Dodaj do ulubionych

chruję na RZS i szukam innych takich jak ja...

23.03.05, 17:27
Witajcie
Na RZS choruję od 4 lat (teraz mam 22 lata)Dopadł mnie kiedy pięłam się po
szczeblach kariery sportowej...Cały świat mi się rozpadł i właściwie do
dzisiaj nie mogę się do końca otrząsnąć z tego wszystkiego.Choroba cały czas
małymi kroczkami się rozwija choć przyjmuję leki (sulfasalazin i dicloberl)
Przeszłam już przez "końskie" dawki sterydów i zastrzyków ze złota.Jestem
załamana. Zawsze byłam bardzo szczupła (bardzo intensywnie trenowałam)a po 2-
letniej kuracji sterydami wyglądałam i wyglądam do dziś bardzo nieestetycznie
(przytyłam 20kg).Kompletnie mi się w życiu pogmatwało.Jest mi bardzo ciężko
żyć wśród ludzi którzy nie rozumieją tego bólu i całej tej otoczki...Szukam
kogoś kto podzieliłby się swoimi doświadczeniami, uwagami...Nie znam nikogo
kto choruje na RZS,a w końcu razem chyba łatwiej...

Może tu Wy podpowiecie jak radzić sobie z tą chorobą(coś nowego).Człowiek
czuje się lepiej jak może zkimś o swojej przypadłości porozmawiać :)

Pozdrawiam Was serdecznie
Agata
Obserwuj wątek
        • dzini1 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 12.07.05, 14:13
          CHORUJE NA RZS OD 30 LAT WIEM CO TO ZA CHOROBA BRZYDKIE BOLACE RĘCE I
          NOGI,WYNISZCZONY ORGANIZM.nIE PODDAŁAM SIE JEDNAK I NIE ZABRAL MI PSYCHIKI I TO
          W TEJ CHWILI JEST DLA MNIE NAJWAZNIEJSZE.Walczyc walczyc Z NiM NIE PODDAWAC
          SIE.CAŁY CZAS PRACUJE ZAWODOWO,ŻYJE NORMALNIE,JEST JESZCZE 1 PROBLEM,BRAK
          TOLERANCJI ZE STRONY LUDZI TO BARDZO PRZYKRE,TO
          NAJGORSZE,UPOKORZENIE,ODWRACANIE SIE ODE MNIE,PRZECIEZ NIE JEST TO CHOROBA
          ZARAZLIWA,LUDZIE!!!!!!!!! JA OKRUTNIE CIERPIE.
          • babciaalka Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 05.02.07, 00:36
            Witam wszystkich .
            Mam 50 lat, od 3lat choruję na cos co powoduje bole stawow, nie bylo dnia, by nie bolalo. Przeswietlenie pokazało zmiany przy pierwszym palcu prawej nogi. Uszczerbek kości. Przy nadgarstkach mam guzki oraz trzeszczenie stawow przy wchodzeniu i schodzeniu po schodach, dłonie i stopy zrobiły mi się takie "kościste", bardzo boli mnie staw biodrowy- napadowo. Lekarz podejzewa rzs, ale nie ma pewnosci, bo objawy podobno sa nietypowe. Ostatnie badania krwi OB3mm (jak u noworodka), LMPH 43,4%, PDW 13,0fl, P-LCR 32,6%, próba z lateksem ujemna. reszta w normie. Leki przepisane przez lekarza na ostatniej wizycie Helicid20, Aglan15, Baclofen10mg, po zużyciu tych leków Artrostop. Następna wizyta we wrześniu. Czuję się jak krolik doswiadczalny, na ktorym testuje sie leki. Czy pozostawiając mnie na 9 miesięcy lekarz postępuje prawidłowo? Co dalej robić zmienić lekarza czy czekac aż objawy będą typowe. Skonam chyba z tego bólu.
            Czy jesty ktos kto mial podobne objawy.
            • walkiria13 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 13.06.08, 12:45
              Wita Pania. Ja stosonkowo nie dawno dowiedzialam sie ze choruje na
              rzs... i jak do tej pory moge jedynie powiedziec ze prawidlowa
              diagnoza i w miare mozliwosci szybka jest podstawa do leczenia... ja
              tulalam sie po tzw specjalistach i lekarzach przez 3 miesiace i w
              koncu trafilam do krakowa gdzie czeka mnie hospitalizacja z
              odpowiednimi badaniami i podawanymi lekami. Lekarz reumatolog
              powiedzial mi w prost ze tutaj liczy sie czas...

              pozdrawiam goraco...
            • edmurphy Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 02.10.12, 03:13
              9 miesięcy to strasznie długo. Mam nadzieję, że zmieniłaś lekarza. RZS wcale nie jest łatwy do zdiagnozowania. To podstępna choroba i u kazdego przebiega dość indywidualnie dając czasem nietypowe objawy i nie pokazując się w pełni w badaniach od razu. Dobry byłby pobyt w szpitalu dla pełnych badań. Może ktoś już Ci coś doradził i zapanowałaś nad tym draństwem. Ja dopiero zaczęłam przeglądać ten wątek. Pozdrawiam :-)
              • breda1402 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 09.01.13, 22:29
                witam,jestem tutaj nowa, zdiagnozowano u mnie rzs w 1996 roku więc bolesnych doświadczeń sporo .Śledzę forum od pewnego czasu i uderzyło mnie jedno, niewiele jest
                wpisów na temat zbawiennego wpływu aktywnego ruchu w tej chorobie a jestem przekonana
                że dzięki treningom zachowałam sprawność ruchową.
                Nie obawiajcie się ćwiczyć (mądrze)gdy tylko ustąpią obrzęki, boli lecz pomaga.
                pozdrawiam serdecznie wszystkich, szczególnie te młodziutkie przerażone dziewczyny
                ewa
          • monisssia85 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 22.05.08, 22:04
            cześć mam 23 lata dwa lata temu dowiedziałam się że choruję na rzs było to dla
            mnie zaskoczenie ja chora żywiołowa dziewczyna i to jeszcze na chorobę która
            ogranicza mój ruch:) ale chcę powiedzieć że trafiłam od razu pod opiekę
            świetnych lekarzy i udało mi się zakwalifikować do programu w który testowany
            jest na mnie lek biologiczny na rzs muszę powiedzieć ze jest bardzo dobrze nie
            pamiętam nawet o chorobie czasem mi tylko da znać o sobie :)
            • sylwia061982 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 07.12.09, 13:41
              Witam czy mogę się dowiedzieć jaki to lek. Moja mamcia od trzech lat zmaga się z
              tą chorobą i widzę jak bardzo cierpi, chciałabym jej jakoś pomóc ale jestem
              bezradna. Czasami siadam wiedzorem i płaczę myśląc, że tylu ludzi dobrych
              dopadają różne choroby. byłabym Ci wdzięczna za odpoweidz moje gg 737656.
              Pozdrawiam sylwia
            • sylwia061982 RZS 07.12.09, 13:42
              Witam czy mogę się dowiedzieć jaki to lek. Moja mamcia od trzech lat zmaga się z
              tą chorobą i widzę jak bardzo cierpi, chciałabym jej jakoś pomóc ale jestem
              bezradna. Czasami siadam wiedzorem i płaczę myśląc, że tylu ludzi dobrych
              dopadają różne choroby. byłabym Ci wdzięczna za odpoweidz moje gg 737656.
              Pozdrawiam sylwia
              • lansko nanozłoto AURUMFIOL 50M/100M na gościec - rzs 01.09.11, 20:31
                Znam wiele osób, które zaczęły na nowo funkcjonować po kilkunastu dniach wcierania koloidu nanozłota AURUMFIOL 50M
                butelka 250ml wystarcza na 25dni. Nie tylko pomaga usunąć ból ale i obrzęki się zmniejszają i wraca ruchliwość stawów.

                można go kupić www.lansko.otwarte24.pl/

                polecam bo działa i bez skutków ubocznych.
        • janet_a Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 02.09.06, 16:17
          Czesc! ja choruje na rzs od wielu lat w sumie prawie cale swoje zycie. W wieku 4
          lat zachorowalam a obecnie mam 25 rowniez poszukuje osob ktore zostaly dotkniete
          ta nieprzyjemna choroba, milo by bylo czasami porozmawiac nie tylko o chorobie
          ale o zyciu w koncu z ta choroba mozna zyc nie zawsze jest to latwe ale razem
          moze byc latwiej. Jesli jestes zainterseowana rozmowa ze mna to ponizej podaje
          moj adres, pozdrawiam.
          saruel@2o.pl
      • edmurphy Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 02.10.12, 03:19
        Mam nadzieję, że tu jeszcze zaglądasz :-) Ja mam krótszy staż w rzs, właściwie od kilku tygodni się z nim, czyli Obcym, oswajam :-)
        Dopiero co zajrzałam w ten wątek.
        Czy możesz napisać coś o tej homeopatii?
        Zetknęłam się już z informacjami na ten temat i postanowiłam drążyć ten kierunek.
    • ams23 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 29.03.05, 13:04
      Witam,
      ja mam 29 lat od 3 lat choruję na RZS. U mnie też bardzo szybko postępuje ta
      choroba. Nikt kto na to nie cierpi nie wie, jakie katusze przeąywam kazdego
      ranka, żeby wstać z łózka i iść do pracy. Przez tę chorobę straciłam poprzednią
      mają pracę. Podobnie jak Ty byłam aktywną osobą, uprawiającą sport oraz
      odnosiłam sukcesy w pracy. Do tego dochodziło wspaniałe życie towarzyskie. Gsy
      któregoś dnia po ćwiczeniach zaniemogłam, poszłam do lekarza ... i zaczęło
      się ... badania, leki, prześwitlenia itd. Po pół roku wynik - choruję na RZS.
      Nic nie wiedziałam o tej chorobie. Z czasem choroba postępowała co raz
      bardziej. Dzisiaj mam bardzo mało sprawną prawą dłoń, a w lewej zaczyna się to
      samo dziać co w prawej. Z wysokich obcasów musiałam całkiem zrezygnować. Mój
      facet stchórzył i mnie zostawił, wielu znajowych zrobiło to samo. Teraz mam
      nową pracę, nikomu nie mówię co mi jest. Na ręku noszę stabilizator, który
      umożliwia mi pracę przy komputerze i zmianę biegów w samochodzie. Wszystkim nie
      wtajemniczonym mówię, że przetrenowałam rękę grając w tenisa.
      Od sterydów się rozstyłam (10 kg) i dostałam osteoporozy. Dzisiaj biorę Mtx (15
      mg na tydzień), Neoral (150 mg na dzień) i Arachinę. Nie ma poprawy. Straciłam
      już wszelką nadzieję na zatrzymanie tego świństwa!!! bo o wyleczeniu całkowitym
      już nie marzę ... Bardzo Ci współczuję, bo wiem dokładnie co to znaczy. Moja
      rada: trzymaj się, nie poddawaj się i walcz!! dużo ćwicz, mimo bólu :-)
      ams23@gazeta.pl pozdr.Ania
        • dzini12 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 23.07.10, 13:28
          nie stosuj arechiny bo stracisz wzrok,to przestarzały lek ja brałam go 44 lata
          temu bez żadnych efektów,troche pomogła mi Arava byłam leczona na program tj.za
          darmo w Suchej BESKIDZKIEJ,ALE BRADZO SŁABŁAM,ZE DOJAZD BYŁ JUZ NIEMOZLIWY I
          ZREZYGNOWAŁAM,ZŁOTO TEZ MI POMAGALO TJ.tAUREDON ,NIE MA GO W KRAJU NA sŁOWACJI
          TEZ WYCOFALI NIE ZNAJA EFEKTÓW UBOCZNYCH,BOJA SIE JAK I JA.POZDRAWIAM.
      • mot_cez Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 10.01.12, 17:07
        Witaj.
        choruję na RZS od 20 lat.
        Korzystam tylko z metotrexatu 10mg injekcja domięśniowa 1 raz w tygodniu.
        Tez przechodziłem przez to co Ty.
        ale teraz zaczyna wracac do normalnej sprawności fizycznej.
        co prawda pół roku temu jak zaczynałem kuracje połączora z rechabilitacja nie mogłem podnieść prawej ręki do góry nie mówiąc o lewej która była prawie nie ruchoma.
        W samochodzie nie mogłem włączyć 5 biegu.
        była pełna masakra.
        Teraz podnosze prawa reke normalnie bez ograniczen,lewa już prawie działa,podnosze ale bardzo jeszcze ciezko natomista spokojnie wkładam 5 bieg.
        Bolą stawy podczas cwiczen ale sie nie poddaję.
        Po pół roku zaczynam normalnie funkcjonować.nie poddawaj sie pogadaj z lekarzem o methatrexacie i cwicz łapki to pomaga.Cezary
    • totylkoja77 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 22.04.05, 12:49
      choruje na RZS od 13 roku zycia mam 28 lat biorę metotrexat pomaga ale robi
      bitki z wątroby szukam innych sposobów przeszłam na dietę owocowo warzywną od
      półtora miesiąca na razie pomaga nie wiem co będzie dalej bo we krwi jak
      podejrzewam jest jeszcze metotrexat znam temat usztywniania nadgarstka bo też
      pracuję przy komputerze
      trzymajcie sie
      mój e mail juwak@o2.pl
      • ania30071986 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 29.04.05, 16:29
        Witajcie!
        Nazywam się Ania. W tym roku skończę 19 lat. Opowiem Wam o mnie. Mam nadzieję,
        że niezanudzę Was na śmierć, bo jak zaczynam mówić o swojej chorobie, to
        wszyscy patrzą na mnie błagalnym wzrokiem, żebym przestała. Dlatego cieszę się,
        że natknęłam się na Waszą stronkę.Ja zaczęłam chorować jak miałam 8 lat. Gdy
        szłam do Pierwszej Komuni Św. mama nie mogła dostać butów dla mnie, tak mi
        kostka spuchła. Do tego doszedł palec lewej stopy. Przez to muszę nosić buty o
        romiar, bądź 2 rozmiary większe niż w rzeczywistości. Mama jeździła ze mną po
        wszystkich lekarzach, chyba przez rok. Wszyscy twierdzili, że uderzyłam się i
        dlatego mam spuchniętą nogę. Nikt mi nie wierzył, że się nieuderzyłam. No ale
        pewnie - kto by wierzył 8latkowi. W końcu było jasne - że od uderzenia
        opuchlizna by mi zeszła. A ja miałam ją już rok. Lekarze zebrali się w naszym
        szpitalu w mojej sprawie u nas w miejscowości. Wysłali mnie do Szpitala
        Reumatologicznego dla Dzieci w Sopocie (należy on do Wojewódzkiego Zespołu
        Reumatologicznego w Sopocie – ten na Grunwaldzkiej). Tam po wykonaniu serii
        badań (USG, RTG, badania krwi i moczu, Densynometria) wykryto u mnie
        Młodzieńcze Przewlekłe Zapalenie Stawów (czyli RZS który występuje przed 16
        rokiem życia). Na początku nie zdawałam sobie chyba sprawy z powagi mojej
        choroby. Jeździłam co pół roku (średnio) do tego Szpitala na intensywną
        fizykoterapię i rehabilitację. Cały czas biorę leki od tamtego czau. Obecnie
        biorę Sulfasalazynę EN w dawce 2000 mg / dzień, Metypred 12 mg/dz (to ten sam
        lek co Encorton, lecz ma mniej skutków ubocznych, podobno się po nim tak nie
        tyje i chyba żeczywiście bo odkąd go biorę schudłam 5 kg), biorę też Arechinę i
        Ketonal 100 mg. Do tego biorę na osłonę żołądka Ranigast i Polprazol (jest dość
        drogi, ale chyba najlepszy) oraz Kwas Foliowy, który należy obowiązkowo brać
        podczas stosowania Sulfasalazyny. W przeszłości brałam już chyba wszystkie
        możliwe leki: Methotrexat, po którym miałam mdłości. Musiałam go odstawić, bo
        po prostu w dniu jego zażywania się tak okropnie czułam, że czasami nawet nie
        szłam do szkoły. Brałam też wszystkie odmiany Majamilu: Majamil,Diclac,
        Diclofenak. Dawali mi też Naproxen i już wyżej wspomniany Encorton, po którym w
        ciągu 2 miesięcy przytyłam 15 kg. Brałam też Sandimum Neoral, który rozwalił mi
        żołądek. Miałam zapalenie śluzówki żołądka III stopnia – krwotoki z żołądka,
        krew utajona w kale, anemia, bóle żołądka, osłabienie itd. Zupełnie napoczątku
        leczenia też już brałam Sulfasalazynę i Arechinę, którą biorę obecnie, no ale
        jak wiadomo co jakiś czas należy zmieniać leczenie. Ja brałam już wszystko
        możliwe dlatego lekarka znowu zaczyna od początku. A poprawy jak nie ma tak nie
        ma. Wspomnę też o leku – Imuran – Azathropina (to chyba pochodna
        Methotreksatu), brałam ją 2 tygodnie. Było dobrze. Żadnym mdłości i wymiotów.
        Potem zachorowałam na zatoki, więc musiałam ją odstawić. A jak wyzdrowiałam i z
        powrotem włączyłam ją do moich zażywanych leków to dostałam po niej wysokiej
        gorączki, co pół godziny wymiotowałam, miałam biegunkę. Nie wiem czemu tak ,
        skoro najpierw tolerowałam ten lek, a potem już nie. Trafiłam znowu do Szpitala
        w Sopocie , gdzie powiedzieli mi, że żekomo mam zatrucie pokarmowe – stąd
        wymioty, biegunka i gorączka. Dostałam serię kroplówek, bo chyba się odwodniłam
        trochę. Wyzdrowiałam.Wróciłam do domu. Znowu miałam spróbować wziąć Imuran –
        znowu to samo – gorączka,biegunka,wymioty. No i okazało się że to po
        Imuranie... Trochę się rozpisałam z tymi lekami. J Wybaczcie... Tak więc
        choroba po zaatakowaniu mi skoku i palca posuwała się dalej – przykurcze w
        łokciach (około 30 stopni), czasami niewielkie wysięki. Ale ręce i stopa to
        nic. Choroba zaatakowała mi kolana. Miałam nawracające wysięki i Torbiele
        Bakera. Podawano mi leki dostawowo: Depo – Medrol, Bedifos, Aethoxysclerol. Po
        blokadach było dobrze góra przez miesiąc (ostatnio jak miałam blokade to mi na
        tydzień pomogła).Miałam wielokrotnie ściągany płyn z kolana. Za którymś razem
        jednak – nie udało się ściągnąć płynu pomimo wysięku. Miałam przerośnięte błony
        maziowe. W 2001 roku dostałam skierowanie na ortopedię na operację prawego
        kolana. A właściwie to taki zabieg – synowektomia artroskopowa. Pomogło na pół
        roku. Miałam artroskopię 3 razy na prawe kolano. W 2003 roku ostatnia –
        pomogło. Do dziś (odpukać) nie zbiera mi się tam wysięg. Ale wiem, że to
        niepotrwa wiecznie. To tylko usunięcie skutku – przyczyna wciąż jest. L Zostało
        jeszcze lewe kolano. Miałam artroskopię w zeszłym roku w sierpniu. Nie pomogło,
        ani na trochę. W te wakacje czeka mnie kolejna artroskopia. Nie wiem czy
        wiecie, co to artroskopia, jak nie wiecie to napiszcie to wam powiem co i jak,
        na razie nie będę skupiać się na szczegółach. Miałam mieć artroskopię
        radioizotopową – która jest ponoć lepsza, ale nie mogę jej mieć bo mam Torbiele
        Bakera, a to wyklucza ten zabieg. Ponieważ pierwiastek promieniotwórczy chyba
        nie jest w stanie „rozwalić” torbiela. On chyba może tylko ta maziówkę
        zniszczyć. To tak na mój rozum, dokładnie jeszcze nie wiem.
        Tak więc dziś – mam 19 lat. Ciągle boli mnie lewe kolano. Mam trudności z
        poruszaniem się. Od czasu do czasu chodzę o kulach. Wiecie – niedawno jak
        chodziłam z kulami do szkoły to kolega mi powiedział: „A po co Ty właściwie
        nosisz te kule – my wiemy że ściemniasz”. Ludzie myślą, że jak potrafisz
        chodzić bez kul to ich nie potrzebujesz. Oni niewiedzą, że z każdym krokiem
        czuję rozrywający ból w kolanie. Jakby mi ktoś wiertarką coś robił wewnątrz
        kolana. Koleżanki nie rozumieją, czemu nie chcę wyjść na dwór na przerwę. Mówię
        im , że mnie boli – to one że przesadzam. A to są 2 piętra. Dla mnie to dużo. ;-
        ( Kiedyś dobiła mnie moja wychowawczyni w gimnazjum, gdy powiedziała, że tak
        niezgrabnie chodzę. Chodzę tak jak potrafię, na ile mi kolana pozwalają. Ona
        myślała, że ja nie chciałabym chodzić tak jak inne dziewczyny? Nie nawidzę
        takich ludzi. Jestem w trakcie matur – marzę o dostaniu się na medycynę –
        chciałabym sama się wyleczyć i wyleczyć wszystkichmojych znajomych chorych na
        reumatyzm. Świat jest okrutny – stosowałam już wszystko: tabletki, maści,
        zabiegi, ćwiczenia, operacje... Nie pomogło. Myślę o wakacjach. Najpierw
        skończę matury. Potem jadę na kontrolę do mojej reumatolog, potem do ortopedy,
        do okulisty (bo zaczynam żle widzieć – to chyba od Arechiny) , załatwię sprawy
        ze studiami, a potem jadę na operację do Gdańska i następnie na kilkutygodniową
        rehabilitację w Sopocie. Takie jest życie reumatyka – szkoła – lekarz –
        szpital – szkoła – lekarz - szpital. Dowiedziałam się o nowym leku – Enbrel.
        Jest bardzo dobry. Jest lek naturalny – jakieś białko. Ma mało skutków
        ubocznych, ale leczenie jest drogie – ok. 4000 – 6000 zł na ... miesiąc...NFZ
        nie chce go refundować. W Sopocie jest tym leczone parę osób. Na więcej nie ma
        pieniędzy. Na oddziale dziecięcym - lekarze dzielą ampułkę na połowę, i tak
        dobierają lek by starczyło dla jak najwięcej dzieci. Przykre ale
        prawdziwe...Minister zdrowia nie ma raczej ciężkiego RZS. A przydałoby mu się.
        Zawsze marzyłam o jeździe na rolkach. I zawsze myślałam, że jak będzie lepiej
        to kupię rolki i będę jeździć. Dziś wiem, że to jedynie marzenie... Dziękuję
        Wam z całego serca, że przeczytaliście mój list. Zainteresowanych
        korespondowaniem proszę o kontakt – mój mail: live_is_brutal@vp.pl bądź na gg:
        2532500. Nie traćcie nadzieji. Nie możecie. Walczcie o swoje zdrowie, bądź
        nauczcie się żyć z reumatyzmem taki jak ja. Dziś nie jeżdżę już do dziecinnego
        szpitala, tylko do szpitala dla dorosłych. Nie bójcie się tam iść jeżeli
        musicie. To naprawdę nie takie straszne. Ja leczę się
        • ania30071986 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 29.04.05, 16:31
          To naprawdę nie takie straszne. Ja leczę się już 10 lat. Przyzwyczaiłam się
          chyba już. Mam wielu znajomych. Nie tylko chorych. Znam wielu lekarzy,
          pielgniarek, rehabilitantów itd. Z niektórymi jestem w stałym kontakcie i nie
          wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Zazwyczaj to oni mnie muszą
          wysłuchiwać. :D Dobra kończę bo zaczynam bredzić. Do usłyszenia. PS. Coś mi się
          za długa notka zrobiła bo się nie mieści w 1 części :P
          • p_letowski Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 04.04.06, 22:16
            Cześc mam 25 lat (własnie dzis koncze)!!! na RZS choruje od około 1,5 roku!
            Zaczelo sie od niewiadomo dlaczego spuchnietych kostek!!! 3 dni w szpitalu w
            którym nikt nie wiedział co mi dokładnie jest... kilku lekarzy bezradnych,
            dopiero osoba z Instytutu ze spartanskiej mi pomogla! lecze sie u niej do dziś
            pomogla mi sie dostac przyjmowala bez zapisywania sie!!! bardzo mi pomogla!!!
            dziekuje :)
            jestem na sulfosalazynie i metypredzie ogolnie jest ok ale ostatnio troche mi
            dokuczaja barki i dlonie! moze dlatego ze schodze z metypredu (1 mg co 2 dni!
            ale wyniki wszystkie super norma OB 2!!! z reszta wyniki praktycznie zawsze b.
            dobre!!! Mam proźbe do was o rady co jeśc jak ćwiczyc jak sie zachowywac w tej
            chorobie !!!! piszcie prosze petro013@poczta.onet.pl
            • walkiria13 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 13.06.08, 13:06
              Witam ponownie...
              Ja jestem swieza w tym temacie i przerazona... u mnie zaczelo sie od
              rak a dokladniej od srodrecza i kosciu palcow pozniej zaczely bolec
              mnie nadgarstki (wstac rano z lozka to dla mnie meka albo zamknac
              drzwi za soba...) obecnie jestem na etapie bolacych dloni i barkow
              choc palce u stop kostki czy kolana rowniez pobolewaja ale w
              mniejszym stopniu duzo mniejszym... pisze bo jestem przerazona ja
              tak naprawde chodze po lekarzak czwarty miesiac i dopiero teraz
              powaznie sie mna zainteresowano (mam byc hospitalizowana w
              krakowskiej klinice) nie biore zadnych lekarstw bo narazie nie mam
              wszystkich dokladnych i potrzebnych badan... bardzo sie boje...
              zawsze bylam ruchliwa trenowalam moj ukochany balet pozniej
              przestalam bo okazalo sie ze mam zapalenie stawow kolanowych ale
              wtedy przeszlo zaczelam jezdzic konno bo tanczyc juz nie moge ale to
              tez nie zdaje egzaminu a z jazdy zamiast miec przyjemnosc to mam
              ciaglu bol... obeznie lewej reki nie moge rozprostowac tzn dloni ani
              zacisnac piesci z prawa jest lepiej ale tez okropnie boli... pisze
              przede wszystkim dlateg ze bardzo sie boje czytam wasze notki i nie
              wiem jak ja sobie z tym poradze... podziwiam was szczerze was
              podziwiam...

              pozdrawiam

              w razie czego to jest moje gg: 4307275
              a tutaj adres mail kasturanna@o2.pl
    • agata-m1 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 16.05.05, 11:39
      Witam!
      Przeczytałam wszystkie posty i teraz zastanawiam się jakim cudem dopiero
      zaczynam odkrywać, że są ludzie majacy podobne problemy do moich?! ;)
      Jestem 26-latka, od 12 lat chorujuę na rzs/mpzs. Moim najwiekszym problem
      spowodowanym chorobą są chyba ciągnące się "w nieskończoność" studia,
      nieumiejętność pełnego dostosowania się do świata ludzi zdrowych i chyba ciągły
      bunt na to, co się ze mną dzieje. :/ Po kolejnych "serii" problemów
      postanowiłam zacząć "coś" z tym robić. W końcu ile czasu można marudzic na swój
      los? ;) Może to i wygodne, ale niewiele daje na dłuższą metę. :P Założyłam
      stronę internetową, która docelowo ma być pomocą i miejscem wymiany doświadczeń
      osób zmagających sie z chorobami reumatycznymi, staram się pomagac w sprawach
      organizacyjnych tworzącego się w Warszawie Stowarzyszenia dla (głównie) dzieci
      z chorobami zapalnymi tkanki łącznej i powoli rozwiązuję wszystkie zaplatane
      dotychczas supełki.
      Szukam kontaktu z osobami chorymi na rzs, mpzs i in. choroby reumatyczne. Liczę
      na pomoc przy tworzeniu strony (bo inaczej pogniewam sie na Internautówi i
      schowam swoje "dzieło" na twardym dysku komputera; co Wy na to? ;-) ).
      Pozdrawaiam wszystkich cieplutko.
      Agata

      Zapraszam do odwiedzenia stron:
      www.3majmysierazem.boo.pl/ - strona Stowarzyszenia;
      http;//www.rzs.friko.pl - mój dodatek. ;)
    • reniferek144 Re: choruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 05.08.05, 16:16
      Witaj! Ja mam 45 lat od listopada choruję.Na początku próbowali mnie dopasować
      do jakieś choroby reumatycznej.Diagnoza rzs,byłam załamana dlaczego ja? pewnie
      każdy ma taką reakcję.Miesiąc spędziłam w szpitalu, potem kazdy dzień taki sam
      BÓL.Najgorsze noce, brak czucia w nogach.Gdy musiałam wyjść do WC niewiedziałam
      jak do niego dojść.Dopiero od ok.3 miesiecy biorę sulfasalazin,od ok miesiaca
      nie biorę dicloberlu.Są dni że bolą nogi ale to już taki ból który mozna
      wytrzymac.Przez 9 miesięcy jestem na L4,teraz mam zamiar wrócic do pracy.Jak
      sięgam pamięcią to tak niewinnie się zaczęło od bólu goleni,potem paluch w
      nodze i koszmarny ból w biodrze.Potem mi zaatakowało kciu w dłoni.Byłam sama bo
      nikt ze znajomych nie ma takiej choroby.Ja osoba z motorkiem w ...zaczyna
      kustykać.Nie umiałam wyliczyc sobie czasu ile zajmie mi dojście do wybranego
      celu.W kazdym razie głowa do góry.I jeszcze małe pytanko czy przyjmujesz lek
      Acidum Folicium?.Pozdrowienia -Renata
      • robisum1 Re: choruję na RZS i szukam innych takich jak ja. 27.08.05, 17:31
        Witam wszystkich .Niewiem czy to odpowiednie miejsce ,ale szukam pomocy gdzie
        mozna.Im wiecej info tym lepiej.
        Moja malzonka ,latek 34 od roku choruje na cos ,co powoduje bole stawow .Od
        roku nie bylo dnia ,by ja cos nie bolalo (lekarze jeszcze nie wiedza co jej
        jest).
        Zaczelo sie od tego ,ze przez ok 2 miesiace miala prace ,gdzie rece narazone
        byly na wilgoc i na przeciazenia Po 2 miesiacach zaczely bolec ja palce u obu
        rak, nazekala na ocieplenie rak ,a za chwilke miala rece zimne jak lody, tak na
        przemian.Wystapila opuchlizna .Po wizycie u lekarza ogolnego (przepisal bekstre
        niewiem czy dobrze napisalem)opuchlizna zeszla ,ale bol pozostal .Po kilu
        tygodniach odwiedzila lekrza reumatologa ,ktory robil jej podobno wszystkie z
        mozliwych badan krwi .Wszystko bylo w normie .
        Potem przeswietlenie rak ,tez ok tylko malutkie zmiany w stawach palcy ,podobno
        kazdy moze takie miec nic szczegolnego Wmiedzyczasie zazywala kilka lekow
        przeciw zapalnych-przeciw bolowych .Zaden jej nie pomagal ,moze troszke
        usmiezal bol .Dostawala tez silne leki przeciw bolowe i tez bez poprawy.Lekarz
        zaczal podejzewac jakas fibromalagie ,depresje ale to tez nie bylo to.Po jakims
        czasie zaczely ja bolec i inne stawy.
        Do bolu rak doszly bole stawow:
        -nadgarstkow- przy zginaniu
        -lokeci -teraz nie bola ,
        -barkow-teraz nie bola tylko jak wezmie glebszy wdech to cos ja boli na
        wysokosci lopatki ,
        -bioder -bol byl taki ze nie mogla spac na boku teraz nie bola
        -kolan bola i sa jak by opuchniete lekko
        -bola ja taz czasami piety ,i zewnetrzne miejsce stop
        Zona ma niskie cisnienie , zawsze miala problemy z rekoma ,jak bylo zimno ,ale
        to tylko to ze bylo jej zimno w rece i stopy.
        Dodam ze doszly tez trzeszczenia stawow przy wykonywaniu ruchow takie trzaski.
        Zona niema zadnych objawow poza bolem ciaglym.Tak jak pisalem wczesniej od roku
        nie bylo godziny by ja cos nie bolalo.
        Bol jest nawet jak sie nie rusza jest tez przy ucisku danego stawu.
        Narazie bol jest taki ze mozna z nim zyc, to znaczy nie jest bardzo silny ,ale
        raz jest lekki raz troszke silniejszy.
        W nocy moze spac bez problemu, bol nie jest silniejszy od snu i przesypia cale
        nocki .
        Nie ma porannej sztywnosci .
        Jest calkowicie sprawna to znaczy moze wykonywac wszystkie czynnosci ogranicza
        sie tylko w przeciazaniu stawow.Dodam ze nigdy nie miala podoobnych problemow.
        To jesli chodzi o naswietlenie z grubsza problemu .
        Na dzien dzisiejszy zona jest jak krolik doswiadczalny ,na ktorym testuje sie
        leki, tyle ze te leki dostepne sa juz od dawna .Leczenie jak widze polega na
        podawaniu lekow i czekaniu na wyniki .
        W najblizszym czasie bedzie miala robiony rezonans magnetyczny.
        Lekarz podejzewa rzs ,ale nie ma pewnosci, bo objawy podobno sa nietypowe.
        Mam kilka pytan:
        Czy jesty ktos kto mial podobne objawy
        Jakie badania powinno sie zrobic
        Gdzie w polsce mozna kupic enbrel ,czy jest na recepte,ile kosztuje,czy mozna
        go zakupic na internecie
        Czy jest tanszy w innych krajach
        Dziekuje wszystkim za wytrwanie do konca w czytaniu moich wypocin
        Zycze zdrowka i jak najwiecej usmiechu
    • oleta71 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 15.01.06, 15:17
      Witam Agato!!Dziś przeczytałam Twój list na necie i muszę Ci odpisać, że w
      przeciwieństwie do Ciebie nie choruje długo bo dopiero 10 m-cy, a już jestem na
      sterydach.Sulfasalazin, arechina i inne niesterydowe leki przeciwzapalne wogóle
      na mnie nie działają.Po Encortonie też przytyłam i czuję sie z tym źle ale z
      drugiej strony nie robię nic aby to zmienić-mam tak wielki apetyt, że jak nie
      mogę zjeść czegoś na co mam ochote to jestem po prostu zła.Poza tym zauważylam
      tzw "doła", rano gdy mam problem ze wstaniem z łóżka odechciewa mi się
      wszystkiego, a do pracy trzeba isć.Opuchlizna kolana utrzymuje sie od maja
      ubiegłego roku a teraz dochodzą także bóle innych stawów(nadgarstki, kostki,
      palce, stopy). Nie wiem czy w ogole powinnam brac te sterydy jeśli nie mam po
      tym żadnej widocznej poprawy?Źle mi z tą chorobą ale inni mają jeszcze
      gorzej.Pozdrawiam!!
      • paloma55 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 17.01.06, 23:40
        Witajcie
        Opowiem wam moją historię z RZS.
        Mam 40 lat i choruję na RZS od 13 lat.
        Zaczęło się całkiem banalnie, można powiedzeć.
        Jednego dnia czułam obolałe kolana, dostałam gorączki 40 stopni i czułam się fatalnie. to było w samym środku letnich upałów i lekarz stwierdził udar słoneczny <(?) tak na marginesie później za specjalizacją reumatologa>.
        Polopirynka i 3 dni chorobowego. Tylko że nic nie pomagało i zabrali mnie do szpitala.
        W jednym szpitalu zrobili mi wszystkie badania jakie tam byli w stanie zrobić - nie potrafili jednak stwierdzić co mi jest. Wszystkie wyniki były OK , oprócz OB - 135. Mimo zapewnień pielęgniarek, że po ich sposobie na gorączkę <owijanie w mokre prześcieradła jak roladę> do 2 dni będzie OK - nie było.
        Po ok 1,5 miesiąca nadal miałam ok 40 stopni gorączki i przewieźli mnie do kliniki. Tam następna seria badań. Dosłownie wszystkich - łącznie z punkcją mostka, kręgosłupa, a nawet z badaniami na aids. Niestety wszystko prócz OB było OK. Nie pomagały żadne fury leków, żadnych antybiotyków. Spadła tylko krew i w tym czasie wzięłam ok 180 kroplówek i 4 razy krew.
        Dopiero gdy przy punkcji kolan ściągnęli mi ropny płyn zaczęło się leczenie: enkorton, sulfasalazin itd.
        przy próbie odstawienia 1 mg enkortonu powracała gorączka 40stopni. Próba złota też się nie powiodła - okazało się że nie mogę go brać. Dostałam arechin.
        Jak się domyślacie leżałam jak kłoda z taką gorączką i gdy po ok. 3 miesiącach pierwszy raz posadzili mnie na wózku - byłam szczęśliwa jak chyba nigdy w życiu.
        Po 4,5 miesiącach wyszłam ze szpitala. Potem były po pewnym czasie komisje i po roku wróciłam do pracy.
        Po kilku latach zaszłam w ciążę. Lekarz namawiał mnie na aborcję, gdyż jak mówił grozi to nawet życiu. Ja jednak chciałam tego dziecka. Z miejsca odstawiłam sama arechin i resztę. I wszystko poszło Ok.
        Od tamtej pory arechin brałam bardzo sporadycznie, coraz rzadziej. Dziś nie biorę. Czasami tylko, ale naprawdę bardzo rzadko wyszukam gdzieś majamil, i nie żadne nowinki tylko właśnie stary sprawdzony majamil.
        Jakieś 5 lat temu dzięki znajomym zainteresowały mnie biegi. Lekarze oczywiście kategorycznie zabronili wszelkiego biegania, podskakiwania itp.
        Ja jednak należę do ludzi upartych i wynalazłam w jakiejś książce, że bieganie wzmacnia stawy i kości. No i wtedy lekarze mogli sobie gadać.
        Dziś biegam jeśli mam czas, startuję troszkę w zawodach i mam na koncie zaliczone maratony <42195m>, jak również maratony w chodzie <po 50km>.
        Przez ostatnich kilka lat nie biorę nic prócz sporadycznie jakąś tabletkę majamilu i nie potrzebuję tego. Mało tego - mzauważyłam pewną prawidłowość: nie zawsze jest czas iść pobiegać, są okresy gdy się nie chce. Jeśli przez dłuższy czas, np. miesiąc nie biegam to zaczynam odczówać to w kostkach - robią się jakby mniej stabilne i słabsze, gdy wracam do biegania - przechodzi.
        Jeśli jeszcze nie znudziliście się to chcę powiedzieć, że ze wszystkim można żyć i coś zrobić z życiem by nas zadowalało.
        Nie wierzę w rzadne homeopatie - nie działa nawet przy przeziębieniu.
        Ważne jest by wierzyć w siebie i dążyć do jakiegoś celu. Nie siedzieć i załamywać się , ale walczyć i czegoś chcieć.
        Może powiedzieć sobie - a ja im wszystkim pokarzę, tym co we mnie zwątpili?
        Pozdrawiam
      • martyna_23 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 18.02.06, 21:09
        RZS to paskudna choroba. Mam chorą koleżankę, cierpi szczególnie na zmiany w obrębie stawów stóp, zresztą właśnie z powodu tych zmian ją poznałam. W każdym razie uważam, że osoby z RZS muszą wykazywać codziennie wiele poświęcenia, i że w przebiegu tej choroby nie warto się poddawać i należy starać się być aktywnym. Brzmi to trochę banalnie, ale to chyba jedyne skuteczne rozwiązanie + leczenie... Trzymajcie się.
    • inna25 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 09.03.06, 20:06
      Cześć,
      znalazłam to forum wczoraj. I od wczoraj czytam i rozmyślam o tym wszystkim. I
      postanowiłam jednak dziś napisać. Mam 28 lat i podobnie jak Wy choruję na RZS.
      Od 6 lat. Na mnie też spadło to jak grom z jasnego nieba. Niewinny ból
      stopy...potam kostki, kolana a potem to już poszło... Na przełomie kilku
      miesięcy, ja - człowiek impreza - prawie przestałam chodzić. Potem lekarze,
      kliniki i nasze kochane leki. Ketonal, Piroxicam, Voltaren, Medrol, Tramal,
      Sandimum Neoral, aż wreszcie Sulfasalazyna, Naklofen, Metypred i Metotrexat. No
      i diagnoza - szykować się szybko na wózek. Kilkanaście kg więcej po sterydach,
      zakaz ciąży (metotrexat) i 23 lata na karku... Potem lekka poprawa po lekach,
      nowa praca i nagle...jeszcze szybsze pogorszenie: RZS zaatakowało kręgosłup i
      zaczęłam się przewracać. 6 miesięcy zwolnienia, potem komisja, renta,
      senatorium i... i już. I życie rencisty - przychodnia, lekarz, apteka, ZUS,
      dom. Sami wiecie... Szczerze mówiąc nigdy nie myślałam, że są miejsca gdzie
      piszą podobni ludzie. A szkoda, w grupie zawsze raźniej.
      Podziwiam ludzi jak paloma55, aktywnych i zawziętych, którzy np. przez sport,
      biegi, pokonali chorobę. Ja tak nie umiałam. Prawie się poddałam.
      Ale powiem Wam, że teraz jest lepiej. Właściwie bardzo dobrze. Można poprawić
      swój stan. Może nie wyleczyć RZS (bo to teoretycznie niemożliwe) ale
      przynajmnie uśpić na amen tego "potwora". Można odstawić sterydy, zrzucić 12kg,
      przestać być "buldogiem na twarzy", mieć OB 5mm i CRP ujemne. I można zobaczyć
      obłędne zdziwienie na twarzy lekarza... I zacząć układać sobie życie. Można. Ja
      to wiem. I tego wszystkim życzę.
      Będę tu pewnie zaglądać, szkoda że dopiero teraz Was znalazłam.
      inna555@wp.pl
      Pozdrawiam Was
    • kasia023 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 09.04.06, 12:44
      Kochani, choruję na rzs od 12 lat, obecnie mam 35 lat. Zaczęło się od ostrego
      bolu nadgarstka, kolana, spuchnietych palców u rąk. Wylądowałam w szpitalu w
      Łodzi na reumatologii, gdzie trafilam na cudownych lekarzy w szczegolności na
      świetną Panią ordynator. dr Lwandowicz. Przez 10lat leczyłam się sulfasalazyną.
      Obecnie jestem na metotrexacie i metypredzie. Mimo choroby skończyłam studia,
      zrobiłam specjalizację. W między czasie urodziłam dziecko- wspaniałą córeczkę -
      obecnie 2 letnią. Mam męża, który jeszcze przed ślubem wiedział na co choruję i
      towarzyszy mi do dziś w mojej walce. Choroba postępuje, ale ja z nią walczę.
      Pamiętajcie choroba nie może rządzić naszym życiem!!! Ja biorę leki, czasem
      chodzę na rehabilitację. Po roku przyjmowania hormonów utylam kilka kilogramów,
      ale zaczęłam z tym walczyć i od 2 miesięcy chodzę na fitness. Moim zdaniem,
      najważniejsza jest psychika.Nie zapominajcie o tym. Pozdrawiam. Kasia
    • agnieszka_borkowska Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 11.04.06, 20:31
      Cześć! Witam nowych forumowiczów :) Mam 25 lat, choruję już 20... Mam postać
      dziecięcą RZS, w dodatku układową - z zajęciem narządów wewnętrznych. Od czasu
      zachorowania (1986 rok...) miałam tylko parę chwil spokoju i odpoczynku od
      choroby: w latach 86-88 i w okolicy trzeciej klasy liceum. Poza tym stale bóle,
      gorączki, walka z postępującą niepełnosprawnością - rehabilitacja, operacje
      ortopedyczne... Ale, ale pomimo choroby stale staram się jakoś żyć normalnie :)
      po podstawówce, która była niekończącym się szpitalem poszłam do liceum, zdałam
      maturę (dzięki pomocy grona pedagogicznego - kochani pomagali mi zawsze
      nadrabiać zaległości jak szłam do szpitala) i poszłam na studia. Nie opuściłam
      ani roku nauki, w szpitalach jestem przede wszystkim w wakacje. Za 2 miesiące
      kończę swoją edukację - ale to brzmi ;) - mam nadzieję, że uda mi się podjąć
      pracę pomimo postępującej niepełnosprawności! Próbuje także jakoś swoją chorobę
      zamienić w 'atut', dzięki którym mogę pomagać innym - zapraszam na stronkę
      wspomnianą zresztą już wcześniej

      www.3majmysierazem.pl :) :) :)

      zachęcam także do zajrzenia na www.rzs.friko.pl :) :) :)

      pozdrówka dla wszystkich, jak pisze Inna - pomimo choroby można żyć i mieć
      piękne plany życiowe, ja według lekarzy też już nie powinnam chodzić, ostatnie
      badania mam też rewelacyjne :) :)
      • pallas101 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 03.12.06, 19:27
        C sięhoruję naRZS od20 lat.Leczyłam się róznymi lekami niesterydowymi.Ponieważ
        choroba rozwijała się dalej zaczęto mnie leczyć encortonem i metotrexatem.Po
        tych lekach poczułam się lepiej,ale utylam i zachorowałam na osteoporozę.Wtedy
        powiedzialam lekom stop,zaczęlam czytać na temat moich chorób i stosować się do
        zaleceń dot. ich leczenia.Nie jem mięsa i przetworow ,przetworów mlecznych
        tluszcsów zwierzęcych.Zażywam kwasy omega 3 kolagen glukozamine,olej z
        ogórecznika z wiesiolka z siemienia,nie wszystko na raz i codziennie 1 godz.
        ćwiczenia gimn. i rowerek.Nie biorę żadnych leków czuję siędobrze mimo choroby.
    • anka.sobo Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 16.10.06, 15:27
      Hej!ale Was tu duzo...Ciesze sie ze mam tyle bratnich dusz.Jestem na tym forum
      od wczoraj.Ciesze sie ze moge tez napisac pare slow o sobie.Mam 24 lata.Na rzs
      wczesniej na mpzs choruje od 15r.z.Niestety pomimo leczenia choroba agresywnie
      postepuje.Zajete mam wszystkie stawy a do tego poczatki polekowej jaskry w
      jednym oku i kamice nerkowa.Jestem po 15-tu operacjach stawowych(synowektomie
      klasyczne i artroskopowe,tenosynowektomie)Obecnie jestem leczona lekiem
      biologicznym podobnym do enbrelu i remicade.Niestety lek jest dopiero w fazie
      badan a ja jestem krolikiem doswiadczalnym.Wierzylam ze te leki to dla nas
      jedyna nadzieja lecz jak sie okazuje nie dla mnie.Po 5-ciu wlewach,ktore
      otrzymalam nie ma zadnej poprawy.Ciagle mam duze wysieki i bol a moje OB wynosi
      100.Biore tez methotrexat i metypred ale one nie dzialaja.Jestem szczesliwa bo
      pomimo tak okrutnej choroby skonczylam studia pedagogiczne.Pozdrowionka dla
      wszystkich RZSiakow!!!
      • ezuza1 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 27.02.07, 15:23
        Witam.
        mam na imię Ela ,42 lata ,Na RZS choruję od 2 lat .Miałam artroskopię ,po której
        przez rok chodziłam o kulach a potem z laską.stawy jak bolały tak bolą.Brałam
        salazopirynę ,ale jej nie tolerowałam, po arechinie miałam problem z siatkówką
        ,teraz biorę nabuton -przeciwbólowy ,smaruję się maściami iczekam na miejsce w
        Instytucie na Spartańskiej.Ćwiczenia , 3razy laserpo10 zab.,pulsotronik i inne
        bez efekt€w.Jak o4-tej rano nie wezmę drugiego nabutonu to nie wiem jak mam
        dzieciom śniadanie zrobić,masło na kanapki smaruję nożem do chleba trzymając go
        małpim chwytem za grubą rączkę.Trochę do śmiechu na koniec ale tego
        potrzebujemy. Pozdrawiam.
    • maja127 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 25.03.07, 17:30
      hej,

      ja tez mam rzs i choruje od 7 lat. Teraz mam 24 lata a dopadl mnie, podobnie jak
      ciebie podczas robienia kariery sportowej ... gralam w 1 lidze w pingponga....
      nie przejmuj sie, najgorzej jest sie zalamac ! wiem ze jest to trudne ale
      najlepszym sposobem na rzs jest sport, wsiadaj na rower idz na basen od razu
      poczujesz sie lepiej. Nie wiem u kogo sie leczysz ale pamietaj zeby nie marnowac
      czasu u lekarzy reumatologow bo wiekszosc z nich jest 'o dupe rozbic'. idz do
      profesora reumatologii. jak nie pomoga idz do immunologa. Staraj sie o program,
      bo to jest jedyna nadzieja dla takich jak my .... i glowa do gory bo pamietaj ze
      nie jestes sama ktora musi sie borykac z rzs w tak pieknym wieku ... pozdrawiam,
      buzka
      majka
    • monika_fuchs Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 22.04.07, 19:15
      Witaj Agata !! Ja choruje na RZS już 13 lat, obecnie mam 21 lat i w tej chwili
      przechodzę zaostrzenie choroby niestety. Wiem co czujesz ja też byłam załamana
      tym wszystkim na samym początku, ale teraz jakoś sobie radzę. Prawie rok temu
      skończyłam studium turystyczne - moje wymarzone. Tzn. chciałam pójść na studia
      wyższe ale ze wzgledu na stan zdrowia na turystyke i rekreacje bym się nie
      dostała i tym sposobem poszłam na studium. Teraz ide na staż w tym kierunku.
      Jeśli chcesz poznać fajnych ludzi takich jak Ty to zapraszam na strone
      stowarzyszenia, którego jestem członkiem www.3majmysierazem.pl polecam !!! Może
      się do nas przyłączysz ??

      Pozdrawiam
      Monika
      • janet_m Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 30.04.07, 19:51
        Cześć Agata

        Witam Cię serdecznie ja choruję już od 4 roku życiu, obecnie mam 26 l. kawał czasu.
        Teraz jestem na leczeniu biologicznym i czuje się dobrze, ale po mimo tego nadal
        coś mi doskwiera, ponownie odezwały mi się odcinek szyjny :( ech, chodzę w
        kołnierzu i jakoś mało efektów pozytywnych. Ale nie można się załamywać trzeba
        iść do przodu, jeśli byś chciała poklikać lub poznać osoby z naszym schorzeniem
        to zajrzyj pod ten link www.3majmysierazem.pl w cześniej
        podała go już Monika :) pozdrawiam
        • ruda73 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 16.05.07, 22:39
          Witam, mam 34 lata i od 19 lat choruję na RZS. Ale ja będę pisac o dobrych
          rzeczach, o tym co można.
          Ale od początku; na początku żle mnie oczywiście zdiagnozowano i zoperowano mi
          9 razy stawy kolanowe, po 9 operacji jedno kolano byo sztywne. Nikt z lekarzy w
          mieście w którym mieszkałam nie chciał się podjąc leczenia. Miałam wtedy 23
          lata. Znalazłam lekarza w warszawie i postawiłam wszystko na jedną kartę:
          przyjechałam tutaj leczyć się. Rodzina nie zaakceptowała mojego wyboru i nie
          wsparła mnie finansowo. A ja się zaparłam: na początku sprzątałam, niańczyłam
          cudze dzieci i dawałam korepetycje z angielskiego. Starczało mi tylko na leki i
          rehabilitację, mieszkałam po ludziach, z jedeniem było cięzko. Po 2 latach
          codziennej rehabilitacji przeszłam kolejną operację po której kolano było już
          sprawne. oczywiście od tamtej pory biorę leki podobne do wczesniej opisywanych.
          Od tamtej pory mam zaatakowane już oba kolana, oba stawy skokowe, oba biodra,
          obie dłonie i barki. Ale jestem twarda. Zostałam w Warszawie, skończyłam
          studia, mam dobrą pracę, tylko czasem jak przychodzę rano, to dziwia się
          dlaczego pije kawę przez plastikową rurke, a ja zwyczajnie nie mogę kubka w
          dłoniach utrzymać. 4 lata temu wyszłam za mąż i urodziłam naturalnie 2 cudne
          dziewczynki. To one mobilizują mnie żeby walczyć z bólem. I walczę, choć tylko
          ja wiem ile wysiłku czasem potrzebuję aby wziąć je na ręce. walczcie,
          uwierzcie, że można, ja wierzę i chyba jestem tego dobrym przykładem.

          Pozdrawiam wszystkich
          • amierz-4 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 18.12.11, 22:34
            Hej:)
            Mam na imię Ania i choruję na RZS od 9, no już 10 lat! Pisząc ta liczbę dopiero sobie uświadomiłam, że to już tak długo i tak szybko czas mija:/ Miałam 15 lat jak zaczęły mi puchnąć ręce i miałam straszliwe obrzęki. Lekarze przez 2 lata twierdzili ,że za szybko rosnę a potem jak moje kolana odmówiły mi posłuszeństwa w mgnieniu oka znalazłam się w szpitalu. Moje następne 8 lat toczyło się z przyjacielem Tauredonem co tydzień, potem co dwa itd, aż półtory roku temu odstawienie leku. Od tego czasu nie byłam u lekarza z niedbalstwa po prostu. Niestety coraz gorzej sie czuję, najbardziej przerażający jest fakt, iż powoli przestaje dobrze funkcjonować. Śmieje się z tego i np, kupuje chleb krojony bo inaczej nie mogę sobie dac rady. Więc kochani nie zaniedbujcie swojej choroby nawet na 5 min!
            Pozdrawiam wszystkich i zyczę ,,dobrego,, okresu zmiany pogody która niestety dla ludzi z RZS działa ,,zabójczo''..
            • lansko Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 18.12.11, 23:54
              cześć Aniu.
              Współczuję Ci i wiem jak boleśnie i trudno się żyje z RZS. Nie załamuj się.
              Powiem Ci, że bardzo pomaga w pozbyciu się bólu i opuchlizny w całkiem niedługim czasie koloid nanozłota AURUMFIOL 50M na dłonie i stopy lub 100M na większe stawy zaatakowane przez RZS. Znam wiele osób i sam do nich należę które wcierając go przez skórę gdzie są dotknięte chorobom stawy i okolice..pozbyły się dolegliwości. W dłoniach to działa zaskakująco szybko bo po kilku kilkunastu dniach ból ustąpił całkowicie, wróciła ruchliwość stawów i nie ma sztywnienia. zamów sobie przez sklep na www.lansko.otwarte24.pl
              i sprawdź sama że działa. wiem , że 80zł za 50M a 140zł za 100M może wydawać się dużo,
              ale jak policzyłem koszty leków i przeciwbólowych to nie jest dużo tym bardziej, że działa na zdrowie i nie ma skutków ubocznych jak przy sterydach np..
              pozdrawiam Cię i życzę zdrowia
              i powrotu do normalnego chleba...niekrojonego byś mogła sama to robić.
              marek

    • jacek8621 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 08.05.07, 09:11
      Cześć Agata..Tak przeglądałem sobie stronki dotyczące RZS i napotkałem na Twój
      list.Mam na imie jacek i mam 21 lat jesli chodzi o mnie to nie wiem od kiedy
      choruję na RZS z tego powodu,że bagatelizowałem sprawe.Gdy miałem 16 lat często
      kulałem i bolało mnie kolano...ale mniejsza o to...W tamtym roku nastapił taki
      dzien,że po objedzie polozyłem sie spać,po przebudzeniu sie miałem okropne
      bóle w okolicy biodra kręgosłupa lędzwiowego pachwin kolano a nawet
      stopy.Przyjechało pogotowie które podało mi tramal( lek przciw bólowy) niestety
      nie pomogło z tym dniem urwało sie moje zycie...Na 2 dzien zostałem zawieziony
      na oddział ortopedii u mnie w Bydgoszczy,zrobili wszystkie badania dali jakis
      antybiotyk i po 4 dniach wypisali mnie do domu,dając skierowanie do szpitala
      onkologicznego na styntografię...Z ich dziedziny ortopedi wykluczyli jakąs z
      ich chorób...Wstepnie przepuszaczano ze mam jakiegoś szatana czyli
      raka...Badanie styntografi wykazało zwęzenie szpary stawowej.Nie dało jedno
      znacznej odpowiedzi ale nie był to rak!!! Oczywiscie na badanie czekałem 2msc i
      cały czas jedziłem na wózku inwalidzkim...Po jakis 4 msc przyjęto mnie na
      odział reumatolgi zrobione specjalne badania krwi w icyh kierunku...i Okazło
      sie....Poczułem to jak wyrok...Reumatidalne Zapalenie Stawów...Urwał mi sie
      Swiat...zastosowali Krio terapie i jonoforeze...Ze wzgledu na złe wyniki badan
      nie mogłem dostac innych leków otrzymałem Cyklosparynę (equaral) lezałem na tym
      oddziale 8 dni...wjechałem na wózku wyszedłem na nogach :-) radość z zycia
      powróciła chodz wieczorami zmeczenie i częsty ból nie dawał o chorobie
      zapomniec...3 dni temu stało sie to samo okropny ból tym razem po przeciwnej
      stronie jak narazie mija!!! Lekarze sami sie dziwili ze zaczeło mi sie od
      biodra a ni od rąk....Straciłem wiele przez chorobę...i pewnie wiele
      stracę..ale nie wolno sie poddawać napewno jest ktos dla kogo warto zyc dla
      kogo trzeba zyc...Z Rzs-em mozna zyc medycyna czyni cuda czego 10 lat temu nie
      mogła by zrobic.W Twoim liscie nie napisałas czy cos bierzesz jak sie leczysz?
      Jelsi mozesz napisz....I nie poddawaj sie...Ja sie nie poddam,walcze czesto z
      bólem nace zarywał,bo mam taka nadzeje ze mi sie uda ze bede jeszcze
      szczesliwy...Nie chce wiele od zycia...Nie potrzebuje willi nie potrzebuje
      auta,,,chce bys zdrwy jak narazie to jest moje najwieksze marzenie...I Ty
      uwierz ze Ci sie uda nie załamuj sie,,, Pomysl ze na Swiecie jest nas 20
      milionów chorych...Pozdrawiam Cie gorąco...Zyczę wairy wiary i wiary...Jacek z
      Bydgoszczy.
    • kinia.stec Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 23.07.07, 18:48
      cześć- mam na imie Kinga- jestem studentka fizjoterapii- pisalam prace o RZS- a
      teraz bede kontynuowac ten temat na mgr - szukam kontaktu z osobami ktore
      moglyby i chcialyby sie ze mna podzielic wlasnymi doswiadczeniami z dziedziny
      tejze choroby- prosze o kontakt meilowy Kinia.stec@gazeta.pl dziekuje
      • aura25 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 17.08.07, 01:30
        Cześć. Mam na imię Agnieszka i mam 25 lat. Moje problemy ze stawami
        zaczęły sie 4 lata temu. Właściwie choroba nigdy nie została do
        końca zdiagnozowana, ale najbliżej było właśnie rzs. Stawy, od
        których się zaczęło to stawy palców u stóp. Stopniowo ból przeszedł
        na stawy skokowe. Dopiero po roku bólu i lekkiego utykania poszłam
        do lekarza. Prześwietlenie wykazało, że wszystko jest dobrze. Wyniki
        krwi i moczu były dobre. Tylko OB za wysokie:od 27 do 40. Najpierw
        trafiłam do ortopedy później dopiero do reumatologa. Lekarz
        powiedział, że mam się przyzwyczaić ,że do końca życia będę się z
        tym borykać. Po roku od pojawienia sie pierwszych objawów czułam się
        naprawdę źle. Chodziłam trzymając się ścian. Bardzo bolały mnie
        stopy. To był najgorszy okres. Byłam zdesperowana i załamana. Brałam
        leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Takie, które były już tu
        wymieniane: diclac, ketonal, febrofen, naproxen. Ogólnie wszystkie
        bardzo pomagały. Działały rewelacyjnie. Brałam je wieczorem, a rano
        mogłam chodzić prawie normalnie.Brałam też Arechinę. Ale bardzo źle
        się po nich czułam. Do dziś czasami pośniadaniu czuję że mi
        niedobrze, ale już teraz coraz rzadziej. Żadnych tabletek nie biorę
        od ponad roku. Mogę robić to czego wcześniej nie mogłam- biegać,
        tańczyć , chodzić na średnich obcasach i w spódnicach, bo nogi się
        trochę wyprostowały. Nie chodzę w ogóle do lekarza. Czuję jeszcze
        ból, ale jest niewielki. To wszystko dzięki akupunkturze. Dwie serie
        po 10 zabiegów całkowicie zlikwidowały opuchliznę. Ból zaczął się
        wyraźnie zmniejszać po ok. miesiacu, dwóch. Obrzęk nie powrócił już
        nigdy. Kostki są prawie całkowicie widoczne. Na początku roku
        powtórzyłam zabiegi tak profilaktycznie. Naprawdę polecam tę metodę.
        W kolanie też czułam ból, gdy wyprostowałam nogę(prześwietlenie
        wykazuje lekkie odwapnienie w lewym kolanie)Teraz nie czuję go w
        ogóle. Niewielki ból czuję w palcach stóp( w stawach skokowych juz w
        ogóle) i trochę w ręce( w jednej kostce). Naprawdę jedynie
        akupunktura postawiła mnie na nogi. Mój mąż powiedział, że od
        jakiegoś czasu nie widać, żebym nawet lekko utykała. I naprawdę
        widziałam osoby w gorszym stanie ode mnie i każdy z nich odczuwał
        dużą poprawę. Pozdrawiam serdecznie wszystkich chorych, którzy na co
        dzien zmagają się z bólem stawów, bo wiem co to znaczy rano wstać z
        łóżka. I naprawdę nie wiedziałam, że jest aż tylu młodych ludzi,
        którzy walczą z tą chorobą już od dzieciństwa. Zabiegi akupunktury
        miałam w Grudziądzu. Moje gg 4148109.
        • ezuza1 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 24.09.07, 08:15
          cześć ,pisałam już wcześniej ,byłam leczona na RZS ,a w maju po pobycie na
          oddziale reumatologii na Spartańskiej zdiagnozowali mi jeszcze fibromialgię
          -czyli reumatyzm tkanek mękkich.Zyję w ciągłym bólu i cały czas na silnych
          lekach przeciwbólowych-coxalgan ,Tramal.Zapisałam się do Por.leczenia bólów i
          czekam na wizytę.
    • agnieszka0319 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 31.01.08, 11:46
      hej! ja również choruję na rzs już 26 lat zachorowałam w wieku 2 lat !dla moich
      rodziców był to wielki cios ,jeśli chodzi o moje dzieciństwo to pobyty w
      szpitalach i sanatoriach.w szkole średniej miałam remisję i wydawało mi się że
      mogę przenosić góry ( to był najlepszy okres w moim życiu)a wszystko zaczęło się
      od nowa jakieś 6 lat temu ,to właśnie wtedy urodziłam syna!choroba wróciła jak
      Hubert miał 4 miesiące ,wyobraż sobie miałam w domu małe dziecko a ja nie mogłam
      się ruszyć!niestety choroba trwa do dnia dzisiejszego jestem już po 3
      operacjach w tym wymiany biodra (endoproteza maj 2007)a czekają mnie
      kolejne!Jeśli chodzi o leki brałam już masę sterydów , złoto ,podejmowałam,
      próby leczenia biologicznego niestety bez większych rezultatów.tak więc jak
      widzisz jest wielu ludzi chorych na tą paskudną chorobę !mam nadzieję że u
      ciebie teraz trochę lepiej jeśli będziesz chciała pogadać to poddaje moje gg
      944785pozdrawiam i głowa do góry nie jesteś sama!
    • jola_dowgiallo Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 10.05.08, 14:02
      Agatko ja mam internet od nie dawna. Boże dlaczego tak póżno go
      założyłam.Ja byłam w tym samym wieku co ty kiedy ta choroba mnie
      dopadła a teraz mój staż tej choroby to 21 lat.Są wzloty i upadki
      ale jest tyle nowości w leczeniu rzs że choć mam taki staż to wmiare
      chodzę . Złoto to już przeżytek są leki nowej generaci np. remikejd.
      arava . embrel ja je wszystkie brałam ane są refundowane tylko
      trzeba wejść w program.ODPISZ JEŚLI CHCEŻ. POZDROWIENIA
      • 10.amber Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 14.05.08, 00:29
        Witam!! Czy mozesz cos wiecej napisac o tym programie lub gdzie mozna o nim
        poczytac.Gdzie i do kogo trzeba sie udac zeby wziasc w nim udzial.Nie chodzi o
        mnie tylko o siostre ona mieszka w Szczecinie.Po trzy miesiecznym "bieganiu" od
        lekarza do lekarza powiedziano jej RZS i osteoporoza.Teraz bierze
        Trexan,Metypred,Alfadiol i Alendronal.Obecnie bol mniejszy ale rece i nogi sa
        jak z drewna.W poniedzialek czeka ja punkcja na torbiele Beckera.Czy dobrze robi
        nie wiem.Zdania lekarzy sa podzielone.Ona liczy na to ze bedzie mogla lepiej
        chodzic.Pozdrawiam
        • jola_dowgiallo Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 14.05.08, 14:14
          Jolka .co do zabiegu nie mogę udzielić informaji choć choruje już 21
          lat na rzs starałam się unikać różnych zabiegów.Ale są leki nowej
          generaci one są za darmo bo nas rencistów nie było na nie stać ja
          już wziełam wszystkie jest pewne ryzyko ..... ale ja zaryzokowałam i
          stwierdziłam że warto zaliczyć noc bez bólu i rano się nie
          zastanawiasz czy z łóżkja wstaniesz czy nie daż rady ??? miałam 23
          lata jak dopadłamnie ta choroba teraz znią się godzę //// choć nie
          do końcaPOZDROWIENIA TRZYMAJ SIĘ NA FORUM PODAŁAM SWOJE GG
    • kika54z Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 04.06.08, 22:36
      Droga Agato.
      Wiem,.ze jestes młoda i boisz się tej choroby, ale teraz jest tak dużo nowych
      lekow w programach, ze napewno nastąpi u ćiebie remisja.
      Ja cały czas pracuje a choruję 9 lat.Brałam wszystko remicade,obecnie
      jestem na enbrelu. Jest dobrze. Oczywiście sterydy 8lat ale jestem
      szczupla, na początku byłam jak sztuczna z czasem to mija. Nie martw się bedzie
      dobrze,
      Pozdrawiam Krystyna.
    • gayag Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 11.02.09, 12:44
      Witam serdecznie.Dołączyłam do Was dopiero dzisiaj, intenet to dla
      mnie ciągle wiele tajemnic :). Choruję na RZS od 4 lat, mam 55 lat,
      a większość z Was to osoby jeszcze bardzo młode. Czytam Wasze
      wypowiedzi i myślę sobie,że może nie jest ze mną tak bardzo źle.
      Gdyby... , no właśnie .Najgorsze jest to,że ciągle mam "doła".
      Przeszłam na emeryturę (pracowałam w szkole), zero kontaktu z
      ludźmi, nie chce mi się nikogo widzieć,przytyłam przeszło 20 kg, nie
      mogę znieść pytań typu: zrób coś , chcesz nowa dietę ,itd .teraz
      moja waga stoi na 76-7 kg, od września po pobycie w Busku nie biorę
      sterydów. I nawet nie jest gorzej.ale dopadła mnie fibromialgia i
      ogarnia mnie przerażenie co będzie dalej.RZS to zdecydowanie
      mniejszy ból.Boję się.
      • gr.een Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 28.08.09, 21:48
        Ja zawsze bałam się bólu i o ironio losu :)mam rzs:)od 3 lat, teraz mam 34. Od
        pół roku choroba się zaostrzyła, doszedł nowy stres, który właściwie mam na
        własne życzenie. Po diagnozie postanowiłam nadrobić stracony czas, jednak
        wszystkiego się nie da:), mówi się trudno i żyje dalej.
        Ktoś napisał, że jako młoda osoba sama siedziała wśród starszych w poczekalni do
        reumatologa.
        Miałam to samo, nawet któraś z pań wepchnęła się przede mnie.
        Zabawne jest to, że nie mam zbyt widocznych zmian zwyrodnieniowych, a bólu
        przecież nie widać.
        Czasami myslę, że może to tylko mi się wydaje, jednak teraz siedzę i jak się
        skulę to mam wrażenie, że mniej boli. Nawet nie mam zamiaru w tej chwili wstawać
        :).Bezruch jest dobry, ruch też , ale najgorszy jest rozruch :). Chyba się
        zupełnie rozkleiłam, a muszę się zmobilizować do jeszcze jednego wysiłku. Może
        to wymówka?
        Mimo wszystko mam doła, aż chce się powiedzieć:królestwo za dzień bez bólu.
        • dbcomplex Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 29.08.09, 10:17
          Nie załamuj się :-). Wiara w wyleczenie jest najlepszym lekarstwem.
          Warto te wiare wesprzeć (oprócz leczenia podstawowego) metodami
          naturalnymi. Polecam literature, która mi pomogła można znaleźć ją
          np tutaj: dbcomplex.nextshop.pl/e-
          ksiazki/jak_wyleczyc_nieuleczalne_choroby_-_e-book_p1146.xml

          gr.een napisał:

          > Ja zawsze bałam się bólu i o ironio losu :)mam rzs:)od 3 lat,
          teraz mam 34. Od
          > pół roku choroba się zaostrzyła, doszedł nowy stres, który
          właściwie mam na
          > własne życzenie. Po diagnozie postanowiłam nadrobić stracony czas,
          jednak
          > wszystkiego się nie da:), mówi się trudno i żyje dalej.
          > Ktoś napisał, że jako młoda osoba sama siedziała wśród starszych w
          poczekalni d
          > o
          > reumatologa.
          > Miałam to samo, nawet któraś z pań wepchnęła się przede mnie.
          > Zabawne jest to, że nie mam zbyt widocznych zmian
          zwyrodnieniowych, a bólu
          > przecież nie widać.
          > Czasami myslę, że może to tylko mi się wydaje, jednak teraz siedzę
          i jak się
          > skulę to mam wrażenie, że mniej boli. Nawet nie mam zamiaru w tej
          chwili wstawa
          > ć
          > :).Bezruch jest dobry, ruch też , ale najgorszy jest rozruch :).
          Chyba się
          > zupełnie rozkleiłam, a muszę się zmobilizować do jeszcze jednego
          wysiłku. Może
          > to wymówka?
          > Mimo wszystko mam doła, aż chce się powiedzieć:królestwo za dzień
          bez bólu.
    • poruszyc_swiat Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 11.05.09, 15:37
      Wystartował program edukacyjny „Poruszyć świat” dla chorych na RZS i
      ich bliskich. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej
      www.poruszycswiat.pl. Za pośrednictwem portalu można skorzystać z
      bezpłatnych porad specjalistów m.in. reumatologa, rehabilitanta,
      psychologa, dietetyka czy prawnika, znaleźć poradnie reumatologiczne
      w całym kraju oraz uzyskać informacje o chorobie i życiu z nią.
      Częścią serwisu jest forum, na którym można wymieniać się
      informacjami i doświadczeniami.

      organizatorzy programu "Poruszyć świat"
      • kami23_0 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 12.07.09, 00:15
        Witam wszystkich!
        mam 23 lata. po wizycie u reumatologa, gzie koło mnie w poczekalni
        czekały same starsze osoby myślałam, że to tylko ja mam taki
        problem, a tu widze ż eiele młodych osób ma problemy ze stawami.
        Mnie bolą od prawie 2 miesięcy i to wszystkie..szyja,kolana, kostki,
        łodkcie, dłonie, stopy. Wystarczy że chwile trzymam dłonie w jednej
        pozycji a od razu sztynieją mi wszystkie palce i trudno nimi póżniej
        ruszyć. Na dodatek przy każdym ruchu słysze starszne trzeszczenie
        jakby łamanie kości.A ostanio odczówam jeszcze mrowienie w dłoniach
        w nocy..już nie wiem co robić a czuje że jest coraz gorzej.
        Reuamtolog zleciła mi badania na rzs i tocznia i wyszłoże mam
        czynnik rumatoidalny. Teraz ide w przyszłym tygodniu na wizyte..ale
        jestem zrospaczona, boje się że to rzs. Tyle sie naczytalam o bólach
        i kalectwie w tej chorobie że aż żyć sie odechciewa:( A jeszcze
        gorzej wyglądają te powykręcane palce dłoni i nie tylko. Czy ktoś
        miał może podobne objawy i może polecić jakieś leczenie?? Bede
        wdzieczna za wszelkie opinie

        Jeszcze dodam, ,ze byłam też u ortopedy z powodu okropnego bólu w
        obu kolanach i polecił mi zastrzyki z kwasu hialuronowego..ze niby
        odźywią chrząstke i troche pomogą na ból. Jak tak myśle to z dwojga
        złego już wole zastrzyki niż doustne leki bo nie chce rozwalić
        wątroby..już mnie żełądek pobolew po tych wszystkich prochach
        przeciwbólowych. Miał ktoś z was możę jakieś dobre zastrzyki w stawy
        które pomogły na ból i sztywnienie?albo jakieś doświadczenie z
        kwasem hialuronowym wstrzykiwanym do stawu...a może lepsze śą
        zastrzyki ze sterydow bo o nich lekarz też wspomnial ale ono ponoć
        działają tylko przecwbólowo..

    • krystyna2702 Re: chruję na RZS i szukam innych takich jak ja.. 03.09.09, 12:56
      Jestes młoda i wystraszona.To nie jest tak jak myslisz.Mam 62 lata i na RZS
      choruję 15 lat.Nie mam powykręcanych rąk a do bólu można się
      przyzwyczaic.Wiadomo,że jest to choroba nieuleczalna ale i nie straszna.Są
      okresy remisji.Na początku choroby brałam złoto,sterydy i
      metotrexat.Zrezygnowałam z tego wszyskiego i biorę czasami niesterydowe leki
      które leczą stan zapalny i uśmierzają ból.I nie jest tak żle.Dużo się ruszać bo
      najgorszy jest "zastój" stawów.Nie ogrzewac stawów.Myję sie w zimnej
      wodzie.Tzn.przemiennie raz w cieplej a raz w zimnej.Na koncu zimna.Gdy rano
      wstane i nie mogę ruszc rękoma,poprostu wkładam je pod zimną wodę.Jest ulga.No i
      pokochac tą chorobę bo można z nią żyć.Głowa do góry.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka