Dodaj do ulubionych

Kostaryka, czy warto tam jechac?

IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 19.12.03, 04:36
Czy byl ktos moze na Kostaryce? Planuje w styczniu wyjazd gdzies na
Karaiby, bylem juz na Kubie, w Dominikanie i Meksyku. Chcialbym zobaczyc
cos innego. czy moze ktos cos polecic? Nie koniecznie musi byc Kostaryka...
Obserwuj wątek
    • Gość: S.Wawelski Re: Kostaryka, czy warto tam jechac? IP: *.proxy.aol.com 19.12.03, 06:32
      Kostaryka jest warta zobaczenia, poza tym z calej Ameryki Centralnej jest to
      najbezpieczniejszy kraj do podrozowania. Posiada dobra infrastrukture
      turystyczna i jest tani. Najwiekszym atutem tego kraju jest przyroda i piekne
      widoki. Jezeli chodzi o kulture to niestety nie. Jezeli interesuje Cie natura
      to znajdziesz tu mnostwo ptakow, rozne gatunki malp, potezne zolwie, leniwce a
      majac sporo szczescia mozesz natrafic na jaguara. Z widokow do najciekawszych
      nalezy wulkan Arenal, ktory dosc regularnie "zieje ogniem" wyrzucajac kleby
      popiolu wulkanicznego i rozzarzony do czerwonosci zwir, co zwlaszcza ciekawie
      wyglada w nocy.
      O ile wspomniane przez Ciebie wyspy sa malymi krajami, porownywalnymi z
      Kostaryka to Meksyk jest wielkim krajem o wielu obliczach. W zaleznosci ile
      czasu tam spedziles i gdzie byles mozesz ewentualnie wziac pod uwage dalsze
      zwiedzanie tego kraju. Z krajow "w okolicy" na pewno moge jeszcze polecic
      Wenezuele.
      Na razie.
      S.W.
    • Gość: Marzena Re: Kostaryka, czy warto tam jechac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 23:54
      Kostaryka jest super-w porownaniu z Dominikana zupelnie nie turystyczna. Do
      tego bardzo tania. Bylam w maju 2003. Bylismy tylko we dwojke, bezpiecznie, nie
      ma problemu z podrozowaniem. Jedyne ostrzerzenia jakie napotkalam to okolice
      poludniowej granicy- zdazaja sie napady na samotnych turystow w parkach
      narodowych - to sa raczej klusownicy z Panamy na goscinnych wystepach.
      Szczegoly: wypozyczylismy samochod 20.04-06.05/660USD z ubezpieczeniem, vatem.
      Ceny jedzenia podobnie jak w Polsce, noclegi - poniewaz nastawilismy sie
      wylacznie na zwiedzanie parkow narodowych wiec spalismy w namiocie na
      campingach w parkach.
      Trasa - San Jose (nic ciekawego nie ma do zwiedzania, nocleg polecam -
      www.vidatropical.com - pensjonat, czysto, blisko lotniska, transfer w cenie.).
      San Jose - Manuel Antonio - 1 dzien, droga przez Sabanas - bardzo ladna
      Manuel Antonio - mnostwo pensjonatow do spania (nie ma campingu w parku), w
      samym parku trasy sa na jeden dzien, wiecej nie ma gdzie chodzic. Za to sa
      leniwce, koczkodany, duzo ptakow i legwanow, aguti.
      Manuel Antonio - monteverde - 1 dzien, trasa do Monteverde wcale nie taka
      straszna jak pisza w przewodnikach. Noclegi - jak w Zakopanem (drewniane
      pensjonaty) - na camping troche zimno, ale mozna spac pod namiotem na terenie
      pensjonatow. Trasy - na 2 dni. wartop pojsc na nocna wycieczke z przewodnikiem.
      Monteverde - Arenal - Tenorio - trasa przez wulkany, droga Monteverde-Arenal -
      niesamowita. Mozna wejsc kawalek na Arenal.
      Tenorio- Ricon de la Vieja - wulkan, super trasy - co najmniej dwa dni (sa
      tylko dwie trasy - jedna na wulkan, druga u podnoza, ale jest bardzo ladnie).
      Na campingu mnostwo oposow i ostonosow - zlodziei jedzenia. trzeba zostawiac
      otwarty namiot bo inaczej go rozwalaja zeby zobaczyc co jest w srodku.
      Ricon de la Vieja - Santa Rosa - 1 dzien.
      Santa Rosa - najbardziej goraco i wilgotno w calej Kostaryce - trasa 4 km
      wydawala sie meka, a noc byla nie do przespadnia - ale bylam tam na poczatku
      pory mokrej, moze wczesniej jest latwiej :))). Trzy fajne trasy - jedna po
      drodze, ktora jezdza rowniez samochody (gruntowej), dwie wzdluz wybrzeza.
      Krodkodyle, zolwie, ostronosy, malpy i ptaki. Fajny camping nad sama plaza.
      Santa Rosa - Alajuela (przez Upala, Muelle, San Miguel) - 1 dzien rejony blisko
      Nikaragui sa zupelnie inne, warto zobaczyc, konczys sie objazdem wulkanu od
      drugiej strony, ladnie.
      Wulkan Poas (kolo Alajuela, San Jose) - pol dnia, bardzo turystyczne mimejsce,
      ale wulkan ladny.
      Wulkan Irazu - tez ladny, ale jak Poas - bardzo turystyczny. Mozna je oba
      polaczyc w jeden dzien.
      Manuel Antonio jest tez bardzo turystycznym miejscem, ale warto sie poswiecic,
      bo przepiekne widoki. Pozostale parki sa mniej zadeptane, czasem caly dzien
      mozna spedzic nie napotykajac innych turystow.
      Z prakttycznych rzeczy - mowia glownie po hiszpansku, angielski rzadko.
      Bankomaty - dzialaja karty bankomatowe, VISA w duzych sklepach i wypozyczalnia
      samochodow.
      Supermarkety jak w Polsce. W ramach campingu - na miejscu mozna kupic kuchenke
      gazowa nakrecana na male niebieskie butle (na campingach trzea miec swoje
      jedzenie, bo sklepow nie uswiadczysz). Do samolotu ze wzgledow oczywistych
      butli nie zabierzesz.
      Podobno warto pojechac do Tortuguero, my nie zdazylismy, zostawiamy sobie na
      nastepny raz.
      Jezeli zamiast zwiedzania parkow wolisz lezenie na plazy to polecam raczej
      wybrzeze karaibskie - na tym od strony Pacyfiku woda mocno nieprzejrzysta
      (kolor kawy z mlekiem) i plaze kamieniste. Kapiel nieprzyjemna. Tylko w Manuel
      Antonio bylo bardziej "karaibsko".
      Przeloty - uwaga poza Lufthansa wiekszosc lata przez USA - trzeba miec wize,
      nawet na tranzyt.
      Zapraszam na zdjecia www.heller.pl/maciek
      Marzena
            • mojito The Canopy Tour - absolutnie koniecznie! 24.01.04, 02:22

              Yo, Pidzej,
              znajdziecie cos z marszu. Z namiotem dajcie sobie spokoj. Obciaza.
              Canopy Tour to podroz dwa i pol km na wysokosci wierzcholkow
              drzew. Okolo dwadziescia platform. To koniecznie musicie zaliczyc.
              Absolutnie. Super adrenalinowe doswiadczenie. Za...biste.
              Firma ktora to organizuje (kazdy hotel ma ich namiary) nazywa sie
              San Lorenzo. Koszt $ 77 od osoby. Zabieraja z hotelu o 9 rano
              i odwoza o 17:30. Obfity i dobry lunch jest wliczony w cene.
              Zabierzcie ze soba: aparat, cos do smarowania sie z filtrem, repellent
              jako opcja (ja nie odczulem braku) i cos lekkiego na siebie (szorty).
              Helmy/kaski dostaniecie. Zajrzyj tez tutaj www.costaricainfo.com
              Pozdrowionka,
              mojito.
              • urkho Zgadzam się Mojito, tyle, że ... 25.01.04, 09:50
                ... możecie to sobie zorganizować będąc na miejscu - w Monteverde, a najlepiej
                w Santa Elena - koszt 30 $ z hotelu NAPRZECIWKO przystanku autobusowego w
                Santa Elena (nie pamiętam nazwy hotelu - mają w nim świetną informację
                turystyczną). Firm, a więc i tras Canopy jest kilka, ale właśnie firma
                sprzedająca swe usługi w tym hotelu ma najlepsze trasy - najdłuższy odcinek
                bez platform (650m), najładniejsze platformy, bo ukryte pod gałęziami - czysta
                natura. I jeszcze jedna ważna rzecz - i Mojito(krem z filtrem) i wielu
                przewodników radzi wybierać się na zjazd w godzinach okołopołudniowych, bo
                rano są mgły i widoczność kiepska. Wierz mi - ta kiepska widoczność to właśnie
                zaleta !!! Wjeżdżanie "we mgłę" gdy lina niknie przed tobą w gęstej wacie i
                nie widać jej końca jest po prostu NIESAMOWITE !! Tylko rano !!. Jak będę znów
                w Kostaryce - a na pewno będę - nie odpuszczę sobie canopy tour.

                Pozdrawiam serdecznie
                  • mojito Kostaryka - canopy tour. 26.01.04, 03:29

                    Zdrowko,
                    spoko. Wydolicie na pewno. Widzialem podroznika z waga wieksza
                    niz Wasze wspolne lata i lekiem wysokosci. Pocil sie ale slizgal sie
                    od platformy do platformy. Bedziecie mogli slizgajac sie zobaczyc
                    z lotu Nikarague.
                    Tongariro Crossing wiem - Nowa Zelandia.
                    Slonecznie pozdrawiam,
                    mojito.
                    • urkho Chciałeś Mojito powiedzieć chyba - Kostraykę ... 26.01.04, 11:26
                      ... a Nikaragua też cudna - szczególnie Ometepe i Granada ...

                      ... wydolicie zupełnie spokojnie - canopy to ultrabezpieczna ROZRYWKA a nie
                      wyczyn - jest zaprojektowana na potrzeby schorowanych emerytów :-)) - tylko
                      pamiętajcie - wasi przewodnicy często popełniają pewien błąd, a mianowicie źle
                      (sic!!) wiążą uprząż. Tak tak - mimo, że to starzy (choć to młodziaki)
                      wyjadacze, to czasem to schrzanią bo zupełnie inaczej wiąże się ją na sobie, a
                      zupełnie czym innym jest uwiązać ją komuś - zwróćcie szczególną uwagę na to,
                      żeby - gdy wiązanie już zakończa i każą wam dla próby zawisnąć - żebyście
                      przyjęli w zawisie pozycję siedzącą!! Zdaża się często, że przenoszą środek
                      ciężkości za bardzo do tyłu co powoduje i wasze odchylenie się do tyłu. To jest
                      oczywiście tak samo bezpieczne, ale zdecydowanie utrudnia obserwację, bo przed
                      sobą zamiast lasu macie swoje nogi ...
                      • mojito Nikaragua jednak. 26.01.04, 12:38

                        Hola Urkho,
                        nie, mialem na mysli Nikarague.
                        Moj canopy tour mial miejsce miedzy rezerwatem Cano Negro
                        a Los Chiles. Stad tylko rzut beretem do granicy z Nikaragua.
                        Pozdrowionka sloneczne,
                        mojito.
                        • urkho Rozumiem Mojito - a z innej beczki - czy ... 26.01.04, 18:23
                          ... byłeś już w Rio? Marzy mi sie Brazylia i te cudne czekoladowe panieny, ale
                          niestety - za mało czasu i brak kompana na taki wyjazd. Ale przede wszystkim za
                          mało czasu. Dlatego w kwietniu tylko Sycylia ...

                          ... a w Kostaryce polecam jeszcze Półwysep Nikoya i jego atrakcje spośród
                          których akurat ja wymieniłbym plażowanie na ostatnim miejscu - nie znoszę
                          bezczynności. A i Las w Chmurach jest niesamowity i lasy deszczowe, a
                          szczególnie ten w okolicach wodospadów La Paz. Tylko San Jose nie polecam - w
                          okolicach chyba tylko Managua i Belize City są szkaradniejsze. No i
                          najkoszmarniejszy potworek w Ameryce Środkowej - Tegucigalpa - omijać szerokim
                          łukiem !!! ....
                          • mojito Re: Rozumiem Mojito - a z innej beczki - czy ... 26.01.04, 19:48

                            Witaj Urkho,
                            bylem. Czwarty/szesnasty styczen. Glownie Rio ale polecialem na trzy
                            dni zobaczyc Foz do Iguassu. Widzialem je z obu stron. Brazylijskiej
                            i argentynskiej. Zrobily na mnie duze wrazenie. Bylo wowczas 41C.
                            W Rio "tylko" 33C. I fio dental wszedzie :))). Nie moge sie teraz
                            pozbierac patrzac na snieg. Tylko dostep do caipirinha zostal.
                            W tym roku karnawal w Rio 21/24 lutego i tak sobie mysle...
                            San Jose rzeczywiscie malo atrakcyjne. Laduje sie tutaj tylko i jedzie dalej.
                            Slonecznie pozdrawiam,
                            mojito.
    • Gość: Greg Re: Kostaryka, czy warto tam jechac? IP: *.rasserver.net 23.12.03, 22:51
      Piekny kraj !!! Oczywiscie ze warto. Do informacji podanych przez innych dodam
      ze wulkan Arenal jest piekny . Upodnoza sa gorace zrodla (wstep $ 20 za caly
      dzien - WARTO) rzeka splywa ze zboczy wiec im jestes wyzej tym woda bardziej
      gorACA, OBOK WYKUTE W SKALE SA BASeny z zimna woda- wspaniale uczucie, to
      wszystko w pieknym tropikalnym lesie. Wiekszosc ludzi jezdzi na zachodnie
      wybrzeze -Pacyfik, dla mnie najpiekniejsza plaza i miejscem w Costa Rica jest
      Puerto Viejo przy granicy z Panama , najblizsza miejscowosc na poludnie 800 km,
      prawdziwe koniec swiata ,lezy ona ok. 50 km od puerto Limon na poludnie,
      koniec drogi , autobus raz dziennie. PIEKNE MIEJSCE . nocleg w przyzwoitym
      pensjonacie 6 $.Obiad ok 2 $. Mieszkaja tam ludzie z calego swiata - Europa,
      Stany, japonia. Tam bede mieszkal na emeryturze. Jesli bedziesz to pozdrow
      Luigi -wloch prowadzi bar , bylismy pirwszymi polakami w P . Viejo napewno nas
      pamieta.
      Udanej podrozy.
      p.s. parki narodowe !!! San Jose- nic nie ma cikawego-daruj sobie.
      • Gość: OfficerXX Pierwsi?????? IP: *.sobotka.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 13:26
        Wątpię. W którym roku niby byliście pierwsi w Puerto Viejo? Chyba w 1800-nym!
        Rozumiem, że magia Puerto Viejo potrafi zakręcić ludziom w głowach, ale takie
        przechwałki są nie na miejscu. Mieszkałem jakiś czas w Kostaryce i poznałem
        wielu polaków związanych z tym krajem. W Puerto Viejo znajduje się nawet hotel,
        którego właścicielami są polacy.
        Co do samej wioski to rzeczywiście jest to magia nieziemska. Zakochałem się w
        Puerto Viejo i w swoim życiu dążę do tego, aby kiedyś wrócić do Kostaryki i
        osiąść właśnie po tej stronie kraju.
        W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do kontaktu mailowego: e-mail@gazeta.pl .
        Pozdrawiam.
    • Gość: Marzena Kostaryka, czy warto tam jechac? - do pidzeja IP: 62.29.248.* 27.01.04, 15:21
      Hej,
      wiz Polacy nie potrzebuja - co do canopy tours - to najfajniej bylo w
      monteverde - santa elena (Sky Walk) - tam mozna samemu polazic po koronach
      drzew, bez przewodnikow - maja tam super trase - mosty wiszace wlasnie w
      koronach - placisz tylko za wstep na te trase. no i bardzo fajny jest sam park
      w santa elena - malo kto tam zaglada.
      jak potrzebujesz jeszcze jakies info - pisz na priva malawi@interia.pl
      marzena
      • urkho Wydaje mi się, że mylisz Marzena canopy ze ... 27.01.04, 19:45
        ... sky walkiem. Nie jestem do końca pewien, ale "canopy" dotyczy chyba tylko
        zjazdu na linach. Tak przynajmniej wynikało z rozmowy z tamtejszymi
        przewodnikami ...

        ... a sky walk rzeczywiście jest niesamowity - nie byłem (zabrakło czasu), ale
        oglądałem film nakręcony przez turystę - te wiszące mosty są super ..
        • Gość: Marzena Re: Wydaje mi się, że mylisz Marzena canopy ze .. IP: *.total-polska.pl 28.01.04, 17:13
          nie, sky walk to wlasnie te mosty w koronach drzew (canopy to korony):
          Consisting of five suspension bridges and over 1,800 meters (5,400 ft) of
          trails, more than 90% of which are constructed within primary forest, Sky Walk
          is a wonderful, peaceful experience. Permitting a maximum of only 30 people per
          hour, our goal is to maintain high standards of security within the park,
          guaranteeing the necessary space and time for visitors to feel the tranquility
          of the forest, and to effectively maximize Sky Walk's enjoyment value. The
          trail and bridge system is designed for one-way traffic, in an effort to reduce
          the frequency of passing other groups on the bridge and trail system.

          a te zjazdy na linach to Sky Trek - zreszta nie mialy nic wspolnego z drzewami
          bo po prostu to byla stalowa wieza na jednym wzgorzu i taka sama tylko nizsza
          na drugim - pomiedzy trawa :)))zero drzewek
      • Gość: pidżej Re: Kostaryka, czy warto tam jechac? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.01.04, 11:21
        1. skąd?
        2. masz wizę amerykańską?
        jeśli nie - odpadają niezliczone połączenia przez Miami, i musisz szukać przez
        Meksyko Syty, Caracas, Hawanę. Jest jeszcze KLM (Martinair) który w Miami ma
        tylko przystanek, ale wątpię by Ci pozwolili zostać w samolocie skoro tranzyt
        bezwizowy na jesieni Wielki Brat zlikwidował kompletnie.
        jak piszę wyżej, dałem 442 usd za bilet, ale to była cena zupełnie odlotowa i
        powtórzy się najwcześniej za rok. tydzień po Britishu reklamował się KLM, San
        Jose występowało za 699$ (wszystkie ceny bez podatków) ale ja promocje KLMu
        przestałem już nawet sprawdzać, bo już w momencie ich ogłoszenia często nie
        było ani jednego miejsca w danej klasie rezerwacyjnej.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka