kjut
13.01.13, 19:08
Hej dziewczyny,
Masakra, dopadło mnie zapalenie korzonków. Masakra po prostu. Plecy mnie bolą tak, że nie mogę nic - leżeć, stać, siedzieć, chodzić. Po prostu masakra. Jestem w 5 dniu po owulacji (maksymalnie, najwcześniej w 3

problem z interpretacją wykresu). Zastanawiam się czy rzeczywiście nie mogę brać nic oprócz APAPu? Czy na tak wczesnym etapie (ewentualnej) ciąży mogę zaszkodzić dziecku lekami? Wzięłam dzisiaj jedną tabletkę Dicloberlu Retard. Teoretycznie bezpiecznemu w ciąży. Mam też Ketosprey forte, ale to wiem, że mocny lek. Zastanawiam się czy mogę sobie kupić np. jakiś Fastum żel, albo coś w tym stylu. Z jednej strony oczywiście nie chcę ewentualnemu maluszkowi zaszkodzić, ale z drugiej to mi się nie wydaje, żeby nawet mocniejsze leki miały na tym etapi (powiedzmy jeszcze przez dwa dni) jakikolwiek wpływ na niezaimplantowany nawet zarodek. A męczyć się bez sensu też nie chcę, bo jest naprawdę niefajnie. Jutro może mi się uda dostać do lekarza, to zapytam, ale przede mną jeszcze noc, a już poprzedniej nie przespałam (budziłam się z bólu z płaczem co 45 minut przy każdym ruchu

). Podpowiecie?