Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z sukcesem

29.11.12, 12:18
Staraliśmy się z mężem o dziecko od 9 miesięcy. W końcu się udało. Mąż miał osłabione parametry nasienia, ale leki skutecznie je podciągnęły (tamoxifen na testosteron, suplementy).
Pomimo poprawy nadal dawano nam 8% szans na zajście naturalne w każdym cyklu, morfologia wynosiła tylko 3 % a udało się.
Myślę, że pomogła temu zmiana częstotliwości współżycia; wcześniej, wedle wskazówek staraliśmy się współżyć co drugi dzień, albo codziennie (co 24 h), a lekarz zalecił nam współżycie co 12 godzin!, od chwili kiedy wiedziałam, że pęcherzyk ma 22mm, czyli 24 h po pozytywnym teście owulacyjnym.. Tłumaczył, że bardziej liczy się to aby cały czas plemniki były 'dostępne' niż że ma być ich rzadziej, ale dużo.. Tak piszę...bo może komuś pomoże ta wiedza...nie wpadła bym na to sama...
    • emilia.3 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 29.11.12, 12:30
      dokładnie taką radę dostaliśmy od gin
      piszę o tym, bo ktoś mnie skomentował kiedyś że tak się nie robi przy słabych parametrach, bo się podobno plemniki nie mogą zregenerować (albo coś)

      my od niedawna działamy w ten sposób, może i nam to pomoże
      • beniutka_bo Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 01.12.12, 10:02
        no kurczę, co lekarz, to opinia: ja z kolei kiedyś (ze 2 lata temu) słyszałam, żeby chłopa nie męczyć ciągle, bo jakość nasienia będzie słaba, żeby go "pogonić" częściej 3 dni przed owu na "wymianę zapasów i mobilizację" i dać te 2-3 dni na "odbudowanie zasobów"
        ??? Bądź tu człeku mądry i pisz wiersze
        • aninka9 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 01.12.12, 12:45
          No właśnie ja też tak zawsze słyszałam, aby nie nadwyrężać 'chłopa'..i nie za często. A wychodzi na to, że najlepiej faktycznie nie szaleć na maxa począwszy od końca miesiączki aż do owulacji, za to skoncentrować się na tym owulacyjnym terminie i wtedy co 12 godzin- 3 lub 4 razy, ile da radę (bo to się strasznie już mechaniczne robi). U mnie było tak, że jak zobaczyłam na usg rano, że pęcherzyk ma 22 mm, to seksik był wieczorem, potem znów rano i potem jeszcze raz wieczorem...
          • kopciuszek126 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 02.12.12, 22:42
            aninka9 dajesz mi nadzieję tym co piszesz winkbardzo bym chciała zastosować metodę seks co 12 h.Tylko problem bo nie wiadomo jak zaplanowac sobie dzień?mąż pracuje,ja jestem w domu,ale jest dziecko i sa rodzice-mieszkamy z nimi - i nie będzie to łatwe...
            Powiedz mi czy Ty bardzo schizowałaś(myślaś o dziecku)?bo ja myślę cały czas,nieustannie i może to źle na mnie wpływa?Ale z drugiej strony jak ktoś stara się świadomie o dziecko-to nie jest to możliwe żeby nie myśleć!!!Powiedz mi-w którym cyklu z seksem co 12 h Wam się udało?
            napisz też czy Ty coś brałaś jakieś witaminy?Pozdrawiam i czekam na odp wink
            • aninka9 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 08:46
              Zaszłam w 1 cyklu, w którym lekarz mi to polecił...choć u nas też była kwestia nasienia, które właśnie miesiąc wcześniej się poprawiło...choć nadal nie było idealne..
              My też mamy dziecko już i wyglądało to tak, że w dzień, w którym lekarz na usg powiedział, że pęchęrzyk ma 22 mm (do pęknięcia)- o godz. 12.00, to współżycie było wieczorem, następne rano przed pracą i jeszcze jedno znów wieczorem następnego dnia...
              Tak, miałam straszne ciśnienie na dziecko...choć przyznam, że z każdym miesiącem jakby traciłam nadzieję..po wynikach męża miałam takie myśli, że w ogóle się nie uda...
              Robiłam wszystko,co w mojej mocy- mierzyłam temperaturę, robiłam wykresy, kupowałam testy owulacyjne, brałam oeparol, nawet castagnus 1cykl, leżałam z nogami do góry...no i wysłałam męża na badania, i dobrze...właśnie miesiąc temu kupiłam sobie 30 testów ciążowych- spodziewając się długich starań..Lekarz na specjalistycznym forum napisał, że mamy szanse jedynie poprzez inseminacje, a może in vitro...
              Dlatego dzielę się moimi doświadczeniami, bo może ktoś , kto tego bardzo pragnie będzie miał większą szansę zobaczyć te cudne dwie kreseczki!
            • aninka9 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 08:52
              Aaa... i jeszcze pytałaś- brałam w zasadzie jedynie kwas foliowy, magnez, starałam się zdrowo odżywiać, więcej ryb, warzyw....
              Co do wpływu 'ciśnienia na dziecko' na szanse...to może coś w tym jest, że jeżeli jest się bardzo zestresowanym staraniami to jest trudniej..Przyznam, że cykl, w którym zaszłam zaliczałam raczej do straconych, zwłaszcza, że mąż miał...zapalenie cewki moczowej!
              Znajoma mojej mamy, która jest radiologiem i asystowała przy badaniach hsg (badanie drożności jajowodów) mówiła, że sama była świadkiem wielokrotnie obserwacji, jak jajowody się zwężają, napinają pod wpływem stresu..i to może utrudniać zapłodnienie...Polecała ciepłą kąpiel, relaks przed stosunkiem....hmmm...może coś w tym jest...
              • godad Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 10:50
                Mam pytanko.
                Piszesz, że Twój Mąż miał kiepskie parametry nasienia, to znaczy jakie? Mój ma problem z jednym jądrem i wyniki wyglądają tak:

                dzień: 3
                czas upłynnienia: 15 minut <norma: poniżej 60 min>
                objętość: 2ml <2-6ml>
                pH 7,6 < >7,2>
                kolor prawidłowy
                lepkość +
                wygląd prawidłowy
                aglutynacja -
                zapach prawidłowy
                ruchliwość
                typ a postępowy szybki - 16,7% , liczba plemników w milionach: 4,2 w ml, liczba plemników w ejakulacie: 8,5
                typ b postępowy wolny - 22,7%, liczba: 5,8 w ml, 11,5 w ejakulacie
                typ niepostępowy c - 14,8% , 3,8 w ml, 7,5 w ejakulacie
                nieruchome d - 45,7%, 11,6 w ml, 23,2 w ejakulacie

                Czy to kiepskie wyniki?
                • aninka9 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 11:37
                  Mój mąż też miał problem z jądrem w dzieciństwie, aż do 10 r.ż, ale to było chyba jadro wędrujące...Okazało się, że miał za niski testosteron i przez to dużo martwych plemników ( w pierwszym badaniu). Dostał od androloga tamoxifen i rożne suplementy i wyniki poprawiły się znacząco. I przy nich udało się:
                  Wyniki badań mojego męża:
                  czas abstynencji - 4 dni
                  objętość ejakulatu - 4 ml
                  czas upłynnienia - 60 min
                  sposób upłynnienia - samoistne
                  barwa - mleczna
                  odczyn ph 7, 4
                  liczba plemn. w 1 ml - 47, 60mln/ml
                  liczba plemn. w ejakulacie - 192, 40 mln
                  plemniki o szybkim ruchu postępowym - 24%
                  plemniki o wolnym ruchu postępowym - 6%
                  suma plemników o ruchu postępowym 30%
                  plemniki o ruchu niepostępowym - 6%
                  plemniki nieruchome - 64%
                  liczba komórek okrągłych 4,5 mln/ml (<5)
                  plemniki żywe - 79%
                  plemniki martwe -21%
                  test HOS - 76% (>58%)

                  Po 4 godzinach:
                  Plemniki o szybkim ruchu postępowym- 20%
                  Plemniki o wolnym ruchu postępowym - 6%
                  Plemniki o ruchu niepostępowym - 10%
                  Plemniki nieruchome - 65%

                  Ale morfologia plemników ( a to ponoć bardzo istotny element) wyniosła tylko 3% ( a norma to powyżej 4%)...

                  Jeżeli chodzi o wyniki Twojego męża to nie są one złe, mieszczą się w normach. Musiałam co prawda sobie zsumować ile jest plemników w 1 ml i ejakulacie, bo nie napisałaś (wyszło 25, 40 mln/ml i 50, 80 mln/ejakulat), a jak wiesz pewnie norma jest od 15mln/ml i >39 mln/ejakulat..Także ruch u Was nie jest taki zły, bo w sumie jest 39,40 % w ruchu...
                  Zrobiłabym jeszcze morfologię plemników...A czy mąż się leczy u jakiegoś androloga? miał badane hormony? może spróbowałby brać suplementy L-karnityna, wit E (ale chyba na receptę), tran, koenzymQ10, cynk, selen... Nie zaszkodzi, a może jeszcze poprawi?
              • kopciuszek126 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 12:25
                aninka9dziękuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź iwink i mam jeszcze inne pytania wink.
                1. ile miesięcy mąż brał te suplementy na poprawę nasienia?
                2. czy seks u Was był tak dokładnie co 12 h? i czy miałaś czas poleżeć jeszcze po nim?Chyba trzeba było zegarek nastawić aby wcześniej się obudzić, co?
                3. czy u Ciebie było wszystko w porządku-hormony,drożne jajowody(rozumiem ,ze miałaś robione hsg)? czy były zapchane?
                4.czy z pierwszym dzieckiem- z zajściem w ciażę mieliście problemy?bo my nie,udało się w pierwszym planowanym cyklu.

                5. czy oprócz seksu co 12 h stosowalaś jeszcze jakieś metody-nogi do góry czy coś innego? i czy stosowałaś te gorące kąpiele przed?muszę tego spróbować.
                Przepraszam,za być może głupie pytania, ale bardzo chcę wiedzieć-moze w nowym cyklu nam się poszczęści?wink

                Ja daję mężowi cynk-juz 3 miesiące,choć zdarzało się parę dni,ze nie wziął bo on nie pamięta jak ja mu nie podam.!!!Daję mu magnez,tran 1 tabletke i od 4 dni witaminę E i C w dawce 1000mg bo na ovufriendzie dziewczyna podała co pomogło im zajśc w ciążę w pierwszym cyklu i jej koleżankom.
                Ja z kolei biorę co miesiac olej z wiesiołka-oeparol-ale ze śluzem nie ma jakichś wielkich rewelacji!Mam plodny,rozciagliwy 3-4 dni,ale przed staraniami czyli rok temu (bo staramy sie 12 cykli) był piękny śluz,bylo go dużo i megarozciągliwy,a teraz wszystko się popsuło crying
                Brałam 3 cykle castagnusa-uregulował mi cykle do 28 dni,a tak mam 28-35 dni-roznie.
                Hormony badałam we wrześniu-wszystkie idealne wg lekarza, usg i badanie mialam też idealne.Endometrium w 8 dc miałam 7,2-to mówiła,ze super jak na 8dc. jajeczko bylo na prawym jajniku jedno dominujace i mówiła,ze wszystko jest jak należy.
                Dała nam czas do końca tego roku-i po nowym roku mąż ma zbadac nasienie-ale ja na wszelki wypadek daję mu sama te witaminki-nie powinny zaszkodzic przecież wink
                A jak wyniki bedą ok to ja wtedy na hsg-ale nie wiem czy pojde...muszę sprobowac z tymi kąpielami.
                Wydaje mi sie,ze nie mam teraz stresu w czasie stosunku-wcześniej w pierwszych miesiacach przyznam się,ze miałam ale teraz odeszlo to ode mnie,ale i tak się nie udaje...i seks jest co drugi dzien a w plodne zazwyczaj co 24 h.Różnie już żesmy probowali i się nie udaje...
                jeszcze raz przepraszam,ale naprawdę dajesz mi nadzieje na "nowe życiesmile" i dlatego chcę wiedziec wszystko wink
                P.S. to w ktorym tygodniu jesteś?a w domu masz syna czy corke?
                Buziaki wink
                • kopciuszek126 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 12:36
                  a no i ja jeszcze łykam 1 tabl. tranu i witaminę c 2 tabletki. no i folik już 15 miesiecy.no i magnez zawsze łykałam,a w tym cyklu odstawiłam go.
                  jak myślisz co mogło popsuć jakość nasienia u Twojego męża? mój miał ospę w doroslym wieku-jak mały miał 3 miesiące mąż zachorował bo córka siostry przyniosła to ze szkoły.Lekarka mówi,ze ospa mogla pogorszyć jakość nasienia-choć nie miał jeszcze badań!!!
                  Naprawdę nie wiem co mam jeszcze zrobić,co myslec? testów owulacyjnych nigdy nie stosowałam-bo są rózne do nich podejścia-ja sugeruje się sluzem i szyjką macicy.Robię wykresy temperatur i obserwuję się pod każdym względem. Jesli masz jeszcze jakieś cenne rady to słucham big_grin albo inaczej czekam na odp. Zrobię wszystko zeby się udało-bo synuś pragnie rodzeństwa-ostatnio cały czas mówi o siostrzyczce wink
                  • milagros1977 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 12:51
                    przepraszam ze sie tak wtrace nie w temat, ale nie moge sie powstrzymac, tez mam synka z 2009r i bardzo cichalabym byc juz w ciazy ale ze staraniami musze zaczekac do kwietnia(wpazdzierniku poronilam i yszla mi torbiel w zatoce ktora trzeba zoperowac) wtedy Wy juz na pewno bedziecie w ciazy czego bardzo serdecznie zycze smile
                • aninka9 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 12:50
                  Aleś mi zadała pytańsmile, aż musiałam sobie skopiować do osobnego dokumentu, aby zerkać odpowiadającsmile
                  To tak: Mąż brał leki od połowy sierpnia, kolejne badania zrobił po 72 dniach od zaczęcia brania, gdyż tyle trwa produkcja plemnika od samego początku. Co jest ważne..że ojcem mojej córki jest były mąż-to z nim mam dziecko, a wtedy zaszłam w pierwszym cyklu starań (7 lat temu). Z obecnym mężem jeszcze nie mamy dzieci,też się przestraszyłam czy w ogóle może. Ze mną raczej wszystko ok- tzn. miałam czasami podglądane pęcherzyki i ok, wykresy przykładowe, zawsze 2 fazy, 13 dni lutealnej, śluzu mało...(kiedyś, gdy zachodziłam w ciąże z córką az się ze mnie lało- ale wtedy miałam 24lata, teraz 31). Nie miałam robionego HSG, właśnie miałam mieć w grudniu i tak się cieszę, że nie muszę! . Jestem w 6 tygodniu ciąży, mam nadzieję, że wszystko będzie ok, biorę luteinę, nospę i odpoczywam w domu.
                  Jeżeli chodzi o to współżycie- to nie wyszło to dokładnie 12 godzin-niech policzę: wieczorem o 22- bez wstawania po już, pupa uniesiona, potem rano (tak,nastawiony wcześniej budzik na 5!) i chwilę tylko poleżenia, a potem nie wieczorem chyba, a po południu, tak koło 18tej, pamiętam że mi się spieszyło bo wiedziałam, że jajeczko już na pewno się wykluło...Czyli przerwy 7 godzin, 13 godzin..A wcześniejszy stosunek był dwa dni przed owulacją, ale wątpię czy to z tego, bo nigdy nie zdawało to egzaminu..Mi lekarz mówił, że komórka żyje ok 6 godzin, plemniki muszą być podawane jak najczęściej, bo szybko padają..
                  Ja napisałam w odpowiedzi poprzedniej co mąż brał..myślę, że możesz mężowi dodać jeszcze l-karnitynę, tran..Normalnie mój mężuś brał cały talerzyk tych tabletek...Największy był problem z ruchliwością plemników- podskoczyła z 8% do 30%.
                  Radzę zrobić badania nasienia szybko, no bo na co czekać? jeżeli wyszłoby coś nie tak to od razu wiadomo co robić i czy się nastawiać czy nie..Ale wiem,że dla niektórych mężczyzn to jest problem, to tak jakby musieli się skonfrontować ze swoją wartością jako mężczyzna...
                  Ja akurat tym razem nie zastosowałam kąpieli z braku czasusmile ale nie byłam jakaś mocno napięta i nastawiona na to, że tym razem się musi udać. Faktycznie byłam bardziej wyluzowana.. Coś jeszcze?smile
                  • kopciuszek126 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 18:17
                    dzięki aninko wink. Jeśli się uda to będę Twoją dłużniczką wink. Teraz tylko musze czekać na @ ,która pojawi się lada dzien...i do dzieła wedle nowej zasady gry!!!Mam tylko glęboką nadzieję,ze nie mam zapchanych jajowodów...Niby nie miałam nic z tych rzeczy co je zapycha (operacje,cesarka,zapalenie przydatków) odpukać!!!
                    A moge wiedzieć skąd jesteś,albo gdzie chodzisz do lekarza?
                    No to życze Ci spokojnej i zdrowej ciąży i szczęśliwego rozwiązania wink!!
                    Zaglądaj jeszcze do tego wątku, bo ja mogę w każdej chwili miec jakies pytanko do Ciebie wink
                    A masz jakieś dolegliwości-typu mdłości,wymioty?
                    Pozdrawiam smile
                    • aninka9 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 03.12.12, 20:35
                      Kopciuszek, a ile się już staracie, bo w zasadzie nie napisałaś chyba...? Nie wiem czy ospa miała wpływ...to już androlog musiałby się wypowiedzieć...
                      Ja jestem z Gdańska, leczę się u dr Kwiecińskiego. A Ty?
                      Mojej córci też się marzy..braciszeksmile (ma już siostrę przyrodnią ze strony taty). Ja też bym chciała synka...smile, ale staram się nie myśleć w taki życzeniowy sposób...bo może być 50%, że dziewczynka i nie chcę być niezadowolona...
                      Na razie to chcę przetrwać ten ryzykowny pierwszy trymestr...na całe szczęście nie mam mdłości ani wymiotów, w poprzedniej ciąży też nie miałam. Pobolewa mnie podbrzusze czasem, no i masakrycznie piersi...budzę się przez nie w nocy i chce mi się więcej spać...śpię w dzień..co normalnie mi się nie zdarza...
                      Życzę Ci owocnych starań, aby dwie kreski dopadły Cię znienacka! Będę zaglądać
                      • kopciuszek126 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 04.12.12, 17:39
                        aninko to już 12 cykli za nami-ten jest 12 bo jeszcze się nie zakończył,dopiero dziś 12 dfl a u mnie lutealna trwa zawsze 14 dni!Piersi mnie bolą bardziej niż w poprzednich cyklach-a jak mnie ktoś niechcący uderzy w pierś to mogłabym zabić z bólu...W poprzednich cyklach prawie nie odczuwałam ich,gniotłam non stop i tylko lekko bolały,ale nabrzmiałe nie są w ogóle-tylko przed ciąża miałam zawsze na okres nabrzmiałe piersi,a że synka karmiłam równe 2 lata to je tak wyciagnął,że mam istne "flaki"!!! No ,ale jak mówiłam okres się zbliża nieubłaganie bo szyjka się otwiera crying
                        Ja jestem z województwa łódzkiego -mieszkam między Piotrkowem Trybunalskim a Radomiem.Tak mniej więcej po środku wink
                        Ja marzę o córci wink, ale jak Bozia da nam drugiego syncia też będę się cieszyć-najważniejsze żeby bylo dzieciątko zdrowe! I Tobie tego życzę!!!Ja w ciąży miałam wszelkie objawy;mdłości,wymioty,bóle miednicy,wzgórka łonowego,senność,częstomocz-rzadko.Pozdrawiam smile
                        • kopciuszek126 Re: Częstotliwość wspóżycia- nowe podejście z suk 04.12.12, 17:40
                          a no i w tym cyklu okropnie obsypały mnie krosty ropne na twarzy-takie bolesne crying
Inne wątki na temat:
Pełna wersja