Gość: Barbarka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.05.06, 16:11
Całość prowadzi dosyć niechlujne małżeństwo polsko-koreańskie. Na miejscu
powitał mnie koszmarny bałagan - w korytarzu zgromadzono stosy brudnej
bielizny pościelowej.Właścicielka (koreanka) mówi bardzo sałabo w języku
polskim, o mentalności koreańczyków usiłujących wcisnąć towar na rozlicznych
polskich targowiskach - tzn. dla niej wszystko jest bardzo ładne...
Pokoiki - to malusie kliteczki, ciężko się w tym nawet poruszać.
Nie polecam osobom chorym na klaustrofobię!Właściciele chcą widać zebrać jak
najwięcej kasy - tym celu podzielili "Zameczek" na malusie norki.
Usytuowanie tego cudnego z zewnątrz "Zameczku" jest beznadziejne!!!
W centrum Rowów. Tuż przy przystanku PKS i innych śródmiejskich atrakcjach -
czyli hałas całodobowy oraz smród samochodowy - zapewniony!
Mimo, że to coś zaklepałam przez internet, po obejrzeniu na miejscu, czym
prędzej opuściam to koszmarne lokum... Przestrzegam... nie wierzcie reklamom
w internecie, często nie mówią całej prawdy o miejscu!