Dodaj do ulubionych

NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bałtyk

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:02
TO JEST PO PROSTU KOSZMAR. DOJAZD Z WARSZAWY SAMOCHODEM TRWA 8-9 GODZIN I TO W
STYLU WARIATA DROGOWEGO. PUSZCZAJA MI NERWY JAK STOJE W KORKU CO 50-100
KILOMETROW. TRAFIA SIE W KONCU PUSTY ODCINEK TO JADE 130. A TU POLICJA CZUJNA.
WLEPIA MANDACIK. MOWIE. PANIE POLICJANCIE MOZE JAKIES OBJAZDY
POROBCIE...DZIECKO Z TYLU SZALU DOSTAJE...NIC. 200 PLN JEST.
DOJEZDZAM DO WLADYSLAWOWA. PRZED KOREK NA 2 GODZINY STANIA...DOJEZDZAM
KOSZMAR. TLUM LUDZI. TE GOFRY CO PIEC METROW Z ZIELONYM, żARóWIASTYM żELEM NA
BITEJ śMIETANIE...TE LODY OKROPNE AMERYKAńSKIE WYOSOKOśCI 15 CM BEZ SMAKU.
DOBRZE DOTARLEM DO KWATERY ZA 120 OD OSOBY ZA DOBę ZE SNIADANIEM. ODPOCZąć SIE
NIE DA BO DO 4 RANO SIEDZI MłODZIEZ NA łAWCE I CHLEJE BO W PUBIE DROGO JEST I
RYCZY PRZERAZLIWIE...DOBRA...MOZNA ZAMKNAC OKNO ALE TEGO POLICJA NIE WIDZI
JAKOś...IDę NA PLAżę...MUSZę Z DZIECKIEM PRZEJść DWA KILOMETRY ZEBY ZNALEZć
MIEJSCE...W KONCU JEST...DO OKOłA PEłNO PETóW BO JAK SIę WYPALI FAJKę TO PETA
POD SIEBIE...TO SAMO ZE SłOMKAMI Z NAPOJóW...NA SZCZESCIE PUSZKI I
BUTELKI Są W ZAINTERESOWANIU ZBIERACZY...SZASZłYK PIęC KAWAłKóW TłUSTEGO
MIECHA ZA 35 PLN NA PAPIEROWYM JAKIMś CZYMś PLASTIKOWYMI SZTUćCAMI...TO SAMO
RYBA. NęDZNY HALIBUT DOść MAłY ZA 20 PLN...LUDZIE...POWRóT RóWNIE KOSZARNY 9
GODZIN W SAMOCHODZIE...CIąGłE KORKI...KOSZMARNE DZIURY...
DOPóKI NIę BęDZIE łąDNIE, MIłO I NIE BęDZIE AUTOSTRAD LUB PORZąDNYCH DRóG I
NORMALNYCH CEN JA NAD BAłTYK JUż NIE POJADę...CZEść
Obserwuj wątek
    • Gość: Koneserka Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:37
      Mieszkałam wiele lat nad morzem, teraz 15 km brzegu. Od wielu lat unikam morza i znanych miejscowości w pełni sezonu. Pozostają miesiące poza sezonem (jeżeli chodzi o plażowanie to czerwiec, wrzesień) i nigdy, przenigdy znane, zatłoczone miejscowości. Najpiękniejszy jest wrzesień, kiedy pustoszeją plaże, wraca cisza. W pełni zgadzam się z Tobą, że trudno wypocząć w hałasie, potykając się co chwilę o piwne namioty, w stosach śmieci, przy dżwiękach głosnej muzyki, roznoszącej się daleko po plaży. Nie odnosiłabym tego jednak do wszystkich miejscowości nadmorskich. Rozejrzyj się proszę po mapie a zauważysz, że są jeszcze miejscowości mniej znane, gdzie wyszukać możesz ciekawe oferty pobytu za znośną cenę i wypoczniesz.
      Sama jestem właścicielką niewielkiego domku 1,5 km od morza, który wybudowałam w celu zapewnienia miejsca wypadów mojej rodziny, w tym roku wynajmowałam go po raz pierwszy. Wczasowicze, którzy u mnie przebywali (co prawda niewielu na razie, ale jednak) twierdzili, że dopiero tutaj naprawdę wypoczęli. Nie piszę tego w celu reklamy, gdyż nawet nie podaję swojego adresu. Piszę to jako ktoś, kto dobrze zna Wybrzeże, również od "podszewki".
      Nie zniechęcaj się więc do całego Wybrzeża i naszego kochanego Bałtyku.
    • Gość: barbo Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:58
      Parę razy już się zastanawiałem nad wyjazdem nad Bałtyk. Bojąc się jednak złej
      pogody, zimnej wody, "ku**a" słyszanego na każdym kroku nie byłem nad polskim
      morzem od 10 lat (wtedy wytzymaliśmy 5 dni, w czasie których nie przestało
      padać na więcej niż 3 godziny). Zamiast tego wybieramy Chorwację, czas jazdy z
      Opolszczyzny - 10 - 14 godzin (10 na Istrię, 12 do Splitu), prawie cała trasa
      autostradą. Na miejscu kwatery kosztują ok. 35-45 euro/ noc za rodzinę
      trzyosobową, przy obecnym kursie euro nie jest to tak dużo. Apartamenty z
      nowymi meblami, tv sat, pełną łazienką, klimatyzacją (często, ale nie zawsze),
      widok na morze. Ostatnio do morza mieliśmy 50 metrów w prostej linii, 100-120
      metrów pieszo do plaży. W knajpach ceny chyba porównywalne (piwo 5,5-7zł,
      świeże makrele z grilla 22zł (3 lub 4 sztuki), smażone kalmary podobna cena,
      wino w knajpie od 30 zł za litr. Pewna pogoda i woda, która zazwyczaj ma ponad
      25 stopni. Mysle, że dzięki tej wodzie moje dziecko w wieku lat 5 nauczyło się
      dobrze pływać i z wody w Chorwacji nigdy nie chce wychodzić. Nie ma co prawda
      piasku, ale to nie jest problem, gdyż większość czasu spędzamy pływająć z rurką
      i obserwując kolorowe rybki, woda należy do najczystszych w Europie.
      Zachęcam ...
      • Gość: Globtroter Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bałt IP: *.inet.cns.fra.dlh.de / *.lhsystems.com 09.08.06, 09:13
        Polskie Morze jest fajne. Bardzo glebokie.
        Cala "otoczka" psuje potencjal jakim sa lasy ( totalnie zasyfinoe brudne,
        niesprzatane i, ze sie wyraze to zapach lesny dawno juz zostal zastapiony
        smrodem bo do kibelka za daleko), plaze (zaniedbane, brudne i wygladajace tylko
        w miare dlatego, ze sezon trwa 3 miesiace), woda w morzu jest na granicy
        czystosci choc wedlug sanepidu kapieli powinno sie unikac.
        Juz nie bede poruszal kwestii kwater za kosmiczne pieniadze.
        Powiem Ci krotko i zdania nie zmienie. Juz tam nie pojade chyba, ze wyczytam w
        gazecie za XX lat jak to sie zmienilo i jak to jest milo.
        Tak poza tym jaki jest sens jezdzic nad Baltyk poza sezonem ?
        • horpyna4 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 09.08.06, 10:36
          Znam osoby jeżdżące nad Bałtyk wyłącznie zimą. Podobno jest pięknie.
          Ja nigdy nie jeżdżę do gęsto zaludnionych wczasowych miejscowości, bo nie znoszę
          tłumów. Wyobraź sobie, że istnieją jeszcze puste w sezonie plaże nad Bałtykiem.
          Na szczęście nie mam samochodu, więc nie muszę męczyć się w korkach. Istnieją
          dość szybkie pociągi.
          Mam zwyczaj jeździć po całej Polsce i dużo chodzę. Korzystam też z komunikacji
          autobusowej, z dobrym skutkiem. Jeżeli szukam naclegu niedaleko morza, to nigdy
          w miejscowości nad samym brzegiem. Jak chcę na plażę (rzadko, bo nie jest to
          mój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu), to dojeżdżam komunikacją
          publiczną lub dochodzę. No i wyszedł paradoks - przyjęło się uważać, że człowiek
          jeżdżący samochodem jest bardziej niezależny. Ale to tylko teoria, nie
          uwzględniająca realiów, m. in. polskich dróg. Ale nie tylko - dla mnie samochód
          byłby kulą u nogi. Przecież po pieszej wycieczce trzeba po niego wrócić.
        • Gość: ArekMiz Listopad nad morzem - piękna sprawa :-) IP: *.grodzisk.rgnet.org 19.09.06, 10:43
          Skopiowałem swój post wraz z cytatem z innego wątku o podobnym temacie:

          > nie wiedzą na temat Bałtyku - jest to jedyne na świecie morze, w którym jest
          > bursztyn, jedyne które daje jod i którego (jodu) jest najwięcej w trakcie
          > sztormów, a nie w trakcie upałów. Ludzie z zagranicy (Niemcy, Anglicy) to
          > doceniają. Wy też spróbujcie!

          Ja to wiem i doceniam. Nie lubię się opalać, nie lubię tłumów i ''dresiarni w
          beemkach'' i nie lubię ''kiepów'' zagrzebanych w piachu. Ale kocham nasz Bałtyk
          i półwysep helski. Dlatego co roku doceniam to co powyżej napisane i
          przyjeżdżam do Helu na tydzień ale w listopadzie. Nie ma nic piękniejszego niż
          spacer od Kuźnicy do Juraty plażą o wschodzie słońca (a ono w listopadzie
          wschodzi ok. godz. 7.00) :-))))))))

          A kwatery o bardzo dobrym standardzie w listopadzie są po 20-25 zł/dobę. :-)

          PS. Link do zdjęć:
          arekmiz.friko.pl/Jastarnia%202003%20(s).htm
    • sdec Bałtyk od strony Litwy 09.08.06, 10:13
      Byłam w tym roku we Władysławowie i Jastrzębiej Górze i mam takie samoodczucie.
      Co prawda parę dni było pogody, ale i tak nie można było się kąpać - sinice. Po
      drugie dojazd to koszmar, mieszkam na Płn.- Wsch., więc w pewnym momencie i tak
      muszę dojechać do kr.7, a potem to jak jest opisane - korki, korki, korki.
      Osobiście wolę Bałtyk, ale od strony Litwy. Dojazd jest o niebo lepszy, 120 km
      do granicy drogą Via Baltica, a później od Kowna autostrada do prawie samej
      Palangi. Byłam 2 lata temu w Swientoji (parę km za Palangą) i plaża jest
      śliczna, szeroka, morze co prawda nie za ciepłe, mniej ludzi, wydmy unikalne w
      całej Europie, ceny korzystniejsze dla nas. Dojazd jest mniej nerwowy. Polecam
      tamte rejony, a szczególnie mniejsze miejscowości.
    • Gość: seth11 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.06, 15:02
      Gość portalu: Globtroter napisał(a):

      > TO JEST PO PROSTU KOSZMAR. DOJAZD Z WARSZAWY SAMOCHODEM TRWA 8-9 GODZIN I TO W
      > STYLU WARIATA DROGOWEGO. PUSZCZAJA MI NERWY JAK STOJE W KORKU CO 50-100
      > KILOMETROW. TRAFIA SIE W KONCU PUSTY ODCINEK TO JADE 130. A TU POLICJA CZUJNA.
      > WLEPIA MANDACIK. MOWIE. PANIE POLICJANCIE MOZE JAKIES OBJAZDY
      > POROBCIE...DZIECKO Z TYLU SZALU DOSTAJE...NIC. 200 PLN JEST.
      > DOJEZDZAM DO WLADYSLAWOWA. PRZED KOREK NA 2 GODZINY STANIA...DOJEZDZAM
      > KOSZMAR.

      Inni mają dalej. Droga gdańska i tak jest super w porównaniu z jedenastką na
      Poznań, Kołobrzeg.

      > TE GOFRY CO PIEC METROW Z ZIELONYM, żARóWIASTYM żELEM NA
      > BITEJ śMIETANIE...


      Kto Ci kazał kupować gofry z żelem? Trzeba było kupić z owocami, dżemem, lub
      choćby cukrem pudrem. Po drugie chyba nie kupowałeś ich na okrągło, raz i chyba
      wystarczyło.


      > TE LODY OKROPNE AMERYKAńSKIE WYOSOKOśCI 15 CM BEZ SMAKU.


      Tylko mi nie mów że nie było lodów na gałki, lub zwykłych z automatu.



      > DOBRZE DOTARLEM DO KWATERY ZA 120 OD OSOBY ZA DOBę ZE SNIADANIEM.


      Trzeba było zostać w stlycy. W tej cenie dostałbyś pokój w Victorii. Nie
      namęczyłbyś się dojazdem.



      > ODPOCZąć SIE
      > NIE DA BO DO 4 RANO SIEDZI MłODZIEZ NA łAWCE I CHLEJE BO W PUBIE DROGO JEST I
      > RYCZY PRZERAZLIWIE...DOBRA...MOZNA ZAMKNAC OKNO ALE TEGO POLICJA NIE WIDZI
      > JAKOś...


      No na to nic już nie poradzę.



      >IDę NA PLAżę...MUSZę Z DZIECKIEM PRZEJść DWA KILOMETRY ZEBY ZNALEZć
      > MIEJSCE...W KONCU JEST...


      Kto Ci kazał jechać do Władysławowa? Na dodatek z małym dzieckiem. Wszem i
      wobec wiadomo że drogo i kupa ludzi. No ale gdybyś pojechał do jakiejś
      mniejszej miejscowości to wyszedłbyś w pracy na buraka.



      > DO OKOłA PEłNO PETóW BO JAK SIę WYPALI FAJKę TO PETA
      > POD SIEBIE...TO SAMO ZE SłOMKAMI Z NAPOJóW...NA SZCZESCIE PUSZKI I
      > BUTELKI Są W ZAINTERESOWANIU ZBIERACZY...


      Tu Ci niestety przyznam rację. Tyle że w malutkich miejscowościach mniej ludzi
      to i petów mniej. Miałbyś jeszcze szansę trafić na kogoś takiego jak ja, który
      zabiera z plaży nie tylko swoje, ale i cudze śmieci.


      > SZASZłYK PIęC KAWAłKóW TłUSTEGO
      > MIECHA ZA 35 PLN


      Dałeś du.y. Ale we władku wszystko możliwe.



      > LUDZIE...POWRóT RóWNIE KOSZARNY 9
      > GODZIN W SAMOCHODZIE...CIąGłE KORKI...KOSZMARNE DZIURY...
      > DOPóKI NIę BęDZIE łąDNIE, MIłO I NIE BęDZIE AUTOSTRAD LUB PORZąDNYCH DRóG I
      > NORMALNYCH CEN JA NAD BAłTYK JUż NIE POJADę...CZEść


      Ciekawe. Ja z Kołobrzegu do Katowic w tyle przyjechałem, gó..ną drogą.
      Ceny są różne. Niestety tacy jak Ty rozbestwiają sprzedawców i kwaterodawców
      płacąc każdą cenę.
      Zyczę następnych przyjemnych wakacji. :))
      • Gość: Globtroter Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.inet.cns.fra.dlh.de / *.lhsystems.com 09.08.06, 15:15
        Mowisz, ze dalem d..y kupujac szaszlyk ? ciekawe. Dodam, ze chlebek za 2 zlote,
        musztarda za 0,50, keczup za 0,50 i co jeszcze ??? Kto tu daj d...y czy tak sie
        zacheca klientow do ponownych odwiedzin ? To sie zemsci i to podejrzewam, ze
        juz w przyszlym sezonie. Bedzie mniej turystow nawet przy takiej pogodzie.
        Bardzo dobrze. Moze wlasciciele "budek" zauwaza, ze w ten sposob nie da sie
        zarobic na caly rok w 2 miesiace.
        Lody "kulkowe" byly tylko w jednej cukierni. Popelnilem blad jadac z dzieckiem
        do Wladyslawowa teraz to wiem ale dlatego nie mam zamiaru powtarzac tego w
        nastepnym roku. Nawet w innej miejscowosci.
        Rozbestwiam wlascicieli placac wiecej ? Nie chce przemykac komus przez kuchnie
        za jedyne 35 pln za dobe i czychac az sie zwolni lazienka. Wybacz ale warunki w
        moim lokum to jedyny pozytyw z tego wyjazdu i oby takich bylo wiecej.
        "Trzeba było zostać w stlycy" - cos tu wyczytuje miedzy wierszami ale nie
        skomentuje.

