę karną (jak to nazywasz "kryminalną")

        a próba wyłudzenia ubezpieczenia to jak będzie klasyfikowana? :P
    • Gość: narciarz Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: 147.210.22.* 05.02.08, 21:04
      Widze po wpisach, ze sprawa jest bardzo prosta. Ja (albo my) dobrze jezdzimy i
      nikomu nie zagrazamy. Natomiast inni, "oni" jezdza jak wariaci, nie znaja sie na
      tym, sa poczatkujacy, przeceniaja sie. Wobec tego proponuje tylko postawic znaki
      na stokach: Zakaz zjazdu dla wszystkich poza nami. I policja to ma egzekwowac.
      Po czym poznaje, ze ktos jest uprawniony do jazdy? Po tym,, ze ktos ma bardzo
      dobre samopoczucie i innych uwaza za kreytnow. Wszystko jasne?
      • Gość: tys_norcios Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.crowley.pl 06.02.08, 15:01
        Hehe, brawo
    • Gość: Mrówa z jakiego paragrafu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 21:36
      A mnie zastanawia w oparciu o jaki zapis jakiej ustawy policjant (czy ktokolwiek
      inny) może nałożyć mandat na stoku. Stok to nie droga publiczna, więc na pewno
      nie w oparciu o kodeks drogowy. Można by próbować karać nieostrożnych narciarzy
      w oparciu o zapis "kto sprowadza zagrożenie dla życia lub zdrowia (...)", ale to
      chyba z kodeksu karnego, a nie wykroczeń, więc nie wchodzi tu w grę mandat, ale
      rozprawa sądowa. No i pozostaje kwestia oceny niebezpiecznej jazdy, bardzo
      trudna ze względu na brak uregulowań dotyczących prędkości (swoją drogą, jak by
      ją mierzyć:), niedozwolonych manewrów itp. W każdym razie sądzę, że jak komuś by
      się chciało, to śmiało może odmówić przyjęcia takiego mandatu i spotkać się w
      sądzie, gdzie policja będzie miała wielki kłopot z udowodnieniem
      niebezpieczeństwa sprowadzonego przez narciarza. Oczywiście mówię tu o sytuacji,
      kiedy nie doszło do żadnej kolizji. Spowodowanie wypadku na stoku to już
      zupełnie inna bajka.
    • Gość: zumulko Pytanie do autora lub kogoś kto zna się na rzeczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 22:36
      Tego roku wjeżdżałem na górę stoku wyciągiem krzesełkowym z moim rowerem. Kilka
      razy udało mi się - za pozwoleniem obsługi wyciągu i z powodu bardzo małej
      liczby narciarzy - zjechać trasą narciarską, ale jednak większość zjazdów
      wykonałem górską drogą dla samochodów. Z kolei jeszcze wcześniej dzwoniłem do
      polskich ośrodków narciarskich z zapytaniem o możliwość użycia roweru zamiast
      nart. Prawie wszędzie spotkałem się z odmową, w dwóch miejscach uzyskałem zgodę
      na przewożenie wyciągiem roweru, w jednym na zjazd ze stoku, z tym że na własną
      odpowiedzialność.
      Jestem ciekaw w jakim stopniu możliwość wjazdu wyciągiem i zjazdu trasą
      narciarską z użyciem roweru jest kwestią decyzji obsługi wyciągu, a w jakim
      reguluje to podstawa prawa polskiego.
      Proszę o komentarz w tej sprawie.
      Pozdrawiam, zumulko
      • Gość: komentarz z trasy nołej, w życiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 09:03
        rower nie ma miejca na stoku bo jego predkość w stosunku do
        kierowalności na śniegu jest żadna.
        nie dziwię się że Ci odmawiają bo to niebezpieczne.
        widziałem rower na stoku i ma to niewiele wspólnego z
        bezpieczeństwem. miałem też kolizje z rowerem (domyśl się kto był
        winny) i wyszliśmy cało (głównie ja, bo to we mnie wpierw trafia
        rower, dopiero później rowerzysta) tylko dlatego że oboje
        byliśmy "uzbrojeni" od stóp do głów.
        tak gdzie jest dużo narciarzy/snowboardzistów rowery powinny być
        absolutnie zakazane.
    • Gość: tupkal Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.ghnet.pl 05.02.08, 22:59
      Poza tym przydalby sie przepis sankcjonujacy jazde na stoku po alkoholu. Mysle,
      ze utrata prawa jazdy bylaby dobra kara, gdyz jazda po pijaku na nartach jest
      dla innych narciarzy bardziej niebezpieczna, nizli np. jazda na bani rowerem!!!!!!

      tupkal
      • Gość: Antybush Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.chello.pl 06.02.08, 00:34
        Narciarstwo zawsze wiązało się z apres ski. Co komu do tego że mam
        ochotę napić się piwa lub grzanego wina. Mówie o jednym na rozgrzanie a nie o
        nawaleniu się w trzy du... bo nie po to na nart jeżdze i wydaje mase kase by się
        nachlać w alpach. Całkowity zakaz to przesada. Precz policji od stoków. Jak dla
        mnie to zawsze niedouczony baran jest powodem do niepokoju.
      • Gość: wole alpy bzdury, w alpach jest piwo i alkochol w każdej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 09:10
        knajpie - i jeszcze nigdy nie widziałem kogoś napitego.
        zawsze pijemy piwo do obiadu i nikomu nigdy z tego tytułu nic się
        nie stało. podstawa to rozsądek i kultura jazdy.
        najniebezpieczniejsze sytuacje jakie miałem na stoku w znakomitej
        większości były autorstwa trzeźwych 40-50latków (ą, ę) jeżdżących na
        nartach dobrze i wiele lat - i uważających że jego umiejetności
        upoważniają go do przejeżdżania 1m od innej osoby - a stok to
        conajmniej ich własność. takie dystyngowane, lekko szpakowate
        buractwo.
        oczywiście to dotyczy polskich stoków - w alpach nie miałem
        praktycznie żadnych zdarzeń. poziom kutury jazdy jest
        nieporównywalny.
    • Gość: Antybush Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.chello.pl 06.02.08, 00:25
      Kaskom tak, ochraniaczom i pancerzom tak. Ale Policji won ze stoku. Nikt mi nie
      będzie gadał, że stanowię niebezpieczeństwo na stoku dlatego że szybko jeżdżę.
      To moja prywatna sprawa. A ochraniacze stosuje na tych co nie umieją. Tyle, że
      nie widziałem nowego co dostaje mandat. Same wygi którzy z szybkości czerpią
      przyjemność łapią mandaty. A początkujący to święte krowy. Dlatego jak widze
      policje to zwyczajnie im uciekam. Nic już nie można robić bez kontroli. Co za
      bandycki kraj
      • Gość: Leppiej Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.ing.uj.edu.pl 06.02.08, 16:39
        Jjjjasne. Jak ktos pomyka na motorze 200 km/h w centrum miasta to
        Policji tez nic do tego, bo nie mozna mu zabronic czerpania
        przyjemnosci z predkosci.
    • Gość: Toni Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 11:33
      Kaski? Oczywiście! Ale zaraz potem umiejętności narciarskie. Odwaga
      na stoku to o wiele za mało. Ale nawet na nartach nie brakuje
      debili. No i rzecz jasna ubezpieczenie OC. GOPR nie może przecież
      wiecznie świadczyć darmowych usług, bo potem niema nawet za co
      kupić akii.
    • Gość: uburama Prawdziwy artysta szusuje tylko po pijanemu, IP: *.acn.waw.pl 06.02.08, 11:59
      pod górę, przynajmniej 2x przekraczając dozwoloną prędkość.
    • Gość: titta Re: Coraz więcej wypadków na polskich stokach IP: *.botany.gu.se 06.02.08, 12:08
      Kask nie zalatwi sprawy. Podobnie jak zapinanie pasow nie rozwiazuje
      problemu piratow drogowych. Czesciow winne sa temu narty karlingowe:
      bez znajomosci techniki mozna jezdzic szybko, a to, ze sie nad
      nartami praktycznie nie panuje, okazuje sie dopiero gdy ktos
      znajdzie sie na lini jazdy...
      Taka kultura: latwo, szybko, przyjemnie...i po trupach.
      Wydaje sie, ze nie ma innego sposobu jak wylapywac
      brawurowych "narciazy".
    • Gość: mgr Tutka Konieczne sprawdzone środki bezpieczeństwa. IP: 62.233.214.* 06.02.08, 12:56
      Należy jeszcze oprócz kasków, nakazać ustawowo obowiązkowe
      posiadanie gaśnicy, trójkąta odblaskowego i świateł zapalonych przez
      całą dobę. Zmniejszy to w w zdecydowany sposów, podobnie jak wśród
      kierowców ilość wypadków.
      Ad.1 - gaśnica, - w przypadku upadku na dużej szybkości i zjazdu na
      tyłku, aby uniknąć poparzeń a nawet zapalenia się tej szlachetnej
      części ciała od tarcia, będzie można ratować się użyciem gaśnicy.
      Ad.2 - trójkąt odblaskowy, - W przypadku zatrzymania się podczas
      awarii (poprawienie narty, odlanie się itp.,itd.), aby jakiś ślepy,
      niedowidzący idiota (skąd się wziął na stoku?) nie wpadł na
      stojącego narciarza i nie pozbawił Go życia, lub zdrowia.
      Ad.3 - obowiązkowe światła zapalone przez całą dobę, - dla
      zwiększenia bezpieczeństwa narciarzy światła zapalone przez całą
      dobę zwiększą ICH widoczność, podobnie jak wśród kierowców i w
      zdecydowany sposób zmniejszą ilość wypadków śmiertelnych i obrażeń.
      Jeżeli jakiś idiota wprowadził to wsród kierowców to widocznie
      zarówno ON, jak i inni idioci doszli do wniosku, że jest to
      potrzebne a jeżeli tak to należy to zastosować i wśród narciarzy,
      jako użytkowników stoków, poruszających się szybko i narażonych na
      wypadek przez najechanie przez innych niedowidzących.
    • kwakwarakwa a w jaki sposób polscy narciarze 06.02.08, 16:06
      będą się na trasach ostrzegali nawzajem przed stojącymi w krzakach policjantami?
      czym będą mrugać - powiekami?

      I czy patrole będą wyposażone w alkomaty i testy do wykrywania narkotyków (bo
      jak mówią ratownicy - koksu na stokach coraz więcej)?
    • mulla_komar Fotoradary!!! 06.02.08, 17:01
      Trzeba zamontowac fotoradary na stokach. Obok obowiazku jady w kaskach nalozyc
      obowiazek jazdy plugiem i obowiazkowe ochraniacze kolan i lokci, tylek oblozyc
      poduszkami. Acha, no i jeszcze te ciezkie buty narciarskie. ZAKAZAC!!!

      NAKAZ I ZAKAZ!!!

      W koncu jestesmy waszymi krowami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja