Do przebywających w UK

01.07.13, 18:28
Dziewczyny,
Zrobiłam dzisiaj test - wyszła blada druga kreska. Od wielu lat mam plamienia/krwawienia w drugiej fazie cyklu. Tutaj jakieś 2 lata temu badał mnie ginekolog (dla tych co nie mieszkają w UK- na wizytę do ginekologa musi skierować lekarz rodzinny) i stwierdził, że wszystko jest OK i może mi przepisać środki antykoncepcyjne, ale ze względu na planowane, być może, powiększenie rodziny, nie zgodziłam się.
Od kilku dni mam delikatne plamienia, a dziś dość mocno boli mnie brzuch (ale nie tak na miesiączkę).
To byłaby moja druga ciąża. W pierwszej przed zajściem brałam luteinę. Potem miałam duuuuże plamienia i dostałam duphaston i no-spę.
Wiem, że duphaston tutaj został wycofany jakies 5 lat temu.
Jutro zapiszę się do gp, nie wiem kiedy mnie przyjmie. Zaczynam panikować. Mieszkam w malutkiej mieścinie i nasłuchałam się i naczytałam, że w UK do 12 tygodnia ciąży się nie uznaje i nie robi się usg, czy to znaczy, że lekarze nic nie przepisują na podtrzymanie?
Proszę podpowiedzcie.
    • carmita80 Re: Do przebywających w UK 01.07.13, 19:52
      paula_34 napisała:

      > To byłaby moja druga ciąża. W pierwszej przed zajściem brałam luteinę. Potem mi
      > ałam duuuuże plamienia i dostałam duphaston i no-spę.
      > Wiem, że duphaston tutaj został wycofany jakies 5 lat temu.

      Suplementacja progesteronem w uk tez jest stosowana, jesli sa do tego powody czyli nie w ciemno a przy potwoerdzonych testami deficytach tego hormonu jesli jest on przyczyna problemow. To jednak juz specjalista decyduje. No-spy w uk sie nie stosuje. Przy skurczach BH to raczej magnez, a generalnie niepokojace nalezy zdiagnozowac. Zestaw na plamienia duphaston + no-spa w uk nie istnieje.

      > Jutro zapiszę się do gp, nie wiem kiedy mnie przyjmie.

      A jak dlugo tam w twoim rejonie czeka sie na wizyte do gp? U mnie przyjmuje tego samego dnia.

      Zaczynam panikować. Mieszkam w malutkiej mieścinie i nasłuchałam się i naczytałam, że w UK do 12 tygodnia ciąży się nie uznaje i nie robi się usg, czy to znaczy, że lekarze nic nie p
      > rzepisują na podtrzymanie? Proszę podpowiedzcie.

      Wybacz ale nsluchalas sie tego chyba od polskich znajomych i naczytalas na polskich forach. W uk pierwsze spotkanie z polozna zazwyczaj jest ok 10-12 tyg a miedzy 12-13 tyg pierwszy scan. Jesli sa problemy jak np plamienia, krwawienia, bole brzucha itp to umawia sie wizyte u gp lub jedzie bezposrednio do najblizszego szpitala i zglasza na EPU (nie trzeba skierowania) tam przeprowadzaja wywiad i robia usg i t co potrzeba zgodnie z EBM tak wic jak wyzej na zestaw duphaston+ no-spa nie ma co liczyc ani na zwolnienie lekarskie plus nakaz lezenia plackiem w pierwszym trymestrze. To nie jest tak ze nic sie nie robi, robi sie to co mozna a w pierwszym trymestrze mozna niewiele.
    • lidek0 Re: Do przebywających w UK 01.07.13, 20:30
      Jedź do szpitala, tam przynajmniej przyjmie Cię ginekolog, zrobią odpowiednie badania /pewnie oznaczą progesteron/, może sprawdzą jak przyrasta beta. Nerwy nie są Ci teraz potrzebne, tak więc działaj, bo na tym etapie jednak można coś zrobić.
      Trzymam kciuki.
      • carmita80 Re: Do przebywających w UK 01.07.13, 22:14
        lidek0 napisała:

        > Jedź do szpitala, tam przynajmniej przyjmie Cię ginekolog, zrobią odpowiednie b
        > adania /pewnie oznaczą progesteron/, może sprawdzą jak przyrasta beta.

        Nie sadze, z beda sprawdzac jak przyrasta beta, zdaje sie ze autorka nie jest po inseminacji, nie jest pod opieka kliniki leczenia nieplodnosci. Progesteronu tez nie beda oznaczac. Autorka nie wspomniala aby miala 3 udokumentowane poronienia wiec jak na razie wszystko jest ok. stara sie o ciaze. W szpitalu na EPU pierwsze co zrobia to scan w celu wykluczenia ciazy pozamacicznej, oczywiwcie wywiad z konsulatantem. Nie wiemy w ktorym tyg ciazy jest, jesli uzywala testu okreslajacgo ktory to tydzien to pewnie wie. Na EPU zazwyczaj wyznaczaja kolejny scan, nawet jesli za pierwszym razem bylo ok.
        Ja krwawilam w obu ciazach ok 6-8 tyg za kazdym razem zajeto sie mna na EPU i zawsze po dwoch tyg byl nastepny scan. Nigdy nie badano bety, nie sprawdzano progesteronu ani nie przepisywano hormonow i nospy, nie zalecano tez lezenia, nie przeprowadzano tez badania palpacyjnego. Mam dwoje dzieci, sa zdrowe.
        • lidek0 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 20:20
          Nie oznaczają progesteronu to jest ta fajna opieka medyczna? A co to jest scan?
          Ja jednak wolałabym oznaczyć progesteron. No i w normalnie rozwijającej się ciąży usg zrobione wcześniej niż ok 10-12 tygodnia /bo chyba na tym etapie się je robi w UK/ szybciej pozwala zdiagnozować cp. Krwawienia na tym etapie to raczej nie cp /miałam 2/ może być niedomoga lutealna, więc szkoda, że przy plamieniach na tym etapie nie określa się poziomu hormonów /ja chciałabym znać wynik/
          • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 20:52
            mi okreslali, bete tez sprawdzali, scan to usg

            usg robia wczesniej jak jest podejrzenie cp, ja mialam bole brzucha i plamienia, robili i usg i badania i zwolnienie mialam
          • carmita80 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 20:56
            lidek0 napisała:

            > Nie oznaczają progesteronu to jest ta fajna opieka medyczna?

            A w pl oznaczaja czy pakuja duphaston w ciemno, na zasadzie, ze nie zaszkodzi a kobieta bedzie miala poczucie ze jest zaopiekowana i jej sie ciaze podtrzymuje? Przeczytalam wiele hostorii forumowych i oznaczanie progesgeronu w normalnej ciazy (nie mam na mysli diagnozowania nieplodnosci w specjalistycznych klinikach) to jedynie prywatnie.

            A co to jest scan?

            Scan to badanie usg


            No i w normalnie rozwijającej się cią ży usg zrobione wcześniej niż ok 10-12 tygodnia /bo chyba na tym etapie się je robi w UK/ szybciej pozwala zdiagnozować cp.

            Wlasnie ze nie, bo wieloletnie obserwacje wykazaly ze wczesne usg wykrywaja tylko znikomy procent ciaz pozamacicznych, a najwiecej diagnozuje sie gdy wystepuja objawy. W uk nie ma z tym problemu bo przy jakichkolwiek niepokojacych objawach nie trzeba skierowania do szpitala na EPU.

            Krwawienia na tym etapie to raczej nie cp /miałam 2/ może być niedomoga lutealna, więc szkoda, że przy plamieniach na tym etapie nie określa się poziomu hormonów /ja chciałabym znać wynik/

            Niedomoga lutealna wystepuje bardzo rzadko. Krawawienia i plamienia w pierszym trymestrze nie sa rzadkie, czesto nie znajduje sie przyczyny. Dlatego robi sie scan i przeprowadza wywiad a nie oznacza progesteron albo pakuj hormony. Trzy udokumentowane poronienia pod rzad sa powodem do diagnostyki m.in obserwacji cyklu, oznaczania hormonow itd.
    • turmalinka Re: Do przebywających w UK 01.07.13, 21:19
      Jezli wyszla ci blada kreska to mus byc bardzo wczesna ciaza wiec na usg i tak nic nie bedzie widac, ale bez problemu zrobia je przed 12 tygodniem jesli bedzie taka potrzeba
      Ciaze uznaja od poczatku, poprostu na tym etapie niewiele mozna pomoc
      • olenienie88 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 10:28
        Jestem akurat w ciąży (szczęśliwie zaszłam po poronieniu w 2012) i bardzo się cieszę, że jestem pod opieką lekarza w Polsce. Po traumie jaką jest poronienie każde najmniejsze plamienie to ogromny stres, nigdy się nie dowiem czy jestem teraz w 11tyg świetnie rozwijającej się ciąży dzięki duphastonowi i L4 w 8tyg, ale nie można tego wykluczyć. I gdyby mi ktoś powiedział, że nic nie da się zrobić bo nie poroniłam 3 razy (świetny argument, naprawdę) i "po prostu staram się o ciążę" to by mnie chyba rozniosło. Na forum było mnóstwo dziewczyn, które zachodziły i utrzymywały ciąże dzięki suplementacji i oszczędzaniu się, więc chyba nie jest prawdą, że do 12 tyg nic się nie da zrobić.. Zdrówka i spokojnych ciąż życzę wszystkim!
        • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 13:43
          Po pierwsze, po trzech poronieniach w UK jest diagnostyka, szuka sie przyczyny (za darmo), a nie, ze sie kobieta nie interesuja bo nie poronila 3 razy.
          Po drugie, z plamieniami jedzie sie do szpitala i tez szuka sie przyczyny, czesto poprostu sa to plamienia niewiadomego pochodzenia, ale nie pcha sie w kobiety lekow 'na wszelki wypadek' bo nie ma dowodow skutecznosci takiego postepowania.
          A po trzecie, co chcialas swoim postem pokazac? Pochwalic sie, jak ty masz super bo mieszkasz w Polsce? Bo pomoc czy doradzic na pewno nie uncertain W UK system opieki i nad ciezarna i ogolnie jest inny, zeby go zrozumiec i polubic trzeba go poznac, a nie ma to jak osoby, ktore guano o nim wiedza bo siedza w Pl lub slyszaly/czytaly opowiesci z cyklu niezwykle probuja sie madrzyc uncertain
        • carmita80 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 18:15
          olenienie88 napisał(a):

          nigdy się nie dowiem czy jestem te raz w 11tyg świetnie rozwijającej się ciąży dzięki duphastonowi i L4 w 8tyg, al e nie można tego wykluczyć.

          Jesli odoowiednie testy wykazaly iz nie masz niedomogi lutealnej to owszem, mozna to wykluczyc.

          I gdyby mi ktoś powiedział, że nic nie da się zrobić bo nie poroniłam 3 razy (świetny argument, naprawdę) i "po prostu staram się o ciążę" to by mnie chyba rozniosło.

          No ty by cie roznioslo wink PTG takze zaleca diagnozowanie po 3 poronieniach pod rzad, bo dopiero wtedy mowi sie poronieniach nawykowych. Poronienia pojedyncze pomiedzy donoszonymi ciazami zdarzaja sie dosc czesto, czesto kobiety nawet o nich nie wiedza, nie zdaza sie zorientowac.


          Na forum było mnóstwo dziewczyn, które zac hodziły i utrzymywały ciąże dzięki suplementacji i oszczędzaniu się, więc chyba nie jest prawdą, że do 12 tyg nic się nie da zrobić.

          Tiaaa, suplemetacja w ciemno i lezenie plackiem w pierwszym trymestrze. Coz, autorka watku mieszka w uk a tam ni suplementuje sie hormonami w ciemno, ni zaleca sie tez lezenia w pwierszym trymestrze gdyz udowodniono iz nie ma to wplywu na utrzymanie ciazy w tym okresie.
          Jesli autorka watki nie rozumie systemu opieki zdrowotnej w kraju, w ktorym mieszka to moze byc jej bardzo trudno prowadzc tam ciaze.


          • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 21:08
            carmita oznaczaja progesteron i jeszcze cos, teraz nie pamietam, dwa razy bylam we wczesnej ciazy w szpitalu (w odstepie 3 lat) i za kazdym razem brali mi krew zeby sprawdzic poziom hormonow
            • carmita80 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 21:13
              turmalinka napisała:

              > carmita oznaczaja progesteron i jeszcze cos, teraz nie pamietam, dwa razy bylam
              > we wczesnej ciazy w szpitalu (w odstepie 3 lat) i za kazdym razem brali mi kre
              > w zeby sprawdzic poziom hormonow

              Rutynowo? Ja w obu ciazach krwawilam i nie pobierali krwi ani oznaczali hormonow. Moze twoj przypadek byl inny i mialas wczsniejsze problemy, poronienia, trudnosci w zajsciu w ciaze itp? Ja nie mialam takich historii wiec nie oznaczali, zadnej mojek znajomej ktora byla na EPU tez nie, za to jedna sie leczyla (ma juz dwoje dzieci smile) i owszem miala mnostwo badan i testow.
              W uk podchodza indywidualnie wiadomo ale wg konkretnych zasad postepowania.

              • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 21:32
                ja mam troche niefajna historie, moze dlatego? no i bylam na a&e nie na epu

                raz to byl 12 tydzien, a raz 8 (tu podejrzewali cp)
                no i zauwazylam, ze w moim malomiasteczkowym szpitalu jest lepiej niz w Londynie, porownujac z tym co opowiadaly znajome to u mnie bylo duzo lepsze podejscie, np po zarejestrowaniu sie na ae czekalam 10 minut i dostalam pokoj zeby nie czekac na lekarza na korytarzu - pojawil sie po niespelna godzinie juz z wynikami badan

                • carmita80 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 22:13
                  turmalinka napisała:

                  > ja mam troche niefajna historie, moze dlatego? no i bylam na a&e nie na epu

                  No wiec wlasnie, podejscie indywidualne w zaleznosci od okolicznosci, bo oznaczanie przyrostow bety czy progesteronu nie jest standardowym postepowaniem tak samo jak suplementacja hormonami just in case jak w pl.

                  > raz to byl 12 tydzien, a raz 8 (tu podejrzewali cp)
                  > no i zauwazylam, ze w moim malomiasteczkowym szpitalu jest lepiej niz w Londyni
                  > e, porownujac z tym co opowiadaly znajome to u mnie bylo duzo lepsze podejscie,
                  > np po zarejestrowaniu sie na ae czekalam 10 minut i dostalam pokoj zeby nie cz
                  > ekac na lekarza na korytarzu - pojawil sie po niespelna godzinie juz z wynikami
                  > badan

                  Ja tez z dala od Londynu, na opieke medyczna nigdy nie narzekalam i nie narzekam a mialam rozne perypetie. Ja generalnie lubie nhs, rozumiem na jakich zasadach to dziala. Wiadomo, ma wady, ale ktory system ich nie ma? Tubylcy narzekaja czasem, owszem, tyle ze porowniania im brak zwlaszcza do gorszego wink
                  • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 22:18
                    ja tez lubie nhs, chociaz nie powiem, poczatkowy szok byl wink a ze zelaznego zdrowia nie jestem to kontakt ze sluzba zdrowia i pobyty w szpitalu mam zaliczone w obu krajach
                    jedyne co na korzysc PL przemawia to prywatna, tania w stosunku do tutejszej opieka, za to jesli chodzi o stosunek i podejscie do pacjeta... no co ja ci pisac bede...
                    • carmita80 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 22:48
                      turmalinka napisała:


                      > jedyne co na korzysc PL przemawia to prywatna, tania w stosunku do tutejszej op
                      > ieka,

                      Czy ja wiem czy tania? Zalezy ile sie zarabia i jakie ma sie wydatki. Ja tu w uk nigdy z prywatnej nie korzystalam bo nie bylo potrzeby. Z pierdolami do lekarza nie chodze a z powaznymi sprawami to prywatnie raczej nie bo koszty bardzo wysokie np kto raka prywatnie leczy, albo operacje robi? Prywatne ubezpieczenia wiadomo, im lepsze tym drozsze. Nie jestem tez przekonana co do profsjonalizmu tych prywatnych gabinetow lek od wszystkiego w pl, bo np co z tego ze prywatny gabinet gon wyposazony w usg i podglada fasolke co dwa-trzy tygodnie jeski powazne problemy przeoczy, a zdarza sie uncertain ja tu wiem, ze usg zrobi specjalista.

                      za to jesli chodzi o stosunek i podejscie do pacjeta... no co ja ci pisac bede...

                      A to wiadomo, zenada uncertain
                      • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 23:02
                        wiesz, ja patrze przez moj pryzmat, znaczy stad to jest tanio

                        tu robilam prywatnie scan zeby plec poznac i na 3d dziecia poogladac, ale przy okazji poogladalam ceny no i polska 100 za wizyte wydaje mi sie mniejsza niz angielska tongue_outtongue_outtongue_out

                        a na temat prywatnych gabinetow gin to ja mam swoj poglad, ale nie bede sie tu rozpisywac wink w kazdym razie.. to jest biznes smile
                        • carmita80 Re: Do przebywających w UK 03.07.13, 07:28
                          turmalinka napisała:

                          > wiesz, ja patrze przez moj pryzmat, znaczy stad to jest tanio
                          >
                          > tu robilam prywatnie scan zeby plec poznac i na 3d dziecia poogladac, ale przy
                          > okazji poogladalam ceny no i polska 100 za wizyte wydaje mi sie mniejsza niz an
                          > gielska tongue_outtongue_outtongue_out

                          Jasne, jak sie zamieni funty na zlotowki to wtedy w pl jest tanio wink

                          > a na temat prywatnych gabinetow gin to ja mam swoj poglad, ale nie bede sie tu
                          > rozpisywac wink w kazdym razie.. to jest biznes smile

                          Biznes i nic wiecej, w pl majacy sie super ze wzgledu na komdycje panstwowej opieki zdrowotnej, ale to juz inna sprawa i dlugo by pisac.
    • olenienie88 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 20:09
      Każda z nas wie swoje i ma swoje doświadczenia. Większość moich koleżanek z emigracji wraca do pl gdy planują dzieci,nie bez powodu..Rozumiem, ze nie każdy ma chce i ma taka możliwość. Najważniejsze zeby u Pauli było wszystko w porządku, mam nadzieje, ze dostanie sie do specjalisty i da znać tu na forum.
      • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 20:57
        Z moich nie wracala zadna, a te ktore prowadzily ciaze i rodzily w obu krajach wola UK, trzeba poprostu sie do systemu przekonac, tu tez kobiety zachodza w ciaze, rodza zdrowe dzieci i sa zadowolone, ani odsetek poronien ani porodow przedwczesnych nie jest wyzszy niz w PL. Za to sluzba zdrowia jest darmowa (leki dla ciezarnych tez) i nie stosuje sie terapi, ktore kosztuja, a nie maja udowodnionej skutecznosci
        inna jest mentalnosc, polki badaja zeby wiedziec ze wszystko jest ok, a w UK zaklada sie ze wszystko jest ok i dopiero koniecznosc dodatkowych badan wzbudza niepokoj
      • carmita80 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 21:08
        olenienie88 napisał(a):

        > Każda z nas wie swoje i ma swoje doświadczenia. Większość moich koleżanek z emi
        > gracji wraca do pl gdy planują dzieci,nie bez powodu.

        A jakie sa te powody? Ja wymienie dwa podstawowe, pierwszy to nie rozumienie systemu na jakim opiera sie postepowanie medyczne a drugi brak znajomosci jezyka. Bardzo wazny jest tu czynnik mentalny czyli wzorowanie sie na postepowaniu w pl, kolezankach, rodzinie, forach, badanie bety co kilka dni, usg od 4 tygodnia i nakrcanie sie ze nic nie widac itd, absurdalna panika i nerwowosc w ciazy a wszystko to za gruba kase. Polki w uk zapominaja ze ich kolezanki za te bety i wczesne usg i podgladanie fasolki co dwa tygodnie placa z wlasnej kieszeni. W uk dostaja wszystko co potrzeba i t na najwyszym poziomie za darmo, ale gdy potrzeba.
        Nie sugerujesz chyba ze w pl prowadza ciaze np Angielki? Jakos w uk nie ma wiekszej umieralnosci okoloporodowej, nie rodzi sie wiecej wczesniakow ani nie ma wiecej poronien, to raczej w pl statystyki sa gorsze.

        Najważniejsze zeby u Pauli było wszystko w porządku, mam nadzieje, ze dostanie sie do specjalisty i da znać tu na forum.

        Ale jak na razie ona specjalisty nie potrzebuje, chyba ze cos przeoczylam?
        • paula_34 Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 22:42
          Jutro rano idę na wizytę do gp (lekarz rodzinny), ale nie oczekuję, że zrobi mi jakieś badania, ani coś przepisze. Dzisiaj miałam lekkie krwawienie, ale brzuch mnie już nie boli. U mnie jest jeszcze bardzo wcześnie (3-4 tydzień), więc zakładam, że wszystko się może wydarzyć na tym etapie. Jeśli coś ma źle pójść, to wiadomo, że lepiej wcześniej niż później.

          Carmita80 - nie oceniaj mnie, bo nic o mnie nie wiesz. To czy będzie mi się łatwo prowadziło ciążę tutaj czy nie, to się dopiero okaże. Jeśli tylko będzie taka potrzeba/możliwość, to pojadę do Polski.

          Co do systemu, to ja nawet nie mogę porównywać, bo przez ostatnie kilka lat w Polsce leczyłam się tylko prywatnie (mój pracodawca dał mi taką możliwość). I zdecydowanie wolę być leczona prywatnie w Polsce, niż tutejszy NHS. Być może w Polsce robi się niektóre badania na wyrost, ale ja wolę dmuchać na zimne i robić więcej, niż robić mniej i potem mówić, że można było coś jeszcze zrobić. Zwłaszcza jeśli to dotyczy ciąży.
          Wolę się czuć "nadmiernie" zaopiekowana, niż zostawiona sama sobie, zwłaszcza jeśli dzieje się coś nieprawidłowego.
          • turmalinka Re: Do przebywających w UK 02.07.13, 23:09
            No wdzisz Paula ja sie tu czulam tez nadmiernie zaopiekowana, z ta roznica ze w Polsce roztaczana przede mna mroczne wizje co to moze sie nie stac, a tu uspakajano, ze na pewno wszystko jest ok, ale dla pewnosci sprawdzimy...
            Z kazda pierdola mozesz dzwonic do poloznej (nie do gp) wiec nie jestes zostawiona sama sobie, skad wogole ten pomysl?
            Zanim nastawisz sie nagatywnie poczytaj strony nhs dotyczace ciazy, duzo ci to rozjasni

            No i powodzenia!
          • carmita80 Re: Do przebywających w UK 03.07.13, 07:43
            paula_34 napisała:
            > Carmita80 - nie oceniaj mnie, bo nic o mnie nie wiesz. To czy będzie mi
            > wo prowadziło ciążę tutaj czy nie, to się dopiero okaże. Jeśli tylko będzie tak
            > a potrzeba/możliwość, to pojadę do Polski.

            To czy bedzie ci sie latwo prowadzilo ciazw zalezy od twojego podjscia, ale wystarczy przeczytac j.w i widac ze latwo nie bedzie wink

            > Co do systemu, to ja nawet nie mogę porównywać, bo przez ostatnie kilka lat w P
            > olsce leczyłam się tylko prywatnie (mój pracodawca dał mi taką możliwość). I zd
            > ecydowanie wolę być leczona prywatnie w Polsce, niż tutejszy NHS.

            Ciekawe zdanie, nie mozesz porowywac a juz wiesz ze lepiej w pl, hmmm

            Być może w Po lsce robi się niektóre badania na wyrost, ale ja wolę dmuchać na zimne i robić
            > więcej, niż robić mniej i potem mówić, że można było coś jeszcze zrobić. Zwłasz
            > cza jeśli to dotyczy ciąży. Wolę się czuć "nadmiernie" zaopiekowana, niż zostawiona sama sobie, zwłaszcza j> eśli dzieje się coś nieprawidłowego.

            Wiesz, lepiej zebys ty ciaze prowadzila w pl, serio, bedziesz zadowolona, bedziesz miala poczucie ze zrobiono wszystko jak nalezy. Nie bedziesz pozniej pisac na forach i opowiadac jak to w uk niedouczeni lekarze olali twoja ciaze, serio.

            Tumalinka dala ci dobra rade, czytaj strony NHS, maja swietne webside, update na biezaco, na ktorych jest mnostwo rzetelnych informacji medycznych na wlasciwie wszystkie problemy, bardzo przydatne i pozyteczne, bo uzyskuje sie prawdziwe informacje a nie medyczny belkot albo myths od niektorych polskich znajomych z reala albo forum.
Pełna wersja