apel do rodziiców na wczasach

24.08.09, 18:12
Naprawdę nie mam nic przeciwko dzieciom...sama mam też dwójkę własnych...ale
czasem mi, kwaterodawcy ręce opadają. Doskonale rozumiem chęć, potrzebę
wyjazdu z maluchami nad morze i to, że przy dzisiejszych wydatkach często
korzystniej jest wynająć kwaterę prywatną. Nie rozumiem natomiast takich
rodziców, którzy pozwalają na to by ich wszędobylskie i ciekawe świata
dziecko, które nie mogąc usiedzieć na miejscu otwierało np. szafki w kuchni
czy drzwi do innych pokoi w nie swoim mieszkaniu.
Już nie raz miałam taką sytuację, że rodzice, zmęczeni (chyba) siedzieli w
pokoju, a ich pociecha krążyła po całym domu. Ja, zamiast zająć się np.
gotowaniem dla mojej rodziny, nie mogłam z malca oczu spuścić by ten czegoś
sobie nie zrobił czy nie narobił jakiejś szkody. Nie wspomnę już o wylanym
jogurcie na ścianę i za łóżko ani o zerwanej tapecie przy łóżku milusińskiego
- po wyjeździe tych gości.
Innym razem przyjechała rodzinka z niemowlakiem (telefonicznie: proszę o pokój
2-osobowy...tak dwoje dorosłych...i po dłuższej przerwie słyszę: no i małe
dziecko, ale ma własne łóżeczko, czy za nie też płacimy?). Przyjechali.
Rodzinka sympatyczna, dziecko milutkie, ale przez kilka (nawet 4-6) godzin
dziennie "chodziła" suszarka do włosów bo...maleństwo tylko przy niej się
uspokaja...
Na szczęście bywają i bardzo odpowiedzialni rodzice, przy których pobytu
dziecka niemalże nie da się odczuć.

Apeluję do rodziców małych dzieci: wyjeżdżając na wczasy z maluchami
postarajcie się by kwaterodawcy po waszym pobycie nie powiedzieli następnym
gościom: z dziećmi nie przyjmujemy.
    • zachodniopomorskie Re: apel do rodziiców na wczasach 24.08.09, 18:32
      Na zachodzie w elitarnych osrodkach nie przyjmuje sie z dziecmi.
      Ale za to sie placi.
      Niestety o ELITARNYCH WCZASOWICZACH W POLSCE ZAPOMNIJ...
      Proste, nie przyjmowac do lat 10 , i zarobicie, brak znizek i brak
      remontów.
      Albo kasowac jak kazego, kto to widzial jakies znizki, skad sie to
      wzielo wogóle,
      I jeszcze jedno brac za pokoj KALCJE, bedzie chodzil tatus z
      mamusia jak na paluszkach i wtedy beda dziecko pilnowac bo skąpstwo
      i pazernosc nie pozwoli im STRACIC KALCjI
    • robcius Re: apel do rodziiców na wczasach 24.08.09, 18:44
      poruszyłas drozdek12 ważny temat pobytu dzieci nawet tych <1rok na kwaterach i zdziwione miny ich rodziców dlaczego za takie dziecko też się płaci (może mniej ale się płaci, dla porównania stawka opłaty klimatycznej w kołobrzegu dzieci do lat 7 = 1,25zł/doba)
      a zużycie wody, zużycie prądu, te kilogramy pampersów itd. Przecież to dodatkowe koszty. Drozdek12 juz podała inne niedogodności z ktorymi oczywiście idzie przeżyć ale nie za darmo.
      Moze macie swoje spostrzeżenia jako przyjmujący wczasowiczów, podzioelcie sie może nam to w przyszłym sezonie ułatwi wzajemne kontakty
      :-)
      pozdrawiam
    • monikaa13 Re: apel do rodziiców na wczasach 24.08.09, 19:21
      Ja mam dziecko. W tej chwili ma prawie 3 latka.
      Pierwszy raz byliśmy z nią na wakacjach w Słowacji kiedy miała 8msc.
      Jej pobyt bezpłatny. Pokój 2-osobowy. Córka miała własne łóżeczko.
      Drugim razem wybraliśmy Mazury. Córka miała 1,8 roczku. Pokój 2-
      osobowy. Córka miała własne łóżeczko. Pobyt bezpłatny.
      W kolejnych roku byliśmy w Norwegii ale tu już u rodziny :)

