attka
11.08.13, 22:35
Naszły mnie ostatnio dziwne myśli. Każda z nas, która się już jakiś czas stara na pewno słyszała o tym co należy jeść, czego nie, jakie witaminy powinno się suplementować, że należy unikać alkoholu itd ttd. Jedne teorie pewne, inne mniej. W każdym razie - tyle jest tych ograniczeń, a tu otwieram gazetę i znowu czytam o kobiecie z rodziny patologicznej (oboje piją na umór), która jest w kolejnej ciąży. Zgodnie z tymi wszystkimi teoriami, które poznałam to kolejne zajście w ciążę powinno graniczyć z cudem, bo:
- babka na pewno nie dbała o zbilansowaną dietę, nie stroniła od alkoholu i z pewnością nie dbała o siebie (czyt. Nie oszczędzała się) w okresie prawdopodobnego zagnieżdżania się zarodka
- koleś też raczej nasienia nie miał najlepszej jakości, bo głównym jego "pożywieńiem" był alkohol
- i babka i koleś byli pod 40tkę więc wiek też nie był ich sprzymierzeńcem
- szczerze wątpię aby kobieta regularnie badała się u ginekologa
a jednak mają kolejną ciążę. Niechcianą, bo niechcianą, ale jednak. I co chwilę trafiam na takie historie i zastnawiam się co w takim razie tak naprawdę wpływa na płodność, bo już naprawdę nie wiem...