inseminacja na Polnej

11.10.13, 22:06
Witajcie. Postanowiłam otworzyć nowy wątek. Dzisiaj w poczekalni było 10 babeczek i pomyślałam sobie, że warto poruszyć kilka kwestii. Zacznę od tego, że w styczniu stawiam trójkę z przodu a od 2,5 roku staramy się z mężem o fasolkę. Obecnie jestem podczas pierwszego podejścia do inseminacji. Trwa badanie cyklu. W lipcu miałam laparoskopię, stwierdzono endometriozę usunięto jakieś drobiazgi, bo to stadium 1. Lekarz zalecił 3 cykle starań, ale się nie udało a next step to inseminacja, więc jestem... Jakie macie doświadczenia? Gdzie jesteście? Jak się macie?
    • g00dday Re: inseminacja na Polnej 08.11.13, 13:36
      Witajcie. Ja teraz miałam drugą IUI na Polnej w Poznaniu. Pierwsza się niestety nie udała, chociaż pęcherzyk pękł i było ciałko żółte. Miesiączka przyszła w terminie. Nie polecam robić testów ani bety po zastrzykach, bo fałszują wyniki i można się strasznie rozczarować. Ja brałam Ovitrelle, ponoć mniej boli, bo to zastrzyk podskórny, a Pregnyl jest domięśniowy i mocno oleisty, przez to bolesny. Ovi jest droższy, ale prawie nic nie czuć, igiełka jest malutka i cienka. Za pierwszym razem miałam 4 jajeczka, ale tylko jedno pękło, teraz miałam 3 i też pękło tylko jedno, ale mąż miał znacznie lepsze wyniki. Pojechaliśmy na 4 dni do SPA, spacery, basenik, seks bez "obciążenia" obowiązkiem, trochę winka i teraz wyniki o 10 razy (dokładnie) lepsze. Poza tym duże znaczenie ma okres wstrzemięźliwości, nie może być za długi, bo wtedy pływacy padają, nie może być za krótki, bo wtedy są za słabe plemniki, nejlepszy okres to 3 dni, problem w tym, że nigdy nie wiadomo, kiedy będzie inseminacja, bo przecież czasem rosną z dnia na dzień o 4 milimetry. Za pierwszym moim razem rosły wolno, a teraz były już gotowe w 12 dniu cyklu. ale można to jakoś wy-cyrkulować, w każdym razie w moim przypadku lepsza krótsza niż dłuższa przerwa w wynikach męża. Teraz po 2 inseminacji już w ogóle nie wierzę, że się uda, bo w pierwszej pokładałam duże nadzieje, pomyślałam, że przecież, trafili w dzień, jajko pękło, ciałko żółte było, ale niestety... Teraz potraktowałam to jako kolejny etap, żeby lekarz przeszedł do dalszych badań i dociekań.
    • bianka_1616 Re: inseminacja na Polnej 21.11.13, 20:14
      Cześć, ja również miałam w kwietniu laparoskopię na Polnej. I również wykryli u mnie endometriozę sad staramy się już 2,5 roku, w maju będą 3 lata.. chciałam teraz spróbować zrobić inseminację, ale lekarz do którego chodzę robi ją tylko prywatnie, a słyszałam że na Polnej robią IUI na nfz. Możesz mi podpowiedzieć gdzie muszę iść, żeby mi dali skierowanie na darmową inseminację? Jak miałam zabieg, leżały ze mną dziewczyny, które również miały inseminację, tylko że one były w szpitalu aż na 3 dni. Nie da rady tak, żeby prywatnie chodzić na monitoring i w danym dniu iść tylko na samą IUI? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam i życzę szybkiego doczekania się Maleństwa
      • g00dday Re: inseminacja na Polnej 22.11.13, 10:06
        W listopadzie kolejna inseminacja, już trzecia. Po pierwszej miałam duże nadzieje i takie też było moje rozczarowanie, gdy się nie udało. Do drugiej podeszłam spokojniej, a trzecia to już tzw pikuś wink. Jeżeli chcesz trafić do dobrego specjalisty, to sprawdź sobie gabinety Medic na Grochowskiej, tam przyjmuje najlepszy specjalista w leczeniu niepłodności, czeka się b. długo na wizytę, ale warto. Nie chcę tu trzaskać nazwiskami, ale jeśli zależy Tobie tylko na skierowaniu na inseminację, to szkoda czasu, wystarczy iść np. do lekarza o takim samym nazwisku jak najbardziej irytująca dziennikarka w Dzień dobry TVN wink on jest także chirurgiem, nie chodziłam do niego prywatnie, ale słyszałam wiele pozytywnych opinii. Jest taka strona z opiniami o lekarzach, tym kierowałam się przy wyborach i zawsze dobrze na tym wychodziłam. Jeśli chodzi o trzydniowe leżenie, to ja za pierwszym razem też leżałam, to jest po to, że jeżeli jajko nie pęknie, to dwa dni po pierwszej inseminacji powtarzają zabieg, żeby był bardziej skuteczny. Moja znajoma bardzo źle się czuła po zabiegu i musiała dostać kroplówkę. Decyzja należy do Ciebie, ja za drugim razem nie zostałam, po inseminacji pojechałam do domu, bo stwierdziłam, że pobyt mnie niepotrzebnie stresuje. Monitoring jest na oddziale codziennie, jak masz już skierowanie, przyjeżdżasz, badają, do czasu aż jajko nie jest odpowiedniej wielkości, dopiero wtedy przyjmujesz się na oddział, masz inseminację, a co dalej, zależy od Ciebie, większość wraca do domu. W każdym razie do monitoringu nie leży się na oddziale, dopiero po inseminacji.
        • bianka_1616 Re: inseminacja na Polnej 22.11.13, 21:12
          Cześć, dziękuję za szybką odpowiedź. Dobrze wymyśliłaś z tą Dziennikarką wink faktycznie ten lekarz ma bardzo dużo świetnych opinii, spróbuję się zatem do niego umówić. Mam nadzieję, że da mi skierowanie bez problemu. A mam jeszcze jedno pytanie, czy mąż musi koniecznie oddać nasienie na polnej czy jest taka możliwość żeby przywiózł z domu? Mieszkamy blisko polnej, w pół godziny na pewno dojedziemy, tylko pytanie czy zaraz ,,zajmą się" tym nasieniem czy będzie trzeba czekać kilka godzin na korytarzu. Ewentualnie napisz proszę czy w pokoju gdzie się oddaje nasienie są przyzwoite do tego warunki? wink Kiedyś mój mąż próbował oddać nasienie do badań i nie udało się, musieliśmy przywieźć z domu stąd to pytanie wink Pozdrawiam serdecznie!
          • g00dday Re: inseminacja na Polnej 25.11.13, 14:14
            Nie wiem, jak to jest z tym oddawaniem poza poradnią. Dziewczyny mówiły tylko, że można, ale trzeba szybko przyjechać, tak jak mówisz, w pół godziny. Pokój jest raczej jak z komedii, jeśli ktoś ma poczucie humoru w takiej sytuacji. Ale znam to tylko z opowiadań. Wiem, że można iść tam z facetem, żeby "pomóc". Wracając do lekarza, jeśli mogę coś doradzić, nie nastawiaj się, że idziesz po skierowanie, bo może on rzuci nowe światło na Twoje kłopoty. Pozdrawiam.
Pełna wersja