      Według mnie możecie wywiesić napis "Dla dzieci powyżej 10 lat". Na
      pewno będziecie mieli wielu chętnych ale jeżeli nie macie takich
      warunków to nie narzekajcie na dzieci. Skąd rodzic ma wiedzieć, że
      przeszkadzają wam małe dzieci?! Skoro pewnie na stronie
      pisze "Dzieci mile widziane" :)

      Możecie również żądać płatności od dzieci i to tych najmłodszych
      100%, 50% czy 30%. Jak tam wolicie ale ja do takiego pensjonatu nie
      przyjadę, bo wybiorę taki gdzie moje 2 letnie dziecko przyjmą z
      radością za darmo.
      • seala Re: apel do rodziiców na wczasach 24.08.09, 19:53
        Dokładnie.
        Jeżeli wam, kwaterodawcom przeszkadzaja dzieciaki, po prostu ich nie
        przyjmujcie.
        Na szczęscie trend anty-dzieciowy widzę tylko na forum, w realu
        coraz wiecej ośrodków ( i to z rożnej półki - od skromnych
        pensjonatów po osrodki typu "Sandra" w Pogorzelicy czy "Gołębiwski
        formatuje się wylacznei na wczasy rodzinne - stąd baseny, place
        zabaw, animacje itp. jest tego coraz wiecej i jest z czego wybierać.
        Tak wiec moim zdaniem jesli ktoś ma taką alergię na dzieci,
        spokojnie moze walnąc sobie hasło "zapraszamy bez dzieci". No ale
        nawet jakos ci najwięksi wrogowie dzieciarni, na to się nie
        decyduja. Ciekawe dlaczego?:P
    • tanemori Re: apel do rodziiców na wczasach 24.08.09, 22:26
      płacisz za dziecko czy nie, najważniejsze abyś rodzicu/wczasowiczu
      pilnował by twoje dzieci nie przeszkadzały innym w odpoczynku, niech
      nie robią sobie z klatki schodowej i ogródka placu zabaw, niech nie
      drą się w niebogłosy w restauracji, nie rób toaltety dla dzieci na
      czyimś trawniku. U mnie dzieci do lat 2 bezpłatnie, starsze mają
      zniżki. Prawda jest jednak taka, że dzieci kąpią, gotują im mleczka,
      podgrzewają obiadki, okna upaćkane rączkami dzieciaczków, szafy
      zawalone zużytymi pampersami (swoją drogą to w domu im chyba służąca
      wyzruca papersy heh), dywan w plamach. I tyle mam z tego, że dzieci
      bezpłatnie lub połowa stawki, heh. I najlepiej chcą sie wprowadzać
      albo nad samym ranem albo późno w nocy bo maluszek źle znosi podróż.
      Na szczęście bywają też normalni ludzie z grzecznymi dziećmi i oby
      takich jak najwięcej:)
      • mami7 Re: apel do rodziiców na wczasach 24.08.09, 22:57
        rozumiem, że dorośli ludzie bez dzieci, w ogóle nie pozostawiają nigdy śladu po
        swojej obecnosci "na kwaterze"?




    • robcius Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 07:40
      i własnie typowy głos wczasowiczki o której pisałem wcześniej...
      Seala tu nie chodzi o trend antydzieciowy tylko o to że jak się jest zakwaterowany w domku na kwaterach to tzreba te swoje pociechy pilnować i dla jasności nie mieliśmy z tym do tej pory problemów.

      Nie chodziło mi o to , że "nie macie warunków" tylko o to że za to trzeba zapłacić i tylko prosze nie porównywać pobytu w Gołębiewskim lub innym hotelu do pobytu w kwaterach prywatnych bo to po 1 inna klasa zakwaterowania a po 2 inne pieniadze i nie dziw się , że doba kosztuje tam dorośli 266zł, dzieci 4-15 lat 133zł widzisz róznicę w stosunku do 25-35zł?
      Dla Monikaa13 proszę cię zapoznaj się z obowiązującym w Polsce prawem i dopiero później żądaj tego czego masz prawo wymagać, nie wiesz o co chodzi?
      forum.gazeta.pl/forum/w,195,99088731,99088731,Wynajem_kwater_a_pozniejsze_nieporozumienia.html
      Dla ciebie pensjonat czy hotel czy kwatery nie robi żadnej róznicy.
      Może po lekturze tego postu zrozumiesz czym są kwatery prywatne a czym jest pensjonat.
      • marex59 Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 08:32
        Dylemat na temat dzieciaków jest stary jak świat,więc i na tym forum
        raczej nie będzie rozwiązany.Z mojej obserwacji mogę jedynie
        stwierdzić, że przyczyna tkwi głównie po stronie rodziców.Bo od
        nich w głównej mierze zależy co dzieciak będzie robił w danej
        chwili.Nie ma tu żadnego znaczenia za ile jest kwatera ,i jakie są
        warunki.Jeśli rodzic zajmuje się głównie sobą a maluchowi daje pełne
        pole do popisu to o czym to świadczy.Dzieciak jak dzieciak
        przeważnie każdy lubi broić i bez jakiegoś tam nadzoru powoduje to
        że jest utrapieniem dla innych gości i właściciela.W pewnym sensie
        też trzeba być trochę wyrozumiałym dla takich rodzin bo przecież oni
        też przyjechali trochę odpocząć ,ale są pewne granice co dzieciak
        może a co nie.W większości przypadków jest wszystko ok ale zdarzają
        się i tacy co wszystkich gości mają w d.pie i wtedy zaczyna się
        problem.Dlatego temat nigdy nie będzie rozwiązany na tyle by wszyscy
        byli na max zadowoleni ,no chyba że kwaterodawcy zabronią
        przyjeżdżać z dzieciakami a to jest raczej utopia.
      • zachodniopomorskie Zgadzam sie z robcusiem.. 25.08.09, 08:39
        Sandra czy inne osrodki , lepszej kategorii niz kwatery, ale dalej
        nie pasujacej do osrodkow zachodnich...
        Przyjmują dzieci ze znizką , ale tam sa inne ceny niz w kwaterze
        u "babci" wiec takiej babci nie oplaca sie z glodowej stawki 40 zl
        obnizyc jeszcze na 20 zl.
        I wątpie azeby jak w jakims poscie ktos cieszyl sie z obecnosci
        dzieci i to za darmo!
        Dzieci sa uciazliwe zarówno dla wlasnych rodziców jak i obcych ludzi
        Seali , trudno wszystko pojąc ,co dopiero policzyc roznice w cenie...
      • seala Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 10:22
        robcius napisał:

        > i
        > Seala tu nie chodzi o trend antydzieciowy tylko o to że jak się
        jest zakwaterow
        > any w domku na kwaterach to tzreba te swoje pociechy pilnować

        Dziecka trzeba pilnonować wszędzie i to jest oczywiste. A może nawet
        bardziej w Gołębiewskim bo jest wielki, ma kompleksy basenów, dużo
        ludzi i trzba naprawdę uważać i mieć oczy dookoła głowy.
        Ale dziecko też czasami zapłacze, krzyknie, coś rozleje, bo jest
        dzieckiem. I jeżeli kwaterodowca ma z tym problem, to abolutnie nie
        powinien dzieci przyjmowac.

        Nie rozumiem tym aspekcie Twojego podziału na hotele i kwatery.
        Widziałam w tym roku masę domow z kwaterami prywatnymi -
        nastawionych ewidentnie na dzieci. Ja widzę fajny plac zabaw na
        podwórku, mały basenik, zjeżdzalnie itp. - traktuję to jako zachętę
        dla rodzin z dziećmi. Żniżki dla dzieci też stosowane są
        powszechnie - właśnie od kwater do hoteli.
        Nie chcesz dzieci u siebie - nie dawaj zniżek, nie rób piaskownicy
        czy placyku zabaw, z pewnoscia wobec coraz wiekszej konkurencji
        rodziny z dziecmi będę Cię omijać.
        Sformatuj się na bezdzietnych młodzieńców lub na emerytów, i problem
        z głowy.
        • robcius Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 10:48
          nie jestem przeciwnikiem przyjmowania rodzin i dzieci
          włączając się w rozmowę chciałem zasygnalizować pewne zjawisko jakim jest zdziwienie rodziców, w czasie rozmowy o cenach, że mają zapłacić jakąś kwotę za pobyt dziecka na kwaterze. Opisałem wam skąd się biorą "darmowe" pobyty dzieciaków w hotelach - wynika to z różnicy cen, mało tego cenę ustala właściciel obiektu a wczasowicze oczywiście mają prawo się potargować ale oburzenie za płatnośc za pociechę jest chyba nie na miejscu, i mało mnie osobiście obchodzi czy ktoś w miejscowości N.... płacił czy miał za free.
          jeżeli ja dostałem dom za free od rodziców to inni też mają mieć mieszkania/domy za free bo ja dostałem???
          • seala Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 10:51
            Ok, rozumiem, ale uwierz, że zniżki czy darmowe pobyty malutkich
            dzieci są też stosowane w kwaterach prywtanych i nie jest to niczym
            nadzwyczajnym. Uznałabym to nawet za normę.
            • drozdek12 Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 13:59
              monikaa13, seala, mami7... nie chciałam tu wywoływać wojny pomiędzy
              kwaterodawcami, a rodzicami maluchów. Jak wcześniej pisałam, sama jestem matką i
              rozumiem potrzebę wyjazdu, dlatego nie odmawiam przyjmowania dzieci (naprawdę
              bywają takie, że z sympatią je wspominam). Nie atakuję, ale PROSZĘ...
              Chodził mi o to by rodzice w obcym domu nie pozwalali dzieciom na "chodzenie
              luzem" licząc na to, że gospodyni będzie je za nich pilnowała. Na kwaterze
              prywatnej zwykle wynajmuje się jeden pokój takiej rodzinie, a nie całe
              mieszkanie. Dostęp do kuchni owszem... kuchnię gościom udostępniam, ale
              litości... jeśli dziecko wchodzi samo do mojego pokoju albo do kuchni i wyciąga
              z szafek co mu się podoba... zdejmuje z lodówki magneziki (a z nimi ważne moje
              zapiski)... wali łopatką po drzwiach (oszklone), a rodzice nawet im uwagi nie
              zwracają, to chyba mam prawo czuć się wtedy niekomfortowo i można mnie
              zrozumieć, że w takiej sytuacji tylko liczę dni do wyjazdu gości. I nie piszcie,
              ze nie mam przystosowanego mieszkania dla dzieci...każdy widzi na zdjęciach do
              jakiego mieszkania decyduje się przyjechać. Wystarczy zająć się własnym
              dzieckiem tak by się ono nie nudziło. Gospodarz nie ma takiego obowiązku. No i,
              jeśli maluch coś rozleje, to dobrze byłoby to po nim od razu sprzątnąć... to
              chyba nie są wygórowane wymagania?
              Jestem zmuszona do tego, żeby robić sobie notatki po pobycie wczasowiczów by
              wiedzieć, którzy z nich następnym razem usłyszą, ze niestety, już wszystkie
              pokoje są zarezerwowane.
              • lilek Re: apel do rodziiców na wczasach 25.08.09, 21:14
                w końcu i ja wtrące się do dyskusji, bo do tej pory tylko obserwuję
                podobne tematy. Od 5 lat jestem kwaterodawcą - u mnie dzieco do lat
                3 nieodpłatnie, udogodnienia dla rodziców z dziećmi np. wanienki,
                foteliki do karmienia, łóżeczka i plac zabaw. Ale... sądzę, że sedno
                dyskusji polega nie na kwestii, czy przyjmować małe dzieci, czy też
                nie - tylko sugestia w stronę rodziców, by zważali na nie,
                szczególnie na kwaterach, gdzie oprócz nich są i inne rodziny, nie
                zawsze z małymi dziećmi. Przykład - częsty model porannych zachowań -
                rodzice w łóżku a dzieci biegają po budynku i po schodach
                hałasując, czyniac z wnętrza plac zabaw. A jest godzina 8 rano. Gdy
                jedna z innych wczasowiczek zwróciła uwagę, rodzice byli zdziwieni,
                że komuś może to przeszkadzać. Jednak, gdy ktoś wraca wieczorową
                porą i wybudzi te maluchy, to wtedy sytuacja nie wygląda już tak
                różowo. Chodzi mi po prostu o sam sposób myślenia/kategorie jakimi
                należy się kierować. Owszem, gdy wynajmuje się domek wolnostojący,
                to zgodnie z powiedzeniem wolnoć Tomku w swoim domku można "szaleć",
                ale jeśli wypoczywają Państwo z innymi Goścmi, proszę starać się nie
                zachowywać, jak by Państwo, a przede wszystkim Państwa dzieci były
                najważniejsze. Dodam, że nie są to nagminne przypadki, ale jednak
                występujące i mocno zakłócające komfort wypoczynku.
                • remo29 Re: apel do rodziiców na wczasach 26.08.09, 01:27
                  Podpisuję się oburącz: dzieci przyjeżdżają z rodzicami, i to rodzice mają
                  pilnować, żeby ich pociechy nie uprzykrzały życia gospodarzom i współlokatorom.
                  Mam dwójkę takich co już wyrośli z biegania po schodach 0 6:00, ale pamiętam, że
                  moje wakacje nie różniły się od pobytu w domu: o 6:30 wstawało się, by uciszać
                  towarzystwo, bo inni ludzie śpią. Kto tego nie rozumie powinien jechać z
                  namiotem w Bory Tucholskie.
    • volta2 Re: apel do rodziiców na wczasach 27.08.09, 08:06
      odkad mam dzieci - unikam jezdzenia na kwatery, bo wlasnie nie mam
      zamiaru stresowac sie wypoczynkiem innych ludzi, a wyobraznie tez
      mam bujna i potrafie zrozumiec ze skoro mi moje wlasne dzieci i ich
      halas przeszkadza, to bedzie przeszkadzal i innym ludziom

      czasem jade do mojej "stalej" gospodyni, na tydzien bo wiem, ze
      dluzej jej nerwy by naszego pobytu nie zniosly, ale tydzien dla niej
      jest ok. nie daje moim dzieciom znizek, ale bez limitu w zasadzie
      mam dostep do kuchni - zwraca mi sie wiec ten brak znizki w jednym
      niepojsciu na obiad do knajpy.
      szczerze - nie rozumiem, czemu tak zalujecie ugotowania tej kaszki?
      to taki koszt? wolicie zebym w pokoju ruska grzalke podlaczala i tam
      w kucki zwinieta robila te kasze czy jak?
      zawsze wybieram miejsce gdzie mam dostep do kuchni, bo dzieci mam
      niejadki specyficzne - w tym roku ugotowalam na kwaterze w kuchni do
      dyspozycji gosci i grzybowa i ryz z warzywami i spagetti. dzieci
      wcinaly az milo, ja gotowalam z przyjemnoscia i nikt nie mial o to
      pretensji. gdyby ktos uznal, ze za korzystanie z kuchni mam
      doplacic - to zrobilabym to bez szemrania i dala nawet 200 zeta za
      te mozliwosc, bo w knajpie moje dzieci umieja tylko zamawiac,
      knajpianego zarcia nie potrafia jesc i tyle.
      a jesli kwaterodawcy nie zrozumieja, ze rodzice znizek oczekuja- to
      tych rodzicow zmusza do brania apartamentow, za fakt 200 zeta za
      dobe, ale za to niekoniecznie w polsce. i wtedy nie zarobicie wcale,
      ani na kwaterze, ani na handlu okoloplazowym czy innym. nie zarobi
      tez wasza gmina(parkingi, klimatyczne)

      a chodzenie za dzieckiem non stop - to jakie to wakacje? ja po
      przyjezdzie na miejce pokoj czy apartament przystosowuje do
      indywidualnych potrzeb(co sie moze stluc- idzie gdzies wysoko, obrus
      ze stolu zabieram, itd, itp) i voila/
      drozdku, czy masz "zwykla piaskownice/hustawke na podworku? jesli
      nie to to zorganizuj, wtedy dziecko zamiast siedziec ci w kuchni
      bedzie odstawione do piaskowicy, gdzie samo bezpeicznie pobedzie pol
      godziny bez nadzoru. ty i rodzice dziecka beda mielu te pare chwil
      spokoju. a jak nie masz takiej drobnostki to co sie dziwisz?
      • zachodniopomorskie Re: apel do rodziiców na wczasach 27.08.09, 08:45
        100% odplatnosci dla dzieci i kaucja
        Poza tym kto to widzial jakies kuchnie?..
        Wynajmuje pokój to ma pokoj, jezeli chce kuchnie to proszę
        Apartament.
        I nie 200 zl , bo 200 zl to kosztuje ale mieszkanie w odleglosci 1
        km do plazy, apartamenty kosztują min 300 zl, juz kosztowaly tak 3
        lata temu jak jezdzilem.
        A jak sie komus nie podoba to niech jedzie do Chorwacji tam jest
        drogie jedzenie i bedziecie tam stekac, dojazd, kamieniste plaze,
        i apartamenty tez juz sa po 300 , w chorwacji apartamenty sa
        beznadziejne .
      • robcius Re: apel do rodziiców na wczasach 27.08.09, 11:03
        do Volta2
        chyba nie wiesz co piszesz
        Jeżeli uważasz że czas wakacji i odpoczynek zwalnia ciebie jako rodzica z 24 godz opieki nad dzieckiem to jestes zupełnie nie poważna.
        To twoje dziecko i twój obowiązek i żaden urlop cie z tego obowiązku nie zwalnia.
        Nikt nie karze dopłacać za używalnośc kuchni (jestem w pełni wyrozumiały dla rodziców i kaszek) ale mnie osobiście chodziło o odpłatnośc za pobyt dziecka na kwaterzem, bo spotykałem sie z wielkim zdziwieniem że śmiem żądać opłaty za dziecko i zapewniam cię nie było to dziecko <3 roku.W postach powyżej opisałem argumenty dlaczego pobieramy opłaty za dziecko (powtórzę: zużycie prądu , wody, opłata klimatyczna itp)
        A swoją drogą skoro piszę na stronie internetowej BRAK MOŻLIWOŚCI GOTOWANIA OBIADÓW to chyba jest to czytelny przekaz a dlaczego? Jak sobie wyobrażasz gotowanie w porze obiadowej na kuchni 4 palnikowej obiadu dla np 16 osób? co innego kaszka dla dziecka a co innego gotowanie obiadu dla kilku rodzin 3-4 osobowych. a przypomne że kwatery porywatne wg GUS to umeblowane pokoje w mieszkaniach osób fizycznych wynajmowane do celów noclegowych turystyki. ty chyba w swoim mieszkaniu też nie masz kilku kuchni.
        • volta2 Re: apel do rodziiców na wczasach 27.08.09, 14:55
          robcius, wiem co piszę, bo nad bałtyk przecież jeżdżę - jeszcze:)
          korzystam z tanich kwater głównie, bo:
          - 200 zeta za apartament płacę w bułgarii, chorwacji, słowenii(czyli
          ok 50 euro za 60m2) i tam spędzam rodzinne wczasy(z gotowaniem)
          -zatem nad bałtyk jadę sama, już bez męża - tylko z dziećmi i w
          związku z tym nie zależy mi na osobnej sypialni...wystarczy pokój
          -dostęp do kuchni jw. pisałam to podstawa.
          u "mojej" gospodyni jest tylko 3 pokoje na wynajem, ponieważ ma
          słabe relatywnie kwatery, zwykle jestem tam tylko ja, czasem jeszcze
          1 pokój jest zajęty,
          ludzie nie lubią i moja gospodyni też - na wczasach gotować, zatem
          kuchnia jest w zasadzie do mojej wyłącznej dyspozycji, szczególnie w
          porze obiadu, bo śniadania ludzie sobie tam jednak robią.
          żeby było sprawnie i szybko to używam półproduktów lub robię 5 min.
          pierś z kurczaka. i puree knorra.

          w tym roku "moja" gospodyni nie mogła mnie już przyjąć, wysłała mnie
          do synowej - nienowa piętrówka w stylu klocek polski.
          na każdym piętrze była kuchnia - w pełni wyposażona - do użytku
          gości, gospodyni ani razu w żadnej kuchni nie widziałam.
          jeden obiad ugotowałam ok 23 wieczorem jak już wszyscy spali(na
          drugi dzień do podgrzania tylko, inna rodzina miała weki - też tylko
          do podgrzania), na piętrze były 4 rodziny, każda w innym czasie
          przychodziła z plaży, my z koleżanką z drugiego pokoju wracałyśmy o
          15 i dom i ta nasza kuchnia była pusta. nikt mimo możliwości
          gotowania aż tak się nie bił o to by kucharzyć. uwierz mi, że co
          innego jak jest możliwość gotowania, bo to znaczy że możesz ale nie
          masz przecież obowiązku gotować. jedna rodzina nie wiem czy
          gotowała, raczej tak, ale nie wiem, w jakich godzinach, bo raczej
          sie mijaliśmy. tak więc może ty masz 4 rodziny na 1 kuchnię, ta
          nasza pani miała 1 kuchnię na 4 pokoje. i to było aż nadto.
          do tego na każdym piętrze stał sobie komputer i można w każdej
          chwili skorzystać za free z internetu, dzieci sobie tam grały w gry
          komputerowe w oczekiwaniu na obiad. 4 dzieci i jakby ich nie było.
          żaden z naszych chłopaków nie łazikował po obcych pokojach ani po
          cudzej kuchni, bo miał co robić, a na podwórko też sobie wychodzili
          samodzielnie - bez naszej asysty.

          co do twojej uwagi o 24 godzinnej opiece nad dziećmi - otóż
          faktycznie, pewnie jestem niepoważna, bo zdarzało mi się po uśpieniu
          dzieci wyjść na piwo do pobliskiego pubu - prosząc gospodynię o
          sygnał na telefon, gdyby usłyszała płacz któregoś.
          zdarzyło mi się na kwaterze dzieci zostawić na porannej bajeczce i
          wyskoczyć po bułki na śniadanie, w domu poza nimi była tylko
          gospodyni. aż dziw że za opiekę nie zebrała kasy.

          dlatego do naszej gosopodyni tak chętenie jeżdżę, w tym roku
          przyszła do synowej by się specjalnie z nami zobaczyć. puszcza nam w
          czerwcu sms, że kolejka turystyczna już jeździ, tym samym daje nam
          znak, że spodziewa nas się w tym roku.
          mówi mi, ile zarobiła w każdym sezonie
          tak, zdarza mi się z nią wypić kawę na tarasie przyległym do mojego
          pokoju.
          jak tam dzwonię z pytaniem czy mogę za tydzień przyjechać, to nie
          pyta o jaki mi pokój chodzi, bo wie, o jaki.

          czyli są kwaterodawcy i kwaterodawcy, moja gospodyni jest naprawdę w
          porzo, ale jak pisałam dłużej niż tydzień by nas chyba nie zniosła
          nerwowo
          są klienci i klienci, ja jestem wymagająca i mało kto by mnie
          zniósł, ale jak widać - nie tylko jestem tolerowana ale i zapraszana
          na kolejny sezon. pierwszy raz w to miejsce pojechałam gdy dziecko
          miało rok, teraz mam dwójkę a starszy ma już 7 lat. inna sprawa, że
          ta pani też nie dla każdego jest strawna, widać trafił swój na
          swego:)

          ty byś mnie nie chciał u siebie gościć a i ja pewnie do ciebie bym
          nie pojechała, skoro masz problem z klientami wymagającymi inaczej:)
          (czyli łazienka może być wspólna, do morza może być daleko, bo
          zabieram rowery dla dzieci, pokój nie musi być duży, bo na co dzień
          mam spore mieszkanie, tv nieobowiązkowo, za to kuchnia być musi i to
          nie tylko do podgrzania kaszki)
          jeśli masz na swojej stronie info, że nie można gotować obiadów - to
          ok, jeśli człowiek do ciebie jedzie to chyba wie co robi? czy mimo
          tego ostrzeżenie ludzie chcą gotować?
          (ja tylko dodam, że dla mnie gotowanie dla dzieci to obowiązek,
          gdybym mogła tego nie robić, to przecież z przyjemnością do tych
          obleślnych budek bym chodziła)

          pytasz mnie, ile w swoim mieszkaniu mam kuchni - oczywiście, że
          jedną, bo nie prowadzę działalności zarobkowej polegającej na
          wynajmnie, choć ostatnio - goszczę u siebie turystów - może cię to
          zdziwi ale za free - no, tak na prawdę za garść smakołyków dla mnie
          i dzieci. ostatnio gościłam 2 chłopaków 4 noce i potem jeszcze
          wpadli na jedną - ale to już się z nimi nie widiałam, kazałam im
          tylko w umówionym miejscu klucze zostawić(nic nie zginęło, nawet
          posprzątali kuchnię po sobie i coś tam kupili w prezenicie, teraz
          też na 1 noc zapraszam turystów i nawet do głowy mi nie przyszło by
          brać od nich kasę - w rewanżu obiecali przywieźć smakołyki z
          polandii dla dzieci)
          czasem fajnie zrobić coś zupełnie bezinteresownie, poznać fajnych
          ludzi i dać się poznać samemu.(to off topic w zasadzie)

          co do tego mitycznego zużywania prądu i wody- kiedy ten prąd to
          dziecię zużywa i do czego? goli się, szczoteczkę ma elektryczną?
          kąpiele - no, tu oczywiście patologia ze mnie wychodzi, bo ja swoich
          nie kąpałam, nie mieliśmy czasu na takie czynności wieczorem, bo mi
          już padali po dniu pełnym wrażeń, zresztą jak wakacje, to wakacje...
          mamie też się trochę oddechu należy.

          cena za te moje fanaberie w tym roku to 75 zeta za 1 dorosłą osobę i
          dziecię lat 7, drugi był chyba za darmo, bo pani nie miała dla niego
          łóżka i spał ze mną, ma 5 lat. 75 za pokój, nie za osobę:)


    • kol.3 Re: apel do rodziiców na wczasach 27.08.09, 22:39
      Zgadzam się, że niektóre dzieci są zupełnie niepilnowane. Czy
      mieszkałam w prywatnych kwaterach czy w pensjonacie, zdarzało się
      widzieć dzieci puszczone samopas, które np. wyrzucały ziemię z
      doniczek z kwiatkami na korytarzu, tyle że akurat przed progiem
      mojego pokoju, biegały po nocy po terenie pensjonatu, po klatce
      schodowej i wrzeszczały, trzaskały drzwiami o 12 w nocy itd.
      Koszmarne zachowanie w restauracjach, podczas kiedy mamuśka siedzi i
      patrzy na to tępo, a tatuś z niezmąonym spokojem napycha się rybką i
      udaje, że cała sprawa w ogóle go nie dotyczy - to wczasowa norma.
      Rodzice są niewychowani to i dzieci są niewychowane.
      • marex59 Re: apel do rodziiców na wczasach 28.08.09, 10:10
        Uważam że trochę przesadzasz ,ja od wielu lat jeżdżę i to co
        opisujesz nie jest wcale normą .Oczywiście że takie przypadki się
        zdarzają ale z moich obserwacji widzę, że to tylko marginalne
        przypadki,no chyba że jestem szczęściarzem że nie trafiam ciągle na
        takie sprawy.
Pełna wersja