moniao1
15.07.04, 19:12
oj dziewczyny....ale mi zle...

Moj synek zmarl w listopdzie, zyl cale 6 dni.Ja od tamtego czasu walam sie po
szpitalach z wielkimi i malymi problemami. Chcialabym jak najszybciej zajsc w
ciaze, a ta perspektywa oddala sie ode mnie z dnia na dzien.
Co prawda moja gin zaczyna robic badania w kierunku next ciazy, ale twierdzi,
ze musze zejsc z dawki leku, ktory biore: z 8mg na 4mg.A to zalezy juz tylko
i wylacznie od mojego organizmu.Ten sie przycial i zaczynam powoli
podejrzewac, ze UFO robi na mnie jakies eksperymnty.
Dzisiaj bylam u mojego hematologa,ktory reguluje mi dawkowanie leku.Mialam w
zasadzie pewna nadzieje, ze zejde z dawki w dol.A tu gucio: bierzemy jeszcze
wiecej:12mg.
Znacie jakies zaklecie, ktore przestwai zycie na pozytywniejsze tory?

Ja niedlugo postradam zmysly...Jest ktos, kto chce juz teraz sie starac, a
nie moze, musi czekac/
Pozdrawiam Wasz wszystkie...