Tanzania - safari bez biura.

03.05.08, 21:13
Witam,
czy ktos z Szanownych Panstwa byl na safari w Tanzanii - glownie chodzi mi o
Serengeti, ale nie na zorganizowanym wyjezdzie tylko samodzielnie, wynajetym
samochodem?
Czy bez problemu mozna wynajac samochod i pojezdzic po parku?
Czy nalezaloby wczesniej zarezerwowac jakies noclegi, czy tez wystarczy wlasny
namiot i wtedy mozna rozbic sie na wyznaczonych kempingach?
Czy taki sposob jest rzeczywiscie tanszy niz zroganizpowane safari?
Bede bardzo wdzieczna za jakies wskazowki.
pozdrawiam,
J.
    • kingadpl Re: Tanzania - safari bez biura. 11.05.08, 17:15
      nie wiem jak jest teraz, ale nie bardzo oplaca sie samemu wynajmowac
      samochod i jezdzic po parku. Za cene ktora trzeba zaplacic biurze
      organizujacym safarii (na miejscu jest ich niesamowicie duzo),
      otrzymuje sie nocleg, wyzywienie, przewodnika, wstepy do parkow,
      przejazd samochodem... Chyba bardziej sie oplaca tam zalatwic,
      oczywiscie targujac sie :) nam po odpowiednich targach wyszlo 130USD
      taniej na osobe, bo byl niski sezon :)))
    • Gość: zbłąkany bąk Re: Tanzania - safari bez biura. IP: *.ekspres.net.pl 15.05.08, 22:49
      Nie wiem czy sytuacja się nie zmieniła ale ok. 10 lat temu kiedy byłem w tamtym
      rejonie nie można było poruszać się samodzielnie po parkach narodowych w
      Tanzanii i Kenii. Trzeba było albo korzystać z usług biura i nocować w obozach
      albo wynająć samochód + strażnika/przewodnika z parku i miało się swobodę ale
      było to drogie. Strażnik kosztował tyle samo lub więcej za dzień jak wycieczka (
      kwota za dzień ) z biura z wyżywieniem, noclegiem i transportem. W sumie
      wychodziło to prawie 2x drożej.
      • Gość: Olik Re: Tanzania - safari bez biura. IP: *.unilever.com 19.05.08, 17:38
        Dwa lata temu też nie można było poruszać się własnym samochodem. A
        poza tym nawet jeśli to się zmieniło ostatnio, nie polecam, chyba że
        jesteś zaprawiona w jeździe z mapą i kompasem na orientację. W
        parkach owszem są drogi (szutrowe i błotne), ale nie są na ogół w
        jakikolwiek sposób oznaczone. Owszem, gdzieniegdzie dostaniesz
        mapkę, ale nie podjęłabym się jeździć po parku na jej podstawie. To
        nie RPA.
        Jedź z lokalną agencją, Lonely Planet jest najlepszym źródłem
        informacji na ten temat.
        A w ogóle Tanzania na pewno jest znacznie droższa od sąsiedniej
        Kenii; generalnie jest drogo. Choć nie żałuję ani jednego wydanego
        grosza - było rewelacyjnie. Nie wiem, kiedy jedziesz, ale jeśli w
        sierpniu/wrześniu, to Serengeti nie jest najlepszą opcją (pora sucha
        i mało zwierząt), za to bardzo polecam Tarangire z ogromnymi stadami
        słoni (tam z kolei teraz jest wysoka trawa i zwierząt nie widać). No
        i nie możesz absolutnie odpuścić sobie Ngorongoro. To jedno z
        bardziej niesamowitych miejsc, jakie widziałam w życiu.

        POzdrawiam
        Ola
        • zwirekiwigura Re: Tanzania - safari bez biura. 19.05.08, 18:26
          Gość portalu: Olik napisał(a):
          > jesteś zaprawiona w jeździe z mapą i kompasem na orientację...

          Co to takiego mapa i kompas? Aaaaa, to te zabytki, ktore sie uzywalo zanim
          pojawil sie GPS, tak? ;-)
          • Gość: aa Re: Tanzania - safari bez biura. IP: 217.96.126.* 20.05.08, 12:02
            tak, ktory jest oczywiscie powszechnie uzywany w czarnej Afryce,
            maja go nawet w miejskich autobusach. A juz w tych 20 letnich
            toyotach, ktorymi sie jezdzi na safari to nawet wystepuje taki z
            opcja pokazujaca gdzie najbliszy slon a gdzie zyrafa.
        • jedza1 Re: Tanzania - safari bez biura. 21.05.08, 16:10
          Olik,
          bardzo Ci dziekuje za wskazówki.
          J.
Pełna wersja