Wakacje=najazd "stonki"

IP: 80.48.34.* 02.06.02, 10:11
Mieszkam nad samym morzem, na stałe, na dobre i na złe. I ze smutkiem
stwierdzam, że to "dobre" ma miejsce od października do czerwca, a to "złe" -
w sezonie letnim. Niestety, większość z Was, przyjeżdzających nad
morze "odpocząć", robi to w specyficzny sposób. Jesteście wrzaskliwi, radia
ustawiacie na pełny wygar, prowadzicie samochody albo jak piraci ( 150 na
liczniku i wyprzedzanie na trzeciego )albo włącza się Wam "zwiedzacz" ( 20 na
liczniku ), zostawiacie góry śmieci na plaży, chodzicie po wydmach,
hałasujecie i ogólnie nie szanujecie ani przyrody ani ludzi szukających ciszy
i prawdziwego odpoczynku. Ja w sezonie uciekam znad mojego ukochanego morza
jak najdalej od najazdu "stonki" ( tak właśnie jesteście nazywani, bo jak
stonka jest Was dużo i wszędzie wleziecie ). Pociesza mnie tylko fakt, że nie
wszyscy przyjezdni turyści to "stonka", ale tych prawdziwych miłośników morza
i odpoczynku jest nieliczna grupa. Błagam "stonkę" : nie przyjeżdzajcie nad
morze!!! A pozostałym polecam morze przez resztę roku : ciepłe jesienie,
łagodne zimy , przecudna wiosna i wszechobecny spokój i cisza.Pzdr.

    • Gość: anna502 Re: Wakacje=najazd IP: *.telsten.com / 10.20.1.* 02.06.02, 13:17
      Przeczytałam Twój list i muszę się z Tobą zgodzić.Ja z męże szukam co roku
      odpowiedniego miejsca nad morzem w pierwszych dniach czerwca i we wrześniu
      właśnie dlatego aby unkać wszelkich hałasów. Uwielbiamy morze ale chcemy
      słuchać w spokoju szumu fal i rozkoszować się ciszą w lesie jedynie słuchając
      odgłosów przyrody i to jest piękne. A radia to wcale nie chcę słuchać.Teraz
      6.06. wyjeżdzamy do Pobierowa i nie możemy się już doczekać . A nie jest to
      okres w którym są tłumy. A może do Ciebie będzie można przyjechać albo w Twoje
      okolice. No cóż nie jesteśmy już młodzieniaszkami tylko ludzmi spragninymi
      spokoju.
      Anna z Bydgoszczy
      • Gość: Dora Re: Wakacje=najazd IP: 80.48.34.* 02.06.02, 15:27
        Anno, podniosłaś mnie na duchu! Teraz nad morzem świeci słońce i choć wieje
        zimny wiatr jest ślicznie, bo "stonki" jeszcze na szczęście mało. Życzę
        upragnionej ciszy i spokoju!
        • Gość: anna502 Re: Wakacje=najazd IP: *.telsten.com / 10.20.0.* 04.06.02, 10:47
          Po przyjeżdzie napiszę do Ciebie i powiem jak było
          Anna
          • Gość: f. spokój i cisza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 08:55
            Też spędzam wakacje poza sezonem i w małych miejscowaościach - własnie wróciłam
            z pobytu w Unieściu - było cudownie!!! Jedynym mankamentem pozasezonowego
            spędzania czasu są dojazdy - nie zawsze są dogodne (ja poruszam się pociągami i
            PKSami) ale ma to też swoje uroki. Niewątpliwą zaletą są ceny posezonowe lub
            przedsezownowe. Pusta plaża i zachód słońca bez tłumów to coś na co czekam co
            roku.
        • Gość: anna502 Re: Wakacje=najazd IP: *.telsten.com / 10.20.1.* 17.06.02, 18:51
          Cześc!!!!!!!!!!!1
          Właśnie wróciliśmy z mężem z Pobierowa. Było cudownie, szum morz i pikna
          pogoda, póżne spacery plażą niesamowicie odpręzyły nas. I jedno co
          zauważyliśmy, pomimo że ludzi było dużo , o tej porze nie byli tak hałaśliwi i
          plaże nie były zanieczyszczone. Gdybym miała więcej pieniędzy zostalabym
          dłużej. No ale niestety trzeba było się zadowolić tym co było.
          Sciskam i podaję mój e-mail rex50@poczta.onet.pl
    • Gość: michu Re: Wakacje=najazd IP: *.dialog.net.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 15.06.02, 16:28
      fajne okreslenie ja jeżdżę nad morze tylko w pełnym sezonie lubię gwar i scisk
      na plazy być może dlatego, że mam 24 lata jednak staram się nie zostawiać po
      sobie gór śmieci i innych gadżetów a lubię morze dlatego bo jest bbaarrddzzzooo
      daleko mam do niego 500 km a uwielbianą tak przez wszystkich cisze mam przez
      cały rok bo mieszkam prawie w górach ( SUDETY ) te zimowe eskapady w mroźne dni
      wieczorna jazda na nartach i taki tam na koniec dodam, że określenie stonka
      pasuje też do narciarzy atakujących góry w zimie
      pozdrawiam stonkę z całej polski :)
    • Gość: jasiu Re: Wakacje=najazd IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 21:03
      Od zawsze mieszkam w Częstochowie. To takie miasto, do którego przyjeżdża i
      przychodzi szczególnie dużo ludzi. Ponieważ są najczęściej niezamożni
      zostawiają góry śmieci po przywiezionych ze sobą kanapkach i innych wiktuałach.
      Ale nikt tu nie nazywa ich stonką. Dają możliwość, może niewielkiego, ale
      jednak zarobku, kupując pamiątki. Za to przezywają nas medalikarzami. Jak można
      być tak beszczelnym, jak ty, żeby stonką określać ludzi, dzięki którym
      istniejecie. Gdyby nie ta "stonka", opłaty klimatyczne, piwo po strasznych
      cenach, tysiące straganów, barków, piccerii, a przede wszystkim pokoi do
      wynajęcia dla wielu z was pozostałby piach na plaży do żarcia. Ciekawe,
      dlaczego to właśnie nad Bałtykiem tak lekceważy się tych, którzy wiozą im fury
      pieniędzy!!!
      • Gość: anna 502 Re: Wakacje=najazd IP: *.telsten.com / 10.20.1.* 17.06.02, 18:46
        Bardzo Ciebie przepraszam ale to jest stonka i nie należy się obrażać, jedni
        są kulturalni inni chamscy, a zarobek tych ludzi nad morzem, to często jedyny
        aby przeżyć zimę. W końcu tak małe niektóre miejscowości mające tylko 500-900
        mieszkańców nie mają zadnego przemysłu. A Częstochowa no cóż tam przyjeżdzają
        pielgrzymi, którzy niestety pozostawiają po sobie tzw wartośći katolickie.
        Z pozdrowieniami
    • Gość: Marcel Re: Wakacje=najazd 'stonki' IP: 213.77.48.* 04.09.02, 11:51
      Gość portalu: Dora napisał(a):

      > Mieszkam nad samym morzem, na stałe, na dobre i na złe. I ze smutkiem
      > stwierdzam, że to "dobre" ma miejsce od października do czerwca, a to "złe" -
      > w sezonie letnim. Niestety, większość z Was, przyjeżdzających nad
      > morze "odpocząć", robi to w specyficzny sposób. Jesteście wrzaskliwi, radia
      > ustawiacie na pełny wygar, prowadzicie samochody albo jak piraci ( 150 na
      > liczniku i wyprzedzanie na trzeciego )albo włącza się Wam "zwiedzacz" ( 20 na
      > liczniku ), zostawiacie góry śmieci na plaży, chodzicie po wydmach,
      > hałasujecie i ogólnie nie szanujecie ani przyrody ani ludzi szukających ciszy
      > i prawdziwego odpoczynku. Ja w sezonie uciekam znad mojego ukochanego morza
      > jak najdalej od najazdu "stonki" ( tak właśnie jesteście nazywani, bo jak
      > stonka jest Was dużo i wszędzie wleziecie ). Pociesza mnie tylko fakt, że nie
      > wszyscy przyjezdni turyści to "stonka", ale tych prawdziwych miłośników morza
      > i odpoczynku jest nieliczna grupa. Błagam "stonkę" : nie przyjeżdzajcie nad
      > morze!!! A pozostałym polecam morze przez resztę roku : ciepłe jesienie,
      > łagodne zimy , przecudna wiosna i wszechobecny spokój i cisza.Pzdr.
      >
      To wina mieszkańców twojej wsi. Po co wynajmują kwatery i otwierają lokale
      gastronomiczne i rozrywkowe. To wszystko przez ich chciwość na szmal. Jak by
      zaprzestali tych chaniebnych praktyk to napewno byś miała spokuj. Poza tym po
      co im ten szmal.
    • gosia-s Re: Wakacje=najazd 'stonki' 05.09.02, 09:30
      Jesteś z Dziwnowa, prawda? Ja spędziłam wiele lat w Świnoujściu i to co piszesz
      jest mi dobrze znane. Zdążyłam już się przyzwyczaić do tłoku na plaży i w samym
      mieście podczas sezonu, do hałasu na promenadzie itp. W końcu turyści muszą
      przyjeżdżąć, miasto z tego żyje. Jedyne co mnie drażni to bezmyślne zaśmiecanie
      plaży, mimo że kosze na śmieci poustawiane są co kilkadziesiąt metrów.

      Poza tym moja rada: jeżeli drażni Cię ciasnota i hałas w sezonie, po prostu
      wyjedź choćby na dwa tygodnie, na odludzie. Moja metoda. Pozdrawiam.
Pełna wersja