Co za koszmar...długo.

12.08.13, 14:56
Byłam dziś na wizycie u mojej gin. Sprawdziła moje wyniki i okazało się, że mam zapalenie pęcherza. Rzeczywiście ostatnio zdarzało się mi czuć ból przy siusianiu ale nie stale i jak się rozgrzałam pod kocykiem to było ok. Gin kazała brać żurawit i furaginum. I tu pojawia się problem, bo podobno nie powinno się go brać w I trymestrze. Na razie więc będę brać tylko ten żurawit. Napiszcie czy macie jakieś doświadczenie z braniem furaginum w I trymestrze..

To jednak nie wszystko...
Atmosfera była miła dopóki pani gin nie zobaczyła mojego usg (robione prywatnie w piątek, pisałam w wątku mam stracha) oczywiście potwierdziła, że to za wcześnie i dlaczego nie byłam u niej, przecież ona też mogła mi zrobić usg. Moja prośba o zwolnienie spotkała się z odmową, bo ona nie może mi go wypisać dziś bo poprzednie mam do 14. Zapytałam więc czy nie mogłabym przyjechać w środę, na co ona, że nie bo mam dużo pacjentek i zaprasza mnie do swojego gabinetu!!! Kiedy zapytałam o koszt okazało się, że to 120 zł. Stwierdziła, że zrobi mi też usg i czeka na telefon. Wyszłam z gabinetu w szoku. Próbowałam zapisać się do innego lekarza na piątek ale niestety nic z tego. Na szczęście takie zwolnienie może wypisać lekarz pierwszego kontaktu- już jestem z nim umówiona.
Powiedzcie same, czy to nie skur.....stwo? Baba ewidentnie chce wymusić na mnie wizytę prywatną. Chodziłam do niej 8 lat, Nigdy nie miałam żadnych zastrzeżeń a teraz tak mnie potraktowała. I to po moich problemach i przejściach... Nie daruję. Stwierdziłam, że pójdę do niej na kolejną wizytę i nagram babę jak będzie kombinowała. Napiszę skargę gdzie tylko się da!!!!! I mam zamiar zmienić lekarza.
    • ewelinka_1986 Re: Co za koszmar...długo. 12.08.13, 17:26
      mamcia ja mialam podobna sytuacje ale z endykrynologiem
      pewnego razu konczyl mi sie euthyrox a ze bylam na wyjezdzie i nie moglam pojsc sama po recepte to wyslalam rodzicow do gabietu. wszystkie wyniki byly w normie, wszystko ok.
      Pani doktor oczywiscie odmawiala wypisania recepty tlumaczac ze musi mnie zobaczyc, fdabac itp. ze tak sie nie robi. Niestety (i stety bo recepte dostalam) jak rodzice spytali ile za wizyte i zaplacili 100zł z miejsca dostali repetpe i nagle szanowna pani doktor juz nie musiala mnie badac i ogladac.
      Nie migalam sie przed wizyta, poszlabym do niej tydzien pozniej, jednak nie chcialam robic przerwy w leku. Na koniec dopisze, ze z miejsca zmienilam lekarke. Mimo prywatnej wizyty wystarczy podejsc po recepte raz na jakis czas i nie place za to, oczywiscie wizyta co jakis czas po zrobieniu badan.. i wtedy place, ale to wiadomo

      Twoja ginekolog widac ze sie lekko przejela usg a przesadzila z tym zwolnieniem. Ba, ile bys musiala wydac kasy jak co miesiac musialabys za nie placic
      Mam nadzieje, ze dostaniesz je od rodzinnego bez problemu
    • kaja5 Re: Co za koszmar...długo. 12.08.13, 18:25
      Nie czytałam innych twoich wątków dlatego spytam: czemu u tej gin. nie byłaś na usg?
      Nie dziwie jej się, że mogła poczuć się trochę

      "Moja prośba o zwolnienie spotkała się z odmową, bo ona nie może mi go wypisać dziś bo poprzednie mam do 14. Zapytałam więc czy nie mogłabym przyjechać w środę, na co
      ona, że nie bo mam dużo pacjentek"

      No takie są realia niestety wizyt na NFZ. Gdyby każda pacjentka chciała przyjechać "po coś tam" to ona by z gabinetu nie wyszła. Nie widzę nic nadzwyczajnego, ze zaprosiła cię do swojego gabinetu. Tak bywa, sama się niejednokrotnie z czymś takim spotkałam.


      "Stwierdziłam, że pójdę do niej na kolejną wizytę i nagram babę jak będzie kombinowała."

      O matko, strach się bać. Dobrze, ze nie mam cię w kręgu swoich znajomych.


      P.S. To lekarz daje zwolnienie jeśli jest zasadne a nie ty PROSISZ o nie. Uważaj by ona cię nie nagrała bo ty bardziej zaczynasz kombinować.
      • mamcia07 Re: Co za koszmar...długo. 12.08.13, 19:49
        Nie byłam u niej na usg bo nie wiedziałam, że robi prywatnie. Miałam lekarza z polecenia, który zajmuje się wczesną ciążą i ma dobry sprzęt. I to chyba moja sprawa do kogo idę zrobić usg prywatnie? (już nie wspomnę, że taniej).
        Ze zwolnieniem nie kombinuję, pracuję w przedszkolu z maluszkami. Jestem po 3 poronieniach właśnie w początkach ciąży, więc chyba mam prawo bać się, czy tym razem się uda. Zresztą ta sama gin jak rozmawiałam z nią jeszcze przed zajściem w ciążę powiedziała mi, że z racji mojej historii moja kolejna ciąża będzie ciążą wysokiego ryzyka. Ja rozumiem fakt, że ma dużo pacjentek, na prawdę. Jednak sposób jej rozmowy ze mną wyglądał tak, że w przychodni to ona nie ma czasu ale w gabinecie prywatnym za 120 zł oczywiście. Ja nie chciałam czegoś tam, i wcale nie musisz się bać(smile) po prostu uważam, że zmuszanie pacjentek to korzystania z prywatnych usług jest nie w porządku i należy takich lekarzy piętnować! Nie stać mnie na to aby płacić 120 zł za zwolnienie lekarskie, bo tak to wygląda. Nie jestem osobą, która wykorzystuje zwolnienia. Pracuję wiele lat i nigdy z nich nie korzystałam. Teraz kiedy jest zasadne, karze mi się za nie płacić! To chyba nie w porządku, nie uważasz? Tym bardziej, ze jak chodziłam do niej po tabletki, to nie przeszkadzało jej jak przychodziłam bez zapisu, a wypisanie recepty zajmuje mniej więcej tyle samo czasu co zwolnienia...Tutaj ewidentnie chodzi o wyciągnięcie pieniędzy a na takie sytuacje się nie zgadzam!
        się rozpisałam ale nadal się we mnie gotuje!!!!
    • kaja5 Re: Co za koszmar...długo. 12.08.13, 21:43
      Oczywiście, że masz dużo racji. To nie ulega wątpliwości.
      Tylko ja jestem przeciwna nagrywaniu kogokolwiek. Non stop słyszę głównie w TV (polityka i choćby ostatnio "pisior") że ktoś kogoś nagrał i aż strach się odezwać, bo wszystko co się powie może być użyte przeciwko nam wink
      • nadzieja05 Re: Co za koszmar...długo. 14.08.13, 07:27
        kochana bylam w pdobnej sytuacji, kiedy zaczelismy sie starac o kolejne dziecko w zeszlym roku, trafilam do gina ktory przyjmowal na NFZ ale np. powiedzial ze monitoringu nie moze robic na NFZ i kazal mi jezdzic na 1/2 usg w miesiacu do swojego prywatnego gabinetu, kiedys chcial mnie badac w trakcie okresu, bez zadnych wskazan, kiedy mu odmowilam, to sie obuzyl, zapisal to w karcie, a ja zmienilam gin, teraz mam takiego ktory nie wysyla mnie do swojego prywatnego gabinetu i wszystko da sie zrobic na NFZsmile
        • malpkap Re: Co za koszmar...długo. 14.08.13, 13:18
          nadzieja05 napisała:

          > , kiedys chcial mnie badac w trakcie okresu, bez zad
          > nych wskazan, kiedy mu odmowilam, to sie obuzyl, zapisal to w karcie, a ja zmie
          > nilam gin,
          Akurat badanie w trakcie okresu jest ważne (szczególnie przy problemach z zajściem w ciążę), bo może wykryć zmiany, których nie widać w innych dniach cyklu (chociażby polipy).
          • blue_orchidea Re: Co za koszmar...długo. 14.08.13, 15:50
            myśle, ze jakby nie było żadnych wskazan to lekarz nie naciągałby Cie na koszta... a tak widocznie chcial sprawdzic czy jest wszystko w porzadku
            • mamcia07 Re: Co za koszmar...długo. 14.08.13, 19:43
              u mnie jednak ewidentne naciąganie, bo zbadana w gabinecie na nfz, sprawdzone wyniki, zapisane leki i tylko po zwolnienie miałam iść do prywatnego gabinetu...
        • mama3chlopcow Re: Co za koszmar...długo. 14.08.13, 18:47
          nadzieja05 napisała:
          kiedys chcial mnie badac w trakcie okresu, bez zad
          > nych wskazan, kiedy mu odmowilam, to sie obuzyl,

          A co ciebie tak oburza?
          Przecież rodząc dziecko też jest dużo krwi i lekarz też tam zagląda. Dla mnie to rzecz normalna. Bardziej niż jego oburzenie dziwi mnie twoje.
          • mamcia07 Re: Co za koszmar...długo. 20.08.13, 17:36
            Zmieniłam lekarza i dziś byłam na pierwszej wizycie. I szok. Pani doktor dokładnie przejrzała wyniki, wszystkie wypisy ze szpitali i kupę moich papierów. Była zaskoczona, że nie zlecono mi żadnych dodatkowych badań po 3 poronieniach. Okazało się, ze wyniki glukozy też jakieś podejrzane, więc kazała powtórzyć. Za tydzień usg i już mi powiedziała, ze po 12 tyg specjalne usg i badania krwi. Zwolnienie też dostałam, bez żadnych specjalnych próśb i zaświadczenie też, bo takowe powinnam przedstawić pracodawcy. I to wszystko na nfz, pełne zainteresowanie, super opieka, życzliwość i zrozumienie. Można? Można tylko trzeba chcieć leczyć ludzi a nie sobie kieszeń nabijać.
            • blue_orchidea Re: Co za koszmar...długo. 20.08.13, 21:25
              no i bardzo dobrze, że poszłaś do innego lekarza. Super, moze teraz będziesz po tych wszystkich badaniach wiedziec wiecej. I aż miło poczytac, że jeszcze są lekarze, którzy mają takie podejscie! smile
Pełna wersja