kiedyś też się starałam

15.02.13, 19:42
weszłam na forum czytam niektóre tematy i przypomniało mi się jsk kilka lat temu ja się starałam. Bardzo bardzo chciałam mieć dziecko i niby wszystko było ze mną ok ale ciąży nie było. Przez 3 lata żyłam tak aby zajść w ciążę. Po okresie czekałam na dni płodne współżyłam co 2 3 dni zgodnie z zaleceniami po staraniu się uważałam na siebie tak jakbym była w ciąży a gdy przychodziła kolejna miesiączka przeżywałam wielkie rozczarowanie. A potem od nowa starania. W końcu kupiłam testy owulacyjne i z nich wychodziło że owulacji to ja raczej nie mam. Brałam jakieś tabletki na wspomaganie owulacji. I dalej nic. Byłam załamana. I wtedy powiedziałam sobie mam dość. Biorę urlop od starania się muszę odpocząć przestać myśleć. Wyjechaliśmy na urlop. Opalałam się po całych dniach jeździłam na skuterach wodnych, bananie szalałam totalnie, kochaliśmy się wtedy kiedy tylko mieliśmy ochotę . Po wakacjach wyluzowana i odprężona wróciłam do domu i totalna niespodzianka na urlopie od starania się w końcu wyszło. Tak normalnie zwyczajnie. I wtedy zrozumiałam że to wszystko siedziało gdzieś w mojej psychice mój mózg tak zestresował moje ciało że nie dawało sobie rady. Czasami po prostu warto sobie odpuścić dać na luz. Oczywiście chodzi mi o dziewczyny, które nie mają stwierdzonej jakiejś choroby uniemożliwiającej zajście w ciążę. O drugą ciążę nie starałam się w ogóle. Po prostu przestałam się zabezpieczać i tyle. I tym razem poszło bardzo szybko. Dlatego polecam wam wszystkim dajcie sobie trochę luzu. Wybawcie się bądźcie szczęśliwe kochajcie się a nie róbcie dzieciaka olejcie mierzenie temperatury testy chociaż na trochę u mnie to zadziałało. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • chyba.ze Re: kiedyś też się starałam 15.02.13, 20:53
      wiola-mama napisała:

      Dlatego polecam wam wszystkim dajcie sobie trochę lu
      > zu

      Z całym szacunkiem, ale luz jest dobry dla całkowicie zdrowych (czego nikt nie może być do końca pewnym) oraz bardzo młodym.
      Reszcie poleciłabym dobrego specjalistę.
      Tyle mówi głos rozsądku.
    • milagros1977 Re: kiedyś też się starałam 15.02.13, 21:44
      jestem doklanie tego samego zdania- ta metoda u mnie tez zadzialala... czasem tylko brak nam starajacym sie zdrowego rozsadku i nakrecamy sie zupelnie niepotrzebnie
    • 3dytka1 Re: kiedyś też się starałam 15.02.13, 22:53
      Hejka!
      Masz rację. Twoja metoda często działa. Zazwyczaj dziewczyny zachodzą w ciążę, kiedy zaprzestają starań "na siłę" i dają odpust psychice. Tylko jak człowiek tak bardzo chce....
      Ja dopiero zacznę czwarty cykl "starań". Raz dostałam kompletnej głupawki, jak okres mi się zaczął spóźniać. Ta nadzieja i oczekiwanie. To było straszne. Nawet jak już dostałam @ wmawiałam sobie, że to może takie krwawienie, bo się jajeczko zagnieździło, gdzie trzeba. A tu klapa. Okres mi się spóźnił najpewniej z powodu przeziębienia.
      Ja żeby nie wpadać w paranoję czytam informacje na temat tego, jak długo inne osoby starają się o dziecko i pocieszam się, że nie jest źle i taki dłuższy czas "starań" to rzecz zupełnie normalna. Poza tym, staram się cieszyć tym, co mogę robić, nie mając jeszcze dzieciątka w domu, bo jak wiadomo, gdy dziecię przyjdzie na świat, to wtedy na dłuższy czas o sobie można zapomnieć. wink Lubię swoją pracę i póki nie ma dzieciątka - to mogę się nią cieszyć, potem ona na pewno odejdzie na dalszy plan. I mam plany, które zrealizuję, gdy uzbieram pieniądze, jeśli zdążę przed pojawieniem się potomka. Chodzi o rodzinne, kilkudniowe wakacje, w upatrzonym przeze mnie miejscu. smile
      Ale dlaczego nie spróbować jakiejś metody, która a nuż pomoże w zajściu w ciążę? Warto popróbować jakichś sposobów.
      A tak nawiasem mówiąc to w Twoim przypadku oprócz wrzucenia na luz znaczenie miała chyba również zmiana klimatu? To dość często pomaga. wink
      I pisanie na tym forum oraz czytanie co piszą różne fajne babeczki też mi sprawia radość. smile
      Pozdrawiam
    • rokitka00 Re: kiedyś też się starałam 28.02.13, 21:53
      Nie dla wszystkich lekarstwem na niepłodność jest urlop.
      Ja mam za sobą 4 lata starań, wiele badań, hsg, laparo, badania genetyczne, immunologiczne, 3 inseminacje i 1 in vitro, teraz przygotowuję się do drugiego IVF. Między nimi miałam prawie rok przerwy, totalny luz, zero myśli o dziecku. I co? q***a nie działa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja