Dodaj do ulubionych

Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na Hel

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 17:08
Panie Witku a dlaczego nie pojechac ze Swinoujścia do Międzyzdrojów,
Międzynarodowym R 10, który prowadzi przez las - od ul. Ku Morzu? Polecam
również przejście z przewodnikiem nowoutworzonej ścieżki dydaktycznej "Szlak
fortyfikacji" - początek Fort Gerharda, obejmuje 7 obiektów - 4 km, czas ok.
2 godz.Warto!
Obserwuj wątek
    • Gość: Przemek Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: 212.87.240.* 18.06.05, 06:33
      Gorąco polecam tą trasę i taką formę wypoczynku. Kilka lat temu będąc jeszcze na
      studiach urządziliśmy sobie z przyjaciółmi wyprawę Świnoujście - Hel oczywiście
      na rowerach. Były to czasy, kiedy poligony w okolicy Kołobrzegu trzeba było
      omijać szerokim łukiem nadkładając mocno drogi i dzięki temu odkryliśmy również
      Polskę B - tą oddaloną od wyberzeża około 20 - 30 km, a jakże inną, wolną od
      jazgotu kurortowej cepeliady. Dodatkowo ostatnie kilka kilometrów na sam Hel
      musieliśmy pokonać pociągiem, bowiem za Jastarnią na półwyspie obowiązywał zakaz
      poruszania się rowerem po głównej drodze. Te wakacje wspominam jako jedne z
      najpiękniejszych w moim życiu. I nie były drogie, bowiem stać na nie było
      człowieka ze studenckim portwelem. A na koniec chciałbym służyć radą. Na rowerze
      nie można dać się zwieść słońcu. Nasza ekipa nawet w największe upały pedałowała
      w długich spodniach z cieniutkiego elastycznego materiału i ustrzegło nas to
      przez poparzeniami słonecznymi, które dopiekły nam w pierwszych dniach wyprawy.
    • Gość: Marcin Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na Hel IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.05, 22:50
      Opis jest ciekawy, niestety zawiera nieścisłości. Prostuję tylko te, które
      dotyczą moich okolic, tzn. Trzebiatowa:
      1) rzeka przepływająca przez to miasti nazywa się Rega, a nie - Reda,
      2) nie rozumiem, po co autor proponuje zamienić rower na kolejkę wąskotorową w
      Pogorzelicy - stąd jeździ ona do Gryfic, więc nie bardzo jest to po drodze (25
      km od Wybrzeża w głąb lądu). Kolejka do Trzebiatowa nie jeździ od dawna, z
      powodu zawalenia się mostu na Redze w Nowielicach koło Trzebiatowa (blisko
      drogi do Mrzeżyna). Jeśli korzystać z kolejki, to można nią podjechać z Rewala
      do Niechorza lub Pogorzelicy (pomiędzy Niechorzem a Pogorzelicą z pociagu są
      widoki na jezioro Liwia Łuża - ścisły rezerwat ptactwa wodnego),
      3) nr kierunkowy do kolejki to 0-91 (dawne województwo szczecińskie),a nie 0-
      93.

      Warto jeszcze dodać, że:
      1) z Pogorzelicy prowadzi betonowa droga bezpośrednio do Mrzeżyna, bez
      konieczności zajeżdżania do Trzebiatowa (choć skądinąd warto :-). Jest to droga
      prowadząca częściowo przez tereny wojskowe, a zatem nieoznakowana i
      niezaznaczona na mapie, ale istnieje. Wojsko raczej nie robi większych
      problemów, jeśli ktoś się na nią zapuści. Jej początków trzeba szukać w lesie
      prowadzącym do morza za stacją kolejki wąskotorowej w Pogorzelicy,
      2) droga z Mrzeżyna do Dźwirzyna przez Rogowo prowadzi przez tereny dawnej
      jednostki wojskowej i na starszych mapach jej może nie być. Jednak istnieje i
      obecnie jest ogólnodostępna.
    • Gość: AlaN Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 19:39
      No, to dołączę do Was, czyli tych którzy już ta trasę przejechali. Zapuszczam się na taki wypad już ok 10 lat i zawsze cos mi nie wychodziło. teraz gotowe - jadę. Gorzej, że jadę sam :( Nie będzie do kogo otworzyć dzioba. Na razie przewiduję ok 10 dni - nie chcę się ścigać.

