smutno, znow nie jestem w ciazy?...

11.06.04, 11:37
chyba nie sad chociaz jeszcze 6 dni do spodziewanej @... oczywiscie nie
wytrzymalam sad i dzis rano zrobilam test "sikany"... jedna kreska...
po co go robilam? przeciez na nim pisze wyraznie - mozna stosowac DWA dni
przed spodziewana @, a nie SZESC... no ale zrobilam. na poczatku troche (o
dziwo) sie uspokoilam, zaakaceptowalam, pogodzilam.
ale bardzo mi smutno, to moj 3 miesiac "porzadnych" staran, ale teraz musi byc
przerwa 2 miesiace sad((( najpierw mamy wizyte mamy i siostry *dokladnie* przez
cale moje dni plodne, a potem - jedziemy na slub siostry, znow dokladnie w
kolejne dni plodne... oba razy - rodzina za sciana, nie wyobrazam sobie
przytulania sad i jak znam mojego meza, to on jeszcze mniej; oboje musimy miec
komfort. i zadnej z wizyt nie da sie przelozyc, nietety... to strasznie
trudne, taka cierpliwosc, zwlaszcza, ze niedlugo minie rok od mojego
poronienia i bardzo pragne dziecka pod sercem...

no i jak tak siedzialam w pracy, troszke poplakujac nad soba, troszke
pogodzona z losem, to zaczelo mnie mdlic... i caly czas jestem zmeczona
(wczoraj niemal usnelam w pracy...).

czy mozna miec objawy ciazy (jakies 10 dpo), gdy test ciazowy 6 dni przed
spodziewana @ wyszedl ujemny??? chyba nie, prawda? objawy sa ze wzrostu hcg,
jesli wzrost nie jest wystarczajacy na test sikany, to chyba tez nie na
objawy? jak myslicie? nie mam juz sily sie nakrecac w tym cyklu... a na
nastepne starania tyyyyyyle trzeba czekac (co najmniej 2 miesiace)
    • gusiek74 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 11:51
      Kuro kochana, możemy sobie podać ręce smile U mnie jeszcze tydzień do @ (17
      czerwca), 9 dpo, a ja już zmarnowałam DWA testy smile
      Pierwszy zrobiłam przedwczoraj przeklinajac własną głupote, drugi zrobiłam
      dziś... Oczywiście oba negatywne... A ja cały czas mam nadzieję smile Objawów
      oczywiscie na pęczki, i mdliło mnie wczoraj porządnie i zgagę mam i kłuje mnie
      w prawym boku, i w lewym czasem też smile Nie przejmuj się tym głupim testem. Po
      pierwsze on sie wcale nie zna smile a po drugie jest jeszcze grubo za wcześnie.
      Moja znajoma w pierwszej ciąży robiła chyba z 6 testów, także po terminie @ i
      wszystkie wyszły negatywne. A dzidziuś był i śmiał się po cichu z tych
      wszystkich testów smile
      Wytrzymajmy jeszcze ten tydzień i zatestujemy jeszcze raz, ok? Będziemy dobrej
      myśli, co?
      Pozdrawiam, Agata
      • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 11:56
        gusiek74 napisała:

        > Kuro kochana, możemy sobie podać ręce smile U mnie jeszcze tydzień do @ (17
        > czerwca), 9 dpo, a ja już zmarnowałam DWA testy smile

        haha... ja zmarnowalam tylko jeden (jak na razie... wink mam jeszcze jeden, ale
        *przyciegam* sobie, ze nie zrobie przed poniedzialkiem rano...
        u mnie @ ma przyjsc 16! jestesmy prawie idealnie w fazie smile

        > Wytrzymajmy jeszcze ten tydzień i zatestujemy jeszcze raz, ok? Będziemy dobrej
        > myśli, co?

        no dobra, ale kiedy testujemy??? razem? smile ja mam test, ktory mozna uzywac na
        dwa dni przed @, planowalam (tym razem uczciwie i zgodnie z instrukcja...)
        zrobic w poniedzialek "z porannego moczu"...
        a Ty kiedy planowalas? chcesz zrobic ten test razem??? smile jesli bedzie nas dwie,
        moze latwiej bedzie wytrzymac? napisz, co myslisz, jesli zdecydujemy, ze
        testujemy razem, to bede miala motywacje, aby wytrzymac... chcesz? wink i kiedy?
      • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:00
        zapomnialam napisac, ze, oczywiscie, boli mnie brzuch... w dole... i cmi mnie...
        haha...
        Gusku, dziekuje, ze gadasz ze mna smile
        zupelnie sie nie moge w pracy skoncentrowac sad
    • jovanka_lena Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 11:57
      nos do gory to za wczesnie na test...

      plus nie wierze ze dla chcacego nie da sie sprobowac choc raz w czasei tych 2
      miesiecy.... szkoda 2 miesiecy... poza tym czasem te dni polodne sie moga
      przesunac i lepiej probowac a probowac...!! trzymam kcuki, ja tam bym sie nie
      przejmowala, babulina jest wazniejsza!! pa
      • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:02
        Jovanka smile dziekuje smile
        ale na proby raczej nie ma szans - mama za sciana!!! a sciany cieniutkie (to i
        nas); a u mamy - nawet nie ma drzwi zamykajacych pokoj (bo mieszkanie male i
        drzwi tylko przeszkadzaly...). wyobrazasz sobie akcje, gdy nie mozesz nawet
        zamknac dzwi, a do lazenki trzeba biegac pod nosem mamy?... bo ja nie sad
        okropnie mi szkoda tych 2 miesiecy sad
        ech...
        • jovanka_lena Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:05
          no faktycznie... ale przeca chlopaczki moga przezyc kilka dni jak po wiesiolku
          sluzik zgrabny.. robta ile mozeta a reszta sie sama ulozy... powodzenia!! a
          moze jakies romantyczne przytulanko na lonie natury?? ale ja mam pomysly...
          • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:12
            pomysly niby dobre... ale rodzina przyjezdza (i my jedziemy) tak, ze w zasadzie
            bedziemy "nie sami" ok 5 dni przed owu i 3 dni po... czyli dokladnie caly czas
            plodny... chlopaki raczej 5 dni nie przezyja, moj maz najmlodszy juz nie jest...

            niestety nie mam wiesilka (mieszkam w niemczech, nie wiem, jak to sie po
            ichniejszemu nazywa), ale chyba w czasie wizyty w polsce sobie sprawie, po
            poronieniu mam sluz bardzo kiepski sad w zasadzie tylko odczucie "sliskosci", nic
            wiecej, nawet bielizny mi nie plami, chlip sad

            na lonie natury, powiadasz?... ale przeciez trzeba sie rodzina zajac...
            przyjezdzaja rzadko, nie ma szans sad a na slubie siostry jestem swiadkiem, musze
            przed poorgaznizowac rzeczy; jak w duzym miescie wymknac sie "na lono"?...

            oczywiscie bedziemy probowac, ale szanse sa naprawde znikome. wole sie nie
            nastawiac, bo nieudane proby (w cyklach z przytulaniem) bola bardzo, a
            niewykorzystane sciskaja w doklu...
            • gusiek74 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:22
              Kurka, wiesiołek po niemiecku to Nachtkerze (łac. Oenothera biennis - zawsze
              możesz w aptece podać łacińska nazwę). Na pewno mają. Może w jakim Reformhaus...
              Albo zaopatrz się, jak będziesz w kraju...

              A kwestii testowania. Przyszedł mi do głowy szatański pozysł. Pytanie tylko,
              czy wytrzymamy. Ale pomyśl tylko, co za ćwiczenie woli...
              Będziemy czekać do dnia zero. Co Ty na to? Czekamy jakby nigdy nic na @. Albo
              przyjdzie, albo testujemy dzień po. Tylko teraz ustalmy, czy kazda testuje
              dzień po swoim terminie, czy np. razem w następny piątek... Co o tym myślisz?
              Będziemy przynajmniej miały wiecej pewności, ze test nie oszukuje. No i te parę
              dni więcej słodkiej niepewności...
              Pozdrawiam, Agata smile
              • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:31
                gusiek74 napisała:

                > Kurka, wiesiołek po niemiecku to Nachtkerze (łac. Oenothera biennis - zawsze
                > możesz w aptece podać łacińska nazwę). Na pewno mają. Może w jakim
                > Reformhaus...

                pieknie dziekuje! polece zakupic w takim razie, na pewno gdzies maja smile
                czy moglabys mi napisac, jak (dokladnie) to brac? niestety nie znam niemieckiego
                sad


                > A kwestii testowania. Przyszedl mi do glowy szatański pozysl. Pytanie tylko,
                > czy wytrzymamy. Ale pomysl tylko, co za cwiczenie woli...
                > Będziemy czekac do dnia zero. Co Ty na to? Czekamy jakby nigdy nic na @. Albo
                > przyjdzie, albo testujemy dzień po. Tylko teraz ustalmy, czy kazda testuje
                > dzień po swoim terminie, czy np. razem w następny piatek... Co o tym myslisz?
                > Będziemy przynajmniej mialy wiecej pewnosci, ze test nie oszukuje. No i te
                > parę dni więcej slodkiej niepewnosci...

                mnie niepewnosc zabija... caly tydzien czekania?... ojej...
                do nastepnego piatku chyba mnie rozniesie...
                nie chcesz testowac przed?...
                ... wytrzymasz jeszcze tydzien?...
                razem byloby nam latwiej...
                co myslisz?...

                brzuch mnie boli jak na @ sad czyzby miala przyjsc AZ tak wczesnie?... buuu...
                wtedy test mowilby prawde...

                • maretina Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 12:35
                  >
                  > pieknie dziekuje! polece zakupic w takim razie, na pewno gdzies maja smile
                  > czy moglabys mi napisac, jak (dokladnie) to brac? niestety nie znam
                  niemieckiego

                  ja biore wiesiolek od 1 dc do owulacji. 5 tabletek dziennie: 2 rano, dwie po
                  poludniu, jedna wieczoremsmile
                  • kura17 dziekuje bardzo! n/txt 11.06.04, 13:48
                • gusiek74 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 14:14
                  Mnie też zabija niepewność smile Ale i tak nie bedziemy maiły tej pewności
                  testujac wcześniej.
                  Wersja pierwsza: test negatywny. Wcale to nie musi być prawda. Te testy często
                  nie są tak czułe, jak podaje producent. I każdy lekarz zaleca zrobienie takiego
                  testu najwcześniej w dniu spodziewanej miesiączki, a najlepiej po terminie. A
                  wiec, niepewność trwa dalej, a my się niepotrzebnie dołujemy... Zawsze się
                  zdążymy zdołować w razie czego wink
                  Wersja druga: test pozytywny. Będę okrutna, ale taka jest prawda. Pozytywny
                  test przed @ oznacza najwyżej 50% szans na ciążę. I jest to jak najbardziej
                  naturalne i fizjologiczne. Połowa, jeśli nie wiecej zapłodnionych komórek ulega
                  wydaleniu wraz z nadchodzącą @. I tego nawet nie określa się mianem poronienia.
                  Jest to najwyzej ciąża biochemiczna. Jestem po dwóch poronieniach (7 i 9
                  tydzień) i nie wiem, czy dobrze zrobiłaby mi świadomość, że było znów tak
                  blisko... Zresztą chyba nikomu... No, posiedziałam, pomyślałam i do takich
                  wniosków doszłam smile
                  Kurko, ja wiem, ze ciężko wytrzymać, nie twierdzę, że sama dam radę, ale
                  spróbujmy! Zrozumiem jednak, jeśli nie będziesz chciała czekać smile Rozumiem Cię
                  doskonale, bo sama świruje cały czas. Nie mogę myśleć o niczym innym. Ale jesli
                  wytrzymasz razem ze mną, będzie mi bardzo miło smile Zawszeć łatwiej cierpieć we
                  dwójkę niż w pojedynkę smile
                  Aha, nie wiem, jak sie bierze wiesiołek, ale na pewno nie po owulacji, bo w
                  razie czego, może wywołać poronienie. Więc tylko do połowy cyklu.
                  Pozdrawiam, Agata
                  • maretina Agato:) 11.06.04, 14:19
                    przylaczam sie do was.
                    ja podobnie jak Ty dwa razy poronilam. pierwsze koty za plotywink. teraz sie uda.
                    wazne zeby zaciazycwink
                    marta
                    • kura17 Marto :) 11.06.04, 14:26
                      maretina napisała:

                      > przylaczam sie do was.


                      a kiedy masz przewidywana @? podobnie jak my - 16/17 czerwiec?
                      czy bedziemy we 3 testowac w przyszly piatek, 16-tego, o 00:01?... smile
                      • maretina Re: Marto :) 11.06.04, 14:32
                        chyba 18 powinna byc @ jesli cykl bylby taki jak poprzedni -29 dni. zatem
                        testowac przed @ chyba sie nie odwaze, ale poczekam z Wami, razem razniejwink)))
                        jak 18 nie bedzie to 20 testujewink
                        • kura17 Re: Marto :) 11.06.04, 14:37
                          czyli w niedziele, 2 dni po nas? no to 3mam kciuki smile

                          mnie tak cmi w brzuchu, ze mam wrazenie, ze @ dostane juz dzis sad
                          a to przeciez 10 dpo... i temp nie spadla...
                          martwie sie troche, ze te "bole" (nie boli strasznie, ale ciagle czuje
                          podbrzusze...) to cos chorobowego sad ale 2 tyg temu bylam u gina i bylo wszystko
                          ok, wiec moze panikuje?...
                    • gusiek74 Re: Agato:) 11.06.04, 14:46

                      > ja podobnie jak Ty dwa razy poronilam. pierwsze koty za plotywink. teraz sie
                      uda.

                      Musi sie w końcu udać. teraz bedę obłożona lekami. A i do homeopaty już sie
                      wybrałam i jeszcze do lekarza med. chińskiej zamierzam. Już jestem zapisana,
                      ale długo sięczeka na wizytę. Działam na wszystkich możliwych frontach.
                      Znasz przyczynę? Ja nie, a zrobiłam duuużo badań. Jest pewna hipoteza, ale o
                      tym napiszę Ci jeszcze, bo teraz naprawdę muszę zmykać smile Bedziesz brać jakies
                      leki?
                      Trzymam kciuki za test, ale jesteś wytrzymała, jeszcze dwa dni po spodziewanej
                      @ wytrzymasz... Podziwiam hart ducha smile
                      Pozdrawiam, Agata
                      • maretina Re: Agato:) 11.06.04, 14:59
                        nie znam przyczyny. na wszelki wypadek robie badania genetyczne, termin na
                        sierpien. na szczescie mozliwosc bycia mama nie jest uzalezniona od ich
                        wynkuwink))
                        hart ducha? bo ja wiem... po pierwsze to sie dopiero w praniu okaze czy
                        faktycznie wytrzymam!wink po drugie w poprzednich ciazach zaden test nie wyszedl
                        mi w dniu spodziewanej @, wszystkie po terminie dopierowink) zatem nauczona
                        doswiadczeniami staram sie nie zwariowacsmile
                        co do lekow to duphaston bede brala profilaktycznie, dla swietego spokoju,
                        teraz juz biore acesan( aspiryna w malenkiej dawce) na ewentualne
                        przeciwdzialanie mikrozarzepom.
                        foliku nie jem, dopiero po tescie. gdybym zarla go tak jak wiele lekarzy zaleca
                        to od roku bym sie nim faszerowala. uwazam za sieszne zalecenia aby brac folik
                        rok przed ciaza, chyba ze ktos ma niedobory kwasu foliowego (np anemia),
                        inaczej organiz wydali to co sie lyknelo.lepiej zamiast tego zrec na potege
                        warzywka, owocesmile
                        pozdrawiam
                        marta
                        • maretina Re: Agato:) 11.06.04, 17:08
                          wyjasnienie. moj gin sklania sie do tego, ze poronilam przez podwyzszona
                          prolaktyne. teraz juz mam ja ok, jem bromergon.
                          pozdrawiam.
                          • gusiek74 Re: Agato:) 11.06.04, 17:45
                            Skoro już tu wlazłam, to Ci od razu napiszę tę moja hipotezę. Tylko nie wiem,
                            czy ja już o tym nie pisałam... Może gdzie indziej... Juz mi sie myli. No więc
                            wydaje mi się, że przyczyna drugiego niepowodzenia mógł być lek zapisany przez
                            lekarza idiote (pierwsza ciąża w ogóle nie rozwijała się jak trzeba, tak jakby
                            przyczyna chromosomowa). Macmiror. Na grzybicę. Lekarz na wizycie kontrolnej
                            stwierdził, że zaczyna mi się infekcja i bach - chemioterapeutyk. Lek ten ma 3
                            postacie. Piguły, globulki i maść dopochwowa. Ja dostałam maść. Na pigułach i
                            globulkach jest wyraźnie, ze zakazane w ciąży. Maść ma niby mniejsze stężenie
                            chemioterapeutyku, ale jak sobie policzyłam dawkę i jeszcze dwa razy dziennie,
                            to mi wyszło dokładnie tyle samo substancji co w zakazanej globulce.
                            Pytałam lekarza na bocianie. On też twierdzi, że Macmiror jest zakazany w
                            ciąży, bo może spowodować OBUMARCIE!!! A u mnie wszystko było ślicznie,
                            serduszko pięknie biło jeszcze w 8 tygodniu, dzidzia rosła wzorowo, aż tu nagle
                            w 9 tyg. ... Nie skończyłam nawet kuracji...
                            Tak to teraz lekko piszę, ale jak się dowiedziałam o tym (parę dni temu), to
                            mnie po prostu ścięło...

                            O, u Ciebie prolaktyna. Zauważyłam, ze są dwa obozy. Jeden dopuszcza tę
                            możliwość, że prolaktyna bruździ, a drugi stanowczo twierdzi, że prolaktyna co
                            najwyzej powoduje kłopoty z zajsciem. No bo powoduje. Ciekawe, kto ma rację.
                            Fakt niezaprzeczalny: sporo dziewczyn po poronieniu (zwłaszcza obumarciu) robi
                            badania i one wykazuja właśnie podwyższoną prolaktynę. Niektórzy lekarze każą
                            jeszcze brać bromergon przez jakis czas w ciąży. No i chyba efekty są dobre.

                            Aha, a ja badań genetycznych nie robie. Ale z tej samej przyczyny, co Ty
                            robisz wink-na wszelki wypadek. Boję sie wink
                            Pozdrawiam, miłego weekendu, Agata (teraz to już naprawdę muszę sie zabrać za
                            gotowanie obiadu)
                            • maretina Re: Agato:) 11.06.04, 18:12
                              wiesz mi wysoka prolaktyna nie przeszkadzala zajsc w ciaze nic a nic.1 ciaza- 1
                              miesiac staran, 2 ciaza- w 2 miesiacu staransmile
                              zatem wszystko zalezy od organizmusmile

                              smacznego obiadusmile
                              marta
                            • lidek0 Re: Agato:) 23.06.04, 07:56
                              Prolaktyna może upośledzac druga fazę cyklu i przeszkadzać w zaciążeniu i może
                              byc przyczyna poronienia. Jedno drugiemu nie przeszkadza.
                  • kura17 Gusiek! 11.06.04, 14:21
                    masz racje w swoich przemysleniach. chyba bym zeswirowala, gdyby test przed
                    wyszedl pozytywnie, a potem jednak @...

                    DOBRA. wchodze w to z Toba smile
                    ale tylko jesli obiecasz, ze i Ty wytrzymasz do piatku rano, ok? testujemy razem
                    i "sie zawiadamiamy"...
                    ... ale moge temperature mierzyc chociaz?... mi spada kilka dni przed @, jak
                    spadnie, to przynajmniej nie bede sie ludzic niepotrzebnie...

                    co Ty no?
                    testujemy dopiero dokladnie za tydzien, ale temp mozna mierzyc.
                    i RAZEM
                    ?
                    smile

                    o wisiolku napisala Maretina. chybs sprobuje brac, bo mam po poronieniu kiepski
                    sluz
                    • gusiek74 Re: Gusiek! 11.06.04, 14:42
                      Testujemy w piątek, mierzyć temp. można do bólu, nawet pięć razy dziennie smile
                      Cieszę się smile Tylko nie zostawiaj mnie samej z tym ambarasem na cały tydzień smile
                      Pisz, co u Ciebie smile Ja mam nowy wyimaginowany objaw - latam częściej do
                      łazienki wink
                      A teraz wreszcie wezmę sie za cos, może chociaż obiad mężowi ugotuję smile
                      Pozdrawiam, Agata
                      • kura17 Re: Gusiek! 11.06.04, 14:48
                        nie zostawie Cie! mam slaby charakter - jak sobie cos obiecam, to mi trudno.
                        ale nienawidze zawiesc kogos - jak komus cos obiecam - dotrzymuje! smile

                        przez weekend nie bede pisac - jestesmy w trakcie przeprowadzki, nie bedzie
                        czasu sad
                        ale od poniedzialku z pracy - raport codziennie! smile
                        Ty tez pisz koniecznie, bedzie nam latwiej smile

                        ja normalnie sikam na okraglo, wiec tego objawu nie moge obiektywnie
                        obserwowac... ale mi ciagle niedobrze... pewnie cos zle_strawnego zjadlam wink
                        no i ten brzuch mnie boli, a to mnie troche martwi sad

                        czy mozliwe sa objawy, gdy test wyszedl negatywny???

                        widzialas, ze Maretina do nas dolaczyla? ona testuje w przyszla niedziele...
                        • gusiek74 Re: Gusiek! 11.06.04, 17:46
                          Oczywiscie, że objawy są możliwe. Nie tylko hcg rośnie w ciąży, także
                          progesteron i prolaktyna i co tam jeszcze nie wiem, ale to rewolucja w
                          organizmie. Stąd objawy smile Myśl pozytywnie smile
                          Pozdrawiam, Agata
    • lidek0 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 11.06.04, 13:59
      Z testów to polecam całkowite HCG z krwi, on już wykaże ciążę. Ten wykazuje
      ciąże już od 2 jednostek podczas gdy sikane od 25.
      pozdrawiam i trzymam kciuki oby się udało.
    • lakasha Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 13.06.04, 16:05
      Ja wiem co to znaczy ,jak zresztą kazda na tym forum ,najlepiej jest tak za 1
      razem zajść i już zaraz trzymać w objęciach dzidzięsmileAle niektóre w tym my
      musimy poczekać , ja też staram się z mężęm o dzidzię , ale ten mc.
      odpuscilismy i kochalismy sie mało....chyba przegapiłam te główne dni...własnie
      wróciliśmy z długiego weekendu i wiesz co czekam na @ bo mam mieć 19 , ale
      przekonania czy jestem w ciązy nie mam.Niałam taki dzień że bolało mnie
      podbrzusze i było lekko niedobrze ...ale moze to przemęczenie.
      Jestem z Tobą.
      trzymaj się i głowa do góry ...jak nie teraz to za mc. jak nie za mc. to za
      dwasmile)))))
      • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 14.06.04, 09:07
        smile no tak, my wiemy...
        ale wiesz, ja jestem z natury bardzo niecierpliwa; w dodatku zostalam
        rozpieszczona za pierwszym razem... zaszlismy w ciaze w czasie miodowego
        tygodnia (nie bylo czasu na wiecej...), byla to pierwsza w zyciu kazdego z nas
        proba (tzn kochanie sie bez zabezpieczen i liczenia, nie staralismy sie
        specjlanie, mnie sie owu troche przesunela - pewnie emocje...)
        tak wiec zycie wygladalo idealnie - slub, upragnione dziecko, szczescie
        niesamowite. w ciazy czulam sie dobrze (tylko cera koszmarna). ja juz przestalam
        sprawdzac za kazdym pobycie w toalecie, czy nie krwawie, to poszlam w 10
        tygodniu zobaczyc bijace serduszko... i nic nie bilo sad(
        dlatego nie mam zadnego doswiadczenia w cierpliwosci, 3 miesiace to wiecznosc...
        zwlaszcza, jak widze twarze rodziny...
        a teraz wymuszone 2 miesiace przerwy... buuu...
    • kura17 Gusiek, Maretina, :(( 14.06.04, 09:10
      dzien dobry smile
      ja juz nie czekam sad mam wszelkie objawy @, temperatura spadla... zadnych
      objawow ciazowych...
      szkoda...
      ale testu nie robilam, zgodnie z umowa wink
      zycze Wam wiecej szczescia, oczywiscie bede tu zagladac i czekac na Wasze
      raporty; sama pewnie w srode napisze o swojej @...

      3majcie sie, piszcie! jestem z Wami
      • maretina Re: Gusiek, Maretina, :(( 14.06.04, 09:39
        oj, szkoda!sad
        nie doluj sie tylko, nowy cykl, to nowe szanse
        jak sie niecierpliwisz to idz w polowie cyklu na usg, lekarz powie, kiedy
        bedzie owusmile
        • kura17 Re: Gusiek, Maretina, :(( 14.06.04, 09:54
          maretina napisała:


          > nie doluj sie tylko, nowy cykl, to nowe szanse
          > jak sie niecierpliwisz to idz w polowie cyklu na usg, lekarz powie, kiedy
          > bedzie owusmile

          no niestety 2 miesiace przerwy sad pisalam, ze przez kolejne 2 miesiace raczej
          nie mamy szans na "przytulanie" (patrz moja wymiane z Jovanka powyzej)
          tak wiec potrzeba mi teraz duuuuuzo cierpliwosci sad
          a kiedy mam owu, to raczej wiem. mam tez testy owu, jak znowu bedzie mozliwosc
          staran, to sobie dodatkowo sprawdze

          zycze Wam powodzenia!
      • gusiek74 Re: Gusiek, Maretina, :(( 14.06.04, 11:01
        Ojej... sad
        No to przynajmniej jesteś te paręnaście złotych do przodu smile Nie martw się, a
        może jeszcze będzie niespodzianka...
        A może w ciągu tych nastęnych tygodni znajdzie się chwilka na jakieś plenerowe
        szaleństwo...? Pogoda jak na razie piękna, może uda się zgubić rodzinkę na
        jakimś spacerze za miastem wink Albo wysłać na zakupy i wtedy dom jest Wasz wink
        Będę trzymać kciuki smile
        Ja też nie testowałam jeszcze i nie zatestuję do piątku, tak jak obiecałam,
        chociaż trudno jest. Muszę się za uszy wyciągać z każdej mijanej apteki. Bo jak
        juz go kupię, to zrobie natychmiast smile
        Jeśli chodzi o objawy, to wiadomo jak się człowiek potrafi nakręcić smile Wmówić
        sobie można praktycznie większość wczesnych objawów. Niedobrze mi jest i zgagę
        mam (ale to pewnie dlatego, że opiłam się wczoraj Red'sa i zagryzłam rożkiem
        francuskim). Jedno mnie niepokoi. Kłucie i ból w prawym jajniku (z tego była
        owu, liczyłam od usg na przemian smile ), aż do pachwiny. Przeraziłam się, że to
        moze być ciąża pozamaciczna - boję się... Chociaż niby byłam w marcu na jakimś
        super usg i lekarz powiedział, że żadnych zrostów nie ma ani powodu do
        niepokoju... Ale na hsg sie nie odważyłam i teraz cierpię katusze. A z drugiej
        strony staram się uspokoić, bo i tak nic nie zmienię tymi nerwami... Wyczytałam
        też, że może tak boleć, jak pęcherzyk nie pęknie... No nic, bedę starała się
        nie zwariować. Trzymaj się Kurko i głowa do góry smile
        Pozdrawiam, Agata smile
        • kura17 Re: Gusiek, Maretina, :(( 14.06.04, 18:08
          gusiek74 napisała:

          > Ojej... sad
          > No to przynajmniej jesteś te paręnaście złotych do przodu smile Nie martw się, a
          > może jeszcze będzie niespodzianka...

          jakos nie sadze... trudno, trzeba zyc dalej...

          a wiesz, ze ja mam test? nosze przy sobie... (byl dodany do testow owulacyjnych,
          ktore kupilam...) tak wiec pokusa okrutna...

          dalej kluje? sad
          3maj sie...
          • gusiek74 Re: Gusiek, Maretina, :(( 15.06.04, 14:19
            Kłuje...
            Ale mniej. I z lewej też pokłuwa, wiec na razie wybiłam sobie z głowy czarne
            myśli...
            O rety, jeszcze 3 dni...
            A ja zaczynam żałować, że nie zostałam ginekologiem... Może wtedy mogłabym się
            zbadać i potwierdzić albo wykluczyć... smile Co ja gadam... Juz nie mogę smile
            Pozdrawiam, Agata
            • kura17 Re: Gusiek, Maretina, :(( 15.06.04, 14:31
              3maj sie Agato! smile
              niech przynajmniej jedna z nas ma w tym miesiacu szczescie...
              szkoda, ze nie ja, ale trudno (usmieszek przez lzy, smutno mi bardzo...)
              i w dodatku czuje sie fatalnie, a za oknem pada deszcz...
              • gusiek74 Kurko :) 15.06.04, 16:44
                U Ciebie pada, a u mnie dla odmiany wieje tak, że dom trzeszczy, a ja własnych
                myśli nie słyszę poprzez szum drzew. Muszę sprawdzić, czy mi psa z ogródka nie
                wywiało wink
                Kurko, uszy do góry. Jak nie teraz to następnym razem, albo jak rodzina już Wam
                da spokój smile Ja postanowiłam nie drzeć szat, jak się nie uda, ale nacieszyć się
                jeszcze "wolnością", robić wszystko, czego już wkrótce nie będę mogła, czerpać
                z życia pełnymi garściami. Choćby poopalam się jeszcze trochę, poszaleję na
                rowerze, może odważę się jeszcze na konie, na piwko ze znajomymi się umówię w
                jakimś ogródku. I tak dalej. Po dwóch poronieniach nauczyłam się wyszukiwać we
                wszystkim pozytywne strony. Działa. Jakby nie działało, to dziś bym tu nie
                pisała... Mówię Ci, nie ma co tracić życia na smutki, rozejrzyj się wokół, na
                pewno jest coś, co wywoła Twój uśmiech smile
                Pozdrawiam, Agata
                • kura17 Re: Kurko :) 15.06.04, 17:10
                  madra rada, Agato smile
                  oczywiscie wyszukuje sobie male radosci (i te wieksze tez).
                  wlasnie sie przeprowadzilismy, uzadzamy dom - jest co robic...
                  poza tym po poronieniu przytylam dosc sporo sad potem sie odchudzilam, do stanu
                  duzo lepszego, niz przed ciaza... jak mi smutno, ze znowu nic, to sobie
                  "wmawiam", ze przynajmniej na lato bede sliczna i szczupla... ale z drugiej
                  strony nie wyrzucam za duzych ciuchiw (a sa naprawde za duze), bo sobie mysle po
                  cichu - przydadza sie, jak znowu przytyje w upragnionej ciazy... tak sobie juz 3
                  miesiace powtarzam...

                  jak jest z Twoja rodzina? naciskaja?
                  moi "niby" sie nie wtracaja, ale czuje to pytanie gdzies tam w tle... boje sie
                  tej wizyty rodziny, nie chce o tym rozmawiac, nie chce widziec zatroskanej miny
                  mamy... to mnie tez boli, ze niby jakos zawiodlam ich nadzieje...

                  no i za 2 miesiace wesele siostry... zjedzie sie rodzina... my "juz" rok po
                  slubie, i nic... chlip... tak bardzo bym chciala byc w ciazy
                  • gusiek74 Re: Kurko :) 15.06.04, 21:36
                    Ech ta rodzina... Moja mama niby taka na luzie i wcale sie nie przejmuje, ale
                    ciągle ostatnio od niej słyszałam teksty pt. A nie wiesz może jak to jest z
                    urlopem macierzyńskim, jak się pracuje na etacie (ja mam wolny zawód i pracuję
                    w domu), a może warto, żebyś sie jednak zatrudniła, no bo wiesz te
                    świadczenia... A raz, już przeszła samą siebie, zebysmy założyli prywatną
                    firmę, która sie bedzie rozwijać i dzieci będa z niej czerpać zyski (niby
                    żartem, haha), zapytałam na to najkwaśniej jak umiałam, czyje dzieci,
                    przepraszam... i sie póki co urwało. Wiem, że ona nie ma złych intencji, że nie
                    wie jak porozmawiać, ale ... grr... Ja nie chcę o tym rozmawiać.
                    A teściowa to już doprowadza mnie do szału, jak to teściowa wink
                    Ciągle muszę wysłuchiwać tekstów rzucanych półgłosem niby do siebie, ze znów
                    spotkała sąsiadkę i było jej wstyd, bo tamta chwaliła się kolejnym wnusiem...
                    Że ona do kogos tam nie pójdzie, bo będzie opowiadać o wnukach... Bo ona to ma
                    taki podły los... To już nawet nie jest owijanie w bawełnę, a ja potem ryczę w
                    kącie, bo udaje jej się wbić mnie w poczucie winy...
                    Dodam, że ma też córkę, która skończyła w tym roku 37 lat i nawet nie myśli o
                    tzw. zamążpójściu, że o dzieciach nie wspomnę. To czemu te jęki przy mnie, a
                    nie przy córce...
                    No to obsmarowałam teściówkę. Od razu lepiej. smile))
                    Kurka, nie myśl, że zawiodłaś mamę, ona co najwyżej martwi sie, bo czuje, że Ty
                    sie martwisz... Mówie Ci...
                    Poza tym, co to jest rok po ślubie... Zwłaszcza, że juz niedługo ogłosisz
                    radosne nowiny smile
                    Trzymaj sie, Agata
                    • kura17 Re: Kurko :) 15.06.04, 22:31
                      no rzeczywiscie masz niewesolo z tesciowa sad
                      moja zupelnie sie nie wtraca i raczej nie ma zalu (NIC po niej nie widac). moze
                      dlatego, ze to starsza kobieta (74 lata) i swoje w zyciu przeszla - stracila
                      coreczke tuz po urodzeniu, a druga - jak corka byla juz po 40-tce sad
                      mysle, ze ona rozumie bol.

                      mama po poronieniu byla wspaniala, balam sie, ze to ja bede musiala ja
                      "reanimowac", a okazalo sie, ze byla silna i bardzo mi pomogla.
                      ale wiem, ze dziecka pragnie (nie ma wnukow jeszcze) i zwyczajnie sie martwi
                      moim nieszczesciem...
                      no i jest jeszcze babcia... ja zaszlam w ciaze na miesiacu miodowym, a ona mi
                      powiedziala, ze sie za mnie ciagle modlila, bo to juz czas... ale za to jaka
                      bylaby awantura, gdyby dzieciak byl nieslubny wink

                      mam nadzieje, ze bede mama, ale jakos bardzo mi zle i smutno po kazdej nieudanej
                      probie. teraz juz czekam na @, brzuszek mnie boli jak nie wiem... i, co ciekawe,
                      mam mdlosci caly dzien sad pewnie biora sie z glowy sad

                      no nic, musimy byc dzielne smile
                      jak nie ja, to moze Ty i Maretina?
                      buziak, dobrze ze jest z kim pogadac smile
                      • gusiek74 Re: Kurko :) 16.06.04, 10:19
                        Kurko, czy @ nadal brak???

                        U mnie temperatura na razie 'constans'. Ale zdarzały mi sie też opóźnienia @ do
                        3 dni, więc nie musi to jeszcze o niczym świadczyć. Chociaż wynalazłam już
                        wszyskie możliwe objawy wczesnej ciąży. Chyba spasuję trochę z internetem, bo
                        wczorajszy dzień spędziłam na wygrzebywaniu coraz to nowych wyników z
                        wyszukiwarki pt. objawy ciąży. Od tego można sfiksować. Zajmę się czymś
                        pożytecznym smile
                        Na obronę mojej paskudnej teściowej mogę tylko powiedzieć, ze większość jej
                        wrednych tekstów wynika z czystej głupoty, bo jak ją od czasu do czasu moj mąż
                        podkręci (sam z siebie, bo jemu też sie czasem ulewa), to potem jest jej
                        strasznie przykro i przeprasza, i w objęcia pada... i że ona nie pomyślała i w
                        ogóle. Ale co powie, to już jej wink
                        Pozdrawiam, daj znać, może @ jednak uciekła do zoo? Agata
                        • kura17 Re: Kurko :) 16.06.04, 10:32
                          gusiek74 napisała:

                          > Kurko, czy @ nadal brak???

                          no nadal brak... juz sama nie wiem? wczoraj czulam sie fatalnie, wszelkie objawy
                          zblizajacej sie @... dzis mi troche lepiej - brzuch mniej boli... no i od
                          wczoraj mam caly czas mdlosci sad to pewnie w glowie... bo przeciez w
                          poniedzialek temp zaczela mi spadac. we wczoraj nie mierzylam, bo slabo spalam i
                          stwierdzilam, ze wynik i tak bedzie zafalszowany... dzis tez spalam slabo -
                          obudzilam sie przed 5, temp zmierzylam - wyzsza nic w poniedzialek; potem malo
                          spalam, przewalalam sie, zmierzylam znow o "normalnej" porze - jeszcze ciut
                          wyzsza... ale to musi byc zafalszowane zmeczeniem, obawiam sie sad

                          > U mnie temperatura na razie 'constans'. Ale zdarzały mi sie też opóźnienia @
                          > do
                          > 3 dni, więc nie musi to jeszcze o niczym świadczyć. Chociaż wynalazłam już
                          > wszyskie możliwe objawy wczesnej ciąży. Chyba spasuję trochę z internetem, bo
                          > wczorajszy dzień spędziłam na wygrzebywaniu coraz to nowych wyników z
                          > wyszukiwarki pt. objawy ciąży. Od tego można sfiksować. Zajmę się czymś
                          > pożytecznym smile

                          wiem dobrze, co czujesz... ja nie moge sie skupic w pracy. nie wierze juz w
                          ciaze, czekam na @, a ta nie chce przyjsc sad

                          ja juz mam opoznienie 2 dni w stosunku do srednich cyklow (29 dni), ale w
                          polowie bylam chora i wszystko wskazuje, ze mi sie owu przesunela - zawsze
                          dostaje @ 14 dni po bolach owu, bez znaczenia, na glugodc calego cyklu. no a
                          bole owu mialam 2 tyg temu w srode wink

                          > Pozdrawiam, daj znac, moze @ jednak uciekla do zoo?

                          czy ja wiem?... jakos nie chce mi sie wierzyc... z jednej strony czuje
                          zblizajaca sie @, ale z drugiej kusi mnie, zeby zrobic test... a test mam w
                          torebce... no i co ja mam robic? jak zrobie test, to przynajmniej bede wiedziec,
                          na czym stoje... ale przeciez nie wierze w ciaze, wiec po co marnowac test (i
                          forse)???
                          ech, glupia ja...

    • lidek0 Dlaczego nikt nie robi testu z krwi? 16.06.04, 08:11
      Cał;kowite HCG wykazuje ciąże już w 10 dni po i jest wiarygodniejszy od
      sikanych.
      • kura17 Re: Dlaczego nikt nie robi testu z krwi? 16.06.04, 08:43
        lidek0 napisała:

        > Calkowite HCG wykazuje ciaze juz w 10 dni po i jest wiarygodniejszy od
        > sikanych.

        dlaczego?
        po pierwsze - ja mieszkam w niemczech i nie mam pojecia, gdzie to tutaj robic, a
        jezyk znam na razie baaaardzo slabo... poza tym nie bardzo mam czas latac po
        laboratoriach, jednak pracowac trzeba...
        po drugie - jak pisala Gusiek - duzo ciaz jest naturalnie ronionych w czasie
        pierwszego okresu; dla mnie osobiscie byloby to bardzo przygnebiajace - ze juz
        tak blisko, a jednak jeszcze nie sad
        oczywiscie po tescie sikanym (jesli kiedys wyjdzie pozytywny...) zrobie test z
        krwi od razu u swojego gina, ale na razie wole poczekac

        u mnie @ planowana na dzis. mam wszelkie objawy @ + mdlosci, hehe... te sa
        zapewne psychiczne, ale nieprzyjemne tak czy inaczej...
      • gusiek74 Re: Dlaczego nikt nie robi testu z krwi? 16.06.04, 10:11
        Nie robię właśnie dlatego, że nie chciałabym trafić na ciążę biochemiczną,
        która zostanie wydalona wraz z pierwszą miesiaczka, co zdarza się, jak
        doskonale wiemy nader często. Po zmarnowaniu dwóch testów około 20 dnia cyklu
        poszłam po rozum do głowy i trochę sie uspokoiłam. No i do takiego wniosku
        doszłam.
        Poza tym, nasza wspólna smile pani doktor kazała mi poczekać do spodziewanej @,
        jak sie nie pojawi, zrobić test i jak się zorientuję, że jestem w ciąży mam
        zacząć brać Luteinę, a dopiero po 6 tyg. od OM przyjść do niej po dalsze leki.
        Pytałam, czy nie muszę brać tej luteiny od razu po owulacji na wszelki wypadek,
        ona twierdzi, ze nie ma pospiechu, więc staram sie postępować wg jej wskazówek.
        Poza tym zrobienie hcg wiąże się dla mnie z bardzo silnym dodatkowym stresem.
        Czekanie na wynik, sprawdzanie norm, potem powtórka, żeby sprawdzić jak
        rośnie... Muszę zachować mocne nerwy na potem, nie chcę sobie dokładac
        niepotrzebnie... tym bardziej, że są już mocno nadszarpnięte...
        No i nie wspomne juz o ostatnim najbanalniejszym powodzie... Ostatnio ciągle
        brak mi kasy i wydatek 45 zł (w najelpszym razie x2) niezbyt mi sie usmiecha wink
        Nie byłam w życiu u ginekologa "z rejonu" i nie mam skąd wziąć skierowania,
        zreszta nie wiem, czy to badanie jest refundowane.
        Pozdrawiam, Agata
      • alice1 Re: Dlaczego nikt nie robi testu z krwi? 16.06.04, 11:42
        Ja już sama nie wiem,chyba tracę nadzieję.Mam coraz silniejsze objawy
        nadchodzącej @. Silne bóle podbrzusza z przerwami i tak jakby ciągną mnie
        jajniki. Coś mi się wydaje, że to jednak nie ciąża tylko znowu małpiszon.Mdli
        mnie też z przerwami, ale w to już też nie wierzę.....pewnie to w mojej głowie-
        smile).Trzymajcie się. Czekam na dobre wieści!!
    • kura17 Gusiek, Maretina... 17.06.04, 09:19
      ... jak tam u Was? jest @ czy nie?...

      wiecie co? jestem swinia sad nie wytrzymalam i zrobilam test... nie dalam rady sad
      zwlaszcza, ze wszelkie objawy na @ zanikly, a zostaly jedynie mdlosci
      non-stop... czuje sie troszke podle...
      wybaczycie mi?...
      ... zwlaszcza, ze test wyszedl pozytywnie - jestem w ciazy smile

      jej, ale radosc... strach tez, ale glownie radosc
      teraz za Was trzymam kciuki, piszcie koniecznie co slychac!
      moze wszystkie 3 zaciazylysmy? smile
      • maretina kurko!!!!!!!!!!!!!!:) 17.06.04, 09:32
        swietna nowina, zanim otworzylam Twoj post wlasnie pomyslalam, ze moze
        zaciazylas!!!!!!!smile moze mam zdolnosci paranormalne?smile)
        ja nie wytrzymalam i oznaczylam bete. nie ma ciazy. wiem ze to dopiero 2 cykl
        staran ale martwie sie czy oby na pewno uda mi sie byc mama.
        gadalam tez wczoraj z ginem, powiedzialam mu o moich bilach piersi i o tym, ze
        sa teraz w drugiej fazie duzo wieksze. ucieszyl sie i powiedzial, ze widocznie
        prl sie pieknie unormowala a za nie wzrosl progestweron!smilei pewnie gdybym go
        oznaczyla to bylby w gornej granicy normy. chociaz tyle dobrego.
        kurko opisz mi prsze ile sie staralas? moze to mnie pocieszysmile
        oczywiscie ciesze sie z Twojego sukcesu i przyznam sie, ze napawa mnie on
        wielka nadzieja , poprawilas mi humorsmile. no.... a na jeszcze lepszy humor ide
        za godzinke kupic sobie bucikismile.
        pozdrawiam i obiecaj, ze bedziesz tu dalej pisacsmile
        marta
        • maretina Re: kurko!!!!!!!!!!!!!!:) 17.06.04, 09:33
          a jak masz gg to sie odezwijsmile
          • kura17 Re: kurko!!!!!!!!!!!!!!:) 17.06.04, 09:52
            maretina napisała:

            > a jak masz gg to sie odezwijsmile

            nie mam gg i nie wiem, jak zrobic sad
            ja uzywam komputera w pracy non-stop, ale inaczej niz wiekszosc (nie uzywam
            windows) i nie bardzo interesuja mnie "zabawki". na forum gazety trafilam
            przypadkiem, ale zostalam, bo fajna zabawa smile

            Marta, staralam sie 3 cykle (w poprzedniej ciazy "zalapalam" za 1 razem! na
            tygodniu poslubnym smile. i dobrze czytasz *ja* sie staralam, tzn moj jeszcze nie
            wiedzial, ze wszystko jest "dobrze zaplanowane" (tzn przytulania w odpowiednim
            momencie cyklu). mniej-wiecej wtedy stwierdzilismy, ze pora zaczac, ale
            bezstresowo... wiec (oczywiscie wiem, kiedy mam owu...) moj sie nie stresowal. a
            poniewaz przez przeprowadzke (i moje wyjazdy sluzbowe) mielismy rzadkie
            przytulanki, moj byl wczoraj bardzo zdziwiony "ze tak szybko, mimo ze malo
            staran...". powiedzialam mu, ze widac starania byly w dobrym momencie, ale nie
            sadze, aby zalapal, ze troszke tym sterowalam... i dobrze smile
            ja juz wariowalam, ze 3 cykle i nic, a on na luzach "o, juz?" smile mezczyzni...

            ktory to Twoj cykl staran? wszedzie pisza, ze ok 1 roku jest ok, potem mozna
            zaczac sie martwic...

            troszke sie boje... ale bede dzielna i optymistyczna smile zdecydowalam, ze chce,
            aby to nowe dziecko mialo wszystko "od poczatku", a nie zylo w cieniu strachu i
            tego, co stalo sie wczesniej... mam zamiar zachowywac sie tak, jakby poronienia
            nie bylo - powiedziec rodzinie w miare wczesnie, cieszyc sie, nie wariowac...
            wiem, bedzie trudno, ale moj jest tak optymistyczny i pogodny, ze na pewno sie
            uda smile

            mam lekkie mdlosci non-stop... nie wymiotuje smile ponoc mdlosci/wymioty to dobry
            znak - duzo "hormonow ciazowych"
            objawy mam zupelnie inne niz w pierwszej ciazy; wtedy przed @ nie czulam *nic*
            (i to mnie "zaniepokoilo"...), zaraz potem urosly mi piersi (a i tak mam
            duze...), zaczelo mnie "nudzic" po kilku tygodniach dopiero...
            teraz - piersi bez zmian, nudnosci przed @ i ten bole przed @ - pisalam, ze
            jestem pewna, ze dostane okres... i skoki temperatury? przedtem nie mierzylam.
            jak widac - kazda ciaza moze byc inna smile

            musze isc do gina, zrobic test z krwi.
            z poprzedniego doswiadczenia wiem, ze przed 5 tygodniem on i tak nic nie
            zobaczy, ale krew warto zbadac smile

            szkoda, ze Ty nie teraz. ale niedlugo, mam nadzieje smile przeciez wiesz, ze mozesz
            zajsc w ciaze, to powinno napawac optymizmem smile
            jestem z Toba.
            oczywiscie, ze bede tu pisac! wciaga jak narkotyk!

            • maretina Re: kurko!!!!!!!!!!!!!!:) 17.06.04, 10:00
              w pierwsza ciaze tez zaszlam za pierwszym razem,przytulanie bylo tylko jedno w
              miesiacu, bo mielismy wczesniej zakz od gina, bo sie leczylam z infekcji,
              dopiero po kontrolnych badaniach dasl nam zielone swiatlo i zaszalelismywink
              jak zrobilismy test i byly dwie krechy to mowilam do meza :snajper"wink))))),
              hehehehehsmile))
              w druga ciaze zaszlam za drugim razem, zatem moze teraz zaciaze za trzecimwink)))

              co do Twojej wizyty: jesli nie masz zadnych niepokojacych objawow to do gina
              dopiero pod koniec 6 tc albo nawet 7. jesli pojdziesz w siodmym masz wieksze
              szanse na zobaczenie bijacego serduchasmile)).
              jesli nie bierzesz progesteronu na wszelki wypadek, to moze oznacz sobie jego
              poziom w laboratorium, zeby byc spokojnasmile
              pozdrawiam cieplosmile
              • sagan2 Re: kurko!!!!!!!!!!!!!!:) 17.06.04, 10:06
                maretina napisała:

                > w druga ciaze zaszlam za drugim razem, zatem moze teraz zaciaze za
                > trzecimwink)))

                bede myslec o Was smile

                > co do Twojej wizyty: jesli nie masz zadnych niepokojacych objawow to do gina
                > dopiero pod koniec 6 tc albo nawet 7. jesli pojdziesz w siodmym masz wieksze
                > szanse na zobaczenie bijacego serduchasmile)).
                > jesli nie bierzesz progesteronu na wszelki wypadek, to moze oznacz sobie jego
                > poziom w laboratorium, zeby byc spokojnasmile

                nie mam zadnych zlych objawow.
                wiem, ze teraz gin nic nie zobaczy (tak bylo za pierwszym razem), w jakims 7
                tygodniu widzialam 6.5 mm i bijace serduszko
                nigdy nie oznaczalam hormonow i na nic sie nie leczylam; myslisz, ze powinnam
                poprosic o oznaczenie progesteronu???
                do gina chce isc zrobic test z krwi, ponoc mozna oznaczyc, czy wszystki jest
                dobrze juz na poczatku (poziom hcg) i czy to nie ciaza pozamaciczna...
                nie zaszkodzi pojsc, prawda? zwlaszcza, ze za nic nie place smile

                alez mi niedobrze... i siusiam caly czas...
                ...super! smile
                • kura17 Re: kurko!!!!!!!!!!!!!!:) 17.06.04, 10:27
                  to powyzej to oczywiscie ja, sorry wink
                • lidek0 GRATULACJE!!! 17.06.04, 11:21
                  Zrób koniecznie betę i to 3 razy w odstępach 48 godzinnych to będziesz wiedział
                  czy wszystko ok, oznacz progesteron. Ja kropeczkę widział już w 16 dni po.
                  Łykaj kwas foliowy, pij soki i myśl pozytywnie
                  buziaczki
                  • maretina Re: GRATULACJE!!! 17.06.04, 11:30
                    kurkosmile
                    po pierwszym poronieniu lekarz powiedzial mi, ze jak drugi raz zaciaze to po
                    tescie pozytywnym mam zaczac brac duphaston.
                    wszystko zalezy dlaczego poronilas, czy plamilas itd.
                    najlepiej oznaczyc progesteron, jak bedzie wysoki to nie musisz nic brac.
                    co do bety.... to ja bym sobie jej badanie odpuscila, nic nie zmienisz
                    oznaczxajac ja, a za to stres przy badaniu duzy.badz dobrej mysli, moim zdaniem
                    wszystko sie ulozysmile
                    • kura17 Re: GRATULACJE!!! 17.06.04, 11:33
                      maretina napisała:

                      > kurkosmile
                      > po pierwszym poronieniu lekarz powiedzial mi, ze jak drugi raz zaciaze to po
                      > tescie pozytywnym mam zaczac brac duphaston.
                      > wszystko zalezy dlaczego poronilas, czy plamilas itd.

                      ja mialam obumarcie plodu w stwierdzone w 10 tygodniu (ale z rozmiarow wynika,
                      ze nastapilo sporo wczesniej); musialam miec zabieg, bo ciaza sie trzymala...
                      nie plamilam, nic mi nie bylo

                      > najlepiej oznaczyc progesteron, jak bedzie wysoki to nie musisz nic brac.
                      > co do bety.... to ja bym sobie jej badanie odpuscila, nic nie zmienisz
                      > oznaczxajac ja, a za to stres przy badaniu duzy.badz dobrej mysli, moim
                      > zdaniem wszystko sie ulozysmile

                      juz sie zapisalam na dzis na test... wole zrobic smile moze lekarz cos doradzi
                      (choc nie wiem, czy go dzis zobacze, bo tlok straszny, chcieli mi dac wizyte na
                      1 lipca, ale jak sie dowiedzieli, ze test ciazowy, to zrobia i dzis (ale bez
                      lekarza)
                      • gusiek74 Re: GRATULACJE!!! 17.06.04, 11:37
                        Wiesz, jeżeli miałas ciażę obumałą, to może profilaktycznie mogłabyś sobie
                        łykać po jednej tabletce Acardu lub niemieckiego odpowiednika (75 g kwasu
                        acetylosalicylowego, taka ćwiartka aspirynki) przeciwzakrzepowo... Tak na
                        wszelki wypadek smile Spytaj lekarza.
                        Ja już biorę i mam brać jak zaciążę smile
                        Pozdrawiam, A.
                        • kura17 Re: GRATULACJE!!! 17.06.04, 11:42
                          jejku, zaczynam sie martwic...
                          lekarz nic nie wspominal, ze musze brac lekarstwa w nastepnej ciazy?
                          biore tylko jod, bo mialam wyniki "w dolnych granicach normy"

                          a z lekarzem mam szanse zobaczyc sie dopiero w lipcu... nie za pozno? powinnam
                          domagac sie wizyty/rozmowy wczesniej???
                          • lidek0 Re: GRATULACJE!!! 17.06.04, 12:34
                            Idź bez kolejki, bez zapisu, powiedź, że musisz. Ja tak chodziłam do swojej i
                            nie było problemu.
                          • gusiek74 Re: GRATULACJE!!! 17.06.04, 12:45
                            Kurko, nie martw się. Idź do lekarza, tak jak Ci Lidek radzi. Będziesz
                            spokojniejsza. Pewnie niepotrzebnie pisałam o tym Acardzie, głupia jestem, po
                            co ja cię denerwuję, ale w razie czego masz czas. To nie jest tak, ze
                            natychmiast musisz włączyć leki! Zapytaj, co lekarz o tym sądzi. Na pewno
                            wszystko będzie w jak najlepszym porządku.
                            Pozdrawiam, Agata
      • gusiek74 HURA!!! 17.06.04, 11:02
        KURKA!!! GRATULACJE!!!
        Jaka to wspaniała wiadomość... A tak Ci było smutno, deszczowo... A tu taka
        niespodzianka smile Widzisz, jak to jest na tym świecie. Te 2 miesiące, które
        miały być stracone będą poczatkiem najpiękniejszego czasu Twojego życia smile
        Cieszę się z Tobą jak głupia smile
        No dobra, wybaczam Ci wink Zwłaszcza, że ja też nie wytrzymałam... Ale to przez
        męża, bo przyszedł wczoraj z testem do domu... Tylko, że ten mój jest jakiś
        głupi, bo pokazuje jedną kreskę... Zepsuty jakiś czy co??? smile A temperatura
        zatrzymała się jak zaklęta na 37 i ani myśli spadać... I niedobrze mi... I @
        póki co ani śladu, tfu tfu... Nie wiem, co o tym myśleć. Na razie będę sobie
        myśleć, że test jest głupi i się nie zna smile Wkrótce wszystko się wyjaśni.
        Gratuluję Ci jeszcze raz z całego serca i nie zaglądaj tu do nas koniecznie smile
        Pozdrawiam, Agata
        • kura17 Re: HURA!!! 17.06.04, 11:13
          dziekuje smile

          test na pewno zepsuty!!! smile nie chcesz badac krwi?...

          > Gratuluję Ci jeszcze raz z całego serca i nie zaglądaj tu do nas koniecznie smile
          ^^^
          "nie zagladaj tu do nas koniecznie"?... hehe... skoro tak ladnie prosisz... smile

          zostaje z Wami
          jejejejej... poplakalam sie z radosci...

          • gusiek74 Re: HURA!!! 17.06.04, 11:21
            kura17 napisała:

            > > Gratuluję Ci jeszcze raz z całego serca i nie zaglądaj tu do nas konieczni
            > e smile
            > ^^^
            > "nie zagladaj tu do nas koniecznie"?... hehe... skoro tak ladnie prosisz... smile

            Boże wybacz, jaka ja głupia jestem! To z tych emocji! Napierw napisałam nie
            zostawiaj nas, a potem sobie łokciem skasowałam kawałek i napisałam dalej bez
            sensu smile ZOSTAŃ, ZOSTAŃ KONIECZNIE!!! I na bieżąco informuj, jak się czujesz smile
            Ściskam, A.
    • kura17 Gusiek?... 18.06.04, 10:26
      ... i co tam u Ciebie? kiedy jakies wiesci? nie moge sie doczekac na Twoje
      wyniki...
      ja bylam wczoraj u gina, wzial mi krew, bedzie badal bete i progesteron; wyniki
      dopiero w poniedzialek...

      3mam kciuki i koniecznie daj znac smile
      • gusiek74 Re: Gusiek?... 18.06.04, 10:39
        Ech... sama nie wiem... Temperatura spadła, a @ oczywiście ani śladu. Pewnie
        jutro mnie nawiedzi... Muszę trochę dać na luz, bo te ostatnie dwa tygodnie
        dały mi w kość. Jak to zrobić, żeby trochę mniej się tym wszystkim emocjonować?
        A może się nie da? Gdybym przynajmniej pracowała poza domem i miała kontakt z
        ludźmi, to może jakoś odrywałabym się od tego na cały dzień. A tak siedzę w
        domu samiusieńka, czasem z psem pogadam i zamiast pracować roję sobie sny na
        jawie... Głupia jestem i już. Muszę się wziąć w garść. Tak jak mówiłam, byleby
        już przyszła ta głupia @ i zaczynam nowe aktywne życie smile I nie będę się
        dopatrywać objawów. I nie będę robić tych głupich testów, bo one są złośliwe i
        pokazują jedną kreskę smile Dziś ja smucę smile Ale nie bardzo, bo wiem, że to bez
        sensu. To był pierwszy cykl starań i trochę nieśmiało podeszłam do tematu, bo
        nie byłam pewna, czy już chcę. Teraz już wiem, że chcę, ale czas mojego wahania
        wypadł właśnie na okolice owulacji, więc właściwie nie powinnam się dziwić smile
        Widać akurat się wstrzeliłam z dwoma dniami przerwy w owulację, tym bardziej,
        że skoro @ się spóźnia, to była ona troszeczkę później. Wszystko się zgadza smile
        Może potrzebne mi było jeszcze te parę tygodni... Nie będę marnować tego czasu.
        Trzymam kciuki za Twoje wyniki w poniedziałek smile Pokazałaś się już na którymś z
        forów ciężarówkowych smile?
        Pozdrawiam, Agata
        • kura17 Re: Gusiek?... 18.06.04, 12:42
          oj Gusiek, moze jeszcze nic straconego? glupio tak gdybac, ale mnie tez temp
          spadla... a potem sie podniosla...

          wiem, jak to przykro, ja dosc dlugo czekalam z podjeciem nowych staran; najpierw
          chcialam zrobic badania (i nic nie pokazaly, oczywiscie, a 2 miesiace
          zmarnowane); potem przesunela mi sie owu (powinnam ja wyczuc, przeciez bolalo
          pozniej, niz powinno, ale zlozylam to na karb "przejsc"), a poniewaz
          "dzialalismy", gdy myslalam, ze mam owu (a nie mialam...), wiec przez dluuugi
          weekend mialam nadzieje, ze w pierwszym cyklu od razu sie udalo... i mdlosci
          mialam... a jak w poniedzialek zrobilam test (3-4 dni po terminie @), to byla
          jedna krecha i @ przyszla we wtorek...
          potem bylo poltora miesiaca mojej szalenczej pracy (naprawde szalenczej,
          wstajemy 6:30, a ja regularnie kladlam sie spac po polnocy, caly w zasadzie czas
          spedzajac przed kompem pracujac...). na seks zero ochoty, a poza tym myslalam
          sobie, ze szkodza dziecko w tak nerwowym czasie przywolywac...
          no i dopiero potem 3 miesiace staran, troche poplakiwania w samotnosci, sporo
          nerwow i rozczarowan...

          bedzie dobrze, musi byc smile

          na forum ciezarowkowe sie jeszcze nie wybieram, ze zrozumialych wzgledow musze
          sie oswoich i troche poczekac...
          za poltora tygodnia przyjezdza mama i siostra i zamiast sie martwic, ze nam
          przeszadzaja, bo wlasnie jest owu, podziele sie nowina smile

          daj znac jak cos bedziesz wiedziec.
          3maj kciuki za poniedzialkowe wyniki.

          nie bardzo umiem Cie pocieszyc, moge jedynie napisac, ze dobrze wiem, co czujesz
          i przytulam Cie mocno smile
          • gusiek74 Grrrr... 18.06.04, 17:38
            No i sie doczekalam. Dzis pierwszy dzien nowego cyklu. Bardziej jestem wkurzona
            niż smutna w tej chwili. Wkurzona na siebie, ze dalam sie poniesc tym wszystkim
            fantazjom, doszukiwaniu objawow, wariowaniu. Zmarnowalam 3 testy. Bylaby za to
            calkiem dobra whisky, przynajmniej moglabym sie upic z rozpaczy smile
            Dosyc z kupowaniem testow, dosyc z obmacywaniem sie po biuscie przez dwa
            tygodnie po owulacji, dosyc z tym wariactwem. Moze trzeba mi bylo tego czasu na
            rozruch i zrozumienie,ze nie tedy droga. Teraz bedzie spokoj. Luz. Jestem
            dobrej mysli i ide piec mężowi ciasto na urodziny. Cos mu się od życia
            należy smile I mnie też smile
            Całuję Cię kurko, życze miłego weekendu, idealnych poniedziałkowych wyników i
            dziekuję Ci za miłe słowa smile Do poniedziałku, mam nadzieję smile Agata
            • kura17 Re: Grrrr... 21.06.04, 09:08
              jestem, jestem Gusiek!
              szkoda sad moze juz tym razem? jestem z Toba i 3mam kciuki!
              wynikow jeszcze nie znam, bo lekarz przychodzi do pracy dopiero kolo poludnia, a
              pielegniarka czlowiekowi wynikow z karteczki nie przeczyta...
              troche sie martwie sad
              mdlosci zanikly mi kolo piatku, w ciagu weekendu zero nudnosci, za to bylam
              bardzo zmeczona... no i brzuch mnie ciagnal... zwlaszcza jak siedzialam,
              chodzenie i lezenie lepiej...
              mam nadzieje, ze wszystko dobrze. oczywiscie czytam wszystko o poronieniach i
              doszukuje sie objawow u siebie...
              nie moge wytrzymac do poludnia (wyniki), a potem do czwartku (kolejne badanie,
              tym razem tez usg), no i potem co tydzien - lekarz twierdzi, ze bedziemy sie
              widywac co tydzien...

              Gusiek kochany, dobre postanowienie z niewariowaniem, ale czy wytrzymasz? smile
              wiem, jak trudno, wiem jak bardzo sie czeka przez te 2 tygodnie do @... oby jak
              najkrocej smile
              bede zagladac, pisz smile

              jak sie udalo ciasto dla meza? smile
              • gusiek74 :) 21.06.04, 10:59
                Witam smile
                Dobrze, że masz troskliwego lekarza smile Nie czytaj o poronieniach i
                komplikacjach, bo zaraz będziesz miała wszystkie niepokojace objawy i będziesz
                sie nakręcać. Wiem, co mówie. I tak nic nie zmienisz w ten sposób. Będzie, co
                ma być, pamietaj, a będzie dobrze! Jesteś w dobrych rękach, robisz badania i to
                wystarczy. Głowa musi byc spokojna.
                Ciasto dla męża było pyszne, zostały nędzne resztki, które zjem na drugie
                śniadanie a potem zacznę się odchudzać smile A właściwie od jutra zaczne, skoro
                dzis jeszcze zjem ciasto smile
                Póki co, nie wariuję (ta pierwsza połowa cyklu jest zdecydowanie łatwiejsza niż
                druga - zwłaszcza czas krótko po owulacji), mierzę tylko temperaturę co rano i
                robię piękny profesjonalny wykres w excelu smile No... i od jutra juz naprawdę
                zdrowo się odżywiam... Nadchodzi najprzyjemniejszy okres starań smile
                Napisz o wynikach, trzymam kciuki smile
                Pozdrawiam, Agata
                • kura17 Re: :) 21.06.04, 16:09
                  gusiek74 napisała:


                  > Napisz o wynikach, trzymam kciuki smile

                  wreszcie sie dodzwonilam do lekarza wink
                  powiedzial, ze wyniki bardzo dobre, progesteron tez. w czwartek bedziemy
                  ogladac, moze juz cos zobaczymy?...
                  spytalam, czy to ok, ze nic nie czuje (tzn mdlosci) i stwierdzil, ze niedlugo
                  pewnie zaczne...
                  ... tylko czemu ja sie martwie???
                  chyba my, mamy po przejsciach, juz tak mamy, co?

                  wiesz, zastanawiam sie, czy te wszystkie nowoczesne techniki, usg, hcg i hormony
                  "na codzien" to do konca taka dobra rzecz... moze zgodnie z przyslowiem "czego
                  oczy nie widza, tego sercu nie zal", jakos latwiej byloby pogodzic sie ze
                  strata, gdyby sie juz fasoli nie widzialo na obrazie usg? jak widzisz swoje
                  dziecko, ktore wyglada jak dziecko i wiesz, ze nie zyje, to serce peka sad
                  ech... musze byc pelna dobrej energi, a nie pesymizmu smile

                  ps. modle sie o mdlosci, przeciez sa znakiem zdrowej ciazy...
                  czy ja jestem wariatka???
                  • gusiek74 Re: :) 22.06.04, 23:45
                    Kurka! Nie mam ostatnio ani chwili, ale myślę o Tobie. Jutro znowu wyjeżdżam,
                    moze pod koniec tygodnia się uspokoi. Mierzę dzielnie temperaturę smile
                    Cieszę się, że Twoje badania ok smile Nie martw się na zapas! Łatwo mi mówić, co wink
                    Pozdrawiam, Agata
                    • kura17 Re: :) 24.06.04, 16:47
                      Gusiek, 3maj sie dzielnie. ja ostatnio tez zajeta...
                      ... glownie mysleniem o maluchu i martwieniem sie... wink
                      dzis bylam u gina, widzialam fasolke smile
                      ... hehe, szczerze mowiac, calkiem mozliwe, ze widzialam *dwie*...
                      gin mowi, ze malo prawdopodobne, bo miedzy nimi roznica "wzrostu" (ale dzieci
                      moga sie wzrostem roznic, prawda?...) a z drugiej strony powiedzial, ze gdyby
                      "wiekszego" nie bylo, to potraktowalby "mniejszego" jako obraz dziecka...

                      tak wiec czekamy i za 2 tygodnie ogladamy znowu, moze sie okazac ciaza
                      blizniacza... moj maz zaniemowil... ale ja mam dowody na zdjeciu!
                      sama jestem ciekawa, co pokaze usg za 2 tygodnie!

                      wzrost wiekszego ok, troszke starszy niz mi sie wydaje. wysaczono ze mnie duzo
                      krwi, zabrano mocz i sluz z pochwy. wyniki w poniedzialek. mam nadzieje, ze beda
                      nadal dobre smile
                      troche mi dziwnie, bo nie czuje sie ciazowo, no ale *sama* widzialam smile

                      3mam kciuki za Ciebie, rozumiem, ze owu powoli sie zbliza? milych staran smile
                      • lidek0 Re: :) 25.06.04, 07:25
                        Na objawy typowo ciażowe jest jeszcze za wcześnie.
                        • kura17 Re: :) 25.06.04, 09:02
                          lidek0 napisała:

                          > Na objawy typowo ciażowe jest jeszcze za wcześnie.

                          czy ja wiem?... mowia, ze od 6 tygodnia po ostatniej @... a ja jestem wlasnie w
                          tym 6 tygodniu...
                          ... oczywiscie panikuje, to u mnie normalne nawet bez przejsc, a teraz boje sie
                          podwojnie
                          ale staram sie myslec optymistycznie, a Tobie Lidek dziekuje za zdroworozsadkowe
                          komentarze smile wsrod nas, panikar, jestes tutaj ostoja trzezwego myslenia! smile
                          • gusiek74 Re: :) 25.06.04, 11:09
                            Kurka! Ale numer! DWA! Byłoby super, jesli sie to potwierdzi smile))
                            W ogóle super tak czy inaczej, że widziałaś dzidzie, że wszystko ok i w ogóle smile
                            Bede teraz troche rzadziej, ale w planie jest stale łącze, wiec to przejściowe.
                            Pozdrawiam, Agata
                            • kura17 Re: :) 25.06.04, 13:01
                              gusiek74 napisała:

                              > Kurka! Ale numer! DWA! Byłoby super, jesli sie to potwierdzi smile))

                              moj maz nie jest taki zachwycony wink nie mowilam mu nawet, ze lekarz wypatrzyl
                              jeszcze kandydata na trzeciego...
                              mysle, ze bedzie tylko jedno smile jakos nie czuje sie "blizniakowo". ale smiesznie
                              sie wczoraj czulam wgapiajac w ekran usg (i potem patrzac na "fotografie" smile

                              > W ogóle super tak czy inaczej, że widziałaś dzidzie, że wszystko ok i w ogóle
                              > smile

                              tak, staram sie byc dobrej mysli. czekam tylko niecierpliwie do poniedzialku na
                              wyniki badan krwi i calej reszty. mam nadzieje, ze bedzie ok

                              > Bede teraz troche rzadziej, ale w planie jest stale łącze, wiec to
                              > przejściowe.

                              badz, badz smile ja tez bede zagladac!
                              no i powodzenia smile wiesz, za co 3mam kciuki smile
                          • lidek0 Re: :) 25.06.04, 11:25
                            Niestety nie zostało mi już nic innego jak kibicować Wam. Ja miałam wszystkie
                            objawy w 3 miesiącu.
                            • kura17 Re: :) 25.06.04, 12:57
                              lidek0 napisała:

                              > Niestety nie zostało mi już nic innego jak kibicować Wam.

                              dlaczego mowisz Lidku, ze tylko kibucowanie Ci zostalo? wiem, ze jestes mama
                              Macka, czy juz nie chcesz/nie mozesz miec dzieci? przepraszam, jesli wtracam sie
                              w nie swoje sprawy, po prostu bardzo smutno zabrzmialo to "nic innego jak
                              kibicowac"...

                              > Ja miałam wszystkie objawy w 3 miesiącu.

                              aha smile czyli nie powinnam sie jeszcze martwic? wink zwlaszcza, ze lekarz twierdzi,
                              ze wszystko ok
    • jovanka_lena Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 25.06.04, 13:27
      Kura, nie nie moge, jakie super wiesci!!!! Gratulacje!!!!!!! Ciesz sie ciaza!
      Okazje sie za mnie sie grzybica przyplatala i przenosze starania na lipiec.
      Powodzenia i daj nam znac ilu masz lokatorow!!
      • kura17 Re: smutno, znow nie jestem w ciazy?... 25.06.04, 16:18
        jovanka_lena napisała:

        > Kura, nie nie moge, jakie super wiesci!!!! Gratulacje!!!!!!! Ciesz sie ciaza!
        > Okazje sie za mnie sie grzybica przyplatala i przenosze starania na lipiec.

        no to owocnego przytulania w lipcu smile)

        > Powodzenia i daj nam znac ilu masz lokatorow!!

        na pewno dam znac smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja