Dodaj do ulubionych

Tajlandia - Bangkok i co dalej?:)

IP: *.ip.netia.com.pl 07.09.09, 15:00
Witam,
zarezerwowałam dziś bilety:) na styczeń, cieszę się ogromnie:)
Bardzo proszę o pomoc, właściwie to podpowiedzi tych, którzy już tam byli.
Wiem już, że warto wcześniej zarezerwować nocleg na 2-3 dni, aby ruszyć dalej.
No właśnie:), gdzie warto, gdzie koniecznie? Lecimy tam na 3 tygodnie,
chcielibyśmy w tym czasie zobaczyć jak najwięcej, ale również poplażować w
bajkowych miejscach...bo przecież takie właśnie tam są, prawda?:) Oczywiście
plażowanie mogłoby być przeplatane zwiedzaniem i wycieczkami, dzięki czemu
będziemy w rożnych miejscach. Poczytałam troszkę na tym forum, jest tu wiele
cennych rad i linków. Niemniej może ktoś mógłby mi pomóc w ułożeniu
konkretnego planu na te 3 tygodnie? Wiem, że są wśród Was Ci, którzy z ochotą
pomagają innym...ja za taką pomoc z góry serdecznie dziękuję:)

pozdrawiam wszystkich Forumowiczów:)

Obserwuj wątek
      • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 07.09.09, 21:06
        Generalnie cały dzień siedzę i czytam forum i nie tylko:)...o Tajlandii oczywiście:)
        Wczoraj spóźniłam się z rezerwacją i "uciekła" mi promocja:(. Niestety tak
        dziwnie do niedzieli było. Dziś zaczęło się prawdziwe szaleństwo w poszukiwaniu
        biletów i udało się w tej samej (dobrej) cenie 2 345 PLN/os./dwie str., dobrymi
        liniami. Lecimy 11.01-02.02.2010r.
        Chcę kupić dobry, praktyczny przewodnik...możesz coś polecić?

        pozdrawiam,
        Grażyna
        • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 07.09.09, 22:03
          To widzę,że jedziemy w podobnym terminie :) Po tym jak około godz.19 uciekła nam
          przyzwoita oferta, zdecydowaliśmy że nie czekamy dłużej i zrobiliśmy rezerwację
          na 21.01-15.02-2010.Wyszło po 2338 zł za osobę w dwie strony.
          Co do przewodników-zawsze opieram się na "starych" Pascalach, z tym że do tej
          pory podróżowaliśmy z nimi tylko po Europie.Na razie mam Pascala z 2001 i czekam
          na Wiedzę i Życie.Zastanawiam się też nad Lonely Planet bo dużo osób na forach
          poleca,ale póki co-nie śpieszę się jego z zakupem.

          A tu podrzucam linka do strony gdzie można przeliczać waluty.Bardzo przydatna.

          www.convertworld.com/pl/waluta/Tajlandia.html
          Kasia
          • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.09.09, 11:06
            :) widzę, że miałaś podobną historyjkę z biletami?:) Podejrzewam, że lecicie
            również Finnair? cena zbliżona, ten sam dzień rezerwacji, pewnie ta sama promocja.
            Mogłabyś napisać co nieco jaki macie plan na te 3 tygodnie? Może po prostu
            zasugeruję się pewnymi pomysłami:)
            Będę jeszcze musiała poczytać bloga neronka.

            dzięki za link. Wcześniej, jak szukałam hotelu w Bangkoku znalazłam inna stronę
            gdzie też czytelnie przelicza:

            kalkulator-walutowy.mybank.pl/

            pozdrawiam,
            Grażyna
            • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 08.09.09, 18:14
              Lecimy tak jak Ty-Finnair :)
              Jakiś sensowny plan stworzę dopiero pod koniec września bo niedługo czeka nas
              jeszcze wypad do Włoch więc nie będę miała czasu.
              Na dzień dzisiejszy chcemy zobaczyć Bangkok,Chang Mai,Kanchanaburi,Ayuthaya,być
              może Krabi albo Ko Lipe (polecał to Neronek na swoim blogu).Potem planujemy
              Kambodżę-Angkor i mój mąż chce S-21 i Pola Śmierci.Jeżeli czas pozwoli to może
              uda nam się wplątać w to Malezję (przynajmniej Kuala Lumpur),ale nie wiem czy
              nie lepiej będzie to zaliczyć przy okazji następnej wyprawy :)Może przy tej
              okazji ktoś doświadczony mógłby coś podpowiedzieć? :)
              Nie wiem tylko jak zrobić z ewentualnym przemieszczaniem się na miejscu
              samolotami.Rezerwować już teraz bilety czy dopiero po przylocie?Gdzieś
              czytałam,że wystarczy na dwa dni przed lotem rezerwować.Noclegów nie będziemy
              rezerwować.Myślę,że na miejscu spokojnie znajdziemy coś sensownego, bo wybredni
              nie jesteśmy :)
              A Ty masz już jakiś zarys?

              K.
                • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 08.09.09, 21:57
                  Nie mam jeszcze konkretnego planu, ale w głowie coś już świta jak już
                  wspomniałam. Liczyłam na kogoś z "planem doskonałym" :), ale widzę, że łatwiej
                  napisać co się planuje i czekać na komentarze życzliwych.
                  Na razie wdarł się mały stres, bo na moich biletach widnieje dodatkowa litera w
                  nazwisku, co zmienia jego brzmienie. Zgłosiłam reklamację, ale pewnie dopiero
                  jutro będzie się dało coś z tym zrobić.
                  Kupowałaś bilety w Finnair, czy przez pośrednika?
                  Muszę kupić przewodnik i dokształcić się nieco:)

                  pozdrawiam,
                  Grażyna
                  • amused.to.death Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 08.09.09, 22:23
                    > wspomniałam. Liczyłam na kogoś z "planem doskonałym" :)

                    trudno o coś takiego:D
                    Byłam w Tajlandii dwa razy i spokojnie mogłabym sobie ułożyć plan doskonały ale
                    dla siebie:D

                    > że łatwiej
                    > napisać co się planuje i czekać na komentarze życzliwych.

                    to prawda, jeśli masz jakieś pomysły to ludzie ci chętnie napiszą czy tak czy
                    tak lepiej:)
                    • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 08.09.09, 22:48
                      Amused-chyba rzeczywiście daruję sobie Kuala.Może kiedyś przy okazji... :)
                      Grażynko-rezerwowałam przez aero.pl.Koniecznie daj znać co z Twoim biletem czy
                      dało się wyjaśnić?Tak w ogóle to proponuje być w kontakcie, bo we dwie to zawsze
                      jakoś raźniej przy takim planowaniu :)A Ty chcesz się skupić tylko na Taj czy
                      coś poza tym?

                      A przy okazji ponawiam pytanie-czy na latanie po Tajlandii i ew.Kambodży lepiej
                      już teraz rezerwować bilety czy można to załatwić na miejscu?

                      Dziękuję
                      K.
                      • amused.to.death Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 08.09.09, 23:24
                        co do biletów - różnie bywa.
                        Jeśli jesteś pewna i wiesz DOKŁADNIE kiedy będziesz latać, to możesz sobie kupić
                        bilety, jeśli nie to mimo wszystko lepiej poczekać.
                        Ja jedne bilety na airasia miałam kupione bo znałam daty, na inny lot się
                        zdecydowałam już na miejscu i kupiłam bilet z dnia na dzień - i też było ok.
                        (ok. 100 zł lot z Singapuru do Bkk)
    • nowakee Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 09.09.09, 12:19
      hej,
      polacam strone www.sawadee.com jest tam sporo informacji,
      tez w jednej z relacji wyczytalam ze na miejscu jest biuro podrozy
      Ultima, ktore organizuje wycieczki tudziez pomaga w ewentualnych
      rezerwacjach, sama nie korzystalam , bo wybieram sie dopiero z
      koncem listopada. mysle jednak ze z biurem to w ostatecznosci, bo
      jak sie na miejscu samemu poszpera to pewnie wycieczki wyjda taniej,
      lub jak sie samemu zorganizuje, np zwiedzanie skuterkiem. ktor sa
      dosc tanie. pozdrawiam
      • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.09, 14:19
        Witam,
        Kasiu, z biletami wszystko ok:), dziś już na skrzynce z samego rana czekały
        poprawione:) i kamień z serca spadł;-) Korzystałam z Wrocławskiego biura
        KonradTravel, jestem bardzo zadowolona, bo gość za mnie wyszukiwał najlepsze
        połączenia i były to zazwyczaj te, których nie odszukałam sama w sieci. Kontakt
        bardzo konkretny i sensowny, tak więc jest ok.
        Planem zajmę się z pewnością w najbliższych dniach i z wielką ochotą podzielę
        się nim z Wami, czekając na opinię życzliwych:)
        Jeśli chodzi o loty lokalne, sprawdzałam je w sieci i gdybym rezerwowała je
        teraz, to z Bangkoku na Phuket bilet kosztuje 97,00PLN. Jak już będę miała plan,
        z pewnością kupię te bilety wcześniej, ciężko wyobrazić sobie niższą kwotę,
        choć...?:)
        Kasiu, chętnie utrzymam ten kontakt, wspólnie z pewnością stworzymy "plan
        doskonały":), oczywiście z pomocą Was wszystkich:) No i oczywiście chcielibyśmy
        zobaczyć coś ponad Tajlandię.
        Dziś pojadę do EMPIK-u wybrać przewodnik.

        pozdrawiam,
        Grażyna
            • metaxa5 Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 09.09.09, 18:47
              Ja też miałam trzy tygodnie i dwa dni jeszcze nawet, ale na Angkor
              nie starczyło...Weź pod uwagę, że to z dojazdem wyprawa na trzy-
              cztery dni, nawet z samolotem. Loty do Siem Reap są skandalicznie
              drogie,z Phnom Penh z kolei jeszcze kawał drogi.Na pewno warto,ja
              prawie odchorowałam rezygnację z Angkoru, ale trudno.I tak tam wrócę.
              • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 09.09.09, 23:45
                Kochani, gdyby ktoś mógł doradzić mi w trzech kwestiach:
                1.Myślałam o ty żeby zamiast Kanchanaburi zrobić Sukhotai, Phitsanoluk i Chiang Rai.
                I teraz pytanie zasadnicze Jak to połączyć z wyjazdem do Chiang Mai?Czy ktoś
                testował tę opcję?Czy lepiej zakotwiczyć w Chiang Mai i stamtąd zrobić powiedzmy
                jedno/dwudniowy wypad?
                Czy na samo Chiang Mai wystarczą dwa dni?

                2.Z prawie 24-dniowego pobytu planuję przeznaczyć 7 dni na Kambodżę.Dwa dni w
                Phnom Penh,następnie Angkor i co dalej?A może wystarczy?

                3.Może śmieszne pytanie-gdzie można sobie spokojnie (bez większego stresu dla
                zwierzaków) popatrzeć na słonie i inne zwierzaki?Gdzieś czytałam o jakimś
                rezerwacie?! który prowadzą mnisi.

                Za wszelkie cenne uwagi wielkie dzięki.
                K.
                • metaxa5 Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 10.09.09, 19:05
                  Odnoszę wrażenie, że ci podzwania po różnych kościołach,Kasiu, za
                  każdym razem gdzie indziej:)
                  Mnisi zajmują się tygrysami, nie słoniami.
                  Kanchanaburi i Chiang Mai to dwa zupełnie różne regiony.Jak starczy
                  czasu, zwiedzisz oba.
                  1.Wypady odpadają.Zdajesz sobie sprawę, że odległości, np.pomiędzy
                  Chiang Mai a Sukothai sięgają 300 km? Można je natomiast, a nawet
                  trzeba,zwiedzać po kolei.W Chiang Rai nie byłam, dla mnie to na inny
                  wyjazd,łączący spływ Mekongiem z Luang Prabang w Laosie i Kambodżą,
                  ale oczywiście możesz zaplanować inaczej.Phitsanulok nie warto,
                  Sukothai-jak najbardziej.
                  Na Chiang dwa dni to mało.Absolutne minimum to jednodniowy trekking,
                  stare miasto (najlepsze świątynie zajmą ci jeden dzień) i Doi Suthep
                  (30 km za miastem)-a to już trzy dni.
                  2.Przemyśl to jeszcze.Licząc trzeźwo-3 dni Chiang Mai, dwa dni
                  Bangkok,jeden dzień Chiang Rai, jeden dzień Sukothai-to już
                  tydzień.BEZ przejazdów-dolicz kolejne dwa dni zusammen.Mamy
                  dziewięc.7 dni Kambodża, nawet jeśli z przejazdem włącznie-to
                  minimum szesnaście.Ile masz czasu razem? Plażowania nie planujesz?
                  I gdzie? Bo trezba tam dojechać.Jedno miejsce czy dwa? Bo jeśli dwa-
                  to kolejne minimum pół dnia podróży.Chyba,że zadowoli cię Pattaya:)
                  3.słonie pogłaszczesz na trekkingu w Chiang Mai i w Lampangu-tu
                  nawet cały dzień.Mają dwa kapitalne maluchy, chłopca i dziewczynkę,
                  jedno poniżej roku, drugie nieco powyżej.Tygrysy też w Chiang Mai
                  (Tiger Kingdom)
                  • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 10.09.09, 20:14
                    Oj Metaxa-żebyś wiedziała jak mi podzwania :) Mam efekt "przeczytania" i nie
                    przyswajam już nowych wiadomości :)
                    Wielkie dzięki za uświadomienie bo dzięki temu mam już powiedzmy jakiś sensowny
                    zarys.Jakbyś mogła zerknąć na plan poniżej:
                    BKK 2 pełne dni
                    Ayuthaya 1 dzień
                    Chiang Mai i może Chiang Rai(wcześnie rano samolot lub dzień wcześniej nocny
                    pociąg)4 dni.Na miejscy już zobaczymy ile czasu i na co przeznaczamy.
                    Powrót nocnym pociągiem lub samolotem.W zależności od opcji powrotu do BKK,
                    spędzamy znowu nocleg lub nie i po południu lot do Phnom Penh.Tak czy inaczej
                    tracimy w BKK pół dnia.
                    PP 1,5 dnia
                    Następnie rano do Siem Reap łodzią (chyba chcę to przeżyć ;) )lub
                    autobusem.Tracimy prawie 1 dzień przez to.Na Angkor i okolice 3 pełne dni.Powrót
                    do PP i po południu wracamy samolotem do BKK.Tracimy przez to 1 dzień.Nocleg w
                    BKK i rano samolot na Krabi (na miejscu oczywiście zdecydujemy gdzie i co
                    zobaczyć w okolicach).Tam spędzamy około 6 dni.Powrót samolotem do BKK.Tam
                    spędzamy jakieś 1 dzień (zakupy,itp.)Następnego dnia rano wylot do domu.
                    Do dyspozycji mamy 24 pełne dni.Nie chcę na razie wszystkich 24 rozplanowywać bo
                    zawsze może coś nieprzewidzianego wyskoczyć.

                    Martwi mnie tylko to,że przemieszczając się samolotami, chcąc-nie chcąc musiałam
                    BKK potraktować jako bazę wypadową.

                    K.
                    • metaxa5 Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 10.09.09, 23:31
                      W celu sprzężenia wielu dzwonków w jeden proponuję robić małe
                      notatki:).Po przekopaniu się przez forum z paru lat faktycznie można
                      mieć mieszankę:).Na pierwszy plan wrzuciłabym północ (np.nocnym
                      autobusem do Chiang), mając wykupiony samolot do PP resztę czasu
                      rozdysponujesz łatwiej -Ayuttaię masz po drodze do BKK, w stolicy
                      zostaniesz,ile uznasz za stosowne, po drodze można też zaliczyć
                      Lampang, Sukothai (wszystko przy jednej trasie).Jak starczy czasu,
                      możecie jechać do Kanchnaburi (polecam wodospady Erawan, we własnym
                      zakresie, nie z biurem).
                      O ile dobrze pamiętam, łodzią do Siem Reap płynie się 6 godzin, może
                      ktoś skoryguje.
                      Generalnie wstępny plan zaczyna się trzymać kupy:)
              • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 10.09.09, 21:54
                Metaxa5 - Angkor będzie z pewnością, to rzeczywiście niesamowite...
                Będziemy tam krócej niż sądziłam, gdyż pierwszy i ostatni dzień to oczywiście
                podróż. Zostaje 19 dni, mało:(, ale jak pomyślę, że pierwszą rezerwację zrobiłam
                na 16 dni (zostałoby 14)...
                Troszkę oczywiście podpatruję planów Kasi, nie jestem pewna ile dni zaplanować
                ogólnie na Kambodżę.
                Planujemy plażowanie, znajomi byli na Koh Tao i bardzo polecają. Idealnie byłoby
                przynajmniej na dwóch takich wyspach być, choć na krótko. Jakie wybrać?

                pozdr.
                  • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 11.09.09, 08:40
                    dzięki:)
                    jak sądzisz, czy z Kambodży lepiej wrócić do BB i lot na Koh Samui, czy stamtąd
                    jakoś "bezpośrednio" próbować? W Kambodży głównie zależy mi na zobaczeniu
                    Angkoru, może wg Ciebie jest jeszcze coś czego będąc tam nie należy pominąć?
                    Jeśli chodzi o wyspę, wysepkę...bardziej zależy nam na pięknych plażach i raczej
                    spokoju, niż mega wypasionej turystycznie.
                    pozdr.
                    • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 11.09.09, 09:10
                      Grażynko-tak sobie przemyślałam,że Metaxa dobrze doradziła z tym żeby
                      zorganizować sobie przejazd do i z Kambodży i wtedy będzie łatwiej o
                      rozplanowanie reszty.
                      Ja za kilka dni wyjeżdżam do Italii i przed tym zarezerwuję sobie lot do i z
                      Kambodży a resztę trasy spokojnie zaplanuję po powrocie.
                      Sprawdzałam w Air Asia-z BKK do PP i powrót w sumie za dwie osoby wychodzi
                      ok.250 zł.Chyba warto kupić.
                      Na Kambodżę przeznaczam 7,5 dnia (włącznie z przemieszczaniem się po niej).No
                      cóż, najwyżej będę żałowała potem,że tylko tyle czasu tam spędziłam.

                      Pozdrawiam :)
                      Kasia
                      • Gość: Anutka Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 85.128.3.* 11.09.09, 09:32
                        Hej,

                        Lece za miesiac na 3 tygodnie - plan opracowany.
                        Wszystko zalezy od tego co chcesz zobaczyc - bo to dosyc zasadnicze
                        pytanie .
                        Jesli to pierwsza taka Twoja wyprawa na wlasna reke to sluze pomoca
                        bo moja to juz kolejna wyprawa do Azji na wlasna reke.

                        My w przeciagu tych trzech tygodni jedziemy rowniez do Kambodzy na 3-
                        4 dni, na Koh Chang i rejony wkolo Bangkoku.

                        W razie pytan sluze rada: mauaa.mi(at)gmail.com
                        • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.ip.netia.com.pl 11.09.09, 13:53
                          Ja z pewnością też zarezerwuję lot do i z Kambodży już wkrótce. Chciałabym
                          jednak wiedzieć jak długo tak będę, czyli (ponawiam pytanie), co prócz Angkor? i
                          rzeczywiście myślę, ze to powinno być ok.3-4 dni w sumie. Czy z Kambodży lecieć
                          wprost na wyspę? Przecież musimy mieć na uwadze, że Angkor od Phnom Penh to nie
                          rzut kamieniem (wspominała o tym Metaxa5)
                          Kasiu, sprawdzałam też wcześniej te loty, to faktycznie niskie ceny. Myślę
                          sobie, że nawet gdyby plany zmieniły się tam, na miejscu, to przy takich kwotach
                          świat się nie zawali:), więc rezerwacja będzie z pewnością. Powiedz, to pierwsza
                          Wasza wyprawa do Azji? Nasza tak, dlatego tak bardzo cenne dla mnie są wszelkie
                          uwagi.
                          p.s. przecież nie wykluczone, że się tam spotkamy;-) Jak napisał "neronek":
                          Polacy są wszędzie. Dziś w nocy czytałam jego bloga. Myślę, ze co nieco się przyda:)

                          pozdrawiam,
                          Grażyna
                          • amused.to.death Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 11.09.09, 20:40
                            Co do Kambodży to możesz zrobić coś takiego:

                            Przejazd Bkk - Angkor (droga sama w sobie zawsze była przygodą)- jeden dzień.
                            2-3 dni na zwiedzanie Angkoru (bilet jest trzydniowy, ale wielu osobom wystarcza
                            dwa dni.
                            1 dzień - dojazd autobusem do PP - tanio i bez problemu, wieczorem można połazić.
                            1 dzień na zwiedzanie PP - Pola Śmierci, muzeum - naprawdę warto
                            powrót samolotem PP - Bkk i dalej też samolotem - w zależności od tego gdzie
                            chcesz.
                            Można też samolotem na Krabi i stamtąd np. promem na Ko Phi Phi - tam jest i
                            nurkowanie, i plażowanie i widoki ładne.
                          • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 11.09.09, 22:06
                            Grażynko-coś czuję,że spotkamy się tam na miejscu.Ja już niejeden raz
                            doświadczyłam tego, jaki świat jest mały :)
                            Dla nas to również pierwsza wyprawa do Azji i mam nadzieję-nie ostatnia.A od
                            kilkunastu lat siedzi mi w głowie Japonia i Malezja.I sama sobie się dziwię,że
                            jeszcze do tej pory nie wybrałam się tam.

                            Na chwilę obecną wymyśliłam z tą Kambodżą tak:
                            1.Lot z BKK do PP o 15:10,lądowanie o 16:20 +ew.opóźnienie.Nocleg.
                            2.S-21,Pola Śmierci ew.to co się da-Pałac Królewski,Srebrna Pagoda,Wat
                            Phnom,Muzeum Narodowe,Psah Thmei.Nocleg
                            3.Rano łodzią do Siem Reap.Odpoczynek i nocleg lub zaczniemy już coś zwiedzać.
                            4-6.Angkor
                            5.Powrót do PP i dokończymy zwiedzać to co nie udało się 2 dnia.
                            6.Zwiedzanie c.d. i o 16:55 powrót do BKK, lądowanie o 18:05 +ew.opóźnienie.
                            Dodam tylko,że nie zamierzam się przez ten tydzień nigdzie śpieszyć :)

                            Metaxa powinna być ze mnie dumna :) Moim zdaniem ten plan ma już całkiem
                            porządne ręce i nogi :)
                            Jeśli przejdzie pomyślną akceptację, to rezerwuję bilety :)

                            Dzięki
                            K.


                • amused.to.death Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 11.09.09, 20:37
                  > Planujemy plażowanie, znajomi byli na Koh Tao i bardzo polecają.

                  a nurkujecie?
                  Bo Ko Tao jest świetne dla nurków - ja byłam dwa razy i byłam zachwycona. Ale
                  plaże były średnie, a woda przy brzegu dłuuuugo płytka - Ko Phangan było o wiele
                  lepsze jeśli chodzi o plaże. Wszyscy też chwalą Ko Samui.
                  • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 11.09.09, 22:19
                    Bardzo dziękuję za ten głos:), bo widzisz...chciałabym bardzo, aby plaża była
                    naprawdę wyjątkowa, a nie "taka sobie". Jeśli chodzi o nurkowanie, no cóż...ja
                    odpadam, mąż mój bardzo chętny jest (z butlą w Egipcie ma za sobą;)). "Pływanie
                    z fajką" baaaardzo chętnie.

                    Muszę o to zapytać, choć dla wielu z pewnością wyda się to pytanie
                    śmieszne...Angkor zwiedzamy sami, czy lepiej mieć przewodnika?, piechotą? skoro
                    przewiduje się tam 2-3 dni.

                    Wiele jest pytań, ale mój plan nabiera kolorów:)
                    dzięki wielkie
                    • amused.to.death Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 11.09.09, 22:54
                      Mąż ponurkuje na każdej z tych wysp, więc wybierz ty coś ze względu na plażę.
                      Twój mąż ma zrobiony cały kurs czy tylko próbował intro?
                      Ja bym chętnie jeszcze raz pojechała na Ko Tao, ale tylko ze względu na
                      nurkowanie - bo do tego atmosfera jest tam super.

                      Ko Phangan jest mniejsza niż Ko Samui - wszystko zależy od tego co wy lubicie,
                      ja nie lubię tłumów i bardzo turystycznych miejsc więc nie chciałam Ko Samui,
                      ale różni znajomi wracają zachwyceni.
                      Ale na Ko Samui można dolecieć, bo jest lotnisko, na na Ko Phangan jeszcze
                      trzeba dopłynąć kawałek promem - jeśli macie mało czasu to pewnie wygodniej
                      lecieć i zostać.

                      Co do pływania z fajką na Ko Tao - byłam dwa razy i tam gdzie byłam (wzdłuż
                      zachodniego brzegu) nie dało się z fajką - były baaardzo duże odpływy i
                      dłuuuuuuuuuuugo płytko.

                      Angkor - my bez przewodnika. Teraz bym wzięła, bo jestem na takim etapie, że
                      lubię przewodników i fajnie jest się więcej dowiedzieć.

                      Co do przemieszczania się - tuk-tuk - dogadacie się z jakimś kierowcą co do ceny
                      na dwa lub trzy dni (w zależności od tego ile chcecie zostać) i będzie was
                      woził, poczeka tam gdzie się umówicie etc. - ceny pewnie poda ci ktoś kto był
                      bardziej niedawno niż ja. Trzeba się targować:)
                      • davidoff_pce Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 12.09.09, 00:01
                        Jeśli chodzi o zwiedzanie Angkoru, to najlepiej znaleźć jakiegoś fajnego,
                        komunikatywnego tuk-tukowca, który spędzi z Wami cały dzień, pomoże dobrze
                        zaplanować zwiedzanie, a jeśli będziecie mieli szczęście to opowie coś o każdej
                        świątyni. Ja takie szczęście miałem i nie potrzebowałem przewodnika. Poza tym na
                        polskim rynku mamy świetną książkę Jacka Pałkiewicza "Angkor" (dostępna w każdym
                        Empiku). Autor jest światowej sławy znawcą Angkoru i w jego książce można
                        znaleźć wszystkie informacje na temat świątyń. Po tej lekturze przewodnik nie
                        będzie potrzebny, bo będziecie doskonale wiedzieć, co oglądacie.
                    • metaxa5 Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 12.09.09, 01:09
                      Wyjątkowe plaże -to tylko wyspy:).Pływanie z fajką też.Miałam
                      szczęście trafić na taką plażę na Phi-Phi-my i jeszcze tylko jedna
                      rodzina, która przegoniła małpy, które zajęły się naszym plecakiem,
                      gdy poszłyśmy pływać:)
                        • davidoff_pce Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 13.09.09, 14:43
                          To rzeczywiście fajna jednodniowa wycieczka. Mało turystów, za to dużo Khmerów.
                          Na tej górze ("phnum/phnom" znaczy po prostu góra) jest coś w rodzaju
                          buddyjskiego sanktuarium, stąd sporo pielgrzymów. Na miejscu zobaczysz fajny
                          wodospad, targ z ciekawymi tzn. niebędącymi wytworem produkcji masowej
                          pamiątkami i typowe dla Kambodży miejsce rodzinnych "pikników" (coś w rodzaju
                          szałasów nad wodą, do których można zamówić sobie jedzenie z okolicznych
                          "restauracji". Miejsce jest ciekawe, natomiast prowadząca do niego droga nie
                          jest wyasfaltowana, dlatego tuk tuk tam nie dojedzie. Trzeba wynająć samochód z
                          kierowcą. Zazwyczaj można to zrobić w guest hausie, w którym będziecie nocowali.
                          Ponieważ jak na kambodżańskie warunki to dość daleko od Siem Reap w dodatku po
                          fatalnej drodze trzeba się liczyć z tym, że będzie drożej niż tuk tukiem po
                          Angkorze. Cena jak zwykle do negocjacji. Na miejscu będziecie jedli jakiś obiad
                          we wspomnianym szałasie. W dobrym guście jest zaprosić do wspólnego posiłku
                          kierowcę - dodatkowe koszty są żadne, natomiast posiadanie "własnego"
                          miejscowego, który po pierwsze cały posiłek zorganizuje, a po drugie umili czas
                          rozmową jest bezcenne. Wskazówka dla wszystkich jadących do Indochin -
                          przebywajcie jak najwięcej z tubylcami, rozmawiajcie z nimi; ze względu na
                          burzliwą przeszłość i teraźniejszość regionu co człowiek to ciekawsza historia.
                          Życie pierwszego lepszego Khmera zazwyczaj nadaje się na scenariusz filmowy.
                          Szkoda być tam i chociaż raz nie porozmawiać od serca z miejscowym. Atmosfera
                          Phnom Kulen doskonale się do tego nadaje.
                          Przy okazji polecę Wam jeszcze jedno miejsce w samym Siem Reap. Nie wiem jak się
                          ono nazywa, ale każdy tuk tukowiec po opisie zorientuje się, o co chodzi. To z
                          pozoru nic ciekawego - wielki parking-plac na przedmieściach, na którym
                          wieczorami (chyba codziennie, ale najciekawiej jest w weekendy, kiedy jest dużo
                          ludzi) odbywa się coś w rodzaju masowego pikniku. Za grosze wynajmuje się
                          miejscówkę w postaci maty rozłożonej na trawie. W okolicy rozkłada się mnóstwo
                          stoisk z typowymi khmerskimi "piknikowymi" przysmakami: grillowanymi
                          nadziewanymi żabami (mój nr 1 khmerskiej kuchni), ślimakami, krewetkami,
                          małżami, krabami, świerszczami i innym robactwem. Świetne miejsce na kolację po
                          całym dniu zwiedzania i przełamywanie swoich kulinarnych uprzedzeń ;)
                          • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 13.09.09, 16:46
                            Widzę, że nasz temat rozkręciła się na dobre?:), nie nadążam notować;)
                            Świetne informacje, ze wspaniałych podróży...bardzo Wam dziękuję!

                            Pola Śmierci odpadają, to wiem napewno, zostawimy to na drugi raz. Tak więc
                            Angkor i co jeszcze?, może park o który Kasia pyta?
                            Jeśli chodzi o nurkowanie męża, to wiesz...Egipt i jednodniowy kurs:), gdzie
                            teoria trwała godzinę:), a praktyka to cztery zejścia na 10m. Tak więc, ja
                            jednak stawiam na fajkę i plaże gdzie warto pod tym względem.
                            Koh Tao, jak już wspomniałam polecali znajomi, czytam co piszecie i wiem już, że
                            naprawdę warto tam być...tak też pewnie uczynimy. Bardzo podoba mi się pomysł
                            taxi wodnej i wypłynięcie na małe, bardziej dzikie plaże.

                            davidoff_pce - ten piknik z przysmakami i ten klimacik, to brzmi super:)
    • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.09, 13:16
      W Empik-u siedziałam godzinę przeglądając dostępne przewodniki. Wybrałam
      przewodnik Wiedzy i Życia, wydał mi się bogaty w informacje, a jednocześnie
      "przejrzysty". Kupiłam również polecaną tu wcześniej książkę Jacka Pałkiewicza
      "Angkor", myślę że osoba przewodnika będzie zbyteczna dzięki tej lekturze.
      Plan ostateczny jeszcze nie jest gotowy, choć z dnia na dzień wiem coraz
      więcej...dzięki Wam:)
      Kuknęłam na polecaną stronę: www.koniecswiata.net Wygląda to całkiem ciekawie,
      choć w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że sporo tam przestrzegania
      przed...hmm, no właśnie...prawie przed wszystkim. Z pewnością to doświadczeni
      podróżnicy, ale ja wolę być pozytywnie nastawiona...Angkor odradzają:(, a ja i
      tak tak pojadę;) Ogólnie super stronka ze sporą ilością cennych informacji.

      Kasiu, jak plany?:)

      pozdrawiam
      • davidoff_pce Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 14.09.09, 14:07
        Odradzanie Angkoru wynika z tego, że faktycznie zdarza się tam tłok. Trudno się
        jednak temu dziwić, bo bez przesady można nazwać to miejsce jednym z
        najważniejszych architektonicznych cudów świata. W związku z tym oczywiste jest,
        że mnóstwo ludzi tam przyjeżdża. Najgorzej trafić tam w jakieś miejscowe święto,
        bo poza turystami przyjeżdżają tam wtedy całe tabuny Khmerów. Według mnie nie
        jest to jednak powód, aby rezygnować.
        Przestrzeganie przed wszystkim ma na celu uświadomienie, że Kambodża to zupełnie
        inny świat niż ten, który znamy. Przekroczenie granicy tajsko-kambodżańskiej to
        jak cofnięcie się w czasie o jakieś 100 lat. Trzeba się przygotować na brud,
        nędzę, żebrzące dzieci i ofiary min przeciwpiechotnych. To może być wstrząs, ale
        nie powód aby tam nie jechać.
        Tak przy okazji to zanim dacie jakieś pieniądze proszącemu dziecku, obejrzyjcie
        sobie Slumdoga i zobaczcie, na czym ten biznes polega.
        • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 14.09.09, 16:18
          Davidoff-dzięki wielkie za informacje o Phnom Kulen.Aż się wzruszyłam,że są
          osoby które poświęcają swój czas i pomagają nam w tworzeniu planu :)

          Grażynko-na chwilę obecną gotowy jest tylko plan na Kambodżę.Bilety już
          kupione.Strasznie chciałabym zobaczyć Phnom Kulen, bo moje skrzywienie zawodowe
          ciągnie mnie w tamtą stronę :)Z tego też powodu być może zrezygnujemy z jednego
          dnia w PP na rzecz PK.

          Plan:
          1.Lot z BKK do PP o 15:10,lądowanie o 16:20 +ew.opóźnienie.Nocleg.
          2.S-21,Pola Śmierci ew.to co się da-Pałac Królewski,Srebrna Pagoda,Wat
          Phnom,Muzeum Narodowe,Psah Thmei.Nocleg
          3.Rano łodzią do Siem Reap.Odpoczynek i nocleg lub zaczniemy już coś zwiedzać.
          4-6.Angkor+Phnom Kulen
          5.Powrót do PP i dokończymy zwiedzać to co nie udało się 2 dnia.
          6.Zwiedzanie c.d. i o 16:55 powrót do BKK, lądowanie o 18:05 +ew.opóźnienie.

          Co do przewodników-ja też jestem zadowolona z Wiedzy i Życia.
          A jak książka J.Pałkiewicza?Wstyd się przyznać,ale nigdy nawet nie miałam jej w
          ręce.W jakim tonie jest utrzymana?

          Resztą zajmę się po 23 września.

          Pozdrawiam
          Kasia :)
          • Gość: grażyna Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: 89.174.214.* 14.09.09, 19:50
            Kasiu - książka, przewodnik J.Pałkiewicza jest pochłaniana właśnie przez mojego
            męża...jest zachwycony:) O 20-tej planujemy włączyć Slamdoga, więc lekturę
            będzie musiał pozostawić do jutra. Generalnie mnóstwo w niej przepięknych zdjęć,
            jak również szeroki, bardzo szczegółowy opis każdej ze świątyń.
            Kupiłaś już lot do i z Kambodży? Super! Możesz napisać ile dokładnie zapłaciłaś?
            AirAsia? My prawdopodobnie na Kambodżę zarezerwujemy sobie 4 dni, plan podobny,
            lecz bez Pól Śmierci (to pewne).
            Co do przewodnika, miałam w ręku dziś również Pascala. Wiem, że to "biblia"
            itd., ale jakoś nie przekonał mnie. Myślę, ze dokonałam dobrego wyboru, a skoro
            mówisz ze sprawdziłaś już te przewodniki, to sądzę, że będzie super!:)
            Czy do PP wracacie również łodzią?, czy masz jakiś inny plan?

            pozdrawiam
            • davidoff_pce Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 14.09.09, 20:55
              Myślę, że podróż z Siem Reap do Phnom Penh to około 6 godzin autobusem, chociaż
              dokładnie nie pamiętam. Trzeba wziąć pod uwagę, że opóźnienia w Kambodży są
              normą. Drogą wodną jest podobno szybciej, ale nie płynąłem, więc nie wiem.
              Jeden dzień na PP powinien wystarczyć. Pałac Królewski, Srebrna Pagoda i Wat
              Phnom są bardzo blisko siebie. Z Wat Phnom można nawet z czystym sumieniem
              zrezygnować, bo to nic specjalnego. Więzienie S-21 to po prostu była szkoła,
              dlatego nie jest duże i zwiedzanie nie zajmuje dużo czasu. Pola Śmierci są za
              miastem, dlatego dojazd tam zajmuje troszkę czasu - zwłaszcza powolnym tuk
              tukiem. Szybciej i taniej jest motorem z kierowcą (lub bez), jeśli się nie
              boicie oczywiście ;) Na jeden motor spokojnie zmieści się dwóch turystów i
              kierowca ;)
              Myślę, że opcja - rano S-21, pola śmierci, po południu pałac, srebrna pagoda i
              jakiś targ jest do zrealizowania. Pamiętajcie o południowej sjeście. W godzinach
              11-13 (czasem do 14) wszystko jest zamknięte.
      • Gość: oranjefanka angkor IP: 77.222.246.* 14.09.09, 22:04
        ci ktorzy odradzaja angkor ze wzgledu na tlok prawdopodobnie byli tylko w
        najwazniejszych swiatyniach;
        tam rzeczywiscie jest kupa ludzi;
        jednak caly kompleks jest ogromny, poza tymi glownymi swiatyniami jest cala masa
        innych, do tych dalszych prawie nikomu sie nie chce dojezdzac; nie sa moze az
        tak imponujace jak te glowne, ale sa piekne i mozna je ogladac bez publiki;
        wynajecie sobie tuka na pare dni jest tanie, warto to zrobic, kierowca wozi tam
        gdzie chcecie;
        • amused.to.death Re: angkor 14.09.09, 22:59
          > ci ktorzy odradzaja angkor ze wzgledu na tlok prawdopodobnie byli tylko w
          > najwazniejszych swiatyniach;

          a w sumie to jest dosyć śmieszne.
          Bo może też od razu odradzać wizyty w Bangkoku, Londynie, Paryżu... tam też
          wszędzie tłumy. Jeszcze większe niż w Angkor.
          • Gość: oranjefanka Re: angkor IP: 77.222.246.* 15.09.09, 19:47
            no owszem, rzeczywiscie smieszne;
            zreszta np. bkk wiele osob odradza choc miasto w gruncie rzeczy przeciekawe;
            ale na wszelki wypadek napisalam jakby ktos marzyl o sam na sam z ruinami
            swiatyni, ze sie wciaz da, mimo tego co na wielu (jesli nie wszystkich?)
            polskich portalach turystycznych jest napisane;
      • amused.to.death Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 04.10.09, 10:25
        ja zawsze byłam w okolicy Kho San Road - są i bardzo tanie hotele i trochę
        droższe. Na samej Kho San Road nie lubię, ale w okolicach jest fajnie - na
        Rambutrii Road czy na przeciwko ich obydwu - w stronę rzeki...hmmm.... nie
        pamiętam nazwy.
        Ja tam się zatrzymywałam w kilku hostelach - na pewno kilka razy w tym:
        www.stardomegroup.com/
        dlatego, że jest spory i spokojnie bez rezerwacji można było dostać tam miejsce.
        W okolicach są i tańsze i droższe i gorsze i lepsze.
        Zaraz na przeciwko Star Dome Inn jest bardzo fajny hotel - czysty, zadbany,
        przyjemny z dobrą klima - nazwy nie pamiętam.

        Jak się ma chwilę czasu to warto pochodzić i pooglądać - ja lubię małe miejsca,
        tylko przeważnie trzeba zajrzeć w kilka żeby znaleźć miejsce.

        Jeszcze zazwyczaj ludzie polecając jeszcze jedne okolice, poza Kho San Road -
        ale ja akurat lubię to, bo to rzut beretem od Pałacu Królewskiego, a poza tym
        może się podobać lub nie, ale fajnie przynajmniej zobaczyć jak wygląda taka
        typowa backpackerska ulica:)
        • czarna-magnolinka Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 12.11.09, 15:35
          Hej Kasiu:)
          wszystko już prawie dopięte:), w większości dzięki podpowiedziom i linkom
          życzliwej osoby z tego forum:)
          Zadałam pytanie w nowym temacie, dotyczące czasu podróży między Phnom Penh a
          Siem Rap. Muszę to dokładnie zaplanować. Później wracamy do BKK i lecimy do
          Nakhon Si Thammarat (wczoraj wykupiłam bilety).
          Chciałabym czegoś więcej dowiedzieć się o Kanhanaburi, tzn. będziemy tam
          wyruszać z Ayuthaya, fajnie byłoby mieć możliwość przejażdżki na słoniach.
          Generalnie plan jest napięty, a wydawało mi się, że mamy mnóstwo czasu:)
          Napisz proszę coś więcej o Waszym planie.

          pozdrawiam,
          Grażyna
    • karol512 Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 13.11.09, 14:41
      czytam, czytam i zazdrosze! ja mam wykupione bilety dopiero na
      koniec marca.. Prosze jak tylko wrocicie, dajcie znac jak sie udalo,
      bede szczegolnie wdzieczna za wszelkie namiary na przyjemne (czyste)
      hoteliki.
      My jedziemy z mezem do Tajlandii i do Kuala Lumpur na 2 dni. Moj
      niestety jest fanem F1 i jak uslyszal ze tam wtedy jest wyscig... no
      wiec musi byc KL;)
      ale mam konkretne pytanie. Ktos mi niedawno opowiadal, ze lata na
      Phuket, tam gdzies idzie do jakiegos portu i za smiesznie male
      pieniadze kupuje kilkudniowe wycieczki -rejsy -po bardzo dziewiczych
      wyspach. Czy ktos z was moze wie o jakim porcie mowil ten czlowiek?
      a moze na kazdej wyspie jest taki port? No wlasnie, jak to jest?
      lecimy dajmy na to na Krabi, Phuket.. wysiadam z samolotu i co? Ide
      do Taxi/Tuk tuka/czegos innego i mowie: do portu! i tam juz wszyscy
      na mnie czekaja z otwartymi rekoma? a moze lepiej doleciec na wyspe,
      miec jakis nocleg i od rana sobie zalatwiac taki rejs? na razie
      znalazlam tylko strone www.andaman-island-hopping.com/ ale
      ceny wydaja mi sie dosc duze. wydaje mi sie ze na miejscu mozna
      znalezc spokojnie jakichs lokalnych uslugodawcow. I czy mozna zaufac
      takiemu gosciowi w porcie? ze nie wywiezie nas nie wiadomo gdzie i
      wyrzuci na srodku morza... macie jakies doswiadczenia?


      z dotychczas przejzanych przewodnikow mi najbardziej podobal sie
      taki fioletowy, na kuleczkach jakby. zdaje sie ze pascal. mial
      odpowedni stosunek obrazkow do tresci :)
        • Gość: Kasia Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) IP: *.itl.waw.pl 18.11.09, 17:49
          Grażynko,
          u nas z grubsza wygląda to tak:
          W BKK lądujemy 21 stycznia.Czekamy kilka godzin i przesiadamy się na samolot do
          Chiang Mai.Być może zrobimy rezerwację jakiegoś noclegu bo na miejscu będziemy
          późnym wieczorem.
          Na Chiang Mai i okolice przeznaczamy 5-6 dni a następnie nocnym pociągiem
          wracamy do BKK.
          BKK i Ayutthaya-2-3 dni.
          Następnie lecimy do Phnom Penh.PP i Angkor oraz okolice-7 dni.Do Angkor płyniemy
          łodzią a wracamy pewnie jakimś busem.
          Do BKK wracamy samolotem i mam nadzieję,że zdążymy na nocny autobus do Krabi.
          Krabi-7 dni.
          Powrót autobusem do BKK.Tam spędzamy jeszcze jeden lub pół dnia.
          Rano 15 lutego wylot do domu.

          Oczywiście słonie, tygrysy i pewnie jakaś dżungla jest w planie,ale kiedy i
          gdzie to zdecydujemy o tym już na miejscu.

          Teraz wgryzam się jeszcze w przewodniki i szukam jakichś "perełek" do zobaczenia.
          Pamiętam jak jakiś czas temu pytałaś co oprócz Angkor jest do zobaczenia w
          Kambodży.Poczytaj sobie o Phnum Kulen National Park.Ja już wiem,że tego sobie
          nie odpuszczę i w związku z tym cieszę się,że na Kambodżę przeznaczyłam aż 7 dni :)

          Grażynko,liczę że Ty też podzielisz się swoim planem :)
          Może coś nam się pokryje i zobaczymy się na miejscu?



          • czarna-magnolinka Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 23.11.09, 14:06
            Kasiu, napisz do mnie bardzo proszę (magnolinka@interia.pl), dogadamy spokojnie
            terminy, ale ze spotkaniem będzie ciężko, gdyż kiedy Wy lądujecie, to my lecimy
            na wyspę, a kiedy Wy będziecie na wyspie, wówczas my będziemy już w Polsce:(
            Nie przeszkadza to jednak, aby podzielić się informacjami:)

            pozdrawiam,
            Grażyna
      • davidoff_pce Re: Tajlandia - Bangkok i co dalej?:) 16.11.09, 17:01
        karol512 napisała:
        > lecimy dajmy na to na Krabi, Phuket.. wysiadam z samolotu i co? Ide
        > do Taxi/Tuk tuka/czegos innego i mowie: do portu! i tam juz wszyscy
        > na mnie czekaja z otwartymi rekoma?

        Z moich doświadczeń tak właśnie wygląda podróżowanie po Indochinach.
        "Naganiacze" czekają na Ciebie wszędzie i są w stanie zorganizować Ci wszystko
        na co przyjdzie Ci ochota.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka