Trochę smutny temat....

27.08.13, 22:02
Zaglądam tu od niedawna....bo mam problemy z zajściem w drugą ciążę...
Niestety kilka dni temu pojawił się kolejny problem....ciężko zachorowała moja mama....
tu starania o dziecko a tu taka straszna diagnoza...zupełnie nie wiem co robić...czy w tej sytuacji dać sobie spokój....ale to by oznaczało, że już więcej dzieci nie będę miała...sad bo czas leci nieubłaganie....
Czytałam, że niektóre z Was starają się naprawdę długo a przez taki okres czasu różne rzeczy dzieją się wokół, w rodzinie, wśród znajomych - jak reagujecie?
Czy możecie coś mi doradzić?
Dodam, że moja mama nie pomagała mi w opiece nad dzieckiem więc to nie jest problemem.
Chodzi raczej o moją psychikę i emocje - jestem wrażliwą osobą i jestem bardzo związana z rodzicami.
Przez ostatnie dni całe popołudnia przesiaduję w szpitalu....
    • nadzieja05 Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 08:27
      sztucznamrowko, jesli nie czujesz si ena silach ze udzwigniesz i ciaze i chorobe mamy psychicznie to odluz starania. Jesli tojest tylko twoje gdybanie to bym robila soje i zobaczyla co wyjdzie. Moim zdaniem to Twoje checi posiadania dziecka odgrywaja tu duza role. U mnie musialoby sie stac wiele zebym przestala sie starac o drugie dziecko (takie mam parcie na rodzenstwo dla corki). Zycze powodzenia z podjeciem decyzji, nie iem czy pomoglam, a czy robiliscie jakies badania skoro sie tak dlugo staracie?Ilemasz lat?
    • mmagda85 Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 09:48
      Ja bym chyba zostawiła wszystko tak jak jest - nie starała się na siłę, ale też nie zabezpieczała. Będzie, co ma być. Jeśli zajdziesz w ciążę, to może to być nawet impuls do życia i walki dla Twojej mamy, a i Ty poczujesz się silniejsza - co dwa życia to nie jedno. A jeśli nawet nie zajdziesz, to przynajmniej nie będziesz żałowała, że nie próbowałaś.

      Tak czy inaczej trudno radzić w takich sytuacjach...
    • feniks1979 Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 15:01
      A ja się troszkę wtrącę - nie gniewaj się sztucznamrówko, ale powiem szczerze, choć może zabrzmi brutalnie. Kiedyś moja babcia była ciężko chora, a w zbiegu z tą chorobą miałam mieć ważną w moim życiu uroczystość, naprawdę ważną i wesołą - ślub (jestem już po rozwodzie, ale wtedy nie wiedziałam, że tak to się skończy). Miałam dylemat, czy nie będzie nietaktem, że babcia de facto umiera (zmarła wkrótce potem), a ja tu baluję. Sama babcia powiedziała mi, że jeśli ona umrze, nie będę miała ani babci, ani męża. A tak to chociaż mąż zostanie smile. Myślę że w Twoim przypadku jest jeszcze bardziej uzasadnionym i usprawiedliwionym fakt starania się o dziecko. Jeśli Twoja mama umrze za jakiś czas (tfu tfu tfu), to mamy już nie będzie, a na dziecko bezpowrotnie możesz stracić szansę... To oczywiście zależy od twojej wrażliwości, są ludzie, którzy nie mogą do pewnych rzeczy się przełamać, bo bardzo cierpią z powodu innych. Myśl o tym co tu i teraz, ale pomyśl też o tym, że Ty, Twój partner żyć będziecie dalej i co wtedy jest dla Was najważniejsze. Trzymam kciuki, życzę mamie zdrówka i przeganiam te smuteczki buziaczkiem!!! kiss
      • blue_orchidea Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 16:05
        może to co napiszę nie będzie jakos bardzo pomocne, ale musisz usiasc i na spokojnie o wszystkim pomyślec. Wybiegnij troche w przyszłośc i podejmij taką decyzję, której nie będziesz za kilka lat żałowac...
        • monika18815 Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 18:03
          feniks ja się zgodzę z Twoim zdaniem w tej sprawiesmile
        • sztucznamrowka Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 18:11
          Dzięki Dziewczyny za wsparcie i podpowiedzi smile
          Ja już nie jestem taka młoda - mam 36 lat a mąż 47, ja mam niedoczynność tarczycy i biorę leki, do tego mam od dziecka problemy z nadwagą co też w zajściu w ciążę nie pomaga....
          Z zajściem w pierwszą ciążę też były trudności - miałam bardzo stresującą pracę i dopiero jak wzięłam dłuższe zwolnienie i zaczęłam stosować test owulacyjny udało się...
          Przypomniała mi się teraz pewna historia - otóż kiedy moja siostra była w 6 mies. ciąży umarła nasza wspólna przyjaciółka (nagle, w wypadku) i pamiętam, że jak urodził się synek siostry to te narodziny bardzo ukoiły ból po tej stracie...
          Muszę jeszcze wszystko dokładnie przemyśleć....
          • panna_turkus Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 18:36
            nie odkładaj starań. dziecko może być dla twojej mamy impulsem do walki o zdrowie. (mówię z doświadczenia).
            • ewelinka_1986 Re: Trochę smutny temat.... 28.08.13, 19:09
              zycie pisze rozne scenariusze ale niezaleznie dobre czy zle to toczy sie dalej
              twoja mama napewno by chciala twojego szczescia, nawet jesli sama jest w bardzo ciezkiej sytuacji.
              robice swoje bez parcia, albo i obserwujcie dni plodne i dzialajcie bo uwazam ze w tej sytuacji musicie patrzec na siebie, to twoje zycie, przykre sprawy zawsze byly i beda ale pamietaj czasu nie cofniemy, tym bardziej ze uwazasz ze nie masz wiele czasu na ciaze.
              powodzenia
              napewno trafnie zdecydujesz
Pełna wersja