chciałam się pożegnać:(

14.09.13, 10:40
ehh kochane chciałam się pożegnać w sumie nie byłam długo na forum ale i tak pewnie kilka z was będzie mnie kojarzyła po nicku. Nie chce znikać bez słowa. Wczoraj odebraliśmy wyniki m. i po odczytaniu spadliśmy z krzesła. Niestety nie pozostawiły nam żadnych złudzeń że możliwe byłoby zajście w ciąże. M. wyszło kilkaset tyś plemników zamiast kilkudziesięciu milionów, nie mówiąc już o prawidłowych i ruchliwych. Cóż musiało się zdarzyć że m. stracił żołnierzyki, ale z tego co zdążyłam się już zorientować to szanse na poprawę są zerowe. Nie rozumiem siebie że 1,5 roku liczyliśmy że wszystko będzie ok a jak tylko zabraliśmy się za badania to okazało się że ani ja ani m,. nie jesteśmy tacy płodni, na co wskazywałoby i nasz wiek i że mamy już dziecko.
przepłakałam wczoraj cały dzień, łzy same napływały mi do oczu nawet w pracy co było koszmarem. M wiadomo zdruzgotany ale bardziej walczeny. Dałby sobie wszystko zrobić żeby tylko ktoś dałby mu nadzieje wydobycia jakiegokolwiek zdrowego plemniczka. Ja potrzebuje czasu żeby nabrać sił, gdyby nie nasza córeczka chyba nie miałabym wczoraj sił żeby oddychać. Czuje jakiś żal do losu, że tak się to poskładało.
Na początek musimy poszukać jakiegoś androloga który przynajmniej oceni czy są jakieś szanse na ISCI\IMCI, ale to wszystko za jakiś czas.
Trzymajcie się dziewczyny, ja się pewnie przerzucę na forum niepłodność. Pewnie zajrzę tu jeszcze czasem bo mam nadzieję że Wam się szybko uda zajść.
    • monika18815 Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 10:48
      kochana tak mi przykro że sama zaczęłam płakaćsad((((
      Ale nie wszystko stracone,,,są inne sposoby. nawet jak sami nie możecie mieć dzidziusia może o adopcji pomyślicie??? przecież te kruszynki są takie samotne w tych bidulach... ja bym adoptowała ale mój P nie chce słyszeć o obcym dziecku.. ale Wy???
      przecież tak samo się kocha.
      Trzymaj się cieplutko i odezwij się czasemsmile
      ściskam mocno!!!!!!
      • polamagda Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 16:34
        Trzymaj się kochana. Twojemu M. pewnie jeszcze ciężej, skoro wie, że wina leży bardziej po jego stronie. Ale dobrze, że chociaż masz jednego skarba... zaglądaj do nas i odezwij się jak już dojdziesz do siebie...
        • naftalka5 Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 16:47

          Przykro mi bardz ale z drugiej strony dobrze, ze szybko sie zdiagnozowaliscie i wiecie w czym problem. Duzo sily i cierpliwosci wam zycze. Trzymaj sie i odzywaj w miare mozliwosci smile
          • blue_orchidea Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 17:40
            fajnie, że nie odeszłaś bez słowa.. jak to czytałam to też miałam łzy w oczach... sad bardzo mi przykro z Waszego powodu. Mam nadzieje, że mimo wszystko jeszcze kiedyś po po raz drugi zostaniecie rodzicami i to niekoniecznie biologicznymi.. Ściskam Cię mocno!!
            • azile22 Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 18:25
              bardzo mi przykro, że tak się stało. życzę Tobie i Twojemu mężowi dużo siły żebyście przetrwali ten trudny czas. mocno trzymam kciuki za wasze późniejsze starania o potomstwo!
    • ewelinka_1986 Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 20:12
      rowniez sciskam mocno i zycze powodzenia.
      gdzies juz pisalam w ktoryms z watkow ze mam w rodzinie 2 dziewczyny ktorym nie dawano szansy na naturalne poczecie a po dwoch latach od udanego in vitro maja obie drugie pociechy ale z naturalnego poczecia. nikt nie wierzyl, lekarze nie dawali szans.
      jednak cud sie zdarzyl, i to nie jeden, takze glowa do gory smile
      ciesz sie swoim dzieckiem bo to mega skarb smile
      • mamcia07 Re: chciałam się pożegnać:( 14.09.13, 23:56
        a ja wierzę w cuda, na prawdę i życzę Ci abyś za jakiś czas wpisała nam tu, że jednak jest i udało się, i że jesteś grubitka chociaż nikt nie dawał na to szans. Bo cuda się zdarzają i ja też mocno w to wierzę, że po mimo złych prognoz wstaje słońce. Ja w to wierzę i tobie tego życzę. A jak nie uda się być grubiutką to znajdziesz gdzieś takie małe szczęście, które będzie czekało na ukochaną mamę i tatuśka. "Bo życie nie znosi próżni"...
        • rigolard Re: chciałam się pożegnać:( 15.09.13, 10:19
          Trzymaj sie kochana. Zycze Wam, zebyscie wbrew naturze zostali rodzicami. Zagladaj tu czasem, jesli bedziesz miec sile i ochote.
          sciskam.
          • jendza1 Re: chciałam się pożegnać:( 15.09.13, 13:13
            Nie desperuj, prosze...
            Gorsze wyniki mojego M (tylko KILKA plemnikow w ejakulacie, nie 'kilkaset') sprawily, ze od razu skierowano nas do invitro, i to metoda ICSI - jesli by sie udalo jednak jakies zdrowe zolnierzyki wyodrebnic. Udalo sie. Przeszlismy protokol kilka razy. Przez kilka lat. Ze skutkiem zerowym.
            Na koniec powiedziano nam, ze zadnej szansy na dziecko. Tylko adopcja.
            Przeplakalismy, pogodzili sie z losem...
            A po kilku miesiacach okazalo sie, ze jestem w ciazy. A ja nawet przestalam zapisywac cykle...
            Maly juz biega - a ja dawno lat 40 skonczylam...
            Nawet nasz profesor od in vitro nie wierzyl...
            Synek jest bardzo podobny do meza, he, he... - co 'warianty fakultatywne' wyklucza od razu...
            Jak dziewczyny pisza wyzej - cuda sie zdarzaja!
            Napisz nam, gdy stanie sie i TWOim udzialemsmile)!
            Czego z serca zycze!
            j
            • kandyzowana30 Re: chciałam się pożegnać:( 24.09.13, 18:41
              jendza twoja historie to przydalo by sie na szpilce tego forum podwiesic. Zawsze sie usmiecham jak to czytam. Piekna
    • maesstra Re: chciałam się pożegnać:( 15.09.13, 21:16
      dzięki za wszystkie słowa otuchy, mam nadzieję że tak jak piszecie kiedyś będę mogła napisać komuś żeby się trzymał i wierzył bo cuda się zdarzają...
      póki co ciężko nam się pogodzić z tym faktem, jest w nas gonitwa myśli dlaczego tak, co się stało i czy to oby nie jest tylko zły sen.
      Dla mnie to jest jakaś ironia losu, jak decydowaliśmy się 5 lat temu na dziecko to w sumie większość osób pukała się w głowę że za wcześnie i w ogóle po co sobie marnować młodość (ja miałam 24 lata) m. jeszcze kontynuował naukę warunki jako takie ale bez szału i daliśmy radę choć czasem przeszła mi myśl że może za wcześnie, a teraz mamy warunki idealne na posiadanie potomka, bo pusty pokój czeka tylko żeby wstawić łóżeczko, a ja przez lata zbierałam ubranka, zabawki, wózki, leżaczki i wszystkie inne dziecięce gadżety, tylko teraz dziecka brakuje do kompletu. Wszystko co kupowaliśmy to własnie po to żeby starczyło na dłużej. M. w konsekwencji bardzo się rozbił, szczerze mówi że o adopcji jest mu ciężko myśleć. Gdybyśmy nie mieli dziecka to by to rozważył a tak to boi się że mógłby podświadomie skrzywdzić niewinne dziecko, ma taki lęk a ja nic na to nie poradzę. Wiem że trzeba stawić czoła losowi i poszukać jakiegoś rozwiązania, ale naprawdę nie przypuszczałam że będzie mi tak trudno.
      • ewka.mewka Re: chciałam się pożegnać:( 15.09.13, 22:41
        Maesstra,nie trać nadzieji. W sumie może tę wyniki pozwolą Wam na nienapalanie się tak na ciążę i psychika się odblokuje. Nam cud się zdarzył. Po odebraniu wyników M byliśmy w szoku. Jak to możliwe, że taki okaz zdrowia jak moj M ma beznadziejne wyniki. Myśleliśmy, że pomylili się w laboratorium. W tym samym miesiącu kiedy robiliśmy badania zaszlam w ciążę. To chyba byl jakiś komandos zolniez smile Proponuje Wam nie wpadać w panikę i powtórzyć badania. My mieliśmy tak słabe, że nawet na in vitro się nie kwalifikowalismy. Teraz staramy się o drugie dziecko. M robił trzy razy badania nasiennia w różnych odstepach czasu i za każdym razem sa inne, nawet niepodobne- dziwne to. Trzymaj się. Pozdrawiam
      • kozica111 Re: chciałam się pożegnać:( 16.09.13, 15:16
        Wyniki badań sa zmienne w czasie, wystarczy bezobjawowa infekcja by poleciały w dół.Powtórzcie badania za jakiś czas.Najlepszym wskaźnikiem płodności jest zaistniała ciąża, co u was miało miejsce.Niech mąż zrobi wymaz pod kątem bakterii.
        • maesstra Re: chciałam się pożegnać:( 16.09.13, 15:33
          ale jest możliwe żeby wyniki podczas nawet inekcji były tak kiepskie? Plemniki liczone w tysiącach? Poza tym jednak przez 1,5 roku ciąży nie ma, także nie napawa to wszystko optymizmem. W badaniu ogólnym nie wyszły powiększone leukocyty, posiew zrobiliśmy od razu z badaniem ogólnym, także jutro go odbierzemyi zobaczymy co wyszło. W październiku jesteśmy umówieni do androloga, ale pewnie jeszcze badania nasienia powtórzymy dla pewności. Dzięki dziewczyny.
    • brenya77 Re: chciałam się pożegnać:( 16.09.13, 13:52
      Maesstro. Nie zalamuj sie. Ile razy juz slyszalam i czytam o przypadkach gdy "tylko cud", to juz nawet nie chce mi sie wyliczac.
      Moja wlasna siostra uslyszala taka diagnoze niecaly rok temu. Fatalne wyniki AMH wskazujace na brak rezerwy jajnikowej, lekarz oznajmil, ze nawet invitro jest malo prawdopodobne. Tradycyjnie, cudu trzeba... Siostra przezyla zalamanie nerwowe, zapisali sie do kilku osrodkow adopcyjnych.
      I co? I nico. W tym samym roku, w ciagu kilku miesiecy zdazyla zajsc dwukrotnie w ciaze - powtorze: dwukrotnie. Jedna ciaza wczesnie poroniona, druga sie rozwija prawidlowo. Nadmienie, ze zaszla zupelnie naturalnie, bez jakiegokolwiek wspomagania, bez jakichkolwiek lekow.
      A co sie dziewczyna nacierpiala, lez wylala to jej. Ja juz absolutnie nie wierze w takie diagnozy. Absolutnie.
      • blue_orchidea Re: chciałam się pożegnać:( 16.09.13, 19:23
        i takie posty budują i dają nadzieję. Szczerze gratuluje Twojej siostrze.. Nikt nie powinien nam tej nadziei nigdy odbierac!
    • galgo Re: chciałam się pożegnać:( 17.09.13, 12:18
      Ja tez przytocze przypadek bardzo bliskich znajomych. 3 lata sie starali i nic. Badania wskazaly jednoznacznie na meza - plemnikow mial okragly milion, zywotnosc i ruchliwosc do bani. Meod sztucznego zaplodnienia nawet nie rozwazali, bo wierzacy... Adopcja nie przeszla jemu przez gardlo. Po pierwszych depresjach pozbierali sie. On zminil prace, ona odeszla ze swojej meczacej, stresujacej. Przestali paliuc, zmienilil diete zaczeli biegac. W zeszlym roku urodzila im sie piekna coreczka.

      Maesstra, zycze odwagi w tym procesie, pelnym bolu i nadziei, a czasami braku nadziei i zlosci na caly swiat. Cieszcie sie dzieckiem, zeby nie bylo potem, ze macie iles miesiecy badz lat " z zycia wycietych". I walczcie o swoje, nie zalamujcie sie, cuda sie zdarzaja. CODZIENNIE smile
Pełna wersja