koralik00
27.10.12, 18:25
Chodzi mi oczywiscie o oglnie pojete starania o dzidziusia - wasze codzienne testowanie temperatury nad ranem (slowo daje mam wrazenie ze jak moj M widzi mnie z termometrem w ustach o 6 nad ranem to ma ochote wybuchnac smiechem) wasze ekscytacja z powodu nadchodzacej owulacji (badania sluzu, robienie testow owulacyjnych, faszerowanie sie lekami badz suplementami) a potem wasze codzienne pytania czesto do samych siebie - czy tym razem sie udalo, czy dobrze wyznaczylam owulacje, czy moja temperatura ladnie wzrasta, czy dobrze ze wtedy sie kochalismy- moze lepiej bylo z tym poczekac i zrobic to 6 godzin pozniej. No i oczywiscie jak sie nie uda i przychodzi @ wasz smutek i rozczarowanie?
Moj M gdy slyszy cos na ten temat udaje ze jest zainteresowany i ze mnie uwaznie slucha ale cos mi sie wydaje ze najchetniej ucieklby w sina dal na pierwsza wzmianke o czyms so ma zwiazek z moim cyklem - no i czesto mam poczucie ze jesli jeszcze bedziemy miec kiedys kolejnego dzidziusia to bedzie to glownie moja zasluga - bo on ogranicza sie jedynie do tego najprzyjemniejszego aspektu naszych staran

A jak wasi Mezczyzni?
--