strzygula1
24.08.10, 18:12
Witam,
prawie rok temu poroniłam w 7tc

i od tego czasu zaczęły się
problemy. Nie mogłam sobie z tym poradzić, mąż próbował prośbą,
groźbą mnie postawić na nogi i powiedzmy, że mu sie nawet to udało
(z pomocą psychologa niestety) do momentu aż zaczęliśmy sie starać .
Okazało się, że zanikło mi jajeczkowanie (mąż twierdzi, że z
psychiki bo badania mamy ok. jestem po pierwszym cyklu z clo no i
niestety sie nie udało

przeryczałam cały weekend ze smutku,
złości no i problemy wróciły. Mąż mnie wspiera, twierdzi, że rozumie
ale jak może zrozumieć? Ja czuję się winna bo nie wychodzi, on czuje
sie winny bo chce mnie zrozumieć a jedyne co może zrobić to
wspierać. Jak pomóc mężowi zrozumieć dlaczego aż tak mnie to dobija?
Jest w ogóle sens sie starać wytłumaczyć?