susanne1982
19.02.13, 13:43
Witam wszystkich,
Jestem tu nowa i dopiero od kilku dni sledze sobie Wasze watki bo tak jak Wy staramy sie z mezem od roku o dziecko i nic. Postanowilam sie wyrzalic tutaj bo moze mi to pomoze, moze Wy mnie zrozumiecie i podzielicie sie swoimi doswiadczeniami....no wiec jestemy para 31-latkow i malzenstwem od prawie 3 lat, staramy sie o dziecko od roku i nic. Wszystkie badania poki co Ok (zrobilam badania hormonalne a moj maz zbadal speme). Lekarz mowi ze trzeba sie starac i tyle. Tylko ze mi sie wydaje ze wpadam w depresje....zaczynam miec dosyc starania o dziecko, te ciagle oczekiwania na pozytywny wynik, zaczynam tracic nadzieje ze kiedykolwiek sie to stanie. Nie robie testow co miesiac - po prostu czekam na moj @ i zawsze sie pojawia. Ja zauwazylam cos niepojacego u mnie - zaczynam izolowac sie od ludzi, jak tylko slysze ze ktos zaszedl w ciaze po 1-2 miesiacach staran albo po prostu o tak nawet bez staran szlag mnie trafia; nie chce chodzic na zadne imprezy dla dzieciakow i unikam kontaktu z mlodymi matkami. Wiem ze to nie jest dobre to co robie ale to uczucie bezradnosci i gniewu jest silniejsze ode mnie. Wiem ze nie jestem pewnie sama ktora tak ma, dlatego sobie pomyslalam ze moze wylanie smutkow tutaj mi pomoze, jak Wy radzilyscie sobie w takiej sytuacji?? Moj maz chcialby nawet zebym poszla do psychologa bo on nie wie jak mi pomoc. Zaznaczam ze nic nie zarzucam mojemu mezowi, on tez chce miec dziecko i wiem ze robi wszystko zeby mi pomoc ale mi to nie wystarcza....ja chce miec dziecko i mowie mu ze nie potrzebuje zadnych wakacji, restauracji itd Juz sama nie wiem co robic i jak sobie pomoc, jak mam miec pozytywne nastawienie do swiata kiedy wszystko mnie dreczy?? Nie chce tez zniszczyc naszego zwiazku przez starania o dziecko ale to mnie czasami przerasta. Czy ktoras z Was tez tak miala? Skad Wy bierzecie sile na te starania??