Stres w pracy i nieudane starania :-(

11.02.13, 23:35
Witam,
staramy się z mężem od 1,5 roku o drugie dziecko.... niestety bezskutecznie... wstępne badania jakie robiłam już jakiś czas temu u mojego gina wyglądały ok, mąż się badał i nasienie też ok.... ale nadal nam się nie udało sad w pracy przeżywam ogromne stresy - czy to może byc powodem nieudanych starań? sytuacja jest bardzo ciężka (dużo pracy), bardzo nieprzyjemna atmosfera i ciągłe zwolnienia (pomału odsiewają ludzi) ... co robic? czy uciekłybyście na dłuższe l4 by zwiększyc szanse na zajście w ciążę i zdążyc zanim Was zwolnią? dodam, że mam już przez to niezłą nerwicę i czuję się z dnia na dzień coraz gorzej... straszny dołek psychiczny... Czuję że przez te stresy nie zajdę a i tak za jakis czas jak juz wykorzystają mnie do cna to pewnie mnie wyleją a to jeszcze bardziej pokrzyżuje moje plany sad proszę o porady co robic.
Pozdrawiam.
    • railly Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 08:32
      Zmień pracę. Stres na pewno nie pomoże w staraniach, zablokujesz się psychicznie i nic z tego nie wyjdzie. Najlepiej wyjedź, odpocznij, to najlepszy sposób na zajście w ciążę smile A potem zmień prace, chyba ze cały czas chcesz zyć w stresie.
      • nadzieja1984 Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 08:42
        idź na L4... mam to samo, gdyby nie specyficzna sytuacja przez którą nie mogę się sama zwolnić już dawno bym tu nie pracowała... stres, odpowiedzialność, obowiązki za 4 osoby na kierowniczych stanowiskach i ciągłe niezadowolenie ze strony przełożonych... ehh... czekam na tę ciążę jak na zbawienie...

        • prosumentka nadzieja namawiasz do łamania prawa! 12.02.13, 22:00
          Zwolnienie lekarskie jest dla chorych! Na powrót do zdrowia!
          Dla innych jest urlop, zmiana pracy albo zwolnienie się z pracy, której się nie chce.
    • magnolia234 Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 10:05
      Jestesmy w takiej samej sytuacji...tez od 1.5 roku staramy sie z tym ze dopiero o pierwsze dziecko i stres w pracy nie pomaga. dodatkowowo tez studiowalam (na szczescie ostatnie egzaminy juz za mna) co tylko pogarszalo moja sytuacje. szukam nowej pracy bo tak naprawde nie wiem jak dlugo bede jeszcze pracowac u obecnego pracodawcy (zwolnienia sa na porzadku dziennym). Szkoda ze tak ciezko jest znalezc inna (dobra) prace i ze nikt gwarancji nie da ze bedzie mniej stresujaca niz poprzednia...
      • mysia1807 Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 10:44
        mam to samo sad( nawet nie chce mi sie o tym pisac..tak bym chciala juz zajsc...i nie musiec tam chodzic...
        • magnolia234 Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 11:03
          wczoraj sie dowiedzialam ze kolezanka z pracy jest juz w 4.5 miesciaca ciazy, tez bala sie zwolnienia ale teraz juz jej to nie grozi. przychodzi sobie do pracy na wiekszym luzie i nie stresuje sie juz. oczywiscie pogratulowalam jej ciazy ale szczerze dobilo mnie to psychicznie bo ja bralam slub 1.5 roku temu a ona zaledwie 5 miesiecy temu i od razu sobie zaszla w ciaze podczas miesiaca miodowego. wiem ze to nie wyscig i nie mozna porownywac sie do innych osob ale to jest takie niesprawiedliwe!
          • white_mag Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 14:49
            Ciąża jako sposób na zatrzymanie pracy?? Nie rozmumiem podejścia.....
            • railly Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 15:05
              Ja mogę zrozumieć, ale po co zatrzymywac pracę w której się nie może wytrzymac? tego nie rozumiem. Zmień pracę, a zobaczysz że zupełnie inaczej będziesz się czuła psychicznie i zajśc w ciążę będzie wtedy łatwiej.
              • viki0 Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 12.02.13, 23:22
                Ależ ja tej pracy nie chcę zatrzymać i nie mam zamiaru tu wracać po urodzeniu drugiego dziecka.... ja chcę tylko szybko tego drugiego dziecka bo lata mi lecą i pierwsza pociecha już nie może doczekać się rodzeństwa (ma już 5 lat).... więc chciałam tu pracując zaciążyć i przy okazji stąd właśnie uciec i już nie wrócić. Nowej pracy chcę poszukać już po urodzeniu i odchowaniu drugiego dziecka bo nie chcę teraz zmieniać pracy po to tylko by zajść w ciążę i zwiać na l4.... bo nie ukrywam taki urlop byłby mi potrzebny by w końcu mieć więcej czasu dla pierwszego dziecka tym bardziej, że czeka nas niedługo niespodziewana zmiana przedszkola i za rok pójście już do szkoły. Co do obecnego pracodawcy to jest to wielka korporacja w której pracuję już prawie 10 lat i wiele złego ostatnio przeszłam więc nie widzę powodów by mieć jakieś skrupuły natomiast nowego uczciwego bym tak nie załatwiła bo ja nie z takich. Natomiast zmiana pracy i znowu czekanie by trochę odpracować zanim zaciążę to dla mnie przerażająco długi czas bo jestem już trochę po 30-tce.... a i boję się że w końcu pierwsze dziecko już nie będzie chciało rodzeństwa za jakiś czas... Pogmatwana sytuacjasad
    • chyba.ze Bzdury 12.02.13, 17:23
      Gdyby stres na zajście tak fatalnie wpływał, to skąd by się wzięło całe pokolenie urodzone w trakcie wojny i tuż po? A wtedy multum ludzi się urodziło!
      Nie, w żaden sposób nie wpływa- wręcz przeciwnie.
      • efk-a12 Re: Bzdury 12.02.13, 18:31
        Dokładnie nad tym samym się zastanawiam!!
        Analizuję różne sytuacje i nie wierzę że stres wpływa negatywnie na zajście w ciąże. Tak wiem, że odrazu podniosą się głosy, że wtedy wzrasta hormon stresu - prolaktyna, a jej zbyt wysoki poziom uniemożliwia poczęcie. Ok, ale ja w to nie wierzę! Nie znam żadnych naukowych badań i potwierdzeń na tę teorię.
        Ppomyślcie sobie, co z kobietami które całymi latami żyją u boku męża lub konkubenta kata, są poniewierane, tłamszone,zastraszane a mimo to rodzą jedno dziecko za drugim? Właśnie w takich rodzinach gdzie bieda strach i bezrobocie ludzie jakoś nie mają problemów z płodnością. Te kobiety się nie stresują? Nie wierzę, robią to napewno a w dodatku chowają to w sobie co jest jeszcze gorszym rozwiązaniem.
        A co z kobietami które przeżyły tragedię taką jak np. gwałt i w skutek czego zaszły w ciąże? Przeciesz to jest niewyobrażalny stres! Mimo to czasem dochodzi do zapłodnienia.
        Chyba.ze zgadzam się z tobą!
        Niedawno czytałam wypowiedź pewnej kobiety na forum, która miała podobny problem z pracą - stres, niepewność i dodatkowy problem bo pojawiła się ciąża, tylko ona jej akurat nie chciała wink
        No i na końcu, przykład mój. Kiedy starałam się o pierwszą ciążę świrowałam wink czytałam wszystko na temat poczęcia, wkręcałm sobie różne przypadłości, schorzenia, liczyłam dni i temperaturę, teoretycznie powinnam nie mieć szans bo za dużo myślałam a jednak trafiliśmy już przy drugim podejściu.
        Podsumowując - wiem, że luz i spkój jest ważny i wielu osobom właśnie wtedy się udaje doczekać dziecka - nie kwestionuję, bo każdy jest inny. Natomiast nie wierzę że stres uniemożliwia poczęcie, organizm zwykle potrafi sobie radzić do pewnego stopnia ze stresm i przystosowuje się do zmiany warunków i niekoniecznie staje się wtedy bezpłodny.
        • viki0 Re: Bzdury 12.02.13, 23:41
          Ja myślę, że są różne rodzaje stresu i różne sytuacje więc trzeba to rozpatrywać indywidualnie. Ja mam w pracy bardzo silny i ciągły stres od ok 2 lat.... począwszy od rozpadu działu w którym pracowałam 6 lat, potem wcielenie do zupełnie innego, następnie przeprowadzka firmy w o wiele dalszą lokalizację niż dotychczas (tracę 1,5 h dziennie więcej czasu na dojazd) i kolejna zmiana działu oraz kończąca się umowa o pracę, po miesiącu dopiero dostałam nową więc stres tak fatalnie na mnie wtedy zadziałał że nawet dochodziło do zasłabnięć itp... w efekcie dostałam się pod władzę najgorszej osoby w całej firmie... dochodzi niejednokrotnie do zachowań mobingowych i usiłuje mnie ciągle zmusić do niepłatnych nadgodzin z brakiem możliwości ich odbioru (ciągłe dokładanie pracy i pretensje że nie siedzę za darmo po godzinach).... Pracy jest tak dużo że niejednokrotnie nie ma czasu by normalnie zjeść czy wyjść do toalety a przy tym ciągłe niezadowolenie przełożonej i znoszenie jej głupich humorów i zaczepek itp... ogólnie masakra i bardzo nieprzyjemna atmosfera do tego szefowa siedzi ze mną w tym samym pokoju i stale promieniuje na mnie swoimi zajadliwymi prądami.... wstaję codziennie o 5 rano, w pracy non-stop orka na całego i zła atmosfera co sprawia że po powrocie do domu nie mam już na nic siły.... na zajęcie sie dzieckiem nie stercza już cierpliwości a jak tu jeszcze znaleźć w nocy czas i ochotę na seks jak padam na ryj razem z dzieckiem o 22.00...sad;-(;-( i niech mi tu ktoś jeszcze powie, że ten cały stres jaki przeżywam nie ma żadnego wpływu na moje problemy z zajściem w ciążę....
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Bzdury 13.02.13, 11:12
            A więc to nie tyle sam stres co: "jak tu jeszcze znaleźć w nocy czas i ochotę na seks jak padam na ryj razem z dzieckiem o 22.00...". Jeżeli zmęczenie wygrywa z amorami, no to trudno się dziwić, że ciąży nie ma. Z drugiej strony trudno się dziwić, że jesteś zmęczona i po prostu ci się nie chce - no, ale jak nie ma seksu, to nie będzie ciąży.
            • viki0 Re: Bzdury 13.02.13, 22:16
              nie no seks w nocy mimo zmęczenia jest i to w odpowiednich terminach bo korzystam m.in. z testów owulacyjnych...
          • krzysiowa_mama Re: Bzdury 13.02.13, 11:29
            Ja to normalnie nie czaję jak można w takich warunkach dobrowolnie pracować? Przecież życie w takim stresie, to zmarnowany czas! A gdybys zaszła w ciążę, to wróciłabyś tam po macierzyńskim? Sama piszesz, że dla dziecka brakuje Ci cierpliwości - gwarantuje, że drugie dołoży jeszcze nerwów do tego smile
            Nie odbierz źle mojego postu, ja nie krytykuję Twoich wyborów, tylko im się naprawdę dziwię... Po co się tak męczysz? to TYLKO praca i do tego sama piszesz, ze mogą Cię zwolnić, to po co trzymać się jej tak kurczowo? Niestety, czasem trzeba sobie dać sprawę, że ludzie traktują nas tak, jak my im pozwalamy się traktować.
            Osobiście nie uważam, że ten stres może wpływać na zajście w ciążę - już prędzej na jej utrzymanie... Więc jaki masz plan? Zrobić test i pójść na L4? No i podstawowe - czy wracać tam po macierzyńskim? Rozumiem, że nie chcesz zmieniac pracy, bo chcesz zajść w ciążę, ale jeśli uważasz, że ta praca to uniemożliwia, to jaki jest sens tam dalej siedziec? Tak naprawdę, to Ci trochę współczuję, że tkwisz w takim okropnym miejscu - poświęcasz temu czas kosztem swojej rodziny, swojego szczęścia i zdrowia.... Czy to co dostajesz w zamian jest tego warte?
            Oczywiście życzę Ci tych dwóch upradnionych kresek i zdrowego maluszka w ich rezultacie.
            • viki0 Re: Bzdury 13.02.13, 22:20
              już wyżej opisałam dokładnie jaka jest sytuacja i że absolutnie nie chcę po porodzie do tej pracy wracac...
              forum.gazeta.pl/forum/w,19585,142477551,142503372,Re_Stres_w_pracy_i_nieudane_starania_.html
            • viki0 Re: Bzdury 13.02.13, 22:28
              dla dziecka brakuje mi cierpliwości tylko przez to ciągłe zmęczenie spowodowane tą pracą.... ogólnie jestem bardzo cierpliwa i uwielbiam poświęcac dzieciaczkowi czas więc jak mam parę dni wolnego to wszytko wraca do normy. Drugie dziecko nie jest dla mnie żadnym problemem czy wyzwaniem - tym problemem jest tylko ta p.... praca i spowodowany przez nią stres. Łatwo się mówi "zmień pracę" ale jak to zrobic gdy tej pracy nie ma...? przecież teraz totalny kryzys jest...
          • chyba.ze Re: Bzdury 13.02.13, 17:00
            viki0 napisała:

