e.qba
08.07.09, 18:33
PIEŚŃ BAŁTYCKIEGO WŁÓCZYKIJA
Mała nadmorska osada
tam malec zdyszany wpada
na plaży smoka widziałem!
A nawet stado ich całe!
Wśród gromów wichru i burzy
jeden się z morza wynurzył!
Smoka?! Matka zapyta...
Ot dociekliwa kobita...
Tak mamo, cztery miał nogi
wygląd okrutny i srogi
dwie z przodu chude jak tyczki,
pozaczepiane patyczki
do tego skrzydła u ramion
na środku ząb, którym ranion
zgubę niechybnie przyniesie
garbate do tego obwiesie...
Matka już wie, już rozumie
tuli chłopczyka jak umie
głaszcząc po lokach dziecinę
mówiąc pogodną ma minę
I tak mu mówi znienacka:
To jest Bałtycka Przechadzka...
Co roku, gdzieś o tej porze
Oni ruszają nad morze
dwie nogi z przodu to kije
(nas nimi nikt nie zabije)
wleką ze sobą plecaki
stąd wygląd garbaty jakiś
deszcz pada, chłopcy, dziewczyny
ubrani są w peleryny
a sztylet co z boku błyszczy
bąble na stopach im niszczy
Począwszy od Świnoujścia
gdzie Świna swoje ma ujścia
przez Trzęsacz, Łebę, Unieście
w Helu się znaleźć nareszcie
jeden połączył ich cel:
ze Świnoujścia na Hel.
Kto mamo? (chłopiec wciąż prosi)
wieść o przechadzce przynosi?
Widzisz syneczku w Krakowie
mieszka przy Rynku ten człowiek,
co jazdą wielce się brzydzi
a jak już idzie to widzi
żabę, mewę, dzięcioła
nad każdym schylić się zdoła
Aliści nie je ich wcale,
Jak smok wawelski w zapale
zjadał dziewice i wołu
mają jednak pospołu
rzecz wspólną, jak to Krakuski
że lubi krówki, Pieguski
Widzi co dostrzec nie zdoła
ktoś, komu piasek spod koła
auta widok przesłania,
Wracam do twego pytania
Wysyła mejle i dzwoni
a jak już kilku nakłoni
z Krakowa, Gdańska, Warszawy
ruszają, zdrowia poprawy
przygody, z pogodą ducha
nikt prognoz pogody nie słucha
przyjeżdża gromada zuchów
a potem o nich słuch ów
pędzi wybrzeża granicą
a oni właśnie się szczycą,
że gardzą kołami i szyną
i pieszo piękną krainą
wędrują...
Autor: Adam Iwański