Ginekolog Jolanta Łęcka - Warszawa - opinie

12.09.11, 15:25
Przestrzegam inne kobiety przed najgorszym ginekologiem jakiego spotkałam w życiu!!!.
Przyjmuje w Warszawie, na Andersa i w Przychodni w Markach.
Od kilkunastu lat borykam się z problemem (zależnie od sytuacji) ropnia / torbieli gruczołu Bartholina.
Myślę, że wiele "bartolinek" wie o co chodzi i jaki to problem. Niech nie zwiedzie Was - pacjentki sympatia i uśmiech tego lekarza. Nie uzyskałam od niej rzetelnej informacji o tej chorobie przez te kilkanaście lat. Jednocześnie muszę się w tym momencie przyznać do własnej głupoty. Pozwoliłam sobie na uwiązanie się do jednego lekarza! Nie skorzystałam z pomocy innych, nie skonsultowałam !!! Trafiłam do niej będąc jeszcze nastolatką, z gorączką i ropniem. Ginekolog stwierdziła, że ulży mi w sytuacji i zrobi nacięcie....bez znieczulenia (sama lidokaina!).BÓL PRZY NACINANIU NIE DO OPISANIA!!! Miejsce wykonania - nie szpital, tylko prywatny gabinet! Fakt ... nacięcie skalpelem (nie mylić z marsupializacją!) pomogło, ropień ustąpił, tylko że powinien zostać oczyszczony i zaszyty, tymczasem został tylko wyciśnięty!!! Do domu wysłano mnie z poleceniem przykładania rywanolu i przymoczek w nadmanganianie potasu. Sytuacja za jakiś czas się powtórzyła, tym razem sam pękł. Miałam szczęście, jak się potem okazało, bo pękł. Po nacięciu został zrost. Po pęknięciu nie ma śladu. Kolejny czas spokoju ...znowu się pojawiło.. tym razem forma zastoinowa - torbiel gruczołu Bartholina. Informacja od ginekolog Łęckiej... najlepiej poddać się operacji. Podświadomie unikałam podjęcia decyzji, żyłam w zawieszeniu....Bałam się operacji. Czułam, że to nie jest rozwiązanie....Aż do momentu, kiedy torbiel zmieniła się w ropień w lipcu tego roku. I znowu koszmar. Po tylu latach męczenia się z problemem... decyzja.... telefon do ginekolog Łęckiej (przecież zna mnie tyle lat!) ... Niestety błędna decyzja.... Zlekceważyłam nawet Przyjaciół, którzy usiłowali mi pomóc pomimo mojego uporu, odradzali tę lekarkę, próbowali skierować do innego lekarza. Zraniłam ich, a nawet więcej straciłam Cudownego, Troskliwego Mężczyznę, który nie wytrzymał mojej głupoty!!! .... Ropień znowu nacięty (na żywca, tylko z lidokainą). Ból, ból i jeszcze raz ból. Dostałam antybiotyk (Doxycyclinum), po którym w nocy miałam duszności i wrażenie ściskania w gardle... informacja od ginekolog Łęckiej:" pogoda była nie taka, duszno było w nocy, a tak w ogóle to chciałabym, żebyś zwiększyła dawkę" - tego antybiotyku!!! Chwała Bogu...nie uległam.....i nie zwiększyłam dawki....jak się okazało antybiotyk był nietrafiony i nie działał na moje bakterie. Bez prawidłowego antybiotyku ropień odrósł powtórnie !!! Drugi raz w ciągu czterech dni! BÓL I STRACH! Moja głupota nie znała granic - zacisnęłam zęby z bólu i zrobiłam kolejne cięcie (na żywca) u tego lekarza! Moja głupota? Ale co z kompetencjami lekarza??? Po nacięciu nie dostałam żadnych leków przeciwzapalnych, założony został sączek. Z otwartą raną, bakteriami na wierzchu i sączkiem chodziłam kilka dni. I schemat ten sam...co kilkanaście lat temu - kompresy z rywanolu. Dzięki Przyjaciółce, która się nie poddała....telefonicznie kontaktowała się ze swoimi znajomymi i innym lekarzem, wykonany został po ostatnim nacięciu posiew z rany z antybiogramem. Informacja od Ginekolog Łęckiej: "ja też wykonuje posiew" - tylko czemu mi tego nie zaproponowała? Czemu dowiedziałam się o tym od innych? Mało tego kolejne rewelacje od tego lekarza: to nie bakterie gram (-) wywołały zapalenie gruczołu, bo czuć to po zapachu ropy, to te same bakterie co w gardle wywołują anginę, też ten sam zapach.
Dzięki informacjom od innego lekarza wiedziałam już jakie to GŁUPOTY uzyskuje od ginekolog Łęckiej. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie co zrobiłam. Od innego lekarza, dzięki ludziom, którym na mnie zależało, uzyskałam pomoc - zlecony antybiotyk i dalszy sposób postępowania oraz pełną odpowiedź co wywołuje tą przypadłość, jakie bakterie, jak powinno wyglądać moje leczenie od samego początku i co mi grozi....a to niestety nie jest zachęcające.... badania,zrosty, markery nowotworowe, a nawet bezpłodność.
Kobiety uważajcie komu ufacie! Lekarz to nie Bóg!!!
Swoją historię opisałam tylko dlatego, żeby inne Pacjentki nie zrobiły tego błędu co ja! Przestrzegam wszystkich PRZED TYM LEKARZEM!!!
Słuchajcie innych wokół, konsultujcie i zasięgajcie porad u innych lekarzy!
I jeszcze jedno ..CELOWO NIE NAZYWAM GINEKOLOG JOLANTY ŁĘCKIEJ - DOKTOREM - na to trzeba zasłużyć, a ja za takie traktowanie nie mam do niej żadnego szacunku, tym bardziej, że straciłam KOGOŚ NAJWAŻNIEJSZEGO W ŻYCIU!

I JESZCZE PODZIĘKOWANIA:
* dla Przyjaciół i znajomych , którzy nie zwątpili
* i dla tego JEDYNEGO pomimo, że się skończyło.
    • Gość: Ann Re: Ginekolog Jolanta Łęcka - Warszawa - opinie IP: *.31.105.113.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.11.13, 15:21
      Także nie polecam łeckiej, głupie babsko, strasznie nie miła. Wychodzi z pracy pół godz wcześniej bo już gdzieś jest umówiona i nie przyjmie za nic... z mocno bolącym stanem zapalnym. NIE POLECAM ŁĘCKIEJ.
Pełna wersja