cyganka00 a moze przetestowac? 29.11.11, 10:02 dziewczyny czy was tez zzera ciekawosc i macie ochote testowac wczesniej? u mnie dzisiaj 23 dc i zastanawiam sie, bo niby testy pokazuja 10 dni po zaplodnieniu? Odpowiedz Link
jomi81 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 10:35 cyganka00 napisała: > dziewczyny czy was tez zzera ciekawosc i macie ochote testowac wczesniej? u mni > e dzisiaj 23 dc i zastanawiam sie, bo niby testy pokazuja 10 dni po zaplodnieni > u? Mnie często ciekawość zżera, ale nigdy jeszcze nie testowałam przed terminem spodziewanej @. W ogole tylko raz mi się zdarzyło zatestować (w 29dc) i zaraz potem przyszła @. A najlepsze jest to, że od pół roku mam w szufladzie 2 testy, które czekają na TEN moment. Boję się że prędzej się przeterminują niż TEN moment nadejdzie Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 16:49 Cześć dziewczyny Jomi to nas jeszcze potrzymasz w niepewności... Eh... No dobrze Ja od wczoraj biorę Duphaston. A wykres mi jakoś szwankuje-temperatura mi spada... Hmmmm... Zobaczymy jutro, co będzie... Odpowiedz Link
elunia29 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 17:01 U mnie dziś 13 dc. test owulacyjny dodatni, nic tylko działać, a potem czekać czekać i czekać Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 17:28 Elunia Ty tak nie czekaj na pozytywny test owulacyjny, bo u mnie się okazało na ostatniej wizycie u gina, że jak mam test dodatni, to już jest musztarda po obiedzie Ale może u Ciebie wychodzą prawidłowo Odpowiedz Link
elunia29 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 17:38 No co Ty nie czekam, męczę męża co drugi dzień, ale u mnie to chyba jakoś tak jest bo jak miałam inseminacje to wychodziło ok13- 14 dc. Dziś mnie nawet kusiło aby lh zrobić, ale potem odpuściłam co ma być to i tak będzie. wykres Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 17:45 No patrząc na wykres, faktycznie go męczysz Ja głupia praktycznie tylko wtedy męża do łóżka zaciągałam, jak wydawało mi się, że jestem płodna. I przez 6 miesięcy źle mi się wydawało... Odpowiedz Link
elunia29 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 18:10 Wiesz ja biorę leki stymulujące i nie mam zamiaru ich brać w kółko, tylko dlatego, że się nie wstrzeliliśmy. Zresztą mój mąż nie narzeka, racjonalnie podchodzimy do sprawy. Miałam wątpliwości czy dam radę z trzecim dzieckiem, ale mąż inaczej sobie nie wyobraża (czuje swoja powinność wobec narodu) więc jak juz się zdecydowałam to jestem konsekwentna, po za tym mam 35 lat, żylaki macicy więc robię co mogę. Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 19:44 Elunia nie dziwię się, że mąż nie narzeka To będzie już 3 dziecko? Wow!!!! Ja jakoś tylko 2 jestem w stanie sobie wyobrazić, może trochę ze względu na naszą sytuację materialną... Kasiu co to znaczy, że Ci się @ babra...? Coś jest nie tak? A jakie Ty zioła pijesz i na co? Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:11 Marzenko chodzi o to, że ja zazwyczaj mam 5-6 dni, ale 5i6 to już końcówka a tu niby nie ma a za chwile normalna zywa krew i fafluny (takie wiesz jak wątróbka- sorki dziewczyny, wiem,że to niesmaczne). A ziółka mam 1 ojca klimuszki, na wiosne piła 3 sroki i powiem wam, że elegancko sie po nich czułam, zero PMSu, nie "puchłam" przed @, ale zajśc sie nie udało, a czytałam na forach, że dziewczyny zachodziły. Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:24 O to takie cuda pijesz... a z tym @ to jak się będzie jeszcze przedłużać, to może do gina idź? Bo to jakieś dziwne... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 18:11 Hej dziewczynki, no to jedna z głowy (znaczy zaskoczyła) a teraz reszta hurtowo i bedziemy miały komplet. U mnie cos sie pochrzaniło, nie dość, że @ dostałam 3 dni wczesniej to jeszcze cały czas mi sie babra, nie wiem o co kaman bo nigdy tak nie miałam. Do duszy z takim czymś...ogólnie to w sumie początek mierzenia temperatury z nowym termometrem, ale juz widzę różnicę. Stary to tak pokazywał, że wykres w jednej linii miałam, a teraz to juz inaczej. Odpowiedz Link
elunia29 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 18:32 a może to już zioła coś robią, oby w dobrym kierunku. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 19:25 Ela, na zioła to za wcześnie bo zaczełam pić w 2dc,no chyba, że mi ładnie oczyszczą bo jakies fafluny jeszcze mam a to juz 6dc więc u mnie zawsze było koniec. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 19:39 Zresztą, te ziółka są tak wstretne, że nie wiem ile z nimi wytrzymam Odpowiedz Link
elunia29 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:07 Ja też kiedyś piłam chyba o. Sroki 1 czy jakoś tak, znalazłam w necie. Leżą gdzieś w szafce wymieszane czekają na wyrzucenie, ale tylko mi cykl rozregulowały i tyle, pomocna okazała sie inseminacja. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:14 Tonący brzytwy sie chwyta, hehe. Albo pomogą albo nie...zaszkodzić nie powinny. Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:27 Dziewczyny ja tak z innej beczki. Wiem, że u niektórych z Was Wasi faceci robili badania nasienia. Ile u Was kosztują? Pytam z czystej ciekawości, bo gdzieś w necie czytałam, że nawet do 120 zł, a mi dzisiaj w laboratorium powiedzieli, że 50 zł-więc chyba tragedii nie ma... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:31 Wizyte mam na 27 grudnia więc nie będę kombinowac, może po ziółkach mi sie oczyszcza wszystko. A co do badania nie pomoge bo mój mąż kategorycznie odmawia...wiem, nie bede tego komentować. Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:48 Ale nie chce, bo co? Mój tylko się śmieje, bo wie z czym to się wiąże, a ja się troszkę nabijam i pytam, czy próbkę w domu odda, czy w przychodni Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:52 hahhahahahaha, dobre. Nie chce bo stwierdzil, że córa sie z powietrza nie wzieła i nie bedzie się badał. Takie głupie męskie ego....pozostawmy to bez komentarza. Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 21:16 No trochę głupie to gadanie. Mi gin powiedział, że miał pacjentkę, która przyszła z wynikami nasienia męża sprzed roku-wyniki rewelacyjne. Przyszła na inseminację z próbka spermy i okazało się, że w tej próbce nie było prawie w ogóle nasienia... Tak mu się wyniki pogorszył w ciągu roku... Więc to nie jest constans... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 21:35 Wiem, że głupie, ale ja sie już nie chce kłócic. Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 21:43 No tak... Z argumentem "bo ponieważ" nie wygrasz... Odpowiedz Link
jomi81 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:51 marzena604 napisała: > Dziewczyny ja tak z innej beczki. Wiem, że u niektórych z Was Wasi faceci robil > i badania nasienia. Ile u Was kosztują? Pytam z czystej ciekawości, bo gdzieś w > necie czytałam, że nawet do 120 zł, a mi dzisiaj w laboratorium powiedzieli, ż > e 50 zł-więc chyba tragedii nie ma... Marzenko, w Łodzi na przykład podstawowe kosztują 50 zł, ale mój gin twierdzi, ża na podstawie tych parametrów tak naprawdę widać tylko czy wszystko gra czy nie. U nas nie gra i niestety te parametry już nie pokażą w czym tkwi problem. Dlatego zlecił zrobienie rozszerzonych badań (z bakteriologią) i one będą raczej droższe, ale dopiero w grudniu będę wiedzieć jaka jest ich cena oraz ogólne badania krwi (cukier, hormony, przeciwciała plemnikowe) i za te badania mąż zapłacił ponad 400 zł, więc to już jest spory koszt Odpowiedz Link
marzena604 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 20:55 Aha, to te 50 zł to tak normalnie, bo my may takie podstawowe zrobić. Na razie... A te Wasze to nieźle kosztują... Cholera, dlaczego tego nie refundują... Odpowiedz Link
helloania Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 21:06 Cześć dziewczyny, Kasiunia jaki masz termometr? bo ja mam elektroniczny ale z jednym miejscem po przecinku i tez mam wrażenie, że mam płaski wykres tzn jak dół to taka sama temperatura, a jak górka to też bez wahań. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: a moze przetestowac? 29.11.11, 21:14 Mam micfolife mt 16c2 z dwoma miejscami po przecinku Odpowiedz Link
elunia29 badania 29.11.11, 22:03 W Gdańsku podstawowe badania też w okolicy 50 zł, hej pieniądz rzecz nabyta, ja przy drugim synku miałam 5 nieudanych inseminacji czyli ponad 5 tyś w błoto, a udało się naturalnie. Odpowiedz Link
marzena604 Re: badania 30.11.11, 13:10 No nabyta, tylko wiesz, różnie bywa... Dla mnie takie dodatkowe wydatki w ciągu miesiąca to duże obciążenie niestety... Odpowiedz Link
helloania Re: a moze przetestowac? 30.11.11, 22:36 kasiunia dzięki, za nazwę termometru, też go zamówiłam no i zobaczymy może coś pomoże przynajmniej będę miała dokładne pomiary Odpowiedz Link
emilka80.us amerykanskie doswiadcznia 29.11.11, 22:10 Hej Dziewczyny! Bylam dzisiaj na mojej pierwszej wizycie. Doktor zbadal, pogratulowal, pobrali mi krew na badania. Na pewno zrobia podstawowe krwi, bete, rozyczka, syfilis. O progesteronie nie wspomnial. Pobral wymaz z pochwy. I tyle. Pierwsze USG w 12tc. I tu sie mocno rozczarowalam. Juz nie mowiac o tym ze wyniki badan omowi ze mna na kolejnej wizycie za 4 tygodnie. Bede chyba probowala dzwonic pojutrze, zeby mi chociaz wartosc bety podali... Nie podoba mi sie to wcale Bede w Polsce na swieta to pojde do swojego gina, zeby mi USG zrobil... *************** "Musisz sam być zmianą, którą chcesz dostrzec w świecie" Odpowiedz Link
marzena604 Re: amerykanskie doswiadcznia 30.11.11, 13:16 Emilko czekam z niecierpliwością na wyniki Twoich badań Trzymam kciuki by wszystko było ok Odpowiedz Link
jomi81 cudu nie będzie :( 30.11.11, 07:13 U mnie pozamiatane. Temp 36,47, ból w dole brzucha. @ na pewno przyjdzie jeszcze dziś. Niby wiedziałam, ze ten cykl jest stracony, a jednak bardzo mi z tym wszyskim źle. Z miesiąca na miesiąc jestem coraz bardziej rozgoryczona i coraz trudniej znaleźć mi siłę na dalszą walkę. Jakie to wszystko jest kurwa niesprawiedliwe... Odpowiedz Link
betty1234 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 08:13 Jomi pocieszać cię nie będę bo u mnie mimo, że temp na razie się trzyma to objawy jak przed @. Brzuch boli mnie od jakichś 3 dni, dodatkowo w krzyżu łupie i piersi też wrażliwe i jak napompowane. Siedzę i myślę, czy nie trzeba było zrobić jak radziła ginka (przyspieszyć @ i na CLO się przerzucić) no ale z wykresu wydaje mi się, że owu może jednaktroche później ale była. Pozostaje mi do piątku poczekać i jak do tego czasu @ nie przyjdzie to test zrobić albo betę powtórzyć. Już zaczynam sobie liczyć, że jak nie tym razem to mniej więcej kiedy w grudniu będzie trzeba poserduszkować Biorę po świętach urlop i do Karpacza znów jedziemy więcej jak nie teraz to może wtedy ??? Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 09:02 Jomi nie bede cię pocieszać bo jak wie kazda z nas jak kolejny miesiąc przychodzi @ to żadne słowa i tłumaczenia nie pomogą. To jest bardziej niż niesprawiedliwe, ale cóż...ja juz przebolałam ten okres, pogodziłam się z sytuacja i zaczynamy nowy miesiąc...tylko szczerze to na razie nie chce mi sie w ogóle starac....nie starac też mi sie nie chce. Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 12:39 Jomi, ja poproszę zebys mi podała raz jeszcze wyniki swoich badan i przypomniała czy maz sie badał dziewczyny, a moze stworzycie watek staraniowy ale będziemy z nim rozmawiać o kinie książkach, prezentach na swietach, piciu wina , chłopach naszych i obcych i swietnym seksie - zero gadania o temperaturach owulacjach etc porzucicie tez termometry i przez grudzien będziecie cieszyc się wolnym rozwiązłym seksem ze swoimi partnerami ciekawe ile was wtedy zaciąży Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 13:01 Migotka ja tam jestem za bo powaga, nie mam weny na figle jak w głowie ciagle liczenie, temp, szyjka, sluz...i tak w kólko....ogólnie to dajemy sobie jeszcze 3 miechy a potem ja zmieniam prace i starania odkładamy na półke. Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 13:14 migotka.s napisała: > Jomi, ja poproszę zebys mi podała raz jeszcze wyniki swoich badan i przypomniał > a czy maz sie badał > > dziewczyny, a moze stworzycie watek staraniowy ale będziemy z nim rozmawiać o k > inie książkach, prezentach na swietach, piciu wina , chłopach naszych i obcych > i swietnym seksie - zero gadania o temperaturach owulacjach etc > porzucicie tez termometry i przez grudzien będziecie cieszyc się wolnym rozwiąz > łym seksem ze swoimi partnerami > > ciekawe ile was wtedy zaciąży Migotoko, co do badań to wygląda to tak: T3 - 1,8 (norma 1,3-3,1) - badane 2 miesiące temu T4 - 8,3 (norma 4,5-14,5) - badane 2 miesiące temu Progesteron badany w 23dc (cykl bezowulacyjny) - 7,8 (norma fazy lutealnej 1,2-15,9). W 3 dc mam zamiar zrobić fsh, lh, estradiol, prolatynę + mcp, tsh, ft3 i ft4. U męża pierwsze wyniki nasienia kiepskie, ale nie beznadziejne. Powtarza badanie na początku grudnia. Póki co badał też cukier, estradiol, progesteron, prolaktynę, testosteron i wszystko ma w normie (tylko testosteron w najniższym zakresie normy). Za 2 dni powiniśmy mieć też wynik przeciwciał plemnikowych. Co do wątku o książkach, kinie, seksie i pierdołach jestem jak najbardziej ZA. Błagam Cię stwórz taki wątek, bo inaczej moje zdrowie psychiczne może być poważnie zagrożone Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 13:41 Jomi, czyli teraz zrobisz badania - pewnie dostaniesz bromek bo pewnie CI prolaktyna ze stresu skacze i zaciążysz ALe wszystkim nam potrzebny jest LUZ i mnie i wam umówmy się, ze w grudniu zajmujemy sie tylko przyjemnościami bo to miesiąc ktory kończy sie Bożym Narodzeniem i Sylwestrem Seks spontanicznie bez termometrów liczenia zastanawiania się czy dotarły plemniki czy nie z mężem / partnerem chodzimy na randki, rozbieramy sie do seksi gaci i uwodzimy ja mysle, ze ich tez meczy ten seks pod termometr Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:00 migotka.s napisała: > Jomi, czyli teraz zrobisz badania - pewnie dostaniesz bromek bo pewnie CI prola > ktyna ze stresu skacze i zaciążysz > > ALe wszystkim nam potrzebny jest LUZ i mnie i wam > > umówmy się, ze w grudniu zajmujemy sie tylko przyjemnościami bo to miesiąc ktor > y kończy sie Bożym Narodzeniem i Sylwestrem Seks spontanicznie bez termometr > ów liczenia zastanawiania się czy dotarły plemniki czy nie > > z mężem / partnerem chodzimy na randki, rozbieramy sie do seksi gaci i uwodzimy > > > ja mysle, ze ich tez meczy ten seks pod termometr Migotka, ja nawet nie tylko myślę, ale wręcz przekonana jestem, że ten seks pod termometr nie wpływa dobrze na naszych chłopów i nasze pożycie. Dlatego też zamierzam w grudniu mierzyć temperaturę (ale tylko dlatego że z ciekawości chcę porównać czym się różni na wykresie cykl owulacyjny od bezowulacyjnego), zrobić te badania, ale starania same odpuszczam. Będziemy się kochać tylko gdy będzie ochota. Poza tym mam teraz na głowie wykańczanie domku, zaraz potem meblowanie więc będzie co robić Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:42 Jomi, wąłsnie zajmij sie wiciem gniazdka, urzadzaniem domu a ani sie obejrzysz a bedzie ciaża - prolaktyna sama spadnie jak tylko sobie odpuścisz a i męzowi bezdzie fajniej Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:56 migotka.s napisała: > Jomi, wąłsnie zajmij sie wiciem gniazdka, urzadzaniem domu a ani sie obejrzysz > a bedzie ciaża - prolaktyna sama spadnie jak tylko sobie odpuścisz a i męzo > wi bezdzie fajniej No jestem właśnie na etapie wyboru co w oknach. Bardzo nie lubię firanek i zasłon. Sąsiadów nie mam, więc nie są mi one potrzebne ze względu na brak intymności. Także myślę o roletach rzymskich. A może Wy macie jakiś fajny pomysł? Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:00 puste puste !!! ja jak opuszczę blok to tylko puste okna w domu i storczyki na parapetach Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:09 migotka.s napisała: > puste puste !!! > ja jak opuszczę blok to tylko puste okna w domu i storczyki na parapetach > No właśnie puste mnie baaardzo kuszą, ale pewnie 3/4 osób mnie odwiedzających będzie zbulwersowanych. Tylko że ja za okami mam widok na łąki, sady, lasek. Aż szkoda zasłaniać to czymkolwiek. Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:14 no wiesz to Twoj dom, co cie obchodzą zbulwersowani Odpowiedz Link
nietylkopraca Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 17:26 ej tam, ja mam puste i dobrze mi z tym. Nie mam widoku na łąki i lasy tylko na sąsiadów po drugiej stronie ulicy. Ale jakoś nam to nie przeszkadza. Wieczorami spuszczamy rolety (rzymskie) Odpowiedz Link
helloania Re: co w oknie 30.11.11, 22:55 Wiesz, ja uważam, że najlepiej jak masz coś blisko szyby wtedy parapety są widoczne i możesz je wykorzystać, coś fajnego postawić, a jak coś wisi to zasłania i nie wygodnie. Zresztą wnętrze wydaje sie optycznie większe jak nie zakrywamy okien. Ja też lubię styl bez firanek tylko jakieś fajne grube zasłony w sumie tylko na ozdobę tzw. wykończenie okna. Rolety rzymskie też są fajne tylko strasznie drogie Ja też myślę o zmianach, bo muszę zrobić remont. Mam teraz firanki bo niestety sąsiedzi są blisko. Też myślałam o roletach, ale takich bezpośrednio na ramie. Odpowiedz Link
helloania Re: gadamy o pierdołach 30.11.11, 22:43 migotka, jomi macie rację trzeba przynajmniej na ten świąteczny miesiąc zostawic te tempki i sluz i spontanicznie żyć. Panowie też są pod presją i czują ciężar odpowiedzialności, ze muszą być gotowi i chetni tak co drugi dzień jak w zegarku. trzeba dac im luz, macie rację. A rozmowy o pierdołach dobry pomysł.... ja jestem za Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 13:42 ja ide pic z koleżankami jutro i po jutrze Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 13:59 W dwudniowy ciąg wpadasz ? Ja niestety odkąd biorę Bromergon na oczy alko nie widziałam... A tak bym się jakiegoś dobrego likierku napiła, albo martini... Migotko napij się i za mnie Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:43 marzena604 napisała: > W dwudniowy ciąg wpadasz ? Ja niestety odkąd biorę Bromergon na oczy alko ni > e widziałam... A tak bym się jakiegoś dobrego likierku napiła, albo martini...[ > b] Migotko[/b] napij się i za mnie Zwariowałas ja biore bromek cały czas - i alkohol pije i autem jeżdżę i ne mam zadnych skutków ubocznych i przed ciażą tez brałam i tak robiłam i nic tzn - jak pije to nie jade autem ale jade jak jem bromek luzzzzzzzz Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 01.12.11, 08:31 Poważnie? Na ulotce mam napisane, że alko nie wolno... To mnie zaskoczyłaś... No ale teraz i tak się nie napiję, bo jakby była ciąża, to wiadomo... Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:03 migotka.s napisała: > ja ide pic z koleżankami jutro i po jutrze I to mi się podoba Ja mam taki plan w piątek Nie ma to jak zimny leszek i plotki Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:08 O matko, jak ja Wam zazdroszczę!!!!!!! Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 19:40 No nie mogę Migotko,mogłabym odlot na tym Bromergonie zaliczyć... Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:43 ja mam ochote na grzane winko albo martini wytrawne z oliwką Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:49 migotka.s napisała: > ja mam ochote na grzane winko albo martini wytrawne z oliwką A ja mam w domu pyszne gruzińskie winko. Mmmmm Na szczęście pracuję sobie z ludźmi zza wschodniej granicy, więc mam dużo takich różnych fajnych wynalazków. Polecam Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:01 uwielbiam gruzińskie wino - to kiedy zapraszasz?? Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:10 migotka.s napisała: > uwielbiam gruzińskie wino - to kiedy zapraszasz?? W każdej chwili Ja uwielbiam przyjmować gości, więc gdybyś była w okolicach tomaszowa maz to zapraszam Odpowiedz Link
migotka.s Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:15 bys sie zdziwiła jak czesto bywam w okolicy Tomaszowa (raz w miesiącu) znowu bede w ten weekend Odpowiedz Link
jomi81 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 15:21 migotka.s napisała: > bys sie zdziwiła jak czesto bywam w okolicy Tomaszowa (raz w miesiącu) znowu be > de w ten weekend Poważnie? Ale numer To może naprawdę kiedyś się spotkamy. Ja póki co jeszcze na kupie u rodziców, ale myslę że od lutego będę na swoim. Ale kawka jakaś to w każdej chwili Odpowiedz Link
1aleks1 ja tez sie z wami nie napije :( 30.11.11, 17:04 Hej dziewczyny ja niestety tez z wami sie nie napije dostałam leki których absolutnie nie mozna z alkoholem mieszać na pocieszenie powiem ze w koncu juz w domku jestem ledwie zyje 27h jechaliśmy samochodem bo korki i jeszcze przewoźnik promowy mial zablokowane rejsy przez UE Musieliśmy płynąć z innego miejsca o innej godzinie i z innym przewoźnikiem Najważniejsze jednak ze dotarliśmy moj M poszedł spac a ja sie z Młodym mecze bo sie w samochodzie wyspał Pewnie teraz częściej będę sie na forum pojawiała i męczyła was swoimi wpisami Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: ja tez sie z wami nie napije :( 30.11.11, 19:23 Dziewczyny, ale mi smaka narobiłyscie. ja to generalnie niepije...ale jak już to cos konkretnego. Teraz to bym sie tequili napiła, ale tylko srebrnej. Mmmmmm...albo whisky z colą. Musze sobie konkretny reset zrobić. Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 13:18 No to kicha Jomi... Teraz pewnie potrzebujesz kilku dni, by się zebrać w sobie i zaczniesz od początku. A że to nie sprawiedliwe, to chyba wszystkie wiemy... A wątek o pierdołach jak najbardziej jest pożądany... Przyda nam się jakaś odskocznia... Odpowiedz Link
elunia29 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 14:18 Marzena, to przejdź na dostinex, super prolaktynę zbija, a i cenowo przystępniejszy się zrobił (30 zł tabletka), bierzesz raz na tydzień 1/4 i żyjesz jak chcesz, żadnych skutków ubocznych i ograniczeń. Mi zlecono go przed pierwszą ciążą w klinice niepłodności i nadal się go trzymam. Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 19:41 Elunia te 30 zł to za ile tabletek jest? Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 19:51 Elunia znalazłam ten lek na doz.pl i mnie poraziło... 2 sztuki kosztują ponad 100 zł, a rozumiem, ze to na 2 tygodnie tylko, tak? Ja chyba jednak przy Bromku zostanę. Za 8 zł mam 30 tabletek i starcza mi to na 2 miesiące, bo po pół biorę... A skutków ubocznych nie odczuwam, jakoś nie mam ani zawrotów głowy, ani nie jest mi niedobrze... Odpowiedz Link
elunia29 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 21:23 Skoro jest ok to nie zmieniaj, ja czułam się fatalnie. Dwie tabl. starczają na 8 tyg bo 1/4 tabl na tydzień, u mnie w aptece kupuję z dzielonego opakowania i jedna wychodzi 30 zł, Jak pierwszy raz podchodziłam do inseminacji miałam wstępny monitoring i wyszło, że brak owulacji, po dostinexe w następnym cyklu już była, a w kolejnym po przez inseminację zaszłam w ciążę i dlatego jak staram się zajść proszę o dostinex bo się sprawdza Odpowiedz Link
elunia29 Re: cudu nie będzie :( 30.11.11, 21:13 za jedną, ale ona starcza na cykl (4 tygodnie) Odpowiedz Link
jomi81 wróżby andrzejkowe 30.11.11, 14:22 W ramach tych tematów nie związanych (aczkolwiek poniekąd ten jest związany) - robiłyście sobie jakieś wróżby? U mnie dziś w pracy było wielkie szaleństwo i niezaobrączkowane wróżyły sobie za ile lat ślub, a mężatki ile będą mieć dzieci i jakiej płci. No i teraz uwaga. Koleżankom wyszło chłopiec i dziewczynka, sam chłopiec, dwie dziewczynki itp., po czym ja dałam się namówić i wyszło mi... czterech chłopców. Powtórzyłam tą wróżbę 3 razy i za każdym razem wyszło to samo. Dobrze, że nie jestem przesądna i takie rzeczy traktuję z przymróżeniem oka, bo inaczej chyba bym zaczęła znowu tabletki anty stosować Odpowiedz Link
elunia29 Re: wróżby andrzejkowe 30.11.11, 14:34 No wiesz ja jestem mamą już trzech chłopców (w tym jednego aniołka) a walczę dalej, więc nigdy nic nie wiadomo. Oczywiście aniołka nie życzę, ale chłopaki mają swój urok. Odpowiedz Link
migotka.s Re: wróżby andrzejkowe 30.11.11, 14:46 Jomi - kurcze 4 dzieci niezle ja bym chciała 3 - chłopaka i dwie dziewczynki, najchętniej bliźniaczki ale poważnie to chce choc to jedno, ale zeby juz wiecej nie było poronień a chłopaki maja urok - pomyśl jak Cie bedą kochac jak dorosną z córką to nigdy nic nie wiadomo - ja sie z mama przyjażnie, ale wiele moich koleżanek niestety drze koty z matkami Odpowiedz Link
kotkowa Re: wróżby andrzejkowe 30.11.11, 15:50 Mi wszystko jedno, czy drugie to bedzie synek czy coreczka, chociaz wiadomo, ze fajnie miec dzieci roznej plci. Ja docelowo chcialabym miec trojke dzieciaczkow. Co do picia, to wlasnie nie moge pic, bo czekam, czy jest ciaza, czy @. Zatestuje w niedziele jak nic sie nie wyjasni do tej pory. Dzis 8 dzien na luteinie, tempka najwyzsza ze wszystkich, no ale to jeszcze o niczym nie swiadczy, za wczesnie jest. Jak ciazy nie bedzie, to oczywiscie pociesze sie pysznymi nalewkami wlasnej roboty M. Odpowiedz Link
betty1234 Re: wróżby andrzejkowe 30.11.11, 16:57 Dziewczyny no nie nadążam z czytaniem Jeśli chodzi o picie to pozwoliłam sobie na to tydzień temu we wtorek. We dwie, w dwie godz. całe winko wypiłyśmy Na razie sobie daruję i poczekam na wyniki. Jak znowu nici to na pewno w weekend coś zorganizujemy Odpowiedz Link
helloania cześć staraczki 05.12.11, 20:04 Nie było mnie chwilkę z powodu braku czasu, poczytałam sobie i widzę, ze nie wytrzymałyście tylko na wątku pogawędek grudniowych, ale są widzę pozytywne rezultaty starań gratulacje. Ja byłam w końcu na badaniach i mam 150 mniej w kieszeni ale i wyniki nie bardzo wiem o co chodzi, wczytywałam się na forum ale nie znalazłam nic podobnego do tego co mi wyszło. a u endo nie byłam, bo chciałam już iść z wynikami. Nie wem co o tym myśleć. Może ktoraś z Was mi coś nie co powie? TSH µIU/ml 1,46 (norma 0,27 - 4,2) FT4 ng/dl 0,97 (norma 0,9 - 1,7) FT3 3,13 pg/ml (norma 1,8 - 4,6) anty TG 41 IU/ml (norma<34) anty TPO 5 (norma < 12) pozdrawiam Odpowiedz Link
marzena604 Re: wróżby andrzejkowe 30.11.11, 19:46 Ja nie wróżyłam, ale moje dziecko miało dzisiaj andrzejki w szkole i przyniósł wróżbę następującej treści "pojedziesz na wspaniałe wakacje" i coś o Hawajach przebąkuje (skąd to się wzięło 7-latkowi w głowie???)... No i co ja biedna mam zrobić? Odpowiedz Link
jomi81 prolaktyna - proszę o pomoc :) 01.12.11, 10:03 Dziewczyny, potrzebuję oczywiście Waszej pomocy W 11 dc mam zrobić prolaktynę z obciążeniem, ale niestety 11 dc wypada mi w niedzielę, więc nie da rady. Czy myślicie że w związku z tym lepiej zrobić w 9dc czy w 12 dc? Odpowiedz Link
elunia29 Re: prolaktyna - proszę o pomoc :) 01.12.11, 10:58 Robiłabym w 9dc., choć sama jak sprawdziłam na wyniku robiłam w 20 dc do poczytania Odpowiedz Link
betty1234 Re: prolaktyna - proszę o pomoc :) 01.12.11, 11:13 Jomi mi moja gin powiedziała, że z prolaktyną to obojętnie w jakim dc można iść na badanie. Myślę, że możesz spokojnie iść wtedy kiedy bardziej Ci pasuje. Odpowiedz Link
migotka.s Re: prolaktyna - proszę o pomoc :) 01.12.11, 14:05 zrob w piątek ja robiłam w 3 dc Odpowiedz Link
jomi81 Re: prolaktyna - proszę o pomoc :) 01.12.11, 14:30 migotka.s napisała: > zrob w piątek > > ja robiłam w 3 dc No właśnie ja miałam zlecone na 3dc, ale to jest sobota i zadzowniłam do tego mojego gina na komórę z pytaniem co robić, ale powiedział, ze w 2dc prolaktyny nie ma sensu robić i w takim układzie mam zrobić w 11 dc. Tylko że ja dopiero jak się rozłączyłam to zobaczyłam, ze 11dc to będzie dla odmiany niedziela, ale głupio mi już kolejny raz do niego dzwonić Odpowiedz Link
pikka6 AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 20:28 Clo czyni cuda!!!!!!! enpr.pl/1566/69225 nie wiem jak to możliwe))))) wcale niem iałam testować, tylko ten progesteron ogromny mi wyszedł, i nasikałam a tam krecha jak ta lala, test czuły bo od 10 czegoś tam. zaraz dzwonię po bete Odpowiedz Link
betty1234 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 20:34 No tak myślałam Gratulacje i oby wszystko jak trzeba się ułożyło!!! Ja chyba wątek styczniowy rozpocznę bo chciałabym Twoim śladem pójść tzn zacząć wątek staraniowy i pierwszy cykl z CLO. Odpowiedz Link
migotka.s Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 20:44 o kurczaki super !!! bardzo sie ciesze to w wakacje jestes na porodówce stękającą nudnej i spokojnej ciazy zyczę Odpowiedz Link
pikka6 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 21:38 weź mnie ty Migotka nie stresuj. Przeszła mi już trzęsawka, łzy zażegnane i wraca logiczne myślenie. I jak mi jakoś mimo chodem migneły te obrazy z tej porodówki, to ranyści se myślę, coś ty se babo narobiła brrrrrr.... i tu wam trochę bezdzietne zazdroszcze że nie wiecie w co się pakujecie Odpowiedz Link
elunia29 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 21:50 Z drugim już jest dużo łatwiej i szybciej. Ja ok 22 zdecydowałam się jechać do szpitala, ok 23 byłam na izbie przyjęć, jak wchodziłam na salę porodową była 0.04 (pamiętam jak dziś bo spojrzałam na zegarek) a mały o 0.23 już był z nami (położyłam się i od razu partych dostałam), sama byłam w szoku. Choć pewnie nie zawsze tak jest Odpowiedz Link
pikka6 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 21:30 o to to! widzisz zadziałało Odpowiedz Link
nietylkopraca Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 20:52 Brawo!!! Brawo!!! Czas zacząć się relaksować i dbać o siebie (podwójnie ) Odpowiedz Link
emilka80.us Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 21:21 Gratulaje ogromne To zapraszam na Siepniowe Mamy Spokojnych 9 miesiecy Odpowiedz Link
lili76 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.11, 21:35 genialnie!!!!!!! spokojnej ciazy zycze Odpowiedz Link
kotkowa Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! 02.12.11, 10:35 O Jaaaaa! Ostatnio co chwile komus tu gratuluje! Super po prostu!! Dawaj regularnie znac co i jak, no i zdrowka i spokoju zycze! Odpowiedz Link
cyganka00 u mnie tez raczej nici 01.12.11, 15:40 Wprawdzie temp 36,9 ale nie wiem jaka byla w I fazie. Krzyz mnie boli okropnie wiec pewnie @ sie pojawi bo nie slyszalam zeby byl to byl objaw ciazy.Zla jestem, rozczarowana i jak tu ktoras napisala- starac mi sie nie chce w najblizszej perspektywie i nie starac tez nie. Odpowiedz Link
1aleks1 jomi81 01.12.11, 16:58 ja to bylam przekonana ze jednak u ciebie dzidziuś pod sercem Widze ze tez sie wzięłaś za badania ostro trzymam kciuki za wyniki Odpowiedz Link
elunia29 Re: jomi81 01.12.11, 17:44 Popatrzyłam na listę, trochę się nas uzbierało, no i od jutra testowanie się zaczyna, oj zżera mnie ciekawość komu się uda, no bo komuś przecież musi [url=http://owulator.pl/2117]wykres/url] Odpowiedz Link
betty1234 Re: jomi81 01.12.11, 18:46 No ja jak już pisałam wczoraj mogę się już prawdopodobnie na koniec grudnia albo początek stycznia przepisać Odpowiedz Link
betty1234 Pikka !!!!! 01.12.11, 20:20 Pikka Hej pisz mi tu szybko czy to co widziałam w wątku o ciąży po stymulacji to to o czym myślę??? Jeśli tak to czy już można gratulować??? Odpowiedz Link
elunia29 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 20:42 No to się super zaczęło, a coś czułam, że będzie się działo i wiecie co czuję, że to jeszcze nie koniec. Pikka GRATULACJE !!! U mnie dwa cuda po clo już śpią. Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 21:48 pikka6kochana bardzo sie ciesze ze Ci sie udało a z ta porodówka to juz przerabiałam i z chęcią przerobiłabym jeszcze raz Dbaj o siebie i pisz na bieżąco co u Ciebie Ps: Juz pod wykesik lece sie odmeldować i pogratulować Odpowiedz Link
elunia29 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 21:55 Dziewczyna, albo bliźniaki się szykują wysoka ta beta jak na 25dc Odpowiedz Link
pikka6 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 22:09 oooooj nie strasz mnie tu bliźniakami! duża coś, i też przeszło mi to przez myśl Odpowiedz Link
elunia29 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 22:21 Jeśli kochaliście się tak jak na wykresie to może faktycznie dziewczynka, wg teorii z żywotnością plemników X i Y Przy pierwszym chłopaku w 27 dc miałam betę 34 czy jakoś tak, jak nic bliźniaki )) )) Odpowiedz Link
marzena604 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 22:26 Pikka gratuluję pięknego plusika na wykresie!!!!!!!!!!!!! I to w 8dpo! Niesamowite!!!! Tylko nie pisze, że nie wiemy na co się piszemy, bo ja doskonale, DOSKONALE pamiętam jak się rodzi... Życzę Ci wspaniałych i zarazem nudnych 9 miesięcy Odpowiedz Link
marzena604 Re: Pikka !!!!! 01.12.11, 22:36 A tak w ogóle to Wam powiem, że mnie podkusiło by pójść do innego gina na NFZ... Jak powiedziałam, że w ciąże jakoś zajść nie mogę, to sama nie wiedziała co z tym zrobić... Dobrze, że choć skierowanie na wymaz mi dała, bo by mnie trafiło-3h siedziałam i czekałam na wizytę... A i jeszcze coś jakby polipa mi wypatrzyła, ale pewna nie była... I mam jeszcze na wizytę po @ przyjść-niedoczekanie jej... Idę do tego mojego w 3dc na ta stymulacje w razie czego, to mu o tym powiem... Ale myślę, że mnie uspokoi, bo w sobotę tego polipa jakoś nie było. Odpowiedz Link
annika23 Re: Pikka !!!!! 02.12.11, 08:36 Bardzo, ale to bardzo gratuluję i jeszcze raz dziękuję za pomoc Dbaj o siebie i dużo odpoczywaj. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
cyganka00 Re: Pikka !!!!! 02.12.11, 09:14 Ja tez sie dolaczam do gratulacji!! Ale sie ciesze ze komus sie udalo Odpowiedz Link
pikka6 Re: Pikka !!!!! 02.12.11, 15:44 oj nie ma za co dziękować, daj znać co lekarz wymyślił! Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Pikka !!!!! 02.12.11, 16:16 Moje gratulacje!!! No nareszcie jakiś dobry poczatek miesiąca...teraz nas jakoś telepatycznie zahipnotyzuj i wszystkie grzecznie zaciązymy Odpowiedz Link
kotkowa Re: Pikka !!!!! 02.12.11, 10:37 Normalna ladna beta, wazne ktory to dzien fl, a nie ktory dzien cyklu. Odpowiedz Link
asiaimaja Re: Pikka !!!!! 02.12.11, 15:17 gratulacje Pikka!!! ,ale miałaś nosa z tym wątkiem i się udało. ja zapisuję się na styczniowe testowanie. trzymaj się dzielnie i aby do lata Odpowiedz Link
jomi81 Re: jomi81 02.12.11, 08:09 1aleks1 napisała: > ja to bylam przekonana ze jednak u ciebie dzidziuś pod sercem > Widze ze tez sie wzięłaś za badania ostro trzymam kciuki za wyniki Dzięki Już mi troszkę przeszła załamka, ale nadal na starania nie mam ochoty. W tym cyklu stawiam na spontaniczny seks A co do badań to już sobie dziś krwi upuściłam, wyniki w środę. W piętek za tydzień wizyta u gina i ciekawe co powie na te wszystkie wyniki... Odpowiedz Link
migotka.s Re: jomi81 02.12.11, 10:18 ja dzis poszłam rano na badania (wymazy, cytologia) no i dupa bo dostałam okres szybko poszło - 23 dni Odpowiedz Link
kotkowa Re: jomi81 02.12.11, 10:41 A ja teraz siedze w napieciu. U mnie 10 dzien na luteinie, czyli jakis 12 dzien fl (pewna dokladnie nie jestem, bo przedwczesny wzrost byl), w tamtym cyklu w tym czasie mialam juz plamienie, a potem okres. Teraz plamienia nie mam, nie czuje nic, piersi troche wrazliwe, tempka jedna z wyzszych, taka jak wczoraj. No czekam czekam niecierpliwie na niedziele i testowanie. Odpowiedz Link
1aleks1 migotka.s 02.12.11, 14:04 Kochana bedzie dobrze musi ci sie wszystko zagoić porządnie.Jeszcze podziałacie z M i 2krechy zobaczysz zwłaszcza ze teraz obstawiona jesteś lekami i lekarzami z głową Na pewno sie uda ja w to wierze zobacz Odpowiedz Link
migotka.s Re: migotka.s 02.12.11, 22:58 kochana dwie krechy to ja zobacze szybko, o to sie nie boje - tylko żeby urodzić dziecko - to jest dla mnie wyzwanie ................. Odpowiedz Link
prawdziwek5 Re: migotka.s 03.12.11, 09:52 nie widzialam listy i tych pieknych + wiec sama liste tworze Jak cos pokrecilam poprawcie mnie zycze samyc+ betty1234--------------- Odpowiedz Link
marzena604 Re: migotka.s 03.12.11, 11:37 Zgodnie z tą lista Lili powinna dzisiaj testować. Ciekawe czy się odezwie i nam powie, co wyszło Ja jeszcze tydzień... Odpowiedz Link
betty1234 Check lista ;-) 03.12.11, 11:41 No więc ja się jeszcze na sam koniec grudnia zapiszę (w razie czego a co tam). Jutro startuje z CLO więc jeśli będzie tak, że owu może wcześniej będzie powinnam załapać się na powtórne testowanie w grudniu Och liczę na prezent noworoczny teraz hahaha. Mam nadzieję, że się nie pogniewacie ... betty1234--------------- Odpowiedz Link
marzena604 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 18:17 Betty oczywiście, że się pogniewamy, tylko nie bardzo wiem dlaczego Odpowiedz Link
betty1234 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 18:58 Ach Marzenko bo takiego doła jakiegoś mam i tak mi się napisało ale zrzucam to oczywiście na dzisiejszą @ Na "pocieszenie" to dziś właśnie urodził się zdrowy maluszek w naszej rodzince. Troszkę się pospieszył (termin 19 grudnia) ale maluch zdrowy i cieszy ogromnie rodziców (52 cm i 2910) - mój M właśnie na "pępkowe" się wybiera. Kuzynka troszkę przejść z ciążą miała i tak chyba od 29 tc do 34 w szpitalu spędziła ze względu na skurcze i skróconą szyjkę ale całe szczęście są już po. Ach jak ja im w tej chwili zazdroszczę. Ale co tam, wróżka dawno, dawno temu wywróżyła mi dwóch synów .... jednego mam więc czekam na drugiego Odpowiedz Link
marzena604 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 19:06 Betty a czego im zazdrościsz? Cudzego dziecka? Swoje sobie urodzisz i będzie milion razy cudowniejsze od tego, które się teraz urodziło (oczywiście ten bobas też jest na pewno cudowny, ale twój będzie cudowniejszy )! Jak wróżka wywróżyła to koniec dyskusji-tylko czekać jak będziesz miała swoją fasolkę w brzuszku Uszka do góry kochana Odpowiedz Link
betty1234 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 19:16 Dzięki !!! Nie chodzi o to, że im zazdroszczę w złym tego słowa znaczeniu. To ich pierwsze, ja już jedno mam więc spoko ale przypominają mi się chwile jak siedziałyśmy i razem planowałyśmy - u mnie co prawda takiego musu jakiegoś wtedy nie było i twierdziłam, że jak ma być to i tak będzie. No właśnie jak ma być to będzie więc od jutra CLO i do roboty Kurcze tylko naprawdę nie mogę sobie przypomnień czy miało być tylko pół tabl. dziennie czy cała. Dawkowanie było spisane na recepcie i głupia rzuciłam okiem ale nie spisałam. Im więcej myślę o tym tym bardziej się gubię. Kojarzę jednak z rozmowy, że ponieważ to mój pierwszy cykl z CLO coś mówiła, żeby od mniejszej dawki zacząć. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 20:59 Ja wiem, że nie ze złością im zazdrościsz. Chciałam Cię tylko pocieszyć A zadzwonić w sprawie CLO nie możesz do swojego lekarza? Odpowiedz Link
betty1234 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 21:19 I za pocieszenie wielkie dzięki No właśnie niestety nie bardzo mogę zadzwonić bo komórki do niej nie mam (moje koleżanki, które do niej chodzą też niestety nie) Zawsze tylko do gabinetu dzwonię. Spoko myślę, że jeśli nawet wezmę całą to chyba niczego nie pogorszę. Sprawdziłam pod wykresem po wizycie zapisałam 2x 1/2 tabl. ale czy w razie czego to będzie różnica jak wezmę 1 tabl od razu? Odpowiedz Link
marzena604 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 22:11 Wiesz co? Weź lepiej pół, skoro tak pamiętasz i tak zapisałaś pod wykresem... Albo może dziewczyny, które brały CLO coś Ci tu doradzą, bo ja pojęcia nie mam... A możesz jeszcze poszukać informacji w necie, albo ulotkę przestudiować... Odpowiedz Link
cyganka00 Re: Check lista ;-) 03.12.11, 23:33 dopisuje sie do listy- chyba tutaj ponownie bede testowac 30-31 grudnia Odpowiedz Link
kotkowa Re: jomi81 02.12.11, 15:45 e, trace nadzieje, plamienia nie ma, ale boli mnie krzyz i zimno mi sie robi, lekko podbrzusze pobolewa, dokladnie jak na @, wiec pewnie nici w tym cyklu. Odpowiedz Link
marzena604 Re: jomi81 02.12.11, 22:13 Może tak być Kotkowa, bo luteina pewnie przedłuża Ci cykl. Ja luteiny nie biorę, tylko Duphaston i on mi przedłuża cykl-dopóki nie odstawię, to nie mam @. Ale dokładnie te same objawy mogą być na ciążę-już gdzieś tu pisałam, że ja w ciąży czułam się dokładnie jak przed @ i na początku @... Więc wiesz-na dwoje babka wróżyła Odpowiedz Link
cyganka00 cudu nie bedzie 03.12.11, 14:59 hej dziewczyny, a wiec nie zdazylam testowac bo pierwszy raz w zyciu @ pojawila sie w 26 dc. (zawsze regularnie co 28 dni). Wyglada na to ze jesli zniknie rozczarowanie i zaczne starania to testowac bede jeszcze w grudniu. Odpowiedz Link
lili76 hmmmmm 03.12.11, 15:21 nie wiem co o tym myslec, wiec nie mysle zatestowalam, odlozylam na polke i wrocilam po pol godzinie (zapomnialam)... i cos tam pod swiatlo dojzalam.. albo sobie tak wmawiam... objawow na ani jedno ani na drugie nie mam, biust tylko normalnie powiekszony i obolamy (ale tak mam zawsze) nakrecac sie dac na luz? Odpowiedz Link
pikka6 Re: hmmmmm 03.12.11, 16:22 mi w tych bardzo czułych też się krecha pojawiała po czasie dłuższym niż 15 min, więc też nie pomogłam testuj jutro z rana, jak ma być to będzie już konkretna! Odpowiedz Link
lili76 Re: hmmmmm 04.12.11, 18:51 ciagle cien cienia; plamie na brazowo, lekkie kucie od czasu do czasu; nie nastawiam sie na nic; szanse sa 50:50 to 30dc, srednio mam 29; zobaczymy czy cos sie wykluje jutro Odpowiedz Link
lili76 Re: hmmmmm 05.12.11, 10:55 temperatura ciagle wyzsza, drugiej kreski, nawet jasnej nie ma, cos ze mnie leci.... chyba nic z tego Odpowiedz Link
kotkowa Re: hmmmmm 06.12.11, 08:44 no bo na tescie jest napisane, ze wynik jest wazny po 5 minutach, pozniej zachodza rozne reakcje chemiczne i wynik jest niewiarygodny. Po pol godzinie moglas cos dojrzec, ale to za pozno. W razie ciazy pojawia kreska do 5 minut po siknieciu. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: hmmmmm 06.12.11, 13:53 Hej dziewczynki...wy bardziej może doświadczone to podpowiedzcie co tu robić żeby nie myśleć czy w tym cyklu wyjdzie czy nie wyjdzie...jakos mnie przygnębia to wszystko. Chyba zastosuje celibat to przynajmniej bede miała pewność...chociaz i to nie wiadomo...hehe. Odpowiedz Link
helloania Re: jak nie myśleć 06.12.11, 22:42 Ja się nie staram, myślę i już. To nie możliwe żeby zostawić to wszystko poza głową, to nas bardzo absorbuje i o tym marzymy więc nie ma co się łudzić, że uda sie oszukać samą siebie. Podobno wyjazd, wczasy pomagają, ale kiedyś się kończą i wracamy do codzienności. Moja koleżanka zaszła właśnie na wczasach, przez parę lat nic a po wakacja w Hiszpanii DZIDZIA!!! Odpowiedz Link
helloania Re: wyniki badań 06.12.11, 22:47 Cześć, wiem że temat był już wielokrotnie rozdłubywany, ale szukałam w historii, wczytywałam się na forum ale nie znalazłam nic podobnego do tego co mi wyszło. a u endo nie byłam, bo dopiero znalazłam lekarza. Nie wem co o tym myśleć. Może ktoraś z Was mi coś nieco powie, o tych wynikach ? TSH µIU/ml 1,46 (norma 0,27 - 4,2) FT4 ng/dl 0,97 (norma 0,9 - 1,7) FT3 3,13 pg/ml (norma 1,8 - 4,6) anty TG 41 IU/ml (norma<34) anty TPO 5 (norma < 12) pozdrawiam Odpowiedz Link
kotkowa Re: wyniki badań 07.12.11, 11:27 Wychodzi na to, ze masz troche niskie fT4, bo idealnie jest gdy jest blisko 50% normy, z kolei troszke wysokie fT3, no i do tego podwyzszone anty TG. Przy chorobie hashimoto wlasnie anty TG pojawiaja sie najszybciej. anty TPO moga byc jeszcze dlugo w normie, a pierwszy znak, ze cos sie dzieje, to anty TG. Tyle wyczytalam, ja tez raczej swiezynka w sprawie tarczycy. Mysle, ze powinnas sie wybrac do endokrynologa. Ja mam wszystko ok, poza samym TSH z kolei, ktore niby w normie, ale jak na starania powinno byc nizsze. I tez stwierdzilam, ze ide do endo, co sama bede gdybac, nie wiem, czy to sie leczy, czy nie, czy mam kontrolowac i jak czesto itd. Odpowiedz Link
helloania Re: wyniki badań 07.12.11, 13:27 Dzięki kotkowa, wybieram się do endo, ale nie miałam rozeznania i trochę się zeszło zanim poczta pantoflową dowiedziałam się gdzie najlepiej iść. No nic badania, lekarz i do roboty mój niemąż narzeka że musi pod zegarek i ma trochę dosyć, ale daje radę _ Odpowiedz Link
marzena604 Re: cudu nie bedzie 03.12.11, 18:20 Cyganko, to dopisz się do listy testujących w grudniu. Będziemy jeszcze raz kciuki trzymać Lili zrób test za dzień lub dwa, może wtedy kreska będzie wyraźniejsza Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 03.12.11, 20:50 No niestety mi znowu temp spłatała figla a juz myślałam ze w fazie wyższych jestem Ja to sie na liste nie wpisuje bo tylko statystyki zaniżam i przepisuje sie z miesiąca na miesiąc Odpowiedz Link
jomi81 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 04.12.11, 17:37 1aleks1 napisała: > No niestety mi znowu temp spłatała figla a juz myślałam ze w fazie wyższych jes > tem > Ja to sie na liste nie wpisuje bo tylko statystyki zaniżam i przepisuje sie z m > iesiąca na miesiąc Ja też stwierdziłam, że zaniżam statystyki. W ogóle już mi się nie chce chcieć i odpuszczam ten cykl na pewno, myślę że kolejny też. Muszę się zdystansować, odpocząć, bo kolejnego rozczarowania nie mam ochoty ani siły znosić Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 08:01 Hej dziewczynki, chwilę mnie nie było, ale juz wróciłam. W weekend byliśmy u rodzinki i kuzynka ze swoja 1,5 miesięczna corka była...ehhh....pobawiłam i doła złapałam. Wszyscy tylko gadali, że nam by sie drugie przydało bo jeszcze z wprawy nie wyszłam...tylko,że łatwiej mówic niż zrobic, niestety. Dobra, koniec marudzenia...widzę,że testowanie rozpoczeto...narazie nie jest źle..trzymam mocno kciuki za Was drogie kolezanki, ja daje na luz. Musze oddychnąć. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 10:04 hej i ja witam po weekendzie wrociłam do pracy i dziwnie mi jakos - nie było mnie tu od 22 października\ wszyscy pytaja czemu mnie nie było - sprzedaje scieme dobrze, ze ani ja ani moje szefostwo nie pochwaliło się moją ciażą........ Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 10:33 Migotka to tylko Ci pozazdroscić szefostwa...w mało której firmie taka nowina sie ukryje, wiadomo jak to jest...ciąża, rozwód i zdrada to plotki, to plotki, które rozchodzą sie jak świeze bułeczki. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 10:35 Oj migotko, dobrze, że nikt jeszcze nie wiedział, na pewno choć trochę Ci łatwiej. Ja powiedziałam o ciąży już w 6 tc w pracy, ale musiałam, bo chcieli mnie w delegację wysłać, a plamiłam. Oczywiście rozniosło się po wszystkich, a ja potem cierpiałam katusze, jak pojawiły się problemy i nie było wiadomo jak się skończy. Lepiej faktycznie nie mówić tak długo jak się da, choćby do 12 tyg. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 10:38 Ja powiedziałam dopiero w 13 tc...na wszelki wypadek, co by nie zapeszać. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 11:10 ja w 1. ciazy powiedziałam jak skonczył się 12 tc - poroniłam w 15 tc teraz nic nie powiedziałam poza szefostwem - no i chociaz tyle dobrze ale mam wrazenie, ze koleżanki obrażone troche ze musiały robic moją robotę a tu nawet ciazy nie ma i nie ma o czym plotkowac.... no nic , szkoda gadac Odpowiedz Link
jomi81 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 05.12.11, 12:32 migotka.s napisała: > ale mam wrazenie, ze koleżanki obrażone troche ze musiały robic moją robotę a t > u nawet ciazy nie ma i nie ma o czym plotkowac.... > no nic , szkoda gadac Migotko, koleżanki jak to koleżanki, trochę się poobrażaja, ale szybko im minie. Bardzo dobrze zrobiłaś, ze im nie mówiłaś. Za wcześnie nie ma co. Ja też mam postanowienie, że jeśli kiedyś nam się w końcu uda to jak najdłużej nie będę rozpowiadać o ciąży, chociaż mam naprawdę świetne dziewczyny w pokoju, które wiedzą o naszych staraniach, problemach i bardzo mnie wspierają, więc nie wiem czy dam radę nie pochwalić się im zaraz po teście. Oj, ciężko będzie Odpowiedz Link
helloania Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 06.12.11, 00:03 Dziewczyny wiecie ile pikka6 się starała, bo ja tu od niedwna? Super sprawa taki prezent na święta, i dla męża nic nie musi kupować, nasika i dwie kreski zawiniete w kokardkę wręczy mały wydatek a jak ucieszy Fajnie ze powoli nas ubywa na tym forum starających się a przenoszą się do mam My też dołączyny tam niebawem mówię wam. Trzymam kciuki za nastepne w kolejce, a z racji tego, że ja od niedawna nie ustawiam się na początku, jestem cierpliwa, poczekam na swojego bobasa, bo pewnie gdzieś tam każda ma juz przydzielonego tylko maluchy czekają na odpowiedni moment i się zjawią. Odpowiedz Link
pikka6 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 06.12.11, 06:07 sama bez leków jakoś od kwietnia, z intensywną pomocą lekarza to był 3ci cykl Odpowiedz Link
justyna3003 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 06.12.11, 16:20 U mnie dziś zadziałała moc mikołajkowa i zobaczyłam 2kreski na teście owu-przy moim PCO to wielki powód do radości!!! Odpowiedz Link
prawdziwek5 Re: Grudniowe przytulańce i testowańce :))) 06.12.11, 17:05 Gratuluje nastepnych + betty1234--------------- Odpowiedz Link
1aleks1 prawdziwek5 06.12.11, 18:22 Kochana chyba będziesz na razie musiała listę poprawić bo justyna3003 test owu dopiero robiła i na test ciążowy jeszcze poczeka ok 2 tygodni jak wytrzyma Ps: Mam nadzieje ze twój plusik okaże sie proroczy Odpowiedz Link
justyna3003 Re: prawdziwek5 06.12.11, 19:07 bardzo dziękuję za proroczy plusik, oby się udało i oby ciąża jeśli będzie się utrzymała-bo ja jakoś tam zachodzę, ale ronię po kilku tygodniach niestety...Niemniej cieszy mnie ten plusik Odpowiedz Link
prawdziwek5 Re: prawdziwek5 06.12.11, 21:31 Aaaaaaa no wlasnie doczytalam Wlasnie sie dziwilam jak ty to zrobilas,moje zaskoczenie bylo wielkie juz poprawiam > betty1234--------------- Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: aktualizacja listy 08.12.11, 09:15 Dziewczyny, jakoś nas @ w tym miesiącu nawiedza wcześniej...jedna za wszystkie, wszystkie za jedną. Odpowiedz Link
1aleks1 justyna3003 06.12.11, 18:11 No to gratuluje tego testu owu ja tez dzisiaj mam piękne Bj testów owu nie robie bo nie wychodzą mam tez mam PCOS Trzymam kciuki Odpowiedz Link
kotkowa Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 10:32 No to ja mogę się meldować na styczniowy test. W piątek jeszcze miałam nadzieję, bo była cisza zupełna, 10 dzień na luteinie. Jednak już wieczorem złapał mnie bardzo silny ból krzyża i brzucha, więc już wiedziałam, że pewnie na okres, ale nadal cień nadziei, bo plamienia nie było. Tempka minimalnie poszła w dół już w piątek. W sobotę tempka nadal na tym minimalnie niższym poziomie i zaczęło się plamienie. W niedzielę tempka spadła jeszcze bardziej, plamienie było nadal, więc już tylko dla spokoju ducha zrobiłam test, żeby wiedzieć, czy na pewno mogę luteinę odstawić. Test oczywiście negatywny, luteinę odstawiłam i parę godzin później okres się już rozkręcił. No trudno, to był dopiero drugi cykl starań. Zaczynamy trzecie podejście. Przynajmniej strzeliłam sobie piwo z m., a z rana dobrą kawę. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 10:36 Jedyny plus z niebycia w ciązy to, że możesz z czystym sumieniem korzystac z wszytskich niezdrowych uzywek...ja tak zrobiłam w sobote. A co se będe żalowac.... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 10:42 Kotkowa ja to mam to samo co miesiąc...zawsze boli mnie krzyż, czasem brzuch pobolewa, ale łudze sie, że to może jednak nie @. A potem zła jestem na siebie bo kurde oczywiste objawy miałam a se wkrecałam. Ach te baby to maja wyobraźnie Odpowiedz Link
kotkowa Re: Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 10:46 Ja juz drugi cykl na luteinie mam taki, ze ona mi nie zatrzymuje okresu, jeszcze na luteinie zaczyna sie bol i plamienie, tempka spada - z reszta gin mi mowil, ze tak powinno byc. Dlatego w sumie sie zastanawialam nawet, czy robic ten test, bo bylo widac, ze @ idzie. Przed pierwsza ciaza nie mialam okazji tego zaobserwowac, bo pierszy cykl z luteina byl owocny Ale mysle, ze jednak bede te testy robila, bo w koncu w ciazy plamienie i bole tez moga sie zdarzyc, wiec nie chce ryzykowac, ze odstawie luteine, a potem bede sobie plula w brode. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 10:43 Ach, no i uzupełniam naszą listę. Zatestowałam trochę wcześniej, niż tu podałam, coś musiałam źle policzyć wcześniej. betty1234--------------- Odpowiedz Link
kotkowa Re: Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 10:50 I jeszcze plan na ten miesiac - zaraz umawiam sie do endokrynologa z moimi wynikami tarczycy. Stwierdzilam, ze nie bede zalowala tych 150 zl, chce miec pewnosc, czy cos robic z tym wynikiem, czy nie, pogadam, popytam, nawet jak powie, ze nic, to moze bedzie kazal w ciazy bardziej kontrolowac itd. Mam namiary niby na b dobrego lekarza. Odpowiedz Link
lili76 Re: Dwóch kresek brak :/ 05.12.11, 19:32 Nie ma co sie oszukiwac.... > betty1234--------------- Odpowiedz Link
kotkowa Re: Dwóch kresek brak :/ 06.12.11, 11:09 Oj tam, witam w klubie w takim razie i do dzieła z wiarą i nadzieją Odpowiedz Link
lili76 Re: Dwóch kresek brak :/ 06.12.11, 12:18 po 4 latach jakos brak mi zapalu co miesiac.... daje na luz w tym cyklu, przestaje mierzyc, liczyc i co tam jeszcze; od stycznia szprycuje sie lekami, daje sobie czas do wiosny, jesli nic nie zaskoczy to ide na in vitro... przynajmniej wina sie napije dzis wieczorem z Niemezem Odpowiedz Link
elunia29 Re: Dwóch kresek brak :/ 06.12.11, 13:46 Lili, a robiłaś jakieś badania, cztery lata to kawał czasu, u mnie wszystko niby było ok, ale w ciążę nie zachodziłam, zdecydowałam się na inseminację i zaszłam w ciążę przy drugiej próbie. Koszt o wiele niższy niż in vitro i dla organizmu mniej obciążające, myślę, że warto spróbować. IUI sprawdza się przy niskich parametrach nasienia, wrogim śluzie i niepłodności nie zdiagnozowanej. Odpowiedz Link
jomi81 do elunia29 06.12.11, 14:14 elunia29 napisała: > Lili, a robiłaś jakieś badania, cztery lata to kawał czasu, u mnie wszystko nib > y było ok, ale w ciążę nie zachodziłam, zdecydowałam się na inseminację i zaszł > am w ciążę przy drugiej próbie. Koszt o wiele niższy niż in vitro i dla organiz > mu mniej obciążające, myślę, że warto spróbować. IUI sprawdza się przy niskich > parametrach nasienia, wrogim śluzie i niepłodności nie zdiagnozowanej. Elunia, mam do Ciebie pytanie w sprawie inseminacji właśnie. Mozliwe, że u nas będzie to konieczne, a ja nie mam pojęcia na czym to polega. Czy mogłabyś mi coś na ten temat napisać? Czy wiąże się to z hospitalizacją, czy jakąś terapię równolegle się stosuje itp. Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie informacje Odpowiedz Link
marzena604 Re: do elunia29 06.12.11, 17:30 Jomi mój gin-endo robi inseminację. Nie robi tego w szpitalu, tylko u siebie w gabinecie. Z próbki spermy selekcjonuje najlepsze plemniki i wstrzykuje je (mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam, jak mi o tym opowiadał). Jednocześnie jest potrzebna obserwacja cyklu. A co do leków, to nie wiem, ale pewnie się je stosuje... Odpowiedz Link
lili76 Re: Dwóch kresek brak :/ 06.12.11, 20:59 przez te 4 lata to ja mialam kilka przygod.. policystyczne jajniki, endo, kilka laparoskopii zwiazanych z powyzszymi, pozamaciczna, poskrecane jajowody; tu gdzie mieszkam (UK) wysylaja mnie na na ivf (in vitro) wlasnie ze wzgledu na histore i wiek (35) i bedzie to refundowane; mialam nadzieje, ze uda sie "zaskoczyc" naturalnie po ostatniej laparo... przejde sie do lekarza w PL, wyblagam wszystkie mozliwe leki, naszprycuje sie i moze sie uda Odpowiedz Link
helloania Re: Dwóch kresek brak :/ 06.12.11, 22:14 lili76 ja podobnie chyba dam na luz choć kupiłam termometr owulacyjny i nie wytrzymam żeby nie wypróbować jak będzie wykres wyglądał jak pisałam wczoraj, zrobiłam badania tarczycy ale szukam dobrego lekarza, już mam namiary. No i dalej próbuję, ale chyba bez interwencji się nie obejdzie. Mam prolaktynę za wysoką, ale jeszcze nie tak tragicznie. nie wiem czy to przez to się nie udalo do tej pory. co prawda próbuję od 4 cykli ale wydawało mi się że ze mną wszystko ok a tu zonk Ale kochana nie poddajemy się... prawda! Ja staram się o pierwsze więc ta walka jest tym bardziej bardziej stresująca niż wtedy jesli już masz dziecko. Ale co cię nie zabije to wzmocni Pozdrawiam Odpowiedz Link
lili76 Re: Dwóch kresek brak :/ 06.12.11, 23:08 ja tez ciagle o pierwsze, choc staram sie nie zwariowac.... nie miala baba klopotu to rozmnazac sie jej zachcialo Odpowiedz Link
1aleks1 lili76 ☺ 07.12.11, 16:55 ja tez w UK ale nie mam zbyt dobrych doświadczeń Powodzenia Odpowiedz Link
migotka.s a propos UK 08.12.11, 10:31 moja znajoma w UK poroniła juz 2 razy powiedzieli jej ze jak poroni 3 to ją beda badac ........... wzieła juz wolne na 2 tyg stycznia przylatuje do PL i ma poumawianych lekarzy badania etc Odpowiedz Link
nietylkopraca Re: buu :((( 06.12.11, 18:28 dziś 24 dc i nagle @. Nigdy takich krótkich cykli nie miałam więc zaskoczenie totalne. Żadnego PMS, bólu podbrzusza itp. Ale trudno, zapiszę się na styczeń Listę aktualizuję > betty1234--------------- Odpowiedz Link
1aleks1 nietylkopraca 06.12.11, 18:43 Jesteś pewna ze to juz @ spadła ci temp? sprawdzałaś szyjkę? Moze zobacz jak to sie rozwinie bo czasem plamienia/krwawienia sie zdążają przy implantacji a to u ciebie 24dc to b.możliwe bo dość wcześnie jak na @ Odpowiedz Link
nietylkopraca Re: nietylkopraca 06.12.11, 18:54 Mierzenie temperatury nie ma większego sensu bo złapałam jakąś infekcję gardłową i ostatnie dwa dni próbuję walczyć z choróbskiem Marnie się czuję, pewnie dlatego to przesunięcie. Odpowiedz Link
1aleks1 Re: nietylkopraca 06.12.11, 19:02 W takim razie musisz poczekać i zobaczysz jak to sie rozwinie życzę zeby to była jednak implantacja Odpowiedz Link
marzena604 Re: nietylkopraca 06.12.11, 21:34 Też trzymam kciuki by to jednak implantacja była Odezwij się jutro i daj znać, jak się sprawy maja. Odpowiedz Link
elunia29 do Jomi 06.12.11, 22:02 Podstawowa rzecz to uważam, że IUI należy robić w klinice niepłodności, chodzi o to aby profesjonalnie przygotować nasienie. W praktyce wygląda to tak: Umówiłam się na wstępną wizytę i powiedziałam, że chcę podejść do iui, lekarz zlecił badania hormonów (te które ze sobą miałam były przeterminowane) i nasienia. Jeśli wszystko gra do 3dc pierwsza wizyta i ustawienie stymulacji (nic wielkiego clo przez 5 dni i tyle) ok 9 dc pierwsze podglądanie, w zależności co lekarz widział 12, 13 dc rano badanie LH i jeśli jest wysokie to też w tym samym dniu IUI (lub przesunięcie na kolejny dzień jeśli LH jeszcze niskie). Sama iui nic wielkiego, mąż przychodzi jakąś godzinę wcześniej niż Ty i oddaje nasienie, po godzinie Ty przychodzisz do lekarza tak jak na zwykłą wizytę robi usg i cewnikiem wprowadza chłopaków do macicy, chwilkę leżysz z nogami do góry i po wszystkim. Jeśli pęcherzyk był widoczny na usg dostajesz na pęknięcie jakiś gonal czy pregnyl i tyle (polecam robić na niepękniętym) no i czekasz (ja dostawałam profilaktycznie jeszcze luteinę). Wszystko udało mi się zgrać z pracą nie miałam zwolnienia. Słyszała, że są szpitale, które robią na fundusz, ale jakoś to do mnie nie przemawia. Zanim zdecydowałam się na iui w historii miałam diagnostyczną laparoskopię. Jeśli jeszcze mogę pomóc to pytaj. Odpowiedz Link
jomi81 Re: do Jomi 07.12.11, 07:20 Dziękuję Ci bardzo za informacje. Faktycznie nie brzmi to jakoś strasznie. Szkoda tylko że u mnie w mieście nie ma profesjonalnej kliniki leczenia niepłodności, ale 50 km to nie problem, jak człowiekowi bardzo zależy Zobaczymy co powie mi mój lekarz w piątek. Mam już komplet wyników męża i niestety ma dodatnie przeciwciała przeciwplemnikowe (ASA). Z tego co czytałam to na początek próbuje się z terapią sterydową, więc może jednak uda się go jakoś wyprowadzić z tych problemów i damy radę naturalnie, ale chcę być przygotowana na różne ewentualności... Odpowiedz Link
nietylkopraca Re: nietylkopraca 07.12.11, 19:28 Na pewno nie implementacja. Tak sobie myślę, że jakieś dobre strony to miało - tydzień niepewności i nakręcania się mniej. Spokojnie zaczynam kolejny cykl. Odpowiedz Link
migotka.s byłam u lekarza 07.12.11, 08:50 byłam wczoraj u genkologa endokrynologa takiego znanego wszyscy mowią mi to samo : acard i od pozytywnego testu clexan i podwójna dawka eutyroxu - to plan na moja 3 ciaze dał mi skierowanie na badanie, ktore musimy wykonac razem z mezem z krwi, nie pamietam nazwy dosc drogie i kazał sie starac pytam sie 3 razy czy naprawde nie trzeba czekac - on mowi ze nie , ze on nie widzi koniecznosci - podobnie jak i moj lekarz Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 10:08 migotka.s napisała: > > > byłam wczoraj u genkologa endokrynologa takiego znanego > wszyscy mowią mi to samo : > acard i od pozytywnego testu clexan i podwójna dawka eutyroxu - to plan na moj > a 3 ciaze > > dał mi skierowanie na badanie, ktore musimy wykonac razem z mezem z krwi, nie p > amietam nazwy dosc drogie i kazał sie starac > pytam sie 3 razy czy naprawde nie trzeba czekac - on mowi ze nie , ze on nie wi > dzi koniecznosci - podobnie jak i moj lekarz Migotko, ważne że macie ustalony pan działania. Będę cały czas trzymać za Was mocno kciuki Odpowiedz Link
migotka.s Re: byłam u lekarza 07.12.11, 10:17 no mamy mamy tylko ze nikt mi nie da gwarancji ze sie uda i te dwa niepowodzenia to jzu duze dla mnie obciązenie Odpowiedz Link
marzena604 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 10:39 Migotko, ale takiej gwarancji żadna z nas nie ma. To że j w pierwszą ciąże zaszłam bez problemu i przenosiłam ją książkowo, nie znaczy, że zaraz coś się nie wydarzy. Myślę, że Ty już swój limit na niepowodzenia wyczerpałaś i teraz tylko będzie dobrze Trzymam za Was kciuki Odpowiedz Link
migotka.s Re: byłam u lekarza 07.12.11, 11:01 Marzenko, o tym wyczerpaniu pecha to nam juz mowili przed 2. ciażą także wiem, że to tak nie działa.... z kazdym poronieniem niestety rosnie prawdopodobieństwo kolejnego o ile po 1. niewiele o tyle po drugim juz chyba 30 % ...? ja mam nadzieje ze atak eutyroxem + clexan + acard ktory juz biore - pomogą te dwa leki troszkę na wyrost, bo nic nie wychodzi, ale to ze nic nie wychodzi nie znaczy ze nic nie ma ...... Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 11:26 Migotko, ale prawda jest taka, że nikt nie ma nigdy gwarancji że będzie dobrze. Z drugiej strony Wy na pewno po tych złych doświadczeniach jesteście bardziej na wszystko wyczuleni i to może działać na waszą korzyść, bo pewnie będziesz się dokładniej i wnikliwiej obserwować. Naprawdę wierzę, że w końcu Wam się uda Odpowiedz Link
migotka.s Re: byłam u lekarza 07.12.11, 12:09 kochana, ja bym wolala urodzic nic prowadzić obserwacje fajne przed 1. ciążą było to, ze byłam taka naiwnie szczesliwa - po rpostu nie wiedziałą co sie moze stac - i cieszyłam sie staraniami (całe 2 miesiace ) i zajsciem i ciażą - teraz mnie to wszystko rpzeraza, codziennie sobie cos diagnozuje sama cieżko Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 13:04 Migotko, oczywiście że dużo lepiej byłoby po prostu zajść w ciążę, urodzić zdrowe dziecko i życ sobie długo i szczęśliwie, ale niestety czasem sprawy się komplikują i nie jest jak w bajce. Ale wiesz, ja sobie myślę, że jak człowiek tak bardzo czegoś pragnie jak my, to gdy w końcu się uda, to nasze szczęście będzie jeszcze większe niż gdyby wszystko poszło jak z płatka. U nas też nie jest różowo, mąż dziś się dowiedział, że niewykluczone że w naszym przypadku tylko inseminacja przyniesie efekt, ale trudno. Jeśli tak trzeba to tak będzie. Jesteśmy zdeterminowani i będziemy walczyć. I będzie dobrze. Musi być Odpowiedz Link
elunia29 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 13:40 Jomi, na inseminację spójrz z innej strony, to naprawdę może się udać. Monitorowana jesteś cały czas, więc i wstrzelić się jest łatwiej. Ja próbowałam zajść z pierwszym mężem naturalnie nie wyszło (dziś uważam, ze to akurat dotyk Boży ), z drugim długo nie czekaliśmy i udało się za drugim podejściem. Wtedy się śmiałam, że za drugim razem wszystko mi lepiej wychodzi (mąż, dziecko, prawo jazdy) Dla mnie iui była nadzieją, że coś w końcu ruszy i ruszyło. Z drugim dzieckiem było już gorzej, ale jest i to znak, że trzeba działać, a nie stać w miejscu. Odpowiedz Link
migotka.s Re: byłam u lekarza 07.12.11, 13:54 no wałsnie, bo inseminacja to jest jednak leczenie Jomi, ja wiem o co ci chodzi, ale powaznie - ani złe wyniki badania ani kniecznosci inseminacji nie jest takim dramatem jak ronienie ciąz - powaznie CI mowie to jest przezywanie śmierci za kazdym razem i dlatego to takie okrutne i chyba nieporwnywalne z niczym innym ja bym wolała ten ostani rok spedzic na leczeniu i staraniach i zajsciu w ciaze z szczesliwym koncem niż zajsc w miare szybko dwa razy i nie urodzic dziecka... Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 13:57 migotka.s napisała: > Jomi, ja wiem o co ci chodzi, ale powaznie - ani złe wyniki badania ani knieczn > osci inseminacji nie jest takim dramatem jak ronienie ciąz - powaznie CI mowie Migotko, ale ja się jak najbardziej z Tobą zgadzam. Nie można niczego porównać ze stratą dziecka i ja tego nie porównuję. Po prostu staram się jakoś dodać nam sił i wiary, że się uda. Jeśli Cię uraziłam to przepraszam. Odpowiedz Link
migotka.s Re: byłam u lekarza 07.12.11, 14:28 Jomi, no co Ty nie uraziłas mnie ja tylko porbuje wytłumaczyc dlaczego tak to wszystko przezywam Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 13:54 Ja nie demonizuję inseminacji, podobnie jak in vitro. Uważam, że każda droga jest dobra. Chodzi mi tylko o totalny brak czasu, a jednak inseminacja będzie się wiązała w moim przypadku z dojazdami do kliniki w innym mieście, więc co za tym idzie będę musiała brać urlop w pracy, a z tym już nie zawsze jest łatwo Póki co to od piątku zaczynam monitoring cyklu u mojego gina, zobaczymy czy będzie u mnie owulacja (poprzedni cykl miałam bezowulacyjny) i co powie na wyniki męża. Odpowiedz Link
elunia29 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 14:06 Jeśli chodzi o czas to ja sobie mówiłam, a co by było gdybym miała już to upragnione dziecko też czasami choruje, albo po prostu niema z kim zostawić) dasz radę, ja jak się starałam o drugie to czasami chodziłam do gin z pierwszym, poza tym kliniki pracują dość dlugo w Gdańsku np do 21.00 Odpowiedz Link
1aleks1 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 16:45 migotko bardzo sie ciesze ze udalo ci sie skonsultować z dobrym endokrynologiem. Pewnie cie to troszkę uspokoiło. Jak pozwolił działać to działajcie Ja caly czas wierze ze tym razem uda Ci sie dzidziusia donosić i urodzić bez problemów. Obstawiona jesteś lekami i lekarze tez inaczej beda podchodzili nie tak jak ostatni ze wszytko bagatelizował z tego co pamiętam. Ja tez biorę Euthyrox juz mi gin z PL powiedziała ze będzie trzeba dawkę zwiększyć jak zajdę. Tylko ja strasznie sie boje bo w UK jestem a tu to mi nawet niedoczynności nie zdiagnozowali powiedzieli ze wszytko ok. Nawet pewnie dawki nie beda umieli dobrać mam koleżankę która prócz niedoczynności ma kilka innych chorób i jak poszła z wykazem leków które bierze bo chciała angielskie zamienniki to nie umieli tego zrobić nawet jak mieli po łacinie substancje czynne Dopiero pojechała do PL specjalnie i jej polscy lekarze wynaleźli i zapisali odpowiedniki na kartce dla lekarzy w UK Teraz juz bierze w UK tutejsze odpowiedniki leków MASAKRA Odpowiedz Link
justyna3003 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 18:17 Ja też byłam u lekarza na monitoringu i mam 2 pęcherzole-jeden 27,3 mm drugi 23,0 mm, lekarz się żachnął, że może być multiowulacja, także mamy działać dziś jutro i pojutrze, a jutro nie da rady-męża nie ma.Mam nadzieję, że się wstrzelimy i że jego marne żołnierzyki jakoś przetrwają... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: byłam u lekarza 07.12.11, 19:27 Justyna to super wiadomość...to teraz dzialać, nie gadac...a nuż z okazji świat chłopaki jakiegoś powera dostana i przetrwają Odpowiedz Link
1aleks1 justyna3003 07.12.11, 20:08 No to rzeczywiste piękne pęcherzyki wyhodowałaś ja tez mam problem z serduszkowaniem bo dziś mnie sluz zalewa a płodny przezroczysty juz 2 dzień M w pracy na noce a w dzien nie ma warunków dopiero będę mogla podziałać w piatek wieczorem pewnie to juz ...... pozamiatane będzie ale wam na pewno sie uda jak podziałacie dzisiaj Odpowiedz Link
cyganka00 do migotka.s i reszty acardowych:) 07.12.11, 21:35 ja tez mam taki plan na trzecia ciaze ale acard mam brac odkad serce zacznie byc widoczne. w ostatnim cyklu zaczelam brac od polowy cyklu (poszlam za doswiadczeniami dzieczyn z forum) i pierwszy raz dostalam @ w 26 dc. Zastanawiam sie czy to moglo miec wplyw? ostatnio tez dowiedzialam sie od lekarza pierwszego kontaktu ze acard braby dlugoterminowo moze dzialac antykoncepcyjnie. Zastanawiam sie ile w tym prawdy? A Tobie jakie stosowanie acardu zalecil tzn od ktorego dnia cyklu? Odpowiedz Link
migotka.s Re: do migotka.s i reszty acardowych:) 08.12.11, 00:42 ja mam brac acard od 15 dnia kazdego cyklu w razie okresu STOP i od nowa w połowie cyklu teraz biore bo wiadomo Odpowiedz Link
martusia67 :((( 08.12.11, 08:28 niestety znów się nie udało, dziś przyszła @ nawet nie miałam szansy zatestować 10 grudnia(( Odpowiedz Link
jomi81 Re: :((( 08.12.11, 10:37 martusia67 napisała: > niestety znów się nie udało, dziś przyszła @ nawet nie miałam szansy zatestować > 10 grudnia(( Przykro mi Trzymaj się cieplutko. Odpowiedz Link
jomi81 jest światełko??? 08.12.11, 10:54 Dziś mąż odebrał powtórzone badanie nasienia i ... jest chyba lepiej. Wzrosła liczba plemników w ejakulacie do 38 mln (norma od 39 mln), liczba w ml do 10 mln (norma to 15 mln), plemników żywych jest aż 80% (norma od 58%) i to co cieszy najbardziej to wzrost ilości plemników o prawidłowej budowie do 16%, bo wcześniej było tylko 5% (norma od 4%). Nadal jest kiepsko z ruchliwością kategorii a, bo tylko 6% (norma od 32%), za to ruch kategorii b i c jest prawie w normie i najgorzej jest z migracją "swim up" bo wyszło 0,35 mln/ml (a norma jest od 1,5 mln/ml). Nie wiem co o tym mysleć, bo z jednej strony porównując z poprzednim badaniem widać od razu poprawę, ale z drugiej nie wiem czy da się jakoś poprawić tą ruchliwość plemników (bo tu poprawa jest minimalna). Macie może jakąś wiedzę w tym temacie? Odpowiedz Link
elunia29 Re: jest światełko??? 08.12.11, 11:11 Porównywałam ze starym wynikiem męża, to miał gorsze z tym, że był po chorobie, no i u niego nie badano migracji (więc tu nie mam porównania) i chciałam tylko zauważyć, że jest sprawcą trzech ciąż i tylko jednej z inseminacji, więc głowa do góry Odpowiedz Link
justyna3003 Re: jest światełko??? 08.12.11, 18:29 na ruchliwość ponoć dobrze jest zażywać prepart L-karnityna, duże ilości wit.c, dobrze też wpływa jedzenie wszelkich orzechów i pestek(słonecznik, dynia, migdały). Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Pomoc przy wykresie 08.12.11, 13:30 Dziewczyny, pomóżcie mi prosze z tym wykresem bo nie wiem co i jak. Pierwsza rzecz: gdzie postawić i jak narysowac te linie poziome, bo nie wiem za bardzo na jakim poziomie temp? Odpowiedz Link
pikka6 Re: Pomoc przy wykresie 08.12.11, 16:48 jak zaznaczysz granicę wyższych temperatur to Ci się te linie poziome sama narysują ale na razie nie możesz i tak tej granicy zaznaczyć bo potrzebne do tego 3 tempki wyższe. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Pomoc przy wykresie 08.12.11, 20:03 moim zdaniem za wczesnie na takie oznaczenia Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 07:06 Dzięki dziewczyny, tak tylko na razie teoretycznie pytałam bo te temperatury u mnie jakies nie takie jak trzeba. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 08:44 Kasiunia a czy badałas prolaktyne? zębaty ten wykres Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 09:39 Badałam, ale wynik od razu do gabinetu poszedł. Więc dowiem się 27 grudnia co i jak. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 11:20 a moze jest on dostępny w recepcji w Twoich papierach? wez no go poznaj wczesniej i podaj Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 13:35 E tam...teraz ta wiedza i tak mi nic nie da...tylko sie będe bardziej wkur...cos na bank jest nie teges bo mi ta tem skacze jak oszalała. W styczniu robię badania tarczycy i reszty i ide do endo. A teraz olewam, pomierze temp bo jak zaczełam to chce zobaczyc co i jak. Nie mam najmniejszych nadziei, ze sie uda...tylko troche mi mojego męża szkoda bo przeciez nie moge mi powiedziec, ze sie stara na darmo. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 14:29 zawsze mozesz sobie chociaz castagnus brac to jest bez recepty prawda jest taka, ze róznie to bywa z tym zbijaniem prolaktyny u jednego spada od razu a drugi żre i żre te leki to ze teraz zaczniesz raczej nie daje zwiekszenia szans na ciaze w tym cyklu ale zwieksza szanse ciazy w kolejnym Odpowiedz Link
elunia29 Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 15:28 Moim skromnym zdaniem zioła mogły namieszać ( mi kiedyś namieszały) Odpowiedz Link
1aleks1 jomi81 09.12.11, 16:39 ja tez ostatno badania robiłam i kasa mi poszła wiem o czym piszesz ale tak sobie myślę ze przynajmniej teraz mądrzejsza jestem co nie tak działa może jednak z czasem uda sie dzidzie zmajstrować dzięki temu Tez życzę powodzenia Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Pomoc przy wykresie 10.12.11, 08:31 Ela ja wiem, że ta temperatura to przez ziółka może być...nawet jak nic z tego nie wyjdzie to taki plus ,że chociaż cera mi sie po nic poprawiła Odpowiedz Link
prawdziwek5 lista 10.12 10.12.11, 11:03 Witajcie ,dzis robilam test (negatywny) @ nadal nie ma > betty1234--------------- Odpowiedz Link
prawdziwek5 Re: lista 10.12 10.12.11, 11:58 I juz uporzadkowane tak jak powinno byc,Trzymam kciuki!!! > betty1234--------------- Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: lista 10.12 15.12.11, 08:50 Dziewczyny, czy któraś akutalizuje nasza liste?? Jakięs nowe plusiki??? Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Grudniowa lista 19.12.11, 13:01 Hej dziewczyny, jak tam aktualizacja listy ?? Jak gdzieś przegapiłam to sorki, ale chyba trzy dziewczyny powinny juz byc po tescie. Ciekawa jestem czy będzie wiecej plusików Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 18:08 Migotka castagnus brałam jakos na wiosne, grzecznie 3 cykle łykałam i dupa z tego wyszła. Ja to jednak myślę, ze po pierwsze za bardzo chce i mi sie wszystko chrzani przez to a po drugie uwazam, że ta tarczyca mi tez tam miesza. Pójde 27 grudnia to sie zobaczy. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Pomoc przy wykresie 09.12.11, 19:39 tzn wiesz no nie wiem co z Ta Twoja prolaktyna bo nie chcesz tych wyników załatwić moze castagnus to dla Ciebie za mało - dostaniesz cos na receptę np bromergon a tarczyca jeszcze podnosi prolaktynę, to fakt Odpowiedz Link
kotkowa Wkurzam się ... znów przeziębienie :/ 09.12.11, 13:16 No ledwo wyszłam w zeszłym m-cu z zapalenia krtani, to znów coś się przyplątało. Mam katar, kaszel, czuję się przeziębiona. Dobrze, że jest dopiero początek cyklu i mogę szybko zadziałać lekami, bo w drugiej fazie wiedząc, że może być ciąża, nie biorę leków szkodliwych w ciąży, a tak to chociaż polopiryna wchodzi w grę. Wkurzam się, bo nie dość, że przeziębienie nie jest korzystne przy staraniach i zachodzeniu w ciążę, to jeszcze znów jest prawdopodobieństwo, że wykres mi się rozjedzie, tempki będą zakłócone, albo w ogóle owu się przesunie lub nie wystąpi Kurcze no, bo zbliżają sią staranka powoli Odpowiedz Link
jomi81 właśnie wróciłam od ginekologa... 09.12.11, 13:56 ... i chyba zacznę tam chodzić z dytkafonem. Informacji podaje bardzo dużo i nie jestem w stanie wszystkiego dokładnie zapamiętać. Ogólnie i w skrócie - szału nie ma, ale tragedii też nie ma U mnie 9dc, w prawym jajniku obieujący pęcherzyk 16 mm, w lewym tylko 4 mm. Mam trochę za niski estradiol w początkowej fazie cyklu, trochę za cienką błonę, więc w poniedziałek powtarzam estradiol i idę na kolejne usg. Niestety muszę też zrobić posiew z kanału szyjki, badania na chlamydię i jakieś inne cuda (które to kosztuje bagatela 400 pln) i przeciwciała przeciwplemnikowe ze sluzu i z surowicy. U męża troszkę za niski poziom testosteronu i przeciwciała przeciwplemnikowe dodatnie, wyniki nasienia lepsze niż 3 miesiace temu, ale bez rewelacji. Teraz musi powtórzyć glikemię (bo ma w górnej granicy normy) i pan doktor chce mieć pewność że nie wpędzi go w cukrzycę podając sterydy. Jeśli glikemia wyjdzie ok to zaczynamy leczenie męża - sterydy + testosteron. Z jednej strony cieszę się że niedługo zaczniemy działać, ale naprawdę nie spodziewałam się aż takich kosztów. Do tej pory wydaliśmy już ponad 1000 pln, a szykuje się że do końca diagnostyki wydamy drugie tyle. Masakra... Odpowiedz Link
elunia29 Re: właśnie wróciłam od ginekologa... 09.12.11, 14:28 No niestety, jak się człowiek zdecyduje na leczenie to musi się liczyć z wydawaniem kasy. Przepraszam, że się wtrącam i podważam co mówi Wasz lekarz, ale moje doświadczenie wykazuje, że badanie na przeciwciała plemnikowe ze śluzu guzik daje bo przy słabych parametrach nasienia wykazuje, że jest wrogi śluz (tak było u mnie) i kwalifikuje do iui, a przecież dwa razy zaszłam naturalnie (co wyklucza wrogi śluz). Z drugiej strony u mnie iui okazała się owocna, więc może warto tak po prostu spróbować jak ja a nóż sie uda. Poza tym naprawdę zastanowiłabym się nad konsultacją u lekarza w klinice niepłodności bo oni mają same "trudne przypadki" i może inaczej na to spojrzą. Po za tym uważam, że zawsze potrzebna jest druga opinia. To tyle wsadzania nosa w Wasze sprawy. Odpowiedz Link
jomi81 Re: właśnie wróciłam od ginekologa... 09.12.11, 14:40 elunia29 napisała: > Poza tym naprawdę zastanowiłabym się nad konsultacją u lekarza w klinice niepło > dności bo oni mają same "trudne przypadki" i może inaczej na to spojrzą. Po za > tym uważam, że zawsze potrzebna jest druga opinia. To tyle wsadzania nosa w Was > ze sprawy. No właśnie też się zastanawiam nad konsultacją w klinice, ale najpierw porobimy te zlecone nowe badania i zobaczymy co powie lekarz dalej. Jeśli chodzi o diagnostykę to jesteśmy już bliżej niż dalej końca, więc nie chcę zaczynać wszystkiego od nowa. A co do wsadzania nosa w nie swje sprawy, to wadzaj go śmialo Dlatego właśnie piszę na forum, bo zależy mi na Waszych radach Odpowiedz Link
elunia29 Re: właśnie wróciłam od ginekologa... 09.12.11, 15:01 Wiesz co tylko obawiam się, że wydasz kasę na badania, a klinika będzie chciała swoje czy jakoś tak. Ode mnie np. nikt nie wymagał żadnych wymazów i itp. badań (więc tu zaoszczędziłam). Mi w klinice sie podobało to, że lekarz działał - z tym, że ja byłam tak zdeterminowana, że na pierwszej wizycie powiedziałam, że chcę podejść do iui i co on na to. Kazał zrobić świeże wyniki hormonów i nasienia, myślał też o samym monitoringu, ale wyprosiłam, że jak będzie wszystko ok komórki urosną jak trzeba to robimy iui. Podsumowując pierwszą wizytę miałam 18 stycznia, a a 19 kwietnia moja beta wynosiła 36. Odpowiedz Link
marzena604 wyniki badań męża 09.12.11, 23:05 Liczę na Waszą pomoc, bo nie znam się kompletnie-odebrałam wyniki męża i nie wiem czy są dobre, czy nie. W niektórych odczytach są normy, a w innych procenty. Jeśli coś wiecie to mi pomóżcie. Badanie wykonano po 4 i pół dniach. objętość 4,0 ml, norma > lub = 2 ml lepkość prawidłowa odczyn PH 7,9, norma > lub = 7,2 liczba plemników 110 w mln/ml, norma > lub = 20 mln/ml ocena ruchliwości: szybki ruch postępowy 50% wolny ruch postępowy 10% ruch niepostępowy 10 % brak ruchu 30% ocena morfologiczna plemników: prawidłowe 75% nieprawidłowe: -dotyczy główki 10% -dotyczy wstawki 5% -dotyczy witki 10% -k.cytoplazmatyczne 0% leukocyty <1,0 mln/ml, norma <1,0 mln/ml Niby wszytko mniej więcej w normie, ale nie wiem co z tymi %-czy ona są wystarczające? No i jak z ilością plemników? A te leukocyty jaki mają wpływ? W Was moja nadzieja Odpowiedz Link
jomi81 Re: wyniki badań męża 10.12.11, 08:00 Marzenko, ja też się za bardzo nie znam, ale wyniki te są zdecydowanie lepsze niż u mojego męża (a mojego męża nie są jakieś maksymalnie tragiczne), więc pewnie jest dobrze Odpowiedz Link
marzena604 Re: wyniki badań męża 10.12.11, 11:34 Dzięki Jomi W każdym razie niepotrzebnie je robiliśmy bo dzisiaj zobaczyłam 2 kreski na teście W prawdzie druga blada, ale nie da się jej przeoczyć No to teraz możecie mnie wykopać z wątku Odpowiedz Link
asiaimaja Re: wyniki badań męża 10.12.11, 11:46 Spryciula. no to gratulacje!!!!! oby było wszytko dobrze! dawaj nam tu znac co i jak, czy idziesz zrobić betę? Odpowiedz Link
marzena604 Re: wyniki badań męża 10.12.11, 11:58 Dzięki Asiaimaja Mam wielką nadzieję, że będzie dobrze Chyba nie będę robiła-w pierwszej ciąży nie robiłam, to teraz też chyba nie. W tym tygodniu wybiorę się do gina, zobaczymy, co powie. Dzwoniłam właśnie do laboratorium, bo posiew robiłam i nie mam bakterii, ale wyhodowali mi grzybka-candidia (na trzy plusy-jak powiedziała laborantka)... Nie wiecie czy to groźne? Odpowiedz Link
betty1234 Re: wyniki badań męża 10.12.11, 15:40 Marzenko no to moje wielkie gratulacje z powodu dwóch kreseczek oby dalej wszystko było jak trza. Teraz proszę trzymać dalej kciuki za mnie bo CLO wzięte i w środę lecę na USG. Odpowiedz Link
elunia29 Gratulacje 10.12.11, 15:52 Właśnie sobie pomyślałam, włączę laptopa i sprawdzę czy Marzena dała znać a do tego nie wiem czemu przyszła mi myśl, że jak Tobie się uda to i mi (może dlatego, że podglądałam często Twój wykres) gratulacje Odpowiedz Link
1aleks1 marzena604 10.12.11, 18:59 Ja tez na forum gratuluje Spokojnej ciąży i zdrowego dzidziusia życzę Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: marzena604 10.12.11, 20:00 Marzenko moje gratulacje!! Spokojnych 9 miesięcy i lekkiego porodu życze. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: marzena604 10.12.11, 20:18 kasiunia.1808 napisała: > Red_Colorz_PDT_49 To miała byc dziewczyny zajefajna ikonka, ale mi cos nie wyszło...jak zwykle Odpowiedz Link
pikka6 Re: wyniki badań męża 10.12.11, 16:34 super!!! )))) wiedziałam że trafiliście! choć powiem Ci szczerze że wykres był taki sobie wyniki męża wyglądają bardzo ładnie tak na marginesie a co do grzybków to dziwne że wyszedł tak obfity wzrost przy braku objawów. Z doświadczenia jednak wiem że grzyby bardzo szybko się namnażają. Więc jak nie przyniesie się wymazówki w miarę szybko do laboratorium to wychodzą często zawyżone wyniki. Tak czy siak warto przeleczyć bo ciąży mają nieco lepsze warunki i mogą się tam namnożyć i dać o sobie znać Odpowiedz Link
helloania Re: wyniki badań męża 11.12.11, 16:41 Ja też marzenko bardzo gratuluję !!! No widzicie, miałam rację że Mikołaje przynoszą prezenty, Wiedziałam,że będzie kilka prezentów na święta.... Tak bardzo się cieszę i czuje, że te szczęścia których nie jestem udziałem, jakoś przechodzą na mnie... podnoszą na duchu, ze może i mne się uda, i będę kiedyś tak szczęsliwa jak wy dziewczyny tulac swoje dziecko. Życzę zdrówka i spokoju przez całe 9 miesięcy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
marzena604 Re: wyniki badań męża 11.12.11, 22:58 Aniu oczywiście, że wszystkie nas to czeka-jesteśmy na to skazane przecież Takie rzeczy są absolutnie zaraźliwe Dzięki za gratulacje i życzenia Odpowiedz Link
marzena604 dziękuję :* 10.12.11, 23:46 Betty, Elunia, Aleks, Kasiunia, Pikka bardzo Wam dziękuję Też się cieszę, chociaż jak przez mgłę, bo właśnie jestem pokłócona z mężem i strasznie mi przykro, że tyle radości, a nie ma z kim się podzielić w realu... No nic, poświstuję sama Pikka ja mogę mieć jak w poprzedniej ciąży-całe 9 miesięcy byłam na lekach dopochwowych z powodu świądu. Brałam 3 tygodnie leki, tydzień spokoju i znowu do lekarza po kolejną dawkę leków. W posiewie nic mi nie wyszło wtedy. Chyba mi się po prostu zmienia ph pod wpływem hormonów... Teraz jeszcze nie swędzi, ale już widzę, że mam dziwne upławy (niestety tych z poprzedniej ciąży nie pamiętam). Mówisz, że mój maż ma dobre wyniki... Żeby to jeszcze na dojrzałość emocjonalną miało przełożenie... Odpowiedz Link
marzena604 Re: dziękuję :* 10.12.11, 23:54 Powiedzcie mi kiedy do gina iść. Mam umówioną wizytę na poniedziałek, bo jakbym dzisiaj dostałą @ (a tak obliczyłam), to w poniedziałek byłby 3dc, a tam miałam się do niego zgłosić na stymulację Ale chyba na potwierdzenie ciąży to za wcześnie by do gina iść, co? Odpowiedz Link
pikka6 Re: dziękuję :* 11.12.11, 20:23 Mówisz, że mój maż ma dobre wyniki... Żeby to jeszcze na dojrzałość emocjonalną > miało przełożenie... hehe,coś o tym wiem,tak mnie wk.... przed chwilą że.....grrrrr nie ma tak! szczele se focha jak ztąd na księżyc Odpowiedz Link
marzena604 Re: dziękuję :* 11.12.11, 22:28 No właśnie Pikka. A mój mimo, ze jego wina, to obrażony na mnie... Wczoraj pytam sie,czy pogadamy (bo w końcu wypadałoby, żeby wiedział, ze w ciąży jestem), a on na to nie. A dlaczego? Bo ponieważ... Więc mu powiedziałam, że będzie tego żałował (miałam na myśli, że będzie żałował, że kretyńsko się zachowuje w takiej chwili). I dzisiaj też mu nie powiedziałam, bo dalj chodzi obrażony na mnie... Odpowiedz Link
pikka6 Re: dziękuję :* 12.12.11, 16:24 no pewnie że mój też obrażony! zawsze się obraża na to że ja się obrażam bo przecież czemu skoro to jego wina Odpowiedz Link
marzena604 Re: dziękuję :* 12.12.11, 16:36 Ale te chłopy są durne... Normalnie aż boli... Odpowiedz Link
pikka6 Re: dziękuję :* 11.12.11, 20:25 Mówisz, że mój maż ma dobre wyniki... Żeby to jeszcze na dojrzałość emocjonalną > miało przełożenie... hehe,coś o tym wiem,tak mnie wk.... przed chwilą że.....grrrrr nie ma tak! szczele se focha jak z tąd na księżyc Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: tylko spr czy mi działa;) 11.12.11, 20:36 Laski, jak wstawić te suwaczki tutaj ?? Odpowiedz Link
marzena604 Re: tylko spr czy mi działa;) 11.12.11, 23:02 Dziewczyny pytałam wyżej, ale chyba nie zauważyłyście. Kiedy najlepiej iść do gina, żeby już coś było na USG widać? Mam wizytę na jutro, ale chyba ją dowołam, bo to dopiero będzie początek 3 tygodnia od owu (czyli po lekarsku początek 5)... Odpowiedz Link
betty1234 Re: tylko spr czy mi działa;) 12.12.11, 08:24 Marzena ja w sierpniu zawitałam jakoś w 5tym tyg. to w sumie na początek usłyszałam, że teraz to wszystkie jakoś tak wcześnie przychodzą a powinno się tak 6-7 tydzień przynajmniej. Dopiero jak powiedziałam co i jak to powiedziała, że faktycznie dobrze, że tak szybko się pojawiłam. Odpowiedz Link
kotkowa Re: tylko spr czy mi działa;) 12.12.11, 09:32 Marzena, serdeczne gratulacje! Super!! Biedny M, nie wie co za wiadomość go omija Szybko dać buziaka i podzielić się radością. Co do lekarza, to faktycznie jest za wcześnie, tzn. na pewno nic nie będzie widać na usg. Jedynie lekarz może zlecić jakieś badania i umówić Cię na usg później. Choć z drugiej strony skonsultowałabym tą candidę - nie wiem, czy to już się nadaje do leczenia, czy na razie nie, ale jednak infekcje w ciąży lepiej skonsultować. Normalnie jeśli nic się nie dzieje, nie ma żadnych plamień, nadmiernych bóli, to bym się umówiła na wizytę koło 7 tygodnia. Wcześniej, jeśli będzie Cię zżarała ciekawość, czy wszystko ok, to bym jedynie betę raz po raz sprawdzała, czy są dobre przyrosty i ewentualnie progesteron. Odpowiedz Link
elunia29 fiksuję :-) 12.12.11, 10:09 Oj, ale kiepsko dziś ze mną, w nocy obudziłam się zlana potem, z takim bólem brzucha, a na dodatek śniło mi się, że jestem w trakcie poronienia. Masakra. Wiecie już sama nie wiem czy chcę być w ciąży, przecież to będzie jedn wielki strach U mnie dziś 26 dc brzuch mnie lekko ćmi (ale już nie wiem czy na @ czy to jelita), jeszcze dwa dni i wszystko będzie jasne, ale jakoś nie nastawiam się na tak. wykres Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: fiksuję :-) 12.12.11, 10:35 Ela wyluzuj, zazwyczaj jak Ci sie coś śni to w realu będzie na odwrót. Odpowiedz Link
kotkowa Re: fiksuję :-) 12.12.11, 11:28 Ja Cię świetnie rozumiem, też chcę być w ciąży bardzo, ale jak sobie przypomnę to, co się działo u mnie na początku w pierwszej ciąży, to mi słabo. Każde badanie, każdy odbiór wyników, każda wizyta w toalecie, nie daj Boże plamienie, czy ból brzucha, to będzie histeria. Tak bym chciała być od razu w II trymestrze! Odpowiedz Link
annika23 W kwestii fiksowania:) 12.12.11, 12:11 Śmiem twierdzić, że jestem nie do pobicia. Cały pierwszy trymestr każde ukłucie w podbrzuszu (a było ich trochę) traktowałam jak zwiastun poronienia, nawet jak kiedyś rozdarł mi się papier w trakcie podcierania w toalecie, to zamiast swoich palców...ujrzałam krew Potem w drugim trymestrze, jak nie daj Bóg był dzień, że mały mniej się ruszał, to od razu panika,że z dzieckiem coś nie tak (bo przecież nie mogło po prostu spać Teraz (za chwilę 8 miesiąc) co chwile wydaje mi się,że odchodzą mi wody... Dobrze,że zostało tylko 8 tygodni, bo niedługo zabraknie jednego opakowania farby na moje siwe włosy A zapomniałam dodać, że wydawało mi się,że jestem w ciąży przez cały okres starań (w sumie ponad rok), a wtedy kiedy rzeczywiście w niej byłam, to uważałam,że cykl jest stracony Także pozdrawiam Was wszystkie starające się przyszłe mamusie i mam nadzieję,że będziecie umiały choć trochę wyluzować...nie tak jak ja... Odpowiedz Link
jomi81 Re: Wykres 12.12.11, 14:33 kasiunia.1808 napisała: > Dziewczyny, dobrze postawiłam ta granicę?? Wg mnie ok, a wykres bardzo ładny Odpowiedz Link
marzena604 Re: tylko spr czy mi działa;) 12.12.11, 20:22 Kotkowa dzięki za gratulacje No właśnie odwołałam dzisiejszą wizytę i umówiłam się na czwartek w przyszłym tygodniu. Może już coś będzie widać... W zeszłej ciąży w 39dc było widać już zarodek z serduszkiem A w czwartek będzie właśnie 39dc Odpowiedz Link
jomi81 nie mam już siły 12.12.11, 16:45 Dziewczyny, mam jakiś kryzys. Dziś wieczorem kolejna wizyta u gina i powiem Wam szczerze, że robi mi się słabo na samą myśl o tym. Ja mam już dosyć tych usg co chwilę, tych wszystkich skierowań i tego że nadal niewiele wiemy tak naprawdę. Dziś rano po raz kolejny w tym miesiącu byłam w laboratorium, pani popatrzyła na moją rękę i stwierdziła że za bardzo nie już się gdzie wkłuwać. W efekcie mam wielkiego paskudnego siniaka. Ciągle się spóźniam do pracy (bo badania), albo wcześniej wychodzę (bo usg). Juz mi się kończą pomysły na wymówki co tym razem mi wypadło. Kasę którą wydaliśmy na badania i wizyty już przestałam nawet liczyć, żeby się nie dobijać. Dlaczego to wszystko jest tak cholernie trudne? Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: nie mam już siły 12.12.11, 18:38 Jomi nie wiem jak to napisać żeby nie palnąc gafy więc napisze wprost...życie jest jak papier toaletowy: szare, długie i do dupy. Nie wiem jak i dlaczego tak jest, że jedne piją, palą, nie dbaja o siebie i nie zdążą urodzic a już znowu w ciąży. A my staramy się, chuchamy, masa kasy idzie na badania, leki, lekarzy. I co...DUPA !! To jest tak zajebiście niesprawiedliwe, że nie da sie tego opisac bez ostrej cenzury. Więc pozostaje nam tylko albo poddać się i pogodzić z losem, a nuż wreszcie karta odwróci sie na nasza korzyśc...albo walczyc, walczyc póki nam starczy sił. Odpowiedz Link
marzena604 Re: nie mam już siły 12.12.11, 20:27 Jomi to ja Ci na pocieszenie wyślę moje ciążowe fluidki-mi jedna z dziewczyn pod wykresem wysłała i zadziałało Do bani to wszystko, ale pomyśl jaka nagroda nas czeka! Absolutnie bezcenna! Trzymaj się Kochana Odpowiedz Link
1aleks1 Re: nie mam już siły 12.12.11, 22:09 jomi81 Kochana ja tez czasami nie mam sily zwłaszcza ze mam świadomość ze czas ucieka a ja juz nie mam 20 lat W dodatku cykle mam obrzydliwe a i okropnie długie wiec czekam i czekam jak na zmiłowanie a niecierpliwa jestem strasznie. Kochana dasz rade zobaczysz tym bardziej ze z badaniami bliżej niz dalej Odpowiedz Link
jomi81 Re: nie mam już siły 13.12.11, 07:33 Dzięki Dziewczyny, wczoraj jakoś dowlokłam się na to badanie i pęcherzyk jest większy (wczoraj 19,4 mm, w piątek miał 15,9 mm). Lekarz powiedział, żebyśmy w środę działali, a w piątek mam przyjść do niego znowu zobaczyć co i jak. Tylko, że ja tak nie potrafię. Co mam powiedzieć mężowi? Wskakuj do łóżka bo pan doktor powiedział, że dziś musimy się kochać? Ku..a, przecież to od razu mija ochota na cokolwiek Poza tym na forum niepłodności poprosiłam i pomoc przy interpretacji ostatnich wyników nasienia męża i dostałam odpowiedź, że z tymi wynikami to szans nie mamy ŻADNYCH. Dlaczego w takim razie ten mój lekarz twierdzi, że pomimo, że wyniki są kiepskie mamy się starać i nie poddawać, bo nawet zanim rozpoczniemy leczenie szanse jakieś tam mamy? Na początku podchodziłam do wizyt u niego z wielkim entuzjazmem, bo odpowiadal na moje wszystkie pytania, skierował na badania, zlecił monitoring, ale teraz już nie wiem czy to nie chodzi tylko o to, że za każdą wizytę bierze ode mnie 100pln. Mam mętlik w głowie, czuję straszne znużenie tym wszystkim i tracę zaufanie do wszystkich Odpowiedz Link
betty1234 Re: nie mam już siły 13.12.11, 08:43 Jomi ja dziś raczej na duchu też Cię nie podniosę bo sama w dołku jestem. Wczoraj właśnie pokłóciłam się z moim M o "serduszkowanie" Stwierdzam, że mimo chęci odpuszczenia sobie to jakoś szkoda mi odpuszczać cyklu gdzie zaczęłam brać CLO i coś się może udać. Kurcze rozumiem, że nic na siłę ale teksty mojego M tak mnie wkurzyły, że pół nocy przepłakałam i spać poszłam dopiero koło 3:00. W dodatku moja ukochana babcia (90letnia) z dnia na dzień ma się coraz gorzej i wczoraj jak z nią rozmawiałam o tym, żeby pomogła pierogi robić przed wigilią to podsumowała to krótko, że ona do wigilii raczej nie dożyje No dziś dołek totalny. Jutro zaplanowana wizyta i usg - nawet nie wiem czy jest sens iść ... Odpowiedz Link
elunia29 Re: nie mam już siły 13.12.11, 08:49 Jomi Słoneczko, nie bierz do głowy wszystkiego co piszą w necie, życie pokazuje, że różnie z tym bywa. Jeśli chodzi o dzień staraniowy to ja po prostu mówiłam, że dziś jest ten dzień zapalałam świeczki i coś tam robiłam aby było miło. Mi się wydaje, że to wcale tak źle nie wygląda. Mam dla Was taki plan teraz spróbujcie, a jak nie daj Boże się nie uda to w nowym roku klinika, inseminacja i dzidziuś. Muszę Ci powiedzieć, że moje plany prędzej czy później się udają. Odpowiedz Link
elunia29 Re: nie mam już siły 13.12.11, 09:06 Betty przykro mi z powodu babci, ja w czwartek idę na pogrzeb cioci, ale staram się myśleć, że ona jest w świecie gdzie nie ma kłopotów. Jeśli chodzi o mężów, mój czasami się skarży, że w płodne czuje się z lekka uprzedmiotowiony, ale przypominam mu, że to nasza wspólna sprawa i mi też nie jest przyjemnie szprycować się lekami od których czuję się różnie, że też mogłabym się czuć jak inkubator, a do tego przypominam mu jak podchodziliśmy do inseminacji i za każdym razem musiał oddawać nasienie (z 7 razy), no i po takiej argumentacji kochamy się długo i namiętnie a mój mąż przyznaje, że ten sposób poczęcia mu jednak bardziej odpowiada Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: nie mam już siły 13.12.11, 09:09 Jomi zgadzam się z Elą. Moze to będzie najlepsze wyjście, w kazdym bądź razie lesze niz comiesieczny dół jak przychodzi @. I co wam powiem dziewczyny to wam powiem, ale jakbysmy nie miały internetu to napewno byłybysmy o wiele spokojniejsze. A tak to porównujemy nasze wykresy do kolezanek na korzyść tej drugiej oczywiscie, radzimy się na forach i same sobie stawiamy diagnozy. Normalnie paranoja jakas. W pierwsza ciąże zaszłam pól roku od odstawienia tabletek, bez nerwów, bez płaczów przy kolejnym @. W międzyczasie jakieś torbiele, straszenie usunieciem jajnika i co??? Elegancko zaszłam, bez leków, bez stesu, całą ciąże na wysokich obrotach i czułam sie swietnie. A teraz swiruje i co miesiąc wpadam w depresje na poczatku @. Odpowiedz Link
jomi81 Re: nie mam już siły 13.12.11, 09:24 Oj Dziewczynki, niby wiem dobrze że nie powinnam wierzyć we wszystko co wyczytam w necie (powiem więcej, ja nawet wiem że czytać tych "diagnoz" nie powinnam), ale niestety rzeczywistość jest taka, że nie potrafię się przed tym powstrzymać. Tak bardzo bym chciała wierzyć w słowa tego mojego lekarza. On twierdzi, że póki co nie mamy podstaw żeby myśleć o inseminacji, bo po podleczeniu męża spokojnie mogę normalnie zajść w ciążę, ale tak bardzo się boję, że gdy mu zaufam, a okaże się że w ciąże nie zajdę, to będę sobie później wyrzucać że byłam taka naiwna. Ja i tak mam straszne wyrzuty, bo przez lata robiłam wszystko żeby w ciąże nie zajść, nawet kilka razy zdarzyło mi się sięgnąć po postinor (jeszcze na studiach), potem długo twierdziłam że nie potrzebuję do szczęścia dziecka, bo jest mi świetnie samej ze sobą, a potem samej z mężem, a teraz tak strasznie żałuję tych słów... Odpowiedz Link
ca.melia Re: nie mam już siły 13.12.11, 09:57 Ech odezwę się , bo widzę, że beze mnie świrujecie znowu Koleżanki. Jomi dziewczyno kochana weż Ty sobie wypij ze dwa porządne drinki wieczorem! Po pierwsze od kiedy dr Google i dr Forum to wyrocznie? Nie przypominam sobie żeby na forum Niepłodność roiło się od lekarzy. Bo ginekologiem amoatorem tam jest każdy. To ja nie wiem jak ludzie żyli kiedy wyżej wymienionych nie było?! Skoro wybrałaś lekarza, postanowiłaś mu zaufać, to tego się trzymaj. I nie czytaj nawiedzonych, zfrustorwanych bab, co to już nie wiedzą czasem co ze sobą zrobić ( nie wszytkie takie są- zaznaczę). Sądzę, że lekarz ma większe pojęcie o badaniach niż owe Panie. Nie zadjdziesz w ciąże - nie musi być to winą lekarza. I nie ma to nic wspólnego z naiwnością. Potniesz się? Nie, życie toczy się dalej. Brak dystansu jest wrogiem wszystkiego. Zagryzasz siebie, zagryziesz za chwilę faceta. Ciut spokoju. Po drugie stosowałaś antykoncepcję i słusznie. ja nie wiem gdzie w tym jest problem. Co do postinoru, to nawet nie masz pewności czy było faktycznie po co go łykać... Ja też nie chciałam dziecka. Lepiej go nie mieć, niż być niedojrzałym rodzicem. Dziecko potrzebuje matki gotowej na wyzwanie wychowania, a nie takiej, co zachodzi w ciąże, bo wypada, bo już czas. To takie kretyńskie zaklinanie rzeczywistości, które już potrafią powtarzać babcie "oj nie mów tak nie mów, bo potem bedziesz chciała, a nie będziesz mogła". Pieprzenie kotka za pomocą młotka. Gdyby słowa miały taką "moc" to ho ho, ja bym już siedziała za parę zabójstw Nie masz wpływu ani na swoje zdrowie, ani na męża. Jest jak jest. Trzeba się z tym zmierzyć a nie zastanawiać się ile prezerwatyw mogłam nie użyć. Czasu nie cofniesz. A jakimiś bzdurnymi wyrzutami tylko sobie szkodzisz, a nie zasługujesz na to. Jomi nigdy nie jest wiecznie pod górkę, przychodzi moment kiedy zaczyna być z górki. Popatrz w lustro - fajna babka co? Ma fajnego męża, który ją kocha i wspiera. Kobieta, która zasługuje na to, co najlepsze ale na pewno nie zasługuje na zadręczanie. Na to zawsze bedzie czas. Ale teraz jest czas na leczenie i wiarę, że wszystko będzie jakoś dobrze. Nadzieja umiera ostatnia. Odpowiedz Link
jomi81 Re: nie mam już siły 13.12.11, 10:24 Dziękuję Wam za te wszystkie słowa. Kurczę, kochane jesteście. Naprawdę. Postaram się jakoś pozbierać, to pewnie chwilowe załamanie, ale ciężko mi po prostu. Ostatnio byli u nas bliscy znajomi, którzy też się starają o pierwsze dziecko i tak doszłyśmy do wniosku gdy małżonkowie wyszli, że nawet jak nigdy by się miało nie udać to i tak jesteśmy szczęściarami, bo mamy naprawdę cudownych facetów obok, którzy nas bardzo wspierają, nie uciekają gdy zaczynamy gadać o jajeczkach, plemnikach i owulacji. Tylko że w moim przypadku mimo wszystko tego instynktu macierzyńskiego nie da się zagłuszyć. Oczywiście w realnym życiu robię dobrą minę do złej gry, a dopiero tutaj daję upust emocjom, ale gdybym nie pisała tu z Wami to bym chyba zwariowała, bo potrzebuję po prostu czasem się wypłakać, wyżalić. Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo Odpowiedz Link
kotkowa Re: nie mam już siły 13.12.11, 09:27 Jomi, musisz znaleźć jeszcze siłę. Te badania nie będą trwały wieczność. Warto przebadać się od A do Z, warto poświęcić te pieniądze i czas. Ja przed pierwszą ciążą też robiłam ciągle jakieś badania w laboratorium, w określonym dniu cyklu, też musiałam się gimnastykować w pracy, a nawet szukać laboratorium, które działa w niedzielę, przepłacać, byle zrobić badania prawidłowo. Co prawda monitoringu nie miałam wtedy. Przez dobrych kilka m-cy byłam kłuta regularnie co tydzień albo góra co dwa tygodnie, żeby dobierać odpowiednią dawkę Bromergonu do poziomu prolaktyny i kontrolować progesteron (przed ciążą i w ciąży). Przyzwyczaiłam się do tego, wiedziałam, że muszę. I było warto, bo doczekałam się kochanego synka i wiedziałam, że trzymam rękę na pulsie. Jeszcze trochę Jomi, to się niedługo skończy, a warto mieć pełen obraz sytuacji i móc odpowiednio zadziałać. Odpowiedz Link
elunia29 Re: nie mam już siły 13.12.11, 10:05 Jomi, ale ja naprawdę nie rozumiem co takiego złego jest w inseminacji, wg mnie nie ma co się tak przednią bronic bo to naprawdę jest światełko w tunelu, szczególnie jeśli wiary Ci zaczyna brakować. Wstępnie znasz diagnozę, masz wątpliwości co do nasienia męża, a inseminacja jest na to lekarstwem. Może jestem w gorącej wodzie kąpana, ale ja nie czekałabym na efekty leczenia męża tylko poszła na konsultację. Są lekarze którzy twardo trzymają się swojego, mój jest z lekka luzakiem i mówił mi idź do konkurencji niech potwierdzą to co mówię, a jak nie potwierdzą to ja to jeszcze raz przemyślę. Odpowiedz Link
jomi81 Re: nie mam już siły 13.12.11, 10:32 elunia29 napisała: > Jomi, ale ja naprawdę nie rozumiem co takiego złego jest w inseminacji, wg mnie > nie ma co się tak przednią bronic bo to naprawdę jest światełko w tunelu, szcz > ególnie jeśli wiary Ci zaczyna brakować. Wstępnie znasz diagnozę, masz wątpliwo > ści co do nasienia męża, a inseminacja jest na to lekarstwem. Może jestem w gor > ącej wodzie kąpana, ale ja nie czekałabym na efekty leczenia męża tylko poszła > na konsultację. Są lekarze którzy twardo trzymają się swojego, mój jest z lekka > luzakiem i mówił mi idź do konkurencji niech potwierdzą to co mówię, a jak nie > potwierdzą to ja to jeszcze raz przemyślę. Elunia, ja nie uważam inseminacji za coś złego, podobnie z resztą jak in vitro. Powód dla którego jeszcze nie zgłosiłam się do specjalistycznej kliniki jest taki, że nie ma takowej u mnie w mieście i póki co myślałam, że uda się jakoś przy pomocy lekarza którego mam na miejscu. Ale już podjęłam decyzję, że na piątkowej wizycie poważnie z nim pogadam o inseminacji. Może faktycznie lepiej zamiast faszerować mojego męża sterydami to powinniśmy spróbować inseminacji. Zobaczymy co powie lekarz. Odpowiedz Link
asiaimaja Re: Jomi 13.12.11, 11:49 Jomi ,a czytałaś forum nasz bocian? tam są porady lekarzy od niepłodnosci i mozna wrzucic swoje wyniki i dr robi konsultację. My jak odebralismy wyniki męża to bylismy podłamani, a tma nam dr powiedział,że w sumie one są w normie wg wytycznych who.potem bylsimy w klinice niepłodnosci i powiedzieli to samo. zgadzam się z dziewczynami,że nie powinnyśmy się nakrecać, i ze z drugiej strony jest to trudne,żeby nie ulec poradom netu. ja w pierwszej ciazy nawet nie wiedziałam,ze takie fora itp istnieją, nawe nie myslałam,że jakiekolwiek problemy będa, a teraz też świruję pamietaj,że nie jestes sama. trzymaj się ,Asia Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 13.12.11, 21:52 Jomi myślę, że Ela dobrze Ci radzi. I super, że pogadasz o tym z lekarzem... On Ci fachowo powie co i jak i jak na to się zapatruje. Wierzę, że masz dosyć. Ja samego sexu na zawołanie już miałam po kokardkę... Badań jakoś dużo nie musiałam robić, ale tez było kombinowanie, bo te na czczo tylko w czwartek lub w sobotę mogę zrobić... Daj znać, co powie lekarz Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 13.12.11, 21:56 Dziewczyny dzwoniłam do gina i kazał mi odstawić bromergon i zacząć brać po jednej tabletce dziennie duphastonu. Mam pytanie do tych z Was, które są w ciąży i brały bromergon-też odstawiałyście? Odpowiedz Link
migotka.s Re: Jomi 13.12.11, 22:08 ja nie odstawiałam niestety sam sie skoczył mniej wiecej w tym czasie kiedy obumarła ciaza lekarz mowi ze to nie mogł byc nagły skok prolaktyny ale kto wie kto to wie..... Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 13.12.11, 22:12 Dzięki Migotko. A jaką dawkę brałaś? Założyłam wątek na forum ciążowym i tam odpisało mi kilka dziewczyn i w większości odstawiały... Mam zaufanie do tego mojego lekarza, w końcu już tyle lat do niego chodzę... Chyba jednak mu zaufam. W końcu prolaktyna tak sama z siebie rośnie w ciąży... Odpowiedz Link
migotka.s Re: Jomi 13.12.11, 22:24 no rośnie ale jak masz za wysoką to ona po odstawieniu skacze wiec moze skoczyc wysoko dlatego powinno sie odstawiac stopniowo tak do 8 tygodnia sie bierze i odstawia taka prolaktyna moze ale nie usi wywołać poronienie ale np Annika odstawiła od razu i nic sie nie działo dlatego moze słuchaj lekarza... moj gin + endo kazali brac do 8 tc i wtedy zaczac odstawiac zmiejszajac dawkę stopniowo Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 13.12.11, 22:37 Hmmmmmmmmm... Zaryzykuję i odstawię... Znalazłam teraz taki wątek gdzie lekarz napisał dziewczynie, że prolaktyna nie powoduje poronienia... No nic... Trzymajcie kciuki... Odstawiam Bromergon i zaczynam brać Duphaston... Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 13.12.11, 22:39 Poza tym jak ja mam zmniejszyć dawkę? Brać 1/4, potem 1/8 tabletki? Cholera jasna, będę sobie teraz głowę nabijać... Głupia ja! Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Ach, ten PMS. 14.12.11, 08:57 Hej dziewczynki, czy wy tez tak macie, że przed okresem wciagacie wszytsko jak odkurzacze?? Ja to normalnie bije rekordy, słone chipsy, za chwilę kanapka z nutella (a nienawidze nutelli), poprawiam cola i jest git. Też tak macie ?? Odpowiedz Link
jomi81 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 09:13 kasiunia.1808 napisała: > Hej dziewczynki, czy wy tez tak macie, że przed okresem wciagacie wszytsko jak > odkurzacze?? Ja to normalnie bije rekordy, słone chipsy, za chwilę kanapka z nu > tella (a nienawidze nutelli), poprawiam cola i jest git. Też tak macie ?? Kasiunia, a może to wcale nie pms? Ja przed @ tylko maksymalnie wkur...na chodzę i mam ochotę wszystkich pozabijać Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 09:41 Jomi raczej PMS. Ja zawsze przed @ tak mam, wiecznie godna i wciagam wszytsko co nie zdrowe. A nerwy, fochy i wkur....to swoja drogą. Mnie raczej dopada dopiero 2-3 dni przed, do tego jak w zegarku równo jeden dzień przed ból krzyża a potem pyk...@. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 15:35 Dziewczyny, u was tez taka przymulona pogoda?? Normalnie nic sie nie chce. I głowa boli Odpowiedz Link
elunia29 Do Marzeny 14.12.11, 09:15 Ja wprawdzie biorę dostinex, ale chodzi przecież o to samo. W pierwszej ciąży nie odstawiałam, w drugiej i trzeciej tak, więc dużo Ci nie pomogłam. Słuchaj lekarza, a jak się denerwujesz to zadzwoń jeszcze raz i niech Ci to wyjaśni. Odpowiedz Link
elunia29 Re: Do Kasiuni 14.12.11, 09:18 Spojrzałam na Twój wykres i się zastanawiam czy nie za szybko zaczęłaś brać luteinę. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do Kasiuni 14.12.11, 09:37 Ela , lekarz kazał 16-25 dc brać. Nie będę kombinowac sama bo w tamtym cyklu wziełam szybciej i @ przyszła 3 dni wczesniej jak nigdy. Zreszta, przeciez progesteron wzrasta juz przed owulacja więc jakim cudem luteina może zahamować owulacje??? Wiem, wiem...jedni twierdzą że może inni , że nie. Ja nie jestem lekarzem i nie bedę cudowac. W sumie w ogóel miałam nie brac bo niby miała pomóc i nic, ale jakoś tak wyszło. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do Kasiuni 14.12.11, 09:42 kasiunia.1808 napisała: > Ela , lekarz kazał 16-25 dc brać. Nie będę kombinowac sama bo w tamtym c > yklu wziełam szybciej i @ przyszła 3 dni wczesniej jak nigdy. Zreszta, przeciez > progesteron wzrasta juz przed owulacja więc jakim cudem luteina może zahamować > owulacje??? Wiem, wiem...jedni twierdzą że może inni , że nie. Ja nie jestem l > ekarzem i nie bedę cudowac. W sumie w ogóel miałam nie brac bo niby miała pomóc > i nic, ale jakoś tak wyszło. Sprostowanie, wziełam później a @ przyszła szybciej. Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Do Kasiuni 14.12.11, 12:38 Idziemy równo ty dzisiaj tez masz 4d wyzszych tylko ja wzięłam Duhaston przed skokiem Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do 1aleks1 14.12.11, 13:06 Ja też wziełam luteine przed skokiem...a dupa..teraz zła jestem na siebie. Nie chciałam sobie wszytskiego rozregulować. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do elunia29 14.12.11, 09:54 "Progesteron w preparacie Luteina jest syntetycznie otrzymywanym naturalnym hormonem ciałka żółtego jajnika. W warunkach fizjologicznych progesteron jest wytwarzany w zluteinizowanych komórkach ziarnistych ciałka żółtego jajnika, w zespólni kosmków łożyska, w warstwie pasmowatej i siatkowatej kory nadnerczy oraz w ośrodkowym układzie nerwowym. Ciałko żółte jajnika wytwarza progesteron w drugiej fazie cyklu płciowego w ilościach wzrastających od ok. 5 mg na dobę do 55 mg na dobę w 20-22 dnia cyklu i zmniejszających się do 27 dnia cyklu. W organiźmie kobiety progesteron działa poprzez specyficzne receptory zlokalizowane m.in. w macicy, gruczołach sutkowych, ośrodkowym układzie nerwowym i przysadce mózgowej. Najważniejsze efekty oddziaływania progesteronu na narząd rodny to: ułatwienie owulacji, sekrecyjna przemiana endometrium umożliwiająca implantacje zapłodnionego jaja, hamowanie nadmiernego rozrostu endometrium spowodowanego działaniem estrogenów, cykliczne zmiany w nabłonku jajowodów, szyjki macicy i pochwy. Progesteron i estrogeny działają na gruczoł sutkowy, pobudzając wzrost gruczołów i nabłonka przewodów oraz umożliwiając laktację. Progesteron jest hormonem niezbędnym do utrzymania ciąży przez cały okres jej trwania. Ponadto progesteron powoduje zwiększenie temperatury ciała, zmniejszenie stężenia aminokwasów w surowicy." - źródło ulotka dołączona do Luteiny. I weźcie mnie oświećcie?? Prawda czy nie? Odpowiedz Link
kotkowa Re: Do elunia29 14.12.11, 11:27 Z tą luteiną to zależy - ona może zahamować owulację, jeśli poziom progesteronu wzrośnie dość mocno. Przed owulacją progesteron naturalnie też lekko wzrasta, ale lekko - dopiero po owu rośnie bardzo i najwyższy poziom osiąga około 7 dnia po owu. Jak weźmiesz luteinę kilka dni za wcześnie i poziom podniesie się za bardzo, to jak najbardziej możesz zahamować owu. Mi gin każe mierzyć temp. i brać luteinę 3 dnia wyższych temp. To się sprawdza idealnie. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do elunia29 14.12.11, 12:03 No, to ide sie utopic...albo nie, powiesić, ewntualnie skocze z balkonu...mieszkam na 7 pietrze, bedzie idealnie. Ja biore 2x1 przez 10 dni, tak mi lekarz kazał. Utłuke go chyba 27 grudnia na wizycie. Aaaaaaa...to sie zdenerwowałam z lekka. Odpowiedz Link
pikka6 Re: Do elunia29 14.12.11, 17:55 śmiem twierdzić że blisko połowa ginów jest tak bystra i ma tak wspaniałe pomysły... trudno, następnym razem weźmiesz później. Nawet mu o tym nie mów bo przecież i tak nie powie że się nie pomylił i że tak trzeba....ech.... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 do Pikka 14.12.11, 18:38 Laska, strzelam, że to do mnie ten post o luteinie. Teraz to juz nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, ale zła jestem...nie na lekarza tylko na siebie. Tak się zastanawiałam czy go brac czy czekać, ale troche się bałam, że mi namiesza w cyklu. Miałam juz tak elegancko co 29 dni, tylko ten ostatni 26, ale chyba owulacji nie było, chociaz lekarz upiera sie, że była. On mi dął w tym miesiacu ostatnia szanse na zajście a je jemu daje ostatnia szanse na jakies konkretne decyzje co robimy. Takie moje przedwczesne noworoczne postanowienie. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: do Pikka 14.12.11, 18:40 Zreszta musi mi ten krwiaczek sprawdzić więc jezeli dostane okres (miejmy nadzieje, że może nie) to akurat bede po i bedzie mógł mnie zabadac a tak to by dupa była. Dlatego tak ta luteine wziełam. Kurde...mogłam w ogóle nie brać....teraz jak juz odstawie to nic nie da co??? Odpowiedz Link
marzena604 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 16:52 Kasiu ja przed @ mam taki apetyt na słodkie, że pod wieczór mam wrażenie, że w moich żyłach płynie cukier, a nie krew... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 16:59 Marzena weź nic nie mów. Siedze i wymyslam co bym tu jeszcze zjadła, ledwo chodze, napchana jak balon, ale dalej podjadam. Hehe...dobrze, nie nie mam tendencji do tycia. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 18:00 O nie! Ty szczęściaro!!!!!!!!! To zdecydowanie niesprawiedliwe! Ja po @ miałam zawsze jakieś 2-3 kg do przodu (fakt, część to woda nagromadzona w organizmie)... Masakra... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 18:32 Marzena to akurat jedyna rzecz na która nie mam co narzekać. Mam 176 cm wzrostu i ważę 58 kg. Na luzie wchodze w 36. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Ach, ten PMS. 14.12.11, 18:50 O choroba, mogłabyś być modelką! Powiedz jeszcze Kasiu, że masz nogi do nieba i zzielenieję z zazdrości Ja całe życie byłam pulchna. Jak zachodziłam w pierwszą ciążę ważyłam 80 kg przy wzroście 167. Ciążę kończyłam z trzycyfrową wagą 2 lata temu schudłam o teraz waga waha mi się między 63 a 65... Ciekawe ile przytyje teraz w ciąży... Na razie odrzuca mnie od słodkiego i chwała Bogu! Odpowiedz Link
jomi81 Re: Ach, ten PMS. 15.12.11, 07:37 kasiunia.1808 napisała: > Marzena to akurat jedyna rzecz na która nie mam co narzekać. Mam 176 cm > wzrostu i ważę 58 kg. Na luzie wchodze w 36. O jakie to nieprawiedliwe! Niedość że wysoka to jeszcze szupła - zazdrość mnie zżera Ja niestety ani wysoka, ani specjalnie szczupła. Buuuu.... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ach, ten PMS. 15.12.11, 08:42 Dziewczyny, normalnie tak mi piszcie...no wiedziałam, wiedziałam, że jestem boska, hehehehehheh. Piekna, zgrabna i powabna. Tylko teraz musze sie postarac, żeby tak jak mi lekarz powiedział zrobic coś zeby mi ten płaski brzuch urósł, hehe. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ach, ten PMS. 15.12.11, 12:57 Ale mnie bolą cycki, aż stanik musiałam zdjąć....cholerny PMS. A myślałam, że może dzieki ziólkom obedzie sie bez tego. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Jomi 14.12.11, 12:04 marzena604 napisała: > Poza tym jak ja mam zmniejszyć dawkę? Brać 1/4, potem 1/8 tabletki? > Cholera jasna, będę sobie teraz głowę nabijać... > Głupia ja! tak, bromergon sie dzieli ja bralam calą a potem polowkę a potem sie skonczył Odpowiedz Link
pikka6 Re: Jomi 14.12.11, 17:41 ja odstawiłam, tego samego dnia co betę robiłam też prolaktynę i była malusia. Zresztą po owu jakoś niechcący już dawkę zmniejszałam zapominając brania go rano Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 14.12.11, 18:02 Pikka to znaczy, że Ty też odstawiłaś Bromergon? Tak mi mów, tak mi dobrze, bo już wariuję... Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 14.12.11, 18:08 Pikka widzę u Ciebie na wykresie, że jutro do lekarza idziesz. Daj znać jak będziesz po I jutro masz 39 dc-ja w pierwszej ciąży byłam u gina pierwszy raz właśnie w 39dc i teraz też tak wypada! Też jutro idę, ale tylko do tej babki na NFZ, bo mi te grzyby wyszły, niech mi coś na to da... A powiedzcie, czy przy tabletkach dopochwowych (bo jak mniemam takie dostanę) mogę sobie zrobić cytologię? Coś mi się widzi, że nie... Ile wcześniej muszę odstawić? Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Jomi 14.12.11, 18:33 Marzenka nie ma szans na cytologie bo i tak do duszy wyjdzie. Troche sie podlecz i potem rób. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jomi 14.12.11, 18:51 A jakbym tych leków nie brała i najpierw zrobiłabym cytologię? Też wyjdzie w cały świat, nie? Odpowiedz Link
kasiunia.1808 do marzena604 14.12.11, 19:08 Jeżeli cos tam masz to na bank wyjdzie ci II moze nawet III w cytoligii. Jak chcesz to rób, ale lekarz moze nawet nie pobrac odpowiedniego wycinka albo z laboratorium przysla, ze kiepska próbka i nic z tego. Zapytaj lekarza co i jak, niech on zdecyduje. A jezeli chodzi o moje nogi to hm....nie chce zabrzmieć jak narcyz, ale niezła ze mnie laska, heheheh. Jestem szczupła, wysoka więc wiesz. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: do marzena604 14.12.11, 19:10 Przed ciąża wazyłam 56 kg, przytyłam 20, teraz mam 58 na liczniku, w wakacje było jakies 55-56. Tak juz mam, bez diet, bez cwiczeń, poprostu, geny czy coś. Teraz dla formy na aerobik chodze. Odpowiedz Link
marzena604 Re: do marzena604 14.12.11, 19:17 No proszę, nie dość, że piękna, to jeszcze skromna Ale powiem Ci, że taki zdrowe zadowolenie z siebie jest wręcz terapeutyczne. Więc pielęgnuj ten zachwyt samą sobą Idę w piątek do tego mojego gina-endo i jutro do tej babki na NFZ, to zapytam, co z tą cytologią... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: do marzena604 14.12.11, 19:53 Hehe. Postaram się. Ja tam uwazam, że każdy wie jaki jest, a że o gustach się nie dyskutuje więc....same wiecie. Ja w tamtym roku jakos w marcu miałam wypalanke bo wiecznie jakies problemy, a od tych leków dowcipnych to już płynełam. I przed mi lekarz zrobił cyrologie, ale od razu mówił,że bedzie byle jaka bo jak jest cos tam to od razu wychodzi. Od tego czasu mam jak ta lala. Odpowiedz Link
betty1234 Re: do marzena604 14.12.11, 20:43 Kasiu no ja marzę o takich wymiarach jak twoje Przed ciążą ważyłam 68 kg (nawet na studiach nie było mniej niż 65 kg), przytyłam w ciąży masakra bo do 90 kg, schudłam po do 75 kg no a teraz to oscyluję znów w granicach 80-85 załamka totalna ale ja podobno z tych grubo kościstych jestem Obiecuję sobie, że po kolejnej ciąży wrócę znów do 65 kg ale ... może najpierw spróbuję w nią zajść. A więc moje Drogie właśnie wróciłam od mojej Pani dr i tak: Po przyjmowaniu CLO na dzień dzisiejszy to jest 12dc mam "aż/tylko" jeden pęcherzyk, który dziś ma 1,50X1,66 cm a więc wg jej wyliczeń owu powinna być sobota/niedziela. Przyjmowała do wyliczeń, że generalnie pęcherzyk rośnie co drugi dzień o jakieś 3 mm a pęka jak ma powyżej 2cm. Ponieważ przyjmuje w środy i piątki umówiłyśmy się, że spotkamy się w za tydzień i wtedy sprawdzi czy pękł. Mogłabym iść jeszcze w piątek ale sama stwierdziła, że trzeba się troszkę wyluzować Kurcze największa moja gafa to ta, że faktycznie miałam brac CLO 2x po pół tabl a brałam tylko jedno pół no ale mimo wszystko i tak owu powinna być wcześniej niż w poprzednich cyklach więc spoko. Gdyby teraz nie wyszło to zwiększamy dawkę CLO w następnym cyklu. A co do luteiny to stwierdziła, że przyjmuje się standardowo, że progesteron w 7dc powyżej 10 jest ok (mój bez luteiny był 11,25) więc mam się na razie tym nie martwić i pogadamy o niej na kolejnej wizycie. Ufff ale się rozpisałam, ale już kończę Odpowiedz Link
pikka6 Re: Jomi 14.12.11, 21:03 tak odstawiłam bromergon i idę jutro do gina. Z jednej strony się cieszę że się z fasolą poznamy bo nadal do końca w to nie wierzę a z drugiej martwię czy wszystko jest ok cytologii Ci nie zrobi lekarz, przynajmniej nie powinien przy infekcji. Najpierw musisz wyleczyć. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Jomi 14.12.11, 11:21 Odstawiałam Bromergon stopniowo - nie pamiętam dokładnie jak, ale chyba z całej tabletki zeszłam na pół, po tygodniu pół co drugi dzień i potem już całkiem odstawiałam. Odpowiedz Link
elunia29 Przenoszę się.... 14.12.11, 12:56 U mnie pozamiatane, zaczynam plamić, więc pomału przenoszę się na styczeń, choć działać zamierzam jeszcze w grudniu, więc może tu jeszcze trochę zostanę. wykres Odpowiedz Link
kotkowa Re: Przenoszę się.... 14.12.11, 14:04 Ech, trudno, ja też już zapisana na styczeń, działać powinnam już zacząć, ale M. wraca dopiero jutro w nocy - no nic, mam nadzieję, że jeszcze zdążymy. Odpowiedz Link
cyganka00 mam mega dola 14.12.11, 13:02 musze sie wygadac... pierwsza ciaza w miare bez komplikowacji syn ma 5,5 roku. 2 ciaza obumarla w 6 tc- lekarz winil chlamydie. Dlugie leczenie, mase pieniedzy itd. 3 ciaza mialo byc ksiazkowo- lekarz dawal sobie reke odciac (i dobrze ze sie nie zalozylam bo chlop by zostal inwalida). W kazdym razie zmienilam miejsce zamieszkania dalej o 40 km od pracy, zapisalam dziecko do szkoly w nowym miescie gdzie mieszkaja rodzice i tesciowa bo ktos musi go odbierac jak bede z drugim. i nagle ciaza obumarla. pomijam ze to przezylam bo kazda wie jak to jest. Wzielam zwolnienie lekarskie i moge na nim byc 180 dni. Termin sie konczy w styczniu, a tu ani kolejnej fasolki, ani nowej pracy, do starej wrocic nie moge bo zarobie co najwyzej na paliwo,a mojego dziecka nie ma kto codziennie odwozic i nie zdazylabym go nawet odebrac ze swietlicy. do tego dzisiaj dostalam zdjecie ze strazy miejskiej z mandatem. Przepraszam moze dlugo... Odpowiedz Link
kotkowa Re: mam mega dola 14.12.11, 13:59 Tak to jest, że plany sobie, a życie sobie, ale nie załamuj się. Będzie drugie dziecko i wszystkie kroki, jakie podjęłaś, jeszcze się przydadzą i okażą słuszne. Póki co pozostaje starać się dalej, pogodzić z tym, co było, bo inaczej się po prostu nie da, to jedyna słuszna droga. No i szukać pracy - nie wiem, jakie masz możliwości finansowe, jeśli nie możesz sobie pozwolić na niepracowanie w ogóle, nie możesz czekać kilku miesięcy, to spróbuj znaleźć pracę tymczasową, nawet poniżej kwalifikacji i szukać spokojnie dalej. Może chociaż jako niania do jakiegoś malucha? Odpowiedz Link
migotka.s Re: mam mega dola 14.12.11, 14:39 Cyganko, mozno mocno Cie przytulam KOchana wiem jak jest - ja tez miałam plany, tez straciłam dwie ciaze tez musiałam zmienic prace i latam od lakarza do lekarza wiem jak to jest jak dopada cie fala zwątpienia i mysl, ze to do d.u.p.y za przeproszeniem.... dzis masz zły dzien, wygadaj się, moze nawet sobie porycz, to daje ulgę Prace znajdziesz, zobaczysz, z dzieckiem w przedszkolu tez się poukładasz - takie sprawy zawsze same się jakos wyprostosują Pomyśl sobie o tym, jakie to szczescie, ze masz juz tego swojego szkraba - ja ciągle walcze o jedno... przytulam Odpowiedz Link
cyganka00 Re: mam mega dola 14.12.11, 16:07 co ja bym bez was zrobila- zypelnie inaczej slowa otuchy od kogos kto rozumie moja sytuacje dziekuje z calego serca. Kupilam czerwone wino i wieczorem zamiertzam sie odstresowac. W kwestii staran- biore spiruline 2x2, kwas omega 3-6-9 2x1, kwas foliowy i acard od 15 dnia cyklu. w zeszlym miesiacu zestaw byl ten sam, owulacja yla i nici z tego. Nawet @ 4 dni przed czasem. Zastanawiam sie czy acard mogl miec na to wplyw. Odpowiedz Link
marzena604 Re: mam mega dola 14.12.11, 17:05 Elunia (uwielbiam Twój nick-tak mówię do mojej przyjaciółki ) no kicha... Ale nie ma tego złego-będziesz z nami dłużej, bo może byś uciekła nam? Cyganko czyli jednym słowem life sacks... Ale wiesz jak jest-jak jest źle, to potem MUSI być lepiej... I dla Ciebie to lepiej zaraz się zacznie Jestem tego pewna Odpowiedz Link
elunia29 Re: mam mega dola 14.12.11, 19:29 Tak mówi do mnie mąż i teść (ale on zmiękcza wszystkie imiona w rodzinie Magdunia, Klarunia itd. Aż tak bardzo się nie przejęłam bo mój mąż mnie trzyma w pionie i od czasu do czasu przypomina, że mam swój wiek i tak chop siup nie zajdę, a że lubimy tę robotę to zaczynamy od nowa Odpowiedz Link
kotkowa Pikka6 15.12.11, 14:42 Dawaj znać co u gina jak tylko będziesz mogła. Ciekawa jestem jak tam fasolinka! Odpowiedz Link
pikka6 Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 16:20 2 pęcherzyki ciążowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ranyści,jeden zamawiałam mówiłam lekarzowi że jeden jest jego w podzience i za to że mnie oszukał że tylko jeden pęknie,ale mówił że nie chce kurde wiedziałam że mi ten test za wcześnie wyszedł jasna dupa Odpowiedz Link
pikka6 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 16:22 mówi że może się wchłonąć do 12 tyg ale już mu nie wierzę Odpowiedz Link
1aleks1 pikka6 15.12.11, 16:41 Kochana to ty sie cieszysz czy nie bo nie wiem czy gratulować Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 16:45 Wow, to co tylko gratulowac czy gratulować i współczuć?? Odpowiedz Link
pikka6 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 17:18 no nie ukrywam że wolałabym pojedynczo a nie w bandzie, przecież to istna masakra Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 17:48 Tylko spokojnie. Chwilowo jesteś w szoku, w końcu z jednego zrobila Ci się nagle trójka dzieci. Zobaczysz, wszytsko się samo jakoś poukłada, nie ma co panikować. Odpowiedz Link
justyna3003 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 17:52 Jak coś to ja chcętnie przyjmę i jeszcze będę po rękach całować!!!No chyba że mi za pare dni też wyjdzie beta a potem się okaże że więcej niż jednoale ja bym się cieszyła gdyby były bliźniaki bo jeszcze nie mamy dzieci. Odpowiedz Link
elunia29 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 18:07 Oj wróżyłam, wróżyłam i wywróżyłam, a do tego będą dwie dziewczyny Pomyśl, że ja miałabym gorzej bo z czwórką to już wszystko robi się trudniejsze, to tak na pocieszenie Odpowiedz Link
pikka6 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 19:42 wiem ale powiem Ci że od kiedy już clo pierwsze zeżarłam jakoś mi ta myśl towarzyszyła, przez monitoring kiedy lekarza pytałam czy na pewno 1 pęknie pęcherzyk, a on że oczywiscie aż po ten niespotykanie szybko dodatni i bardzo mocny test....no se wykrakałam.... Dziewczyny ja ważę 44 kg, przecież mnie rozerwie Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 19:46 Oj nie bój żaby. Przecież bliźniaki rzadko są donoszone to raz wieć pewno mniejsze się urodzą, a dwa zrobią Ci najwyżej cesarke i wszytsko zostanie po staremu. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 19:48 Mi lekazr tez chce dać coś na stymulację, ale ja sie na razie bronię jak moge. Bo właśnie się boję, że tak może sie stać. Odpowiedz Link
elunia29 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 22:21 ale to się tak często nie zdarza przy clo, ja stymulowana byłam do każdej ciąży i wszystkie pojedyncze - wszystko jednak jeszcze przede mną, za chwilę drugi cykl z clo Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Do elunia29 16.12.11, 07:49 Więc mówisz, że nie mam co sie tak clo stresować ?? I jeszcze jedna rzecz, clo bierze sie na samym poczatku cyklu, a ja bym chciałam w razie co ten nastepny juz nie marnowac na próby tylko dzialac. Wizyte mam 27 grudnia i jak nic mi sie wczesniej nie przesunie albo dostene @ w terminie to będzie to 5 dc, czyli już pozamiatane. Czy jak wezmę luteine dłuzej niz do 25 dc to mi sięten cykl wydłuży czy to nie ma znaczenie?? Bo pasowałoby zebym miała dłuższy, albo wcale @, ale jakos na to nie licze. Odpowiedz Link
elunia29 Re: Do elunia29 16.12.11, 08:36 Możesz spróbować z tą luteiną o jakieś dwa dni dłużej, ja zaczynam brać clo od 5 dc, więc jest szansa, że się załapiesz. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do elunia29 16.12.11, 08:48 Dzieki. A na jakiej podstawie lekarz ustala od którego dcbrac clo? długości cyklu?Bo ja mam tak 29-31. Więc może faktycznie udałoby mi sie załapac jeszcze w grudniu. Odpowiedz Link
elunia29 Re: Do elunia29 16.12.11, 10:52 Myślę, że nie ma podstawy, tak chyba jest w standardzie albo zależy od widzimisie lekarza. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Do elunia29 16.12.11, 10:56 I weź tu zgadnij...jedne biorą 2-6 dc, inne 3-5 dc, Ty bierzesz od 5 dc. Kurde. I co ja mam teraz zrobic ?? Odpowiedz Link
marzena604 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 19:57 Pikka nic Cię nie rozerwie. Moja przyjaciółka-bardzo szczupła dziewczyna, donosiła i urodziła 2 chłopców. Obaj ważyli ponad 3 kg. I nie było dramatu, dała radę. Owszem brzuch był spory, ale nie pamiętam by jakoś inaczej marudziła pod koniec ciąży niż ja... Kochana jestem pewna, że dasz radę! Odpowiedz Link
helloania Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 20:44 pikka6 hurrrrrrrrrrrraaaaaaaa !!!!! no nie mogę wciąż uwierzyć, ale zadziałałaś!!! A mówiłam, mówiłam, powtarzałam, że Mikołaj będzie hojny, no i co ja mam przeczucie. Gratulacje podwójne oczywiście na święta podwójny prezent i podwójna radocha... a co mąż na to? Odpowiedz Link
marzena604 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 20:54 No właśnie, co mąż na to? Odpowiedz Link
pikka6 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.12.11, 11:15 nieco przerażony tą kwestią finansową właśnie... ale powoli jest lepiej Odpowiedz Link
marzena604 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 19:31 OOOOOOOOooooooooooooooOOOOOOOOOOOooooooooooooo!!!!!!!!!!! No to zaszalałaś Pikka!!!!!! Gratuluję podwójnego szczęścia Odpowiedz Link
marzena604 u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 19:39 Byłam dzisiaj u tej baby, do której czekałam 2 tygodnie temu 3h i wyobraźcie sobie, że skończył jej się limit na przyjmowanie pacjentów-nie mogła mojej wizyty do karty wpisać, wydać mi badań, ani dać recepty na ta cancidię... Cholera jasna!!!!!!!!! Kazała mi się tylko smarować Clotrimazolem, bo jest bez recepty... Słuchajcie, czy któraż z Was miała candidię (wyszła mi na +++)? Czy ja mogę tego nie leczyć do przyszłego czwartku (bo wtedy idę do mojego gina-endo). I czy to normalne, że grzyb nie daje objawów???????? Kiedyś miałam grzybicę i myślałam, że zwariuję, tak swędziało-ale nie wiem co to był za grzyb, bo posiewu wtedy nie robiłam... Błagam Was podpowiedzcie mi coś... Odpowiedz Link
marzena604 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 19:40 Tzn recepta nie na candidię, tylko na lek na candidię... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 19:44 Laska, a weź sobie kup jakieś globulki bez recepty. Ja osobiście polecam albothyl. Tylko nie wiem czy można w ciązy go brać, ale zapytaj w aptece albo do swojego lekarza zadzwoń. Odpowiedz Link
marzena604 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 19:51 Do lekarza nie zadzwonię, bo już aż mi głupio... Zapytam jutro w aptece o coś dopochwowego dla ciężarnych... Ale wolałabym by mi lekarz coś przepisał... Odpowiedz Link
pikka6 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 19:49 jeżeli czas od pobrania wymazu do jego posiania był długi to możliwe i wtedy wynik wyszedł zbyt duży bo grzyby się namnożyły w tym czasie. Mała szansa żebyś objawów nie miała przy takim wzroście. Ja bym poczekała Odpowiedz Link
marzena604 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 19:54 Pikka a nie wiesz jakie te objawy powinny być? Mam jakieś dziwne upławy, ale całą zeszłą ciążę miałam, a byłam zdrowa. Poza tym nic nie czuję, żeby było inaczej... W każdym razie to, co mam teraz niczym nie przypomina tej grzybicy, którą miałam kilka lat temu. Odpowiedz Link
pikka6 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 20:05 meeeeeeeeega swędzenie, pieczenie i uwierz że nie da się nie zauważyć pewnie je miałaś w małej ilości tylko się tak stało jak mówię. Pracuję w lab mikrobiologicznym i często się tak dzieje Odpowiedz Link
marzena604 Re: u gina na NFZ c.d. 15.12.11, 20:22 Pikka Ty mi z nieba spadasz!!!!!!!!!!!!! Normalnie uwielbiam Cię za to!!!!! Nie mam żadnego świądu-nic! Nawet namiastki! To ja sobie poczekam spokojnie do czwartku... Skoro przez 2 tygodnie ten świąd się nie pojawił (bo właśnie 2 tygodnie temu miałam robione badania), to myślę, że tydzień nie zrobi mi różnicy... Odpowiedz Link
kotkowa Re: u gina na NFZ c.d. 16.12.11, 08:59 Marzena, myślę, że jak nie masz objawów, to możesz poczekać, smaruj clotrimazolem tak jak ginka mówiła. Ja kiedyś miałam grzybicę i to była masakra, swędzenie takie, że zwariować można było. A w ciąży nieświadomie chodziłam z grzybkiem długo, wyszedł w posiewie gdzieś w 5 m-cu i wtedy dostałam leki. Wcześniej coś lekko czułam, ale myślałam, że to jakieś lekkie podrażnienie przez luteinę dopochwową. Grzybica w ciąży jest baaaardzo częsta i nie jest tak groźna, jak zakażenia bakteryjne czy wirusowe, ale oczywiście leczyć trzeba zwłaszcza jak jest już objawowa. Poczekaj i smaruj clotrimazolem, możesz też kupić sobie do podmywania płyn Lactacyd Femina (płyn w aptece, a nie emulsję, bo płyn jest mocniejszy) i możesz też stosować lactovaginal dopochwowo (pałeczki kwasu mlekowego) - bez recepty i w ciąży można na pewno. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.11, 20:20 pikka gratuluje !!! marze o tym !!! Odpowiedz Link
jomi81 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 07:43 Pikka, gratuluję!!! Cudowna wiadomość Też bym tak chciała Odpowiedz Link
kotkowa Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 09:07 WOW! Ciesz się Pikka! Ja bym wcale nie narzekała na bliźniaki. Ja chcę mieć 3 dzieci, bliźniaki mają dużo zalet - bawią się razem, wypadasz z pracy za jednym zamachem, jedna ciąża zamiast dwóch itd. Bałabym się tylko czy moja blizna po cc wytrzyma, no i żeby ciąża była bezproblemowa, żeby nic złego się nie działo, bo wiadomo, że bliźniacza jest trochę trudniejsza. No i początek to porodzie to pewnie lekki sajgon będzie, ale do opanowania, zwłaszcza jak się ma już jedno dziecko i wie co z czym się je. Wczoraj była u mnie koleżanka w 15 tyg. ciąży bliźniaczej i to bez clo. Na początku lekki szok, a teraz się cieszą i normalnie to przyjmują. Nawet nie myśl o tym, że jeden pęcherzyk może się jeszcze wchłonąć, przecież to okropne, to Twoje dzieci. Odpowiedz Link
pikka6 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 10:58 ja to wszystko wiem że zalet tyle co i wad... Problem jest największy w tym że będę musiała z dziećmi z domu zostać zanim do przedszkola nie pójdą co wiąże się z brakiem mojej pensji około 2 lat i życie z pensji męża. To nie jest oczywiście tragedią tylko mamy wybudowany dom w stanie surowym na który mieliśmy wziąć kredyt na wiosnę a teraz to już niemożliwe na pewno. ech... no trochu mi pokrzyżowało,ale musi być dobrze... Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 11:20 No wiadomo, że dwojka to wieksze obciążenie finansowe. Moja sasiadka tez ma dwójke i nianię. Ja osobiscie zostałam z córą w domu bo pomimo pracy w budzetówce zarabiałam tyle co na nianie i dojazdy więc sie nie kalkulowało. Pomyslcie z męzem, rozważcie wszystko na spokojnie, może zycie jakoś samo przyniesie rozwiązanie. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 12:56 Jak urodzę drugie dziecko, a pierwsze pójdzie do przedszkola, to też zostanę dłużej w domu. Trudno, damy radę z jednej pensji jakoś tymczasowo. Bo już w takim układzie, gdzie pierwszemu dziecku będę musiała opłacić przedszkole (i to duża szansa, że prywatne, bo publicznego nie dostaniemy), a do drugiego dziecka brać nianię, albo choćby babcię (ale jej też byśmy płacili), nie ma sensu wracać do pracy. Może starczyłoby na to wszystko i zostało jeszcze marnych kilka stówek, ale w tym momencie pracować za kilkaset zł na pełen etat, stresować się nianią i nie być z dzieckiem, to nie ma sensu. Poza tym przy pierwszym dziecku wróciłam do pracy jak miało 7 m-cy i tylko dlatego, że zostało z moją mamą, którą znało, a ja miałam do niej zaufanie. Ale i tak uważam, że to jest za wcześnie. Do roku chociaż byłoby dobrze zostać z dzieckiem w domu. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 13:17 Kotkowa zgadzam sie z Toba. Ja wróciłam do pracy jak mała miała 6 miesięcy. Mieszkalismy wtedy 320 km od całej rodziny i tak sobie wymyślilismy, że moja i męża mama beda jej pilnowaly po miesięcy, czyli de facto która zawsze miała z nami mieszkać. Popracowałam 2 tyg., teskniłam za małą, nie umiałam sie jakoś odnaleźć, a takie mieszkanie z kimś nas dobijało. Głupi, głupi pomysł to był. Jak powiedziałam o wychowawczym to w pracy kierowniczka mi piekło urządziła. W międzyczasie sie przeprowadzilismy, rok przed koncem wychowawczego zaczelismy sie starac o drugie....no...i jak narazie nici. Odpowiedz Link
jomi81 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.11, 11:57 Na razie nie myśl o tym tylko zacznij się cieszyć Przecież do jednego dziecka też musiałabyś wiąć nianię, lub dać do żłobka, albo zostać w domu. Tutaj nic się nie zmienia. Dasz radę. Naprawdę bardzo Ci zazdroszczę. Cudownie się ułożyło i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze Odpowiedz Link
pikka6 Re: Ożesz kurwasz.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.12.11, 11:25 no właśnie z jednym by problemu takiego nie było, bo bym go z rodzicami po roku zostawiła i wróciła do pracy, ale z dwójką to nie ma już takiej opcji. Z jednej pensji przeżyjemy,nie ma problemu w czasie kiedy mieszkamy z rodzicami. Tylko jak wspomniałam mamy wybudowany do połowy dom i zero środków do jego skończenia bo w takiej sytuacji nie jesteśmy w stanie pozwolić sobiena kredyt. Odpowiedz Link
jomi81 Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 07:39 Dziewczynki, odebrałam wyniki prolaktyny: na czczo - 14,35 po godzinie - 28,94 Czy jest to prawidłowy wynik? Co prawda idę dziś wieczorem do gina, ale oczywiście jestem taka niecieprpliwa że już bym chciała wiedzieć Odpowiedz Link
elunia29 Re: Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 08:42 Norma: 1,9- 25 ng/ml 3-15 ng/ml: wynik bardzo dobry 15-20 ng/ml: wynik dobry 20-25 ng/ml: łagodna hiperprolaktynemia > 25 ng/ml: wynik ponad normę, oznacza hiperprolaktynemie a jesli chodzi o tę z obciążeniem to o ile pamietam nie powinna być większa niż 10 razy, ale mogę się mylić Odpowiedz Link
kotkowa Re: Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 09:11 Na moje oko bardzo ładne wyniki Odpowiedz Link
migotka.s Re: Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 10:29 jomi81 napisała: > Dziewczynki, odebrałam wyniki prolaktyny: > na czczo - 14,35 > po godzinie - 28,94 > Czy jest to prawidłowy wynik? Co prawda idę dziś wieczorem do gina, ale oczywiś > cie jestem taka niecieprpliwa że już bym chciała wiedzieć a jaka masz norme podaną? choc jesli to jest w standardzie to ok Odpowiedz Link
jomi81 Re: Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 10:39 migotka.s napisała: > a jaka masz norme podaną? choc jesli to jest w standardzie to ok > Wartość na czczo jest w normie. Ciekawi mnie czy po godzinie jest ok, ale chyba powinno wzrosnąć minimum 2 razy i u mnie tak jest, więc zakładam że jest ok Odpowiedz Link
migotka.s Re: Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 11:01 nie powinno wiecej niz 10 razy u mnie było inaczej bo prolaktyna 7 a rosła 22 razy Odpowiedz Link
marzena604 Re: Mogłybyście zerknąć na mój wynik prolaktyny? 16.12.11, 18:10 Jomi wg mnie piękny wynik i zazdroszczę Ci go bardzo Na czczo masz w najlepszej normie, a po obciążeniu nie powinna urosnąć więcej niż 5-6 razy wynik na czczo Odpowiedz Link
jomi81 Jestem już po ostatniej w tym cyklu wizycie :) 16.12.11, 17:27 Ufff, koniec monitoringu Pan doktor potwierdził, że owulacja była, jest ciałko żółte. Omówiliśmy moje wszystkie zrobione do tej pory badania i pan doktor twierdzi, że wyniki mam na piątkę z plusem Stanęło na tym, że mam jeszcze tylko zrobić sobie przeciwciała przeciwplemnikowe (na wszelki wypadek), mąż ma zrobić glikemię i jak będzie ok to od następnego cyklu zaczynamy leczenie męża, a po 3 miesiącach wyniki powinny się na tyle poprawić, że w końcu może się uda. Co prawda pan doktor powiedział, że widział już niejedną ciążę przy takich wynikach nasienia jakie ma obecnie mężuś, ale na cud się nie nastawiam. Trochę mnie ta wizyta podniosła na duchu, bo dobrze że chociaż u mnie wszystko jest ok. Zawsze łatwiej leczyć jedną osobę niż dwie Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Jestem już po ostatniej w tym cyklu wizycie : 16.12.11, 17:35 Jomi to super wiadomość. To teraz pożyjemy zobaczymy, a nuż coś sie z tego wykluje. Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Jestem już po ostatniej w tym cyklu wizycie : 16.12.11, 17:46 jomi81 bardzo sie ciesze ze u ciebie wszytko ok męża przeliczysz i będzie dobrze a możne nawet wcześniej zdarzy sie mały cud trzymam za Ciebie kciuki Odpowiedz Link
marzena604 Re: Jestem już po ostatniej w tym cyklu wizycie : 16.12.11, 18:12 Jomi to cudowne wiadomości!!!!!!!!!!!!!! Bardzo się cieszę i czekam z moim brzuszkiem na Twój brzuszek Odpowiedz Link
jomi81 Re: Jestem już po ostatniej w tym cyklu wizycie : 16.12.11, 19:13 Dzięki dziewczynki za wsparcie Nawet nie wiecie jak mi pomagacie. Bardzo mi ulżyło po tej dzisiejszej wizycie, bo naprawdę bałam się, że coś nie gra z tą moją owulacją, a tu niespodzianka. Po raz pierwszy od początku tych badań wydarzyło się coś naprawdę pozytywnego co daje mi wiarę w to, że w końcu doczekamy się tych upragnionych 2 kresek. Może potrwa to jeszcze kilka miesięcy, ale prędzej czy później MUSI się udać A póki co mamy na głowie mnóstwo innych spraw, więc nie będę się za bardzo nakręcać i bić z myślami. Niedługo przeprowadzka, a w najbliższy poniedziałek mąż broni doktorat Oj, dzieje się, dzieje... Odpowiedz Link
kotkowa Re: Jestem już po ostatniej w tym cyklu wizycie : 17.12.11, 12:39 no i pieknie, widzisz jak pozytywnie oplacalo sie te badania i monitoring robic, przynajmniej masz pelen obraz sytuacji bedzie ciaza, bedzie ... to na pewno Odpowiedz Link
jomi81 Do Marzenki 16.12.11, 19:15 A jak Ty się czujesz Kochana? Mam nadzieję, że wszystko w jak najlepszym porządku Odpowiedz Link
elunia29 Co o tym myślicie 16.12.11, 22:01 Trzeci dzień plamię, temperatura spadła, więc myślałam, że @ się rozkręci a tu nic - plamienie też takie se. Umówiłam się na poniedz. do gin, ale co to może oznaczać. Ubiegły okres też był nie taki jak przed ciążą dwa dni wcześniej plamiłam (myślałam, że to przez luteinę) potem lekko krwawiłam i znów brunatne plamienie. Może to wina łyżeczkowania. Nie wiem jak liczyć te dni bo żywej krwi jeszcze nie mam (tylko minimalnie przy podtarciu) do starego czy już nowego cyklu. wykres Odpowiedz Link
marzena604 Re: Co o tym myślicie 16.12.11, 22:21 Elunia, faktycznie dziwne... Ja brałam Duphaston i jak w zegarku dostawałam @ po 2 dobach od odstawienia... Może spójrz na inne cykle i przeanalizuj, jak to jest u Ciebie po odstawieniu luteiny...A test robiłaś? Odpowiedz Link
elunia29 Re: Co o tym myślicie 16.12.11, 22:31 Testu nie robiłam bo jak temp spadła to myślę, że w ciąży nie jestem, a innych cykli nie sprawdzę bo to mój drugi staraniowy po poronieniu, a z przed ciążą nic takiego się nie działo. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Co o tym myślicie 16.12.11, 23:04 Elunia to nic poza czekaniem Ci nie podpowiem... Może ktoś inny na coś wpadnie ,albo któraś z dziewczyn miała podobnie... Odpowiedz Link
kotkowa Re: Co o tym myślicie 17.12.11, 12:37 Plamienia licz do starego cyklu. U mnie na luteinie tez jest plamienie, ale jeszcze podczas jej brania. Jak test negatywny, odstawiam luteine i po ok2 dniach okres sie rozkreca. Nie wiem, moze luteina przedluzyla fl, ze jest plamienie tylko, moze progesteron nie spadl jeszcze porzadnie. Odpowiedz Link
jomi81 Re: Co o tym myślicie 17.12.11, 13:57 Ja też sądzę że plamienia do starego cyklu powinnaś zaliczyć, ale nie wiem na pewno jak być powinno i czym one mogą być spowodowane. Ja czasami mam dzień przed @ takie pojedynce nitki zbarwionego śluzu, ale to wszystko. Tylko, że ja też żadych leków nie biorę, a może przy tych lekach takie plamienia to normalna rzecz. Podpytaj lekarza najlepiej. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Do Marzenki 16.12.11, 22:17 Jomi czuję się wyśmienicie, gdyby nie to, że cycki mi się w staniku nie mieszczą prawie i bolą przeokropnie-zwłaszcza odkąd Duphaston biorę. Nie mam żadnych dolegliwości związanych z odstawieniem Bromergonu. Nie mam nudności, nie jestem senna-ale tak samo miałam w pierwszej ciąży, więc bardzo mnie to nie dziwi... Jedyne, co mnie dziwi, to to, że podbrzusze mi odstaje-a miałam płaski brzuch... Możliwe to? Odpowiedz Link
pikka6 Re: Do Marzenki 17.12.11, 11:48 możliwe, też mi wystaje ale mdłości niestety zawitały Odpowiedz Link
jomi81 Re: Do Marzenki 17.12.11, 14:02 Ale Wam dziewczyny zazdroszczę Nawet tych mdłości Fajnie, że dobrze się czujecie. Mam nadzieję, że ciąża Wam dobrze i spokojnie minie. No i że nie zapomnicie o nas, które nadal walczą A co brzuszków to nie wiem, bo ja w ciąży jeszcze nie byłam, ale pomimo tego mój brzuch do jakiś specjalnie płaskich nie należy Odpowiedz Link
marzena604 Re: Do Marzenki 17.12.11, 18:26 Pikka może i do mnie zawitają... W poprzedniej ciąży tylko mnie zmuliło kilka razy, ale nie wymiotowałam... Jomi Ty nam nie zazdrość, bo niedługo będziesz miała swoje mdłości, swój brzuszek i swoją fasolkę w brzuszku-i założę się, że będzie dla Ciebie milion razy wspanialsza niż nasze Odpowiedz Link
betty1234 dziwne plamienie 17.12.11, 18:23 Kurcze dziewczyny pojawiło mi się dziś dziwne plamienie a wg monitoringu dziś lub jutro pęcherzyk powinien pęknąć - aż się przestraszyłam Czy któraś z was też tak miała podczas owulacji? Poradźcie czy mam się czegoś bać? Cholerka szczerze, to przypominam sobie, że podobne miałam w lipcu jak w ciążę zaszłam ale nie wiem jak mam to interpretować. Wg wykresu to na owu wszystko wskazuje: Od wczoraj mega doła mam bo moja babcia, o której wcześniej pisałam zmarła w nocy z czwartku na piątek. Pierwszy raz byłam przy czyjejś śmierci i jakoś nie mogę sobie nadal z tym poradzić. W poniedziałek jeszcze pogrzeb więc licze na to, że po pogrzebie może jakoś sobie dam radę i zacznę o świętach myśleć. Odpowiedz Link
marzena604 Re: dziwne plamienie 17.12.11, 18:30 Betty raz jeden zdarzyło mi się, że plamiłam w okolicy owulacji. Krew nie była brązowa jak u Ciebie, ale taka jaśniutko czerwona i chyba tylko raz ją zobaczyłam... Wiem, że niektóre kobiety mają plamienia w okolicach owulacji. Strasznie mi przykro z powodu Twojej babci. Tulę Cię mocno... Trzymaj się Kochana Odpowiedz Link
helloania Re: babcia 17.12.11, 19:32 Bardzo współczuję, ale tak na pocieszenie choć wiem, że w takiej chwili nic nie może pocieszyć, pomyśl, ze Twoja babcia umarła wśród bliskich, tych którzy ją kochają i to naprawdę bardzo ważne. Ten świąteczny czas nie będzie już taki sam ale mimo wszystko trzeba mysleć że Babcia jest tam gdzie nie ma bólu, kłopotów i patrzy na Was ciesząc się Waszym, życiem, a jej cząstka jest w Tobie i to jej dar który będziesz miała zawsze przy sobie. Mocno cię ściskam. Bardzo współczuję. Odpowiedz Link
migotka.s Re: babcia 17.12.11, 19:42 Dołączam się ze słowami współczucia z powodu smierci babci przytulam Odpowiedz Link
jomi81 Re: dziwne plamienie 17.12.11, 19:58 Betty, ja też mocno przytulam. Bardzo mi przykro z powodu Babciu Odpowiedz Link
betty1234 Re: dziwne plamienie 17.12.11, 21:33 Dziękuję Wam serdecznie!!! Wiecie ten ostatni tydzień był bardzo ciężki. Babcia mieszkała od jakiegoś czasu u moich rodziców i osłabła na maksa jakieś dwa tygodnie temu, ostatnie dwa-trzy dni już prawie nic nie jadła tylko piła. Miała piękny wiek bo zaczęty 90 rok życia. Jakiś tydzień temu jak z nią rozmawiałam o robieniu pierogów na wigilie to sama powiedziała, że raczej do świąt nie dożyje. Była do końca w domu i świadoma. Siedziałam z nią przez jej ostatnie 5 godz. życia i jakieś 1,5 godz. przed stwierdziła, że "Już czas" i zapytała o mojego kuzyna, z którym była bardzo zżyta. Zmarła w godz. po jego przyjściu i w naszej obecności. SZOK jak ona czuła, że śmierć już blisko i jaka była na nią gotowa. Teraz muszę podtrzymywać na duchu moją mamę, u której tegoroczna wigilia ma się odbyć. Wiecie jedna z moich koleżanek stwierdziła, że może będzie tak, że "życie za życie" i być może nam się w końcu uda. Oj poczekamy zobaczymy. Na razie nastroju świątecznego u nas brak Odpowiedz Link
1aleks1 betty1234 17.12.11, 23:38 Kochana wiem co przezywasz bo niecałe 1.5 miesiąca temu pochowałam babcie tez straszny stres przeszłam a w dodatku w tym tygodniu umarł na moich rekach mój kot ktory był od 10 lat moim kocim dzieckiem bo b.długo nie mogłam mieć dzieci jeszcze sie nie otrząsnęłam dlatego ostatnio rzadko pisze Święta tez nie będą wesołe u mnie przytulam mocno Ps: Wiem ze czas leczy rany i pozwala sie poukładać ze wszystkim ja potrzebuje go jeszcze troszkę Odpowiedz Link
mia_mendoza Re: powitanie i za chwilę grudniowe testowanie 18.12.11, 15:29 Witam dziewczyny i dołączam do Was i forum. Pół roku po ślubie, ostatni cykl był pierwszym z "wstrzeliwaniem" się w dni płodne, poprzednie - bez zabezpieczeń. Wszystkie podstawowe badania miałam wykonane... no i działamy. Biorę Bromergon i Duphaston (16-25dc), po 25 dc mam robić test - jak II krechy to kontynuuję Duphaston... czekam więc na te II krechy - grudniowe testowanie za kilka dni. Jak się nie uda - od nowego cyklu dołączę mierzenie temp + obserwację. Trzymam kciuki za Was i za siebie... Odpowiedz Link
marzena604 Re: powitanie i za chwilę grudniowe testowanie 18.12.11, 21:37 Witaj u nas Oczywiście trzymamy kciuki i kibicujemy Ci Odpowiedz Link
helloania Re: powitanie i za chwilę grudniowe testowanie 18.12.11, 22:06 Witamy, ja też od niedawna na forum, dziewczyny są tu super, jak masz doła czy nie masz z kim się podzielić jakąś dręczącą cię sprawą to tu znajdziesz słuchaczki i często poradę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ca.melia Re: powitanie i za chwilę grudniowe testowanie 18.12.11, 22:17 Tak, bo my to takie swoiste pogotowie. Nawet się na paru rzeczach znamy Odpowiedz Link
ca.melia Dziewczyny czy 18.12.11, 22:21 Czy ta biochemiczna z zeszłego miesiąca może mi ewentualnie wydłużać cykl? bo z taką częstotliwością seksu, to raczej na 99% nie ciąża. enpr.pl/1057 Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Dziewczyny czy 18.12.11, 23:02 ca.melia kochana przecież wiesz ze owu może byc nawet do 3-iej wyższej temp dlatego niepłodność po owulacyjna wyznacza sie wieczorem 3 dnia wyższych A ty miałaś płodny wodnisty śluz przy pierwszej wyższej czyli mogliście sie wstrzelić. Poza tym jeszcze nic nie wiadomo bo u ciebie LF dość długie na razie mieścisz sie jeszcze w swoich wyliczeniach. Co do długości po ciążach wiem ze moze sie zmienić długość LF tak samo jak stres i przepracowanie wpływają na cykl (mogą go wydłużyć albo skrócić mogą spowodować plamienia czy zmianę LF) a z tego co pisałaś to ostatnio strasznie zabiegana jesteś Ps: Po cichu trzymam kciuki żeby jednak były 2 krechy na prezent świąteczny Odpowiedz Link
ca.melia Re: Dziewczyny czy 18.12.11, 23:36 zatyranam jak osioł ale niemożliwe, bo w pierwszych wyższych to był taki niby seks, to raz, a wcześniej dłuuugo nic. Właściwie z premedytacją nic. testu nie mam, nie kupuje Odpowiedz Link
mia_mendoza Re: powitanie i za chwilę grudniowe testowanie 18.12.11, 22:52 Dzięki dziewczyny! Za przyjęcie. Za 2 dni grudniowy test. Nie mogę się doczekać choć dość sceptyczna jestem...jakoś nie czuje, żeby miało się tak szybko udać. No nic najwyżej dolacze do styczniowych przytulancow-testowano. Odpowiedz Link
ca.melia uffff spadła 19.12.11, 06:50 ...bo już się bałam, że coś się rozregulowało a do lekarza naprawdę nie mam czasu iść, nawet nie byłam na kontroli po biochemce. szczerze mi ulżyło. Odpowiedz Link
kotkowa Re: dziwne plamienie 19.12.11, 10:52 Betty, co do plamienia, to jest mozliwe plamienie okoloowulacyjne, moze to to. Bo jesli wg monitoringu dopiero na owu sie zanosi, to na pewno to nie jest zwiazane z ciaza. Co do babci to z jednej strony przykra sprawa i przykro, ze w takim przedswiatecznym okresie, serdecznie Ci wspolczuje. Ale z drugiej strony moze to glupio zabrzmi, ale ... pozazdroscic takiej smierci - w pieknym wieku, w domu, w otoczeniu wlasnej rodziny, wlasciwie bez cierpienia, w zgodzie na to, co ma nadejsc. Odpowiedz Link
betty1234 Re: dziwne plamienie 19.12.11, 19:05 Kotkowa dzięki za słowa o babci. Właśnie wróciłam do domu - dziś był pogrzeb, stypa i krótkie spotkanie w domu rodziców z ostatnim z rodzeństwa babci. Jakoś to przeżyliśmy uff... Teraz trzeba zacząć się na święta przygotowywać więc to nam głowy troszkę zaprzątnie. Co do plamienia to było tylko jeden dzień i tyle. Myślę, że faktycznie mogło to być jakieś około owulacyjne. W środę idę sprawdzić czy pęcherzyk pękł więc podpytam mojej Pani doktor. Odpowiedz Link
jomi81 U mnie chyba pozamiatane :((( 20.12.11, 07:07 Temperatura paskudnie zaczęła spadać. Tym bardziej mnie to martwi, że dziś dopiero 20 dc, a ja do tej pory nie miałam cykli krótszych niż 27 dni. Mam nadzieję, że z tych stresów staraniowych nie rozregulowało mi się wszystko Liczyłam się oczywiście z tym, że ten cykl jest stracony, bo przecież mąż jeszcze nie zaczął przyjmować właściwych leków (poza jakimiś witaminkami, które pewnie nic nie dają poza złudnym przekonaniem, że przecież coś się robi). Najbardziej boję się, że u mnie coś zaczyna nie grać, bo ten wykres wygląda beznadziejnie... Odpowiedz Link
1aleks1 Re: U mnie chyba pozamiatane :((( 20.12.11, 08:05 Kochana zobaczysz jak sie rozwinie nie ma co jeszcze płakać ok 5-6dnia potrafi byc spadek popatrz sobie na cykle innych dziewczyn może sie jutro podniesie Odpowiedz Link
kotkowa Re: U mnie chyba pozamiatane :((( 20.12.11, 09:03 No wlasnie, jeszcze nic nie jest przesądzone, a nawet jesli ten cykl byl jakis kijowy, to prawda jest taka, ze u kazdej kobiety zdarzaja sie kijowe cykle. Moj ostatni tez byl dziwny - nie bylo 3 temp. wyzszych po 6 nizszych, ale jednak byla wyraznie faza wyzszych temp. pod koniec. Zdziwilabym sie, gdyby byla ciaza z tamtego cyklu. Teraz mam juz 17 dzien cyklu i jeszcze skoku nie bylo, tez czekam jak sie sytuacja rozwinie, objawy plodne sa, ale ta owu u mnie regularnie pozno jest - to tez nie za dobrze. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Luteina po raz koleny 20.12.11, 14:09 Hej dziewczyny. Pomóżcie,podpowiedzcie, plisss. Dziś mam 26 dc. Luteine powinnam odstawic wczoraj, ale biore nadal bo chce troche wydłużyc ten cykl. Czy jeżeli nie zaszłam to moge brac luteine a @ przyjdzie tak czy inaczej czy dopiero po odstawieniu ?? Czytam i czytam i pełno sprzecznych informacji. Dzieki z góry za pomoc. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Luteina po raz koleny 21.12.11, 09:05 U mnie plamienie i bol krzyza / brzucha zaczyna sie jeszcze podczas brania luteiny (biore 3x1 dopochwowo). Luteine biore ok 12 dni (zaczynam od 3 dnia wyzszych temp) - mimo plamienia robie test, jak jest negatywny, to dopiero wtedy odstawiam i @ sie rozkreca po jakichs 2 dniach. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Luteina po raz koleny 21.12.11, 09:15 Dzieki Kotkowa. U mnie od wczoraj ból pleców, dzis brzuch zaczal boleć na dokładkę. Temperatura niby ok, ale pewno wszytsko przez lutine jeszcze sie trzyma, na razie nie ostawiam, muszę trochę przeciagnąc ten cykl. Odpowiedz Link
justyna3003 Re: U mnie chyba pozamiatane :((( 20.12.11, 17:08 U mnie napewno pozamiatane, a miało być tak pięknie.Dziś 12-13 dfl zrobiłam betę i niestety <0,100.Nie pozostaje mi nic innego jak przenieść się na styczeń, a Wam kochane życzyć jeszcze powodzenia na tą końcówkę grudnia! Odpowiedz Link
kotkowa Re: U mnie chyba pozamiatane :((( 21.12.11, 09:10 Justyna, na pewno nowy rok okaze sie szczesliwszy, trzymam kciuki za styczen Sama czekam w kolejce na test na poczatku stycznia. U mnie dzis chyba byl skok - kolejne tempki to potwierdza, ale objawy plodne byly bardzo ladne, staralismy sie jak nalezy, od wczoraj objawy zanikaja i temp. wzrosla. No zobaczymy co to bedzie. Odpowiedz Link
marzena604 Re: U mnie chyba pozamiatane :((( 20.12.11, 17:32 Jomi spójrz sobie na mój ostatni cykl-nawet ktoś o nim napisał, ze jest nieciekawy... a zobacz jaki fajny finał miał Książkowe cykle są tylko w książkach Kasiunia powiem Ci tak-mi Duphaston przedłużał cykl. Nie wiem czy byłoby tak w nieskończoność, ale o 2 dni mi przedłużał i @ dostawałam w 2 doby po odstawieniu. Przykro mi bardzo Justynko... Może styczeń będzie lepszy-taki prezent na rowy rok będzie Odpowiedz Link
kasiunia.1808 do marzena604 20.12.11, 17:44 No własnie nie wiem jak to bedzie. Dwa pierwsze cykle z luteiną było 29 dniowe, @ dostałam 4 dni po odstawieniu, ostatni 2 dni po odstawieniu. A teraz pasowałoby żebym dostała @ 27-28 grudnia, powinnam niby 23 więc bede brała na razie i jak @ nie przyjdzie w trakcie to odstawię w poniedziałek. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: do marzena604 20.12.11, 17:45 A co do twojego wykresu to faktycznie ktoś napisał, że nieciekawy....a tu taka niespodzianka i radość. Odpowiedz Link
helloania Re: do marzena604 20.12.11, 21:59 Cześć dziewuszki, u mnie jusz raczej pozamiatane w tym cyklu bo tempka rano już tylko 36,71 a najwyższa była 36,92. Bolą mnie moje piegi, hmm mam na myśli to co powinno być piersiami niestety nie obdarowala mnie hojnie tym atrybutem kobiecości natura.... ale bolą mnie dosyć mocno, takie małe a tak sie dają we znaki. W sumie rzadko mnie bolą?... Ale ta tempka juz za niska była, jak na ciążę? Tak mi sie zdaje.? Teraz wieczorem mierzyłam, to znów wysoka 37,56 nic nie rozumiem, nigdy nie mierzylam wieczorem moze to normalne, kurcze i brzuch mnie tak dziwnie boli trochę jak na @ ale inaczej. Nie chciałam się nastawiać, ale może.... A wg kalendarzyka to powinnam najpóżniej jutro dostac, bo mam zwykle co 27-28 a dziś już 28 dzień. OJ nie nakręcam się... co będzie to będzie. Odpowiedz Link
kiecha3 Re: do marzena604 20.12.11, 22:15 helloania oby u ciebie było inaczej, ale u mnie taki spadek to ewidentnie @owy... a w dzień też mam tak podwyższona tempke.. kiedyś słyszałam że @ może przyjśc kiedy tempki sa jeszcze wysoko dlatego, że organizm (a dokladniej jakiś osrodek wrażliwy na poziom progesteronu) reaguje dopiero na duże różnice w jego stezeniu.. chodzi o to, że poziom spada a organizm nie zauważa tego i nadal tempka jest wyżej - ale jest go za mało i @ się zaczyna.. dopiero jak stężenie spadnie porządnie to i tempka wraca na poziom podstawowy.. gdybyś chciała obejrzec moj wykres z takim cudem to zapraszam: owulator.pl/686 Odpowiedz Link
helloania Re: do marzena604 20.12.11, 23:00 No rzeczywiście, ja też to zauważyłam, bo tempka mi spadła kilka razy już w trakcie @ ale tak sie wczuwam w siebie i normalnie to nie jest. Boli mnie podbrzusze i mam biały sluz a przed @ zawsze stawał sie bardziej wodnisty a nie gęsty, nie wiem może to tylko sobie wmawiam, ale naprawdę jest inaczej niż zawsze, nawet boli inaczej, zobaczymy poczekam i jak jutro nie bedzie @ to idę kupić test. A jak z Tobą kiedy testujesz? Pozdrawiam Odpowiedz Link
helloania Re: wykres 20.12.11, 23:09 Wiesz, ja to myślę, że te serduszka za rzadko, ,trzeba było jeszcze popróbować, bo skok nie zawsze jest po owu, może byc też w trakcie, wiec nie poddawaj się tak szybko jak skok się pojawi pomęcz jeszcze swojego faceta, niech wie, że to nie tylko przyjemności, ale i obowiązek Odpowiedz Link
kiecha3 Re: wykres 21.12.11, 07:56 he he.. wiem, że za rzadko.. ale to były takie spontany.. owu zwykle mam koło 17 dnia.. wtedy lepiej się staramy owulka mnie wyprzedziła.. potem była infekcja i nie było jak dolać formy a tu dziś 24 i już po wszystkim... Odpowiedz Link
mia_mendoza Re: wykres 21.12.11, 09:52 No, to i u mnie nie ma szczęśliwego finału.25dc i I krecha. Ech... idę na styczeń. Dziewczyny, jak jest z wiesiolkiem, można brać na poprawę jakości/ilości sluzu, bo sądzę że by mi się przydalo ale czytalam tez, ze wiesiolek moze powodowac poronienia. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 do mia_mendoza 21.12.11, 11:24 Wiesiołek bierzesz do owulacji bo może powodowac mikroskurcze macicy a tym samym poronienie. Brałam go na wiosne, ale szału nie było, przynajmniej u mnie. Odpowiedz Link
migotka.s spadek temperatury 21.12.11, 11:39 Dziewczyny, u mnie spadek temperatury zaczyna się dopiero w dniu okresu przy czym jest to ciagle temperatura w górnych pokaze wam jak teraz wyglada moj wykres (poczatek bo w sobote okres) owulator.pl/1558 (aha - ja mierze termometrem z jednym miejscem i stąc takie duze odstępy - ale luz dla mnie ok ) Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: spadek temperatury 21.12.11, 12:05 Ja mierze dopiero drugi cykl. W pierwszym był spadek do normalnej temp. i @ po południu. Teraz caly czas na luteinie i mysle, że dlatego jeszcze @ nie mam. Kiepsko sie czuje, objawy wszystkie tak jak na @ więc spokojnie czekam, powiedzmy jestem pogodzona z losem, hehehe. Nie ma co lamentować, teraz to już albo w tą albo we wtą. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: spadek temperatury 21.12.11, 12:06 Juz nawet zrobiłam zapas korków i podpasek co bym w swieta nie latala po całodobowych w poszukiwaniach. Odpowiedz Link
kotkowa Re: spadek temperatury 21.12.11, 12:32 Hehe na mnie ostatnio pewnie dziwnie w aptece spojrzeli, bo mowie: - poproszę Bobo Test strumieniowy... i za chwilę: - i paczkę podpasek. No co, czlowiek musi byc gotowy na obie mozliwosci Odpowiedz Link
jomi81 Re: spadek temperatury 21.12.11, 12:51 kotkowa napisała: > Hehe na mnie ostatnio pewnie dziwnie w aptece spojrzeli, bo mowie: > - poproszę Bobo Test strumieniowy... i za chwilę: - i paczkę podpasek. > No co, czlowiek musi byc gotowy na obie mozliwosci Faktycznie dobre Odpowiedz Link
jomi81 Migotko... 21.12.11, 12:52 a jak u Was? Z tego co wcześniej pisałaś to jakieś nowe badania miałaś zlecone. Zrobiliście już je? Kiedy zaczynacie na nowo starania? Odpowiedz Link
migotka.s Re: Migotko... 21.12.11, 12:58 jomi81 napisała: > a jak u Was? Z tego co wcześniej pisałaś to jakieś nowe badania miałaś zlecone. > Zrobiliście już je? Kiedy zaczynacie na nowo starania? Hej Jomi, to miło ze pytasz u mnie badania immunologiczne wszystkie negatywne czekam na wynik jeszcze jednego, tego w sumie najgorszego ale jestem dobrej mysli no bo jakiej mam byc ? tarczyca skoczyła mimo ze po ciazy było ok, ale no cóz, ciaza to tez obciazenie i w ciazy poszło do góry wiec dostałam wyższa dawkę pewnie wpadnę w lekką naczynnośc ale to nie szkodzi bo chce byc znowu w ciazy i to szybko prolaktyne mam obecnie na poziomie 3 !!!!!!!!!!! troche sie obawialam ze jzu moze zaszłam w ciaze bo ten cykl po zabiegu był długi - 36 dni i do tego przerwany małym krwawieniem co typowałam na wczesny okres (koło 20 dc) no ale dopiero w sobotę dostałam normalny okres (wtedy po 26 dniach teraz 10 dni pózniej) no i biore już acard i juz na luzaka bedziemy normalnie się seksic - jak zajde to zajde clexan w domu mam przygotowany duze zapasy eutyroxu tez (od pozytywnego testu mam dowalic sobie 150 eutyroxu i isć na badania) Odpowiedz Link
jomi81 Re: Migotko... 21.12.11, 13:05 No to bardzo się cieszę Najważniejsze, że masz dobre wyniki i plan działania na wypadek ciąży. Pewnie niedługo spotkamy się na styczniowych staraniach, bo ja już tak z przyzwyczajenia się udzielam, ale raczej nie mam na co na razie liczyć Będę mocno trzymać kciuki, żeby szybko Wam się udało i żeby tym razem ciąża skończyła się po 9 miesiącach upragnionym dzieciaczkiem Naprawdę bardzo Wam kibicuję Odpowiedz Link
migotka.s Re: Migotko... 21.12.11, 13:59 Jomi no ja staram się byc w pionie i isc do przodu bo z rozpaczania i uzalania sie nad sobą to ani dziecka ani normalnego zycia... po prostu nie chce marnowac czasu na niekonczące się zale bo jednak mimo tych smutnych rpzezyc w moim zyciu jest sopro radosci i pozytywów ale co tu duzo mowic, jestem posrana na maksa i nie wiem jak bedzie i co to będzie....... Odpowiedz Link
migotka.s Re: Migotko... 21.12.11, 16:52 to są leki rozrzedzające krew stosuje sie je przy problemach z donoszeniem ciąży na tle immunologicznym niby u mnie wychodzą w tych badaniach same negaty, ale po pierwsze poroniłam juz dwa razy (co prawda za kazdym razem inaczej) a po drugie tych markerów jest tylko trochę a przeciwciał moze byc niezliczona ilość - immunologia to ciągle raczkująca dziedzina czesc lekarzy daje ten zestaw kobietom, ktore poroniły wiecej niz raz oraz tym, którym wyszły w badaniach jakiekolwiek problemy immunologiczne to sa małe dawki heparyny i aspiryny, prawdopodobieństwo donoszenia na tym ciąży wzrasta do 70 % ja mam hashimoto i to jest choroba autoimmunologiczna przeciwciała tarczycowe nie atakują dziecka i nie sa dla niego groźne ale mogą isc z tym w parze inne przeciwciała, np takie na ktore nie ma badan albo pojawiają sie czasem dlatego na wszelki wypadek bede na lekach, ktore ta kwestię immunologiczną wyciszają Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Migotko... 21.12.11, 14:33 Kochana nawet nie wiesz jak sie ciesze ze mierzysz temp i ze badania dobrze Ci wyszły. Tak ostatnio umilkłaś ze nawet sie martwiłam o ciebie ale stwierdziłam ze pewnie potrzebujesz czasu Buziak wielki wiesz ze trzymam kciuki za ciebie cały czas Odpowiedz Link
migotka.s Re: Migotko... 21.12.11, 16:54 Umilkłam, bo w pracy duzo pracy a po pracy ciagle jakies wyjscia spotkania śledziki cuda na kiju a ja towarzysko jestem aktywna , wiec czasu nie było )) no i wiesz, nie jest zaangażowana w tym momencie w starania wiec tez jakos tak mniej czytam 1aleks1 napisała: > Kochana nawet nie wiesz jak sie ciesze ze mierzysz temp i ze badania dobrze Ci > wyszły. Tak ostatnio umilkłaś ze nawet sie martwiłam o ciebie ale stwierdziłam > ze pewnie potrzebujesz czasu > Buziak wielki wiesz ze trzymam kciuki za ciebie cały czas Odpowiedz Link
jomi81 Re: Migotko... 21.12.11, 14:55 migotka.s napisała: > Jomi > no ja staram się byc w pionie i isc do przodu bo z rozpaczania i uzalania sie n > ad sobą to ani dziecka ani normalnego zycia... > > po prostu nie chce marnowac czasu na niekonczące się zale bo jednak mimo tych s > mutnych rpzezyc w moim zyciu jest sopro radosci i pozytywów > > > ale co tu duzo mowic, jestem posrana na maksa i nie wiem jak bedzie i co to będ > zie....... Migotko, to że jesteś posrana to jest naturalne. Dziwne by było gdybyś nie była. Ale z drugiej strony jesteś pod opieką lekarza, wiesz na czym stoisz i to jest najważniejsze. Poza tym super, że nie zatraciłaś się w tych staraniach, badaniach itp., bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Widzę, że masz fajne, zdrowe podejście do życia i zobaczysz że tym razem się uda Po prostu nie może być inaczej Ja cały czas się uczę, że nie wszystko w życiu jest tak jak byśmy chciały. Uczę się akceptacji tego, nie skupiania się tak totalnie na tym naszym pragnieniu i muszę z satysfakcją stwierdzić że dużo lepiej mi to wychodzi Oczwiście za każdym razem gdy przychodzi @ jest mi przykro, smutno i źle, ale potem wracam do pionu i zaczynam po prostu normalnie żyć, bez myślenia co chwilę czy akurat teraz powinnam zaciągnąć męża do łóżka czy też nie. W tym momencie On jest dla mnie najważniejszy i to co jest między nami i zrobię wszystko żeby nie zepsuć naszego związku przez obsesję posiadania dziecka. Odpowiedz Link
migotka.s Re: Migotko... 21.12.11, 16:57 Jomi, bo to troche jest tak, ze życie sie toczy i angażując się 100% w jedna sprawę i w jedno czekanie tracimy wiele fajnych chwil tak jak teraz - chcemy dziecko no ale go nie ma , ciazy tez nie ma - ale sa inne rzeczy i szkoda je przegapić wczoraj rozmawiałam z kolezanką ktora urodziła dziecko pod wpływem nacisków męża (ona 30 lat on 35 i bardzo chciał zostac ojcem a ona chciała poczekac jeszcze ze 2-3 lata) i ona ciagle wspomina te czasy jak dziecka nie było ok, kocha córeczkę i cieszy sie ze ja ma ale mowi, ze to dla niej było za wczesnie i pomyślałam sobie, ze te chwile teraz gdy jestesmy wolni sa niesamowicie wazne i warto o nie dbać by miec co wspominać gdy nie bedzie juz tej wolności Odpowiedz Link
mia_mendoza Re: siedzę i myślę... 21.12.11, 20:31 tak siedzę i myślę.... swoją drogą pewnie za dużo myślę. Moja Gin powiedziała mi, że po skończeniu Duphastonu (biorę od 16 do 25 dc) mam zrobić test - jak pozytywny - brać dalej, jak nie odstawić. No i jak pisałam wcześniej dziś zrobiłam - wynik negatywny. Natomiast... robiłam taki domowy test i myślę, że pewnie nieczęsto się zdarza aby taki przed @ wyszedł pozytywnie... Może ja powinnam zrobić betę? Odpowiedz Link
betty1234 Re: siedzę i myślę... 21.12.11, 22:04 mia_mendoza najpewniej będzie jak betę zrobisz. Ja tak w poprzednim cyklu miałam, po wynikach mogłam już z czystym sumieniem odstawić luteinę. Odpowiedz Link
marzena604 Re: siedzę i myślę... 21.12.11, 22:05 Migotko masz cudne podejście do tego wszystkiego Masz rację, trzeba się cieszyć tym co mamy. Może będziemy mieć więcej, może mniej, ale to już będzie inaczej i ta sytuacja z teraz już nie wróci... Też czasami tęsknię za czasami, kiedy byłam sama, ale pamiętam jak wtedy tęskniłam za stałym związkiem... Mia na pewno beta będzie pewniejsza... U mnie w dniu @ wyszła bledziutka kreseczka, więc jakbym zrobiła przed to pewnie by jeszcze nic nie było... Odpowiedz Link
kotkowa Re: siedzę i myślę... 22.12.11, 08:31 Mia, ja robie test domowy tylko w przypadku, gdy jestem praktycznie pewna, ze @ bedzie, bo u mnie na luteinie jeszcze jest plamienie i bole jak na okres. Ale gdybym plamienia nie mialam i tych boli, a test wyszedlby negatywny przed terminem @, to poszlabym na bete. Ja z reszta nie polegalabym w ogole na tescie robionym przed terminem @, bardzo czesto nie wychodzi jeszcze, albo kreska jest tak cienka, ze mozna jej nie zauwazyc. Albo druga rada - doczekaj z Duphastonem przynajmniej do 14 dnia fl i dopiero wtedy test. Odpowiedz Link
helloania Re: już niestety nic z tego :( 21.12.11, 22:13 Jestem w takim głębokim dole!!! Nie udało się! Przyszła @ choć inaczej niż zawsze,tylko brązowa i inaczej mnie bolał brzuch ale pewnie się rozkreci no i na styczeń sie przepisuję. Ale kibicuję tym które jeszcze mają szansę w tym miesiącu. Tak mi przykro, to tak bardzo przygnębia, nie cieszą mnie święta a sylwester wręcz napawa strachem przed upływającym czasem, nie znoszę fajerwerków, a sylweser jest dla mnie taki sztuczny i na siłę, bo wtedy wszyscy muszą się bawić, cieszyć a ja nie zawsze mam na to ochotę. Odpowiedz Link
marzena604 Re: już niestety nic z tego :( 21.12.11, 22:27 Aniu przykro mi bardzo... Myślę, że do Świąt troszkę nastrój Ci się poprawi, a Sylwestra przecież nie musisz obchodzić. Będzie tyle fajnych filmów w TV, że możesz sobie go w domku spędzić. Zróbcie sobie z mężem pyszną kolacyjkę i spędźcie tą noc tylko we dwoje Trzymam kciuki by następnym razem się udało Odpowiedz Link
helloania Re: już niestety nic z tego :( 21.12.11, 22:39 Dziękuję, za miłe słowa i otuchę, tak zrobię spędzę w domu, bo moje psy wariują od fajerwerków, więc i tak nie moge ich zostawić, zaproszę koleżankę i spędzimy w kameralnym gronie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
helloania Re: tak mi smutno 21.12.11, 22:33 Czuję sie wybrakowanym modelem kobiety. Zawsze miałam kompleksy, w dzieciństwie grubaska, kiepska na WF-ie, potem jako nastolatka schudłam i myślałam, że już po kompleksach, ale nic z tego koleżanki zaczęły nosic biustonosze, a ja nic deska .... i tak zostało. Czułam się zawsze gorsza, sukienki i bluzeczki leżały na mnie jak na kołku... piersi to atrybut kobiecości, ja go nie mam . No ale to wszystko to przecież nic ważnego, choć ważność rzeczy zależy też od naszego wieku i sytuacji to co było wtedy ważne teraz mnie nie obchodzi. A teraz to... ze nie mogę zajść w ciążę, jest najważniejsze. I znów czuję się wybrakowana, wszystkie dziewczyny wokół mnie nie miały problemu, a ja znów ta gorsza. Nie chcę świąt i życzen bo nawet jeśli ktoś mówi je w dobrej wierze to jest mi przykro. Przepraszam, ale jestem sama i tak mi smutno na duchu musiałam się wyżalić. Odpowiedz Link
betty1234 Re: tak mi smutno 21.12.11, 22:39 Aniu przytulam Cię mocno na pocieszenie. U mnie tez dół do końca nie minął a święta i sylwester nie będą za wesołe. Wiesz w ostatnim tygodniu stwierdziłam, że trzeba iść dalej i dążyć do realizacji marzeń. Nie można się poddawać! Trzymam kciuki za ten 2012 rok, oby przyniósł szczęście i Tobie i pozostałym staraczkom. Odpowiedz Link
marzena604 Re: tak mi smutno 21.12.11, 23:21 Wiesz, co do wyglądu to każda z nas ma pewnie jakieś ale-taka nasza natura... Nie jesteś wybrakowana, na pewne rzeczy po prostu nie mamy wpływu. Jesteś pod opieką lekarza, robisz wszystko co trzeba i na pewno spotka Cię nagroda. Pewnie już gdzieś na chmurce siedzi Twój bobas i tylko czeka na odpowiedni moment. Tylko ten moment po prostu jeszcze nie nadszedł i nie ma to żadnego związku z jakimś tam wybrakowaniem. Co do życzeń-no wiem, wiem... Jak się nie staraliśmy to mnie denerwowało, ze wszyscy mi dziecka życzą, a jeszcze bardziej, że dziewczynki (a dlaczego nie chłopaka niby??????), teraz jak nam nie wychodziło, to też mi przykro było, jak ktoś nam dziecka życzył, bo chciałam, ale nie wychodziło... Wiem, że oni to w dobrej wierze robili, ale i tak było przykro... Więc wiem o czym piszesz... Tule Cię mocno Uszka do góry... Odpowiedz Link
helloania Re: tak mi smutno 22.12.11, 00:39 Marzenenko dziękuję, wierzę w to że czeka na mnie też ten bobas jak napisałaś gdzieś tam wysoko w niebie, mam nadzieję, że niedługo zatęskni do mamy i do mnie przyjdzie... Dzięki po raz kolejny trzymam się dzielnie w końcu to my kobiety jesteś ponoć silniejsze, muszę trzymać fason.... Też mocno ściskam, pa pa Odpowiedz Link
migotka.s Re: tak mi smutno 22.12.11, 08:47 HelloAnia, mocno Cie przytulam i powim, ze rozumiem nie jest łatwo się z tym mierzyć i wiem co czujesz, jak składają Ci takie życzenia, anwet w dobrej wierze... mnie tez mowią w dobrej wierze - nie martw sie, nie myśl o tym - bedziesz miała dzieci zobaczyczysz to kwestia czasu juz pech sie skonczył bla bla bla bla to jest bardzo przykre słyszec cos takiego - bo jak mozna nie martwic się, nie myslec, nie smucic czasem gdy umarły własne dzieci ? kazda z tych mowiących to osób na moim miejscu czułaby tak samo jak ja.... i słuchanie tego jest bardzo przykre trzymaj sie kochana, staraj się mysleć pozytywnie i miec nadzieję trzymam kciuki Odpowiedz Link
kasiunia.1808 do marzena604 22.12.11, 07:25 Marzenka dawaj znać dziś po wizycie co i jak u Ciebie bo ja tu z ciekawości umieram . Mam nadzieje, że bedzie juz widac piekny pęcherzyk ( u mnie było widac juz w 38 dc). Odpowiedz Link
kasiunia.1808 marzena604 !!!!!!!! 22.12.11, 20:29 Laska, co tam, jak tam po wizycie??? Odpowiedz Link
kotkowa Re: tak mi smutno 22.12.11, 08:41 Ania, jeszcze wszystko sie zmieni, ja wiem, ze to jest dolujace i frustrujace, tyle sie czeka i znowu nic. Wyplacz sie, to pomaga. I nie mysl nigdy o sobie w taki sposob, ze jestes gorsza. Piersi to nie jest wyznacznik kobiecosci - ja tez mam bardzo male, jakos sie tym nie przejmuje. Kobiecosc jest w glowie i we krwi Uszy do gory, nowy rok to dla kazdej z nas nowa wielka nadzieja. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Migotko... 22.12.11, 08:36 MIgotka, masz super podejscie i w 100% racje. Powiem Ci, ze ja tez bardzo sie ciesze z mojego synka, ale to jest juz kompletnie inne zycie, niz bylo, calkowicie podporzadkowane pod potrzeby dziecka, nie ma chwili wytchnienia, chwili dla siebie, beztroski. Nawet siedzac w domu z herbatka w rece nie odpoczywasz tak do konca, bo non stop myslisz co za chwile trzeba przy dziecku zrobic - zmienic pieluche, zrobic kaszke do jedzenia, czy umyc itd. Albo kontrolujesz co maluch robi i gdzie jest. Nie mowiac o tym, ze z M. jest bardzo malo czasu dla siebie, nie ma tych beztroskich wspolnych wyjsc, nie pamietam kiedy bylam w kinie, czy w knajpie. Teraz spotkania ze znajomymi sa najczesciej z dziecmi za dnia, przy obiadku albo podwieczorku. Takze carpe diem jak to mowia, wszystko ma swoje wady i zalety, wiec lapcie to, co teraz macie Odpowiedz Link
migotka.s Re: Migotko... 22.12.11, 09:19 KOtkowa no własnie o tym mowie ze ok chcemy dziecka, chcemy tej zmiany ale poki ne ma to nie warto sie umartwiac, bo to zycie tez jest fajne i mozna zrobic wiele rzeczy, ktore za chwile urosną do miana "trudne lub niemożliwe" ja uwielbiam chodzic do kina, chordze raz w tygodniu a czasem i czesciej - wiem, ze jak bede miała dziecko to sie urwie bo kto nam z dzieckiem zostanie? no chyba ze na zmiany... Odpowiedz Link
betty1234 Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 21:58 No więc moje Drogie byłam dziś u mojej pani dr i tak: pęcherzyka już nie ma - więc jest ok , endometrium wg pani dr bardzo ładne (1,29cm). Plamieniami z soboty mam się nie martwić bo to na pewno owulacyjne. Od dziś przez 10 dni luteina 2x1 i później test. Jak tym razem znowu nie wyjdzie to CLO 2x1 od następnego 2-6dc i monitoring w 12dc. Wyjeżdżamy do Karpacza w pierwszy albo drugi dzień świąt i wracamy 2 stycznia więc szaleć i bety robić nie będę bo tam nawet nie wiem gdzie Pozostaje mi wziąć ze sobą test i liczyć na cud noworoczny No właśnie nie wiem czy nie przepisać się już na styczeń hmmm ... ale w sumie jestem w gorącej wodzie kąpana więc testować zapewne będę jeszcze raz w tym miesiącu Odpowiedz Link
marzena604 Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:22 No i cudownie Betty-obyś wróciła z Karpacza z dobrymi wieściami dla nas A tak na marginesie zazdroszczę Ci tego wyjazdu... Nie chciałabyś mnie zabrać ze sobą? Obiecuję, że nie będę przeszkadzać Odpowiedz Link
betty1234 Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:34 Marzenko pakuj się i jedziemy Mamy tam swoje lokum więc nie ma problemu Będę miała (tzn. powinnam mieć) dostęp do sieci więc mam zamiar informować Was na bieżąco co i jak. W tym miesiącu cykl niemal książkowy chyba będzie ale czy się uda ... nie jestem jakoś mega sfiksowana więc jakoś przeżyję kolejną w razie czego nieudaną próbę. Mam ochotę wyjechać z dala od problemów w pracy i myśli o babci Muszę podładować akumulatory, żeby wparować w Nowy Rok z większą siłą psychiczną i fizyczną. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:41 Batty, kochana jesteś, żebym tylko mogła, to już bym się pakowała... Liczę na doniesienia na bieżąco. A kiedy będziesz testować? Jedź i baw się dobrze Odpowiedz Link
betty1234 Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:52 No właśnie nie wiem kiedy zrobić ten test Moje poprzednie cykle ok 35 dni były. Ten na CLO teraz przyspieszył z owulacją więc może spróbuję w 28dc czyli 30 grudnia. Chociaż niby luteinę od dziś mam brać przez 10 dni więc koniec wypada na 31 grudnia hmmm no sama już nie wiem. Może już tego 30tego coś na teście wyjść w razie czego powinno ? Odpowiedz Link
helloania Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:56 Betty a mialaś monitorowaną owulację, czy tylko na podstawie temperatury wiesz kiedy była? Odpowiedz Link
betty1234 Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 23:39 Aniu miałam monitoring tzn byłam na usg w poprzednią środę tj. 12dc i dziś w 19dc. Był jeden pęcherzyk, który wg mojej pani dr miał mieć ponad 20 mm w sobotę lub niedzielę. Dziś byłam sprawdzić czy pękł i faktycznie już go nie było. Endometrium też takie jak powinno być po owu tzn. 1,29cm więc teraz nic tylko czekać na dalszy rozwój wypadków Odpowiedz Link
helloania Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 22.12.11, 00:34 Betty no to trzymam kciuki i czekam na dobre nowiny.... Odpowiedz Link
helloania Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:48 To super, że wyjeżdzasz ... może takie rozluźnienie będzie owocne. Tego życzę z całego serca, im więcej sukcesów wśród nas na tym forum, tym mam więcej wiary, że może i na mnie przyjdzie kolej. Odpowiedz Link
helloania Re: Moja dzisiejsza wizyta :) 21.12.11, 22:54 Dziękuję Wam, że jesteście dziewczyny, nie wiecie jak bardzo mi pomagacie.... Do zobaczenia w styczniu, bedziemy się starać razem, tak wirtualnie... To do usłyszenia. Odpowiedz Link
kotkowa Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 08:26 Kurcze wczoraj wieczorem miałam bardzo lekkie plamienie, różowawe, pojedyncze niteczki krwi w śluzie. Identyczne miałam w I ciąży, ale później - około 7 dni po skoku tempki. Teraz plamienie wystąpiło w 1 dniu wyzszych temperatur, to 18 dzien cyklu. Patrząc na termin to bardziej by się zgadzało okołoowulacyjne, choć sama już nie wiem. Dni płodne i starania jednocześnie były od 13 dc, w 18 dc skok temp. i właśnie wtedy plamienie. W metodzie Roetzera piszą, że owulacja może wystąpić na 4 dni przed skokiem temp., ale nie wiem czy w ogóle rozważać, że to mogła być implantacja? Okołoowulacyjnego nigdy nie miałam, ale wiem, że zawsze może być ten pierwszy raz. Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 09:27 Skoro wczoraj był skok to obstawiam ze możne to byc plamienie około owulacyjne W cyklach może byc różnie tym ze wcześniej nie było to nie ma sie tak do końca co sugerować mam nadzieje ze sie wstrzeliliście Odpowiedz Link
kotkowa Re: Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 11:35 Dziś jeszcze nadal jest to plamienie - delikatne, różowe, z niteczkami krwi. Niby rozum podpowiada, że to okołoowulacyjne, ale mało wiem o tym plamieniu - dziś mam drugi dzień wyższych temp., brak objawów płodnych (szyjka niżej, zamknięta, twardsza, śluz nierozciągliwy) - czy to plamienie owulacyjne nie pojawia się raczej przed owu? Gdyby to plamienie było ze 2 dni później, to bym obstawiała implantacyjne, bo już je znam - to jest identyczne. Jeśli owu może być 4 dni przed skokiem, to implantacja mogłaby się zacząć po 6 dniach. No ale po 4-5 to chyba za szybko by było. Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 11:40 Przecież wszystkie wiemy, że kazdy organizm jest inny. A nuż to implantacja. Odpowiedz Link
1aleks1 Re: Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 12:00 owu może wystąpić do 3 wyższej temp dlatego niepłodność po owulacyjna wyznacza sie 3 dnia wieczorem wyższych temp po szczycie śluzu i szyjki Odpowiedz Link
kotkowa Re: Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 12:05 No tak, wiem, że to może być okołoowulacyjne i to nie ulega wątpliwościom, po prostu trochę się łudzę i szukam potwierdzenia, czy to może być ewentualnie też implantacja, czy to zdecydowanie za wcześnie. Ale wiem, że na 90% to owulacyjne, na zdrowy rozum tak jest, choć dla mnie to nowość, bo nigdy w życiu czegoś takiego nie miałam. Jedyne plamienie tego typu jakie miałam, to było implantacyjne w ciąży z Krzysiem, dlatego tak mnie to zastanawia. No nic, pożyjemy zobaczymy. Odpowiedz Link
kotkowa Re: Plamienie owulacyjne/implantacyjne? 22.12.11, 12:35 Dobra, przestanę Was męczyć moim plamieniem, znalazłam taki cytat: "Proces ten zwany implantacją lub zagnieżdżeniem rozpoczyna się mniej więcej po 6 dniach od owulacji, ale w zależności od tego, jak długo zarodek znajdował się w jajowodach, rozpocząć się może od 4 do nawet 12 dni od jajeczkowania." Czyli - implantacja może być już 4 dni po owulacji, a owulacja może być już 4 dni przed skokiem. Czyli sama sobie odpowiedziałam - jest pewna szansa, że to implantacyjne, choć byłaby to dość nietypowa sytuacja, że akurat owu na te 4 dni przed skokiem i do tego akurat niestandardowo implantacja po 4 dniach od owu. No ale czekam sobie już teraz w spokoju, zaspokoiłam ciekawość i dziękują za uwagę Odpowiedz Link
ca.melia Re: o co kaman? 22.12.11, 21:44 Otóż drogie Panie rekord, jak żyje 34 lata mój okres trwał 2 dni (tu miejsce na brawa) Dziś rano zaplamiłam i do tej pory ZERO. jakaś niezła jazda, co Wy na to? Odpowiedz Link
1aleks1 Re: o co kaman? 22.12.11, 23:16 Kochana może jednak tescik bo temp całkiem wysoko Poczekaj parę dni jak temp nie opadnie ze szczętem to zrób test Odpowiedz Link
marzena604 Re: o co kaman? 23.12.11, 00:12 Kotkowa no na dwoje babka wróżyła... Ale i implantacja i okołoowulacyjne powinny trwać jeden dzień... U mnie takie plamienia przed @ (ale ja chyba miałam je tak około tygodnia przed @) świadczył o problemach z prolaktyną... Poczekaj jeszcze kilka dni, a wszystko się okaże Trzymam kciuki by to jednak implantacja była Camelia to faktycznie rekord... Tempka spadła, ale może dla pewności test zrób... Odpowiedz Link
kotkowa Re: o co kaman? 23.12.11, 08:46 Nie wiem jak owulacyjne plamienie, ale implantacja nie musi trwac jeden dzien, u mnie w pierwszej ciazy trwalo ze 3 dni, to byl taki bardziej podbarwiony sluz z niteczkami krwi. Gin mowil sam, ze moze trwac tyle, ile implantacja, nawet kilka dni. Takie plamienia przed okresem to ja tez kiedys mialam, ale one byly inne, brunatne no i przed @, a nie w 18 dc. I wtedy faktycznie mialam problem z prolaktyna i progesteronem. Teraz tych plamien juz nie mam. Tamto plamienie chyba sie juz skonczylo, jeszcze wczoraj zauwazalam pojedyncze slady, dzis na razie cisza, trzeci dzien wyzszych temp., takze zaczelam brac Luteine. No i zaczne pewnie Euthyrox na dokladke, niestety mam brac wg endokrynologa. Odpowiedz Link
kotkowa Re: o co kaman? 23.12.11, 08:53 No ciekawe - dwudniowy okres? Hmm pozostaje zaczekac co dalej, jak tempki, albo zrobic po prostu tescik. Odpowiedz Link
marzena604 byłam na USG :) 23.12.11, 00:15 Dzisiaj byłam na USG, wszystko jest ok, mam odstawić Duphaston i niczym się nie martwić A mój Orzeszek jest oczywiście najpiękniejszy na świecie i ma całe 5mm Odpowiedz Link
kasiunia.1808 Re: byłam na USG :) 23.12.11, 07:05 No to super, bardzo się cieszę. Zerknij proszę na mój wykres. Do duszy z tym wszytskim, ledwo zyje. Jakby tem dziś nie spadła to bym test zrobiła a tak to sie rozjechało. Jest sens robic dzis po południu jak do tego czasu nie dostanę @?? Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam na USG :) 23.12.11, 08:04 marzena604 napisała: > Dzisiaj byłam na USG, wszystko jest ok, mam odstawić Duphaston i niczym się nie > martwić > A mój Orzeszek jest oczywiście najpiękniejszy na świecie i ma całe 5mm Cudownie Marzenko Bardzo się cieszę. Odpoczywaj sobie w takim razie i ciesz się swoim Orzeszkiem Wesołych Świąt! Odpowiedz Link
kotkowa Re: byłam na USG :) 23.12.11, 08:50 Piękna wiadomość! A badałaś progesteron? Ten Duphaston to ja bym odstawiała stopniowo i pod warunkiem, że progesteron jest ok. Odpowiedz Link
marzena604 Re: byłam na USG :) 27.12.11, 00:00 Kasiunia no patrzę na wykres i widzę, że temperatura skoczyła z powrotem... Robiłaś test??????????? Dzieki Jomi Kotkowa nie robiłam progesteronu, ale mój gin, do którego chodzę od poprzedniej ciąży twierdzi, że mam tak piękne endometrium, ze muszę mieć również hormony ok. Odstawiłam progesteron kilka dni temu i jest ok-nic się nie dzieje. Zresztą brałam tylko jedną tabletkę Duphastonu dziennie, więc musiałabym ja chyba dzielić, żeby odstawić stopniowo... Odpowiedz Link
marzena604 Re: byłam na USG :) 27.12.11, 00:19 Jomi co się nie chwalisz???????????? U Ciebie na wykresie doczytałam, że Twój mąż zrobił doktorat!!!!!!!!!! Gratulację!!!!!!!!!!! A mogę zapytać jakiej jest specjalizacji? Odpowiedz Link
jomi81 Re: byłam na USG :) 27.12.11, 06:09 marzena604 napisała: > Jomi co się nie chwalisz???????????? U Ciebie na wykresie doczytałam, że > Twój mąż zrobił doktorat!!!!!!!!!! Gratulację!!!!!!!!!!! A mogę zapytać jakiej > jest specjalizacji? No pochwaliłam się, ale tak cichutko A co do specjalizacji to robi z patomorfologii i kończy w 2012 roku Odpowiedz Link
marzena604 Re: byłam na USG :) 27.12.11, 11:36 No dość oryginalna specjalizacja Gratuluję jeszcze raz! Odpowiedz Link
jomi81 Uciekam na styczeń :( 27.12.11, 06:10 Przyszła @, więc uciekam na styczeń. Powodzenia tym które jeszcze nie testowały Odpowiedz Link
marzena604 Re: Uciekam na styczeń :( 27.12.11, 11:35 A ja też z Wami mogę na ten styczeń iść, czy mnie przepędzicie? Odpowiedz Link
jomi81 Re: Uciekam na styczeń :( 27.12.11, 12:15 marzena604 napisała: > A ja też z Wami mogę na ten styczeń iść, czy mnie przepędzicie? Jasne że możesz Nawet powinnaś Kto mi będzie kibicował? Odpowiedz Link
betty1234 Re: Uciekam na styczeń :( 27.12.11, 15:48 Moje Drogie, coś mi się zdaje, że się też tam przeniosę. Kurcze wstrzymuję się z tym testem do piątku ale jednak coraz więcej objawów jak przed @ Odpowiedz Link
cyganka00 Re: Uciekam na styczeń :( 28.12.11, 11:53 u mnie bol krzyza juz sie zaczal takze nici z fasolki. Zuplenie nie wiem dlaczego witaminy biore, kawe mocno ograniczylam itd. Jajo piekne bylo. no i zawsze zachodzilam raz dwa. Ide na styczen kibicowac bo nie wiem czy bede sie starac. jestem zmeczona przytulaniem wedlug kalendarza mierzeniem temp itd. Odpowiedz Link
dorka793 Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 15:12 choc bardzo sie boję co będzie dalej...w świeta ujzrałam 2 kreseczki,dziś 28dc i juz widać je wyraznie,zrobilam wszytsko co w mojej mocy,mam plan działania i teraz wszystko w rękach Boga...jestem po 2 poronieniach,wiec domyślacie sie jak mogę sie bać...trzymajcie za mnie kciuki a ja będe tzrymała za Wasze cudowne 2 kreseczkipozdrawiam Odpowiedz Link
asiaimaja Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 16:20 wow, wspaniały prezent świąteczny, inne mogą się schować! gratuluję! ja też- na razie starająca się-jestem po 2 poronieniach, więc wyobrażam sobie jak się czujesz, totalny niepokój. ale przecież się uda, teraz, tak? trzeba wierzyć, skoro to właśnie w święta Cię obdarzyło. trzymaj się dzielnie i melduj się tu u nas. Asia Odpowiedz Link
justyna3003 Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 16:44 dorka793 napisała: > choc bardzo sie boję co będzie dalej...w świeta ujzrałam 2 kreseczki,dziś 28dc > i juz widać je wyraznie,zrobilam wszytsko co w mojej mocy,mam plan działania i > teraz wszystko w rękach Boga...jestem po 2 poronieniach,wiec domyślacie sie ja > k mogę sie bać...trzymajcie za mnie kciuki a ja będe tzrymała za Wasze cudowne > 2 kreseczkipozdrawiam Dorka793 brawo i gratuluję i obiecuję trzymać kciuki z całych sił!!! wiem jak się możesz bać-ja też po 2 poronieniach i jeszcze nie mam dzieci, ani nie jestem w ciąży...Dbaj o siebie i pisz nam jak się czujesz...Bardzo Ci kibicuję, wierzę, że będziesz dla mnie dobrym przykładem, że i mnie się kiedyś uda! Odpowiedz Link
migotka.s Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 16:59 dorka793 napisała: > choc bardzo sie boję co będzie dalej...w świeta ujzrałam 2 kreseczki,dziś 28dc > i juz widać je wyraznie,zrobilam wszytsko co w mojej mocy,mam plan działania i > teraz wszystko w rękach Boga...jestem po 2 poronieniach,wiec domyślacie sie ja > k mogę sie bać...trzymajcie za mnie kciuki a ja będe tzrymała za Wasze cudowne > 2 kreseczkipozdrawiam Gratuluje i trzymam mocno kciuki, zeby tym razem się udało długo sie teraz starałas? Odpowiedz Link
pikka6 Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 18:00 Gratuluję dorka! trzymam mocno kciuki, tym razem musi się udać!!! Ja po wizycie u gina. Piękne dwa zarodki o wymiarach 1,23 cm i 1,06 cm i bijące serducha no to się ładnie zapoznaliśmy i powoli zaczynamy lubić Odpowiedz Link
migotka.s Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 18:28 Pikka - jak ja Ci zazdroszczę tych bliźniaków !!! Odpowiedz Link
pikka6 Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 19:41 kochana nie wiesz co mówisz.... najgorsze jest to że mam umowe w pracy podpisaną na dwa lata więc jak dzieci będą mieć półtora roku to pięknie ładnie stracę pracę bo przecież nikt mi jej na urlop wychowawczy nie przedłuży... same kłody pod nogi ale z dzieci już powoli się zaczynam cieszyć, serducha im waliły cudownie Odpowiedz Link
marzena604 Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 28.12.11, 22:38 Może Ci przedłużą umowę... Przecież nie jest powiedziane, że na pewno ją stracisz. Może dojdą do wniosku, że już się wystarczająco rozmnożyłaś i warto w Ciebie zainwestować Odpowiedz Link
jomi81 Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 29.12.11, 11:17 pikka6 napisała: > kochana nie wiesz co mówisz.... > najgorsze jest to że mam umowe w pracy podpisaną na dwa lata więc jak dzieci bę > dą mieć półtora roku to pięknie ładnie stracę pracę bo przecież nikt mi jej na > urlop wychowawczy nie przedłuży... same kłody pod nogi ale z dzieci już > powoli się zaczynam cieszyć, serducha im waliły cudownie Pikka, na razie o tym nie myśl, bo i tak nie masz na to wpływu. A może szef okaże się człowiekiem i przedłuży Ci umowę? Będzie dobrze, zobaczysz Bardzi Ci zazdroszczę (ale tak pozytywnie, żeby nie było ) Odpowiedz Link
kotkowa Re:a ja musze Wam napisac Kochane, 29.12.11, 08:58 Dorka super!!! Trzymam kciuki z calej sily, sama mam dreszcze jak mysle o pierwszym trymestrze - mialam ciaze zagrozona. Trzeba to jakos przeczekac, wyciszyc sie, albo wrecz przeciwnie - czyms zajac, zeby za duzo nie myslec. Musi byc dobrze Pikka6, cudna wiadomosc, bardzo sie ciesze, ze serca bija, ze dzieci zdrowe, to najwazniejsze. Cala reszta sama sie pouklada. Odpowiedz Link
justyna3003 Re: Uciekam na styczeń :( 28.12.11, 16:41 Przykro mi cyganka00 , wiem co czujesz.Ja też biorę witamny, kawy w ogóle nie piję, alkoholu prawie też, dmucham na zimne w każdej sprawie, latam na monitoring-w tym cyklu były 2 wielkie pęcherzyki(bo jestem stymulowana Clo) i też się nie udało.... Odpowiedz Link
cyganka00 Re: Uciekam na styczeń :( 28.12.11, 18:17 dzieki justynka- dzisiaj grzesze czyli piwko w lodowce popcorn z mikroweli i co jeszcze nie zdrowego mi wpadnie do glowy. Odpowiedz Link
marzena604 Re: Uciekam na styczeń :( 28.12.11, 19:08 Dorka gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I trzymam kciuki razem z moim bobasem w brzuszku!!!!!!!!! Uda się, musi się udać!!!!!!! Pikka cudownie!!!!! Dwa śliczne bobaski! No i fajnie, że już pomału się oswajasz Rośnie Ci już pomału brzuszek? Cyganka przykro mi bardzo... Może będzie tym razem prezent na nowy rok? Będę trzymała kciuki Odpowiedz Link
pikka6 Re: Uciekam na styczeń :( 28.12.11, 19:44 no jest już lepiej no powiem Ci że jak na tak wczesną ciąże to trochę mi go wywaliło jak się najem to jest taka kulka wystająca. w poprzedniej ciąży na pewno tak nie miałam. Ale też nie miałam anemii na tym etapie Odpowiedz Link
pikka6 marzenka! 28.12.11, 19:50 a ty jak się czujesz??? mdłości Cię dopadły?? bo mnie męczą straszliwie nie wiem czy to przez ten jeden gratis tak konkretnie czy co... Odpowiedz Link
1aleks1 pikka6 28.12.11, 20:18 Powiem szczerze ze czekałam z niecierpliwością na wiesci od Ciebie Bardzo sie ciesze ze juz sie trochę oswoiłaś Myślę ze z czasem wszystko Ci sie ułoży. Trzymaj sie i dbaj o siebie. Mnie suplementowali w ciąży żelazem bo tez wyniki byly nie za dobre straszne zatwardzenia miałam po tym Mam nadzieje ze ty nie będziesz miała takich problemów z załatwianiem sie jak ja Odpowiedz Link
marzena604 Re: pikka6 28.12.11, 22:06 Pikka mi też podbrzusze wystaje, wciągnąć go nie mogę... Nie mogę wąskich spodni ubrać, bo dyskomfort czuję... Niby nie boli ani nic, ale tak jakoś dziwnie... Czuje się bardzo dobrze. Mdłości mnie nie dopadły, chociaż dzisiaj mnie trochę zmuliło-robiłam sałatkę i trochę za dużo zapachów było... Ale poleżałam i przeszło szybko Na nudności podobno pomaga niedopuszczanie by żołądek był pusty-wypróbowała to moja koleżanka w obu ciążach. Nie wiem co więcej Ci poradzić, bo nie mam takich doświadczeń... trzymaj się, oby Ci szybko mdłości przeszły Odpowiedz Link
dorka793 Re:Dziękuję bardzo Kochane 29.12.11, 08:53 za te wszystkie pocieszenia...Ja jestem nadal w szoku,raz sie cieszę od ucha do ucha,raz czuję że cały organizm mi paraliżujeMusze wierzyć ,że teraz się uda bo musi prawda...Ja mam juz synka z 1 książkowej ciąży,nigdy bym nie przypuszczała że teraz pojawiają sie jakies problemy a jednak??w ubiegłym roku w grudniu straciłam 2 ciąże,pozniej w maju tego roku.porobiłam też wiele wiele badań,które też tak naprawdę nic nie wskazały....można było się przyczepić tylko do przeciwciał tarczycowych...i od pażdziernika zaczelismy sie starac na dobre,więc praktycznie 3 cykle..Powiem szczerze,że z zacgodzeniem nigdy nie mialam problemu,wszytskie moje 4 ciąże zaskakiwałam do 3 cykli,ale co będzie teraz???Boziu umieram dziewczyny ze strachu,za 2 tygodnie ide na usg i już wiem jak mnie tam sparaliżujeBiorę clexan,luteine,duphaston to jest moje działanie w tej ciąży...Jesteście Kochane i Nam wszystkim sie uda prawda?????Bądzcie ze mną a ja bede z Wami moje Kochaniutkie Odpowiedz Link
annika23 Re:Dziękuję bardzo Kochane 29.12.11, 09:01 Dorka, nie martw się będzie dobrze. Pozytywne myślenie to połowa sukcesu, ważne też, by znaleźć dobrego lekarza, który poprowadzi Twoją ciążę, takiego, który pracuje w szpitalu i jest dostępny, choćby pod telefonem, 24h. Ja też nie wierzyłam,że może mi się udać i po dwóch poronieniach, ogromnych trudach, by zajść w ciążę dotrwałam do 33 tygodnia A teraz odliczam dni do końca bycia słoniem Odpowiedz Link
dorka793 Re:Dziękuję bardzo Kochane 29.12.11, 09:56 Jej Kochana annika23 superdałaś mi wiarę,że może się udaćMyślę,że mam dobrego lekarza,choć to nowy mój lekarz ale myśle,że damy razem radę...A mialaś jakieś leczenie w tej ciąży??ściskam Odpowiedz Link
migotka.s Re:Dziękuję bardzo Kochane 29.12.11, 09:55 Dorka, ale masz przeciwciała i ne leczysz tarczycy ??? idz SZYBKO do endokrynologa Odpowiedz Link
dorka793 Re:Dziękuję bardzo Kochane 29.12.11, 09:58 Leczę się u endo,z tarczycą mam wszystko oki z tego co wychodzi z badań.... Odpowiedz Link
migotka.s Re:Dziękuję bardzo Kochane 29.12.11, 10:07 a no to spoko, myslałam ze nie jestes na eutyroxie bo nie wymieniłas go w lekach to wazne zeby w ciazy miec dobra dawkę bo rpzeciwciała dodatkowo szaleją i tarczyca tez Odpowiedz Link
annika23 no hej:) 29.12.11, 10:43 Rzadko zaglądam, bo jestem mega słoniem (12 kg do przodu!!!) i jak posiedzę przy kompie to puchną mi stopy, więc staram się unikać siedzenia. Poza tym mam typowe dolegliwości 3 trymestru- parcie na pęcherz, zgagę, co jakiś czas skurcze i cholernie obolała bliznę po poprzednim cc, ale absolutnie nie narzekam Udało mi się dotrwać do takiego momentu i teraz czekam tylko na spotkanie z synkiem - oby nie w tym roku Dorka - co do leków, od początku ciąży ( a w zasadzie od owulacji) byłam na luteinie i duphastonie, które odstawiłam gdzieś w okolicy 20 tygodnia o ile pamiętam. Przed zajściem w ciążę brałam bromergon, bo miałam ogromną prolaktynę po obciążeniu. Poza tym póki co ciąża przebiega prawidłowo (puk, puk) i mam nadzieję,że tak zostanie Odpowiedz Link
migotka.s Re: no hej:) 29.12.11, 10:50 na spotkania poza brzuchem masz jeszcze czas a imię juz wybrane? Odpowiedz Link
annika23 Re: no hej:) 29.12.11, 11:22 Tak, ma być Filip Poród najprawdopodobniej będzie 3 tyg wcześniej ze względu na stan mojej blizny po cc - czyli k. 25-27.01, a zatem już całkiem niedługo. A Ty jak się czujesz Migotko? Mam nadzieję,że jesteś zdeterminowana do dalszej walki o dziecko i nie poddasz się? Często o Tobie myślę i wiem,że w końcu na pewno ci się uda, życzę Ci, abyś w 2012 roku mogła przytulić swoje upragnione i długo wyczekane dzieciątko Odpowiedz Link
migotka.s Re: no hej:) 29.12.11, 12:01 no to juz niedługo bedziesz miała cc jak rozumiem? a u mnie no wiesz, lepiej duzo, otrząsnęłam się nawet w miarę no i szykuje sie do podejscia nr 3 biore acard i mam clexane w domu - oraz ogrone zapasy eutyroxu na dawkę uderzeniową moze tym razem się uda w sumie nie zabezpieczamy się - no bo wiadomo, ze maz w domu na weekendy tylko - no i moze moze moze... dzieki za wsparcie juztyle osob trzyma kciuki, ze moze sie wreszcie uda Odpowiedz Link
annika23 Re: no hej:) 29.12.11, 12:14 Tak, mam mieć cc, choć gdzieś tam w głębi ducha liczę, że może uda mi się urodzić naturalnie A u Was musi się udać tym razem A jak Twój małżonek to znosi? Trzyma się? Odpowiedz Link
dorka793 Re: no hej:) 29.12.11, 12:29 Do migotka Kochana ja nie biore euthyroxu...ja z tarczycą mam jak najlepsze wyniki czyli tsh,ft3,ft4 po 2 poronieniu wyszły mi podwyzszone przeciwciala tarczycowe,endo mowi mi ze tego sie narazie nie leczy,bedziemy kontrolowac to caly czas ale nie dała mi zadnych jak narazie lekow...Super to moze zaraz sie tez uda jak sie nie zabezpieczacieja po 1 poronieniu zaskoczylam w 1 cyklu staranściskam Odpowiedz Link
migotka.s Re: no hej:) 29.12.11, 14:12 Dorka, kochana - skonsultuj sie u innego endo i to możliwie szybko, masz przeciwciała, masz zapalenie tarczycy - albo pociążowe albo hashimoto to ze ci akurat teraz tsh ft3 i 4 wychodzi ok to nie znaczy ze tak jest w ciazy albo bedzie w dalszym ciagu.... przeciwciała atakują tarczyce i co jakis czas są wyrzuty choroby dlatego np u mnie dawki ciagle sie zmeniają po 1 poronieniu miałam ft3 i 4 super, tsh 2,6 wiec wydawało się ze OK a przeciwciała 83 niby wydawało mi sie ze to jest OK a niestety nie jest poł roku pozniej miałam przeciwciała 400 i mimo ze tsh było ponizej 1 na jesieni jednoczesnie ciaza i te przeciwciała z lata = skok tsh mimo leków do poziomy 4,8 !! mimo leczenia wyszło jak wyszło ja nie mowie tego po to, zeby Cie straszyc tylko zebys tego pilnowała bo hashimoto to wciąż trudna choroba Odpowiedz Link
migotka.s Re: no hej:) 29.12.11, 14:17 wobec tego życze ci SN moze sie uda a małzonek dobrze, wiadomo wspiera mnie no ale to facet-on ciaze odbiera inaczej wiec i inaczej to przezywa - chyba w tym wszystkim najbardziej martwi się o mnie no ale zalezy mu bardzo, zeby sie udało Odpowiedz Link
dorka793 Re:do migotka:):) 29.12.11, 14:50 dziękuję Kochana za odpowiedzbede pilnowała tych wynikow tsh,ft3.ft4 te wyniki mialam zawsze w ciąży i przed ciąża zawsze oki,tylko raz wyszły mi te podwyzszone przeciwciała po 2 poronieniu....wiec endo nie kazała nic z tym robic,bedziemy kontrolowac te badania no i zobaczymy....Ogólnie żyję teraz w strachu,chcialabym usnąc na te 8 miesiecy i obudzic sie juz jak tuląc swoją dzidzię.... Odpowiedz Link
annika23 Re:do migotka:):) 29.12.11, 15:06 Dorka- Migotka dobrze Ci pisze pilnuj tej tarczycy, bo z historii forumowych dziewczyn wiem,że potrafi ona nieźle namieszać. a co do strachu...hmmm ciąża po przejściach nie jest łatwa, sama tego doświadczyłam, najpierw przez pierwszy trymestr nikomu nie pisnęłam nawet słówka o ciąży, wiedział tylko mąż i przyjaciółka, potem po genetycznym na chwilę się uspokoiłam, później gdzieś w okolicy 16 tyg. pożarłam się z szefową, miałam stłuczkę i na skutek tych niemiłych przeżyć dostałam krwawienia- więc szpital i czarne scenariusze w głowie. Ale wszystko było ok, od momentu pierwszych ruchów było coraz lepiej, ale mimo to, teraz im bliżej porodu, to wymyślam sobie inne atrakcje Także na pewno te 8 m-cy do łatwych nie będą należeć, ale ja życzę ci, aby były potwornie nudne i aby nic, ale to absolutnie nic nieodpowiedniego się nie zadziało Migotko - to 3majcie się z mężem i oby ten rok 2012 okazał się dla Was bardzo owocny Za życzenia porodu SN nie dziękuję Pikka - a Ty jak tam, oswoiłaś się już ze swoim dwupakiem? Odpowiedz Link
migotka.s Re:do migotka:):) 29.12.11, 21:21 Annika, to i ja nie dziekuje btw-pamietasz Puwen? wiesz moze co z nia??? bo słuch o niej zaginął..... Odpowiedz Link
blue_adusia84 Re:do migotka:):) 31.12.11, 10:46 Hej Kobietki, ciągle Was podczytuję , cieszę się z tymi którym się udało , a za tych którym się jeszcze nie udało zafasolkować trzymam kciuki. U mnie gorący okres , mam ciężko chorą babcię i jakoś tak odłożyliśmy na bok plany o kolejnym dziecku tzn, kochamy się bez zabezpieczenia, ale nie mierzę temperatury i nie badam szyjki,więc jeśli się uda to będzie pełen spontan 17.12 dostałam okres więc może właśnie w okolicach sylwestra uda się coś zafasolkować - tak na nowy rok Życzę wszystkim starającym aby ten nadchodzący rok przyniósł im upragnione dzieciaczki, a tym zaciążonym życzę szczęśliwego rozwiązania i zdrowych pociech. Odpowiedz Link
justyna3003 Re:do migotka:):) 31.12.11, 10:49 takie spontaniczne starania wychodzą najlepiej! Odpowiedz Link