Dodaj do ulubionych

Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem...

29.07.03, 11:37
Wróciłem znad polskiego morza i więcej nie pojadę.
Chamstwo, cwaniactwo, drożyzna, pazerność, złodziejstwo, sobiepaństwo, tłok,
tandeta, syf. To tylko niektóre z atrakcji. Na deser 700-kilometrowa droga do
domu, w której za sprawą stanu dróg lub pijanych idiotów za kółkiem można
zginąć kilka razy. W dupie mam taki urlop, na którym zamiast wypocząć muszę
mieć oczy dookoła głowy, poziom adrenaliny jak przed skokiem na bungy i wór z
forsą, żeby dzieciak mógł zrobić siku w kiblu, a nie pod murem...
Mam nadzieję, że doczekam 2-miesięcznego sztormu w lipcu i sierpniu. Później
pojadę do takiego Pobierowa, Rewala, czy innego Pierdzichowa pooglądać mordy
tych wszystkich cwaniaczków, którzy nie pojęli, że są dla turysty, a nie
odwrotnie. Jak gnoje zaczną żreć czarny chleb z margaryną, to może dotrze do
tych tępych i pazernych łbów, że o klienta trzeba dbać.
Obserwuj wątek
          • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 29.07.03, 12:49
            Żeby za nędzną kwaterę liczyć 40 zł/osobę.
            [...]

            To pryszcz! Żeby 40/os ale standard do przyjęcia, to nic bym nie gadał. Nie
            jestem francuski piesek, ale to co zobaczyłem na miejscu w pierwszą noc to był
            jakiś żart: 40/os + 20 za dziecko (7 lat). Pokój duży, ale zatęchły; tapczany
            pamiętały lata 80-te, pościel czysta, ale dam głowę, że leżała w jakiejś starej
            zamknietej przez rok szafie - śmierdziała stęchlizną. Okno wychodziło na
            parking, gdzie obsługa pensjonatu jarała fajki i opowiadała pierdoły rechocząc
            w niebogłosy do późnej nocy. Na posesji obok facet remontował dach i od rana do
            nocy walił młotkiem. Pies sąsiada szczekał jak wściekły. Rzucałem w niego
            jabłkami, ale skubany był za szybki :) Łazienka wspólna na korytarzu z takim
            finezyjnym okienkiem, że można było babeczki przeglądać jak w BigBrother'ze.
            Następnego dnia szukałem innego noclegu. Pensjonat "Ula": pani mówi, że spoko,
            coś by się dla nas znalazło. O, jest. Pokój 5-osobowy jest wolny. Ja mówię, że
            nas jest prawie czórka, prawie, bo ten jeden ma 5-miesięcy i śpi pod maminym
            cyckiem. Aaa, to musi pan zapłacić za puste łóżka, bo przecież nie wynajmę ich
            komuś innemu. Do tego obowiązkowe(!) wyżywienie ("wuzetka jest obowiązkowa.
            Walczymy o złotą patelnię" - Miś, Bareja) za 25/osobę za obiadokolację(!!). A
            co na tej obiedokolacji jest za 50 złotych? - pytam - kawior?? Pożegnałem panią
            ozięble i poszedłem dalej. Po kilkunastu rozmowach z chamami, którzy nie
            raczyli nawet popatrzeć w moim kierunku mówiąc "nie ma", znalazłem drugą
            kwaterę. Poczułem się jak w niebie: lasek, cisza spokój. Ładny, nowiutki
            budyneczek, wszystko czyste, pachnące nowością. Cena 35/os, dziecko 12.
            Zostaliśmy. Po 2 dniach zarezerwowałem jeszcze jeden pokój znajomym, którzy
            mieli dojechać. Zapłaciłem zaliczkę. Przyjechali znajomi i okazało się, że taki
            sam pokój kosztuje nie 35/os, tylko 40! Pytam pracownika jak to? Przecież
            wpłaciłem zaliczkę? Nikt nie mówiłe, że jest drożej? W jakim mnie to świetle
            stawia przed znajomymi, którzy jadą tu 10 godzin?? A pan na to: takie ma
            polecenia od szefa. Jak się pani nie podobają takie warunki, to może pani
            poszukać czegoś tańszego. I mówi to cham do kobiety w widocznej wysokiej ciąży
            wiedząc, że wysiadła dopiero z samochodu po przejechaniu 700 km!! Nic, tylko
            strzelić takiego gnoja w ryj, poprawić z lacia i pociągnąć za zderzakiem po
            głównym deptaku! Ech...
            Jeszcze przed wyjazdem wchodzę na stronę www jednego z "domów gościnnych" (cóż
            za cynizm!) i czytam "idealne miejsce dla zmęczonych pracą rodzin. Mile
            widziane rodziny z dziećmi". Po czy rozmawiam z właścicielką przez telefon i
            słyszę: eee, tam ja wolę jak nie przyjeżdżają dzieci. Większy spokój.
            No ręce opadają...
              • remo29 Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! 29.07.03, 13:20
                Ależ ja nie żartuję! Sęk w tym, że pogoda w tym roku jest nad morzem ekstra
                (przynajmniej była, kiedy ja tam byłem), i te wszystkie pazery wyczuły krew!
                Turysta to nie jest gość. Turysta to frajer z wypchanym portfelem. Zapłać i
                won! Morda w kubeł, albo szukaj sobie gdzie indziej. W dupach się poprzewracało
                tym cwaniaczkom. Ludzie! Gdybyście zobaczyli w jakich warunkach mieszkają
                wczasowicze, to byście nie uwierzyli! Miałem nawet przez moment pomysł na
                zrobienie zdjęć kilkunastu ruder, nor czy istnych kibli z aneksami sypialnymi
                (bo jak to inaczej nazwać?), ale jak zobaczyłem ogrom tego zjawiska, to wolałem
                iść na browar... Co ja jestem Marcin Wrona? Z rezerwacją czy nie - można trafić
                dobrze, a można trafić źle. To jest niestety loteria, jak z kupnem samochodu na
                giełdzie. Niestety w Polsce rządzi cwaniactwo i bylejakość. Nie ma zmiłuj...
                • Gość: GOSC Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.um.katowice.pl 29.07.03, 15:05
                  a mi sie zdowo co poprostu ciulato zescie trefili, nu i moza mosz gorsze dni,my
                  sie tam szpacerujemy , w rzici momy halasliwe bandy,ribki sie kupujemy
                  swiezutkie oud rybakow i na grill je( niy doejmy zarabiac oszustom ze
                  smarzalani co nom dadzom bela co), po wedzone lazimy do wedzarni,acha- i
                  nojwozniyjsze- abo jedzimy we wrzesniu-wtydy sie kozdy sieo u nos zabija i my
                  stawiomy warunki,abo w sprawdzone miejsca-na slepo niy worto-na 90% Cie
                  wyciulajom,Pyrsk!



                • Gość: Colberg Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.tkk.pl / 192.168.1.* 29.07.03, 21:41
                  Hey!

                  Wypowiem się jako mieszkaniec Wybrzeża... Nie wynajmuję kwater, bezpośrednio w
                  żaden sposób nie zależy mi na reklamie lub antyreklamie pobytu nad morzem.

                  1. Nie dziwię się, że lepsze ryby można zjeść na Śląsku. Wszystkie napisy "ryba
                  prosto z kutra" to wierutne kłamstwo. Smażalnie najczęściej kupują rybę raz na
                  tydzień lub dwa - i ładują do zamrażarki. Czasem smażona jest ryba, która w
                  chłodni przeleży i dwa miesiące (dzieje się tak ze wszystkimi "importami" i w
                  czasie okresu ochronnego, np. na dorsza). O jakości frytury nie będę się
                  wypowiadał. A byłoby o czym pisać... Nie lepiej jest z wędzarniami. Ryby PRAWIE
                  NIGDY nie są wędzone w przulicznych wędzarenkach. Wcześnie rano pakowane są tam
                  gotowe "półprodukty"... Co więc zrobić? Samemu kupić rybę - u rybaków (np. w
                  Dźwirzynie lub Mrzeżynie) - i usmażyć. Będzie znakomita :-)
                  2. Ceny kwater nad morzem to zdecydowane przegięcie. Nie będę nikogo
                  usprawiedliwiał krótkim sezonem... Sam za tydzień wyjeżdżam w okolice
                  Zakopanego. Za nocleg, śniadanie i obiadokolację płacę 30 złotych... A warunki?
                  ŚWIETNE. Zasadniczo kwatery nad morzem dzielą się na dwie grupy: przypadkowe
                  badziejstwo (tego jest najwięcej) i miły profesjonalizm. Większość kwater
                  jest "dzikich" - wynajęcie pokoju to tylko dodatkowy zysk gospodarzy. Takich
                  miejsc nie polecam. Często jest tam smród i chamstwo. Przy odrobinie wysiłku
                  można znaleźć świetne pensjonaty z miłym personelem :-)
                  3. Drodzy grupowicze. Piszecie o swoich "przeżyciach". Ale wiem i o tym, że
                  sami nie wystawiacie najlepszego świadectwa... Niektórzy "przybysze" to
                  jednostki wyjątkowo aroganckie i chamskie. Chciałoby się rzec: przyjechał
                  mercedesem a słoma wychodzi mu z butów... Niestety - osób takich jest WYJĄTKOWO
                  dużo. Nie będę rozwijał wątku zgniłych owoców i prezerwatyw za tapczanem, ani
                  ścian wysmarowanych jakimś świństwem, ani dziur w pościeli od papierosa,
                  ani "ucieczek" z nieopłaconych parkingów, ani zdewastowanych toalet, ani
                  pijackich wrzasków na ulicach, ani rozmów na temat "gdzie o 50 groszy są tańsze
                  owoce"... Różni są ludzie i nie można uogólniać. Kto jest bez winy, niech
                  pierwszy rzuci kamieniem.
                  4. Przecież nikt wam nie każe przyjeżdżać nad Bałtyk... Jest tyle w Polsce
                  pięknych miejsc... I nie tylko w POlsce...

                  Colberg
                  • remo29 Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! 29.07.03, 23:32
                    [...]
                    > 4. Przecież nikt wam nie każe przyjeżdżać nad Bałtyk... Jest tyle w Polsce
                    > pięknych miejsc... I nie tylko w POlsce...
                    >

                    No właśnie - sam mówisz o Zakopcu. To kwestia mentalności. Góral człek prosty -
                    ale do rany przyłóż. A wracając do meritum - dzisiaj oglądałem z TVP "plus-
                    minus". Przedstawiony obraz polskiej turystyki to z roku na rok równia pochyła.
                    Co było do udowodnienia.
                      • remo29 Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! 30.07.03, 09:33
                        Gość portalu: do remo napisał(a):

                        > byles w Pobierowie?

                        Byłem. Tyle, że tu nie chodzi akurat o Pobierowo (skąd inąd bardzo ładna
                        miejscowość) tylko o polskie morze w kategoriach usług samych w sobie.
                        • Gość: Jolka Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.gdynia.mm.pl 18.08.03, 10:06
                          mieszkam w Gdyni, ale lubię na wypoczynek jechać nad otwarte morze i byłam
                          kilka razy we Władysławowie- na pewno jest tłoczno i hałaśliwie od dyskotek co
                          krok. jadąc więc do takich miejscowości trzeba to brać pod uwagę ,albo szukać
                          na obrzeżach. są jednak miejscowości mniej oblegane i spokojne. faktem jest ,że
                          w tym roku byłam pierwszy raz na Słowacji i za dół domu- pokój i salon z
                          kuchnią i częścią jadalną ,łazienka ,taras z ogrodem, w którym była piaskownica
                          i basenik dmuchany dla dziecka (byliśmy z synem lat 4,5) zapłaciliśmy 500 koron
                          za dobę ,czyli około 60 zł.a z tarasu wieczorem przy piwku (jakże tanim) z
                          bujaka podziwialiśmy góry.dookoła zaś baseny termalne i super aquapark -za
                          około 70 zł za naszą trójkę cały dzień można siedzieć i korzystać z wielu
                          atrakcji -plac zabaw dla dzieci i duzo zjeżdżalni wodnych a baseny z wodą do 35
                          stopni. ino trochę w nich tłoczno.
                          polecam Liptowski Mikulasz:-)
                          • Gość: Pelias Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: Czeladz:* / 10.59.16.* 18.08.03, 19:26
                            Gość portalu: Jolka napisał(a):

                            > mieszkam w Gdyni, ale lubię na wypoczynek jechać nad
                            otwarte morze i byłam
                            > kilka razy we Władysławowie- na pewno jest tłoczno i
                            hałaśliwie od dyskotek co
                            > krok. jadąc więc do takich miejscowości trzeba to brać
                            pod uwagę ,albo szukać
                            > na obrzeżach. są jednak miejscowości mniej oblegane i
                            spokojne. faktem jest ,że
                            >
                            > w tym roku byłam pierwszy raz na Słowacji i za dół
                            domu- pokój i salon z
                            > kuchnią i częścią jadalną ,łazienka ,taras z ogrodem, w
                            którym była piaskownica
                            >
                            > i basenik dmuchany dla dziecka (byliśmy z synem lat
                            4,5) zapłaciliśmy 500 koron
                            >
                            > za dobę ,czyli około 60 zł.a z tarasu wieczorem przy
                            piwku (jakże tanim) z
                            > bujaka podziwialiśmy góry.dookoła zaś baseny termalne i
                            super aquapark -za
                            > około 70 zł za naszą trójkę cały dzień można siedzieć i
                            korzystać z wielu
                            > atrakcji -plac zabaw dla dzieci i duzo zjeżdżalni
                            wodnych a baseny z wodą do 35
                            >
                            > stopni. ino trochę w nich tłoczno.
                            > polecam Liptowski Mikulasz:-)


                            Czy moglbys podac jakies konkretniejsze namiary (aders,
                            nr telefonu na adres:

                            borkowski@post.pl

                            Pozdrawiam,
                            Bartosz Borkowski
                    • Gość: jagasz Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 09:39
                      Popieram Ciebie w 100%.
                      Dwa lata temu byłam w Międzyzdrojach z mężem. Byłam wtedy w 6 m-cu ciązy, więc
                      chciałam mieć jako takie warunki i co zastałam: malutki pokoik (można było
                      dostać klaustrofobii), szafa pooklejana naklejkami po młodszym dziecku, łóżko
                      zasikane, zasikana pościel, spręzyny wychodzące z łóżka, brudny dywan i jeszcze
                      parę innych kwiatków w tzw aneksie kuchennym nie mrożąca lodówka, meble z lat
                      70.
                      Dodam, że właściciele tego domu są lekarzami i widocznie biedaki nie mają kiedy
                      posprzątać pokoi, gdy zmieniają się turyści. Ponadto dodam, że nadal reklamują
                      się w Gazecie Wyborczej. Byłam świadkiem tego jak przyjechali turyści,
                      zobaczyli pokój, i nawet się nie rozpakowali - poszli szukać czegoś innego. My
                      akurat znieśliśmy jakoś te warunki ale teraz mając dziecko nie pojechałabym tam
                      nigdy. Na pożegnanie, gdy wyjeżdżaliśmy gospodyni (zachowująca się tak jakby z
                      musu biedaczka musiała wynajmować pokoje) podeszła i powiedziała, że w
                      następnym roku zaprasza nas do większego pokoju. Ten większy pokój (wiem, bo
                      widziałam) prawie niczym nie odbiegał od pokoju w którym my mieszkaliśmy.
                      Ale dodam, że będąc w tym roku w górach trafiłam podobnie. Gospodarze wiedząc,
                      że przyjedziemy z dzieckiem ulokowali nas na poddaszu (tak jak 4 piętro) w
                      pokoju 4 osobowym, żeby nie było słychać jak dziecko płacze. Nie powiem z jakim
                      bólem wchodziliśmy az dzieckiem i tobołami na to poddasze, ponadto pokój ciasny
                      (4 łóżka - ilośc a nie jakość) i tłumaczenia gospodarza, jak się na jego
                      posesji stawia samochód i jak się otwiera okna. A niby skąd ja przyjechałam z
                      puszczy???? I te wieczne narzekania gospodyni, jak ona się źle czuje i jaka ona
                      jest stara (dziecko około 12 lat) - a co mnie to obchodzi, co ja przyjechałam
                      słuchać czyichś narzekań? Mam nadzieję, że w te wakację trafię lepiej.
                      Pozdrawiam Ciebie i nie zniechęcaj się.
                      Ja studiowałam turystykę i powiem ci, że wiedząc jak to wszystko powinno
                      wyglądać jeszcze bardziej jestem wściekła. Jak kiedyś otworzę pensjonat, to cię
                      zaproszę, nie zerwę z ciebie kasy i będziesz na pewno zadowolony.
                      Pozdrawiam Aga
                      • Gość: wrocek Pech? IP: 138.227.189.* 18.08.03, 09:51
                        Mialas pecha? Ja rowniez bywam na urlopie nad morzem, ostatnio w Jastrzebiej G.
                        z tym , ze nigdy czegos podobnego nie uswiadczylem. Znalazlem kwatere w
                        intenecie, zadzwonilem do wlascicieli i wszystko bez probleemu zalatwilem. To
                        samo w Zakopanem,Krakowie etc... Wierze, ze bywaja takie rudery o jakich
                        piszecie, ale jakos nie mialem tego szczescia...Z nieuprzejmoscia tez sie
                        raczej nie spotykam choc zauwazam pewna zmiane na gorsze. Zycze powodzenia w
                        przyszlosci.
                      • Gość: anka Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.03, 12:26
                        ja tylko nie rozumiem PO CO zostaliscie w tej okrutnej kwaterze w
                        Miedzyzdrojach albo w Zakopcu? Przeciez bedac na miejscu znacznie prosciej jest
                        czegos poszukac, co mozesz od razu obejrzec. Jak nie w Miedzyzdrojach to w
                        Miedzywodziu, jak nie w Zakopcu to w Bukowinie. Po co sobie psuc urlop dennymi
                        warunkami mieszkaniowymi. Na ostatniego Sylwestra bylam w Zywcu i znajomi
                        znalezli nam "kwatere". Wprawdzie tylko za 17 zl ale to miejsce do niczego sie
                        nie nadawalo. 2 godziny pozniej znalezlismy cos innego - 3 zl drozsze ale o
                        niebo lepsze. Zrobilabym to samo co ci ludzie, ktorzy na widok pokoju w
                        Miedzyzdrojach po prostu wyszli. Jak sie bedziemy godzic na takie warunki to
                        wlascicele pomysla ze jest ok i zawsze sie znajdzie frajer ktory to wynajmie.
                        Bez obrazy :) Moze nie warto sie tak bac zmiany planow, zeby sobie nie psuc
                        urlopu. POzdrawiam
                  • Gość: sceptyk Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 11:33
                    Gość portalu: Colberg napisał(a):

                    > 2. Ceny kwater nad morzem to zdecydowane przegięcie. Nie będę nikogo
                    > usprawiedliwiał krótkim sezonem...

                    Przegięcie to chyba za mało powiedziane. Za takie pieniądze można wynająć w
                    Chorwacji czy Grecji wygodne studio z aneksem kuchennym, łazienką, itd. Dlaczego
                    zatem nad morzem jest pełno ludzi skoro ceny są porównywalne? Ponieważ Polacy
                    nie znają języków obcych i po prostu boją się wyjeżdżać!
                    Gdybym był sołtysem czy wójtem w gminie nadmorskiej, zorganizowałbym wyjazd do
                    Chorwacji czy Hiszpanii, aby na własne oczy przekonali się jakie warunki
                    oferowane są turystom. Góralom wycieczek organizować nie trzeba, bo konkurencję
                    mają pod nosem i wiedzą czym to pachnie...
                    Przykład może czynić cuda, czego dowodem jest zmiana mentalności chłopów z
                    okolic Siemiatycz czy Hajnówki wyjeżdżających do pracy w Belgii. Ładne domy,
                    strzyżone trawniki, solarium, basen we wsi... Po prostu Marks & Engels mieli
                    rację "byt kształtuje świadomość ;)



                    Przy odrobinie wysiłku
                    > można znaleźć świetne pensjonaty z miłym personelem :-)

                    Pewnie tak, ale mi osobiście nie chce się szukać. Wolę pojechać "w ciemno" do
                    Chorwacji czy choćby na Węgry.

                    > 3. Drodzy grupowicze. Piszecie o swoich "przeżyciach". Ale wiem i o tym, że
                    > sami nie wystawiacie najlepszego świadectwa... Niektórzy "przybysze" to
                    > jednostki wyjątkowo aroganckie i chamskie. Chciałoby się rzec: przyjechał
                    > mercedesem a słoma wychodzi mu z butów... Niestety - osób takich jest
                    WYJĄTKOWO> dużo. Nie będę rozwijał wątku zgniłych owoców i prezerwatyw za
                    tapczanem, ani
                    > ścian wysmarowanych jakimś świństwem, ani dziur w pościeli od papierosa,
                    > ani "ucieczek" z nieopłaconych parkingów, ani zdewastowanych toalet, ani
                    > pijackich wrzasków na ulicach, ani rozmów na temat "gdzie o 50 groszy są
                    tańsze owoce"... Różni są ludzie i nie można uogólniać. Kto jest bez winy,
                    niech pierwszy rzuci kamieniem.

                    Jeżeli ktoś decyduje się prowadzić tego rodzaju biznes musi się liczyć z
                    konsekwencjami. Do lekarza też nie zawsze przychodzą zdrowi, czyści ludzie...
                    Tak poza tym walczmy z kompleksami - np. Anglicy są dużo gorszymi turystami -
                    powie Ci to każdy Grek, podobne zdanie mają Włosi na temat Niemców. Choć
                    oczywiście masz rację, nie trzeba generalizować.

                    sceptyk
                    • remo29 Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! 30.07.03, 13:18
                      [...]
                      > Góralom wycieczek organizować nie trzeba, bo konkurencję
                      > mają pod nosem i wiedzą czym to pachnie...
                      [...]

                      I o to chodzi! Górale czują za sobą oddech Słowaków, którzy mają to samo +
                      tanie piwo... Gdyby z Kołobrzegu do Splitu była taka odległość jak z Krakowa do
                      Bratysławy, to te wszystkie cwaniaczki musiałyby robić łapanki na mieście, żeby
                      nad polskim morzem psy nie szczekały odbytem...
                    • Gość: Johny Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: hpcache:* 30.07.03, 14:06
                      Mnie też zastanawia skąd te tłumy nad polskim morzem. To chyba nie przez
                      koszty. Jak sobie policzyłem i porównałem swój wyjazd (3-osobowa rodzina) na 2
                      tygodnie do Grecji do dobrego hotelu z wyżywieniem (razem ok. 3750 PLN
                      samolotem, a wiem że można było znaleźć coś jeszcze taniej) to 2 tygodnie nad
                      polskim morzem wychodzą nie mniej niż 3100 zł i to z dojazdem własnym. Jeśli to
                      nie pieniądze decydują, się to dlaczego Polacy tak rzucili na zimny Bałtyk bez
                      gwarancji pogody? I tak już drugi rok. Czyżby Polacy bali się latać po
                      wydarzeniach w NY? Kiedyś było inaczej.
                      • remo29 Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! 30.07.03, 14:23
                        Gość portalu: Johny napisał(a):

                        > [...] to dlaczego Polacy tak rzucili na zimny Bałtyk bez
                        > gwarancji pogody? I tak już drugi rok. Czyżby Polacy bali się latać po
                        > wydarzeniach w NY? Kiedyś było inaczej.

                        Eee tam...
                        1) przyzwyczajenie
                        2) niewielka odległość
                        3) brak bariery językowej
                        4) brak świadomości, że ciutkę dalej nie znaczy drożej
                        5) można dojechać pociągiem (to ciągle dla wielu ludzi jedyny środek transportu
                        na duże odległości)
                        6) sentyment do czasów "za komuny"

                        Ale to sie skończy, nie ma byka...
                        • Gość: soss a ja wolę polskie morze !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.03, 22:51
                          1.a po co sie pchacie do "wielkich" miejscowości ?
                          są małe,przyjemne,spokojne np.Jarosławiec,Białogóra,Karwia
                          ceny pokoi 22-25 zł/doba , obiadki po 10-13 zł,piwo tańsze niż tyskie
                          w Tychach (3 zł Amber lany , 3,5 - Tyskie) ;
                          czysto,miło,schludnie,
                          ale wielkie państwo musi Miedzyzdroje,Dużegnoje,Łeba,Sreba etc
                          no to ma ceny i traktowanie, a na plaży to nie ma gdzie palca wcisnąć,
                          nie rozumiem tego , w tłoku żyją i w tłoku wypoczywają !

                          2.jeżdżę od lat nad morze (3 osoby) i wydaję na 14 dni 2500 zł z podróżą
                          piwkiem,rybką ,lodami,każdemu skolko ugodno ;

                          3.szwagier też chciał dyskutować o wyższości zagranicy , no i że taniej jest !
                          podsumowałem jego tygodniowy pobyt w Grecji czy Turcji no i ??
                          5000 zł - 3 osoby - 1 tydzień
                          4. ja za to mam 4 tygodnie w kraju - 2 zima , 2 lato
                          5. no i chronicznie nie znoszę upałów 35-40 stopni
                          6.pozdrawiam malkontentów , więcej humoru,pamietajcie :
                          mniejsza miejscowość , lepszy wypoczynek !!
                          • remo29 Re: a ja wolę polskie morze !!! 30.07.03, 23:45
                            Gość portalu: soss napisał(a):

                            > 1.a po co sie pchacie do "wielkich" miejscowości ?
                            > są małe,przyjemne,spokojne np.Jarosławiec,Białogóra,Karwia
                            > ceny pokoi 22-25 zł/doba , obiadki po 10-13 zł,piwo tańsze niż tyskie
                            > w Tychach (3 zł Amber lany , 3,5 - Tyskie) ;

                            Widać w życiu nie byłeś w Tychach - 3,5 PLN za tyski browar to już ździerstwo...

                            > czysto,miło,schludnie,
                            > ale wielkie państwo musi Miedzyzdroje,Dużegnoje,Łeba,Sreba etc

                            Pobierowo, Mielno, Rewal to metropolie?? Jeeezu, czym jest Mexico City?
                            Galaktyką???
                            [...]
                            >
                            > 2.jeżdżę od lat nad morze (3 osoby) i wydaję na 14 dni 2500 zł z podróżą
                            > piwkiem,rybką ,lodami,każdemu skolko ugodno ;
                            >
                            > 3.szwagier też chciał dyskutować o wyższości zagranicy , no i że taniej
                            jest !
                            > podsumowałem jego tygodniowy pobyt w Grecji czy Turcji no i ??
                            > 5000 zł - 3 osoby - 1 tydzień

                            Nie wiem, gdzie był Twój szwagier, ale ja byłem w zeszłym roku w Chorwacji.
                            Wydałem jakieś 3 tys. zł (łącznie z paliwem na dojazd - auto łyka 6.0
                            litrów/100km) i traktowano mnie tam jak CZŁOWIEKA, a nie dodatek do VISY
                            classic...
                            > 4. ja za to mam 4 tygodnie w kraju - 2 zima , 2 lato

                            Znam ludzi którzy takie finanse mają na pół roku...

                            > 5. no i chronicznie nie znoszę upałów 35-40 stopni
                            > 6.pozdrawiam malkontentów , więcej humoru,pamietajcie :
                            > mniejsza miejscowość , lepszy wypoczynek !!

                            Upał by mi dokuczał gdybym miał z nim obcować pół roku, albo i więcej. Ale dwa
                            tygodnie w upale - do jest właśnie sens moich letnich urlopów. Deszczu i
                            piździcy mam pod dostatkie - słońca nie. Taka szerokość geograficzna. A co do
                            mniejszych miejscowości: zagranicą też są. Jako obcokrajowiec jesteś tam
                            większą atrakcją niż ta miejscowość dla ciebie.

                            Ludzie, tu nie chodzi o warunki pogodowe, atmosferyczne, geograficzne! Tu
                            chodzi o polskie cwaniactwo, które przesłania piękne morze, piasek niespotykany
                            w tej części Europy, przyrodę jakiej nie ma w całej Polsce, świeże powietrze i
                            wiele wiele innych rzeczy!
                            To przykre!
                            • Gość: soss Re: a ja wolę polskie morze !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 07:55
                              remo29 napisał:

                              > Gość portalu: soss napisał(a):
                              >
                              > > 1.a po co sie pchacie do "wielkich" miejscowości ?
                              > > są małe,przyjemne,spokojne np.Jarosławiec,Białogóra,Karwia
                              > > ceny pokoi 22-25 zł/doba , obiadki po 10-13 zł,piwo tańsze niż tyskie
                              > > w Tychach (3 zł Amber lany , 3,5 - Tyskie) ;
                              >
                              > Widać w życiu nie byłeś w Tychach - 3,5 PLN za tyski browar to już
                              ździerstwo..
                              - w lokalu 3,5 zł za 0,5 l kufel groni to ździerstwo ???
                              > .
                              >
                              > > czysto,miło,schludnie,
                              > > ale wielkie państwo musi Miedzyzdroje,Dużegnoje,Łeba,Sreba etc
                              >
                              > Pobierowo, Mielno, Rewal to metropolie?? Jeeezu, czym jest Mexico City?
                              > Galaktyką???
                              > [...]
                              > > - po co jedziesz na zachodnie wybrzeże ? tam są rozpuszczeni przez
                              Niemców ...
                              > > 2.jeżdżę od lat nad morze (3 osoby) i wydaję na 14 dni 2500 zł z podróżą
                              > > piwkiem,rybką ,lodami,każdemu skolko ugodno ;
                              > >
                              > > 3.szwagier też chciał dyskutować o wyższości zagranicy , no i że taniej
                              > jest !
                              > > podsumowałem jego tygodniowy pobyt w Grecji czy Turcji no i ??
                              > > 5000 zł - 3 osoby - 1 tydzień
                              >
                              > Nie wiem, gdzie był Twój szwagier, ale ja byłem w zeszłym roku w Chorwacji.
                              > Wydałem jakieś 3 tys. zł (łącznie z paliwem na dojazd - auto łyka 6.0
                              > litrów/100km) i traktowano mnie tam jak CZŁOWIEKA, a nie dodatek do VISY
                              > classic...
                              - znajomi też byli,4,5 - 5 tys.niewyjęte,to co płacili w markach w
                              poprzednich latach , teraz im śpiewano w euro , upał,że zes..ć sie mozna,
                              plaży z piaskiem mniej niż zero , ale przecież świetnie sie leży na
                              kamieniach,nieprawdaż ? no i jak sie wypoczywa w nocy przy 30 st.upale ?
                              co godzine sie budzisz i trzeba zimna wodą sie polewać , no bo chyba pokoiku z
                              klimą nie wynajmujesz za te pieniądze ?
                              > > 4. ja za to mam 4 tygodnie w kraju - 2 zima , 2 lato
                              >
                              > Znam ludzi którzy takie finanse mają na pół roku...
                              >
                              > > 5. no i chronicznie nie znoszę upałów 35-40 stopni
                              > > 6.pozdrawiam malkontentów , więcej humoru,pamietajcie :
                              > > mniejsza miejscowość , lepszy wypoczynek !!
                              >
                              > Upał by mi dokuczał gdybym miał z nim obcować pół roku, albo i więcej. Ale
                              dwa
                              > tygodnie w upale - do jest właśnie sens moich letnich urlopów. Deszczu i
                              > piździcy mam pod dostatkie - słońca nie. Taka szerokość geograficzna. A co do
                              > mniejszych miejscowości: zagranicą też są. Jako obcokrajowiec jesteś tam
                              > większą atrakcją niż ta miejscowość dla ciebie.
                              >
                              > Ludzie, tu nie chodzi o warunki pogodowe, atmosferyczne, geograficzne! Tu
                              > chodzi o polskie cwaniactwo, które przesłania piękne morze, piasek
                              niespotykany
                              >
                              > w tej części Europy, przyrodę jakiej nie ma w całej Polsce, świeże powietrze
                              i
                              > wiele wiele innych rzeczy!
                              > To przykre!

                              I tu Ci przyznaję rację , ludzie "nadmorscy" myslą (niektórzy)że w 1,5 miesiąca
                              muszą zarobić na cały rok !
                              W ich naturze nie leży jednak handlowa obsługa klienta , częsty uśmiech ,
                              często za byleco żądają tyle , co inni za przyzwoite warunki.
                              Jak trafisz na takich - trzeba sie zwijać i szukać gdzie indziej.
                              A jak lubisz skwar - niestety - wakacje tylko na południu !!

                              pozdrawiam
                              • tuti Re: a ja wolę polskie morze !!! 17.08.03, 09:27
                                > > Nie wiem, gdzie był Twój szwagier, ale ja byłem w zeszłym roku w Chorwacji
                                > .
                                > - znajomi też byli,4,5 - 5 tys.niewyjęte,to co płacili w markach w
                                > poprzednich latach , teraz im śpiewano w euro , upał,że zes..ć sie mozna,
                                > plaży z piaskiem mniej niż zero , ale przecież świetnie sie leży na
                                > kamieniach,nieprawdaż ? no i jak sie wypoczywa w nocy przy 30 st.upale ?
                                > co godzine sie budzisz i trzeba zimna wodą sie polewać , no bo chyba pokoiku
                                > klimą nie wynajmujesz za te pieniądze ?


                                to przeżylam niedalej jak tydzien temu, wrocilam splukana ( kasowo) ,
                                steskniona za polska piekna PIASZYSTA plaża a tu taki kubel zimnej wody,
                                dodatkowo zimno za oknem (-:
                                uciekac z przepieknych polskich plaz i nadmorskich okolic, od cwaniactwa
                                oj, oby sie coas z tym udalo zrobic
                          • Gość: sceptyk Re: a ja wolę polskie morze !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 00:10
                            Gość portalu: soss napisał(a):

                            > 1.a po co sie pchacie do "wielkich" miejscowości ?
                            > są małe,przyjemne,spokojne np.Jarosławiec,Białogóra,Karwia
                            > ceny pokoi 22-25 zł/doba , obiadki po 10-13 zł,piwo tańsze niż tyskie
                            > w Tychach (3 zł Amber lany , 3,5 - Tyskie) ;
                            > czysto,miło,schludnie,

                            Nie wiem co oznacza dla Ciebie "czysto i schludnie", ale moja żona z synem była
                            w ubiegłym roku właśnie w Karwii "u Gieni".
                            "Czysto i schludnie" oznacza "meble z łapanki" z lat 70-tych, wszechobecne
                            wykładziny dywanopodobne (syn ma alergie na roztocza), drzwi przez które
                            słychać jak sąsiad trawi, jeden "sracz" na cały budynek (bo inaczej nie da się
                            tego nazwać), ceny w bylejakim barku porównywalne z restauracją w Warszawie. Na
                            to nakłada się atrakcyjny spacerek - 2km do morza, pełno ludzi na plaży i brak
                            jakiejkolwiek infrastruktury. Po wakacjach na Krecie był to absolutny SZOK!!!.
                            O pogodzie nie wspomnę! Ja po 2 godzinach marzyłem o powrocie do domu...
                            BTW piwo lane w Grecji kosztowało 1 jurka i w dodatku ludzie byli mi wdzięczni,
                            że przyszedłem właśnie do nich wydać pieniądze!


                            > 2.jeżdżę od lat nad morze (3 osoby) i wydaję na 14 dni 2500 zł z podróżą
                            > piwkiem,rybką ,lodami,każdemu skolko ugodno ;
                            >
                            > 3.szwagier też chciał dyskutować o wyższości zagranicy , no i że taniej
                            jest !
                            > podsumowałem jego tygodniowy pobyt w Grecji czy Turcji no i ??
                            > 5000 zł - 3 osoby - 1 tydzień
                            > 4. ja za to mam 4 tygodnie w kraju - 2 zima , 2 lato

                            TO nie jest argument. Możesz spędzić miesiąc w Indiach za 1000 zł. Pytanie
                            czego oczekujesz za swoje pieniądze.


                            > 5. no i chronicznie nie znoszę upałów 35-40 stopni

                            do Sztokholmu możesz popłynąć za 130 zł (3 dni) - gorąco na pewno nie będzie ;)

                            > 6.pozdrawiam malkontentów , więcej humoru,pamietajcie :
                            > mniejsza miejscowość , lepszy wypoczynek !!

                            ROTFL!
                            • Gość: soss Re: a ja wolę polskie morze !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 08:13
                              Gość portalu: sceptyk napisał(a):

                              > Nie wiem co oznacza dla Ciebie "czysto i schludnie", ale moja żona z synem
                              była w ubiegłym roku właśnie w Karwii "u Gieni".
                              "Czysto i schludnie" oznacza "meble z łapanki" z lat 70-tych, wszechobecne
                              > wykładziny dywanopodobne (syn ma alergie na roztocza), drzwi przez które
                              > słychać jak sąsiad trawi, jeden "sracz" na cały budynek (bo inaczej nie da
                              się
                              > tego nazwać), ceny w bylejakim barku porównywalne z restauracją w Warszawie.
                              Na
                              >
                              > to nakłada się atrakcyjny spacerek - 2km do morza, pełno ludzi na plaży i
                              brak
                              > jakiejkolwiek infrastruktury. Po wakacjach na Krecie był to absolutny
                              SZOK!!!.
                              > O pogodzie nie wspomnę! Ja po 2 godzinach marzyłem o powrocie do domu...
                              > BTW piwo lane w Grecji kosztowało 1 jurka i w dodatku ludzie byli mi
                              wdzięczni,że przyszedłem właśnie do nich wydać pieniądze!

                              - musieliście źle trafić , są "pensjonaty" i pensjonaty ,
                              jak widzisz że syf , to trzeba się zwijać !! są inne domy ,
                              obok Ostrowo , Karwieńskie Błota - można pochodzić , pooglądać
                              i coś wybrać porządnego ;
                              a gdzie to w Karwii jest 2 km do morza ????
                              jak pan hrabia spacerów nie lubi , to można zamówić taryfę , podwiezie
                              pod samą plażę :-))
                              no i nie mów mi ,że w Karwii są tłumy na plaży , przejdziesz 100 m
                              w lewo czy prawo od gł.wejścia i jest luz - to jedna z najszerszych
                              plaż w Polsce !!!! co mają mówić wczasowicze z Jastrzębiej ??


                              TO nie jest argument. Możesz spędzić miesiąc w Indiach za 1000 zł. Pytanie
                              czego oczekujesz za swoje pieniądze.

                              - właśnie - ja za Indie dziekuję , poza tym za 1000 zł tam nawet nie
                              dojedziesz , a temperatury 42 st.mnie nie interesują !

                              do Sztokholmu możesz popłynąć za 130 zł (3 dni) - gorąco na pewno nie
                              będzie ;)

                              - i co , w Sztokholmie czy gdzieś nad morzem w Szwecji mam wypocząć 2 tygodnie
                              za 2,5 tys.zł w 3 osoby ?? nie żartuj , sam wiesz , jakie tam są ceny ...
                              100 razy wolę Bałtyk południowy !!

                              cześć
                              • Gość: sceptyk Re: a ja wolę polskie morze !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 10:20
                                Gość portalu: soss napisał(a):

                                > Gość portalu: sceptyk napisał(a):

                                > - musieliście źle trafić , są "pensjonaty" i pensjonaty ,
                                > jak widzisz że syf , to trzeba się zwijać !! są inne domy ,
                                > obok Ostrowo , Karwieńskie Błota - można pochodzić , pooglądać
                                > i coś wybrać porządnego ;
                                > a gdzie to w Karwii jest 2 km do morza ????

                                Przepraszam, żona mnie poprawiła - byli właśnie w Ostrowie, a nie w Karwii.
                                Przyznasz, że tam jest jakby "trochę" dalej do morza.


                                > jak pan hrabia spacerów nie lubi , to można zamówić taryfę , podwiezie
                                > pod samą plażę :-))

                                Spacery to ja lubię, ale na trasie którą sam sobie zaplanuje, a nie przez
                                wątpliwej urody nieużytki rolne.
                                BTW gdzie Ty tam widziałeś postój taxi?


                                > no i nie mów mi ,że w Karwii są tłumy na plaży , przejdziesz 100 m
                                > w lewo czy prawo od gł.wejścia i jest luz - to jedna z najszerszych
                                > plaż w Polsce !!!! co mają mówić wczasowicze z Jastrzębiej ??

                                Może miałem pecha, bo byłem w niedzielę...

                                > TO nie jest argument. Możesz spędzić miesiąc w Indiach za 1000 zł. Pytanie
                                > czego oczekujesz za swoje pieniądze.
                                >
                                > - właśnie - ja za Indie dziekuję , poza tym za 1000 zł tam nawet nie
                                > dojedziesz , a temperatury 42 st.mnie nie interesują !

                                Nie dojedziesz, ale dolecisz! Ja skądinąd tam się nie wybieram - wystarczył mi
                                film, który nakręcili znajomi. Porażające wrażenie - doskonałe doświadczenie
                                dla malkontentów, którym nie podoba się Polska i Europa.
                                • Gość: kate Re: a ja wolę polskie morze !!! IP: *.BMJ.net.pl 09.08.03, 21:55
                                  Gość portalu: sceptyk napisał(a):

                                  > Gość portalu: soss napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: sceptyk napisał(a):
                                  >
                                  > > - musieliście źle trafić , są "pensjonaty" i pensjonaty ,
                                  > > jak widzisz że syf , to trzeba się zwijać !! są inne domy ,
                                  > > obok Ostrowo , Karwieńskie Błota - można pochodzić , pooglądać
                                  > > i coś wybrać porządnego ;
                                  > > a gdzie to w Karwii jest 2 km do morza ????
                                  >
                                  > Przepraszam, żona mnie poprawiła - byli właśnie w Ostrowie, a nie w Karwii.
                                  > Przyznasz, że tam jest jakby "trochę" dalej do morza.
                                  >

                                  w Ostrowie tez takie dzikie tłumy i wysokie ceny?
                                  hmmm to gdzie ja mam jechac zeby miec spokoj?



                                  > > jak pan hrabia spacerów nie lubi , to można zamówić taryfę , podwiezie
                                  > > pod samą plażę :-))
                                  >
                                  > Spacery to ja lubię, ale na trasie którą sam sobie zaplanuje, a nie przez
                                  > wątpliwej urody nieużytki rolne.
                                  > BTW gdzie Ty tam widziałeś postój taxi?
                                  >
                                  >
                                  > > no i nie mów mi ,że w Karwii są tłumy na plaży , przejdziesz 100 m
                                  > > w lewo czy prawo od gł.wejścia i jest luz - to jedna z najszerszych
                                  > > plaż w Polsce !!!! co mają mówić wczasowicze z Jastrzębiej ??
                                  >
                                  > Może miałem pecha, bo byłem w niedzielę...
                                  >
                                  > > TO nie jest argument. Możesz spędzić miesiąc w Indiach za 1000 zł. Pytani
                                  > e
                                  > > czego oczekujesz za swoje pieniądze.
                                  > >
                                  > > - właśnie - ja za Indie dziekuję , poza tym za 1000 zł tam nawet nie
                                  > > dojedziesz , a temperatury 42 st.mnie nie interesują !
                                  >
                                  > Nie dojedziesz, ale dolecisz! Ja skądinąd tam się nie wybieram - wystarczył
                                  mi
                                  > film, który nakręcili znajomi. Porażające wrażenie - doskonałe doświadczenie
                                  > dla malkontentów, którym nie podoba się Polska i Europa.
                              • Gość: Artur Re: a ja wolę polskie morze !!! IP: *.bytom.com.pl / 10.2.0.* 18.08.03, 13:21
                                ja za Indie dziekuję , poza tym za 1000 zł tam nawet nie
                                > dojedziesz , a temperatury 42 st.mnie nie interesują !
                                >
                                Oj dojedziesz. Transport z Polski do Indii drogą południową przez Turcję, Iran
                                i Pakistan kosztował mnie 95 USD w jedną stronę. (Koszt autobusów i pociągu w
                                Pakistanie). Inną sprawą jest oczywiście czas przejazdu, ale po drodze masa
                                przeżyć i miejsc do zwiedzania. A w Indiach..? W Goa można mieć naprawdę dobre
                                kwatery w hotelikach przy plaży za 5 USD od osoby (w tej cenie czysty duzy
                                pokój lub dwa pokoje (w apartamentach np dla 3 osób), łazienka i sniadanie).
                                Oszczędni znajdą nocleg i za 1,5 USD, standard jednak naprawdę dużo gorszy od
                                najgorszego nad polskim morzem. Za 10 USD ma się za to luksusy..
                                A Goa to kilometrowe piaszczyste plaże, ciepłe wody Oceanu Indyjskiego, palmy.
                                Nie muszę dodawać, że żywność - w tym smażone rybki - wielokrotnie tańsze niż w
                                Polsce. Nie polecam tylko tym, którzy jadą na dwa tygodnie :-) - mogą nie
                                zdążyć z powrotem.
                                Artur
                            • Gość: OGI I dlatego jeżdzę w góry IP: 62.233.164.* 27.12.03, 10:33
                              W tym roku byłem w Karpaczu. 25 złotych od osoby za bardzo ladny pokój z
                              łazienką tv i czymś w rodzaju aneksu kuchennego. Miałem mozliwość korzystania z
                              kuchni gospodarzy (bardzo mili ludzie). W pokoju miałem werande z widokiem na
                              Karkonosze (wieczorek, piwko, widok na góry). Codziennie moj pokój był
                              sprzątany.
                              Gospodarze wiedzieli ze gośc to gość i oni są dla niego a nie odwrotnie.

                              Nad morzem tylko raz trafiłem na kwaterę z której byłem zadowolony
                              (Władysławowo)

                              Jakm chcecie namiary to piszcie: ogmar@autograf.pl
                  • Gość: Adam Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.devs.futuro.pl 17.08.03, 17:25
                    Owszem, przyjedza wypoczywac nad morze chamstwo, to sie zgadza. Ale ja chamski
                    nie jestem, po sobie sprzata i owszem jako bez winy rzucam kamien. W Zakopanem
                    mialem piekne warunki 20zl/os., kawalek od centrum (10 min. na piechote) ale za
                    to duzo ciszej. Huh. A u nas nad morzem syf i brud. Wole pojechac do Chorwacji,
                    co zreszta robie. Polecam oferty z Eurocampu.
                • Gość: Poziom Spoko Remo-masz rację,a ja mam radę IP: *.lodz.mm.pl 17.08.03, 10:45
                  Ja wogóle staram się nie "wypoczywać" w Polsce.Wszędzie (prawie) u nas rządzi
                  chamstwo,pazerność i zdzierstwo.Chocby "górale" z Zakopca.Ja natomiast od dwóch
                  lat jeżdżę za granicę.fakt,nie śpię na kwaterce,tylko pod namiotem.Ale wszyscy
                  są dla nie mnie mili (poza Włochami-to takie same łachudry jak nasi rodacy)i
                  pomocni i...nic za to nie chcą!!!Np.w tym roku byłem w Szwajcarii,dokładnie pod
                  Zermatt (jedno z bardziej znanych miejsc w Alpach).W dwa tygodnie wydałem około
                  400 PLN/os.Gotowałem sobie sam, ale za to starczyło jeszcze na pamiątki
                  (np.koszulka za ok.60PLN).A jak jedziesz z dziećmi i nie chcesz pod namioty i
                  wolisz morze (choć góry też tam są)to polecam w tej samej cenie co
                  Polska:Chorwację,Turcję,Bułgarię.W tej ostatniej w górach jest taniocha i
                  ludzie spoko.Kupujesz zieloną kartę i...szerokiej drogi :-)
              • Gość: Mike Re: nie żartujcie!!!!!!!!!!!! IP: *.frackowiak.com.pl / 192.168.2.* 18.08.03, 12:54
                Ceny rzeczwiście zabójcze.
                Ja w Norwegii wynająłem 2-piętrowy domek z 3 pokojami, dużą kuchnią, łazienką,
                tarasem i kominkiem - za ok. 160 zł za dzień. Okolica jak w bajce (widok na
                zatokę, wokół wszędzie góry), pogoda przepiękna (mimo, że to już za kołem
                polarnym). Było to co prawda 3-lata temu, ale z tego co wiem ceny się
                specjalnie nie zmieniły. No i nikt mnie nie pytał w ile osób przyjedziemy ;-)).
                A ponoć Norwegia należy do najdroższych krajów na świecie...
          • Gość: bzyk Tyle ile na Bali IP: 157.25.119.* 18.08.03, 11:42
            Czyli tyle ile kosztuje przyzwoity hotelik na Bali

            Gość portalu: Johny napisał(a):

            > No no. Ale cię ktoś musiał wkurzyć. Ale to prawda że zdzierają z turysty jak
            z
            > chłopa pańszczyźnianego. Żeby za nędzną kwaterę liczyć 40 zł/osobę. I te ceny
            w
            >
            > smażalniach. To wszystko prawda.
          • Gość: misiek Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.daminet.pl 18.08.03, 18:37
            W dodatku ryby wcale nie sa świeże tylko mrożone. Może za wyjątkiem flądry.
            Lepsze ryby odpłynęły na głęboką wodę, bo Bałtyk w tym roku stanowczo dla nich
            za ciepły. A jeśli chodzi o ceny, to do prawdy istne wariactwo. Jak wróciłem do
            Legnicy, to z zachwytu wpadłem w wir zakupów. Wszystko trzykrotnie tańsze niż
            nad morzem.
            Kwatery - masz racje człowieku. 35-40 zł za łóżko, a wokół wrzeszczące bachory,
            bo turyści ciasno poupychani, jeden przy drugim. W jednej willii potrafią
            zakwaterować 20 osób (w Pobierowie).
            Ale pocieszające jest, że ich czas już się kończy.
            W przyszłym roku jadę za granicę. To wcale nie jest droższe.
        • Gość: Rodrigez Ryby IP: 62.233.164.* 27.12.03, 10:42
          Rybki może i są świeże,ale np. dorsz od rybaka kosztuje 4-4,5 za kilo a w
          smażalni jego cena wzrasta 10-cio krotnie.
          W tym roku byłem w Krynicy M i takie tam były ceny, a jak poprosisz rybaka to
          ci za darmo albo za niewielką dopłatą wypatroszy i oczyści rybke. Miałem
          mozliwość korzystania z kuchni i nie jadłem w smażalniach u tych bandytów
      • tarantula01 Mazury, ach Mazury 18.08.03, 17:47
        Nie chcę Was denerwować, ale na Mazurach za te warunki, o których pisze remo29
        u mieszkańca tamtych okolic (Węgorzewo) można zapłacić zaledwie 10 zł/os. z
        tym, ze do jeziorka (Mamry) jakies 1,5 km.
        • ada1 Re: Mazury, ach Mazury 20.08.03, 15:13
          Po czterech latach "urlopowania" nad polskim morzem, mieszkania w byle jakich
          pokojach, pod śmierdzącą i dziurawą pościelą, na tapczanach pamiętających czasy
          Stalina, czekając w kolejce do łazienki, modląc się o to aby wystarczyło
          ciepłej wody i płącąc za te wszystkie "luksusy" tyle co w przyzwoitym hotelu z
          łazienką, telewizorem np. we Francji, stwierdziłam że mam dosyć naszego morza.
          Szczególnie po ostatnim wypadzie na Półwysep Helski, w Jastarni wylądowaliśmy w
          garażu, (nie było nic wolnego)z pająkami wielkości orzecha kokosowego i
          wszechobecnym zapachem stęchlizny. Uciekliśmy na drugi dzień do Helu, tam po
          długim szukaniu: klaustrofobiczny pokoik, żadnej szafy (ubrania wisiały na
          gwoździu na ścianie), łóżko na którym dwie osoby ledwo się mieszczą, a łazienka
          i toaleta na podwórku. Nie wspomnę już o plażach, których nikt nie sprząta, o
          gastronomii gdzie na wolny stolik czeka się pół godziny, a gdy w końcu coś
          zjesz, to sensacje żołądkowe murowane. Po tych wszystkich kosztownych i niezbyt
          przyjemnych urlopach, wkurzyłam się i pojechałam na Mazury, oferta wygrzebana w
          necie, dom nad samym jeziorem, prywatna plaża, standard jak w dobrym hotelu,
          gorące posiłki gotuje gospodyni, wszystko świerze i smaczne. Drugi urlop znów
          taki sam scenariusz, z tą różnicą, że dom jeszcze ładniejszy, jedzenie jeszcze
          smaczniejsze, a gospodarze gotowi nieba uchylić. Następny urlop (w przyszłym
          roku), też będą z pewnością Mazury. W niektórych kwaterach agroturystycznych na
          Mazurach (szczególnie tych zrzeszonych w stowarzyszeniach agro) są tak
          doskonałe warunki mieszkaniowe, że nad morzem za taki standard zapłaciłabym 50-
          60 zł/os. a na Mazurach płacę 25 zł. Dlatego w ciągu najbliższych lat nie mam
          zamiaru odwiedzać naszego wspaniałego wybrzeża, teraz szukam ciszy i spokoju,
          komfortowego mieszkania, smaczego jedzenia i ludzi przyjaźnie nastawionych do
          turystów, a tego niestety nigdy nie doświadczyłam nad naszym morzem...
    • darkle Remo ma rację 31.07.03, 09:24
      Szlag mnie trafia jak pomyślę. Człowiek cały rok zap.. Chcę z żoną choć na
      kilka dni gdzieś pojechać. Ona chce właśnie nad to morze. Byłem tam ze 6 razy
      latem zeszłego roku, bynajmniej nie na wczasachi widziałem ceny: oni się
      zachowują jakby chcieli na jednym kliencie zarobić na cały rok życie +nowy
      samochód czy dom i + jeszcze coś. Gdzie zdrowy rozsądek? Chciałbym choś 3 dni
      wypocząć bo na więcej mnie nie stać, ale nie mogę płaćić 100zł za dobę w norze
      w której nie miał bym sumienia trzymać psa, i płacić 50zł za obiad którym nie
      najadłoby się roczne dziecko. ( bez przesady, jeszcze trochę a za 50 zł to
      zaserwują pół listka sałaty)Dlatego pytam czy nie lepiej jechać np. do Grecji i
      ile (najtaniej) kosztowałyby kilka dni pobytu?
      • Gość: GOSC Re: Remo ma rację IP: *.um.katowice.pl 31.07.03, 09:46
        Owszem- ma racje, wszyscy wiemy jak tam jest, ale uwazam, ze zamiast narzekac,
        nalezy sie zastanowic jak to wszystko zorganizowac,nie dac sie oszukac,
        naciagnac itp.
        Po pierwsze- kwatera- rzeca chyba najwazniejsza- wybierac tylko sprawdzone
        (tylko, nie mowcie mi, ze to niemozliwe), kazdy ma znajomych, przyjaciol, kogos
        z rodziny-wystarczy popytac, zarezerwowac i juz- NIGDY NIE JECHAC W CIEMNO!
        Po drugie - termin- jezeli jest mozliwosc jechac pod koniec sierpnia(wtedy
        mozna jechac w ciemno-bardziej niz Tobie zalezy cwaniaczkom,krotka
        psycholigiczna gadka i kazdy sie zgodzi wynajac za taka cene jaka
        zaproponujesz, niz zeby mialo stac puste,dalej- wszelkie budy ze swinstwami, ze
        smierdzacymi rybami i innymi smieciami-kazdego ranka idzemy kupowac swieze
        rybki do rybakow(nie musze mowic ze kilo kosztuje tyle ile jedna smierdzaca na
        tygodniowym oleju w smazalni), wkladamy zamarynowane rybki do lodowki( jezeli
        sie ma w pokoju hehehe), a wieczorem grillujemy( jezeli jest mozliwosc
        heheeheh), reasumujac-remo ma racje,to smutne i przykre,ze wyjezdajac na wakcje
        nad POLSKIE MORZE musze sie martwic o takie rzeczy i kombinowac jak zrobic,zeby
        nie zameszkac w smierdzacej norze za niewadomo jakie pieniadze i nie dac sie
        robic za ciula! walczcie z tym wszystkim, kombinujcie- to jest jedyny sposob!!!
        • Gość: Johny Re: Remo ma rację IP: hpcache:* 31.07.03, 09:53
          Pewnie, że najlepiej jechać w sprawdzone miejsca. Jednak są tacy turyści, jak
          ja np. , którzy nie chcą jeździć wciąż do tych samych miejscowości, lecz wolą
          odkrywać co roku nowe zakątki wybrzeża. Pozostaje niestety tylko internet i
          gazeta, bo jak mówisz w ciemno nie ma po co jechać. Przez telefon niestety nie
          można mieć pewności gdzie się wyląduję, a zaliczkę chcą i jak ci się nie
          spodoba to już nie oddadzą. I co wtedy?
      • Gość: soss Re - ludzie , gdzie Wy jeździcie ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 10:08
        darkle napisał:

        > Szlag mnie trafia jak pomyślę. Człowiek cały rok zap.. Chcę z żoną choć na
        > kilka dni gdzieś pojechać. Ona chce właśnie nad to morze. Byłem tam ze 6 razy
        > latem zeszłego roku, bynajmniej nie na wczasachi widziałem ceny: oni się
        > zachowują jakby chcieli na jednym kliencie zarobić na cały rok życie +nowy
        > samochód czy dom i + jeszcze coś. Gdzie zdrowy rozsądek? Chciałbym choś 3 dni
        > wypocząć bo na więcej mnie nie stać, ale nie mogę płaćić 100zł za dobę w
        norze
        > w której nie miał bym sumienia trzymać psa, i płacić 50zł za obiad którym nie
        > najadłoby się roczne dziecko. ( bez przesady, jeszcze trochę a za 50 zł to
        > zaserwują pół listka sałaty

        ludzie , gdzie Wy jeździcie ?!?!?
        płacę od lat za łóżko 22 zł , 2 czyste łazienki na 4 pokoje ,
        jak było zimno - gospodarze grzeją (!) nawet ,
        duży plac ,gdzie mozna postawić auto ; grill i ławostoły,
        piaskownica dla dzieci ;
        to nie Grecja,Hiszpania z ichniejszymi atrakcjami,ale szeroka czysta plaża,
        morze , słońce umiarkowane
        obiady za 13-15 zł w okolicznych jadłodajniach ,
        za 25 zł w barach są kawały ryb z frytkami i surówką , że i 2 się pożywi ;
        a gdzie te pokoje za 100 zł od łóżka (?) i obiady po 50 zł dla krasnali ?
        Świnoujście , Międzyzdroje , Łeba , Sopot ?????
        to po co tam jeździcie ?
        bo wypada sie pokazać na molo czy w Grandzie ?
        • remo29 Re: Re - ludzie , gdzie Wy jeździcie ??? 31.07.03, 11:49

          > ludzie , gdzie Wy jeździcie ?!?!?
          > płacę od lat za łóżko 22 zł , 2 czyste łazienki na 4 pokoje ,
          > jak było zimno - gospodarze grzeją (!) nawet ,
          > duży plac ,gdzie mozna postawić auto ; grill i ławostoły,
          > piaskownica dla dzieci ;
          > to nie Grecja,Hiszpania z ichniejszymi atrakcjami,ale szeroka czysta plaża,
          > morze , słońce umiarkowane
          > obiady za 13-15 zł w okolicznych jadłodajniach ,
          > za 25 zł w barach są kawały ryb z frytkami i surówką , że i 2 się pożywi ;

          To daj namiar tu na forum. Na drugi dzień zwali się taka ilość luda, że
          obudzisz się już w łóżku za 50/dobę.
          Kiedy zawitałem na kwaterę właściciel był baaardzo miły i uczynny. Kiedy
          zapłaciłem już się tak nie szczerzył, opierdalał gości, jak gówniarzy i co mu
          zrobisz? Spakujesz się i wyjedziesz? Obijesz gębę? Poprosisz o kasę + odsetki?
          Zagrozisz sądem? Błagam...

          > a gdzie te pokoje za 100 zł od łóżka (?) i obiady po 50 zł dla krasnali ?
          > Świnoujście , Międzyzdroje , Łeba , Sopot ?????
          > to po co tam jeździcie ?
          > bo wypada sie pokazać na molo czy w Grandzie ?

          Jaki Grand? Jakie Międzyzdroje? Wystarczy wieś Pobierowo, pensjonat (na hotel
          to mi nie wyglądało...) "Damian" - gościu 16 lipca zabił mnie ceną 77 zł za
          osobę w pokoju 3-osobowym. Dzieci (do lat 10) 50%. Byłem z żoną i dwójką
          dzieciaków. Proszzz: 77x2+33x2=220 PLN za dobę. Jakieś pytania?
          • Gość: soss Re: to tragedia .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 12:41

            > Jaki Grand? Jakie Międzyzdroje? Wystarczy wieś Pobierowo, pensjonat (na hotel
            > to mi nie wyglądało...) "Damian" - gościu 16 lipca zabił mnie ceną 77 zł za
            > osobę w pokoju 3-osobowym. Dzieci (do lat 10) 50%. Byłem z żoną i dwójką
            > dzieciaków. Proszzz: 77x2+33x2=220 PLN za dobę. Jakieś pytania?

            REMO29 - TO TRAGEDIA !!!!!!!
            w Pobierowie bywałem w latach 70-80 tych , ale to były inne czasy
            teraz zachodnie wybrzeże jest spaskudzone przez Niemców
            którzy płacą (płacili) jak leci za pokoiki ;
            ale jestem ciekaw , czy czyści Niemcy nie mają dosyć naszych
            obskurnych często kwater ??
            nawet na wschodnim wybrzeżu , gdzie jeżdżę od lat , są kwatery lepsze
            i gorsze nieraz w tej samej cenie ;
            można trafić jak żona "sceptyka" - Ostrowo - syf kwatera , 2 km do morza ,
            a można w tej samej miejscowości wypoczywać w kilka razy lepszych warunkach,
            uważam , że człowiek może dać się "nabić" tylko raz !
            sam widziałem wczasowiczów , którzy płacili tyle co my , a wody
            ciepłej nie mieli szans poczuć , nawet zimnej brakowało !

            co potwierdzam - "nagoniłem" już do tej kwatery w niejednym roku
            chętnych na wypoczynek - od gospodarza z "żyłką" handlową powinienem
            dostać jakiś rabat na swój wypoczynek i to solidny
            (nowi turyści w ilości 2-3 rodzin w sezonie),ale nawet "dziękuję"
            nie było - toteż nie podaję już namiarów.
            Zresztą mają już na pewno sprzedane pokoje do 15.08.na sicher
            już w czerwcu nie masz po co dzwonić,
            A po 15.08. możesz w ciemno przebierać jak w ulęgałkach
            i Ty dyktujesz cenę .

            WAŻNA KONKLUZJA - NASI NADMORSCY "WŁAŚCICIELE" OD TURYSTYKI
            NIE NADAJĄ SIĘ DO ZAPEWNIENIA ODPOWIEDNIEGO POZIOMU ORGANIZACJI WYPOCZYNKU
            niestety w większości są ludźmi mało otwartymi,mało uśmiechniętymi,
            niewiele dają wypoczywającym , za dużo chcą brać,
            brak u nich nawet minimalnych działań marketingowych,
            choćby zebrać telefony wypoczywających,obdzwonić przed sezonem,
            wysłać kartkę na święta,spytać sie , jak sie wypoczywa , co zrobić,
            aby wypoczynek poprawic,umilić ...
            czasem niewielkim kosztem można zdobyć oddanych klientów
            ale po co , nadejdą upały i tak "stonka" przyjedzie
            i nawet "obskurę" wykupi , po co się wysilać...
            no cóż - taka już mentalność tego narodu nadmorskiego ...
            a potem zdziwienie , że w sezonie pogody takiejsobie jest pustawo,
            no i czemu oni nie przyjechali , a wolą Chorwację, Grecję
            czy Hiszpanię.

            Pozdrawiam i współczuję tego Pobierowa ...
            • Gość: sceptyk Re: to tragedia .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 13:06
              Gość portalu: soss napisał(a):

              > > WAŻNA KONKLUZJA - NASI NADMORSCY "WŁAŚCICIELE" OD TURYSTYKI
              > NIE NADAJĄ SIĘ DO ZAPEWNIENIA ODPOWIEDNIEGO POZIOMU ORGANIZACJI WYPOCZYNKU
              > niestety w większości są ludźmi mało otwartymi,mało uśmiechniętymi,
              > niewiele dają wypoczywającym , za dużo chcą brać,
              > brak u nich nawet minimalnych działań marketingowych,
              > choćby zebrać telefony wypoczywających,obdzwonić przed sezonem,
              > wysłać kartkę na święta,spytać sie , jak sie wypoczywa , co zrobić,
              > aby wypoczynek poprawic,umilić ...
              > czasem niewielkim kosztem można zdobyć oddanych klientów

              Nie wymagasz przypadkiem zbyt wiele? Przecież to nie są wykształceni
              menedżerowie, tylko zwykli chłopi, którym nie chce się ziemi obrabiać, bo
              odkryli, że przez sezon mogą zarobić więcej na miastowych. Kmiot nie zrozumie,
              że inwestycja w turystykę zwraca się po LATACH.
              Na dodatek politycy cały czas wmawiają, że jesteśmy już w EUROPIE, to
              uwierzyli. I też chcą mieć merce, kase itd. i to JUŻ!
              A tak naprawdę potrzebujemy przynajmniej jednego pokolenia, żeby osiągnąć
              poziom życia zbliżony do zachodu...
              • Gość: Coolberg Re: to tragedia .... IP: *.tkk.pl / 192.168.1.* 31.07.03, 15:26
                Gość portalu: sceptyk napisał(a):

                > Nie wymagasz przypadkiem zbyt wiele? Przecież to nie są wykształceni
                > menedżerowie, tylko zwykli chłopi, którym nie chce się ziemi obrabiać, bo
                > odkryli, że przez sezon mogą zarobić więcej na miastowych. Kmiot nie
                zrozumie,
                > że inwestycja w turystykę zwraca się po LATACH.

                Teoretycznie masz rację. Tak naprawdę jednak nad polskim morzem wybudowanie
                pensjonatu zwraca się po ok. 10 latach (delikatnie licząc). :-)I bynajmniej nie
                mówię tu o pensjonatach mających całoroczne obłożenie... Spora
                część "hotelarzy" pracuje tylko 3-4 miesiące. Reszta roku to wakacje - i
                wydawanie "ciężko zarobionej" kasy...

                Coolberg
                • Gość: sceptyk Re: to tragedia .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 16:55
                  Gość portalu: Coolberg napisał(a):

                  > Teoretycznie masz rację. Tak naprawdę jednak nad polskim morzem wybudowanie
                  > pensjonatu zwraca się po ok. 10 latach (delikatnie licząc).

                  Po 10 latach to się zwraca hotel w Grecji, a potem dochody z sezonu sięgają 30-
                  50K jurków. Nie są to więc specjalne krocie, zważywszy na wielkość
                  zainwestowanego kapitału i zaangażowanie całej rodziny. A jednak chce im się...
                  W naszych realiach chłop dokonuje prymitywnej adaptacji bunkra z pustaków,
                  wstawia prycze co ogranicza jego inwestycje do kilku tysięcy złotych, a zarobić
                  chce w dwa miesiące tyle co na Rivierze. Tak czy inaczej liczyć potrafi, bo
                  takiej stopy zwrotu nie uzyskasz nawet inwestując na Forexie. I ryzyko przy tym
                  mniejsze niż przy obligacjach ;) Frajerzy i tak przyjadą.

                  • Gość: Colberg Re: to tragedia .... IP: *.tkk.pl / 192.168.1.* 31.07.03, 18:07
                    Gość portalu: sceptyk napisał(a):

                    > Po 10 latach to się zwraca hotel w Grecji, a potem dochody z sezonu sięgają
                    30-
                    > 50K jurków. Nie są to więc specjalne krocie, zważywszy na wielkość
                    > zainwestowanego kapitału i zaangażowanie całej rodziny. A jednak chce im
                    się...
                    > W naszych realiach chłop dokonuje prymitywnej adaptacji bunkra z pustaków,
                    > wstawia prycze co ogranicza jego inwestycje do kilku tysięcy złotych, a
                    zarobić
                    >
                    > chce w dwa miesiące tyle co na Rivierze. Tak czy inaczej liczyć potrafi, bo
                    > takiej stopy zwrotu nie uzyskasz nawet inwestując na Forexie. I ryzyko przy
                    tym
                    >
                    > mniejsze niż przy obligacjach ;) Frajerzy i tak przyjadą.


                    Nie miałem na myśli "chłopa", który robi dobudówkę z pustaków! Znam osoby,
                    które wybudowały (lub kupiły) pensjonat (ok. 20 pokoi). Nie muszę dodawać, że o
                    standardzie ponadprzeciętnym.... Wzięły kredyt na ten cel :-). Przez 10 lat
                    spłacały pożyczkę, oczywiście nie pracująć nigdzie indziej i utrzymując się
                    tylko z tego co zarobiły przez kilka letnich miesięcy...
                    Tymi frajerami - wczasowiczami byli najczęściej Niemcy...

                    Colberg
                    • Gość: sceptyk Re: to tragedia .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 21:37
                      Gość portalu: Colberg napisał(a):

                      > Nie miałem na myśli "chłopa", który robi dobudówkę z pustaków! Znam osoby,
                      > które wybudowały (lub kupiły) pensjonat (ok. 20 pokoi). Nie muszę dodawać, że
                      o standardzie ponadprzeciętnym.... Wzięły kredyt na ten cel :-). Przez 10 lat
                      > spłacały pożyczkę, oczywiście nie pracująć nigdzie indziej i utrzymując się
                      > tylko z tego co zarobiły przez kilka letnich miesięcy...

                      Nie znam takich, ale chwała im za to!
                      ten zarobek skądinąd to 20 pokoi x 120 zł (minimum) x 90 dni = 216.000 zł
                      po 10 latach to 2.160.000. Koszt takiego obiektu nad morzem to ok 600.000 +
                      wyposażenie powiedzmy (!) 200.000 = 800.000. Przyznasz, że trochę jeszcze
                      zostaje, nawet po odliczeniu odsetek od kredytu.
                      Nadal jednak pensjonat stoi w otoczeniu tekturowych bud z goframi i "kolorowym
                      jarmarkiem". Zero infrastruktury....
                      • sceptyk Ty, "sceptyk",czy jestes pewien, ze z moim nickiem 17.08.03, 13:12
                        jest Ci do twarzy? Probowales sie moze zalogowac, by sprawdzic, czy ten nick
                        jest na portalu juz w uzyciu? To nie jest trudne. Chyba, ze kradniesz z pelna
                        swiadomoscia.

                        Pare miesiecy temu musialem jakiegos gnoja pisujacego na forum Trojmiasta
                        sztorcowac za kradziez nicka. Z Trojmiasta do Morza jakby niedaleko...
                        • Gość: sceptyk^2 Re: Ty, 'sceptyk',czy jestes pewien, ze z moim ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.03, 19:22
                          sceptyk napisał:

                          > jest Ci do twarzy? Probowales sie moze zalogowac, by sprawdzic, czy ten nick
                          > jest na portalu juz w uzyciu? To nie jest trudne. Chyba, ze kradniesz z pelna
                          > swiadomoscia.
                          Powiem tak - nie sprawdzałem, ale z adresu wyraźnie widać, że chodzi o inną
                          osobę. Zresztą jak sprawdzisz moje posty w portalu, a jeszcze lepiej w usenecie
                          zauważysz, że nie jestem tu od wczoraj :) To nie jest trudne ;)
                          Nie sądzę również, że coś kradnę, gdyż niczego nie kupiłeś i właścicielem tym
                          bardziej nie jesteś.

                          Tak czy owak mogę być sceptyk^2. Czy to Cię satysfakcjonuje?
                          • sceptyk Re: Ty, 'sceptyk',czy jestes pewien, ze z moim ni 17.08.03, 23:53
                            Gość portalu: sceptyk^2 napisał(a):

                            > Powiem tak - nie sprawdzałem, ale z adresu wyraźnie widać, że chodzi o inną
                            > osobę.

                            A skad Ty wiesz, jaki tamten zlodziejaszek mial adres? Hm...


                            > Zresztą jak sprawdzisz moje posty w portalu, a jeszcze lepiej w usenecie
                            > zauważysz, że nie jestem tu od wczoraj :) To nie jest trudne ;)

                            Sprawdzac Twej obecnosci nigdzie nie bede. Nie widze powodow ku temu. Jak byles
                            wczesniej ode mnie, to trzeba bylo sobie zaklepac ten nick. Tak na marginesie,
                            ja to zrobilem jakies trzy lata temu.

                            > Nie sądzę również, że coś kradnę, gdyż niczego nie kupiłeś i właścicielem tym
                            > bardziej nie jesteś.

                            Zmartwie Cie. Nicki sa wlasnoscia. Co prawda jedyna, jaka mamy na Forum, ale
                            zawsze. Z nickiem wiaze sie opinia innych uzytkownikow i, ogolniej, tzw. twarz.
                            Oraz posiadanie skrzynki pocztowej. Dluzszego wywodu na temat, ze nie tylko
                            rzeczy kupione stanowia wlasnosc robic mi sie nie chce. Poczytaj sobie gdzies o
                            tzw. wlasnosci intelektualnej, dla przykladu.


                            > Tak czy owak mogę być sceptyk^2. Czy to Cię satysfakcjonuje?

                            W zupelnosci. Choc nie do konca rozumiem dlaczego zes sie tego slowa uczepil.
                            Jezyk polski ma tysiace rzeczownikow. A w kombinacjach z kropkami (.) czy
                            kreskami (_) wychodza z tego dziesiatki, jesli nie setki tysiecy nickow
                            forumowych.


                            sceptyk
                            • Gość: sceptyk^2 Re: Ty, 'sceptyk',czy jestes pewien, ze z moim ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.03, 10:03
                              sceptyk napisał:


                              > A skad Ty wiesz, jaki tamten zlodziejaszek mial adres? Hm...

                              Nieporozumienie -Ty piszesz zalogowany ja jako gość portalu - różnica widoczna.


                              > Zmartwie Cie. Nicki sa wlasnoscia.

                              To chyba nie dokładnie czytałeś regulamin zakładając skrzynkę na tym portalu...
                              Nie możesz również "opatentować" słowa będącego w powszechnym użyciu!

                              > Poczytaj sobie gdzies o tzw. wlasnosci intelektualnej, dla przykladu.

                              Niestety tu jesteś w błędzie, własność intelektualna ma bardzo dużo wspólnego z
                              majątkową. Gdyby tak nie było, nie byłoby problemu np. z mp3

                              > W zupelnosci. Choc nie do konca rozumiem dlaczego zes sie tego slowa uczepil.

                              Równie dobrze mogę odwrócić pytanie - w wielu środowiskach jestem (i to od
                              wielu lat) rozpoznawany właśnie po tym nickiem. Choć akurat na portalu GW
                              szczególnie mi nie zależy.
                            • Gość: tolerancyjny Sceptyk , daj że spokoj IP: *.bytom.com.pl / 10.2.0.* 18.08.03, 14:28
                              Stwarzasz sztuczne problemy. Ilu ludzi dziennie zaglada na forum? Chcesz żeby
                              wszyscy sprawdzali, czy nick jaki chcą uzyc byl juz uzywany przez kogos
                              innego? Ileż to czasu w sumie będzie zmarnowane - w skali kraju? Przecież Ty
                              jestes zalogowany, i od razu widac ze to Ty. Nikt inny kto jest zalogowany
                              takiego nicka miec nie bedzie. Ale osoby niezalogowane (co jest przeciez
                              widoczne) wybieraja czesto "jednorazowe" nicki. Jestem czyms zdenerwowany
                              podpisze sie "zdenerwowany", jestem wesoły to będę "wesoły" czy "szczyśliwy" ,
                              a gdy jakiś problem mnie tak nastawi, to będę "sceptyczny". Idac Twoim tokiem
                              myslenia, to juz wkrotce wszystkie przymiotniki beda zajete. I problemem
                              bedzie, kto pierwszy uzyl nicka np. "zły168b". Wiecej zyczliwosci dla innych.
                              pozdrawiam
                              "Tolerancyjny" - tym razem
                              • sceptyk Tolerancyjny tym razem 18.08.03, 17:20
                                Gość portalu: tolerancyjny napisał(a):

                                > Stwarzasz sztuczne problemy. Ilu ludzi dziennie zaglada na forum? Chcesz żeby
                                > wszyscy sprawdzali, czy nick jaki chcą uzyc byl juz uzywany przez kogos
                                > innego? Ileż to czasu w sumie będzie zmarnowane - w skali kraju? Przecież Ty
                                > jestes zalogowany, i od razu widac ze to Ty. Nikt inny kto jest zalogowany
                                > takiego nicka miec nie bedzie. Ale osoby niezalogowane (co jest przeciez
                                > widoczne) wybieraja czesto "jednorazowe" nicki. Jestem czyms zdenerwowany
                                > podpisze sie "zdenerwowany", jestem wesoły to będę "wesoły"
                                czy "szczyśliwy" ,
                                > a gdy jakiś problem mnie tak nastawi, to będę "sceptyczny". Idac Twoim tokiem
                                > myslenia, to juz wkrotce wszystkie przymiotniki beda zajete. I problemem
                                > bedzie, kto pierwszy uzyl nicka np. "zły168b". Wiecej zyczliwosci dla innych.
                                > pozdrawiam
                                > "Tolerancyjny" - tym razem
                                ------------------------------------

                                1. Badz laskaw jeszcze raz sie zastanowic i uzasadnic w jakis sensowny sposob,
                                dlaczego obrona mego nicka na Forum nalezy, Towim zdaniem, do 'sztucznych
                                problemow'. Niektorzy uwazaja, ze to jednak zlodziejstwo jest wiekszym
                                problemem niz obrona przed nim

                                2. Nie bardzo rozumiem, dllaczego mam byc zyczliwy dla osob ktore podkradaja
                                czyjes nicki i na ich konto pisza. Nie wiem czy wiesz, ze Gazeta w swoim
                                papierowym wydaniu przedrukowuje czasem dyskusje z Forum. Chcialbys, aby pod
                                Twym imieniem i nazwiskiem jakis kretynizm sie ukazal? (pare osob zna mnie,
                                sceptyka, z imienia i nazwiska wlasnie)

                                3. Rzeczownik 'sceptyk' nie jest az tak pospolity, jak bys chcial mnie
                                przekonac. Co innego np. 'wesoly,' 'Jurek', czy 'lysy'. Ponadto 'sceptyk'
                                i 'sceptyczny' to sa dwa rozne slowa. Wyjasniam, bo stwarzasz wrazenie, jakbys
                                sobie z tego sprawy nie zdawal.

                                4. Nie rozumiem tez ludzi, stalych bywalcow forum, ktorzy za kazdym razem
                                podpisuja sie innym nickiem. Jakie masz opory przed tym, aby Twoje poglady
                                zostaly przypisane do jakiegos konkretnego nicka. Np. Tolerancyjny. I bys
                                wystepowal jak 'Tolerancyjny' przy kazdej swej obecnosci na Forum. Wstydzisz
                                sie czego? Czy moze nie jestes w stanie zapamietac jednego nicka? Albo tego
                                jakie
                                masz poglady?

                                5. Niech dodam jeszcze, ze, na przyklad, na F. Aktualnosci pisanie pod kilkoma
                                nickami jest 'honorowo' nie do zaakceptowania. Zadnemu porzadnemu, uczciwemu
                                internaucie by nie przyszlo na mysl, by wystepowac pod zmieniajacym sie
                                nickiem. Takich co to robia, nikt powaznie nie traktuje.

                                6. A jesli chodzi o 'zmarnowanie czasu w skali kraju', to nie rozumiem dlaczego
                                ograniczasz sie tylko do kraju. Ten czas bedzie przeciez stracony globalnie.
                                Wniosek - starania by byc uczciwym przynosza olbrzymie straty na swiecie.

                                Ale zostawiam Cie, tolerancyjny tym razem, sam na sam z Twoim tolerancyjnym
                                podejsciem do zycia. I sceptyka^2. Podkradajcie, podpisujcie sie 15, czy 30
                                nickami, co mi tam... Postepujcie, jak Wam kaze Wasz guru. Czyli 'Robta co
                                chceta'. Tym bardziej, ze jak to sprytnie wywiodles, uczciwosc kosztuje.

                                sceptyk
                                • Gość: sceptyk^2 Re: Tolerancyjny tym razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 11:19
                                  sceptyk napisał:

                                  > Niektorzy uwazaja, ze to jednak zlodziejstwo jest wiekszym
                                  > problemem niz obrona przed nim

                                  Zgadzam się, że nikt nie chce być mylony z innymi ludźmi. Jednak używając jako
                                  nicka słowa pospolitego, występującego w słowniku języka polskiego świadomie
                                  podejmujesz ryzyko pomyłek. Co i moim jest udziałem. Zdażyło mi się już kiedyś,
                                  że otrzymałem wezwanie do zapłaty podatku drogowego za kogoś o tym samym
                                  imieniu i nazwisku! Sądzę więc, że trochę przesadzasz szermując słowem
                                  złodziej, które nawet w naszym kraju należy do pejoratywnych.
                                  I w związku z tym proszę abyś go nie nadużywał, bo i podstaw do tego NIE MA.
      • Gość: sceptyk Re: Remo ma rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 10:33
        darkle napisał:

        Dlatego pytam czy nie lepiej jechać np. do Grecji i ile (najtaniej)
        kosztowałyby kilka dni pobytu?

        Na kilka dni do Grecji to raczej jechać nie warto. Pomyśl raczej o Chorwacji i
        to najlepiej we wrześniu. Ceny duuużo niższe, temperatura znośniejsza. Za
        studio (sypialnia, kuchnia, łazienka, taras, TV SAT) zapłacisz 20-25 eur. Za
        sam pokój z łazienką zdecydowanie mniej. I nikt Ci nie będzie robił łaski, że
        przyjechałeś tylko na klika dni i przeliczał na łóżka. Gospodarze zapewne
        przyniosą jeszcze owoce, wino i rakije...
      • Gość: JOT Re: Remo ma rację IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 09:04
        ja zdecydowanie polecam Rumunię - konkretnie MAMAIA.Piękna plaża,wynajęcie
        czteroosobowego domku na campingu przy plaży to koszt ok.100 PLN , obiad dla 4
        osób z piwem (oczywiście z deserem) to ok. 70 - 80 PLN.
        Na Rumuńskie wybrzeże od granic Polski jest ok. 900 km .

        pozdro
      • Gość: Przemek Re: Remo ma rację IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 13:29
        Moi rodzice polecieli w zeszly czwartek na tydzien na krete za 299Euro/os.
        Wzieli dwa tygodnie urlopu i od poniedzialku jezdzili codziennie rano na
        lotnisko, bo tam sa biura wszystkich biur podrozy. W srode przyjechali z
        lotniska, powiedzieli, ze jada w czwartek wieczorem.

        Hotel 3*+, all inclusive, z tego co wiem, bo dzwonili to w hotelu jest nawet
        maly czarter katamaranow plazowych i oni mieli za darmo, skutery wodne, jedna
        wycieczka do chianii i jedna po jakims wybrzezu.

        Problem w tym, ze trzeba wziac dwa tygodnie urlopu, zeby tanio tydzien spedzic
        w cieplych krajach, ale za rok tez tak zrobie.

        P
        • Gość: Lord Bobick Re: Remo ma rację IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 19.08.03, 16:22
          Gość portalu: Przemek napisał(a):

          > Moi rodzice polecieli w zeszly czwartek na tydzien na krete za 299Euro/os.
          > Wzieli dwa tygodnie urlopu i od poniedzialku jezdzili codziennie rano na
          > lotnisko, bo tam sa biura wszystkich biur podrozy. W srode przyjechali z
          > lotniska, powiedzieli, ze jada w czwartek wieczorem.
          >
          > Hotel 3*+, all inclusive, z tego co wiem, bo dzwonili to w hotelu jest nawet
          > maly czarter katamaranow plazowych i oni mieli za darmo, skutery wodne, jedna
          > wycieczka do chianii i jedna po jakims wybrzezu.
          >
          > Problem w tym, ze trzeba wziac dwa tygodnie urlopu, zeby tanio tydzien
          spedzic
          > w cieplych krajach, ale za rok tez tak zrobie.
          >
          > P


          Właściwie nie trzeba jeździć na lotnisko wystarczy zobaczyć w internecie na
          stronie:
          www.lotniskalastminute.com.pl/index.html
          Oczywiście jeśli ktoś ma blisko na lotnisko (jak ja - okolice Galerii Mokotów)
          to zawsze lepiej podjechać i od razu wybrac coś interesującego - jeszcze nas
          ktoś ubiegnie...
        • remo29 Re: Re - ludzie , gdzie Wy jeździcie ??? 31.07.03, 13:37
          Gość portalu: GOSC napisał(a):
          [...]
          > jestem pewien, ze we4 wrzesniu wam powiem, [...]

          ROTFL! Dobre, naprawdę dobre... Po sezonie, te kmioty będą cię na rękach nosić.
          Wpadnij między 15 a 30 lipca dzień po zapowiadanej w TV ślicznej pogodzie.
          Wtedy pogadamy. Stary, widziałem taki chlew, że żona nie chciała mi uwierzyć,
          że tam ktoś mieszka. A facet przyjechał z Wrocławia. Załapał śliczną norę -
          taki barak jak mają robotnicy na budowach przy autostradzie. Ba! Robotnicy mają
          budę czterogwiazdkową - bo mają okna! W tej nadmorskiej okna były zabite dyktą,
          a cała buda była finezyjnie obsprajowana przez kiboli i skate'ów przechodzących
          tranzytem do głównego deptaka. Z początku myślałem, że to jakaś pakamera
          budowlańców, żuli, albo kolesi na spadzie. Ale któregoś poranka wybrałem się na
          spacer i trafiłem na otwarte drzwi. Zapuściłem żurawia i widziałem łóżka,
          pościel, bagaże... Mieszkały tam 3 osoby w tym takiego ok.12-letniego chłopca.
          Chciałem zrobić zdjęcie, ale po prostu głupio mi się zrobiło. Teraz żałuję.
          Zrobiłbym sajt pt. "welcome to Poland"...
          Ktoś wcześniej zauważył braki marketingowe. Zgadzam się. Acz nie mówię tu o
          marketingu przez jakieś wielkie "M", tylko zwykła drobina handlowej wazeliny.
          Od Chorwatów u których byłem w zeszłym roku do dziś dostaję sms'y. Nic z nich
          nie rozumiem, oni z moich pewnie też nie, ale liczy się fakt.
          Wiele razy padło tutaj stwierdzenie, że kto jest czujny, ten nie da się
          wykręcić. A dlaczego do cholery mam być czujny?? Ja chcę jechać na wakacje, bo
          przez rok zapieprzam do roboty, zajmuję się dzieći, domem i raz w roku przez 14
          dni chciałbym mieć wszystko w dupie.
          • Gość: GOSC Re: Re - ludzie , gdzie Wy jeździcie ??? IP: *.um.katowice.pl 31.07.03, 14:07
            rozumie CIe, caly rok zapier..... i chcesz podczas wakcaji miec wszystko w
            rzici,ale neistety takie sa realia,musisz byc czujny!!!! Albo sie dostosujesz
            albo nastepnym razem zas Cie wyciulaja, tak jest i szkdoda marnowac czasu na
            narzekanie tylko juz nigdy sie nie dac naciagnac, acha- gdybym mial zamiar
            jechac w lipcu, to tez bym dobrze trafil i bylbym zadowolony( jestem pewien) z
            ta roznica, ze wszystko bym zaczal zalatwiac w kwietniu,moze jescze wczesniej...
            • darkle teraz podsumowanie 01.08.03, 10:09
              Jak już wcZeśniej pisałem nad morzem, a dokładnie: Trójmiasto, Krynica Morska,
              Międzyzdroje w ostatnich latach byłem (nawet z żoną)tylko służbowo. Z kilku
              kwater w których nocowałem najtańsza była w Gdańsku na Wrzeszczu-50złb (przed
              sezonem- w sezonie więcej) za 2 osobowy pokoik + karaluchy i inne robale we
              wspólnej łazience. Ceny jak w Sobieskim w W-wie. Najtańszy obiadek dla 2 osób
              kosztował 80 zł ( no, dosyć dostatni), ale jak już pisałem widziałem gorsze
              warunki. Jeśli chodzi o gastronomię to chociaż obsługa była miła. Jednak nie
              powiedziałbym tego o ludziach od kwater (nie wszyscy). Odczuwalne na każdym
              kroku zdzierstwo za noclegi-w ogóle nie adekwatne do warunków + Wasze
              wypowiedzi skłaniają mnie do do tego aby pomyśleć o wyjeździe na kilka dni do
              normalnego kraju. Tak, nadmorskie buraki powinny żreć suchy chleb z wodą to
              może się oduczą cwaniactwa. Rzeczywiście teraz, pomimo wszystko uważam, że nie
              ma co jechać nad polskie morze. Po co się wkurzać za swoją ciężko zarobioną
              kasę? Oglądać syf? żadna atrakcja.
          • Gość: fx Re: Re - ludzie , gdzie Wy jeździcie ??? IP: *.uss.enterprise.studiofx.biz 06.08.03, 13:14
            Współczuje braku rozsądku...
            Piszesz jakby kazano za karę wszystkim przyjeżdżać nad polskie morze oraz
            mieszkać w najgorszych możliwych warunkach. To, że ludzie nad morzem z
            powodzeniem wynajmują byle co, świadczy o tym, że jest na to popyt. W
            turystyce panuje wolny rynek - prawo popytu i podaży. A w kolejne lato z kolei
            turyści chodza nawet po mieszkaniach prywatnych w blokach pytając o wolne
            pokoje...

            Są jednak nad polskim morzem bardzo dobre pensjonaty, hotele a także normalne
            kwatery prywatne gwarantujące gościnność, czystość i standard do wyboru do
            koloru - w rozsądnych cenach. Oczywiście są jakieś granice cenowe - również
            podyktowane prawem podaży i pobytu, więc na jakość za 15zł w centrum
            turystycznej miejscowości nie ma co liczyć. Tak narzekasz - może szukasz
            tanich okazji a potem okazuje się, że nie jest za fajnie - może nie stać Cię
            po prostu na porządne wczasy nad Bałtykiem, bo jest za drogi (czytaj za dobry)
            dla Ciebie? A może nie potrafisz znaleźć sprawdzonych ofert?

            Prawda jest taka, że Bałtyckie plaże są piękne, piaszczyste i ludzie umieją to
            docenić. Atrakcji też sporo. W Trójmieście pełno darmowych koncertów.
            Nadmorskie miejscowości się rozwijają, przybywa basenow, deptaków itd. Z roku
            na rok. Pewnie, że jeszcze wiele jest do poprawy ale bez przesady! Nie jest
            najgorzej. Obcokrajowcy są zachwyceni zatoką i campingami na Półwyspie Helskim.
            • Gość: wero Re: Re - ludzie , gdzie Wy jeździcie ??? IP: *.net.pulawy.pl / 10.4.5.* 18.08.03, 17:08
              Gość portalu: fx napisał(a):

              > Współczuje braku rozsądku...
              > Piszesz jakby kazano za karę wszystkim przyjeżdżać nad polskie morze oraz
              > mieszkać w najgorszych możliwych warunkach. To, że ludzie nad morzem z
              > powodzeniem wynajmują byle co, świadczy o tym, że jest na to popyt. W
              > turystyce panuje wolny rynek - prawo popytu i podaży. A w kolejne lato z
              kolei
              > turyści chodza nawet po mieszkaniach prywatnych w blokach pytając o wolne
              > pokoje...
              >
              > Są jednak nad polskim morzem bardzo dobre pensjonaty, hotele a także normalne
              > kwatery prywatne gwarantujące gościnność, czystość i standard do wyboru do
              > koloru - w rozsądnych cenach. Oczywiście są jakieś granice cenowe - również
              > podyktowane prawem podaży i pobytu, więc na jakość za 15zł w centrum
              > turystycznej miejscowości nie ma co liczyć. Tak narzekasz - może szukasz
              > tanich okazji a potem okazuje się, że nie jest za fajnie - może nie stać Cię
              > po prostu na porządne wczasy nad Bałtykiem, bo jest za drogi (czytaj za
              dobry)
              > dla Ciebie? A może nie potrafisz znaleźć sprawdzonych ofert?
              >
              > Prawda jest taka, że Bałtyckie plaże są piękne, piaszczyste i ludzie umieją
              to
              > docenić. Atrakcji też sporo. W Trójmieście pełno darmowych koncertów.
              > Nadmorskie miejscowości się rozwijają, przybywa basenow, deptaków itd. Z roku
              > na rok. Pewnie, że jeszcze wiele jest do poprawy ale bez przesady! Nie jest
              > najgorzej. Obcokrajowcy są zachwyceni zatoką i campingami na Półwyspie
              Helskim.

              Obcokrajowcy są zachwyceni zatoką i campingami na Półwyspie Helskim.
              Ha ha ha Byłem zobaczyłem izaraz chciałem spier.... 25 Zł/os. w dwuosobowym
              brudnym śmierdzącym pokoiku. Nawet bagażu nie mogłem rozpakować bo nie było
              gdzie. Herbatę gotowałem na łóżku.Wojskowa latryna na poligonie jest
              czyściejsza.A jeżeli obcokrajowcy są tym zachwyceni, to wyobrażam sobie w
              jakich warunkach muszą żyć na codzień u siebie

    • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie - epilog 04.08.03, 15:07
      Ze stron radia Zet:
      "RadioZet 2003-08-04 (11:52)
      (PAP)
      Polskie miejscowości we Włoszech, Hiszpanii, Austrii, czy na Węgrzech? To
      dziwić nie powinno. Polacy są dobrymi klientami, właściciele hoteli zapraszają
      więc dla nich polskich artystów, a personel uczy się języka polskiego."

      A zatem już teraz nasi rodzimi hotelarze z Pierdzichowa nad pięknym Bałtykiem
      powinni zacząć uczyć się migowego. Niebawem na plaże będą zaglądać jeno mewy,
      bo wczasowicze w przeciwnieństwie do fok czy innych niekumatych stworzeń, do
      pewnego momentu kierują się instynktem, a potem już zdrowym rozsądkiem.
      Kończę ten wątek, jakem go zaczął.
      Pozdrawiam
      Remo

      • hans111 Re: Ja wiedziałem że tak będzie - epilog 05.08.03, 08:36
        Remo - byłem w tym roku 3 tyg. na polskim wybrzeżu z dzieckiem 7 letnim. Las
        cisza spokój, rowery, zero bandy, mili gospodarze, kwatery 20 - 25 zł/os.
        Byliśmy tam już trzeci raz pod rząd i wybieramy się w przyszłym roku. Jeśli
        chcesz wiedzieć gdzie to jest pisz na maila. Aha, tez przejechałem prawie 700
        km nad morze (jestem z Gliwic)

        Trzym sie

        hans@poczta.wprost.pl
    • Gość: Adek Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 62.233.231.* 04.08.03, 15:45
      KATASTROFA

      Co prawda wypocząłem ale najpierw dwa dni szukania.
      I co ??
      Nocleg w "jedynce" ale płacic trza było za dwie osoby,....no moze za 1 i 7/8 !!
      Łazienka tylko dla Naszego pokoju ale ....smródek był ....no pikny:)
      Na ostatnia noc zostalismy ..chyba w nagrode przekwaterowani na poddasze
      do "studia" 6o sobowego i ...2 ...telewizoy były:)))
      Ojojoj ale plaza czysta, ludzi malusio ( bo dojezdzalismy do Trzesacza...wiec
      pivko na plazy odpadało).
      Ryby...hmmm no moze dorsz w ciescie sezxamowym był dobry...ale reszta...
      Keba,gyros czy zwał jak zwał ....ostrzegam oprzed ww na promenadzie w
      Swinoujsciu:((
      warka Strong w sklepie z 4 złote to tez chyba przesada.
      Polecam cafe Magda w Rewalu , smaczna kawka i pivko z 3 złocisze ...skądinnąd
      w cafe ..leją pivko:))
      Aha dwia pierwsze noce w Hotelu pod Muzami w Kamieniu oo i tam było milusio
      i za 5 dyszek nocleg ...no ale 12 kilometerków do morza.
      A rezerwacje mielismy w hotelu zefir w Dziwnówku ale....nie bede opisywał.
      Pozdrawiam z utesknienioem zerkając na północ i czekając na ..krople
      morskiej wody ochładzającej brzusio i ...( jak w Swinoujsciu ) spalającej
      włosy na kończynach dolnych:(( SERIO
        • remo29 Re: JAk jechales REMO? 09.08.03, 23:12
          > przez Poznan czy Wroclaw? ile godzin?

          Jechałem przez W-w (międzylądowanie u babci). Potem naiwny poleciałem na
          Legnicę, bo z mojej mapy wynikało, że jest tam jeszcze kawałek autostrady.
          Dupa - mapę sponsorował pewnie mitoman Marek Pol - była dupasmówka w połowie w
          remoncie :) Łącznie lajtowo 10 godzin. Droga powrotna identyczna (z
          wyjątkiem "zahaczania" o Legnicę) poszła sprawniej - 8 godzin.
    • pippin Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 05.08.03, 16:28
      Masz pecha albo się nie zabezpieczyłeś.
      Teraz pojechałem troche w ciemno do Karwii, do nowo otworzonego pensjonatu. Właścicielka jeszcze kilku rzeczy musi się nauczyć ale była miła i było czysto. Mówimy o nieco innym poziomie cenowym bo chciałem mieć jak w domu i miałem - za 250 zł za dobę dla 4 osobowej rodziny (mnóstwo miejsca, taras, osobny pokój dla dzieci, wszystko nowe i pachnące).
      Ale z tego co widziałem można było - jeśli ktoś poszukał wcześniej - znaleźć coś przyzwoitego duuużo taniej.
      Mogłem jeść jeśli chciałem. U górali w Białce Tatrzańskiej jedzenie było lepsze i więcej, za mniej kasy, to fakt. Ale nie narzekam. W samej Karwii jest jedno miejsce, gdzie naprawdę dobrze można zjeść rybę i przyzwoitą pizzę (Złota Rybka).
      Było więc nieźle, ale żeby było jeszcze lepiej, mam plan na przyszły rok - jadę kilka miesięcy wcześniej do jakiejś innej miejscowości, na weekend, zobaczyć warunki i się dogadać na lipiec.
      W kwietniu zapłacę zaliczkę (zaryzykuję, bo chcę mieć to co wybiorę) i w lipcu będę tam siedział przez 3 tygodnie.

      Generalnie z waszych wyłania się bardzo negatywny obraz. Ale nieprawdziwy - musi jeszcze trochę wody z rzekach spłynąć do Bałtyku żeby było dobrze, ale aż tak źle nie jest.

      P.S. Co do plaży w Karwii - jest już tłoczna. Jastrzębia czy Międzyzdroje to czysty masochizm więc nie porównujmy. Luźno to jest w Piaskach albo 2 km za Krynicą.

      Pozdrawiam
      • Gość: soss re : pippin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.03, 14:07
        mam plan na przyszły rok - jadę
        > kilka miesięcy wcześniej do jakiejś innej miejscowości, na weekend, zobaczyć
        w
        > arunki i się dogadać na lipiec.
        > W kwietniu zapłacę zaliczkę (zaryzykuję, bo chcę mieć to co wybiorę) i w
        lipcu będę tam siedział przez 3 tygodnie. >

        czy aby plaża w Karwii była zatłoczona również 150 m w prawo od gł.wejścia ?
        byłem tam nie raz i czym dalej na prawo od gł.wejścia robiło się puściutko ,
        co to , w tym roku dowaliło naroda ??
        lipiec nie jest tak piękny nad Bałtykiem jak sierpień ...

        pozdrawiam


        • pippin Re: re : pippin 07.08.03, 00:12
          Na 150 m? Pełen tłok. Trzeba było iść za ostatnie zejście.
          Luźno się robiło jakieś 200 metrów przed ujściem rzeczki, ale też tylko na 100 metrów. Tzn. mówię o stronie Ostrowca / Jastrzębiej bo już nie kojarzę i możemy się nie zrozumieć (taka pora).
          Jeździliśmy tam rowerami żeby mieć w miarę spokój.
    • Gość: DWU Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 06.08.03, 16:51
      Mam podobne wrażenia. Za dwa tygodnie w Rowach zapłaciłem 2100 PLN + klimatyczne
      za całą rodzinę (2+3) w ośrodku Saturn-"Wiejana" za domek 4-sobowy. Nie uważam
      że to zbyt drogo. Chociaż nie łatwo było znależć coś zdala od tłoku i w
      spokojnym miejscu. Oczywiście to są same noclegi.
      Rok temu byłem w Chorwacji na Pagu w Starej Novalji i za apartament 4 osobowy
      dla 5 osób zapłaciłem razem z klimatycznym 501 €. Oczywiście teraz byliśmy na
      nad bałtykiem na przełomie lipca/sierpnia natomiast w Chorwacji
      czerwiec/lipiec, ale warunki pogodowe i tak lepsze niż nad bałtykiem, willa nad
      samiutkim morzem, dwa pokoje łazienka z ubikacją, aneks kuchenny z pełnym
      wyposażeniem, cisza spokój balkon z widokiem na morze,napewno nie taka plaża
      jak nad bałtykiem tylko wysypana drobnym żwirko-piachem i nie tak długa i
      szeroka, ale za to nikt nikomu nie leżał na plecach, albo jak to było na
      zdjęciu w tygodniku słupskim - opublikowane zdjęcie z Ustki z komentarzem "są
      jescze miejsca stojące". No i oczywiście woda, ciepła i czysta, pogoda 27-30
      st. morza zaś 24. Wieczorami słychać tylko cykady. Bez straganów, kramów,
      tłumów, muzyki. Bez naciągania kienta nie opdowiadała ci cena, mogłeś targować,
      nie odpowiadała ci kwatera mogłeś zmienić, zapłata ustalona zgóry i płacilem w
      ostatnim dniu, u nas jak zapłacisz dostaniesz kwaterę. A jak coś Ci niedaj Boże
      wypadnie przez te 2 tygodnie i musisz wcześniej zjechać to twoja sprawa, zwrotu
      gotówki nie ma.Fakt że droga trochę dłuższa bo o ile do Rowów miałem 550 km to
      tam 950. Ale już dziś się powoli zastanawiam czy na drugi rok nie wrócić do
      chorwacji , do miłego,cihego jakiegoś zakątku, że po plaży co chwila nikt Ci
      nie krzyczy "zimne piwo", "kawa mrożona, kawa parzona" , "paluchy", "popcorn"
      itd. Jestem zawiedziony nie tyle Bałtykiem ale całą tą
      powiedzmy "infrastrukturą około turystyczną". I czasami zastanawialiśmy się z
      żoną jak ludzi mogą przez tydzień 2 lub 3 wypoczywać przy tym jazgocie muzyki
      wieczornej i nocnej, tłumach.

      Pozdrawiam
      • Gość: Emilia Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 19.08.03, 13:01
        Właśnie wczoraj wróciłam z Rowów. Byłam tam po raz chyba piąty. Osiedle domków
        letniskowych - droga do plazy przez piękny las, prawie cały czas słoneczna
        pogoda (no, sztorm tez był). Za łóżko 27 zł (nieco mnie od innych, bo to zniżka
        dla stałych bywalców), na ogół stawka była 30 zł. Zjeść mozna było za 15 - 20
        zł wcale nieźle i obficie. Nie ma, niestety, bankomatu, pieniądze mozna
        wybierać w specjalnym okienku przy Domu Marynarza (kolejki), brak apteki - jest
        tylko punkt zielarsko - apteczny, ale juz koło 12. sierpnia pani z punktu nie
        opłacało się nic zamawiać, bo "koniec sezonu". Trochę kiepska komunikacja
        autobusowa (w końcu nie wszyscy mają samochód). Mozna wprawdzie dojechać bez
        trudu do Słupska czy Ustki, ale juz do Łeby czy innych miejscowości nie można.
        Dziwne, że nie ma tam komunikacji minibusowej. Busy mogłyby załatać dziurę
        komunikacyjną.
    • Gość: soss Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.03, 22:09
      remo,ten wątek nie może się tak skończyć !
      a co dopiero będzie , jak wrócą ci , co w "ciemno" pojechali
      odpocząć na kilka dni ?
      dobrze , że chyba na Poj.Kaszubskim nie jest tłoczno , to tam
      te sieroty miejsce znajdą , jak już długo pochodzą po "kurortach" :-)
      na innych forach też są "zachwyceni" gościnnością
      nadmorską , oto przykład :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=6459453&a=6459453
      miłej lektury
      • Gość: MISIA Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.03, 15:13
        Zaczęłam czytać ten wątek i.... szybko mi się odechciało.Nie jeżdżę nad morze ,
        tylko w inne regiony Polski i jestem wolna od takich niespodzianek.Można
        przejechać 400 czy 300 km i wypocząć taniej i spokojniej, w miłej rodzinnej
        atmosferze ,wdychając czyste powietrze , niekoniecznie z dużą ilością jodu.
        Mamy tyle uroczych regionów w Polsce, dlaczego 60% ludzi w tym kraju kojarzy
        wakacje z wyjazdem tylko nad morze?Pozdrawiam wszystkich . misia.m@poczta.fm
        • Gość: soss Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.03, 21:37
          Gość portalu: MISIA napisał(a):

          > Zaczęłam czytać ten wątek i.... szybko mi się odechciało.Nie jeżdżę nad
          morze ,
          >
          > tylko w inne regiony Polski i jestem wolna od takich niespodzianek.Można
          > przejechać 400 czy 300 km i wypocząć taniej i spokojniej, w miłej rodzinnej
          > atmosferze ,wdychając czyste powietrze , niekoniecznie z dużą ilością jodu.
          > Mamy tyle uroczych regionów w Polsce, dlaczego 60% ludzi w tym kraju kojarzy
          > wakacje z wyjazdem tylko nad morze?Pozdrawiam wszystkich . misia.m@poczta.fm

          qrcze Misia, masz rację , też byłem w tylu ślicznych rejonach , gdzie woda
          czysta i trawa zielona ,ale co z tego - rok bez morza to dla mnie rok stracony ;
          ciągnie mnie tam strasznie, ten szum fal , mewy, piasek ,spacery plażą, zachód
          słońca - morze to dla mnie magnes - gigant , świetnie regeneruje siły przed
          rokiem zmagania z pracą , psychicznie działa na mnie jak najlepsze lekarstwo.
          Nie wiem , co ciągnie tam innych ,czy też ten swoisty magnetyzm ?
          pozdrawiam
          • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 09.08.03, 23:23
            [...]
            > Nie wiem , co ciągnie tam innych ,czy też ten swoisty magnetyzm ?

            U mnie też działała zawsze ta "grawitacja". Ale albo się postarzałem, albo po
            prostu czasy się zmieniły i już nie odpowiada mi ten festyniarsko-odpustowy
            blichtr za kupę własnoręcznie zarobionej kasy. Jak się było gówniarzem, to nie
            zwracało się uwagi na takie duperele jak "dziękuję", "proszę" czy "w czym mogę
            pomóc". Dookoła odgrywał się socjalistyczny reality show, więc wymagania były
            zupełnie inne. Teraz zmieniło się opakowanie, ale wyrób czekoladopodobny
            niestety pozostał...
    • Gość: wściekli Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.03, 11:25
      Byliśmy w Ustce 2 tygodnie.Miejscowość ładna, czysta, ale przepełniona
      turystami.Pojechaliśmy z ogłoszenia z Dziennika Zachodniego na kwaterę
      prywatną.Włascicielka kwatery przrz telefon powiedziała, że do morza jest 15
      minut spacerkiem(chyba rowerem!), jest aneks kuchenny(kuchenka 4-palnikowa i
      mały blacik!). Miły głos pani utwierdził nas w przekonaniu,że pojedziemy
      właśnie tam. Na miejscu okazało się:1)pokój był na poddaszu, w którym były
      tapczaniki i szafa i nic poza tym 2)1łazienka na 5 pokoji 3)w aneksie kuchennym
      można tylko podgrzewać, nie wolno gotować!!!!!!!4) nie wolno deptać trawnika 5)
      za dużo zużywamy papaieru toaletowego 6)lodówka była 1 na cały dom, czyli na
      ok.30osób 7)woda ciepła tylko do 22.00 8)wynajmowała nawet swoją sypialnię-ci
      co tam mieszkali, to mieli najgorzej, nie wolno było się kręcić(najlepiej jakby
      poszli spać z kurami) 9) grilować mżna było, ale ciągle pani nie pasowało
      miejsce ustawienia geilla, albo grill opali jej malwy, albo leszczynę. Nie
      polecę tej kwatery nikomu. Chciałabym ,żeby ukazywała się lista niesolidnych
      kwater, aby inni w przyszłości się nie sparzyli. To co przedstawiłam jest
      opisane delikatnie, ponieważ jestem już w domu i uspokajam się powoli. nie
      jedźcie do Ustki na ulicę Norwida 10!!!!!!!!!!!!
      • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 11.08.03, 09:17
        Hehe, to co opisujesz to taka esencja podejścia do klienta w Polsce: intruz,
        który przyjechał, przeszkadza i marudzi, zamiast się cieszyć, że jest nad
        morzem. A bidny właściciel tylko dokłada do tego biznesu i jeszcze spać nie
        może, bo turystom po 21.00 zachciało się brać prysznic... Słowem - wieś tańczy
        i śpiewa.
        • Gość: soss skąd coraz większa ilość chętnych nad Bałtyk ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 10:08
          remo29 napisał:

          > Hehe, to co opisujesz to taka esencja podejścia do klienta w Polsce: intruz,
          > który przyjechał, przeszkadza i marudzi, zamiast się cieszyć, że jest nad
          > morzem. A bidny właściciel tylko dokłada do tego biznesu i jeszcze spać nie
          > może, bo turystom po 21.00 zachciało się brać prysznic... Słowem - wieś
          tańczy i śpiewa. <

          Najdziwniejsze jest , że co roku nad morzem obserwuję coraz więcej osób !!
          wytłumaczcie mi ten fenomen, masa ludzi jeździ przecież na południe (znaczna
          częsc też narzeka gł.na biura podróży,czytałem posty na forum "świat" itp. to
          też uśmiałem się setnie !ludzie wydają ciężkie pieniądze za sutereny i chleb z
          dżemikiem , ziemniaków brakuje na obiadokolacje etc !!!)
          Ludzi w Polsce ubywa , turystyka zagraniczna kwitnie,a nad morzem rok w rok
          coraz więcej osób !
          I dlatego nawet ci odstraszający gospodarze , nienadający się do świadczenia
          usług turystycznych mają pokoje zajęte ! przeciez masa ludzi błaga wręcz o
          pokoje , koczuje w samochodach i na dworcach czekając az zwolni sie kwatera !
          powiem szczerze , że niewiele z tego rozumiem ...
          od 10 lat domów pryw. i pseudo- i pensjonatów nad morzem przybyło chyba o 50-80
          % ,mieszkańców Polski ubyło , powinna być konkurencja , ludzie powinni wybrać
          tylko gościnnych gospodarzy ,a "tubylcy-niemilcy" powinni pójść z torbami !
          a tu z roku na rok coraz trudniej o miejsce, nawet gbury mają komplety !
          o tempora !!
          czy ktoś mi powie , o co w tym chodzi ??

          • remo29 Re: skąd coraz większa ilość chętnych nad Bałtyk 11.08.03, 11:04

            > czy ktoś mi powie , o co w tym chodzi ??
            >

            Przyczyny:
            1) Stereotyp, że za granicą jest dużo drożej
            2) nieznajomość języków obcych
            3) Brak własnego środka transportu (jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś jechał PKP
            do Grecji :))
            4) brak punktu odniesienia a z tego wynika nieświadomość faktu, że może być
            inaczej (znaczy lepiej, milej, solidnie, bezproblemowo)
            5) do Łeby jest bliżej niż do Dubrovnika...
                          • m21 pomorze to może było ładne - za niemca 16.08.03, 23:47
                            a mi sie tam podoba nad morzem. zajedzie sobie czlowiek autem, zaparkuje na
                            dzikim parkingu, w lesie, wsrod smieci rozmaitych placac za to 10 zlotych.
                            rozejrzy sie - wszedzie wokoło eleganckie przyczepy kampingowe przerobione na
                            kuchnie. rybke sobie czlowiek zje na elagankim plastykowym talerzyku, wywali to
                            potem do przepelnionego kosza na smieci. potem sie pojdzie na plaze, poopalac
                            wsrod walajacych sie puszek po piwie, butelek PET po napojach, piwko sie walnie
                            na wydmach - ponoc nie wolno wchodzic - ale co mnie będa zabraniac! Wieczorkiem
                            sie na piwo pojdzie do kolejnego kontenera, co to na szybko przerobiono go na
                            knajpe. posiedzi na stylowych plastykowych fotelikach po cudacznie rozwieszona
                            siatka maskujaca (co by byl nastroj). uwali sie piwskiem, cos tam nasmieci, cos
                            tu nasmieci. Potem sie znow rybke kupi, talerzyk do znow przepelnionego kosza,
                            albo w krzaki - a co, niech sprzataja! ja sie mam martwic :)
                            no i otem sie pojdzie na kwatery wypoczac. a kwatera tez fajna. projekt dobry -
                            dom wysoki, co by na malej dzialce duzo pokoi wyszlo. z pustaka (widac, bo
                            nieotynkowany), dach plaski (ponoc tak od wiekow na pomorzu budowano - stylowy
                            znaczy się i pasuje do krajobrazu). ogrody nie ma co prawda, bo samochody sie
                            nie mieszczą, to drzew i krzkow brak, ale po co - ptaki sidały i na lakier
                            srały. tak jest lepiej. ale za to telewizor jest w kazdym pokoju. i polsat majo
                            to rano bedzie na co popatrzyc.
                              • Gość: Ed Nigdzie dobrze ale w domu nie najgorzej IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.03, 06:08
                                Nie ma co az tak strasznie dramatyzowac. Oczywiscie, ze ogromna czesc polskich
                                wlascicieli kwater i w ogole pracownikow uslug w takich miejscach nie ma
                                zielonego pojecia jak sie traktuje wlasnego klienta i co robic, zeby przyjechal
                                za rok.
                                Ale tak jest nie tylko u nas! Wada masowki! Na pewno juz nigdy nie pojade na
                                Bahamy, gdzie prymitywna miejscowa ludnosc (wszakze pozostalosc po brytyjskim
                                kolonializmie) nie wykaze wobec zadnemu turysty jakiejkolwiek checi pomocy,
                                jezeli zorientuje sie, ze nie dostanie za to pieniedzy. Ponatdto oszukuje na
                                kazdym rogu, przy placeniu za marine albo przy tankowaniu wody na jacht!
                                To moze lepiej na Majorke? Dziekuje. 3 dni zatrucia zoladkowego. Koszmarne,
                                przereklamowne miejsce pelne pijanych mlodych Niemcow. Nic przyjemnego.
                                Zbyt popularne miejsca wlasnie tak wygladaja. Ale czasem udaje sie znalezc cos
                                fajniejszego. Trzeba tylko poszukac albo pokombinowac.
                              • kazimierz_naludka Re: pomorze to może było ładne - za niemca 05.01.04, 18:23
                                posłuchaj ,niechwal sie gdzie to nie byłeś ale z kaliforni. To co opisujesz to
                                wielki buzerek.miło jest w Callao, w Manzanillo w mMeksyku,czy w manzanillo w
                                Paragwaju. Swietnie jest na Karaibach ale lepiej w Cartagrnie.Najlepiej jest
                                (lepiej niżli w Hohg Kongu czy Singapurze), w Gujanie fr. tam się naprawdę
                                super wypoczywa. polecam. Ach zapomniałem dodać że od zawsze nie zdradziłem
                                kraju nawet jak była zasrana komuna. Więc niechwal się. Na marginesie wsz.ędzie
                                dobrze gdzie nas nie ma,ale powiem Ci że bałtyk zwłaszcza te miejsca z
                                piaszczystymi plażami ś aurocze a chłód o którym tak wielu pisze negatywnie
                                jest często zbawiieniem a ni3 utrapieniem zwłaszcza kidy się coś gulnie.
                                Pozdrawiam i namawiam do pryjazdu do Polski. Patriota,nie Banita.
      • kazimierz_naludka Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 05.01.04, 18:13
        współczuję. Mnie też krew zalewa jak w Polsce byle patafian siefdzi w tym
        biznesie. Czytam i krew mnie zalewa. Ja wynajmuje domki drewniane od 10 lat. I
        każdego roku wydaje na podnoszenie jakości znaczne koszty,a ceny chyba ,po tym
        co przeczytałem to są do przełknięcia. W moim domku jest wszystko co potrzeba
        do wypoczynku dla rodziny 4 czy pięciosobowej Lodówka 3 wersalki kuchenka 3
        palnikowa(inna jest zbędna),łazienka z prysznicem ciep łą woda i
        wc.wiatrochrony grill taras ,to wszystko do dyspozycji za jedyne 1500zł za 2
        tygodnie dla 4/5 osób.Jest spoko. Skorzystanie z łódki wędek,czy roweru żaden
        problem. Teren ogrodzony i sklepy,bary pod nosem. Dzieci maja sie gdzie bawić.
        Jest skromnie a na klientów nie narzekam. Zauważyłem, że niewielu właścicieli
        zabrało głos dlaczego? bo mają to głeboko w d---e.Ale się mylą. Ubolewam nad
        tym. Rada ,warto sprawdzić w Urzędzie Miasta albo gmminy czy wynajmujący ma
        zezwolenie na działalność gospodarczą i ma dopuszczenie do świadczenia usług
        hotelarskich. ale nie ukrywam że wybierając się na wypoczynek z rodziną to
        trzeba mieć zczęscie.Niekiedy osobiście słyszę jak klient pyta wynajmującego
        czy domek ma dwa pokoje. Słyszę odpowiedź oczywiście a jakże by inaczej dwa
        pokoje do dyspozycji.A ja wiem że ta osoba nie ma dwóch pokoi a jedynie
        wydzielone drugie pomieszczenie za ścianką działową.Więc nie jest to osobny
        pokój. Dotychczas nie zdarzyło sie by ktoś z moich gości zrezygnował bo był
        wprowadzony w błąd. Noie mam problemów z zakwaterowaniami,choć nie wszystkie
        dn9i ą "obłożone" ale tak to ju z jest. Ale kl.lienci muszą być zadowoleni. Nie
        będę się wypowiadał jak niektórzy z klientów zabierają z sobą swoich
        przyjaciół a p9óźniej bardzo tego żałują bo często mają popsutu wypoczynek.
        Koleżanki i koledzy a nawet siosta,,czy brat. są wspaniali ale na kilka chwil
        nie zaś na 14 dni dni męczarni. Ale są też zaprzyjaźnione rodziny które są
        wręcz rewelacyjne. ale to naprawdę rzadkość.Przyjdzie czas to znajdziecie swoje
        ulubione miejsce.
    • Gość: Heinrich Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.vnet.hu 17.08.03, 09:34
      remo29 napisał:

      > Wróciłem znad polskiego morza i więcej nie pojadę.
      > Chamstwo, cwaniactwo, drożyzna, pazerność,
      złodziejstwo, sobiepaństwo, tłok,
      > tandeta, syf. To tylko niektóre z atrakcji. Na deser
      700-kilometrowa droga do
      > domu, w której za sprawą stanu dróg lub pijanych
      idiotów za kółkiem można
      > zginąć kilka razy. W dupie mam taki urlop, na którym
      zamiast wypocząć muszę
      > mieć oczy dookoła głowy, poziom adrenaliny jak przed
      skokiem na bungy i wór z
      > forsą, żeby dzieciak mógł zrobić siku w kiblu, a nie
      pod murem...
      > Mam nadzieję, że doczekam 2-miesięcznego sztormu w
      lipcu i sierpniu. Później
      > pojadę do takiego Pobierowa, Rewala, czy innego
      Pierdzichowa pooglądać mordy
      > tych wszystkich cwaniaczków, którzy nie pojęli, że są
      dla turysty, a nie
      > odwrotnie. Jak gnoje zaczną żreć czarny chleb z
      margaryną, to może dotrze do
      > tych tępych i pazernych łbów, że o klienta trzeba dbać.


      Nie dotrze.
      Olej te wszystkie dziadostwo! To, co mowisz, jest
      niestety prawda. A jesli odwrocisz swoje 700 km na
      poludnie, do dotarlbys w okolice mojego miasta, gdzie
      wprawdzie nie ma morza, ale jest wspanialy kompleks
      basenow, czesc z nich z leczniczymi wodami, dookolo
      przyjazni i usmiechnieci ludzie, umiarkowane ceny, domy,
      ktorych nie zamyka sie na noc, samochody, ktore nie chca
      znikac, kufle piwa, w ktorych sie pije, a nie chca
      fruwac, mnogosc prostych knajp, ktore sa strefa " zero
      agresji", czyli jest po prostu bezpiecznie, no i srednio
      300 dni slonecznych w roku. To miejsce nazywa sie
      Hódmezővásárhely,na Wegrzech. Zapraszam !
    • Gość: Jojo Hollywood po polsku IP: *.attu.pl / 192.168.8.* 17.08.03, 11:46
      Pierdzichowo, Sopot czy Międzyzdroje, bez różnicy – problem nie polega na
      zdzierstwie Kaszubów, ale na mentalności wszystkich obywateli naszego „pięknego
      kraju”. Jest popyt, jest i podaż, maksymalizacja zysków, minimalizacja
      inwestycji i strat. Sezon dwa miesiące i basta. Proste jak 2x2. Marketing??? –
      przecież jest „rybka prosto z kutra”, „obiadek jak u mamy” he, he, he i działa!
      Jeśli bez inwestycji można zarabiać nieźle, to tak robią. Po co inwestować,
      kiedy inwestycja się nie zwraca – dla kultury pracy? he, he, he. Najpierw
      trzeba kulturalnie żyć - żeby kulturalnie pracować. Wczasowicze to takie same
      pazeroty i buraki jak i właściciele tych obskurnych melin które odnajmują za 50
      zł. Tyle, że wy dymacie swoich klientów/pracowników przez 11 miesięcy, oni
      najwyżej przez dwa. Wszyscy tacy jesteśmy – tanie cwaniaki (taką mamy opinię na
      świecie i tacy jesteśmy).
      Boleśnie to odczuwamy dopiero wtedy, kiedy to nas ktoś chce wydupc.... . Jak
      sami dupc... innych to jesteśmy przedsiębiorczy i kreatywni - robimy dobry
      deal, ok. business! A gatki o Chorwacji, Grecji czy Bułgarii ni jak maja się do
      ogólnego problemu chamstwa i cwaniactwa Polaków. 70% ludzi wypoczywa w tym
      syfie od dziesięcioleci i tak jest i będzie. Jak się zarabia 1.200 to nie
      jeździ się na Maltę, a właśnie do Pierdzichowa. Ci, co zarabiają więcej chcą
      mieć Warszawę na Kaszubach – he, he, he. Ciekawe, czemu wynajęcie byle nory 20
      metrowej w Warszawie kosztuje 1.000/miesiąc plus kaucja i miesięczne opłaty
      eksploatacyjne? Zysk, Zysk, Zysk - to się dzisiaj tylko liczy!!! W
      Pierdzichowie jest ten sam mechanizm. Gdyby warszawscy „bizmesmeni” wynajmowali
      wam te nory musielibyście płacić 100/dobę plus 30 za parking strzeżony (z
      którego i tak ginęłyby samochody), ale za to, pay tv i aperitif metylowy gratis
      (choć pay tv niekoniecznie).
      Kaszuby dymią Niemców, Polaków jeszcze bardziej, bo tych pierwszych, chociaż
      szanują za ich bogactwo. To chora mentalność, 100 lat tego nie zmieni – dobry
      parobek u obcych, u siebie śmierdzący buc, leniwy cham, pazerota i zawistnik –
      to obraz przeciętnego Polaka szaraka.

      To tyle, miłego wypoczynku na Monte Cassino w Sopotach, na Marszałkowskiej w
      Dębkach.i Stars Boulevard w Międzyzdrojach – he, he, he!

      Jojo
      • Gość: sceptyk^2 Re: Hollywood po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.03, 19:17
        Gość portalu: Jojo napisał(a):

        Ciekawe, czemu wynajęcie byle nory 20 metrowej w Warszawie kosztuje
        1.000/miesiąc plus kaucja i miesięczne opłaty
        > eksploatacyjne? Zysk, Zysk, Zysk - to się dzisiaj tylko liczy!!! W
        > Pierdzichowie jest ten sam mechanizm. Gdyby warszawscy „bizmesmeni”
        > wynajmowali wam te nory musielibyście płacić 100/dobę plus 30 za parking
        strzeżony (z którego i tak ginęłyby samochody), ale za to, pay tv i aperitif
        metylowy gratis (choć pay tv niekoniecznie).

        No to małe sprostowanie:
        1. za 1000 zł możesz wynająć w Warszawie nie 20 a 40 metrów. A dlaczego "aż"
        tysiąc? A dlatego, że oprócz opłat standardowych, są jeszcze opłaty np. za
        instalacje wodomierzy, naprawę windy, naprawę oświetlenia w piwnicy etc.
        Średnio miesięcznie przynajmniej 100 zł wypada uiścić, a tego najmujący pokryć
        rzecz jasna nie życzy. Jeżeli zapłacisz jeszcze podatek (min 20%) zostaje Ci
        720 zł. A tego typu "podła nora" kosztuje min 120 K zł. Jaki masz zysk z
        inwestycji? Nawet jeśli nie płacisz podatku wypada cieniutko w porównaniu np. z
        obligacjami... a jak to się ma do zysków nadmorskich "inwestorów" policzyłem
        kilka postów wyżej
        • Gość: Jojo Re: Hollywood po polsku IP: *.attu.pl / 192.168.8.* 17.08.03, 20:53
          Wybacz sceptyku*2, w Pierdzichowie i Gdańsku niestety też trzeba płacić podatki
          i czasem wymieniać żarówki, jak również (sprzątać, prać, gotować). Z 50 zł mają
          25 z 30 - 15 na czysto. 4-7 dzipli i max 60 dni pełnego obłożenia. To jakieś
          12.000 na cały rok i chcesz mieć tam Hilton. Co do 40 m, zostawiam bez
          komentarza, każdy kto mieszka w Wawie wie jak jest.
          • Gość: sceptyk^2 Re: Hollywood po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.03, 22:23
            Gość portalu: Jojo napisał(a):

            > Wybacz sceptyku*2, w Pierdzichowie i Gdańsku niestety też trzeba płacić
            podatki
            >
            > i czasem wymieniać żarówki, jak również (sprzątać, prać, gotować). Z 50 zł
            mają
            >
            > 25 z 30 - 15 na czysto. 4-7 dzipli i max 60 dni pełnego obłożenia. To jakieś
            > 12.000 na cały rok i chcesz mieć tam Hilton.

            Hmm, 50 zł to biorą za łóżko, a nie pokój, a "dziupli" jest więcej..
            Nie w tym jednak rzecz - chętnie zapłacę więcej - powiedzmy 25-30 jurków, ale
            za apartament taki jak np. w Chorwacji (pokój, łazienka, taras, kuchnia, MILI
            GOSPODARZE). I nie pisz proszę, że u nas sezon trwa krócej, bo ja sam jeździłem
            nad polskie morze zimą! A czerwiec, wrzesień i dłuugi majowy weekend też
            zapewnia obłożenie.

            Co do 40 m, zostawiam bez komentarza, każdy kto mieszka w Wawie wie jak jest.

            w tym temacie polecam wątek:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=7471182&a=7473230
            • Gość: ja Re: Hollywood po polsku IP: *.cursor.pl / 192.168.1.* 18.08.03, 17:00
              Mam dom nad morzem i wynajmuję pokoje turystom,w ciągu roku zarabiam ok.
              80.000,00 . Może to sie wydaje dużo !!!!! I zdzieram z ludzi mase pienedzy !!!
              Weźcie teraz podzielcie to przez 12 miesięcy to wychodzi jakieś 6500 zł/mies.
              No a teraz jeszcze trzeba zaplacic podatek ,enerdia , sprzątnąc ,poprac, i
              pomalowac ściany po naszych gościach . No poprosu masa pieniedzy mi zostaje
      • Gość: zdrajec Re: Hollywood po polsku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.03, 16:36
        jesli brakuje wam kkomfortu za godziwe pieniadze to proponuje mauritius.
        raj na ziemi z idealnie blekitnym niebem, woda ciepla i klarowna jak zrodlana,
        falna i flora ktora tylk na dyscovery mozecie obejrzec udajc glogtrotera lub
        pletwonurka.
        ale aby to wszysko przezyc trzeba uiscic niniejszy cennik:

        Sniadanie na osobe 45$ bungalow 180$ objad 70 $. I to nie sa ceny jeszcze
        najwyzsze ale takie ktore okreslaja dolna granice mozliwosci.
        O czasie przelotu i cenie wspomne tyklo w racji nieskonczonych wariacjii.

        Jaka bys wyspe nie zjezdzil w szesz czy wzdluz to taniej cie nie ugoszcza. to
        sie nazywa wpolnota interesow i wzajemna solidarnosc wobec turystow.
        POwodzenia.
    • Gość: JaKu Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.radio.com.pl 17.08.03, 11:48
      Ja od dawna wiem, że nad polskie morze się nie jeździ - syf, chamstwo, ścisk i
      brud. Polecam Estonie - kraj dla kulturalnych ludzi, ktorzy uwielbiaja
      przyrode. Na wyspach jest bosko. Nie ma tak rozwinietej infrastruktury jak w
      Polsce, ale bez problemu mozna znalezc mile, zadbane i czyste miejsca -
      kempingi, pensjonaty czy agroturystyke. W dodatku ludzie są bardzo mili,
      porozumiec sie mozna po angielsku, a jak nie da rady to trzeba przekonac
      właścicieli, żeby można było porozmawiać po rosyjsku. Oczywiscie w Estonii jest
      latem bardzo ciepło i słonecznie, dzień trwa jakieś dwie godziny dłużej niż w
      Polsce. No i nie ma tłoku, bez problemu można znaleźć kilometr czy dwa plaży
      wyłącznie dla siebie. Dojazd też spoko - na Litwie dwa razy jedzie sie terenem
      zabudowanym, na Łotwie też nie jest źle, jeśli omija się Rygę. Polecam, Estonia
      to piękny kraj !!!
    • Gość: OLLO Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.03, 14:45
      Zacząłeś ten wątek - więc odpowiadam na twojego posta - uważam że we wszytkim
      można przsadzić - zarówno w ocenie nazbyt pozytywnej jak i odwrotnie. Gazeta
      narzuciła taką formę wypowiedzi zeby wszyscy narzekali... Nie widze aby
      WSZEDZIE nad morzem panowało chamstwo i cwaniactwo - ceny tez są niższe niż
      GDZIEKOLWIEK za granica - chyba ze mówimy o Ukrainie - ale tam można stracić
      nie tylko gotówkę. Możliwe że wszyscy wypowiadający się tutaj komentują
      zachodnie wybrzeże. Często odwiedzam półwysem jastrzebią górę i władysławowo (
      mieszkam w Trójmieście) - i nie uważam żeby była to taka beznadzieja jak wy to
      opisujecie ( narzekanie to nasza narodowa przywara - jak jestesmy zagranica to
      wszytko jest zaj...te nawet kible - podróżowałem torche po Europie i co nieco
      widziałem). Spokojnie można spędzić kilka dni chodząc na imprezy tańcząc i
      pijąc, jedząc - wszystko za przyzwoite pieniądze i dobrej jakosci- Był ktoś w
      JASTRNI na ten przykład? Można naprawdę spędzić bardzo fajne wakacje na polskim
      wybrzeżu...Nie uprzedzajcie się bo ktoś na forum napisał swoje pretensjonalne
      zdanie...
      remo29 napisał:

      > Wróciłem znad polskiego morza i więcej nie pojadę.
      > Chamstwo, cwaniactwo, drożyzna, pazerność, złodziejstwo, sobiepaństwo, tłok,
      > tandeta, syf. To tylko niektóre z atrakcji. Na deser 700-kilometrowa droga do
      > domu, w której za sprawą stanu dróg lub pijanych idiotów za kółkiem można
      > zginąć kilka razy. W dupie mam taki urlop, na którym zamiast wypocząć muszę
      > mieć oczy dookoła głowy, poziom adrenaliny jak przed skokiem na bungy i wór z
      > forsą, żeby dzieciak mógł zrobić siku w kiblu, a nie pod murem...
      > Mam nadzieję, że doczekam 2-miesięcznego sztormu w lipcu i sierpniu. Później
      > pojadę do takiego Pobierowa, Rewala, czy innego Pierdzichowa pooglądać mordy
      > tych wszystkich cwaniaczków, którzy nie pojęli, że są dla turysty, a nie
      > odwrotnie. Jak gnoje zaczną żreć czarny chleb z margaryną, to może dotrze do
      > tych tępych i pazernych łbów, że o klienta trzeba dbać.
      • Gość: Szlachetny Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.08.03, 15:46
        Coś strasznie psioczysz szanowny Narodzie. tegoroczne wakacje spędzilem nad polskim morzem w Łebie. Wiek mamy XXI więc kontakt z właścicielami i rezerwacja oczywiście przez internet. Kulturalnie "ą" i "ę". Po przyjeździe mile powitanie "Czekalismy na Państwa i zaczynalismy się martwić"-dotarłem z 5 godzinnym opóźnieniem. Pokoik malutki ale czyściutki i pachnący, mikroskopijna ale lśniąca toaleta i prysznic przy pokoju. Gospodyni otwierała wszystkie pokoje żebyśmy mogli wybrać i każdy jeden wyglądał tak samo świeżo i czysto! Dla dziecka przygotowane zabawki, gry, misie, piłki i co tam sobie można wymarzyć. Pod ręką na bieżąco uzupełniane foldery o okolicznych imprezach i atrakcjach. Na podwórku miejsca parkingowe, grill, piaskownica, hamak, sprzęty do plażowania i rowery do dyspozycji dla całej rodziny (moja 2+1, +1 w brzuchu:)). Dookoła cisza, spokój.
        Do morza 20 minut piechotą, fakt. Ale niech się schowają "Złote plaże Grado" we Włoszech! wiem bo byłem. Taki piaseczek na plaży jest tylko unas. Jedyny minus to temperatura wody 12C (byłem w czerwcu/lipcu) ale do wszystkiego się można przyzwyczaić :)

        Bylo bosko!