Dodaj do ulubionych

Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja

IP: 193.59.95.* 29.09.03, 11:00
No i jesteśmy. Razem z żona (3 tygodnie po ślubie) wrócilismy wczoraj z 10
dniowego pobytu w Hiszpani organizowanego przez triade. Ogólnie wyjazd był
OK. Oceniam go na 7-8 punktów w 10 stopniowej skali. Gdyby nie zajebiste
towarzystwo dostałby pewnie z 5 punktów. Ale od poczatku - wyjazd rozpoczął
sie w piatek 19 września - o 6.30 wyjazd z Wawy i na poczatku załamka -
srednia wieku ludzi czekajacych na autobus ze 40 lat. Sami liczymy po 25 i
wypatrzylismy w całym tłumie z 5-6 osób młodych. Wpakowaliśmy sie do
autobusu poznaliśmy pilota - Mirek Kalinowski - niezle zakrecony gość.
Wyjechaliśmy w strone łodzi - tam dołaczyło kilka osób na szczęście byli
młodzi, podobnie w Katowicach. Wieczorkiem nocleg w miejsowości strażnice w
Czechach - hotel 3 gwiadki nawe nawet ( ale za to uboga obiadokolacja).
wieczorne piwko w barze i spać. Sobota - wyjazd o 6.00 w kierunku Wenecji -
tu dotarliśmy po południu i spedziliśmy 8 godzin zwiedzjąc miasteczko - rejs
widokowy stateczkiem - fajna sprawa Mirek (pseudonim żwirek) nasz pilot
trochę przybliżył historie, zabytki, powłóczyliśmy sie trochę po ciasnych
uliczkach, zjedliśmy chyba najdroższą kolację w okresie całego pobytu - z 20
euro w pizzeri z chińską obsługą. Około 2.00 wyjechalismy w strone Costa
Brava. Na miejscu byliśmy w niedzielę ok. 16.00. Mieszkaliśmy w miejscowości
Blanes w hotelu Lyons Magestic - po wejściu do hotelu i do pokoi mała
załamka - hotel zasługiwał co najwyżej na jedną gwiazdkę - zaczynając od
łazienki - umywalka -z oddzielnymi kranami do zimnej i ciepłej wody
oddalonymi z 15 cm od siebie i jak tu sie myc - w ciepłej czy zimnej?
Prysznic tak z tak 80, kafelki z tego samego dziecięciolecia. Pokuj - na
pierwszy rzut oka OK. Oczywiście bez klimy. Po zestawieniu łóżek okazuje się
że przy najmniejszym ruchu zsuwa się materac i miedzy łózkami powstaje
dziura - śliskał się na maksa. Obsługa jakaś z kosmosu - szczególonie taki
dziadek gestapowiec. zarcie też średnie - tzn sniadania nie dawały dużegio
wyboru - albożarłeś mielonkę albo dżem - od czasu do czasu pojawiał się ser
żółty. Natomiast z bufetem wieczornym było już lepiej - kilka surówek i z 5
dań do wyboru na ciepło. jeynie basen mógł zasługiwać na 2 gwiazdki.

