Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co lek?!

03.10.13, 12:00
Witam,
Może któraś z Was mi podpowie. W skrócie nasza historia:
Od dwóch lat staramy się o dziecko. Mimo licznych opinii lekarzy, że i ja (27l.) i mąż (28l.) jesteśmy zdrowi (mamy komplet badań, z których przez chwilę jedna lekarka endo wywnioskowała hashimoto, co ostatnio zdementował kolejny specjalista gin-endo) - ciąży brak. Aktualnie biorę euthyrox (dawka 75), bromergon (2x1/2tab), luteina (1x1 od 18 dc), selen (2x1). Od początku starań mam prawidłową gospodarkę hormonalną, piękne regularne owulacje - każda z jednym pęcherzykiem, dużo śluzu płodnego - każdy lekarz wręcz zachwyca się przy okazji monitoringu. A tu nagle na ostatniej wizycie ten sam lekarz, który twierdzi, że nie mam hashimoto (aktualnie tsh=1,97 przy euthyroxie 75), przepisał mi clostibegyt - mam go brac w nastepnym cyklu w 5-9dc w dawce 1/2tab dziennie. Mam pewne wątpliwości, czy przy moich owulacjach ten lek jest w ogóle potrzebny? Lekarz nie zalecił nawet monitoringu owulacji przy stosowaniu clo... Jedynie wizyta jeśli ciąży nadal nie będzie. Naczytałam się jakie moga być skutki uboczne (torbiele itp.) i mam strach w oczach.

Mam takie mieszane uczucia, że cholera mnie bierze. Niby trafiamy do samych "dobrych lekarzy" (z polecenia, z dobrą opinią, oczywiście NIE na NFZ) a cały czas efektów nie ma. Każdy lekarz podważa opinię poprzedniego, zgłupieć można - już im nie ufam. Jesteśmy po dwóch inseminacjach, zastanawiamy się nad in-vitro z początkiem 2014. Brak mi już pomysłów... A psycha siada sad
    • malpkap Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 03.10.13, 20:00
      Clo to taki standard - ja też brałam po ponad roku starań, mimo, że owulacja była. A miałaś hsg? Bo jak jajowody niedrożne to stymulacja jest bez sensu. U mnie niestety po clo (i po 2 cyklach dodatkowo duphaston) ciąży nadal niet, za to 5 kg na plusie i opuchnięte ręce i nogi (tak miałam w 8 miesiącu ciąży) sad ale jak odstawiłam to po 2 miesiącach 3 mniej...
      • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 08:38
        Robilam hsg rok temu - oczywiście wszystko ok. Ja już 2 cykle biore luteinę, ale średnio ją toleruję - od tego cyklu zmieniam na duphaston właśnie. Lekarz przepisując mi clostibegyt powiedział, że to na "wyprodukowanie więcej niż jednego pęcherzyka". Dziwi mnie, że nie zlecił monitoringu. Długo brałaś clo?
        • malpkap Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 09:05
          Od lekarza, który nie zleca monitoringu przy tego typu lekach uciekałabym szybciutko. Wielu kobietom po clo robią się torbiele - konieczny jest monitoring!
          Ja brałam 6 czy 7 cykli (po 3 decyzja lekarza o hsg, okazało się, że były zrosty prawdopodobnie po cc) - ciąży brak i zdecydowaliśmy się póki co odpuścić i na razie tak jest ok smile
    • malpkap Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 09:08
      A czemu bierzesz bromergon jesli z hormonami wszystko ok?
      I jakie wyniki ma mąż? Czy robił posiew z nasienia? (to bardzo ważne, bo u mężczyzn infekcje czesto przebiegają bezobjawowo)
      • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 12:53
        malpkap napisał(a):
        > A czemu bierzesz bromergon jesli z hormonami wszystko ok?

        W 08/2012 jeden z lekarzy zdiagnozowal u mnie hiperolaktynemię czynnościową na podstawie wyniku PRL (w normie) i PRL po MTC (wynik wzrósł 11-krotnie). Po dwóch tygodniach zażywania Bromergonu (1/2 tabletki) zrobiłam badania PRL i PRL po obciążeniu. Wyniki były w porządku - po 60' wzrost PRL o 3,66 razy. Brałam bromergon jakiś czas, do momentu gdy kolejny doktorek stwierdził, że sam wynik testu MTC nie jest wyznacznikiem tej choroby, że aby zdiagnozowac hiperprolaktynemie czynnosciowa potrzeba wiecej objawow (mlekotok itd). Powiedział "może go Pani zazywać, ale sensu to nie ma. Większość kobiet tak właśnie reaguje na MTC". Obecny lekarz chyba faszeruje mnie tym na wszelki wypadek, bo nawet nie zlecił kontrolnych badań PRL, tylko sugeruje się wynikami z 08/2012.

        malpkap napisał(a):
        > I jakie wyniki ma mąż? Czy robił posiew z nasienia? (to bardzo ważne, bo u mężc
        > zyzn infekcje czesto przebiegają bezobjawowo)

        Wyniki męża OK - konsultowane u androloga i ginekologów jacy przewinęli się w trakcie naszych starań. Robił tylko badanie rozszerzone, ale bez posiewu... Może powinniśmy to wykonać.
        • malpkap Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 17:06
          Zróbcie posiewy koniecznie - ty z szyjki macicy, mąż z nasienia.
          Co do prolaktyny - teraz większość specjalistów do niepłodności uważa, że jeśli podstawowa nie jest dwukrotnie podwyższona i/lub nie blokuje owulacji to się z tym nic nie robi. Z badania po obciążeniu wielu lekarzy rezygnuje, chyba, że jest podejrzenie gruczolaka przysadki...
          Moi zdaniem Twój lekarz działa po omacku, a brak monitoringu przy clo i brak wykonania posiewów na tym etapie w moich oczach go dyskwalifikuje (choć lekarzem nie jestem).
          • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 21:23
            malpkap napisał(a):

            > Zróbcie posiewy koniecznie - ty z szyjki macicy, mąż z nasienia.

            Ja robiłam - chyba przed hsg była taka potrzeba. Oczywiście wynik w porządku.
            Faktycznie mąż powinien to zrobić.

            > Moi zdaniem Twój lekarz działa po omacku, a brak monitoringu przy clo i brak wy
            > konania posiewów na tym etapie w moich oczach go dyskwalifikuje (choć lekarzem
            > nie jestem).

            zapisałam się dziś do lekarza w terminie kiedy ma przypaść owulacja i będę brała clo (nie tego który zlecił clo, a poprzedniego, który z perspektywy był chyba najbardziej racjonalny - zobaczę co on na to wszystko powie).
        • bogna821 Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 12.10.13, 16:54
          witam tez staram się o dziecko od dwóch lat niestety nic mi nie pomaga,wyniki są ok straciłam już nadzieje że zostaniemy rodzicami.Ostatni raz chciałam spróbować clo czy ma ktoś do odsprzedania?bo szczerze nie mam ochoty iśc do lekarza i słuchac tej samej śpiewki kolacja,wino,relaks to na pewno pomoże pomóżcie
          • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 13.10.13, 15:25
            bogna821 napisał(a):

            > witam tez staram się o dziecko od dwóch lat niestety nic mi nie pomaga,wyniki s
            > ą ok straciłam już nadzieje że zostaniemy rodzicami.Ostatni raz chciałam spróbo
            > wać clo czy ma ktoś do odsprzedania?bo szczerze nie mam ochoty iśc do lekarza i
            > słuchac tej samej śpiewki kolacja,wino,relaks to na pewno pomoże pomóżcie

            A nie boisz się tak bez monitoringu? Ja zrealizowałam coprawda receptę, ale chyba nie zaryzykuję przyjmowania tego leku bez kontroli lekarza... Może idź do lekarza i wprost zaproponuj mu, aby wprowadzić clo. Pytanie - czy macie kompletne badania? Czy wszystko zostało wykluczone? Jak Ty, jak partner?
            Poczytaj o skutkach clostilbegytu. Rozumiem Cię doskonale - też pragniemy tego samego, ale czasem zdrowy rozsądek powinien wziąć górę...
    • semi-dolce Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 09:46
      Jeżeli w trakcie brania euthyroxu masz tsh prawie 2 to znaczy najprawdopodobniej, że wciąż jesteś w niedoczynności (czy to hashi czy niedoczynność prosta to bez znaczenia) i dawka euthyroxu jest sporo za mała. Nic dziwnego, że starania bezowocne. Jaki masz poziom wolnych hormonów?
      • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 04.10.13, 13:35
        semi-dolce napisała:

        > Jeżeli w trakcie brania euthyroxu masz tsh prawie 2 to znaczy najprawdopodobnie
        > j, że wciąż jesteś w niedoczynności (czy to hashi czy niedoczynność prosta to b
        > ez znaczenia) i dawka euthyroxu jest sporo za mała. Nic dziwnego, że starania b
        > ezowocne.

        Wyniki z 11/2012:
        TSH 3,17
        FT3 3,30
        FT4 1,33
        przeciwciała TG 154,20
        przeciwciała TPO 5,00
        USG tarczycy w porządku, z uwagą radiologa, że obserwuje podejrzenie niewielkiego stanu zapalnego o charakterze hashimoto. Spytałam go czy to się leczy, powiedział, że w takim stadium nie, że nalezy obserwować, nastepne badanie powinnam wykonać za około rok. Zrobiłam oczywiście szybciej, po 4 miesiącach i

        Wyniki z 03/2013:
        TSH 3,45
        FT3 2,58
        FT4 1,20
        przeciwciała TG 270,70
        przeciwciała TPO 13,36

        Na tej podstawie endokrynolog stwierdziła u mnie hashimoto. Zleciła dawkę euthyroxu 50. Po 2 tygodniach TSH 0,84. Dawka została zmniejszona do 25. Następnie nastąpiły jakieś wariacje z TSH - wynik wahał się, skoczył nawet do 9,87. Lekarka kazała mi przyjmować euthyrox w dawce na zmianę 50 i 75. W 08/2013 wynik TSH wynosił 0,22 i aktualny lekarz gin-endo z zatrważającą miną stwierdził, że u mnie nigdy nie występowało hashimoto i niepotrzebnie zażywałam euthyrox od 03/2013. Powiedział, że gdybym nie planowała ciązy to z miejsca odstawiłby u mnie euthyrox, że obecnie mam niedoczynność, ale jest to NIEDOCZYNNOŚĆ FARMAKOLOGICZNA. Obecny wynik TSH to 1,97 i satysfakcjonuje lekarza - zostajemy przy dawce 75. A Twoim zdaniem jaki powinien być wynik TSH? Do tej pory uważałam, że jeśli kobieta chce zajść w ciążę to TSH powinno być równe ok.1. Ale pan doktor powiedział „owszem, ale tylko u kobiet, u których stwierdzono Hashimoto, a Pani przecież Hashimoto nie ma”. No i jak tu być mądrym?!

        semi-dolce napisała:
        >Jaki masz poziom wolnych hormonów?

        W 12 dc zrobiłam badania FSH, LH, Estradiol, Progesteron, Prolaktyna, TSH.
        Wszystko wyszło w normie, poza estradiolem - wynik 644,90pg/ml (norma w fazie owulacyjnej 85,8 - 498), ale tym lekarz, który obejrzał wyniki, powiedział, że górna granica normy estradiolu jest zaniżona. Że problem byłby gdybym miała za niski estradiol, a że jest wysoki to dobrze.
        • semi-dolce Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 05.10.13, 09:39
          No to po kolei...

          Gin-endo do zmiany. Niech wraca do szkoły się uczyć, bo zatrważający to nie jest twój brak hashimoto a jego brak wiedzy. Aczkolwiek ja mam podobne doświadczenia z ginekologami - niby lekarze, którzy mają zajmować się między innymi płodnością kobiety, a nie mają zielonego pojęcia o tarczycy, jej schorzeniach i leczeniu oraz o tym jak ogromny wpływ na płodność mają choroby tarczycy.

          Skoro w usg wyszło ognisko zapalne typu hashimoto i dwukrotnie miałaś przeciwciała to znaczy, że tak masz hashi.

          Trudno mi zinterpretować poziomy wolnych hormonów (fT3 i fT4) bo nie podajesz do nich norm jakie stosuje dane laboratorium, a są konieczne do interpretacji. Ale: od 11/2012 do 3/2013 poziomy obu spadły, natomiast tsh wzrosło, więc prawdopodobnie twoja niedoczynność się pogłębia.

          Chociaż górna norma tsh na wynikach z lab to jakieś 4, czasem wyżej, to jednak co bardziej światli lekarze uznają, że górna norma dla kobiet w wieku rozrodczym to 2, czasem 2,5. Twój poziom tsh jest więc w górnej normie, a u osób leczonych jest on zazwyczaj dużo niższy, często w ogóle spada poniżej normy.

          Nie tsh jest jednak najistotniejsze, jego znaczenie jest drugorzędne. Najważniejszy jest wysoki poziom wolnych hormonów (fT3 i fT), one przy leczeniu powinny być w swoich górnych normach a ich poziom powinien być wyrównany. Równie ważne jest to jak się czujesz - warto zrobić np. ten test www.chorobytarczycy.eu/test#0

          Mam wrażenie, że twoi lekarze działają jakoś na oślep. Zmienianie dawki tyroksyny co 2 tygodnie to dziwny pomysł, na poczatku leczenia bada się poziomy wolnych hormonów co jakieś 4-5 tygodni i na podstawie wyników i twojego samopoczucia modyfikuje dawkę (zazwyczaj zwiększając). Nagle w sierpniu miałaś poziom tsh taki normalny jak dla osoby leczonej (niestety nie piszesz nic o poziomach wolnych hormonów wówczas) na co ginekolog każe odstawić tyroksynę bo masz niedoczynność farmakologiczną? To przecież jakaś bzdura, jeśli już mógły uznać to za nadczynność polekową, ale o takiej nie może świadczyć sam poziom tsh, poza tym jest ona dość nieprzyjemna i ją się czuje. Rozsądne było wprowadzenie bromergonu, faktycznie hiperprolaktynemia czynnościowa jest przy niedoczynności dość typowa i często pacjentka musi brać bromergon by zajść w ciążę, ale najpierw należy doprowadzić do tyreostazy (stałego, wyrównanego i odpowiedniego dla danej osoby poziomu hormonów tarczycy) a dopiero potem brać się za obniżanie/uzupełnianie prolaktyny, progesteronu, estradioli oraz pouzupełniać typowe dla niedoczynności niedobory w organizmie.

          Moim zdaniem powinnaś zrobić kolejny raz badania tsh, fT3 i fT4 oraz ferrytyny, witaminy b12 i d3 i wybrać się do dobrego endokrynologa. Zabierając do niego także stare wyniki badań i usg. Przeciwciała, jeśli zostały wykryte, bada się zazwyczaj tylko raz, powtarzanie tego badania nie ma wyniku - skoro stwierdzono, że przeciwciała są to znaczy, że hashi jest. Tutaj masz bazę lekarzy forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104724137,104724137,Baza_lekarzy_podzial_wedlug_wojewodztw.html być może uda ci się wybrać jakiegoś dla siebie. Ja mogę służyć namiarem na doskonałą endo w Warszawie.


          • nadzieja05 Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 06.10.13, 21:17
            jak wczesniej pisaly dzieczyny, jesli dostalas CLO i masz go brac bez monitoringu to uciekaj od gina.
            Napisz skad jestes, moze ktoras z nas poleci Ci sprawdzonego gina z glowa na karku, ja moge polecic z Lodzi.
            • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 07.10.13, 20:10
              Dzięki nadzieja05 za odzew. Jestem z Warszawy.
          • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 07.10.13, 20:07
            semi-dolce napisała:
            > Gin-endo do zmiany. Niech wraca do szkoły się uczyć, bo zatrważający to nie jes
            > t twój brak hashimoto a jego brak wiedzy.

            Czyli kolejny świetny lekarz ze świetnymi opiniami, na marginesie dodam, że oprócz prywatnej kliniki, pracuje także w państwowym (cieszącym się dobrymi opiniami) szpitalu położniczym w Warszawie.

            semi-dolce napisała:
            > Trudno mi zinterpretować poziomy wolnych hormonów (fT3 i fT4) bo nie podajesz d
            > o nich norm jakie stosuje dane laboratorium, a są konieczne do interpretacji.

            Rzeczywiście. Już podaje normy z laboratorium:
            Wyniki z 11/2012:
            TSH 3,17 (0,27 – 4,20)
            FT3 3,30 (2,00 – 4,40)
            FT4 1,33 (0,93 – 1,70)
            przeciwciała TG 154,20 (max.115,00)
            przeciwciała TPO 5,00 (max.34,00)

            Wyniki z 03/2013 (bez euthyroxu jeszcze):
            TSH 3,45 (0,27 – 4,20)
            FT3 2,58 (2,00 – 4,40)
            FT4 1,20 (0,93 – 1,70)
            przeciwciała TG 270,70 (max.34,00)
            przeciwciała TPO 13,36 (max.115,00)

            Wyniki z 07/2013, które widział pan doktor i stwierdził to, co stwierdził:
            TSH 0,22 (0,27 – 4,20)
            FT3 3,32 (2,00 – 4,40)
            FT4 1,79 (0,93 – 1,70)

            Aktualny pan doktor ostatnio poinformował mnie właśnie, ze poziomu tsh nie ma sensu badać częściej niż raz na 6 tygodni, gdyż taki właśnie czas jest miarodajny dla prawidłowej oceny jak organizm reaguje na daną dawkę leku.

            semi-dolce napisała:
            > na co ginekolog każe odstawić tyroksynę bo masz niedoczynno
            > ść farmakologiczną? To przecież jakaś bzdura, jeśli już mógły uznać to za nadcz
            > ynność polekową, ale o takiej nie może świadczyć sam poziom tsh, poza tym jest
            > ona dość nieprzyjemna i ją się czuje.

            Przepraszam – moje przejęzyczenie. Oczywiście miałam na myśli NADCZYNNOSC farmakologiczna, a nie niedoczynność. Ja przy tsh 0,22 czułam się bardzo dobrze, co lekarza wcale nie zdziwiło.

            semi-dolce napisała:
            > Moim zdaniem powinnaś zrobić kolejny raz badania tsh, fT3 i fT4 oraz ferrytyny, witaminy b12 i d3 i wybrać się do dobrego endokrynologa.

            Badałam Wit.B12 i D3 (07/2013)
            Wit.D3 = 19,60 (poziom niewystarczający 10-30 ng/ml)
            Wit.B12 = 307,60 (191,00 – 663,00)

            semi-dolce napisała:
            > Ja mogę służyć namiarem na doskonałą endo w Warszawie.

            Chętnie skorzystam, chociaż ostatnio znajoma dała mi namiar na świetną panią doktor (Endo z Warszawy) oczywiście zadzwoniłam zapytać o terminy i umówić się na wizytę, na co pani na recepcji powiedziała, ze „terminy do pani doktor są na listopad (dzwoniłam w sierpniu zanim udałam się do aktualnego magika), ale jeśli nie jestem pacjentką pani doktor to ona nie może mnie zapisać.” Dlaczego? „Ponieważ pani doktor ma tyle swoich stałych pacjentek, że nowych już nie przyjmuje, i tak stale pacjentki maja odlegle terminy.” Oczywiście nie miała to być wizyta na NFZ.
            • semi-dolce Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 09.10.13, 19:07
              No mnie tez nie dziwi, że przy niskim TSH (i pewnie wysokich wolnych hormonach) czułaś się dobrze. TSH poniżej normy zdarza się u wielu leczonych na niedoczynność i w żadnym wypadku nie świadczy o nadczynności polekowej, o niej świadczą przekroczone górne normy wolnych hormonów (oraz samopoczucie pacjenta - jesli ktoś najlepiej czuje się mając te fT3 i fT4 lekko powyżej norm to obniżanie mu dawki tyroksyny byłoby bez sensu, w leczeniu chodzi właśnie o to, by pacjent czuł się dobrze). Nadczynność polekową się czuje, nie jest to nic przyjemnego i daleko temu stanowi do dobrego samopoczucia.

              O ile w pierwszym badaniu poziom wolnych hormonów (w listopadzie 2012) jest w miarę znośny, o tyle w drugim widać, że wyraźnie spadł i jest niziutki. Potem, po euthyroksie wzrósł i pojawił się lekki rozrzut między fT4 i fT3 - może on świadczyć o słabej przemianie fT4 w aktywną fT3 - warto pobrać selen by tę przemianę usprawnić, ale nie musi świadczyć o niczym w pierwszych miesiącach leczenia. Warto też uzupełnić niedobór witaminy d3. Poziom b12 też jest niski - niby w normie, ale akurat w tym wypadku zdrowa, młoda i niegłodująca osoba powinna mieć ją zdecydowanie bliżej górnej niż dolnej normy. Zbadaj jeszcze poziom ferrytyny, bo bardzo możliwe, że też jest za niski (znów ta sama prawidłowość - ma być bliżej górnej normy).

              Moja endokrynolog, która polecam z czystym sumieniem, u której się leczę i aktualnie prowadzę ciążę to dr Sylwia Pietrzyk. Przyjmuje w 2 miejscach w Warszawie, znajdziesz w googlu.
              • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 09.10.13, 20:56
                Bardzo Ci dziekuje. Biorę selen od 03/2013. Jutro dzwonie i umawiam się na wizyte do dr Pietrzyk, ciekawe czy długo będę czekac na wizyte. Przed wizyta zrobie badania (tsh, ft3, ft4, ferrytynę) i zobaczymy. Zgadzam się z Tobą - samopoczucie również ważne, ale dla mnie najwazniejsza jest zdrowa ciąża.

                Czy jakies jeszcze badania powinnam zrobić przed wizyta?
                • semi-dolce Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 10.10.13, 07:17
                  Ja chyba żadnych więcej badań nie robiłam. Ale u mnie była inna kolejność - najpierw leczyłam tarczycę a dopiero długo po rozpoczęciu leczenia zapragnęłam dziecka. Ponieważ kilka prób było nieudanych badałam w pierwszej kolejności progesteron i prolaktynę. Progesteron był niski, prolaktyna dość wysoka (ale nie badałam nigdy z obciążeniem). Ginekolog o prolaktynie nie wiedział nic, kazał brać duphaston - i dalej próby bezowocne. A potem zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu z bromergonem, wbrew zaleceniom gina co do tego leku (tzn. on twierdził, że nie trzeba bo przecież prolaktyna mieści się w normie - górnej dodajmy). Gin jest świetnym lekarzem jeśli chodzi o prowadzenie ciąży i wszelkie ciążowe nieprawidłowości, a mam też "przejścia" za sobą, ale o endokrynologii wie niewiele, więc w tej kwestii po prostu już na nim nie polegam. Endo natomiast uważam, że hiperprolaktynemia czynnościowa jest typowa dla osób z niedoczynnością, nawet leczoną i że bromergon był dobrym wyborem. Był z pewnością, skoro jestem w ciąży smile

                  Myślę, że w twojej sytuacji odpuściłabym teraz myślenie o staraniach (ale pewnie nie same starania, tylko nie nastawiałabym się na razie na sukces) i zajęła się uregulowaniem tarczycy, dobraniem odpowiedniej dawki tyroksyny, suplementacją d3 itd. a dopiero za jakieś 3 miesiące badała się dalej, zaczynając pewnie od prolaktyny i progesteronu. Nie bój się też zbyt wysokiej dawki euthyroksu, jeśli będzie za duża to lekka nadczynność ani w staraniach ani w ciąży nie przeszkadza, nie jest niebezpieczna. Zresztą w ciąży i tak dawkę euthyroksu się stopniowo zwiększa. Niebezpieczna w ciąży jest nieleczona niedoczynność.

                  Co do selenu - na ostatniej wizycie dr Pietrzyk mówiła mi, że mogę sobie brać ale nie ma dowodów na to, że pomaga (na przemianę). Jednak doświadczenie wielu pacjentek mówi co innego, więc w razie problemów z przemianą chyba warto brać. Przemianę fT4 do fT3 usprawnia także jod, jednak nie zaleca się obecnie jodu pacjentom z hashimoto. W ciąży sytuacja jednak się zmienia i nawet hashimotki wedle obecnej wiedzy jod brać powinny, dla dziecka nie dla siebie.

                  Idź na spokojnie do endo, bierz i badaj co ci zaleci, a ja życzę nowego członka rodziny w 2014 smile
                  • panimaciejowa Re: Clostilbegyt-wszystko OK,owulacja jest,po co 10.10.13, 14:22
                    Dzięki. Na temat selenu mój pan doktor ostatnio tez mi powiedział,że mogę go brać, ale od selenu w ciążę nie zajdę. Dziwny jest, ale jeszcze raz do niego pójdę (po tym cyklu, w którym kazał mi brać clo, na marginesie nie bede tego przyjmowac, skoro nie chce mnie obserwowac w trakcie kuracji tym swietnym lekiem). Jestem zapisana do mojego poprzedniego gina i do dr Pietrzyk (akurat tego samego dnia 25.10). Starań nie zaprzestanę, a w głowie ciężko będzie się nie nastawiać na sukses - co miesiąc liczymy na jakiś cud. Zobaczymy co czas pokaże. Odezwę się jak coś się wyklaruje. Pozdrawiam.
    • panimaciejowa Świeże wyniki i już po wizycie u dr Pietrzyk 28.10.13, 20:11
      Witajcie ponownie.
      Mam świeże wyniki (z 23.10.13)

      TSH 1,130 (0,27-4,200), dodam że 26.09 przy takiej samej dawce Euthyroxu było 1,97
      FT3 33,33% 2,80 (2,00-4,40)
      FT4 57,14% 1,37 (0,93-1,70)
      Magnez 0,90 (0,66-1,07)
      Ferrytyna 38,93 (13,00-150,00) podejrzewam, że trochę mało
      Estradiol 804,90
      (wyniki z 7dc)
      normy dla estradiolu:
      f.pęcherzykowa 12,50-166
      f.owulacyjna 85,8-498
      f.lutealna 438-211
      po przekwitaniu 5,0-547
      ciąża I trymestr 215-4300

      nie wiem czy pisałam, ale badałam Wit.B12 i D3 (07/2013)
      Wit.D3 = 19,60 (poziom niewystarczający 10-30 ng/ml)
      Wit.B12 = 307,60 (191,00 – 663,00)

      Jestem po wizycie u gina (który jak co miesiąc stwierdził piekna owulacje) i endo dr Pietrzyk, która powiedziała, ze wyniki mam bardzo dobre. Stwierdziła, że dawka euthyroxu jest odpowiednia, wit.d3 do uzupełnienia, ferrytyna (wg mnie niska) jej nie zainteresowała, powiedziała, że jest OK. Ogolnie to radzi badac samo TSH, no chyba ze jest się w ciąży to wtedy obowiązkowo co 4 tygodnie trojka tarczycowa.

      Podsumowując: przyjmuję Euthyrox 75, Bromergon 1x1, luteina od 18dc, vigantoletten 1000 2x1 (przez 6 tygodni, później 1x1) i oczywiście 2x1 selen. Nastepna wizyta za 3 miesiące, a jeśli będzie ciaza to oczywiście szybciej. Ogolne wrazenia po wizycie pozytywne - Pani doktor jest bardzo ludzkasmile Można z nia swobodnie porozmawiać, konkretna się wydajesmile
Pełna wersja