jak pomóc facet zrozumieć?

24.08.10, 18:12
Witam,
prawie rok temu poroniłam w 7tc sad i od tego czasu zaczęły się
problemy. Nie mogłam sobie z tym poradzić, mąż próbował prośbą,
groźbą mnie postawić na nogi i powiedzmy, że mu sie nawet to udało
(z pomocą psychologa niestety) do momentu aż zaczęliśmy sie starać .
Okazało się, że zanikło mi jajeczkowanie (mąż twierdzi, że z
psychiki bo badania mamy ok. jestem po pierwszym cyklu z clo no i
niestety sie nie udało sad przeryczałam cały weekend ze smutku,
złości no i problemy wróciły. Mąż mnie wspiera, twierdzi, że rozumie
ale jak może zrozumieć? Ja czuję się winna bo nie wychodzi, on czuje
sie winny bo chce mnie zrozumieć a jedyne co może zrobić to
wspierać. Jak pomóc mężowi zrozumieć dlaczego aż tak mnie to dobija?
Jest w ogóle sens sie starać wytłumaczyć?
    • zabkaa24 Re: jak pomóc facet zrozumieć? 24.08.10, 18:57
      Myślę, że żaden facet tego nie zrozumie, bo choć na pewno też przeżywa stratę
      dziecka, robi to inaczej niż kobieta. Myślę, że nie jesteś w stanie mu
      wytłumaczyć, co czujesz, musi Cię wspierać niejako "na ślepo" po prostu dlatego,
      że bardzo cierpisz, bez próby zrozumienia, jak to jest. Tak mi się wydaje.
      Życzę Ci wiele, wiele sił. Wierzę, że nadejdzie dzień, gdy będziesz gotowa na
      kolejne dziecko, starania, odblokuje się psychika, co za tym idzie ciało i uda
      Wam sięsmile
    • n_bang_bang Re: jak pomóc facet zrozumieć? 24.08.10, 22:04
      Przede wszystkim musisz przestać czuć się winna czegokolwiek. Zgadzam się z
      zabkaa24, faceci chyba nie są w stanie pojąć dlaczego czujemy się tak a nie
      inaczej, a nie których uczuć zwyczajnie nie można "ubrać" w słowa. Niech po
      prostu niech wspiera Cię tak jak może i tak jak potrafi, a Ty mu na to pozwól.



      • strzygula1 Re: jak pomóc facet zrozumieć? 25.08.10, 21:13
        Właśnie kurcze najgorzej z tym poczuciem winy. Nie wiem czy jest
        możliwe, żeby jajeczkowanie zanikło przez psychikę (bo przed
        poronieniem nie było problemu)chciałabym mieć dzidziusia bo czuję,
        że brakuje mi czegoś w życiu po prostu no. Chyba muszę zacząć
        sluchać męża niż swojej głowy ale ciężkie to jak ch...ra. Od jutro
        znowu clo no i zobaczymy. Trzymajcie kciuki
        • zabkaa24 Re: jak pomóc facet zrozumieć? 25.08.10, 23:50
          Psychika ma bardzo duże znaczenie, nie bez powodu te, które sobie odpuszczają
          zachodzą w ciążę. Choć oczywiście nie jest to reguła, ale coś w tym musi być.
          Chodzi o ogólne warunki organizmu do przyjęcia dziecka - wiadomo, poczucie winy,
          ciągłe myślenie o TYM to stres, a stres to znak, że nie jest to dobry czas na
          zapłodnienie.
          Wiele sił i powodzenia smile
          • starajacasie82 Re: jak pomóc facet zrozumieć? 29.09.10, 11:51
            Nie jestem po poronieniu, więc w tej materii sie nie wypowiadam, ale z kolei mam spore doświdczenie w kwestii długości starań, bo to już 6 lat. I tak Wam powiem ze facet też to mocno przeżywa, ja swojego M widziałam płaczącego rzewnymi łzami. Było to dla mnie straszne, dośc ze też mocno przeżywam brak dziecka to jesczcze serce mi sie krajało jak go zobaczyłam płaczącego.
            A tak poza tym czy też tak macie że nie ma dnia żeby o tym nie mysleć??
            Bo chyba to jest najbardziej dobijające.
            • marioleczka34 Re: jak pomóc facet zrozumieć? 29.09.10, 12:04
              ja stracilam ciąze, teraz staramy sie od 9 m-cy i nic, tak, myśle o tym CODZIENNIE !!
              • scarlet79 Re: jak pomóc facet zrozumieć? 29.09.10, 12:25
                Myślę,że większość facetów rozumie,tylko oni w inny sposób okazują swoje uczucia.Mój jest bardzo skryty i ogólnie ciężko mu przychodzi pokazanie swoich emocji na zewnątrz.Wiem jednak,że też bardzo to przeżywa.Widze też,że jak za dużo gadam na ten temat,zaczyna się irytować.My kobiety mamy ciągłą potrzebę analizowania,roztrząsania wszystkiego,faceci działają trochę inaczej.Dlatego ja większość soich żali itd. wylewam na forum,wymieniam się przezyciami z innymi dziewczynami,które mają ten sam problem.Nie znaczy to jednak,że otwarcie nie rozmawiamy o tym z mężem,ale staram się go nie zadręczać.
Pełna wersja