        • Gość: seth11 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.06, 15:42
          Gość portalu: Globtroter napisał(a):

          > Mowisz, ze dalem d..y kupujac szaszlyk ? ciekawe. Dodam, ze chlebek za 2
          zlote,
          >
          > musztarda za 0,50, keczup za 0,50 i co jeszcze ??? Kto tu daj d...y czy tak
          sie
          >
          > zacheca klientow do ponownych odwiedzin ? To sie zemsci i to podejrzewam, ze
          > juz w przyszlym sezonie. Bedzie mniej turystow nawet przy takiej pogodzie.
          > Bardzo dobrze. Moze wlasciciele "budek" zauwaza, ze w ten sposob nie da sie
          > zarobic na caly rok w 2 miesiace.


          Nic z tych rzeczy. Dopóki we władku warszawiacy i inni będą szastać groszem,
          doputy nic się nie zmieni. Wierz mi na słowo bo wiem co mówię. Dotyczy to też
          innych "modnych" miejscowości. Chociaż nie jest to do końca takie oczywiste. W
          Mielnie np. ryby w smażalni były o wiele tańsze, niż w innych miejscowościach
          które odwiedziłem w tym roku.


          > Lody "kulkowe" byly tylko w jednej cukierni. Popelnilem blad jadac z
          dzieckiem
          > do Wladyslawowa teraz to wiem ale dlatego nie mam zamiaru powtarzac tego w
          > nastepnym roku. Nawet w innej miejscowosci.
          > Rozbestwiam wlascicieli placac wiecej ? Nie chce przemykac komus przez
          kuchnie
          > za jedyne 35 pln za dobe i czychac az sie zwolni lazienka. Wybacz ale warunki
          w
          >
          > moim lokum to jedyny pozytyw z tego wyjazdu i oby takich bylo wiecej.


          A kto Ci każe jechać na kwaterę za 35zł? W miejscowości w której ja byłem, za
          połowę zapłaconej ceny miałbyś to samo, jak nie lepiej.(jeżeli wypoczywają tam
          posłowie z małymi dziećmi to chyba nie może być bardzo kiepskich warunków) A że
          spokojniej to inna sprawa.


          > "Trzeba było zostać w stlycy" - cos tu wyczytuje miedzy wierszami ale nie
          > skomentuje.


          Niestety "Warsiawiacy" pozostawiają po sobie kiepskie wrażenia. I chyba wiesz o
          czym mówię. Lubią ich tylko ci któzy na nich zarabiają(zostawiają dużo kasy).
          Łatka przylega również do Warszawiaków, ale na to nic już nie mogę poradzić.
          • britishsteel Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 09.08.06, 16:17
            popłaczecie, poskomlicie, pohukacie, postraszycie Chorwacjami i za 2 miesiące
            zapomnicie.
            czyli za rok replay - w autko i nad Bałtyk.
            co lato te same płacze, lamenty i zarzekania się, że "już nigdy więcej!!!!"
            tylko ciekawe dlaczego z roku na roku plaże bałtyckie coraz bardziej
            zatłoczone, w smażalniach coraz więcej ludzi a niektórzy kwater szukają już w
            lutym..
            choć moim marzeniem jest, by te Wasze "groźby" wreszcie się kiedyś spełniły -
            pamiętam bowiem (nie tak dawno) czasy, gdy plaże w wielu miejscowościach w
            środku sezonu były niemal puste a i na rybę nie trzeba było czekać 45 minut.
            więc zmuście się wreszcie i do Chorwacji!!!!

            • max.mimi Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 09.08.06, 17:07
              Witam!
              Z dużą uwagą przeczytałam wszystkie komentarze i z jednym nie zgodzę się na
              pewno, ze stereopytem, że "Warszawiacy" są bbbbbeeeeee. Warszawiacy są bardzo
              fajnymi, miłymi ludźmi i nie twierdzę tego bezpodstawnie, gdzyż od 2 lat są
              moimi goścmi w domku letniskowym i zachwycają się oferowanym miejscem, domkiem,
              ogrodem, cenami itd. A na potwierdzenie tego niech będzie fakt, że co roku do
              nas wracają. Moje miejsce jest akurat odrotnością tego wszystkiego czego zaznał
              nasz Gość: Globtroter.
              • Gość: justok Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 17:32
                Nie zgodzę się z Globtroterem. Wystarczyło wywiedzieć się tylko dokąd lubi
                wyjeżdżać hałaśliwa młodzież - z tego powodu nie jeździmy do Władysławowa, Łeby
                itp. Mając samochód można dojechać wszędzie - więc można wybrać "dziurę"
                totalną - i my właśnie takie wybieramy. Nie zależy nam na mega atrakcjach (a
                jeździmy z 5latką). Wystarczy spokój, więcej niż 1m2 na człowieka na plaży (my
                mieliśmy w sezonie luzy i to prawie przy wejściu na plażę). Nie zgodzę się, że
                trzeba zapłacić 120zł za osobę, żeby mieć jako taki standard. Płaciliśmy 40zł,
                mieliśmy własną łazienkę, czajnik, aneks kuchenny, lodówkę i kuchenkę
                jednopalnikową. Nie było gofrów, trampolin itp a nasze dziecko było
                przeszczęśliwe i my wypoczęci. I woda w morzu ok - i temperatura i czystość.
                • Gość: Globtroter Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.inet.cns.fra.dlh.de / *.lhsystems.com 10.08.06, 09:59
                  Probowalem znalezc wolne miejsce przez 2 tygodnie (2 miesiace przed wyjazdem) i
                  propozycje byly po prostu smieszne. Do tego brak miejsc. Zostalem niejako
                  zmuszony do wziecia drozszej kwatery bo to byla wlasciwie ostatnia deska
                  ratunku a uparlem sie jechac na Baltyk. Wszystko dlatego, ze chcialem dziecku
                  pokazac te piekny piaseczek na plazy to jedyny powod dalczego pojechalem nad
                  nasze morze(...) A Wladyslawowo wybralem ze wzgledu na dojazd, ktory wydawal mi
                  sie najdogodniejszy i tyle.
                  Komentarze w stylu Warsowiak nie pojedzie nigdzie indziej sa po prostu smutne.
                  I zenujace. Skad wiesz dlaczego pojechalem do Wladyslawowa a nie do Bialogory
                  na przyklad ? Moze juz sie domyslasz ?
                  Pojechalem do Wladyslawowa tylko dlatego, ze byly miejsca juz wylacznie w tym
                  kurorcie. Baza noclegowa jest jaka jest na wybrzezu i bez rezerwacji na pol
                  roku wczesniej nie ma szans. A najlepiej zeby sobie juz zaklepac zaraz po
                  skonczonym turnusie na nastepny rok.
                  • seth11 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 10.08.06, 21:49
                    Gość portalu: Globtroter napisał(a):

                    > Probowalem znalezc wolne miejsce przez 2 tygodnie (2 miesiace przed wyjazdem)
                    > i propozycje byly po prostu smieszne. Do tego brak miejsc. Zostalem niejako
                    > zmuszony do wziecia drozszej kwatery bo to byla wlasciwie ostatnia deska
                    > ratunku a uparlem sie jechac na Baltyk.

                    Wiele razy pisałem o rezerwowaniu przez telefon. Zrobiłem tak trzy lata temu i
                    nic nie mogłem znaleźć, oprócz rachunku za telefon po powrocie za który mógłbym
                    wynająć kwaterę na tydzień. Pojechałem w ciemno i bez problemów znalazłem za
                    rozsądne pieniądze lokum, które odpowiadało mi pod względem standartu. Mało
                    tego odpowiadało również mojej żonie i dziecku, co nie jest takie proste.

                    > Wszystko dlatego, ze chcialem dziecku
                    > pokazac te piekny piaseczek na plazy to jedyny powod dalczego pojechalem nad
                    > nasze morze(...)

                    Bardzo podobny widziałem w Wyszkowie nad Bugiem. Więc po co się było męczyć.


                    > A Wladyslawowo wybralem ze wzgledu na dojazd, ktory wydawal
                    > mi sie najdogodniejszy i tyle.


                    Człowiek uczy się przez całe życie.



                    > Komentarze w stylu Warsowiak nie pojedzie nigdzie indziej sa po prostu
                    > smutne. I zenujace.

                    Strasznie smutne. Nie mniej jednak najwięcej warszawiaków jest we Władysławowie
                    i okolicach. I nie jest to chyba tylko moja obserwacja.


                    > Skad wiesz dlaczego pojechalem do Wladyslawowa a nie do Bialogory
                    > na przyklad ? Moze juz sie domyslasz ?
                    > Pojechalem do Wladyslawowa tylko dlatego, ze byly miejsca juz wylacznie w tym
                    > kurorcie. Baza noclegowa jest jaka jest na wybrzezu i bez rezerwacji na pol
                    > roku wczesniej nie ma szans.


                    Tu Ci mogę tylko napisać że pier..... jak potłuczony. Sory za szczerość.



                    >A najlepiej zeby sobie juz zaklepac zaraz po
                    > skonczonym turnusie na nastepny rok.


                    JW.
                    Prezentując taki tok myślenia, za rok Ty lub tobie podobni będą ty pisać głupoty
                    o tym jak to wstrętni miejscowi zdzierają za noclegi, i nic nie oferują w
                    zamian.
                    I mają rację. Jeżeli ktoś ma pewne rezerwacje na rok z góry, nie ma się czym
                    martwić. Po jasną cholerę ma podnosić komfort swojej kwatery, skoro wie że czy
                    tak czy inaczej przyjadą turyści. Mało tego będzie można im podnieść cenę
                    tłumacząc się mentnie jakimiś okolicznościami. Zacznijcie jeszcze rezerwować
                    miejsca w smażalniach ryb. Dajesz się łupić? To niech Cię łupią.


                    --
                    Bezmyślnym dyskutantom dziękuję.
    • Gość: x Re: Mogę być patriotą, ale nie idiotą !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:11
      Kiedyś był tu bardzo pouczający wątek pod takim tytułem.

      Polskie morze jest fajne, ale ten syf za wygórowaną cenę jest nie do zniesienia.
      Latam więc sobie po świecie i odkrywam, że inne morza też są piękne.

      Serdeczne podziękowania składam pewnemu chamowi z zapyziałego kurortu, dzięki
      któremu 3 lata temu powiedziałem sobie, że więcej tam już nie pojadę. I jakoś mi
      naszego morza nie brakuje.

      Kiedyś będzie normalnie.
      • Gość: janek9930 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 11:47
        Nie rozumiem człowieka. Mówi, że ileś tam miesięcy wczesniej nie było juz
        miejsc. Ja jade jutro do Kołobrzegu, jadę autem ale nie muszę mówić , ze
        pociągi tam jedżą częściej niż do Władka. Załatwiłem sobie wczasy początkiem
        sierpnia (gdy były jeszcze upały). Wybór był tak duży, że aż mnie głowa bolała,
        gdyż nie wiedziałem jaką ofertę wybrać. A za 120 zł to ja mam pokój (4 osobowy -
        standard podstawowy czyli z łazienkami na korytarzu) w ośrodku 400m od morza i
        jeszcze całodniowe wyżywienie. Jeszcze raz powtarzam za 120 zł dla całej
        rodziny 2+2 (jedno dziecko - 3 letnie gratis). Na miejscu jest dostępna kuchnia
        i lodówka oraz kilka miejsc na grilla więc kupując 3 obiady za 9 zł a śniadanie
        i kolację robiąc samemu spokojnie zmieścimy się nawet w 100zł. A za 120 zł od
        osoby to są apartamenty 100 m od morza i w bardzo spokojnych dzielnicach , z
        własnymi plażami. A tu gość wybrał sie do Władka gdzie od lat jest największy
        tłok, ścisk na plaży i zjazd młodzieży oraz kolonii. W koło dyskoteki a ten
        chciał odpocząć. Osobiście będę 6 km od centrum Kołobrzegu w Gzrzybowie. Suber
        spokojna miejscowośc na odpoczynek i wyciszenie z przepiekną plażą, a młodzież
        tam nie przyjeżdża bo dla niej jest za nudno. Gdy braknie pogody lub zachce się
        atrakcji to zawsze można wybrać się do Kołobrzegu PKS-em lub komunikacją
        miejską pod sam dworzec.
        Jeszzcze raz powiem, ze nie rozumiem dlaczego ten gość krzyczy. Nie dość że
        jest nieporadny jak dziecko to jeszcze się frustruje , zrzucając winę na
        ludzi , polskie morze itd. Takim zawsze i wszędzie będzie źle - nawet nad
        morzem Śródziemnym (pewnie będzie za ciepłe i za słone). Sam sobie organizuję
        życie a jak coś spieprzę to mam pretensję tylko do samego siebie. Pozdrawiam
        wszystkich wybierających się nad Bałtyk choć osobiście nic nie mam też do
        innych mórz.
        • Gość: marex59 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 15:18
          Widzę Globtroter że tylko narzekasz , nic Ci nie pasuje ale wiedz o tym że
          multum ludzi wyjechało nad nasz bałtyk i są mocno zadowoleni , pogoda w lipcu
          była super miejsce na nocleg nie było problemu znaleść a te ceny co mówiłeś to
          chyba wielka przesada bo kształtowały się między 30 a 40 zł od osoby no chyba
          żę wziąłeś apartament z widokiem na morze.Po za tym jeśli się planuje urlop to
          trzeba wcześniej sobie zarezerwować kwaterę , co Ty myślisz że jak jesteś z
          Wawy to będą przed Tobą naskakiwać i traktować jak wielmożnego pana , to się
          już skończyło i dobrze a co do Chorwacji to tak się złożyło że byłem w tym roku
          i do końca nie jest prawdą co jeden tu opisuje za brednie .Otóż noclegi są w
          bardzo różnej cenie ale nie mniej niż 15-17 euro od osoby i to zwykły standart
          ale to i można strawić , natomiast jedzenie jest bardzo drogie tam
          przynajmniej o 30-40 % i nie jest prawdą że piwo kosztuje podobnie jak u nas
          najtańsze w sklepie widziałem za 6 kun a w knajpkach to i powyżej 10 . Wogule
          wszystko tam jest drogie a najgorsze w tym wszystkim są plaże całkiem do d.py
          bez piasku bez wydm same kamienie , woda w miarę ciepła ale żadnych fal tak jak
          na jeziorze to wygląda .Jeśli ktoś nie lubi bałtyku to niech tam jedzie ale ja
          byłem i stwierdzam że chyba wolę tu u nas
          • Gość: iwonesik Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 10.08.06, 17:10
            Ja jestem z Warszawy, wyjechaliśmy do Karwii o 2 w nocy, na miejsce dotarliśmy
            przed 8.00. Czyli 6 godzin jazdy (oczywiście z objazdami). Mieszkaliśmy na
            obrzeżach Karwii więc miejsce na plaży czekało na nas o 9.30 nad samym morzem.
            Z Władysławowa wyleczyłam się dwa lata temu. Wszędzie tłumy ludzi na ulicach,
            na plaży. Chyba wiedziałeś, że jest to tak duża miejscowość. Ja byłam z 10
            latkiem więc wybraliśmy troche spokojniejszą miejscowość. Polecam piękną
            szeroką plażę.
            • dzoanna2 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 10.08.06, 17:40
              Jejku, ale jesteście uparci!!Chyba to oczywiste, że jedni będą szęśliwi a
              drudzy niezadowoleni, jak zawsze i wszędzie. Ja też jestem z Warszawy i nad
              morze dokl. do Jastarni jechaliśmy autem w sobotę w polowie lipca, wyruszylismy
              o 3 rano i na miejscy byliśmy 0k. 8.30( z objazdami ), więc w miarę szybko, ale
              bez szaleństw na drodze i z jednym przystankiem na kawe. Aco do tłumów, to
              chyba w kazdym kurorciei w sezoni wystepuje takie zjawisko? Na plaze chodziłam
              z dzieckiem 3,5 letnim zawsze po 10 i bylo mnostwo miejsca, wokol piekny bialy
              mieciutki piasek, ciepla woda(22-23 stopnie), wspanial slonce. A co do kwatery
              to mieszkalismy w super pensjonacie Admiral( goraco polecam), placilismy 160 zl
              za dobe w pok 2 os plus dziecko, sniadanko ( zawsze wysmienite) w cenie, pooje
              fntastyczne z piekna lazienka, kelnerzy, jesli miales ochote, podrzucali
              jedzonko do pokoju, pokoje z balkonami z widokiem na Zatokę, w ogole wszystko
              bylo naprawde super. Moze kiedys jeszcze nasz Globtrotter przekona sie do
              polskiego morza, bo jesli mamy tak piekna pogode to dlaczego mam nabijac
              portfele obcokrajowcom, ktorzy po sezoni nie placa podatkow, jesli moge pomoc
              naszym rodakom, ktorzy oferuja tak wspaniale warunki? Jesli w przyszlym roku
              wybierzemy sie nad morze to tylko do Jastarni. Przepiekne miasteczko, polecam!!!
          • Gość: barbo Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 01:48
            Kolega nie znający zupełnie ("wogule") polskiej ortografii podpisując się marex
            (jak "lumpex" brzmi prawie) zarzuca mi brednie kiedy pisałem o Chorwacji.
            Wyjaśniam więc, że
            a) nie jest brednią, że z południowej Opolszczyzny do Adriatyku dojeżdżam
            prawie cały czas autosotradą (oprócz odcinka 130 km z Kedzierzyna-Koźla do
            Ołomuńca, od Brna do Wiednia droga też nie spełnia formalnych kryteriów
            autostrady, ale średnią prędkość 100km/h da się utrzymać[jest tylko kilka
            miejscowości na 100 km trasy], brak tez 50 km w Słowenii - ale ok. 900 km
            śmigam szybką drogą, nad Bałtyk polskimi dziurawymi i zakorkowanymi drogami.
            b) apartamenty bywają droższe, ale jak się dobrze poszuka w internecie (a
            większość już w necie jest) to za rodzinę 2+1 w szczycie sezonu się zapłaci 30-
            40 euro, jeśli chcesz do plaży dojść w kilka minut. Przy odrobinie szczęścia
            lub jeśli zarezerwujesz wcześniej będziesz mieszkał nad brzegiem. Standartem
            jest łazienka, kuchnia w aprtamencie, balkon z widokiem na morze, czyste
            pomieszczenia, często już klimatyzacja.
            c) Piwo w sklepie może kosztować 6 kun (3,30 zł), ale tuż przy morzu. W sklepie
            typu supermarket ceny zaczynają się od 4,4 kun (2,4 zł). W knajpie w Omiszu
            płaciłem 10 kun (5,5 złp) za 0,5 l piwa, w mniejszych miejscowościach zazwyczaj
            12 kun (6,6 złp)Nie jest to cena zbijająca z nóg. Czy we Władysławowie ,
            Międzyzdrojach itp jest taniej ? (Słyszałem jednak że na Istrii bywa drożej,
            nawet 15-18 kun).
            d) Jedzenie w restauracji nie kosztuje 35 złp za szaszłyk, tylko mniej
            (szaszłyk ok 45 kun - 25 złp)i zazwyczaj dostaje się do tego gratis kawę+rakię
            a je sie po prostu coś innego niż w domu - kalmary z grila, sałatkę z
            ośmiornicy, langustę, swieże ryby - schabowy mogę mieć przez 11 miesięcy w roku,
            e) Faktem jest że ceny w sklepach są nieco wyższe, czasami nawet 50 %
            (czekolada, masło, słodycze) - za to jakość np. wędlin, serów jest wyższa niż u
            nas, owoce też słodsze, bo zrywane były już dojrzałe, kto porównał kiedyś smak
            arbuz, melona, brzoskwini z polskiego sklepu i targu w Chorwacji wie o czym
            mówię
            f)nie jest brednią, że woda w adriatyku jest cieplejsza niż w Bałtyku (zwykle
            ma ok. 25 stopni w lipcu i sierpniu) i dziecko nawet trzyletnie może spędzić
            godzinę albo dwie nie wychodząc z wody, nie jest brednią, że woda jest
            czyściutka bez sinic i innych uroczych żyjątek z Bałtyku
            g) fakt, że nie ma piasku, ale po kilku pobytach tam piasek po wyjściu z wody
            zaczyna jaby denerwować, to wytrzepywanie, czyszczenie się, a jak nie daj Boże
            wieje wiatr .... Poza tym woda bez piasku jest kryształowo czysta, można
            nurkować i wsaniale wszystko widać.
            h) nie jest brednią, że pogoda nad Adriatykiem jest raczej pewna (niepogoda to
            +24 stopnie i nocna burza lub 3 godzinne zachmurzenie, w najgorszym razie 15-
            minutowy, drobny deszcz. Serio, spędziliśmy w sumie ok. 100 dni nad
            Adriatykiem, z czego opadów było w sumie może 10 godzin, pochmurnej pogody 30
            godzin. Kto ie chce niech nie wierzy, ale nie opowiadam bredni.

            Nie napisałem tego wszystkiego, aby kogoś kto kocha Bałtyk na siłę zniechęcać,
            ale jeśli ktoś się waha, niech spróbuje szczęścia po słonecznej stronie Europy.
            Stresów mniej, nie słychać polskich przekleństw (tak bardzo jak w Polsce nie
            słychać, bo Polacy w dużej liczbie w Chorwcji są, a jakże). Dla mnie liczy się
            na wakacjach
            - rodzina i miłe towarzystwo - to niezależne od miejsca
            - poczucie bezpieczeństwa, życzliwość miejscowych - czuję większą jadąc
            autostradą i będąc wśród Chorwatów niż w Polsce, gdzie kradzieże samochodów lub
            rzeczy z samochodu są normalnością, w Chorwacji miejscowi nawet nie zamykają
            domów kiedy wychodzą (dotyczy to oczywiście małych miejscowości)
            - słoneczna, ciepła pogoda i ciepłe morze
            - pejzaże, ciekawe miejsca (w Chorwaji pełno miejsc o historii i zabytkach
            mających ponad tysiąc lat)
            - nowe doznania kulinarne, dobre wino i inne napoje rozweselające, spożywane w
            rozsądnych ilościach i w kulturalny sposób. To wszystko można znaleźć w
            Chorwacji. Choć może jeszcze kiedys nad Bałtyk wrócę, ale czy w szczycie
            sezonu ... ?
                • marex59 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 11.08.06, 15:51
                  Szanowny barbo to że moj nick ci się kojarzy ze sklepem taniej odzieży to twój
                  problem poprostu masz chorą wyobraźnię a po drugie to co opisujesz na temat
                  Chorwacji to w gruncie rzeczy zwykła kryptoreklama {trudne chyba słowo dla
                  ciebie} co nie do końca jest prawdą wystarczy popatrzeć na artykuły spożywcze
                  codziennego użytku ceny są o wiele,wiele wyższe niż u nas po za tym ryby są
                  jeszcze bardziej droższe , nie spotkałem żadnej ryby na targowisku rybnym w
                  Splicie tańszej niż 18-20 kun żadna rewelacja a owoce morza jeszcze jeszcze
                  bardziej są droższe , ich rakia czyli zwykły bimber bardzo drogi około 20-25
                  kun za flaszkę też żadna rewelacja , jedynie co się z tobą zgadzam to widoki i
                  woda , która jest cudowna a po za tym za te pieniądze , dojazd spanie i
                  wydatki tam , mam to samo w Polsce a może i więcej jedynie tego ciepłego morza
                  nie ma
                  • Gość: barbo Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 18:54
                    Szanowny Marexie, kulturalnie się w naszej dyskusji zrobiło, to cieszy. Nic tak
                    nie buduje jak zgoda. Kpiny z twojego nicka z mojej strony były na niskim
                    poziomie, przyznaję i przepraszam. Co to jest kryptoreklama przypadkiem
                    wiem,ale wierz mi, musiałbym coś z tego mieć, aby moje wywody na temat
                    Chorwacji tak nazwać. Jak na razie jedynym zarobkiem finansowym, który zrobiłem
                    w Chorwacji były 2 kuny wyłowione z morza przez mojego synka.
                    Rozumiem cię, że wolisz Bałtyk niż Adriatyk, zgadzam się że nie jest tam tanio
                    (szczegóły opisałem), sądzę jednak, że u nas też nie. Rakia najczęściej jest
                    paskudna, to fakt, ale mają parę lepszych wynalazków (wino czerwone wytrawne,
                    gorzką Istrę Bitter, Prośek, orzechówkę), które kosztują taniej niż u nas i są
                    dość smaczne.
                    Pozostają różnice : krajobrazy, woda (tu się zgadzamy), drogi, kuchnia,
                    architektura i nie zapomnij - pewna słoneczna pogoda. Jeśli to mało, to masz
                    rację - w Polsce mamy to samo. Dla mnie jednak, pozwól, to jest PRAWIE to samo,
                    a PRAWIE, jak mówiono w pewnej, wcale nie "krypto" reklamie, robi wielką
                    różnicę. Pozdrawiam. barbo
              • Gość: Fan ZDM Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.chello.pl 17.08.06, 20:33
                No tak, ja za pokój 2 osoby+dziecko płaciłam 90zł. z łazienką i naprawdę dużym
                > balkonem. Śniadania i kolacje przygotowywaliśmy sami, obiady natomiast były
                > kupowane. Ale Karwia, to nie Władysławowo!

                Napisz jeszcze o tym:
                - jaka była temperatura wody (9-10.08 - ok. 10 stopni)
                - jaka była wspaniała pogoda przez prawie cały zeszły tydzień
                - ile to Karwia ma w miarę zadbanych ulic z normalnym równym chodnikiem (cała jedna Kolorowa, reszta to piach albo stare pokrzywione płyty chodnikowe)
                - jak calutka Karwia zastawiona jest samochodami, które nie mieszczą się na malutkich podwóreczkach "pensjonatów".
    • leff Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 12.08.06, 11:59
      jak lubisz cisze i spokój to po jaką cholere
      jedziesz do Władka ??
      nad Bałtykiem znajdzie sie wiele spokojnych miejscowości,
      w których niedrogo zjesz i wypoczniesz w ciszy i spokoju,
      a jak lubissz wypoczywać na odpuście - jedź do Władka,
      Jastrzębiej,Międzyzdrojów etc i nie narzekaj na forum
      --
      25 or 6 to 4
      • Gość: gosia Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.net / 80.55.74.* 12.08.06, 14:44
        Jeśli ktoś jedzie z dzieckiem i chce spokoju - polecam Kuźnice.
        Co do wynajmu - generalnie nie ma z tym problemu, ja rezerwowałam na tydzień
        przed wyjazdem i znalazłam. Po prostu trzeba się rozejrzeć, a nie brac pierwszą
        ofertę jaka wpadnie w oko.
        Zgadzam się z tym, że przyjezdni napędzają czasami horrendalne ceny. Podobnie
        jest w górach. Kiedyś w jakiejś relacji w telewizji dorożkarze z Krupówek
        mówili, że Warszawiaka wyczuwają na kilometr, żądają za podwózkę podwójnej
        stawki i ją dostają.
        Pisząc "warszawiak" nie mam na myśli każdego mieszkańca Warszawy. "Warszawiak"
        to zwyczajowa już nazwa kolesia z Warszawy (i nie tylko), który przyjeżdża swoim
        "bi-em-dablju" w jakieś miejsce i pokazuje, że jego to stać na to i na tamto,
        majta kluczykami od samochodu na prawo i lewo, że jak to on się dorobił w tej
        Warszawie, że wygrał ten "wyścig szczurów", robi w "Pi-arze" itp. Często zaś
        jest tak, że zadłużył się po uszy, żeby pokazać znajomym i nieznajomym jaki to
        on bogacz, a potem przez rok się spłaca.
        Znam ludzi z Warszawy na poziomie, którzy mimo swoich stanowisk i zarabianych
        pieniędzy nie obnoszą się z tym, i nie przechwalają.. zwykli ludzie.
        Typ "Warszafka" można spotkać wszędzie, w każdym mieście.. Jednak nazwa się
        utarła - pewnie od tych, co jeżdżą na warszawskich rejestracjach poza Warszawą i
        po chamsku wymuszają pierwszeństwo, zajeżdżają drogę i pędzą przez Puck 180 km/h
        z "umpa-umpa" dobiegającym przez otwarte okna, ludziki z syndromem "zimnego łokcia".
        Jak jadę do jakiejś miejscowości i widzę, że ktoś żąda podwójnej ceny za coś
        (nocleg, jedzenie) to mówię "dziękuję" z zaznaczeniem, że pójdę gdzie indziej,
        bo tam taniej mają.. Być może gdyby jakiś gastronom czy hotelarz stracił w ten
        sposób x klientów, to by się opamiętał.
        Teraz jadę do Łeby. Pokój za 20 PLN, co prawda bez łazienki, ale przecież nie
        będę siedzieć pół dnia w łazience. Dostęp do kuchni, 1000 m od morza w spokojnej
        dzielnicy domków jednorodzinnych.
        Spokojnie za kilkadziesiąt złotych od osoby można coś znaleźć, z łazienką, z
        bezpłatnym parkowaniem na posesji. Bez wyżywienia nawet może lepiej bo można
        codziennie próbować dań z innego baru/restauracji:)
        Kiedyś pracowałam w pensjonacie w Łebie. Na Nadmorskiej 100 m od plaży. Co roku
        przyjeżdżał tam z rodziną facet, którego spokojnie było stać na nocleg w
        pobliskim Neptunie. Co roku przyjeżdżał nowym, lepszym samochodem. Na pytanie,
        czemu wybiera kwaterę prywatną a nie jakiś hotel, stwierdził, że tu ma to samo
        co tam, a dodatkowo spokój, więc po co ma płacić za nocleg kilka razy więcej,
        skoro i tak nie siedzi w hotelu, tylko na plaży albo jeździ z rodziną po okolicy.
        Polecam korzystanie z serwisów internetowych, gdzie można znaleźć dobre miejsce,
        do którego chce się potem wracać, a właściele nie mają wrażenia, że skoro już
        mają kilenta na "za rok" to nie muszą nic ulepszać:)))
    • Gość: ewam172 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.08.06, 21:00
      W pelni zgadzam sie z twoja opinia, w 100%!!ja w tym roku bylam w
      Miedzyzdrojach,mieszkam na stale w Niemczech i uwierzcie ,ze tu tyle za
      podstawowe zakupy nie zaplacilam jeszcze nawet w aldiku,co w zwyklym sklepie
      spozywczym w Miedzyzdrojach.Co do ceny to tez o zgrozo 90zl za marny pokoik bez
      lazienki(przyznaje,ze zalatwiony na ostatnia chwile).Pod domem mialam jakis klub
      czy jak to nazwac,gdzie od 19-24 uraczal mnie swoim wyciem pan,repertuar znam
      juz na pamiec i nawet kolejnosc piosenek.Co do plazy ,nie dosyc ze brudna to w
      wodzie oprocz glonow i polamanych muszelek bylo min.kukurydza,pety,kubki
      plastikowe,reklamowki,swieczki,oraz o zgrozo zuzyte prezerwatywy.
      Po plazy ,zeby cos zjesc, trzeba bylo odczekac w niezlych kolejkach ,i nasluchac
      sie od sprzedawcow ,,niezlych wierszykow z przeklinaniem,,tak przeklinali,tak
      jakby to byla rzecz naturalna.Oprocz tego Ci sprzedawcy z ,,niby,,to
      oryginalnymi ciuchami..wszystko z Tajlandii.Brak slow ,a w uszach ciagle
      slysze,,zapraszam do zdjecia z wezem,, to juz przekracza ludzkie pojecie
      ....nigdy wiecej do Miedzyzdroi.....
    • Gość: ameba Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 22:08
      Zobaczyłam, że mowa o Władysławowie, więc dorzucę dwa słowa. Rzeczywiście dojazd
      koszmarny. Jechaliśmy z mężem z Bieszczad- autobusem, tak jak piszesz korki,
      korki, cała noc "w plecy" i przyjazd do Władysławowa 3 godziny później. Do tego
      momentu zgoda, ale resztę chyba za surowo oceniasz. Jadłam tam lody codziennie,
      różne i naprawdę mi smakowały, codziennie ryby na obiad też nie narzekam. Tłumy
      rzeczywiście nieprzebrane na tzw. deptaku i na plaży, ale kiedy stanęło się
      "twarzą w twarz"-była to rekompensata wszystkich niedogodności i rozgrzeszenie!
      Na pewno z dziećmi pobyt w takim miejscu i dojazd jest trudniejszy i dochodzą
      różne problemy, ja już z tego "wyrosłam" , bo dzieci mam dorosłe. Ale to
      "przenigdy nad polski Bałtyk", chyba jednak przesadzone. Być może, nie
      ochłonąłeś jeszcze po podróży. Prześpij się z tym!! POzdrowienia
      • Gość: wiola Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał IP: *.sti.net.pl 13.08.06, 23:18
        ja jestem szczesciara mam takie miejsce nad baltykiem gdie plaza jest wylacznie
        dla mojej rodziny!cisza,spokoj trafilam tam przypadkiem gdyz szukalam miejsca
        raczej na uboczu z takiego powodu ze zabieram na urlop psa.do najblizszego
        sklepu mam 2 km do kolobrzegu 9 a i pogoda o niebo lepsza niz w zatoce
        gdanskiej serdecznie pozdrawiam i zachecam poszukac takiego miejsca1
    • jolaw74 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 14.08.06, 23:17
      Ja także nigdy wiecej nie pojade do Władysławowa i wszystkim skutecznie
      odradzam.Byłam w zeszłym roku i doznałam szoku
      1.jechalismy nascie godzin -niekończące się korki,i żygające dzieci z tyłu
      2.na plaże i owszem ale o 7 rano bo potem miejsca nie ma a jak są to daleko od
      morza i nie dojdziesz do morza chyba ze po ludziach
      3.drogo
      4.idąc na " spacer" ocierasz się o ludzi
      Mysle ze to wystarczy na NIE
    • Gość: zdeb Do Globtrotera:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 00:15
      Czesc,
      Podoba mi sie jak piszesz, bo wydaje mi sie, ze tu wiele racji, niestety. Ale
      widzisz to raczej Twoja wina, bo źle wybrales. Nigdy nie kieruj sie tym, co
      robi reszta (najlatwiej sie zgubic idac z tlumem). Ja myslalem dosc podobnie o
      Baltyku, ale 2 lata temu zagralem nieco inaczej i wzialem cos dla dziadkow (mam
      40) - z rodzina sanatorium w Swinoujsciu. Dwa lub trzy posilki dziennie, 2
      zabiegi (w tym bicz szkocki, jak lubisz), piekna promenada (choc tloczna),
      plaze tloczne, ale jakby nie tak bardzo zasmiecone, no i ta atmosfera
      uzdrowiska - raczej spokojne osoby w srednim lub starszym wieku, Niemcy i
      Skandynawowie, spacery promenada (mieszkalismy blisko promenady, a w tym roku
      to juz pelen luksus bo przy promenadzie), pogoda dopisala - po prostu
      rewelacja, a zona chciala jescze dluzej tam siedziec. Placilem 110 PLN/osoba z
      2 posilkami i 130 PLN/os z 3 posilkami + 2 zabiegi. Blisko sciezka rowerowa do
      Niemiec, Karsibor i ptaki, czerwony szlak pod klifami, ogolnie bomba. Dla mnie
      Swinoujscie to absolutna elita polskich miejscowosci nadmorskich. Z Wawy do
      Poznania i dalej autostrada, a potem jeszcze 4 godziny i wyjdzie Ci jak do
      Wladyslawowa. A w budkach nic nie kupuj - ryby tylko w portowej
      wedzarni/smazalni, a szaszlyki (jesli juz) tylko w restauracji. Jak jesc to na
      poziomie:) i zdrowo.

      Pozdro


    • agmalina Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 19.08.06, 16:49
      Przecież ikt cię tam nie zaprasza! Ja dopiero co wrócilam i nie mieszkałam w
      apartamencie (120zł za osobę), ale na polu namiotowym i przywiozłam ze sobą jak
      najlepsze wspomnienia. Jeśli chcesz jadać w porcelanach to ja nic na to nie
      poradzę. A jeśli tak bardzo przeszkadzają ci ludzie na plaży to kup sobie
      własną wyspe! Nadmiar kasy potrafi uderzyć do głowy.
      • malgosia-6 do agmaliny 21.08.06, 19:27
        gbmalino , jestes młodą studentką , która pojechała pod namiot ze swoim
        chłopakiem i było jej fajnie. Byłoby Ci zapewne fajnie nawet w namiocie na
        autostradzie.Rozumiem to . Ale zrozum ,że poza studentami i małolatami są ludzie
        , którzy maja większe wymagania niz noc w namiocie i znając życie mogę
        stwierdzić ,że niedługo ty też do tej grupy bedziesz należała. Wystarczy ,że
        urodzi Ci się dziecko ,albo zaczniesz pracować po 12 godzin na dobę. Wtedy dla
        Ciebie szczytem radości bedzie spędzony urlop w cichym, spokojnym, schludnym
        miejscu i niekoniecznie za duże pieniądze.Swoją kasę inaczej się wydaje niż
        rodziców. Trudno : złośliwość- za złośliwość.
    • kalinazkalinowa Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 19.08.06, 21:34
      Władysławowo pleciłabym młodzieży a nie rodzicom z dzieckiem, powinieneś się w
      temacie zorientować wcześniej. Miasteczko jest generalnie brzydkie tylko plaża
      szeroka i wygodna. A za 120 zł faktycznie można znaleźć kwaterę w Chorwacji lub
      wykupić fajne wczasy za granicą z gwarantowaną pogodą.
      Plaże różnią się np. we Włoszech od polskich są parasole, leżaki. Bradziej
      komfortowo i woda ciepła.

      --
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1504759
    • Gość: dewon Globtroter, masz sporo racji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 21:15
      Coście się czepili człowieka , skoro ma rację. Czy nie jest prawdą ,że u nas nie
      ma porządnych dróg ? Czy nie ma racji ,że w naszych miejscowościach nie tylko
      nadmorskich pełno jest tandetnych budek z pamiątkami , goframi , lodami itd. ?
      Czy nie jest prawdą,że Polacy śmiecą , nie tylko na plaży? Czy nie jest prawdą
      ,że w sezonie ceny idą w górę i wszyscy szukaja jelenia?. Pewnie , że człowiek
      mógł siedzieć w domu , jechać pod namiot i robić 100 innych rzeczy. Ale pojechał
      nad morze i napisał to co zobaczył. Te komentarze tylko utwierdzają mnie w
      przekonaniu , że długo jeszcze nic się u nas nie zmieni , bo naród nasz jeszcze
      za dużo musi się nauczyć.Ja akurat staram się mówic o pozytywnych sprawach. O
      tym ,że jednak są zmiany w stosunku do tego co było 10-20 lat temu. Ale mierzi
      mnie chamstwo, cwaniactwo i brud. A tego w okresie letnim pełno i nad morzem i w
      górach i na jeziorach.I mówcie sobie co chcecie. A zamiast gardłować , proponuję
      po sobie sprzątać i być milszym dla bliźniego. To tyle.
      • Gość: darek Re: Globtroter, masz sporo racji. IP: *.crowley.pl 20.08.06, 21:25
        Akurat ja sprzątam po sobie nie tylko na urlopie.Ale jako istniejacy
        rpoblem ,to masz rację.Sam jestem rozeźlony na to co sie dzieje nad Bałtykiem i
        ile trzeba włożyć sił i czasu by wyłowić nienaciągającą ofertę.Jeżdżę od 15 lat
        nad bałtyk wyłącznie w ciemno,bo zarówno rodzina jak i kumple poparzyli się na
        ofertach online.I wówczas widać ,co ludziska próbują wcisnąć umordowanemu
        całonocną podróżą letnikowi.Na 20-25 kwater obejżanych ,nadaje się (czyli jest
        większa niż dla krasnali,czysta,z OK kiblem,normalnymi nieszklanymi
        drzwiami,łóżkami nadającymi się do spania i osiadającymi jakieś miejsce
        wypakowania tobołów)co najwyżej 1-2.Przynajmniej ja mam takie
        doświadczenia.Oczywiście nie dyskalifikuje to Bałtyku,ale trzeba bardzo kochać
        nasze wybrzeże by wracać w takie warunki.
          • Gość: Darek Re: kolejny normalny człowiek-darek IP: 62.29.136.* 22.08.06, 13:46
            W tym roku byłem w czwartym tyg. lipca w Kołobrzegu,i trafiłem fatalnie.W
            mieście było jakieś rykowisko dla młodzieży i tysiące młodych ludzi najechało
            na miasto,z nich iluś tam opanowało kwatery.Brali jak leci wsio co było.Całe
            domki wykupowali na 4 dniową popijochobzykanie(aczkolwiek nie
            wszyscy).Spowodowało to podniesienie cen na całym lewobrzeżnym osiedlu,i
            kataklizm.Dziuple skoczyły na 60-80 złociszy od łebka.4 godziny szukałem
            jakiegoś lokum ,i w końcu znalazłem u rodziny nie kochającej głośnej
            młodzieży.Ale było ciężko.
            • Gość: julianna Re: kolejny normalny człowiek-darek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 14:43
              Nie tylko nastolatki śpią pod namiotem. Ludzie z dziećmi pracujący 12 godzin
              dziennie i mogący pozwolić sobie na urlop w Chorwacji czy Grecji też. My z
              dwójką dzieci spędziliśmy kolejny udany urlop nad Bałtykiem w miejscowości, z
              kórej nasi sąsiedzi (2 dorosłych plus dziecko student) uciekli w zeszłym roku
              właśnie do Chorwacji "bo nudno". Za pole namiotowe płaciliśmy 60 zł za naszą
              czwórkę i samochód. Czyste przestronne łazienki, spokój i cisza wieczorem, 5
              minut wolnym kroczkiem od morza (nasza młodsza pociecha słabo jeszcze chodzi).
              Namiot mamy całkiem spory a dzieciaki uwielbiają spędzać wakacje pod namiotem.
              Jedliśmy wtedy kiedy mieliśmy ochotę a nie o ustalonych porach jak w domu
              wczasowym. Cóż, rzeczywiście najczęściej nie na porcelanowych talerzykach.
              Niczego sobie ani dzieciom nie odmawialiśmy a z pieniędzy odłożonych na wakacje
              i tak zostało sporo więc po powrocie zafundowaliśmy dzieciakom i sobie super
              sprzęt sportowy. Od urodzenia dzieci spędzają wakacje w Polsce, między innymi
              zawsze nad Bałtykiem i świetnie się bawią. My też. Staramy się tak jeździć,
              żeby unikać korków, na tandetne stragany i atrakcje typu wesołe miasteczko
              poświęcamy jeden dzień i to przed południem, kiedy tłum leży na plaży a resztę
              czasu spędzamy nad morzem pływając, bawiąc się z dzieciakami, odpoczywając,
              często z plaży wracamy dopiero po zachodzie słońca. W deszczowe dni (o ile
              takie są bo ostatnie 3 lata zawsze mieliśmy słoneczną pogodę)i wtedy kiedy
              chcemy odpocząć od upału robimy wycieczki. Generalnie łatwo unikamy tych
              rzeczy, na które autor wątku tak narzeka i cieszymy się czasem spędzonym razem
              a dzieciaki pytane latem gdzie chcą jechać jednym głosem krzyczą nad polskie
              morze!
              • Gość: IA oj ludzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 19:45
                Ależ nikt nikomu nie broni spać w namiocie. Ale niepodoba mi się nagonka na
                człowieka , który ma inne spojrzenie na odpoczynek. Ma do tego prawo takie same
                ja k inni uczestnicy tej rozmowy. Wogóle nie rozumiem o co tu chodzi. O co cała
                ta heca. Niech każdy wypoczywa jak sobie chce. Człowiek wyraził tylko opinię co
                mu się nie podoba a tu tłum najmądrzejszych tego świata rubudu.I jeszcze ,żeby
                on racji nie miał , to rozumiem. Ręce i nogi się uginają. Zeby tak Polacy mieli
                tyle werwy do pracy i porządku co do krytykowania i wymądrzania - mielibyśmy tu
                Amerykę .
    • bea59 Re: NIE NIE NIE ! nigdy, przenigdy nad polski Bał 27.08.06, 16:15
      Właśnie przeczytałam Twoją wypowiedż Globtroter i tak sobie myślę ,że nigdzie
      nie znajdziesz takich warunków jakie byś chciał.Tobie wszystko będzie
      przeszkadzać.Nad nasze morze nie licząc przerw jeżdżę od 15 lat i powiem
      szczerze że jeszcze ani razu nie trafiłam na złe warunki. Zatrzymuję się na
      prywatnych kwaterach albo w pensjonatach a noclegi od os. ze śniadaniem nie
      przekraczają 55 zł. Korki też odpadają bo jeździmy pociągiem a na miejscu
      poruszamy się na własnych nogach.To taniej i zdrowiej.Gofrów i szaszłyków nikt
      Ci nie karze jeść-ja wolę wypróbowane małe knajpki/popytaj na forum na pewno coś
      znajdziesz.W zeszłym roku byłam we Władysławowie i mi się bardzo podobało.W tym
      tłok był 2 razy większy więc w przyszłym na pewno tu nie wrócę....pewnie
      pojedziemy do Ustki albo gdzieś dalej na zachód.Ale jedno mogę powiedzieć nad
      nasz Bałtyk będę wracała co roku.
    • Gość: jacek Warszawa jeździ do Władysławowa IP: *.aster.pl 28.08.06, 23:13
      Nie wiem dlaczego Warszawa upodobała sobie Władysławowo, Jastrzębią, Hel?
      A może to dobrze, bo ja choć też z Warszawy, to jeżdżę do innych miejscowości.
      I mam szczęście, bo jest ciszej, mniej snobistycznie. Może trochę dalej muszę
      przejechać, ale nie żałuję.
      W tym roku było cudownie! Cały czas słońce, ani kropli deszczu,
      choć może nawet by sie przydał dzien odpoczynku od słońca.
      W przyszłym roku też tam pojadę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka