A ja nie mam jeszcze "zielonego światła"

11.05.04, 15:39
Nie mogę starać się o dziecko. Mam absolutny zakaz. I dołuje mnie to, że inne
dziewczyny po poronieniu już mogą, a ja jeszcze nie. Nawet nie wiem czy
miewam owulacje, znając moje życie to nie. Poroniłam 18 stycznia, dłuuugo,
dłuuugo miałam krwawienia i plamienia. Jestem pod "opieką" gin-endokr.
Pierwsze badania z krwi wyszły OK. Ale usg chyba nie za bardzo. Cieszę się,
że jest to forum, że jesteście Wy. Uwielbiam dzieci. Dziękuję Bogu za moją
Emilkę. Donosiłam ciążę, moje słoneczko jest zdrowe. Nie wiem jak wyglądałoby
moje życie bez niej. Szczególnie po tym co mnie spotkało... Tak bardzo
chciałam drugiego dziecka, tak bardzo, że chyba aż za bardzo. Tak bardzo
chciałam drugi raz zajść w ciążę. I udało się. Chyba siłą mojej woli, to był
mój drugi, osobisty CUD. I straciłam to dziecko...
Teraz sobie powtarzam, że ja wcale tak bardzo nie chcę kolejnego dziecka. Tak
często zdarza się, ze im bardziej kobieta chce zajść w ciażę, tym jest jej
trudniej. No to zaczęłam wmawiać sobie, że wcale tak bardzo mi nie zależy.
Owszem uwielbiam, kocham dzieci, ale, zeby aż tak musieć je mieć... Tyleż
kobiet wcale dziecka nie planuje, ba! nawet nie chce i zachodzą w ciażę,
rodzą śliczne, zdrowe dzieci. No to ja też wcale tak bardzo nie chcę. Mój
Boże..kiedy będę mogła kochać się bez gumki.... Kiedy będę mogła kupić test?
Kiedy, kiedy...
    • zojda Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 11.05.04, 16:41
      witaj
      czasami wszystko dzieje się wbrew naszym oczekiwaniom i pragnieniom
      i tylko sie zastanawiamy, ile jeszcze trzeba przecierpieć, żeby osiągnąć nasz
      cel. Ja dwa tygodnie temu przeszłam poronienie, to miał być mój pierwszy
      dzidziuś. Ale staram się nie mysleć, dlaczego akurat mnie to spotkało. Myślę,
      że takie doświadczenie na pewno uczy pokory wobec świata, ja byłam do tej pory
      taka pewna wszystkiego. I nagle wszystko sie wali i znowu w tym samym punkcie
      stoję. Miałabym prośbę. Mogłabys mi wytłumaczyć, dlaczego masz absolutny zakaz
      starań o dziecko? Co wyszło na USG, że jest nie bardzo? Mi po czyszczeniu
      macicy jakaś plamka wychodzi czarna na USG i każdy mówi co innego, ale na razie
      staram się nie zadręczać myślami, że może już nie będę mogła mieć dzieci.
      Dobrze, że masz Emilkę.
    • malomi Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 11.05.04, 17:06
      Ja zastanawiam się nad ty dlaczego mnie to spotkało milion razy dziennie.
      Szczególnie wtedy kiedy patrze na 16-latki z wózkami, które nie ma co ukrywać
      nie planowały ciąży.
      O pierwszą dzidzię starałam się ponad pół roku. 13 stycznia moja ciąża musiała
      zostać przerwana. Lekarze różnie mówili co do dalszych moich starań. Ja też
      długo plamiłam, zresztą po zabiegu miałam krwotok z którego mnie ledwo
      odratowali. Minęły trzy cykle i postanowiłam zacząć się starać. Lekarze mówili
      żebym poczekała pół roku, ale ja dokładnie wiedziałam że za pierwszym
      podejściem na pewno nam się nie uda. No i się nie udało co mnie załamało. Więc
      czekam dalej....
      • patunia79 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 11.05.04, 21:29
        Droga Justynko,
        Tak bardzo mi przykro czytać twoje słowa zwłaszcza że w podobnym terminie
        straciłyśmy nasze maleństwa. Jednak ja wiem o tym że moje problemy się
        nieskończyły teraz dopiero je podwoiłam albo i potroiłam. Jestem w 5 tyg. ciąży
        zupełnie nic nie mogę robić nawet jak siedzę przy kompi to poleguje na fotelu,
        całe moje życie teraz zamknęło się w moim mieszkaniu. Pierwszą ciążę straciłam
        przez cytomegalię (nieuleczalna jak wiesz napewno) i teraz mam zakaz
        kontaktowania się z ludźmi a zwłaszcza małymi dziećmi (jestem nauczycielem),
        biorę leki na podtrzymanie i choć cały czas staram się myśeć pozytywnie to
        wierz mi boję się każdego dnia każdej minuty, modlę się do Boga o spełnienie
        mojego szczęścia i to tylko mi daję nadzieje. TAk też nie wiń się że jeszcze
        nie możesz mieć dzidziusia, bo na pewno niedługo go będziesz miała, na pewno.
        Ciesz się ze swoiej Emilki, bo ja nie mam takiego szczęścia a wież mi to wielki
        dar, który będzie zawsze przy tobie, ja muszę czekać i się modlić.
        Bądź dzielna bo niedługo już bardzo niedługo będziesz będziesz potrzebowała
        dużo sił by podźwignąć następny etap którym będzie ciąża, a sama wiesz teraz że
        zajść to 1/3 tego co będzie dalej. JA miałam mało czasu bo tylko 3 miesiące,
        ale moja siła woli posiadania tego dziecka jest tak wielka że doprowadzę to do
        końca do stycznia i wydam to dziecko na świat z pomocą Boga oczywiście.

        Pozdrawiam PAtrycja z małym szczęściem w brzuszku
        Aniołek (14.01.2004)
    • justynafx Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 12.05.04, 13:24
      Justynko, nigdy nie przeżyłam takiej sytuacji więc tylko mogę starać się Cię
      zrozumieć. Musisz być dzielna. Nie myśl to tych które nie chcą a zachodzą w
      ciąże. Wszystkim nam jest coś tam przypisane. Jestem pewna, że jeśli zaczniesz
      radośniej patrzeć na wszystko będzie łatwiej. Nie możesz się załamywać,
      przecież tak naprawdę pragniesz drugiego dziecka. Moja bliska przyjaciółka
      poroniła na początku piątego miesiąca też w styczniu (miała mieć szwy założone
      5 dni po tym zdarzeniu-nie zdążyli...). Miała normalny poród, a dziecko było
      zdrowe tylko było za małe żeby przeżyć. Długo nie miała @. Dostała zastrzyki na
      wywołanie. Przez tydzień lało się z niej jak z kranika. Po badaniach okazało
      się, że ma skróconą szyjkę macicy, jakiś problem z jajnikami i coś jeszcze. W
      każdym bądź razie powiedzieli jej, że w następnej ciąży będzie leżała przez 9
      miesięcy. Widziałam się z nią zaraz po poronieniu. I ona i jej mąż wyglądali
      strasznie. Teraz już jakoś doszli do siebie. Lekarze kazali jej czekać do
      września, ale ona mówi, że zaczynają starania już od lipca. Czuje się dobrze i
      uważa, że jest na siłach, aby to wszystko przejść. Bardzo pragnie dziecka! Jest
      rok po ślubie. Uda Wam się napewno, trzeba tylko zebrać siły! Patrzeć
      pozytywnie! Twój aniołek napewno czuwa nad tobą i wie jak bardzo go kochasz smile
      Pozdrawiam cieplutko
      Justi
    • justyna1212 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 12.05.04, 15:18
      To wszystko tak długo trwa. Po poronieniu krwawiłam przez trzy miesiące niemal
      cały czas. Niewiele było dni "czystych" . Lekarze nie wiedzieli dlaczego tak
      się dzieje. Gdybali, że może to już okres, a może pozostałość okresu i takie
      tam gadanie. A ja krwawiłam... Niedawno zaczęłam robić badania. Te z krwi
      wyszły dobrze (miałam robione beta HCG, PRL, E2, LH), ale na USG :jajniki o
      budowie drobnotorbielowej. Obawiam się, że zrobiłam za mało badań. Czeka mnie
      jeszcze glukoza. Jestem po "opieką" dobrej wydaje mi się gin-endokr., więc
      ufam, ze wie co robi. Zaraz po zabiegu lekarze mówili, ze wystarczy odczekać
      trzy miesiące. Ale gdy moje krwawienie tak sie przedłużało i nikt nie wiedział
      dlaczego, zaczęto mówić o pół roku. Teraz to ja już kompletnie nie wiem kiedy
      będę mogła. Mam pytanie do Patuni. Powiedz mi, proszę, czy nadal chodzisz do dr
      Jędry? Państwowo czy prywatnie? Napisz, czy on Ci jakoś pomógł.
      • patunia79 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 12.05.04, 19:38
        Oczywiście że nadal chodze do dr. Jędry. Wszystkie badania robiłam państwowo i
        leczyłam się przed ciażą również państwowo w szpitalu, teraz chodzę prywatnie
        ponieważ to jest ciąża podwyszonego ryzyka i muszę robić USG na każdej wizycie.
        Lecz się tylko u niego on zawsze pomaga, mnie obiecał że zrobi wszystko aby
        utrzymać moją ciążę, więc ja również mu ufam.
        Państwowo nie płaci się za wizyty, bo chyba wcześniej o to pytałaś, ale moja
        rada to przychodź zawsze wcześniej na wizyte, jeśli zapiszą Cię na 9.30, to
        bądź co najmniej o 7.00, bo są do niego olbrzymie kolejki a wszystkich zapisują
        na 9.30, potem się kłócą, ciężarne wchodzą bez klejki i tak naprawdę z 9.30
        robi się 13.00, więć wcześnie rano daje gwarancje że przyjmie Cię do 11.00.
        Pozdrawiam Cię gorąco,

        Patrycja z małym szczęściem w brzuszku,
        Aniołek (14.01.2004)
        • justyna1212 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 14.05.04, 12:00
          Qrczę, fajnie, że jesteś... Dziękuję za odpowiedź i bardzo dla mnie cenne rady.
          Jakie badania robiłaś? Jak się czujesz teraz? Fajnie być w ciąży, nieprawdaż?
          (...) Rozmarzyłam się...
          • patunia79 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 18.05.04, 21:44
            Przepraszam ,że długo nie odpowiadałam , ale miałam problemy z internetem.
            Robiłam cytomegalię , nasienie i hormonki, no i nie za dobrze wszystkie wyszły,
            bo cytomegalia ma wysokie Igg, nasienie - wiele do życzenia, no i progesteron i
            estradiol, stanowczo za niskie, ale udało się nie myślałamże za pierwszym razem
            się uda. Teraz czekam, az zobaczę swojego maluszka, bo na razie mam piękny
            pęcherzyk, (14 mm), mdłości i bolące piersi, ach no i delikatne echo zarodka, a
            to już 5,5 tygodnia, więc czekam a kazła mi czekać aż 3 tyg, no i zrobić
            wszystkie badania. Jedyne co mnie pociesz to jego dobry humor jak mnie badał,
            uważa że jest dobrze, tak ma być. No i na pierwszej wizycie (ciążowej)
            powiedział że zrobi wszystko aby podtrzymać tą ciąże. Więc chodź do tego
            człowieka, to wcielony anioł, ja wiem że to Bóg postawił mi go na drodze on mi
            napewno pomoże, a wierzę że Tobie również.

            Pozdrawiam Patrycja z małym szczęściem w brzuszku
            Aniołek (14.01.2004)
    • justyna1212 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 19.05.04, 15:27
      Dziś byłam u niego. Bardzo sympatyczny, ciepły, spokojny człowiek. I muszę
      powiedzieć, że dostałam się stosunkowo szybko, nawet kobitki mnie
      przepuszczały. Dał mi skierowanie na kolejne badania. Patuniu, a może my kiedyś
      spotkamy się pod jego gabinetem, nie wiedząc nawet, że "my-to my"...
      • patunia79 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 20.05.04, 15:42
        Być może tak będzie, ale ja narazie chodzę do niego prywatnie bo monitoruje
        cały czas ciążę itak będzie do końca I trymestru. A państwowo ide w najbliższą
        środę po skierowanie na badania, sam mi zaproponował abym nie płaciła i
        przyszła do szpitala po skierowanie. Mówię Ci to super facet, zresztą teraz
        sama już wiesz)))

        Pozdrawiam Patrycja z małym szczęściem w brzuszku
        Aniołek (14.01.2004)
        • justyna1212 Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 21.05.04, 14:47
          Ja pójdę na badania z krwi prawdopodobnie we wtorek. Sińce jeszcze mi nie
          zniknęły po poprzednich pobraniach... Życzę Ci wszystkiego naj najlepszego.
    • lakasha Re: A ja nie mam jeszcze "zielonego światła" 21.05.04, 20:29
      Wiecie może to dziwne , ale od poczatku mojej wczesniejszej ciązy czułam że
      będzie coś nie tak. Nawet wymusiłam na męzu przyzeczenie o tym , aby jak
      zajdzie taka sytuacja wybrał zycie mijej Kasi.....ale było juz za póxno na
      wybór jakikolwiek.Lekarz który "niedopatrzył" mojej ciazy .....pozostaje
      bezkarny , a dlaczego cytuję adwokata " trzeba mieć p. Asiu duzo kasy , a z
      lekarzem jeszcze nikt nie wygrał" i zadawałam sobie pytania gdzie tu
      sprawiedliwość!...ale żyć traeba i ieć nadzieję bo co innego pozostało.
      Wierzę że się Nam uda Dziewczyny ....Wy tez wierzcie głeboko!
Pełna wersja