Gość: ptapt
IP: *.netia.com.pl
05.06.06, 14:50
Cześć - sezon letni, wakacyjny, jest dla mnie częstokroć sezonem obserwacji
wzmożonego buractwa :) Zwłaszcza nad morzem, gdzie kręci się dużo
wielkomiejskiego motłochu (celowo nie podaję nazw miast by nie popadać w
skrajności - buractwo jest wszędzie). Ludzie o przeświadczeniu własnej
wartości (w pełni jej świadomi, że tak powiem ;)) pokazują swoje wielkie JA
przy byle okazji rozśmieszając maksymalnie - i tak na rozgrzewkę pamiętam,
jak w pewnej zapyziałej smażalni ryb jakieś młode małżeństwo z dzieckiem
(wołali go JUNIOR) mieli olbrzymie pretensje do chłopaka który sprzątał ze
stołów, że nie dostali soli, skoro "trochę kieszu tu zostawili".
Kolejny "zią" zaiwaniał swoim wypasionym fordem eskortem kabrio lewym pasem
przez pełne ludzi ulice malutkiego nadmorskiego miasteczka z renkom za oknem
potrąbując często i łypiąc spod lustrzanych "kularów". Kawałek za miastem
przywitał się ze znakiem drogowym i siedział skruszony na krawężniku :D
(dobrze że tylko on ucierpiał).
Tyle na rozgrzewkę - piszcie swoich ulubieńców.
Pozdr
M