Dodaj do ulubionych

Kenia bez szczepień?

IP: *.ists.pl 27.06.08, 20:26
Czesc,
wlasnie sie dowiedzialam, ze za pare dni lece sie do Kenii, a konkretnie do
Malindi, pobyt w hotelu 3*, plaza, nurkowanie plus sa tez plany 2 dniowego
safari i oczywiscie jakis dzien/wieczory spedzone w Malindi.
Moje pytanie jest takie, czy wedlug Was takie wakacje bez szczepien sa
bardzo/ZBYT(?) niebezpieczne? Czy to duze ryzyko?
Czy zrobilbys/zrobilabys to na moim miejscu? (nie ma czasu na szczepienia)

Czekam na Wsze opinie i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
      • iza42 Re: Kenia bez szczepień? 28.06.08, 03:42
        Zgadzam sie, najwazniejsza jest profilaktyka przeciw malarii.
        Zaszczepic sie tez mozna nawet jezeli czas potrzebny do wytworzenia sie
        calkowitej odpornosci jest zbyt krotki, lepsza czesciowa odpornosc niz jej brak.
        • Gość: W 1 dzień? Re: Kenia bez szczepień? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.08, 14:34
          Witajcie, dzieki za odpowiedzi. Troche mnie uspokoiliscie:)

          A tak przy okazji, to jaki srodek na komary polecacie?

          Jest jeszcze takie pytanie, moj znajomy mieszkajacy na stale w jednym z krajow
          Europy zachodniej twierdzi ze zaszczepil sie na wszystkie 6 podstawowych chorob
          wystepujacych w tropikach w jeden dzien... czy to mozliwe? (zolta febra, obie
          zółtaczki (!), blonnica, tezec, dur brzuszny)
          Twierdzi, ze malo ze bylo to jednego dnia to jeszcze tylko na tydzien (!) przed
          wyjazdem do Tanzanii.
            • Gość: Irena Re: Kenia bez szczepień? Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 18:56
              Ja nigdy sie nie szczepię, ponieważ czy zachorujemy czy nie
              odpowiada za to nasz układ obronny i jego w pierwszej kolejności
              powinniśmy wzmacniać a nie osłabiać. Szczepienia niestety
              wprowadzają w organizm wiele toskycznych substancji i osłabiają
              organizm. Też lecę do Keni za 2 tygodnie wraz z dzieckiem - na 2
              tygodnie. Nie szczepimy się. Mamy środki nakomary i naturlane
              suplementy profilaktycznie wzmacniające odporność np. Kora białej
              wirzby na malarię, ParaProteX, witaminę C 1 gramową z dzikiej róży,
              czosnek chiński w kapsułkach. Cały śiwat objechaliśmy z tymi
              suplementami - dźunglę amazońską i kambodżańską, podrżo Nolem i nikt
              nie zachorował. Mamy tlen w płynie przeciw malarii i bakteriom w
              wodzie. Spokojnie z tymi szczepieniami. Pozdrawiam.
    • annna1 Re: Kenia bez szczepień? 28.06.08, 19:18
      Można jednego dnia się zaszczepić kilkoma szczepionkami. Ja z myślą
      do wyjazdu do kraju tropikalnego w ciągu piętnastu minut
      pielęgniarka zaszczepiła mnie przeciwko:
      - Durowi brzusznemu
      - Febrze
      - WZW typu A
      - WZW typu B
      - Błonicy i tężcowi
      - Polio
      I powiem Ci, że nic mnie nie dolegało!
      Pozdrawiam.
        • annna1 Re: Kenia bez szczepień? 29.06.08, 11:59
          Ja szczepiłam się w Katowicach w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-
          Epidemiologicznej w Punkcie szczepień. I otrzymałam jeszcze
          Międzynarodową Kartę Szczepień (żółta książeczka) i za wszystko
          zapłaciłam prawie 670 zł. Wiem, że b.drogo ale niektóre szczepionki
          są ważne na 10 lat!!!
                • Gość: saszka Re: Kenia bez szczepień? IP: *.ists.pl 30.06.08, 21:03
                  Witajcie!
                  Pisze, bo moze komus sie to przyda, kiedy bedzie desperacko jak ja jeszcze kilka
                  dni temu szukal info o "szybkim" szczepieniu (dotyczy Krakowa)

                  Otoz dzisiaj w poludnie przyjelam 4 szczepionki za jednym razem i jak na razie
                  czuje sie calkiem dobrze, nie bolalo, bylo szybko, czysto, milo i profesjonalnie.

                  W krakowskim Centrum Szczepien przy Szpitalu Jana Pawla II kosztowalo mnie to
                  535 PLN - za obie zoltaczki, dur brzuszny i zolta febra (jedna z zoltaczek "do
                  poprawki" za miesiac)

                  Panie byly bardziej niz mile co nie zmienia faktu ze oczywiscie uroczyscie
                  zemdlalam jak tylko skonczyly:)

                  Otrzymalam zolta ksiazeczke szczepien i po odlezeniu swojego w osobnym pokoiku
                  dla omdlewajacych bez problemu udalam sie do chaty (w moim przypadku zupelna
                  nieprawda okazaly sie historie o objawach grypowych, biegunkach i rzyganiu jak
                  kocur etc... jedyne co, to mam zdretwiale lapy a tak poza tym to czuje sie
                  swietnie... a mowili ze z lozka nie bede mogla wstac.

                  Acha i jeszcze jedno Panie W TYM CENTRUM nie żądały w/w zaswiadczenia -
                  najwyrazniej tutaj szczepienia wykonuje sie tylko na podstawie wywiadu.

                  Przed szczepieniami krotka wizyta w poradni szczepien (drzwi obok zabiegowego)
                  gdzie wyjatkooooowo mila Pani Danuta fachowo wyjasnila mi co i jak, a takze ze
                  moge sobie darowac blonnice, tezec i polio bo na pewno bylam na to szczepiona
                  jako nastolatka poniewaz w Polsce jest to szczepienie obowiazkowe (nie wiem jak
                  Wy ale ja nie mialam o tym pojecia - lata minely od bycia nastolatka:(

                  Tak ze ten punkt szczepien moge tylko polecic:)

                  A po Malarone odsylam do apteki koło pętli na Krowodrzy - okolo 20% taniej niz w
                  innych / w necie.

                  Pozdrawiam i dziekuje za odzew:)
                  • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 26.11.08, 10:55
                    Gość portalu: saszka napisał(a):

                    > W krakowskim Centrum Szczepien przy Szpitalu Jana Pawla II
                    > kosztowalo mnie to 535 PLN - za obie zoltaczki, dur brzuszny i
                    > zolta febra

                    Zadzwoniłem tam z ciekawości.
                    * dur brzuszny ,Typhim VI' 150 zł (jednorazowo w przeciwieństwie do
                    czterokrotnie tańszej szczepionki 'Tyt', którą trzeba przyjmować 3 x - ale za to
                    jest skojarzona ze szczepionką p. tężcowi)
                    * żółta febra 160 zł
                    * wzw A+B (twinrix) 150 zł ale trzy dawki.

                    W sumie 460 zł (całość szczepień ....760 zł?)

                    To są - jak zrozumiałem - ceny szczepionek z usługą.

                    > (jedna z zoltaczek "do poprawki" za miesiac)

                    czyli nie była to szczepionka twinrix?

                    k.
                    --
                    "Kornel: moje podróże"
      • jolantas1955 Re: Kenia bez szczepień? 26.11.08, 11:40
        annna1 napisała:

        > Można jednego dnia się zaszczepić kilkoma szczepionkami. Ja z myślą
        > do wyjazdu do kraju tropikalnego w ciągu piętnastu minut
        > pielęgniarka zaszczepiła mnie przeciwko:
        > - Durowi brzusznemu
        > - Febrze
        > - WZW typu A
        > - WZW typu B
        > - Błonicy i tężcowi
        > - Polio
        > I powiem Ci, że nic mnie nie dolegało!
        > Pozdrawiam.

        Pani nie dodała, że tężec - muszą być trzy szczepionki, odporność jest dopiero
        po 2 dawce, czyli po miesiacu od pierwszej,podobnie żółtaczka. Jedynie febra i
        dur - dawka jednorazowa.
        --
        Kiedy los podsuwa ci sęki - upiecz z nich sękacz.
      • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 26.11.08, 12:20
        annna1 napisała:

        >Ja z myślą do wyjazdu do kraju tropikalnego w ciągu piętnastu minut
        > pielęgniarka zaszczepiła mnie przeciwko: [...]
        > - Polio

        A ja mam inne pytanie :)
        Po co się szczepić (poza kalendarzem szczepień) przeciwko polio?

        en.wikipedia.org/wiki/Poliomyelitis_eradication
        www.pzh.gov.pl/oldpage/przeglad_epimed/56-4/564_01.pdf
        www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=10104&spec=31&_tc=163AB0326B1744D0BEFC1B6F0D6EA827
        Kornel
        --
        "Kornel: moje podróże"
    • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.09, 18:16
      Oczywiście że bez szczepień, a szczególnie bez leków
      antymalarycznych, rozwalających wątrobę. Malarone czy inne świństwa
      łagodzą przebieg choroby. a nie stanowią żadnego
      zabezpieczenia.Jeśli ktoś się wybiera do buszu na dłużej to być może
      szczepienia są wskazane, a nie do hotelu na dwa czy trzy tygodnie.
      Nie dajcie się zwariować,to zwykła socjotechnika pozwalająca nabijać
      kabze farmaceutą. Spytajcie rezedentów czy faszerują się prochami,
      bo według mnie to po m-cu brania leków"antymalarycznych" mieliby
      dopiero kłopoty ze zdrowiem.Nie jestem lekarzem tylko tak sobie
      myślę. Pozdrawiam wszystkich skutecznie przestraszonych.
        • Gość: zakaźnik Re: Kenia bez szczepień? IP: 64.211.40.* 24.11.09, 19:16
          I w ten sposób powinieneś wziąc odpowiedzialność za potencjalnie
          zakażonych. Człowieku zastanów się co piszesz.
          Ja w swojej praktyce widziałam już kilka ''szczęśliwych" turystów i
          równie mądrych, tyle, że niektórych już wśród nas nie ma.
          Pamiętam 32 latka, który miał dokładnie takie samo zdanie ale jemu
          niestety się nie udało.
          Ja też byłem w Keni i też nie widziałem komarów ale nie wiem
          dlaczego na skórze ludzie mieli mnóstwo śladów po ugryzieniach.
          Komarów nie było to po co środki p-komarowe?
          • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: 77.255.40.* 30.11.09, 19:37
            Z tego co ja wiem nie ma jeszcze leku ani szczepionki zapobiegającej
            zakażeniu malarią,malarone,lariam itp mogą ewentualnie łagodzić
            przebieg choroby i wykorzystywane są do leczenia choroby,ale czy
            łykanie ich profilaktycznie nie powoduje że organizm uodparnia się
            na ich działanie w czasie faktycznej choroby. Bezsadność brania tej
            chemii mającej skutki uboczne odnoszę do np: dwutygodniowego pobytu
            w hotelu a nie ekstremalnych warunków przez dłuższy okres czasu. Jak
            mi wiadomo rezydenci biur podróży nie trują się chemią,a stosują
            profilaktykę korzystając z środków "du du"bójczych.Może jako
            zakażnik z praktyką podzielisz się swoją wiedzą co powinien robić
            ten 32-latek żeby żyć,bo być może był żle leczony.
            • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 30.11.09, 21:14
              Gość portalu: Włodek napisał(a):

              > Z tego co ja wiem nie ma jeszcze leku ani szczepionki
              >zapobiegającej zakażeniu malarią,

              Jesteś bardzo nie na bieżąco. Siedem krajów afrykańskich jest zaangażowanych obecnie w testowanie szczepionki antymalarycznej (III faza). Więcej na ten temat na stronie MVI.

              > malarone,lariam itp mogą ewentualnie łagodzić przebieg choroby i
              > wykorzystywane są do leczenia choroby,ale czy łykanie ich profilaktycznie
              > nie powoduje że organizm uodparnia się na ich działanie w czasie faktycznej choroby

              Zachęcam do zapoznania się z mechanizmem działaniem leków antymalarycznych w profilaktyce malarii.
              Link podałem.

              Kornel
              --
              "Kornel: moje podróże"
              • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: 77.255.61.* 01.12.09, 19:09
                Dzięki.Przed wyjazdem do Kenii poddając się psychozie
                antymalarycznej chciałem się zaszczepić,lekarz chorób tropikalnych
                poinformował mnie że nie ma jeszcze takiej szczepionki.To co piszesz
                potwierdza tę informacje.To że lek jest testowany w Afryce nie
                znaczy,że jest powszechnie stosowany i jest dostępny w
                Polsce.Pozdrawiam
          • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: 77.255.62.* 02.12.09, 19:46
            Szkoda,że jako zakażnik z praktyką nie chcesz podzielić się swoją
            wiedzą jak zminimalizować możliwość zakażenia malarią. Co do
            odpowiedzialności za ewentualnie mających pecha to wydaje mi się ze
            spada na tych co wciskają ludziom kit, że branie leków stosowanych w
            leczeniu malarii zabezpiecza ich przed tą chorobą.Decydujący się na
            łykanie tabletek lekceważą podstawową profilaktykę.
            • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 02.12.09, 21:53
              Gość portalu: Włodek napisał(a):

              > Szkoda,że jako zakażnik z praktyką nie chcesz podzielić się swoją
              > wiedzą jak zminimalizować możliwość zakażenia malarią.


              W tym wątku zacytowałem info ze strony WHO o malarii w Kenii. Masz tam wyraźnie napisane:
              Rekomendowane zapobieganie: Zapobieganie ukąszeniom przez komary oraz chemoprofilaktyka: meflochina, doksyceklina lub atowakwon+prokwanil

              Alternatywa dla powyższych zaleceń

              Kornel
    • a1ma Re: Kenia bez szczepień? 12.11.09, 16:14
      Mam podobny dylemat...

      Na pewno zaszczepimy się na WZW AB i żółtą febrę.

      Waham się, czy konieczne są:
      - BTP (błonnica, tężec, polio)
      - DB (dur brzuszny)
      - W (wścieklizna)

      Jak sądzicie?
      • logopeda9 Re: Kenia bez szczepień? 15.11.09, 20:00
        wiele już o tym pisano, mogę Ci napisać co ja sądzę, my ze szczepień tylko żółtą
        febrę,która w Kenii nie jest obowiązkowym szczepieniem ale nie byliśmy pewni czy
        na safari nie pogna nas do Tanzanii,gdzie z kolei jest.Kup malarone, jeśli
        kwestia malarii Cię niepokoi, ale tylko jeśli będziesz wybierać się na safari bo
        w hotelu owada nie uraczysz.
        • kornel-1 O ucztach komarzych ;-) 16.11.09, 09:30
          logopeda9 napisała:
          > Kup malarone, jeśli kwestia malarii Cię niepokoi, ale tylko jeśli
          > będziesz wybierać się na safari bo w hotelu owada nie uraczysz.


          Mowa, oczywiście, o uraczeniu komara własną krwią.
          W Kenii nie byłem, ale wierzę, że w nairobijskim hotelu komarów się nie uświadczy.

          Kornel
          --
          "Kornel: moje podróże"
        • a1ma Re: Kenia bez szczepień? 16.11.09, 10:00
          Dziękuję.
          Wiem, że sporo było napisane, ale często znajduję sprzeczne informacje i już
          sama nie wiem, co myśleć.

          Ostatecznie zdecydowaliśmy się na WZW AB, żółtą febrę (nawet jeśli nie jest
          obowiązkowa w Kenii, to jest to obszar endemiczny, a szczepienie pewnie przyda
          się w którejś z następnych wypraw) i przypominającą szczepionkę przeciwtężcową
          (zalecana jest również w Polsce).

          Oczywiście bierzemy Malarone, zbyt dużo znam przypadków (w tym tragicznie
          zakończonych) malarii wśród znajomych, żeby zlekceważyć ryzyko malarii.
          • Gość: w Re: Kenia bez szczepień? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.09, 19:20
            Chyba prowadzisz lobbing na rzecz farmaceutów.Nie straż ludzi,dobre
            środki odstraszające owady i trochę rozsądku wystarczy. Malarone itp
            to pomyłka to są leki leczące chorobę nie pozbawione skutków
            ubocznych.Byłem w południowej Kenii i tacy przestraszeni jak Ty po
            kilku dniach rezygnowali z łykania tego świństwa.Pozdrawiam
            • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 24.11.09, 20:07
              Gość portalu: w napisał(a):
              > Chyba prowadzisz lobbing na rzecz farmaceutów.Nie straż ludzi,dobre
              > środki odstraszające owady i trochę rozsądku wystarczy. Malarone
              > itp to pomyłka to są leki leczące chorobę nie pozbawione skutków
              > ubocznych.Byłem w południowej Kenii i tacy przestraszeni jak Ty po
              > kilku dniach rezygnowali z łykania tego świństwa


              Uwielbiam takie anonimowe wypowiedzi :)
              Powiedz więc, odważny i rozsądny człowieku, czy byłeś na terenach zagrożonych
              malarią w stopniu średnim lub dużym? Czy było to w Kenii?

              ---
              Aktualne informacje na temat profilaktyki malarii można znaleźć na
              stronie WHO oraz w dokumencie
              Malaria (pdf)

              Malaria w Kenii
              Malaria risk-predominantly due to P. falciparum-exists throughout the year in
              the whole country. Normally, there is little risk in the city of Nairobi and in
              the highlands (above 2500 m) of Central, Eastern, Nyanza, Rift Valley and
              Western provinces. Resistance to chloroquine and sulfadoxine-pyrimethamine reported.

              Recommended prevention: Mosquito bite prevention plus mefloquine, doxycycline or
              atovaquone+proguanil chemopro-phylaxis (select according to reported resistance
              pattern)

              Kornel
              --
              "Kornel: mojepodróże"
            • a1ma Re: Kenia bez szczepień? 25.11.09, 17:14
              Tak, to zdecydowanie nic innego jak lobbing na rzecz farmaceutów, zapewniam Cię :)

              Powtarzam - znam osobiście ludzi, którzy przyjechali stamtąd z malarią. I ja
              dziękuję za taką przyjemność. Ale każdy robi jak uważa.

              Natomiast argument finansowy jest śmieszny - wyjazd do Kenii kosztuje od 5 tys.
              zł w górę, Malarone (najdroższy lek) na tydzień trochę ponad 200 zł. Skoro stać
              mnie na pierwsze, to i na drugie musi być mnie stać.
              • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: 77.255.40.* 30.11.09, 18:18
                Argumentu finansowego nie poruszałem bo nie zaglądam nikomu do
                portfela.Jeśli mamy jednak być precyzyjni to pobyt dwutygodniowy
                wymaga zakupu dwóch opakowań malarone, a to jest koszt 400 zł na
                osobę.Oczywiście jest demokracja i każdy może się truć jeśli uważa
                to za konieczne.
                • Gość: powoy Re: Kenia bez szczepień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 18:11
                  Też byłem w okolicach Mombasy, nie szczepiłem się, nic nie łykałem, i nic.
                  Komarów nie widziałem, ani jednego, ale to był koniec pory suchej - luty, i może
                  to jest jakaś alternatywa. A swoją drogą obserwowana w tym wątku skłonność do
                  bezkrytycznemu poddawaniu się wszelkim dostępnym szczepieniom przeraża...
                    • Gość: powoy Re: Kenia bez szczepień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.09, 17:14
                      Problemy ze zrozumieniem prostego tekstu – czy ja kwestionowałem sens stosowania
                      profilaktyki antymalarycznej ? Powyżej kornel-1 przytoczył: " Recommended
                      prevention: Mosquito bite prevention plus ( i teraz medykamenty).
                      Za informacją WHO oraz Centers for Disease Control and Prevention :Nie istnieje
                      skuteczna szczepionka przeciwmalaryczna. Nie istnieje także żadna metoda
                      profilaktyki, która całkowicie zabezpieczy podróżującego przed zachorowaniem.
                      Najlepszym sposobem zapobiegania jest stosowanie moskitier, środków
                      odstraszających komary (tzw. repelentów , zwłaszcza zawierające DEET), ubrań z
                      długimi rękawami oraz przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach. Zabiegi te
                      są konieczne porą nocną, ponieważ gatunek komara przenoszący chorobę atakuje
                      głównie od zmierzchu do świtu.
                      Temat jest szerszy, nie chcę się rozpisywać, ale my to już tak mamy – zamiast
                      diety, zdrowego trybu życia, ruchu – tabletki, bo to prostsze...
                      Oczywiście w strefach o dużym zagrożeniach malarią, gdy trudno się chronić przed
                      ukąszeniami, można , a i powinno się dodatkowo chronić , przyjmując
                      zapobiegawczo odpowiednie leki, dostępne obecnie raczej są dobrze tolerowane ,
                      ale jak jedziesz tam , gdzie nie ma komarów, albo pora jest taka, że są one
                      słabe i niegroźne...
                      Ja w strefach zagrożonych malaria bywałem niejednokrotnie, miałem ze sobą doxy,
                      potem lariam, malarone, na wszelki wypadek, ale nie musiałem stosować, może i
                      miałem szczęście...
                      Pechowiec musi się bezwzględnie szczepić – pójdzie taki do pobliskiego parku,
                      wróci z kleszczem za skórą, potem borelioza, zejść można, nie ma żartów...
                      • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.10, 18:35
                        W pełni popieram, dodatkowo zamiast trującej chemii polecam gorąco
                        gin z tonikiem minimum trzy razy dziennie, a wieczorami bez
                        ograniczeń.Komary zdychają natomiast życie towarzyskie
                        kwitnie.Śmiertelność na malarię w Kenii jest duża, ale generalnie
                        wśród kenijczyków których nie stać na leczenie.A tak swoją drogą nie
                        wiem co jest lepsze umrzeć na malarie czy żyć jako idiota po
                        ukąszeniu polskiego kleszcza.
    • anjolka77 Re: Kenia bez szczepień? 26.11.09, 21:07
      Szczerze powiedziawszy to mnie rezydentka z alfy doradziła żeby się szczepić jak
      się gdzieś wyjeżdża. Zwłaszcza do Afryki. Ja tak robię dla własnego spokoju
      psychicznego. Ale oczywiście nie trzeba, przymusu nie ma :)
      • Gość: hiszpan Re: Kenia bez szczepień? IP: *.um.warszawa.pl 23.12.09, 09:38
        Nie chce mi się czytać całego wątku, ale co do szczepień w Kenii....
        Ja byłem trzy tygodnie i się nie szczepiłem. Byłem w Nairobi -
        Maasai Mara - Lake Baringo i Bogoria - Amboseli - Mombasa -
        Wodospady na północ od Nairobi i nie widziałem ani jednego komara.
        Malarone to owszem łykałem ale szczepień nie robiłem. Pozdrowionka
                • a1ma Re: Kenia bez szczepień? 07.01.10, 09:03
                  Ludzie, przestańcie w końcu z tym "wróciłem i czuję się dobrze" - czego to niby
                  ma dowodzić??

                  Znam paru takich, co prowadzą po alkoholu, co uprawiają seks bez zabezpieczeń i
                  co dają sobie w żyłę - póki co wszystko jest ok, wszyscy "czują się dobrze" -
                  znaczy co, można??

                  Trzeba mieć świadomość podejmowanego ryzyka i możliwych konsekwencji. Decyzję
                  każdy podejmie sam, ale błagam, nie róbcie tego na podstawie forumowego
                  "wróciłem i żyję"!

                  --
                  chez alma
                  • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 07.01.10, 17:17
                    a1ma napisała:

                    > Ludzie, przestańcie w końcu z tym "wróciłem i czuję się dobrze" - czego to niby ma dowodzić??

                    Oprócz malarone polecam baczne przyglądanie się przecinkom.

                    Kornel
                    • a1ma Re: Kenia bez szczepień? 11.01.10, 09:59
                      kornel-1 napisał:

                      > a1ma napisała:
                      >
                      > > Ludzie, przestańcie w końcu z tym "wróciłem i czuję się dobrze" - czeg
                      > o to niby ma dowodzić??

                      >
                      > Oprócz malarone polecam baczne przyglądanie się przecinkom.
                      >
                      > Kornel

                      Przepraszam, ale nie dopatrzyłam się niczego niepoprawnego po uważnym
                      przyjrzeniu się przecinkom, możesz jaśniej?

                      --
                      chez alma
                      • Gość: edyta Re: Kenia bez szczepień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 10:27
                        mnie tez gryzło- ale okropne mrówki które w pokoju łaziły cały czas.
                        Natomiast prawdą jest że komary są - bedur nie piszcie ze w porze
                        suchej nie ma - też sa - może słabsze - choć nie sprawdzę tego. Nie
                        lepiej sie zabezpieczyć skoro jest czym? Gdy byłam - wszyscy łykali
                        malarone i jakoś nikogo to nie dziwiło i nikomu nie chciało się z
                        tego śmiać.
                      • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 13.01.10, 18:30
                        a1ma napisała:
                        > Przepraszam, ale nie dopatrzyłam się niczego niepoprawnego po uważnym
                        > przyjrzeniu się przecinkom, możesz jaśniej?


                        Hiszpan, któremu odpowiedziałaś, napisał:
                        "Komarów nie widziałem, śladów po ukąszeniach też nie, brałem
                        malarone"
                        Z twojej krzyczącej odpowiedzi wywnioskowałem, że zdanie odczytałaś:
                        "Komarów nie widziałem, śladów po ukąszeniach też, nie brałem
                        malarone


                        Hiszpan stosował profilaktykę antymalaryczną. Zatem na twoje pytanie, czego ma dowodzić jego stwierdzenie, iż "wrócił i czuje się dobrze", można odpowiedzieć, że miał udaną wycieczkę, między innymi dzięki rozsądnemu postępowaniu odnośnie malarii.

                        Kornel












                          • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.10, 19:41
                            Kiedy do Was dotrze że profilaktyka antymalaryczna, którą oczywiście
                            należy stosować, a chemia w postaci malarone to nie to samo.Malarone
                            to lek na malarie, a nie antymalaryczny specyfik,bo takich póki co
                            nie ma na rynku.Myślę, że bardziej skuteczna jest witamina
                            B.Przestańcie nabijać kabze lobby farmaceutycznemu,sieją panike i
                            się z Was śmieją.Widziałem w Kenii turystów którzy przerywali branie
                            malarone ze względu na występujące skutki uboczne.
                            • Gość: warka Re: Kenia bez szczepień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 13:24
                              Szybko nie dotrze – płacą frycowe... Łatwiej namówić na kupno tabletek, niż
                              przekonać, że ważniejsza jest profilaktyka zachowawcza, czyli nie dać się
                              ugryźć. Bez względu na to, czy faszerujemy się pigułkami, czy nie, najważniejszy
                              sposób zapobiegania malarii to po prostu nie dać się ugryźć. Zwłaszcza, że w ten
                              sposób unikamy także innych chorób, takich jak na przykład denga,
                              czy febra. Przenoszące malarię komary z rodzaju Anopheles są aktywne od
                              zmierzchu do świtu, co nie znaczy, że w miejscach chłodniejszych i zacienionych
                              nie żerują w ciągu dnia. Warto ograniczyć do minimum powierzchnię odsłoniętej
                              skóry czyli  długi rękaw i długie nogawki. Odsłoniętą skórę smarujemy repelentem
                              – jak do tej pory jedynym skutecznym repelentem dostępnym w handlu jest DEET
                              czyli N,N-dietylo-m-toluamid. DEET musi być stężony – preparaty powinny mieć
                              minimum 30%, a najlepiej 50% zawartości tego związku, żeby po jednorazowym
                              zastosowaniu zapewnić kilka (6-8) godzin działania.

                              No i z innego forum:
                              „Lekarz medycyny tropikalnej polecił mi te testy (OptiMal- IT) jako zdrowszy
                              sposób podróżowania....
                              ….Test ten daje sporą wygodę i oszczędność podczas wyjazdu. Na całą wyprawę
                              potrzeba zaledwie 7 tabletek malarone i 2 testy.
                              W trakcie wyprawy stosuje się jedynie profilaktykę w postaci moskitier i sprayów
                              na komary.
                              W przypadku wystąpienia objawów malarii wykonuje się test, który potwierdza
                              chorobę. Następnie bierze się 4 tabletki malarone jednego dnia i wykonuje
                              ponownie test, który wskazuje, że choroby nie ma:) - takie stosowanie zalecił mi
                              lekarz medycyny tropikalnej. Przed wyjazdem polecam jednak skontaktować się
                              indywidualnie z lekarzem w tej sprawie:)
                              Zaletą jest to, że nie trzeba truć organizmu przez wiele dni lariamem lub malarone.”
                          • kornel-1 Re: Kenia bez szczepień? 14.01.10, 22:17
                            Gość portalu: edyta napisał(a):

                            > ulotka przestudiowana pieknie ale jest coś takiego jak malarone
                            > junior dla dzieci kolego.


                            To chyba nie do mnie. Polecam Doppel Hertz Activ. Preparat zawiera bogaty zestaw składników o kompleksowym działaniu wzmacniającym wzrok.

                            Kornel
                        • Gość: hiszpan Re: Kenia bez szczepień? IP: *.um.warszawa.pl 15.01.10, 14:37
                          ups to sie trochę narobiło. Male sprostowanie. Nie mówię, że nie
                          trzeba się szczepić. Mówię, że my się nie szczepiliśmy. Przy okazji
                          malarii, to aby ją komary przenosiły to musi byc w pobliżu ognisko
                          malarii. Nie należy panikować, że jak już komar ugryzł to malaria
                          będzie.
                          Co do małych dzieci i malarone, to moja żona ma kontakt służbowy z
                          jakimś profesorem od chorób tropikalnych i on przed wyjazdem mówił,
                          że ma małe dziecko (nie pamiętam, ale chyba 3-4 letnie) i podawał mu
                          malarone. oczywiście z ilością i długością podawania nie można
                          przesadzać. nie należy brać go powyżej chyba miesiąca. zresztą
                          informacja na pewno jest na ulotce. a co do samego malarone to jest
                          to najbezpieczniejsza i najnowsza generacja leku nie mająca prawie
                          skutków ubocznych.
                          pozdrawiam
                  • Gość: Włodek Re: Kenia bez szczepień? IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.10, 19:14
                    W Polsce występuje większe zagrożenie pogryzienia przez bezdomne i
                    agresywne zwierzęta niż w Kenii. Dla małp w Kenii biały człowiek to
                    potencjalne żródło dodatkowego pożywienia,albo je karmimy z własnej
                    woli albo nam żarcie-słodycze ukradną, a jak już ukradną to im tego
                    nie zabierać.We wszystkim należy zachować trochę umiaru i rozsądku.
                    W ramach turystycznego pobytu w Kenii tego typu szczepienia to
                    przesada.
                    • Gość: alala Re: Kenia bez szczepień? IP: *.chello.pl 23.01.10, 10:43
                      zgadzam sie w 100% z przedmowca, o wsciekliznie w okolicach Mombasy
                      nikt nie slyszal od lat, prawda jest taka ze zdrowie zwierzat jest o
                      wiele bardziej monitorowane niz ludzi, bo jesli zapanowalaby
                      epidemia wscieklizny, choroby nieuleczalnej w np parku narodowym
                      Tsavo (blisko Mombasy) to bylaby to katastrofa ekonomiczna i tak
                      bardzo ubogiego kraju. Dziwia mnie tez troche wypowiedzi niektorych
                      forumowiczow typu: "zaszczepilem sie na wszystkie choroby, lykalem
                      garsciami tabletki wiec bylem bezpieczny" ... faszerowanie sie
                      chemia jest dla nich lepsze niz zwykly zdrowy rozsadek i
                      profilaktyka...
                      • amused.to.death Re: Kenia bez szczepień? 23.01.10, 11:29
                        > forumowiczow typu: "zaszczepilem sie na wszystkie choroby, lykalem
                        > garsciami tabletki wiec bylem bezpieczny" ... faszerowanie sie
                        > chemia jest dla nich lepsze niz zwykly zdrowy rozsadek i
                        > profilaktyka...

                        "na wszystkie' oznacza najczęściej 3-4 szczepienia.
                        Ja się zaszczepiłam - dla świętego spokoju i nie myślenia o tym.
                        I co ciekawe, okazało się, że to się przydało (np. szczepienie na żółtaczkę i
                        tężec) tu w Polsce.

                        Co do faszerowania się chemią - biorąc pod uwagę to ile ogólnie Polacy kupują
                        leków i to co często jedzą taki np. malarone stosowany przez krótki czas jest w
                        porównaniu do nich pewnie niewielkim zagrożeniem.

                        Jeśli chodzi o skutki uboczne - występują one u niewielkiej liczby osób.
                        Problemem może być oczywiście to, że część 'załatwia' sobie gdzieś tam leki a
                        potem nawet nie zadaje sobie trudu dokładnego przeczytania ulotki i zwrócenia
                        uwagi na przeciwwskazania.

                        • Gość: alala Re: Kenia bez szczepień? IP: *.chello.pl 23.01.10, 11:47
                          racja, niestety faszerowanie sie lekami jest ulubionym "sportem"
                          wielu ludzi, latwiej lyknac tabletke niz przygotowac sobie
                          salatke... smutne ale prawdziwe, niestety do tego stylu zycia
                          przekonuja nas nie tylko reklamy w telewizji ale wielu lekarzy
                          ktorzy w chemii widza zbawienie swiata.... po co tracic czas i
                          wytlumaczyc matce jak zdrowo karmic dziecko, szybciej jest przepisac
                          odzywke, witaminki, syropek ;-( natomiast co jest niebezpieczne w
                          czasie wyjazdow w tropiki to wg mnie brak stosowania profilaktyki bo
                          lyka sie np. Malarone. Masz racje ludzie kupuja leki "gdzie taniej"
                          bez wiekszego zastanawiania sie, ale jeszcze "ciekwszy" widok
                          sprawil mi pan ktory chwalil sie w hotelu jak to jest "chemicznie
                          zabezpieczony" i regularnie, codziennie sie upijal... bo przeciez
                          mial all inclusive to jak tu sie nie napic?
                          • Gość: marr Re: Kenia bez szczepień? IP: *.chello.pl 29.01.10, 22:46
                            Byłam w grudniu w Kenii 45 km od Mombasy brałam profilaktycznie leki
                            antymalaryczne wykupione w Polsce na receptę ARECHIN bardzo tani lek
                            ok 6zł, na szczepienia nie było czasu (warto zrobić na przyszłość,
                            ponieważ są skuteczne do 8 lat i przydadzą się nie tylko w Kenii).
                            Komarów nie było, wzięłam nawet rajd ale się nie przydał jeśli
                            chodzi o hotel, plaże, ocean. Na sarafii to co innego trzeba się
                            zabezpieczyć bo jest ich dużo!
                            • kornel-1 Złudzenia za 6 złotych 29.01.10, 22:55
                              Gość portalu: marr napisał(a):

                              > brałam profilaktycznie leki antymalaryczne wykupione w Polsce na receptę ARECHIN bardzo tani lek ok 6zł,

                              Już lepiej dać biednemu na bułkę.

                              Kornel




                                • kornel-1 Re: Złudzenia za 6 złotych 31.01.10, 14:38
                                  Gość portalu: marr napisał(a):

                                  > Według Ciebie tani znaczy gorszy???
                                  > Nie rozumiem takich ludzi:(
                                  > Lek został przepisany przez lekarza.
                                  > Nie pytałam się lekarz o cenę leku tylko o zastosowanie.


                                  Ludzi a tym bardziej siebie ciężko jest zrozumieć :-(
                                  Przeczytaj uważnie wątek:
                                  Ochrona przed malarią za kilka zł.

                                  Lekarza możesz zgłosić do Okręgowej Izby Lekarskiej.

                                  Kornel
                            • Gość: alala Re: Kenia bez szczepień? IP: *.tktelekom.pl 30.01.10, 15:49
                              szczepienia takie jak wzw przydaja sie chyba bardziej w Polsce niz w
                              Kenii, wzwA to - choroba brudnych rak, wystarczy higiena, wzwB
                              przenosi sie TYLKO przez krew glownie w szpitalach podczas
                              transfuzji, "zaklucia" zainfekowana igla, rzadziej ale rowniez
                              podczas kontaktow seksualnych bez zabezpieczenia, no jesli ktos ma
                              ochote na takie "przygody" w Kenii; kraju z jednym z najwyzszych
                              procentow ludzi zarazonych HIV to gratuluje. Tezec - zarazenie przez
                              zabrudzenie ran, glownie w czasie wypadkow, ZAWSZE w
                              szpitalu /ambulatorium po wypadku dostaje sie zastrzyk ze
                              szczepionka i lekiem na tezec, polio, blonica czy wscieklizna to
                              zalecanie szczepien przed urlopem jest zwyklym naciaganiem.
                              Realnym zagrozeniem jest zolta febra i ta szczepionke polecam, ale
                              jednoczesnie dobra profilaktyka przeciwko komarom czyli spray z DEET
                              stosowany codziennie czy komary widac czy nie, zalecanie lykania
                              lekow na malarie gdy sie jest zdrowym to nie tylko naciaganie ale i
                              szkodzenie organizmowi
    • Gość: aldona tanzania IP: *.dsl.bell.ca 14.09.14, 20:51
      wybieramy sie z mezem w styczniu na 2 m-c do keni i tanzani i zdecydowanie nie chcemy sie szczepic przeciwko zoltej febrze ale obawiamy sie ze moga nas nie wpuscic do tanzani bez tego szczepienia szczegolnie ze zwzgledu na tansze biletydo nairobi bedziemy przekraczac granice z keni.Jest to dla nas bardzo wazna informacja bo jesli sie nie da bez tego wjechac
      do tanzani to zrezygnujemy z tego wyjazdu.Kto zna jednoznaczna odpowiedz bardzo prosze o ta informacje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka