1klara79
04.02.13, 14:05
Witajcie, proszę zerknijcie na mój wykres - ovufriend.pl/graph/7abdfeb772551cd075e8be65da91514d
W tym cyklu nie mierzyłam temperatury tylko robiłam testy owulacyjne i sprawdzałam śluz i jakoś w końcu nie jestem pewna kiedy mogła być ta owulacja. Dużo rzeczy w tym cyklu miałam inaczej, po pierwsze brałam w tym cyklu femarę na stymualcję owulki i wygląda na to, że ona mi przyspieszyła dość mocno owulację (ze statystyki OvuFriend wynika że owulację zazwyczaj miałam ok. 17-19 dnia cyklu i to się zgadza). W tym cyklu na podstawie testów owulacyjnych i śluzu system wyznaczył mi owulację już w 11 dniu cyklu. Czy możliwe że Femara mogła mi aż tak przyspieszyć owulację? Dodatkowo w tym cyklu kilka dni z rzędu wychodziły mi pozytywne testu owulacyjne no i miałam też ból owulacyjny dopiero w 12-14 dnia cyklu, czyli tak jakby już po owulacji - czy ból owulacyjny może występować po owulacji?? Miałyście tak? Co sądzicie o tej interpretacji? (wiem że testy nie są potwierdzeniem owulacji, ale coś tam można po nich wnioskować..) Pytam bo kochaliśmy się tylko w 9 i 10 d.c. później już przez kilka dni nie. Jeśli owulacja faktycznie byłaby w 11 d.c. to są jeszcze jakieś szanse że się udało, bo jeśli była później to już pewnie słabo to widzę…co myslicie? najbardziej intrygują mnie te pozytywne testy owulacyjne przez tyle dni i ból owulacyjny tak jakby po owulacji.