      podstawowe pytanie ważne! --> NOC, ROZBIJACIE NAMIOT, A.... CO Z ROWEREM? WSADZACIE GO DO NAMIOTU?! MAM SIE DO NIEGO PRZYWIĄZAĆ ŁAŃCUCHEM, ŻEBY NIE WRACAĆ PKP DO DOMU? ;)
      • Gość: valentijn Rowerem nad morze IP: 80.54.200.* 27.06.05, 11:44
        Niech i ja dolacze do rowerowych wycieczkowiczow. Za jakies pol miecha jedziemy
        z kumplem rowerkami nad morze Olesnicy pod Wrockiem. Trasa: O-ca - Kolobrzeg,
        Troche krecenia sie po wybrzezu i promem na Bornholm. Potem back to Poland i
        podobna traska pod Wroclaw. Czy ktos ma doswiadczenia z rowerowaniem na
        Bornholmie? Z checia przeczytam o takich. Pozdro
          • Gość: basia Re: Rowerem nad morze IP: 193.91.9.* 05.07.05, 09:58
            4 lata temu przejechalam trase Swinoujscie-Hel z chlopakiem, ponad 500km w 5
            dni,wiecej nie mielismy :( a 2 lata temu bylismy na Bornholmie-rowerzysta to
            swieta krowa, trasy osiwtlone w szczerym polu...cudo1 Poecam, a plynie sie np.
            ze Swinoujscia do Ronne, jest tam bardzo przyjemne pole namiotowe. A jesli
            chodzi o pozostawianie roweru w Polsce na noc to mozna poprosic kogos w
            recepcji o przechowanie. My nocowalismy w namiocie, co okazalo sie nie
            najlepszym interesem, bo np. w Izbicy kolo Slupska zanocowalismy w
            agroturystyce za znacznie nizsza cene niz na mijanych polach namiotowych no i
            standard wyzszy-grzyb i brak letniej widy na polach to byla norma a cena? A
            kazdy kilogram w sakwach sie liczy ;)
    • Gość: Aska Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 17:09
      Hmmm Swietna sprawa rowerkiem przy samym morzu :) Ja wraz z chłopakiem
      przejechalam spod Wrocławia aż za Toruń tj. dokladnie 400km w trzy dni a nogi
      to mnie bolały przez tydzień :)) Świetna trasa. Najwieksza męka między
      Ostrzeszów - Ostrów Wlkp. straszne górki :) Antonin pierwsze pole namiotowe po
      drodze a i ceny rozsądne - POLECAM. 2 postój Ślesin piękne jeziora - trzeba
      uważać bo ceny między polami różnią sie i to bardzo (18zł/2os+namiot a
      49zł/2os+namiot). Tej przygody nie zapomne do końca życia. Więcej informacji
      chętnie udziele np. przez maila lub gg. Pozdrawiam
    • Gość: Długi Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na Hel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 23:23
      Właśnie wróciłem ze znajomymi z opisanej tutaj trasy. Ech, pogodę mieliśmy
      wstrętną, trudno było o gorszą - codziennie intensywny i długotrwały deszcz, w
      porywach 14 stopni (mamy lipiec ???), słońce widzieliśmy na pocztówkach. Mam
      wykręcone grubo ponad 30tys. km i nie pamiętam tak podłej "letniej" pogody.
      Tylko wiatr dobry - w plecy. Trasa ciekawa, naprawdę jest co zwiedzać. Warto
      jechać dla samych latarni, choć atrakcji jest znacznie więcej.
      Chyba najlepszym miesiącem na taką wyprawę jest czerwiec - mniej samochodów i
      statystycznie o 1/3 mniej dni deszczowych niż w lipcu. My byliśmy w sezonie a
      to oznacza ogromną liczbę samochodów nawet przy fatalnej pogodzie. Raz o mało
      nie doszło do tragedii mimo, że byliśmy świetnie oznakowani.
      Noclegi bardzo tanie, nigdzie nie wydaliśmy więcej niż 20zł w schroniskach lub
      pokojach gościnnych (3 osoby, ze swoim spiworem można bardzo skutecznie
      negocjować ceny). Szczególnie polecam szkolne schronisko w Łebie. Z czynnych
      schronisk na trasie godne uwagi są jeszcze w Ustce, Iwięcinie i Żarnowcu.
      Jeśli chodzi o szczegóły trasy to ostrzegam przed drogą z Kluk do Łeby bo...tam
      po prostu nie ma drogi :))). Z Kluk wychodzi żółty szlak pieszy i...ginie
      gdzieś na 2. kilometrze. Wg mapy miał być tam jakiś skręt w lewo ale życzę
      powodzenia temu kto go znajdzie i potem tam przejedzie. Szlak jest nie
      uczęszczany i totalnie zarósł. Oznacza to dodatkowe kilometry naokoło co warto
      uwzględnić przy planowaniu trasy. W Klukach nawet starsi, spokojni i opanowani
      Niemcy nieźle klną, kiedy od miejscowych dowiadują się jaka ich czeka przeprawa.
      Ogólnie wrażenie z wyprawy mam bardzo pozytywne, ale to tylko dlatego, że lubię
      trochę ekstremy - zimą pływam na kajakach, czy spię pod namiotem późnym
      listopadem. Znajomi bez takich ciągotek, przygotowania kondycyjnego i
      sprzętowego strasznie zmokli i przemarzli. Zapowiedzieli, że więcej się na
      takie zabawy nie piszą. Trzeba po prostu trafić na pogodę, czego każdemu
      życzę :)
      • Gość: olsztynianka Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: *.ols.vectranet.pl 27.07.05, 16:34
        Ja też przejechałam tą trasę, ale pogodę miałam marzenie( początek lipca), tzn.
        zero deszczu. Jechałam spokojnie przez 7 dni, wszystko lub prawie wszystko po
        drodze zwiedzałam. Co do noclegów, to również spałam w schroniskach szkolnych i
        do polecanych przez kolegę dopisuje schronisko w Szczecinie, Pobierowie ( spałam
        sama w domku kemingowym za 16 zł), Kołobrzegu (sezonowe). W Ustce jednak
        okazało się,że schroniska od 2 lat już nie ma (było sezonowe), to jak znalazłeś
        tam schronisko? W Informacji Turystycznej powiedziano mi o jakiejś bursie, ale
        tam trzeba by wcześniej zarezerwować. Oczywiście poradziłam sobie, bo zaraz za
        Ustką, we wsi Przewłoka, w gospodarstwie agro dostałam sama czteroosobowy pokój
        z łazienką za 20 zł. Fakt- miałam swój śpiwór. Wróciłam zachwycona tasą i tym
        sposobem spędzania urlopu, bo był to mój pierwszy poważniejszy wypad rowerowy.
        Takie tygodniówki rowerowe wejdą już na stałe do moich corocznych planów
        urlopowych. Pozdrawiam wszystkich rowerzystów i dobrej, rowerowej pogody życzę :)
      • Gość: Samotna turystka Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: *.149.246.27.zdnet.com.pl 28.04.06, 23:59
        A ja miałam świetną przygodę! Wybrałam się samiutka z Żarnowca naokoło Łebska
        rowerem. Jechałam najpierw południowym brzegiem jeziora, a po zwiedzeniu Kluk i
        latarni wracałam brzegiem morza. Pierwsza połowa drogi niełatwa, bo
        rzeczywiście sztuką jest znaleźć oznakowanie na zarośniętym bagnie, jedyną
        wskazówką było to, że innej drogi nie znalazłam! Na wzgórze latarniane rower
        wniosłam, bo był pożyczony i zapięcia żadnego nie miał. Jednak najlepsza sprawa
        to była ta droga powrotna: zerwał się silny wiatr wschodni i za chińskiego
        króla mandaryna nie dało się jechać! Prowadziłam więc rower 23 km brzegiem
