Dziewczyny-domagajcie się badania drożności

07.11.12, 09:17
Uprzedzam Was gdyz straciłam tyle lat starań -na daremno tylko dlatego że lekarz nie wpadł na pomysł by zbadać drozność jajowodów! Mam oba niedrożne i ostatni dzwonek na in vitro.
Ani jeden lekarz nie zlecił podstawowego badania-domagajcie sie by czasu nie tracić!!!
    • kotkowa Re: Dziewczyny-domagajcie się badania drożności 07.11.12, 10:16
      Potwierdzam, ja sie zupelnie nie spodziewalam, ze mam niedrozny jajowod. Skupilam sie na hormonach, bo tu mam pewny problem. Lekarz proponowal HSG, zdecydowalam sie po 2-3 miesiacach, bo w sumie co mi szkodzi. No i ku wielkiemu zaskoczeniu 1 jajowod byl niedrozny, udroznil sie w badaniu. Oczywiscie nie byla to glowna przeszkoda w zajsciu w ciaze, bo hormony pozostawiaja wiele do zyczenia, ale jednak - polowa szans bylaby zmarnowana nawet gdybym miala hormony idealne.
      A dlaczego masz ostatni dzwonek na in vitro? Jajowody mozna udroznic laparoskopowo zazwyczaj?
      • iva331 Re: Dziewczyny-domagajcie się badania drożności 07.11.12, 10:49
        Po pierwsze zupełnie się nie spodziewałam niedrożności,miałam robioną laparoskopię i HSG razem. Niestety mam takie zrosty ,że jakiekolwiek przetkanie nie wchodzi w grę i kompletnie sie nie udało. Straciłam wiele lat sądzać że jestem zdrowa gdyż nie miałam dolegliwości,nie czułam zapaleń czy czegokolwiek pomimo że wszystko wskazuje ze je miałam. Wczesniejsza Histeroskopia wcześniejsza potwierdzała tylko że macica ok..ale co z tego jak jajeczko utykało na wyjściu. Ze wzgl.na wiek pozosatało mi tylko in vitro..i to małe szanse. Moje załamanie i rozpacz jest niewyobrażalna. Być może uda się ostrzec dziewczyny które liczą na "CUD " jak ja liczyłam.Nie ma na co czekać tylko sprawdzać podstawy.

    • brenya77 Re: Dziewczyny-domagajcie się badania drożności 09.11.12, 18:00
      Przykro mi, ze cos takiego Cie spotkalo i trzymam kciuki za invitro.

      Twoja historia tylko potwierdza fakt, ze w Polsce brak jest standardowych procedur w leczeniu nieplodnosci. Kazdy lekarz bada co chce, kiedy chce i jak chce, podczas gdy te procedury powinny isc "z listy" - badanie takie, badanie smakie, wszystko po kolei.
      Wydaje mi sie, ze to dlatego, ze w Polsce plodnoscia zajmuja sie zwykli ginekolodzy, czyli tak naprawde lekarze rodzinni z pierwszym stopniem specjalizacji (cos jak brytyjskie GP), a nie lekarze specjalisci w klinikach leczenia nieplodnosci. Wiedza i odpowiedzialnosc sie rozmywa i albo dziewczyny traca lata na jakies eksperymentalne leczenia, albo od razu musza isc na invitro do jednej z klinik. Nie ma nic po srodku.
Pełna wersja