Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na dzidzi

31.05.12, 21:00
witam wszystkich mam 25 lat jestem w stałym związku od 8 lat w kwietniu 2010 po dłuuuuuuugich staraniach zaszłam w ciążę która zakończyła się w 10 tygodniu, brak akcji serca. Od tego wykryto u mnie chorobe hosimoto, a od marca mój gin podejrzewa dodatkowo endometioze. Sa tu jakies dziewczyny, które mają podbnie?? Dodam jeszcze że miałam owulacje w miare regularne do stycznia tego roku od stycznia zaczeły dziać się cyki z moim cylem wydłuzył się i stał się bardzo obfity oraz bardzo bolesy. Boję się i mam wrażenie że niedoczekam się dzidzi. sad
    • emes.k Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 02.06.12, 09:41
      endometrioza może być wielką przeszkodą, powinnaś ( jeśli się potwierdzi) mieć zabieg - usunąć ogniska endometriozy - bo ona prowadzi do niepłodności (nieleczona) , jeśli chodzi o hashimoto- ja również choruję - jeśli bierzesz leki i hormon tsh jest wyregulowany - nie powinno być większych problemów - aczkolwiek warto być pod opieką endokrynologa powodzenia
      • smoru1 Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 03.06.12, 14:07
        Ja mam hashimoto, insulinooporność i podejrzenie niedokrwistości złośliwej albo celiakii - czekam na wyniki.
        Poroniłam 3 razy - nie wiem czy mi się uda...
        • swistaczek111 Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 04.06.12, 22:07
          ja czekam teraz na @ i ide zrobić przepustowość jajowodów czy jakoś tak to się nazywa Moj gin powiedział że jak to zrobimy i będzie wszystko OK to da mi adres do kliniki leczenia bezpłodności, bo u mnie w miesci żaden inny ginekolog mi nie pomoże. Tylko teraz nie wiem czy mnie zwyczjnie w swiecie stać na takie leczenie.
    • trusia29 Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 05.06.12, 15:44
      Najpierw poczekaj na diagnozę czy w ogóle masz endometriozę i hasimoto.
      Ja kiedyś usłyszałam obie te diagnozy i żadna się nie potwierdziła. Miałam wtedy 30 lat. Strasznie to przeżywałam
      Co do Hasimoto - miałam podniesione przeciwciała anty TPO i anty TG ale nieznacznie ponad normy i bardzo znany endokrynolog od razu przypiął mi łątę HASIMOTO. Wykonane później kilka razy usg tarczycy i dwie biopsje - wykluczone hasimoto.
      Co do endometriozy - miałam podniesioną prolaktynę i pani doktor od razu stwierdziła endometriozę, dała nawet skierowanie na laparoskopię. Na szczęście poszłam do 2 innych lekarzy - żadnych objawów endometriozy nie miałam, podniesiona prolaktyna i przeciwciała tarczycy to był efekt niedoczynności tarczycy - a to akurat leczy się bezproblemowo.
      Zaszłam w ciąże bez problemu wtedy kiedy chciałam (mając 35 lat), za tydzień rodzę dziecko

      Więc nie martw się, sprawdź czy diagnozy są trafne. Ja nie ufam już lekarzom i zawsze sprawdzam.

      • devilyn Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 08.06.12, 18:17
        Właśnie przeciwciała podwyższone świadczą o Haszi...które wcale nie musi wyjść w biopsji i na odwrót.
        • trusia29 Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 08.06.12, 22:45
          Ale nieznacznie podwyższone (a u mnie są podwyższone o 15-20% ponad normę) bywają także w niedoczynności bez choroby autoimmunologicznej. Poza tym Hashimoto niszczy miąższ tarczycy, co doskonale widać na usg. U mnie widać normalny gruczoł.
    • mdziuba79 Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 08.06.12, 06:08
      Witam!
      Ja mam Hashi i 3 poronienia za soba-do 6 tygodnia wszystko dobrze a potem nie widza akcji serca.
      Biore juz lek na tarczyce i mam wyregulowane hormony ale przy hashi trzeba w ciazy tez kontrolowac wit. D, wit. B, Ferrytyne-czyli poziom zelaza odlozonego w zapacie w organizmie.
      Okazuje sie, ze ja mam bardzo niski poziom tych witamin i zelaza-dlatego nie moge utrzymac ciazy, wogole lekarz dziwil sie, ze z taka anemia potrafie zyc.
      Proponuje kontrole tarczycy i tych witamin oraz zelaza-zwlaszcza w ciazy, ale najpierw ustawienie TSH na poziomie 1,0, a witamin na ponad 50% normy-zeby spokojnie zajsc w ciaze.
      Zycze powodzenia
      • trusia29 Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 08.06.12, 22:49
        Chyba ważniejsze w tym przypadku jest FT4 niż TSH. Wiem, że są od siebie zależne (im niższe TSH tym wyższe FT4) ale na początku ciąży TSH spada pod wpływem progesteronu i innych ciążowych hormonów - może być bardzo niskie, co nie oznacza automatycznie wzrostu FT4. Jeżeli FT 4 jest w normie to nie należy zmniejszać dawek lewotyroksyny.

        Dlatego od początku ciąży należy badać głownie FT4, bo TSH jest mało wiarygodne.
    • biedronkavip Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 28.06.12, 23:00
      Niestety nie wiem jak jest z Hasimoto, bo toto mnie nie dopadło. Natomiast jesli chodzi o endometriozę to już jestem weteranką. Jestem po 2 laparoskopiach w odstępie 10 lat. Ostatnia została zrobiona pod in vitro i też bez większych widoków na przyszłość. Otóż uprzejmie informuję, że od 4 miesięcy jestem mamą. Sprawdź drożność jajowodów, to jest najważniejsze. i nie daj sobie wmówić, że drożne ale poskręcane lub z jakimiś zrostami to proble. Jak powiedział jeden lekarz, poskręcane oznacza tylko tyle że sznowny plemnik będzie miał bardziej krętą drogę do celu, ale to sprytne stworzona, także głowa i nogi post factum do góry wink
      • graz-ynaj Re: Hosimoto i endometrioza są jakieś szanse na d 11.06.13, 16:01
        Choroba Hashimoto to choroba autoimmunologiczna - związana z zaburzeniami układu odpornościowego. W uproszczeniu - układ odpornościowy zamiast bronić organizmu przed infekcjami - wytwarza stan zapalny we własnych tkankach. Przyczyny w większości nie są całkowicie wyjaśnione - na pewno predyspozycja genetyczna, czynnikiem wyzwalającym (ale nie przyczyną) mogą być stresy. Jak dotąd nie potwierdzono wpływu infekcji (wirusów). Choroby autoimmunologiczne to cała grupa chorób - np. bielactwo, łysienie plackowate, celiakia, reumatoidalne zapalenia stawów (RZS), choroba Addisona-Biermera (czyli zapalenie śluzówki żołądka z anemią wynikającą z niedoboru witaminy B12) i inna choroba tarczycy - choroba Graves-Basedowa. Istnieje tendencja do wspólnego występowania tych chorób - ale:zachorowanie na jedną nie przesądza o zachorowaniu na drugą
        leczenie jednej (poza oczywiście ogólna poprawa zdrowia) zazwyczaj nie zapobiega zachorowaniu na drugą.Istotą Hashimoto jest przewlekły stan zapalny tarczycy - tzw limfocytowe zapalenie tarczycy. Proces ten może (ale nie musi) doprowadzić do niedoczynności tarczycy co niekiedy jest poprzedzone Hashitoxicosis - czyli etapem nadczynności tarczycy (patrz odpowiednie rozdziały). Rozpoznanie ze 100% pewnością może być postawione po badaniu tarczycy wyciętej operacyjnie lub pośmiertnie. Ale na szczęście nie trzeba nikogo operować (ani oczywiście uśmiercać) aby rozpoznać Hashimoto.Choroba najczęściej ma przebieg postępujący - pojawia się i nasila niedoczynność tarczycy. Wtedy należy oczywiście wkroczyć z leczeniem hormonami tarczycy. Czasami niedoczynność poprzedza paromiesięczny okres nadczynności tarczycy, co nazywamy Hashitoxicosis. W trakcie choroby wielkość tarczycy zazwyczaj się zmniejsza, ale czasami jest odwrotnie.Samo Hashimoto wbrew krążącym opinią jest bezobjawowe.Objawy mogą wynikać z niedoczynności lub nadczynności tarczycy, rzadko zdarza się powiększenie tarczycy (patrz odpowiednie rozdziały). Objawy mogą też wynikać ze współistnienia innych chorób autoimmunologicznych- patrz powyżej, lub współistnienia chorób afektywnych (samoistnej depresji lub choroby dwubiegunowej - cyklicznych zmian nastroju).Nie ma leczenia przyczynowego. Leczymy po prostu niedoczynność lub nadczynność tarczycy według ogólnych reguł. Nie znalazła jak dotąd poparcia środowisk naukowych propozycje zmiany norm hormonalnych w chorobie Hashimoto, a więc zwiększenia odsetka osób, u których należy rozpoznać niedoczynność tarczycy i wprowadzić leczenie hormonalne. Więcej o tym - w rozdziale o normach badań hormonalnych. Czasami należy ustalić indywidualne zalecenia, dotyczy to szczególnie ciąży, o czym poniżej.Wbrew utartym opiniom drobne wahania hormonalne nie mają wpływu na stan psychiczny. Drobne wahania TSH są samoistne (wydzielanie pulsacyjne), drobne wahania FT3-4 wynikają z wielu przyczyn jak choćby stan nawodnienia.i równowagi kwasowo-zasadowej (wtedy zmienia się ich wiązanie z białkami transportowymi). Hormony tarczycy to nie adrenalina, endorfiny czy sterydy - są hormonami o długim czasie biologicznego efektu (np. tzw.okres półtrwania T4 to 190 godz, a licząc dysocjację z białkami przenośnikowymi jeszcze dłużej) Ich wpływ na nastrój jest istotny - ale długotrwały.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja