czy stchorzyłam?

17.08.04, 21:44
Nie wiem jak to nazwać
Czy to tchórzostwo, czy może organizm dal znać
A może to KTOS z góry tak zasądził, ze to jeszcze nie teraz
Byliśmy przygotowani na 100%
Folik od przeszło 3 miesięcy, badania, wizyta kontrolna u gina z usg
dopochwowym-wszystko OK
i...
po pierwsze na początku cyklu załapałam grzybice
delikatna, bo pomogła maść Clotrimazol, ale jednak .....
zaczęłam myśleć,
zaczęły się w mojej głowie projekcje, ze może tym razem...
no i kilka dni przed owu nabawiłam się porażenia nerwów twarzy
wylądowałam w szpitalu, wprawdzie na 2 dni (po znajomości)
ale dostawałam strasznie silne leki
wyszłam ze szpitala do owu zostało kilka dni i wiecie co...
pomyślałam, ze nie
ze tym razem jeszcze nie
ze jakąś chemia mnie nafaszerowali ( tych tabletek nie wolno brać kobietom w
ciąży- wiec musza być szkodliwe, prawda)

teraz zaplanowaliśmy wyjazd akurat wink w TE dni, wprawdzie nie jest to
radykalna zmiana klimatu, bo ok. 400 km od domu, ale zawszewink

dlaczego pisze ten meil?
Bo mam 33 lata
Bo wiem ze już czas
Bo chciałabym bardzo, ale czasami się boje
Boje się ze nie podołam
Boje się, ze jeśli się boje, to we mnie nie ma jeszcze instynktu
macierzynskiego
Boje się ze z dzidzia będzie cos nie tak
Boje się ze stchórzę
Dziewczyny, poradźcie proszę............

    • iskra23 Re: czy stchorzyłam? 17.08.04, 21:57
      kochana. Chyba tak mialo byc. ja tez w tym miesiącu rozpoczełam starani i sie
      okazalo, że akurat ten cykl jest bezowulacyjny... I co Ty na to?? sądze, że
      chyba Ktos u góry stwierdził, że chyba jeszcze mam zaczekac. Więc czekam pelna
      nadziei... pozdrawiam. IZa
      • gagat100 Re: czy stchorzyłam? 18.08.04, 09:23
        Ja bym cyklu nie traciła, losowi trzeba pomoc jesli stwierdzi ze nie czas to
        pewnie nie zajdziesz w ciaze, wiec ja bym dzialala !!!

        Ja moglam od czerwca (po umarciu plodu) zaczac starania i widocznie moj aniolek
        stwierdzil ze nie czas ale wierze ze niedlugo zesle na ziemie mala istotke
    • balbine Re: czy stchorzyłam? 18.08.04, 11:27
      Nie wiem, co Ci powiedzieć... Jeśli coś działo się z Twoim zdrowiem, to widać,
      tak miało być i już. A jeśli chodzi o świadome odpuszczanie sobie, to na
      przypadkach znajomych widzę, że im dłużej znajduje się sobie wytłumaczenia
      pt. "chyba nie jestem gotowa", "chyba nie dam rady", tym trudniej się
      zdecydować, a latka lecą.

      PS. Jak radykalna zmiana klimatu miałaby wpłynąć na decyzję o tym, czy starać
      się o dzidzię czy nie? smile Wakacje i oddalenie się od codzienności raczej
      sprzyjają fasolkowaniu smile (liczę na to ogromnie!)
    • clippo Re: czy stchorzyłam? 18.08.04, 13:21
      Mam 31 lat i tez ciagle slysze, ze powinnam bo latka leca i ze im pozniej tym
      gorzej. Poza tym tez ciagle mi sie wydaje, ze jeszcze nie czas, tym bardziej ze
      czuje sie (i podobno wygladam) na 20-pare lat ... Ale mimo wszystko podjelismy
      decyzje, ze juz czas, bo mamy stabilna sytuacje finansowa, wlasne mieszkanie
      (kredyt jeszcze 2 lata) i przede wszystkim obydwoje wiemy, ze ta druga osoba
      bedzie wspanialym rodzicem. Osobna kwestia jest zdrowie. Wlasnie dlatego siedze
      na tym forum od kilku tygodni i wiele sie dowiaduje. Przede wszyzstkim -
      poniewaz chcemy zajsc w ciaze swiadomie - mam zamiar najpierw sie przebadac.
      Przygotowalam cala liste, ktora zamierzam przedstawic swojemu gin przy
      najblizszej wizycie, za kilka dni. Jesli ostatnio mialas jakies problemy ze
      zdrowiem, moze lepiej poczekac jeden cykl i najpierw sprawdzic czy wszystko
      jest w porzadku, zeby potem z czystym sumieniem "przystapic do pracy" smile)) Ja
      tez nie mam zbyt duzego instynktu, ale moze w moim przypadku jest to zwiazane z
      faktem, ze mam brata mlodszego o 15 lat i w sumie troche mu matkowalam
      (przewijanie, karmienie, kapiele i nieprzespane noce nie sa mi obce smile))
      Gdzies czytalam, ze czesc kobiet ma instykt dopiero w chwili porodu a inne
      jeszcze pozniej. Mysle ze to przyjdzie samo i nie powinnas sie tym przejmowac.
      Najwazniejsze jest Twoje zdrowie, tym bardziej, ze bedziesz je dzielic z
      dzidziusiem! ... ale sie rozpisalam ..... smile
      • myncek Re: czy stchorzyłam? 18.08.04, 18:11
        Clippo! Widzę, że mamy ze sobą wiele wspólnego. Ja też jestem w podobnym wieku,
        od ponad 5 lat jestem mężatką, czuję się na 20lat (nawet często się mylę
        podając swój prawdziwy wiek), no i mam instynkt macierzyński stłumiony przez
        młodsze rodzeństwo (u mnie dwójka dużo młodszych, wiecznie płaczących). Jeszcze
        rok temu myślałam, że nigdy nie zdecyduję się na dziecko. Jakiś czas temu
        myślałam, że jestem w ciąży i bardzo się tym wystraszyłam. Okazało się, że to
        był fałszywy alarm, który jednak obudził moje instynkty. Zaczęłam zaglądać na
        forum, poszłam do lekarza żeby upewnić czy wszystko o.k., i w końcu zaczęły się
        starania. Według moich planów miałam zajść w czerwcu, żeby sobie wiosną
        urodzić. Oczywiście okazało się, że takich rzeczy jak ciąża nie można
        zaplanować, więc jak na razie w ciąży nie jestem. Teraz jestem w 24 dc (mam 30
        dniowe) i mam co chwilę mieszane uczucia czy już teraz chcę mieć dziecko.
        Oczywiście co chwilę niecierpliwie doszukuję się objawów ciąży, jak już jakieś
        znajdę strasznie się boję, że to już... , a jak dostanę @ to płaczę, że się nie
        udało. Nie wiem jak mam się pozbyć moich lęków jeśli chodzi o macierzyństwo i
        jak zapomnieć o przykrych doświadczeniach w wychowaniu młodszego rodzeństwa.
        • clippo Re: czy stchorzyłam? 19.08.04, 12:20
          Myncek, skarbie smile) Mysle ze nasze leki na przemian z radosciami, gdy myslimy
          o ciazy, sa spowodowane swiadomoscia niesamowitych zmian, ktore wiaza sie z
          posiadaniem dziecka. Wiemy, ze to prawdziwa rewolucja w naszym ustabilizowanym
          zyciu. Wiemy, ze to nie tylko sliczne usmiechy naszych malenstw, spacerki z
          pieknymi wozkami i kupowanie slicznych malutkich ubranek, ale rowniez
          nieprzespane noce, zmiana przyzwyczajen, planu dnia itd.itp. ... Swiadomosc i
          odpowiedzialnosc czasem bardzo mi "ciazy" (nomen omen smile) Powtarzam sobie, ze
          takie zamartwianie nie ma sensu, bo z dzieci trzeba sie cieszyc, ale doskonale
          Cie rozumiem, bo tez mam leki i strachy smile) Mam nadzieje, ze wszystko mi
          minie, gdy juz szczesliwie "zaciaze" smile) Pozdrawiam Cie serdecznie! Odzywaj
          sie czasem - fajnie miec swiadomosc, ze nie ja jedna mam takie przemyslenia smile)
          • myncek Re: czy stchorzyłam? 19.08.04, 19:42
            Też myślę, że moje wszystkie obawy miną gdy już urodzę. Jestem pewna, że bardzo
            będę kochała swoje dzieci i pewnie tak jest, że dla swojego dziecka matka ma
            zawsze więcej siły i cierpliwości.
            Moim rodzeństwem zajmowałam się nie mając wobec nich żadnych instynktów
            macierzyńskich, więc może dlatego było mi tak ciężko.
            Swoją drogą to, pomimo paru chwil zwątpienia, oczekiwanie na cud poczęcia jest
            bardzo przyjemnym czasem.
            Oczywiście mam nadzieję, że ten czas będzie trwał zbyt długo. W niedzielę
            zrobię test, chociaż nie czuję się ciążowo.
            • clippo Re: czy stchorzyłam? 20.08.04, 12:45
              Myncek: zycze Ci dwoch, grubasnych kresek na tescie smile) Na pewno wszystko
              bedzie dobrze! Pozdrawiam smile)
              • myncek Re: czy stchorzyłam? 21.08.04, 15:46
                Dzięki Clippo! Przekładam ewentualne testowanie na wtorek - nie chcę jednak
                robić testu przed terminem @.
Pełna wersja