Po południu w niedziele zaczeło się coś ruszac z towarzystwem - zaczepiliśmy
jedną parę (Benki) i ustawilismy się na wspólne wieczorne wyjście do
centrum. Dołączyli do nas Sebki i wspólnie wylądowaliśmy w przymorskiej
knajpie na balandzie z Sangrią ( dla niewtajemniczonych znane tanie
hiszpańskie słodkie winko). Dosiadło się do nas jeszcze kilka osób z naszej
wycieczki i było naprawdę miło. W poniedziałek rano wycieczka do Figueres i
Gerony - muzeum Daliego, jakieś kościólki, dzielnica żydowska i powrót do
hotelu - basenik, kolacja i znowu imprezka - tym razem na plaży a póżniej
jeszcze w którymś z pokoi (chyba u Danielów) - przy okazji ok 1.30 w nocy
złożył nam wizytę wkurwiony sąsiad z bulami że przez hałas nie może spać.
Acha i w ciągu dnia zaliczyliśmy jeszcze markecik Lidl - smieszna sprawa bo
kupilśmy 3 wielkie kartony z Sangriją i jak je tachaliśmy do domu 9idąc
gęsiego jak karawana) wzbudzaliśmy zaciekawiecie wsród miejscowej
społeczności).
Wtorek rano Andora i Montserrat (chyba tak sie pisze. Jeśli ktoś nie
zamierza kupić alkoholu w Andorze to lepiej nie tracić czasu i tam nie
jechać. A Monserrat - fajne widoczki, kościół i czarna madonna też Ok.
wieczorem jak zwykle Sangria na plaży a później w którymś z pokoi - tym
razem przylazł ssman z recepcji i prosił o spokój.
Środa - wypad do Barcelony - Sagrada Familia, ogrody projektowane przez
Gaudiego, a póżniej fantastyczny stadion Barcy - Camp Nou. Później niezła
porażka - zwiedzanie wioski hiszpańskiej - chociaż żwirek polecał :( . Na
koniec Rample i jazda do hotelu. Znowu wieczorek - tym razem lajcik -
drineczki w barze hotelowym razem ze zwirkiem ( razzem z Sylwią odpuściliśmy
sobie ten wieczorek w końcu trezba wypocząć)
czwratek - dzień wolny, razem z sebkami, Benkami, Danielami i Wiesiem
wyraliśmy się do parku wodnego Water World. To był konkret - dobra zabawa,
szybkie zjeżdżalnie. Pozdrawienie dla Wieśka który pomimo ze słabo pływa
pojechał na lejku. Po południu plaża i znowu wieczorek z Sangrią.
No i piątek wyjazd niestety. Po drodze zwiedzanie Cannes - niezłe nudy,
noceleg we Włoszech - fajny hotelik 3 gwiazdkowy, wieczorek włoski chociaż z
winem hiszpańskim. Do Warszawy dotarliśmy w niedziele ok 15.00.

Naprawdę udana impreza - a przede wszystkim dzięki nowo poznanym znajomym,
kilku zabawnym sytuacjia (np. językowe wpadki Żwirka, zakupy dziadka itd.).
Jedyne moje zastrezenia to jakość pokoi hotelowych i chyba zbyt krotkiego
pobytu na miejscu (troche brakowało czasu na poleżenie na plaży. Ale jakbym
się miał jeszcze raz jechać do hiszani z ta sama ekipa pisalbym sie w 100%.
Pozdowienia ode mnie i Sylwii dla Benków, Sebków, Danielów, ludzi z
Olsztyna, Gdyni, Kielc, Poznania, Warszawy, Łodzi itd. A i dla Żwirka
(ciekawe czy wie jakie miał pseudo).

Odezwijcie się czasem na formum
Obserwuj wątek
    • Gość: pablo Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: 212.160.200.* 29.09.03, 12:23
      Gość portalu: Rydzo napisał(a):

      i znowu imprezka - tym razem na plaży a póżniej
      > jeszcze w którymś z pokoi (chyba u Danielów) - przy okazji ok 1.30 w nocy
      > złożył nam wizytę wkurwiony sąsiad z bulami że przez hałas nie może
      spać............... wieczorem jak zwykle Sangria na plaży a później w którymś z
      pokoi - tym
      > razem przylazł ssman z recepcji i prosił o spokój


      Na tak typowy polaczek :-(
      Co go obchodzi, że ktos chce chce sie wyspać.
      Na imrezki chodzi się do knajp drogi Rydzo !
        • Gość: zibi Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: 192.11.224.* 29.09.03, 17:39
          Zajrzałem w ten wątek bo temat mnie interesuje i szczerze doceniam ludzi,
          którzy zadają sobie odrobinę trudu aby napisać kilka słów z pobytu. Zwróć
          jednak uwagę, że Twoja relacja tak naprawdę niczego nie wnosi, a wiecej w niej
          uwagi poswięcasz alkoholowi niż turystyce. Faktycznie pomyliłeś forum - trzeba
          to było wrzucić na forum towarzyskie.
            • Gość: Inda Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 17:09
              Hej Rydzo przeczytalam Twoją wypowiedz o pobycie w Hiszpani z TRIADą z
              ciekawością , bo wiem , że ludzie którzy wyjeźdzali z tego biura do Hiszpani
              generalnie byli zadowoleni , czego sama doświadczyłam . Zaś jechanie z Triadą
              do Grecji czyli do spędu w Parari to tragedia z uwagi na to miejsce i
              tamtejszych rezydentów Parali ( w cyniźmie przewodzi Pani Lubańska) . Ale piszę
              nie dlatego , a wobec " ukłucia w serce " z Twojej relacji. Mówisz , że na
              początku byłeś przeraźony towarzystwem , bo średnia wieku wynosiła około 40
              lat. Ja zbliżam się do tego wieku ( 38 i 8 miesięcy ) , co wewnętrznie mnie
              przeraża , ale chciałam Ci powiedzieć na przyszłośc nie bój się takiego
              towarzystwa , a uwierz , iż wiem po sobie , iż niczym nie różnię się w
              zachowaniu od czasów gdy miałam tak jak ty 25 lat . Sam zobaczysz , bo to
              szybko zleci. Na objazdówce w Grecji byłam sama i myślę , że grupa osób z którą
              się trzymałam ( 26 -27 lat ) miło wspomina nasz wspólny wyjazd ( w tym i
              zabawy na rowni z nimi ) skoro teraz nadal po 4 miesiącach o mnie pamiętają.
              Pozdrawia starsza osoba.
    • Gość: Rydzo Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: 193.59.95.* 01.10.03, 14:46
      Dyskusja wrze - chociaż zbacza na jakieś dziwne tematy. JESZCZE RAZ POWTARZAM
      JESLI KOMUŚ SIE NIE PODOBA RELACJA TO NIECH SPŁYWA NA INNY WĄTEK. A kolega
      który opisuje każdy pokonywany zakręt w Egipcie chyba strasznie się nudził
      skoro zapamiętywał takie szczegóły. Jeśli kogoś uraziłem co do wieku to
      przepraszam, ale jednak różnica pokoleń w Polsce jest dość wyraźna i wieżcie
      mi ciężko znaleźć wspólny temat rozmowy 25 i 50 latkowi.
    • Gość: olga Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.03, 16:58
      Rydo, jestem pod wrażeniem twoich alkoholowych przygód w Hiszpanii.Podziwiam,że
      pamiętasz gdzie wogóle byłeś.Tak na marginesie, to Sangria w Polsce jest
      powszechnie znana jakieś dobre trzydzieści lat, ale ciebie jeszcze na świecie
      nie było, więc zrobiłeś odkrycie.A gdzieś ty się ortografii uczył?
      Te "bule", "pokuj", muzeum "Daliego"itp.Stary, jak będziesz jeszcze gdzieś
      jechał to koniecznie uprzedż na forum, żeby czasem na ciebie tam nie
      trafić.Trzeba by było udawać jakąś inną narodowość, a to trochę męczące.W
      Tunezji w tym roku w moim hotelu był taki jak ty, ale po dwóch dniach wszyscy
      go omijali łukiem, ale to byli tacy starzy po czterdziestce, więc nie ten
      poziom ani do wspólnego picia ani do dyskusji.
    • Gość: Tete Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 18:52
      Jedynym Twoim błędem jest to, ze podzieliłeś sie swoimi wrażeniami z RODAKAMI-
      POLAKAMI. Czysta, bezinteresowna zawiść. Wydaje mi się, ze normalny, przeciętny
      człowiek jak jedzie na wakacje to chce troche poszalec! Nie odbierajmy innym
      prawa do tego - bo sami nie potrafimy się bawić i nie potrafimy przyznac się,
      ze tak naprawde jestesmy burakami .
      Wyolbrzymianie znaczenia zwiedzania podczas wojaży zagranicznych jest po
      prostu chore. Ja brałam Paryż na kilka razy, i nie załuję...
      Żeby nie było, że jestem panienka z dyskoteki - uprzedzam zarzuty - studiowałam
      historię. Wiem ze jak ktos chce zwiedzic wszystko naraz nie zwiedza tak
      naprawde nic!!! Słynna wycieczka w Egipcei z Hurgady do Kairu, z 20 min. na
      piramidy. Przecież to śmieszne, czy ktoś jest w ogóle w stanie poczuc to
      miejsce, jego klimat itd...Nie ocenia się ludzi pod wzgledem checi do
      zwiedzania...Znam profesora historii, wielki autorytet, który bedac w Tunezji
      nie zwiedził nic (ani Kartaginy, ani El Jem), czy to świadczy o jego poziomie
      intelektualnym. Myślę, że w ogole nie! Wszyscy tu razem nie dorastamy mu nawet
      do pięt!
      Ja osobiście lubię imprezować na wakacjach - bo w końcu kiedy! Pochodzić po
      miejscowych knajpkach, poznawac nowych ludzi - m.in. bo przecież po to właśnie
      sa takie wyjazdy! Sama byłam dwa razy na wyjazdach naukowych, wiązacych się z
      intensywnym zwiedzaniem. Wieczorami, aby lepiej się poznać, podzielić sie
      wrażeniami kupowaliśmy tanie wino (na południu Europy wino w kartonikach jest
      rewelacyjne-sami Włosi, Francuzi kupuję je do obiadu-nie myślcie, że pija
      jakieś tam drogie, znane wina, wcale nie!), czasami bawilismy się do rana,
      spaliśmy dwie, trzy godzinki i zwiedzalismy dalej. Wyjazdy te były super, a to
      ze wieczorami imprezowaliśmy nie sprawiło, ze stalismy sie bezmózgowcami.
      Uważam, ze naprawde fajne miałeś wakacje, ciesz sie tez,ze poznałes tam super
      ludzi, bo to własnie dzieki nim Wasze wspomnienia przetrwaja dłuzej i bedą
      bardziej namacalne. Nawet ten beznadziejny hotel nie zepsuł Wam wakacji-a to
      nie zdarza sie czesto...
      • Gość: olga Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 08:21
        Droga Tete!tu nie chodzi o to czy Rydzo udawał intelektualistę i biegał po
        zabytkach, tylko to ,jaki przedstawił sobą obraz Polaka na wakacjach.Mylisz
        dobrą zabawę z robieniem z siebie w oczach innych prostaka i chama.Masz rację
        że trzeba się bawić i jak słusznie zauważasz są do tego celu knajpki, bary,
        restauracje, gdzie można się wyszaleć, ale nie pokoje hotelowe.Bo ci wokół, być
        może inaczej pojmują wypoczynek, w nocy chćą spać i też mają do tego prawo.
        Jest taka zasada- żyj i pozwól żyć i o to tu chyba poszło.No i nie wyczytałam
        we wcześniejszych listach, że ktoś miał do Rydza pretensje, że nie biegał po
        zabytkach.Nawiasem móiąc ja też jeżdżę raczej w celu wyleniuchowania się i
        wyleżenia na plaży, ale staram się żeby nikomu obok mnie nie zepsuć
        odpoczynku.I nie ma to nic z zawiścią rodaków -Polaków, jakiego to hasła
        używasz, gdy ktoś ma odmienne zdanie i upodobania.Czego mam Rydzo zazdrościć,
        stać mnie na wakacje z daleka od rodaków, nie jeżdżę na tanie wczasy, bo
        zauważyłam,że niestety ludzie bogatsi mają jednak więcej obycia, a urlop mam
        tylko raz w roku i mam trochę inną jego wizję niż relaksowanie się w oparach
        taniego wina.
      • Gość: Rydzo Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: 193.59.95.* 09.10.03, 10:08
        Dzięki Tete za słowa poparcia. też tak sądze że dobre towarzystwo na wycieczce
        jest tak samo ważne jak i dzienne zwiedzanie. Tak naprawde wycieczki typu w 6-
        7 dni zwiedzamy stolice europy/ katalonię itd są kiepską formą
        poznawania/zwiedzania różnych ciekawych miejsc. Tak jak piszesz - czy w ciągu
        jednej godziny można "zwiedzić" np. park w Barcelonie projektowany przez
        Gaudiego? Chyba nie. trzeba czasu żeby wyczuć klimat, dostrzec jego piekno
        itd.. Na takich wycieczkach zobaczysz dużo ale "po łebkach". Dla
        zainteresowanych - w przyszłym roku wybieramy się z Triadą do Turcji na 7+7. O
        terminie poinformuje na forum jesli ktoś nie chciałby się na mnie "natchnąć :)
        ( widzę że niektóry naprawde traktuja moją relację baaardzzzo poważnie;
        wyluzować proszę i brać ją lekko z przymrużeniem oka)
      • mpiackus do Tete 10.10.03, 12:45
        A mi się wydaje, że mimo swojego humanistycznego wykszałcenia jestes tak samo
        ograniczona jak Rydzo. Czy nie zauwazyłaś, że to forum poswięcone jest
        TURYSTYCE, a nie pijackim wakacyjnym szaleństwom.
        • Gość: Tete Re: do Tete IP: *.echostar.pl 10.10.03, 20:34
          Natomiast ja uważam, ze z Tobą jest coś nie tak!!! Może jakieś kompleksy, czy
          co... Nie wiem dlazcego, ale obrażasz bezczelnie innych i najwyraźniej sprawia
          Ci to przyjemność. Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi nie mam wątpliwości kto na
          tym forum zachowuje się jak POLACZEK!!! Rozumiem, że Ty nie lubisz się bawić,
          OK Twoj wybor. Nie oceniaj jednak osób, które lubia imprezować zbyt pochopnie!
          Tak naprawde za grosz nie masz poczucia humoru i dlatego współczuję Ci ogromnie
          (a jeszcze bardziej Twojej drugiej połowie, jeżeli w ogóle ja masz). No cóz
          niektórym juz tak przyszło, zyć w swoim własnym ograniczonym swiatku, dobrze,
          że masz chociaż to forum - dzięki temu czujesz się wielki, fajnie no nie!


            • dre6 Wyluzuj sie Rydzo. 10.10.03, 10:04

              Witaj ponownie,
              Nie bierz tego zbyt osobiscie. Ja wyrazilem tylko swoja opinie: nie jestes
              zbyt bystry. Sadze, ze w lepszym hotelu moglbys nie znalezc drzwi i wszedlbys
              co najmniej dwa razy do szafy. "Podroznikom" takim jak Ty, moze sie to
              zdarzyc. Normalka.
              Milego dnia zycze.
              • Gość: Rydzo Re: Wyluzuj sie Rydzo. IP: 193.59.95.* 10.10.03, 11:16
                OK. Czuje się już wyluzowany (zreszta jak zawsze). Zauważyłem, że na każdym
                forum jakaś niesamowita agresja panuje, zamiast zadawac pytania, dzielić się
                wiedzą każdy tylko konkretnie objeżdża, znieważa itp,itd., człowiek się stara
                coś ciekawego opisać ale zawsze jest zle, zawsze doczepia sie do czegos. Ja
                nie lubie takich cwaniaczkow i wobec takich kieruje sie zasada ząb za ząb.
                Pisaliscie o typowym Polaczku. Pomyslcie o swoim zachowaniu, troche
                wyrozumialości i kultury.
                Też miłego dnia zyczę :)
    • mpiackus Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja 10.10.03, 12:41
      Cytaty Rydzia, naszego ulubieńca:

      na poczatku załamka - srednia wieku ludzi czekajacych na autobus ze 40 lat.
      poznaliśmy pilota - Mirek Kalinowski - niezle zakrecony gość (współczuję
      Triadzie nieźle zakręconych pilotów)
      wieczorne piwko w barze i spać
      20 euro w pizzeri z chińską obsługą.
      wylądowaliśmy w przymorskiej knajpie na balandzie z Sangrią
      i znowu imprezka - tym razem na plaży
      kupilśmy 3 wielkie kartony z Sangriją i jak je tachaliśmy do domu idąc gęsiego
      jak karawana
      Jeśli ktoś nie zamierza kupić alkoholu w Andorze to lepiej nie tracić czasu
      wieczorem jak zwykle Sangria na plaży a później w którymś z pokoi
      drineczki w barze hotelowym razem ze zwirkiem
      Po południu plaża i znowu wieczorek z Sangrią
      wieczorek włoski chociaż z winem hiszpańskim.
      Wiesz jak ktoś jest takim snobkiem jak Ty
      JESLI KOMUŚ SIE NIE PODOBA RELACJA TO NIECH SPŁYWA NA INNY WĄTEK
      BUHAHAHAHAH
      Whoow twój chłopak jest starszy od moich rodziców.
      po badaniu IQ okazało się że mam wysoki współczynnik inteligencji.
      Płace-wymagam

      RYDZO na Boga, przestań odpowiadać na komentarze, bo ten wątek nigdy nie
      zniknie z forum. Współczuję jedynie twojej świeżopoślubionej żonie że ma męża
      barana.
        • mpiackus Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja 10.10.03, 16:27
          A zmieniłem zdanie, niech wątek się wije. Niech więcej ludzi pozna tłumoka
          Rydzia. Kolejne cytaty:

          Ogólnie wyjazd był OK. - NO TO COOL
          czarna madonna też OK - FAJNA, CO NIE
          zajebiste towarzystwo - DROBNE PIJACZKI TAK JAK TY
          dołaczyło kilka osób na szczęście byli młodzi - Z 40-TO LETNIMI WAPNIAKAMI NIE
          BYLOBY CO ROBIC, CO NIE
          hotel 3 gwiadki nawe nawet - WPUSCILI CIE DO TRZYGWIADKOWEGO HOTELU?
          rejs widokowy stateczkiem - fajna sprawa - ZAJEBISTA, TO SIE NAZYWA TRAMWAJ
          WODNY
          Monserrat - fajne widoczki - MAM NADZIEJE ŻE PSTRYKNĄŁEŚ ZAJEBISTE FOTKI
          fantastyczny stadion Barcy - Camp Nou - NO PRZYNAJMNIEJ COŚ CI SIĘ PODOBAŁO
          albo żarłeś mielonkę albo dżem - CIESZ SIĘ ŻE MIELONKE MIAŁEŚ
          wkurwiony sąsiad z bulami - BULLE, BULLE, TO JAKIES BYKI CHYBA (OFTOGRAFICZNE)
          wzbudzaliśmy zaciekawiecie wsród miejscowej społeczności - HISZPANIE ZE ZGROZA
          PRZYGDADALI SIE BANDZIE POLSKICH TURYSKÓW OBJUCZONEJ ALKOHOLEM
          niezła porażka - zwiedzanie wioski hiszpańskiej - ECH, CI IBERYJSCY TUBYLCY
          przylazł ssman z recepcji i prosił o spokój - OD RAZU POWINIEN CI ŁEB ODSTRZELIĆ
          Cannes - niezłe nudy - JASNE, NA RIVIERZE NIEM CO ROBIC, A I FRANCUSKI ALKOHOL
          ZA DROGI
    • Gość: Kinga Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: *.ik-pan.krakow.pl 10.10.03, 17:48
      Witaj Rydzo,
      wybieram się do Hiszpanii i mam kilka pytań do ciebie.
      chciałam cię zapytać co ciekawego można zobaczyć w Montserrat? Czy opłaca się
      tam jechać? Słyszałam, że są tam jakieś pustelnie, byłeś tam?
      Może wiesz ile koszyuje bilet do Muzeum Dalego? Czy w tym muzeum są największe
      zbiory tego malarza w Hiszpanii, czy powinnam pojechać jeszcze gdzie indziej?
      W tym biurze, z którym jadę jest wycieczka do Girony. Czy to to samo co Girona,
      czy co innego?
      Czy byłeś w Sagrada Familia wewnątrz? jest tam coś ciekawego? Które muzea
      polecasz w Barcelonie?
      papa, całuski
      Kinga
      • Gość: czekolada Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja IP: *.go.net.pl / *.net.pl 10.10.03, 18:51
        nie chcialabym się wtrącac w pytanie do Rydza, ale widzę,że nie odpisuje, więc
        może ja Ci pomogę.
        Montserrat to najważniejsze sanktuarium w Katalonii i oczywiście warto tam
        pojechać. Ja byłam tam nie ze względów religijnych, z samego wzgórza rozciąga
        się piękny widok, a i samo sanktuarium warto zobaczyć.
        Nie wiem czy jedziesz na wycieczkę objazdowa czy na pobyt, jeśli na to drugie
        to odradzam Ci wykupowanie wycieczek na miejscu w biurze. Znacznie tańsze i
        ciekawsze jest zwiedzanie na własną rękę. Po wybrzezu Costa Brava kursuje (co
        10 min) pociąg, bardzo wygodny i szybki. Dojazd z np.Blanes do Barcelony
        zajmuje 100min (6euro w obie strony). Trzeba wysiąść na Placu Katalonia (nazwy
        przystanków wyswietlane są w pociągu, więc nie ma problemu), stamtąd w prostej
        linii jest juz kilka kroków do La Ramblas- głównego deptaka. Dokładnie w jego
        połowie,trzeba skręcić w lewo(obok takiej knajpki gdzie sprzedaja tylko kanapki-
        żólty szyld),żeby dotrzec do ulicy Princessy- na niej mieści się Muzeum Picassa
        ( wejście 5 euro, dzieci płaca połowę), wg mnie najciekawsze w Barcelonie.
        Jeśli uzbroisz się w mapę to trasę Muzeum-Łuk Triumfalny- Corrida- Sagrada
        Familia- Park Gaudiego(trochę dłuższa droga) pokonasz pieszo. Odległości nie sa
        tak duże jak by sie wydawało, a przyjemność zwiedzania o wiele większa i bez
        pośpiechu- jak na wykupionych wycieczkach.
        Jeśli chodzi o Gironę, to można się tam dostac również samemu, ale z
        przesiadkami. Zależy gdzie bedziesz mieszkać.

        mam nadzieję,że troche Ci pomogłam, wybacz ten szczegółowy opis jeśli Cię to
        nie interesowało :)jeśli masz jakieś pytania to pisz.
        pozdrawiam
      • mpiackus Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja 11.10.03, 18:31
        Kinga zlituj się nad biednym Rydzem, nie dobijaj go. Żeby ci odpowiedzieć musi
        teraz przez weekend posiedzieć w przewodnikach i poszukac odpowiedzi.
        Całe szczęscie że "czekoladka" ci odpisała, bo wyjasnień od Rydzia na pewno sie
        nie docczekasz. On ci może napisać ile Sangria kosztuje.
      • kasia.lomanczyk Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja 12.10.03, 10:58
        Gość portalu: Kinga napisał(a):

        > Witaj Rydzo,
        > wybieram się do Hiszpanii i mam kilka pytań do ciebie.
        > chciałam cię zapytać co ciekawego można zobaczyć w Montserrat? Czy opłaca się
        > tam jechać? Słyszałam, że są tam jakieś pustelnie, byłeś tam?

        Do Montserrat pojedź koniecznie, jest przepiękne, ja też byłam z powodów
        zupełnie niereligijnych. Najlepiej jechać z Barcelony pociągiem (ze stacji
        Sants) a potem wjechać kolejką linową. Bilet w 2 strony na pociąg + kolejkę
        kosztuje 11 euro. Są tam pustelnie, jest kilka tras spacerowych, ja byłam na
        spacerku w Santa Cova (miejsce gdzie znaleziono figurkę).
        Po drodze przepiękne widoki, zwłaszcza z kolejki linowej. Słyszałam, że kolejka
        ma być w jakimś okresie zamknięta, bo ma być jakis remont, ale to niesprawdzone
        wiadomości.

        > Może wiesz ile koszyuje bilet do Muzeum Dalego? Czy w tym muzeum są
        największe
        >
        > zbiory tego malarza w Hiszpanii, czy powinnam pojechać jeszcze gdzie indziej?
        Jeśli chodzi o bilet, to nie pamiętam dokładnie, ale chyba rok temu kosztował
        coś około 5 euro. Na ten sam bilet wchodzi się też do muzeum biżuterii
        zaprojektowanej przez Dalego (1 uliczka dalej) - nie przegap, bo biżuteria jest
        prześliczna.
        W tym muzeum nie ma kolekcji wszystkich dzieł, duża część jest bodajże w muzeum
        Prado w Madrycie (poprawcie mnie jeśli się mylę). Ale zobaczyć warto, również
        sam dom (koniecznie zajrzyj na tyły domu!)

        > W tym biurze, z którym jadę jest wycieczka do Girony. Czy to to samo co
        Girona,
        >
        > czy co innego?
        Girona to nazwa katalońska (wymawia się Żirona), Gerona (wym. Herona) to nazwa
        kastylijska. Tak, to to samo miasto.

        > Czy byłeś w Sagrada Familia wewnątrz? jest tam coś ciekawego? Które muzea
        > polecasz w Barcelonie?

        Muzeum Picassa w niedzielę zwiedza się za darmo! Warto zobaczyć, mnie się
        podobało.
        Jeśli chodzi o Sagrada Familia, to IMHO środek jest średnio ciekawy, ale - co
        kto lubi. Zobacz słynny dom zaprojektowany przez Gaudiego - la Pedrera na ulicy
        Passeig Gracia (od placu Cataluńa w przeciwną stronę co Ramblas, obok centrum
        handlowego Corte Ingles) i wcześniej Casa Miló na tej samej ulicy (ale tam się
        nie wchodzi niestety na dach).
        Akwarium nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia. Za to Pueblo Espańol owszem.
        Warto zajrzeć na wzgórze Montjuic (najlepiej pojechać z Cataluńa do Placa
        Espańa metrem, wjechać autobusem bodajże linia 50 spod Palau Nacional koło
        fontann i schodzić spacerkiem oglądając po drodze stadion olimpijski, baseny
        olimpijskie, znicz, Pueblo Espańol a na dole fontanny las Fuentes de Montjuic i
        pałac Palau Nacional). W Palau Nacional jest galeria malarstwa, ale niestety
        nie byłam. :(
        Warto też, jeśli masz możliwość przenocowania w Barcy albo późnego powrotu,
        zostać na pokazach fontann, zaczyna się około 21, fontanny są kolorowo
        podświetlone i psikają w rytm muzyki. Pokazy trwają aż do północy. Pamiętam, że
        w sierpniu był pociąg do Blanes który odjeżdżał z Cataluńa (ledwo 5 minut
        metrem od fontann) jakoś koło 23ciej, więc można było sporo z tego pokazu
        obejrzeć, a potem biegiem do metra i do pociągu.
        Świetny jest też Parc Guell.
        Jeśli chcesz wiedzieć coś jeszcze, pytaj.
    • kasia.lomanczyk Re: Hiszpania 10 dni - TRIADA - świeża relacja 12.10.03, 11:06
      Wszyscy, którzy próbują ochrzanić Rydza - dajcie sobie spokój, my wszyscy wiemy
      o co chodzi, a Rydzo biedak i tak nie zrozumie. Widziałam już takich Polaczków
      na wycieczkach - oni tak mają i koniec. Swoją drogą, dziwi mnie że facet jest
      żonaty, po opisie jego wycieczki dałabym mu góra 16 lat. Ta fascynacja sangrią -
      ech... Człowieku, w Hiszpanii są takie fantastyczne wina, ja tu się
      zastanawiam jakby tu jakiś kontyngencik bezcłowy zaimportować, a Ty chlejesz
      sangrię na plaży jak jakiś żur...
      Dodam dla wyjaśnienia, że mam 25 lat (chociaż znam wielu 40-latków i starszych,
      uczę ich angielskiego i nie uważam że to dinozaury - przeciwnie, wielu z nich
      potrafi się bawić duuuuużo lepiej niż kolega Rydzu), bardzo lubię Hiszpanię,
      znam hiszpański i spędziłam w Katalonii sporo czasu. I także potrafię się
      bawić, ale mam zwyczaj nieprzeszkadzania innym ludziom i jak chcę zaszaleć to
      idę do knajpy (pod tym względem polecam Lloret!). No, ale jak widać Rydzu
      preferuje wydać 2 euro na więcej sangrii niż na drinka w barze. Co kto lubi...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka