Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa

IP: 157.25.193.* 27.06.08, 16:56
Jeśli już ktoś miałby ochotę wydać tych pare złotych na bilet,
zdecydowanie polecam Hong Kong. W Singapurze można umrzeć z nudów, a
Hong Kong jest pełen ekscytującego życia.
    • Gość: b Re: Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa IP: *.chello.pl 28.06.08, 00:39
      to chyba zależy, co kogo nudzi. ja uważam s'pur za miasto bardzo ekscytujące.
      natomiast nieznosze honk kongu. może zwyczajnie miałem tam pecha do niemiłych ludzi
      • pszeszczep666 Re: Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa 28.06.08, 11:32
        raczej przez większość turystów sing jest traktowany jako punkt tranzytowy. podobnie jak kuala lumpur i honk kong. trudno się nudzić przez pół dnia. tak się składa, że w najbliższą środę tam będę w drodze do indonezji i zamierzam tam spędzić niezbędne minimum.

        indonezja2008.blogspot.com
    • dragon_fruit Re: Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa 28.06.08, 07:56
      Singapur ok, ale i tak moim faworytem jest Kuala Lumpur-ludzie też są
      tam o wiele bardziej przyjaźni
    • Gość: Smok A może Bangkok? Wróciłem stamtąd tydzień temu i to IP: *.acn.waw.pl 28.06.08, 12:02
      naprawdę ciekawe miasto.
      • Gość: magda Re: A może Bangkok? Wróciłem stamtąd tydzień temu IP: *.tpgi.com.au 29.06.08, 02:01
        bylam i w Singapurze i w Kuala Lumpur w Bangkoku i w Hong Kongu i
        moim zdaniem jesli chodzi o stopien atrakcyjnosci dla turystow (tzn
        co mozna tam zobaczyc) to bangkok ma najwiecej do zaoferowania, a
        najmniej KL. Ludzie mili sa wszedzie. mysle ze z tych 4 miast
        Singapur jest najbardziej podobny do miast europejskich
        • amused.to.death ile osób tyle opinii:)) 29.06.08, 16:21
          byłam w Bangkoku, Kuala Lumpur i Singapurze.

          KL mnie znudziło i szybko je opuściłam.
          Bkk faktycznie ma sporo do zaoferowania turystom - ale jak się obejrzy te
          najważniejsze miejsca to miasto jest bardzo męczące.

          Singapur - pojechałam na kilka dni przez przypadek, nie spodziewając się niczego
          dobrego bo miast tak ogólnie za bardzo nie lubię i..... wyjeżdżałam zachwycona.
          Jest to jedno z niewielu miast w jakich mogłabym mieszkać. A
          kuchnia.....ehhh....marzenie, od tego czasu kuchnia z singapuru jest dla mnie
          absolutnie nr 1 i mam nadzieję, że choćby dlatego kiedyś tam wrócę:)
          • Gość: białostoczanin Re: ile osób tyle opinii:)) IP: *.dsl.bell.ca 07.07.08, 19:49
            A bad day of fishing is better than a good day of work...
    • Gość: lukrecja Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa IP: *.chello.pl 28.06.08, 19:57
      Moim zdaniem Singapur to zdecydowanie miasto warte odwiedzin. Polecam dzielnicę
      Geylang po zmroku ;), herbatę w plastikowych torebkach na Little India, Bugis
      Street, Clark Quay, klub nocny Zouk i jednodniowy skok "za miedzę" do
      malezyjskiego Johor Bahru...
      • Gość: evert Re: Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa IP: 61.14.138.* 08.07.08, 09:37
        Dobrze sie tutaj mieszka, spokojne i bezpieczne miasteczko, pomimo
        ogromnej ilosci mieszkancow, kultury moglaby sie cala Europa tutaj
        uczyc. Jest tyle narodowosci, ale praktycznie zadnych rasistowskich
        problemow. Moze dlatego Chinczycy (okolo 70 % mieszkancow)vzy
        ogolnie Azjaci maja wyzsze IQ od Europejczykow. Trasport i jedzenie
        super, jedynie mieszkania zdrozaly bardzo, bo Singapur ciagle
        przyjmuje emigrantow - okolo 300 tys ludzi rocznie. Pobliski Johor
        jest beznadziejny i brudny a kilka godzin dalsze Kuala Lumpur nie
        wiele lepsze. Ladne miejsca w Malezji to Malacca albo wyspa
        Langkawi. Polecam koniecznie wyskok ma Sentose, moze udac sie tam Z
        Harbour Front kolejka.
      • Gość: mieszkaniec singap Re: Podróże po Azji - Singapur. Ryba z głową lwa IP: 155.69.162.* 17.10.09, 13:28
        A na cholere do Johor Baru ktos mialby jechac? Jest to podle przemyslowe miasto,
        w ktorym nie ma nic ciekawego ani wartosciowego do ogladania, a co najwyzej
        mozna zostac skrojonym z kasy przez malezyjskich policjantow.
Pełna wersja