Gość: Zniesmaczona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.12.05, 18:42
Witam
Tegoroczne wakacje spędziłam w pieknej nadmorskiej miejscowości (nazwy nie
ujawnie)w pięknym pensjonacie( w zeszłym roku tez tam byłam) o dosyć wysokim
standardzie ,wszystko było ładne i cudownie po za jedną mała sprawą;otóż
właściciel nie uprzedził mnie iż na terenie jego pensjonatu w wyciętym
przęśle ogrodzenia stoi barak,box,czy tez przyczepa w której to smaży i
sprzedaje się naleśniki.Niby nic a jednak...zapach smazonego naleśnika może
nie jest najgorszy ale jednak wdychany w duzej ilości doprowadzał mnie do
szału,ponad to dostawy napoi(duże ciężarowe samochody) szum związany z całym
tym kramem ,walające sie śmieci pod ogrodzeniem,krzyki ludzi i dzieci
przelewał czarę goryczy ,nigdy więcej tam nie wrócę ,rozmawiałam z
właścicielka ,lecz ona tylko wzruszyła ramionami i powiedziała ,że sama jest
troszkę przerażona tym całym zamieszaniem.Jestem zniesmaczona i szczerze
rozczarowana ,nie mogę zrozumiec jak mozna z pieknego urokliwego pensjonatu
zrobić bazar czy cos w tym stylu,