        morza, a do Żarnowskiej doszłam prawie po ciemku - a jaka głodna! Ale
        szczęśliwa i dumna... do dziś mi się śmaić chce, jak sobie przypomnę. To była
        wspaniała przygoda!
    • anika1983 Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He 29.08.05, 20:08
      Fajna sprawa, właśnie wczoraj wrócilismy z tej trasy, ale pokonanej w 2 tygodnie (jeden dzień jazdy, jeden dzień przerwy), ale trasę pokonaliśmy z 3 letnim dzieckiem w foteliku. Robilismy 60-70 km dziennie, pogoda była cudowna, 2 tygodnie slońca. Pomiędzy Pogorzelicą a Mrzeżynem jechalismy przez las, bo na mapie mieliśmy drogę, a to była droga wojskowa, w większości zagrodzona. A za Łazami wpakowaliśmy się w lesie w bagna, co zabawne w pociągu Helu spotkalismy dwójkę rowerzystów, ktorzy wpadli w te same bagna :)) Pozdrówka
      Ja osobiście jestem z siebie dumna
    • Gość: turysta A w jakich miasteczkach się zatrzymywać? IP: *.fn.pl 21.04.06, 21:25
      Przecież wiadomo, że trzeba gdzieś spać, wziąć prysznic i nawet dobrze byłoby
      ubiór kolarski (jeśli się w takim jedzie) codzień przeprać. A do tego to raczej
      motelik czy hotelik potrzebny. Nie wyobrażam sobie jazdy kilku dni po 100km bez
      mycia się itp.!!!
      Ktoś ma jakieś ciekawe propozycje gdzie można się zatrzymać no i oczywiście żeby
      było względnie tanio bo przecież turysta rowerowy raczej nie będzie korzystał z
      usług hotelu typu AmberBaltic...
    • Gość: bezportek Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: 65.222.254.* 29.04.06, 01:24
      W zamierzchlym peerelu (1971) zrobilismy z kumplem ten kawalek, tylko startujac
      ze Szczecina Dabie i brzegiem zalewu do Swinoujscia, bo szkoda bylo kasy.
      Namiot sie szalenie przydal, dzikich poletek namiotowych bylo wszedzie
      zatrzesienie, tylko raz przetrzepali nas pograniczniacy, szczesciem nie
      milicja, tfu. Autostopiarzy bylo sporo na trasie, na rowerach spotkalismy tylko
      pare Niemcow (prawdziwych, nie dederonskich). Najmilsze wspomnienie to chlodny,
      soczysty arbuz na upalnej dzikiej plazy w Ustce. Najsmieszniejsze - kolizja z
      pojazdem samochodopodobnym Syrena w Karwii. Rama mi poszla, ledwo dalo sie
      dojechac do Gdyni, trzeba bylo odpuscic ostatni kawalek do Krynicy Morskiej.
      Moze kiedy na emeryturze dokoncze...
    • Gość: adam i syn 7lat Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na Hel IP: *.plk.vectranet.pl 26.08.06, 22:29
      Po co namiot i po co aż 500zł
      Tego lata wystarczyło nam spanie pod gołym niebem na mięciutkim piasku plaży w
      śpiworze (bo nad ranem lekki chłodek z morza). I tak przez całe morze od
      Świnoujścia po Hel. Dużo jazdy plażą ale i często szosą niedaleko od brzegu ora
      wieloma szlakami nadmorskimi. Dziecko przejechało tę trasę w 10 dni. Dużo
      kąpieli rano i wieczorem, jazda w środku dnia w cieniu drzew.
      • Gość: Czstochowianin Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: 80.51.57.* 07.01.07, 00:19
        Mam pytanko do wszystkich którzy pokonali tą trasę. A mianowicie, czy da się tą
        trasę przejechać na rowerze brzegiem morza, ile jest mniej więcej portów,
        rzeczek itp kiedy trzeba wjechać głębiej w ląd. Rozumiem, że w pogodne dni
        plażowicze w kurortach oraz falochrony na plażach mogą znacznie utrudnić jazdę.
        Czy poza tym można się jeszcze spodziewać jakichś nieprzyjemności? Pozdrawiam.
        • Gość: Kuba Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: 80.50.166.* 07.01.07, 18:36
          Nie przejechałem tej trasy na rowerze, lecz tylko przeszedłem na piechotę, więc
          moja opinia może być nieco mniej wiarygodna, niż "jednośladowca", ale moim
          zdaniem pokonanie całej tej drogi na rowerze byłoby bardzo trudne. I to nie ze
          względu na porty i ujścia rzek, których nie jest wiele, lecz z powodu
          grząskości piasku. Dwa lub trzy razy spotkałem na plaży "długodystansowych"
          rowerzystów, którzy pchali swoje pojazdu, gdyż nie mogli na nich jechać.
          Przypuszczam natomiast w znakomitej większości przejezdny dla jednośladów jest
          dalekobieżny szlak pieszy E-9, prowadzący wzdłuż niemal całego naszego wybrzeża.
          Pozdrawiam serdecznie!
          Kuba Terakowski :)
          www.terakowski.republika.pl
    • Gość: bgp1@o2.pl Re: Koła nad falami: Rowerem ze Świnoujścia na He IP: 81.219.116.* 28.02.07, 21:51
      Witam!
      Trasę przejechaliśmy z rodziną w 2005 roku z Helu do Swinoujścia.
      W 2007 roku planujemy powtórkę zaczynając od Świnoujścia i kończąc w Krynicy
      Morskiej a następnie w Malborku i zaliczając wszystkie latarnie Polskiego
      wybrzeża. Nocowaliśmy w schroniskach młodzieżowych wg kolejności: Żarnowiec,
      łeba, Duninowo(od Ustki około15 km), Koszalin(można w Iwęcinie),Kołobrzeg(
      można Trzebiatów), Pobierowo( można Dziwnów) i Świnoujście.Wszędzie natryski
      oprócz Kołobrzegu gdzie korzystaliśmy z natrysku prywatnego kierownika
      schroniska i spanko w śpiworach koszt 10-20 zł z legit. PTSM.
      Niestety konieczna rezerwacja gdzieś w maju bo w Łebie, Koszalinie, Duninowie i
      może innych później brak miejsc. Nie polecam odcinka Łeba -Kluki bo droga
      rowerowa to piach i jazda żadna ponadto ROJE obrzydliwych much i komarów.W
      razie potrzeby służę pomocą i dalszymi informacjami(namiary schronisk).Jeśli
      ktoś ma namiar na tani nocleg w okolice mierzei wiślanej chętnie skorzystam.
      Ogólnie wrażenia wspaniałe. POLECAM!
      • kukulat Rowerem ze Świnoujścia na Hel 24.05.07, 13:31
        Potwierdzam - trasa jest super.

        Przejechalem ja z kolega w 2002 roku w 4 dni robiac srednio 120 km. Tempo bylo
        troszke za duze, ale wspominam to jako wspaniałą przygodę, to była pierwsza
        kilkudniowa wyprawa moja i kolegi więc nie mieliśmy żadnego dośwaidczenia i
        wszystko odbywało się trochę na "wariackich papierach". najwiekszy problem byl
        ze znalezieniem taniego noclegu (jechalismy w polowie lipca).
        Dodatkowo okazalo sie ze jedno ze schronisk zamieszczonych na mapie juz nie
        istnieje :-) byl pozny wieczor i mielismy delikatny problem z noclegiem. To
        było w Cisach za Darłowem, w efekcie nocowalismy na jakims kempingu obok farmy
        wiatraków. CZytajac Wasze posty przezylem ta podroz po raz kolejny.

        super ze jest nas, rowerowych maniaków az tylu.

        Kuba T. - pozdrowienia

        TK

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka