Proszę o pomoc, już nic nie rozumiem

31.05.04, 13:09
W tym cyklu było przytulanie, jestem już 4 dni po spodziewanej @, ale test
nic nie wykazał... Wybieram się do lekarza, ale dopiero w przyszłym tygodniu.
Zwykle miałam plamienia przed @, teraz nic, nic nie boli, oprócz piersi...
Nigdy tak nie było. Co to może być?
    • mutantowa Re: Proszę o pomoc, już nic nie rozumiem 31.05.04, 13:28
      Z testami to różnie bywa, noże owu miałaś troszkę później. Najlepiej zrobić
      bhcg z krwi, to powinno wszystko wyjaśnić.
      Życzę pozytywnego wynikusmile
      Magda
    • iwka901 Re: Proszę o pomoc, już nic nie rozumiem 01.06.04, 18:13
      Leć kochana na te badania i zaraz pisz co i jak.
      Ja też trzymam kciuki za pozytywny wynik!
      • balbina11 Re: Proszę o pomoc, już nic nie rozumiem 01.06.04, 20:03
        Kochana Iwko, wizytę mam dopiero w środę 9 czerwca. @ nie ma, piesi bolą,
        lekkie pobolewania brzuszka. Jestem ciągle senna i nie smakują mi dotychczas
        ulubione słodkości. Jeszcze jestem pełna wątpliwości i staram się nie nakręcać.
        Poczekam do środy i dam znać.
        • kattrin1 Re: Proszę o pomoc, już nic nie rozumiem 02.06.04, 18:21
          Cześć Balbinko!!!
          Ja również idę w środe do lekarza i na USG, mam podobne objawy do Ciebie, tylko
          że mnie strasznie wydęło i mam strasznie bolące jajniki jakby rozpychały mi
          brzuch.
          3mam kciuki za Ciebie i życzę 2 prześlicznych kreseczek, i lekarza z dobrymi
          wieściami smile)))
          Pozdrawiam, Kasia
          • balbina11 Re: Proszę o pomoc, już nic nie rozumiem 02.06.04, 22:49
            No to ja już wiem. Dzisiaj rano dostałam @, ale przyśniło mi się to więc
            wiedziałam. Strasznie mi smutno, ale nie tracę nadziei. W środę do lekarza, a
            potem starania. Ja mam takie dziwne przeczucie, że wrócę z dzidzią z wakacji, a
            jadę nad morze w lipcu. Moje przeczucia przeważnie się sprawdzają, zobaczymy
            jak będzie tym razem. Obawiam się, że to moje mięśniaki nie pozwalają
            zagnieździć się mojej maleńkiej fasolce, ale poczekamy, zobaczymy...
Pełna wersja