Poród z żona- zgodzić się?

25.12.13, 19:16
Ostatnio żona podsunęła mi kilka artykułów o porodach rodzinnych, jakie to s wspaniałe. Chyba jeszcze najbardziej obiektywny był ten: www.feminasum.pl/artykuly/porod/4-kiedy-porod-we-dwoje-to-zly-pomysl/
Starałem się na jego przykładzie wyjaśnić jej, że w porodzie uczestniczyć raczej nie chcę... ale się uparła. Tam jest napisane, jakie moga być skutki dla małżeństwa.... Wolałbym tego uniknąć? Miał ktoś z Was poród rodzinny? Jak wspominacie?
    • karmelowa18 Re: Poród z żona- zgodzić się? 25.12.13, 22:43
      Mój mąż był przy porodzie. Nie wyobrażam sobie, że mógłoby go nie być. Nie przyniosło to nam żadnych szkód, nie ucierpiało życie intymne itp. Był pomocny po to, by zwilżyć usta, albo ścisnąć za rękę, choć dla mnie ważniejsza była sama jego obecność, mniej się bałam, kiedy był obok, czułam się pewniej. Jeśli nie lubisz widoku krwi, nie musisz zaglądać, jak dziecko się rodzi, możesz stać przy głowie żony. Mój mąż zaglądał wszędzie, chyba z ciekawiości, jak to wygląda i nic go nie zraziło, choć normalnie krwi oglądać nie lubi. Ja zdecydowanie namawiam, abyś był przy porodzie, tym bardziej, że potrzebuje tego żona
      • karol.kmiotek A efekty uboczne? 26.12.13, 10:19
        Czytałem kilka wypowiedzi zachwyconych porodem z mężem kobiet, jedn wypowiedź faceta, któremu "życie zbrzydło" po tym jak uczestniczył w narodzinach dziecka. No i ten artykuł położnej, najbardziej obiektywny, bo s plusy i minusy... Żona to jednak kochanka, a ja mam duża wyobraźnię i pamięć wzrokowa...
    • amberka2 Re: Poród z żona- zgodzić się? 26.12.13, 00:59
      karol jezeli nie chcesz uczestniczyc w porodzie, to jak najbardziej twoja decyzja.
      Moj maz nie uczestniczyl w porodzie ( po prostu nie dojechal, bo wszystko potoczylo sie bardzo szybko) i tak naprawde to wcale mi go nie brakowalosmile Szczerze. Byla ze mna moja polozna i moj ginekolog i to mi wystarczylo. Moj maz mial mieszane uczucia co do uczestnictwa w porodzie: nie byl ani 100% na tak ani na nie, ale mial podobne obawy co ty.
      Wcale nie uwazam, ze przez to jest gorszym ojcem. Od samego poczatku opiekowal sie nasza mala tak samo jak ja. Wstawal w nocy i ja przewijal, karmil gdy odsysalam mleko, bo mialam w pewnym momencie zapalenie brodawek. Spacery, sanki. Mala to jego oczko w glowie. Przy nastepnym porodzie pewnie od poczatku zdecyduje sie na porod bez niegosmile
      Musisz tylko delikatnie porozmawiac z zona i jej to wytlumaczyc. Kiedys przy porodzie uczestniczyla tylko akuszerka i tak przychodzily na swiat dzieci przez wieki.

      W kazdym razie jezeli mezczyzna nie chce uczestniczyc w porodzie, to w cale nie oznacza, ze nie cieszy sie na narodziyn dziecka i bedzie je mniej kochal. Decyzja nalezy wylacznie do was i nie nalezy sie poddawac obecnie panujacym trendom.
    • az-82 Re: Poród z żona- zgodzić się? 29.12.13, 21:40
      Nie bardzo wiem, czemu facetowi miałoby życie zbrzydnąć po porodzie. Mój mąż był ze mną, nie wyobrażam sobie, żeby mogło go nie być. To było bardzo ciężkie i trudne przeżycie dla mnie, chciałam mieć jego wsparcie. No i oczywiście to jego dziecko, jak mógłby go nie zobaczyć i nie być przy jego narodzinach.

      Facet nie ogląda niczego, co mogłoby powodować obrzydzenie. Siedzi przy głowie żony, trzyma za rękę, podtrzymuje na duchu, w trakcie drugiej fazy dopinguje do parcia. Nie plącze się między nogami i nie zagląda.

      Jak nie chcesz jechać z żoną, nie jedź, nie zmuszaj się, tylko żebyś potem nie żałował, że w tym ważnym momencie cię nie było.
      • karol.kmiotek Re: Poród z żona- zgodzić się? 29.12.13, 23:23
        No chociażby z tych powodów, które w tym artykule sa podane. Poza tym kilku moich kumpli uczestniczyło w porodzie. Jeden z nich nie musiał patrzyć, bo było czuć zapach kupy w całej sali... Nie mógł się potem przemóc i kochać z żona.
        • karol.kmiotek Re: Poród z żona- zgodzić się? 05.01.14, 23:07
          Czytałem, że głowa dziecka naciska na jelita i może wypchać ich zawartość.
    • esmerra Re: Poród z żona- zgodzić się? 30.12.13, 12:18
      Poród wprawdzie dopiero przed nami i na 99% mąż będzie ze mną. U nas jest odwrotnie ja mam podobne obawy do Twoich, ale M ich nie mam i właściwie nie myśli nawet w tych kategoriach. Ma kumpli którzy byli wtedy ze swoimi żonami i zachęcali do wspólnego rodzenia. A ja wiem, że będę przy nim bezpieczniejsza.
      Zresztą myślę, że jeżeli nie będziesz mógł wytrwać do końca to myślę, że zawsze możesz opuścić porodówkę. Ale na pewni nie zmuszałabym męża wbrew jego woli.
      • dziubasekk Re: Poród z żona- zgodzić się? 30.12.13, 17:41
        Ja chciałam, żeby mój mąż był przy porodzie, on nie. Poszliśmy na ugodę. Miał być w początkowych fazach porodu i wyjść w momencie kiedy zacznie się parcie. Niestety plan nie doszedł do skutku - miałam cc.
        • marta.mokry Re: Poród z żona- zgodzić się? 30.12.13, 18:34
          Kiepska podpucha...
    • amberka2 Re: Poród z żona- zgodzić się? 30.12.13, 21:18
      mi sie tez wydaje, ze pan kmiotek tu podpuche robi, szczegolnie z ta kupa.

      Niech raz sie przejdzie do publicznej meskiej toalety na dworcu czy w knajpie to zapach kup go powalismile
      • karol.kmiotek Re: Poród z żona- zgodzić się? 05.01.14, 22:49
        Chyba taki widok u własnej żony odciska się jakos na psychice. Popatrz sobie na youtube jak wygladaja porody, dostępne po zalogowaniu zagraniczne, bo w Polsce takie tabu, ze nie pokazuja "takich rzeczy"
        • isabelka20 Re: Poród z żona- zgodzić się? 06.01.14, 17:04
          wiesz co współczuję twojej żonie w razie jakiegokolwiek nieszczęścia (choroby) czy np. starości gdybyś miał się nią z obrzydzeniem opiekować.
          Każdy facet jest wzrokowcem, ale nie każdy tak jak ty na szczęście jest tchórzem.
        • lidek0 Re: Poród z żona- zgodzić się? 06.01.14, 19:24
          A z strach pomyśleć z jaką prędkością uciekałbyś od żony gdyby była ciężko chora i wymagała opieki. Na szczęście ja mam męża, który co prawda do wspólnego porodu nie od początku był przekonany a ja go na siłę nie namawiałam, ale narodziny naszego wspólnego dziecka sprawiły, że zmienił zdanie. Ty po prostu szukasz wymówki do dania dyla w najważniejszym momencie dla Twojej żony i dziecka, szkoda, że nie masz w planach uczestnictwa w tym momencie. Podczas porodu wszystko może się zdarzyć, ale przytaczane przez Ciebie wizje zdarzają się rzadko, szkoda, że nie planujesz ewentualnego wyjścia w trakcie tylko czekanie pod salą.
    • edyta2881 Re: Poród z żona- zgodzić się? 07.01.14, 21:47
      Przy zapłodnieniu byłeś a przy porodzie już nie ,ładnie jesteś wygodny . Kobieta musi rodzić czy chce czy nie a facet sobie wybiera , może fajka i piwko z kumplami lepszy wybór niż wspierać żonę. Szczerze mówiąc jej współczuję że ma w domu takiego tchórza.
      • martaa855 Re: Poród z żona- zgodzić się? 23.01.14, 15:52
        Chyba trochę za bardzo atakujesz autora tego wątku. Przede wszystkim nie nazwałabym go tchórzem, po prostu nie wszyscy są w stanie znieść poród i faktycznie, rozumiem, że może mieć to dość negatywny wpływ na związek. Ludzie mają różne charaktery i psychikę...
    • monikamarczak.87 Re: Poród z żona- zgodzić się? 08.01.14, 16:42
      jeżeli nie jesteś gotowy to bądź z żoną tylko do chwili, gdy poród rozkręci się na dobre bo widok nie jest super przyjemny.
    • patryc.ja11 Re: Poród z żona- zgodzić się? 14.01.14, 18:53
      Mojego męża nie było ze mną przy porodzie, czekał na korytarzu. Zarówno ja, jak i mój mąż nie chcieliśmy, żeby w tym bezpośrednio uczestniczył. Była ze mną moja mama, która bardzo mi pomogła. Wiem, że ani ja ani on nie zyskalibyśmy na tym gdyby był przy porodzie. Powiedz żonie o swoich obawach, nie powinna Cię do niczego zmuszać.
Pełna wersja