            > Ja myślę, że są różne rodzaje stresu

            Definicja stresu jest jedna, coś mniejszego to problemy.

            i niech mi tu ktoś jeszcze p
            > owie, że ten cały stres jaki przeżywam nie ma żadnego wpływu na moje problemy z
            > zajściem w ciążę....

            Oczywiście, ze nie ma.
            Nic a nic.
            W biologicznie dobrych warunkach dawno byłabyś w ciąży bez względu na to ile szefów stoi nad Tobą i bombarduje Cię wzrokiem.
            Przyczyna tkwi gdzieś indziej, poszukaj u siebie albo u męża.
        • chyba.ze Re: Bzdury 13.02.13, 17:07
          efk-a12 napisał(a):

          co z kobietami które całymi latami żyją u boku męża lub konku
          > benta kata, są poniewierane, tłamszone,zastraszane a mimo to rodzą jedno dzieck
          > o za drugim?

          Dokładnie.
          Albo nastolatki- przypadkowi partnerzy i dopiero stres- po forach piszą i rad szukają typu:" czy irygacja z coli mi pomoże? Błagam, błagam..." Większości nie pomaga wink

          Podsumowując - wiem, że luz i spkój jest ważny i wielu osobom właśnie wtedy się
          > udaje doczekać dziecka

          To czysty przypadek.
          W warunkach stresowych też by zaciążyły.

          Idąc tym tokiem rozumowania ciąża po ivf nie miałaby prawa bytu.
          To co się wtedy przeżywa wiedzą tylko ci, którzy przez to przeszli.
    • silios Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 13.02.13, 11:49
      Ale robicie to często? Najlepiej na spontanie
      • viki0 Re: Stres w pracy i nieudane starania :-( 13.02.13, 22:33
        w okresie płodnym, który wyznaczam za pomocą testów owulacyjnych, pomiarem temperatury i obserwacją śluzu staramy się robic to codziennie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja