emis.p
18.08.04, 11:52
Witajcie !
Przypomnę się ....
W marcu 2003 - 7 t.c. poronienie samoistne, grudzień 2003
- 11 t.c. łyżeczkowanie. Poronienia z niewiadomych przyczyn.
Następnie leczenie torbieli. Przez kolejne miesiące nie mogłam zajść w ciążę.
W maju zdecydowałam się na stymulację owu (zalecona przez lekarza).
Stymulacja zakończyła się ciążą biochemiczną (beta HCH 10,90 i po dwóch
dniach już tylko 3,7 i krwawienie). Załamałam się i przestałam chodzić do
lekarza (doktor Gontarek z Łodzi)
Postanowiłam poradzić sobie jakoś sama. Dzięki naszym rozmowom na tym forum
bardzo dużo się dowiedziałam.
Tak więc kupiłam sobie castagnus (miałam PRL 21 przy normie do 25, lekarz
wcale się tym nie przejął), wiesiołek, acard i solidnie mierzyłam tempkę (z
wykresem). Po raz pierwszy tak bardzo czułam owulację. Nawet temperatura
była "książkowa". I tak w 12 dniu po owu zrobiłam test sikany. Kreseczka
różowa była, ale słabiutka. Za dwa dni test powtórzyłam i krecha jak się
patrzy. W 16 (15) dniu po owu zroiłam test beta HCG i wyszedł 278,48 (normy 0-
3 - brak ciąży). Wczoraj byłam u lekarza (17 lub 16 dzień od owu), który
stwierdził ciążę.
I to co mnie zaskoczyło to to, że nie potrafię się z tego cieszyć. Nie wiem
co mam robić dalej. Lekarz przepisał mi duphaston 1 x 1 dziennie i mam nadal
brać acard. Na moją prośbę dał mi coś jeszcze na podtrzymanie, tzn. CHORAGON
w zastrzyku domięśniowo, tylko jednorazowo.
Zaproponował mi zwolnienie i tyle. Nie przestrzegał mnie przed niczym typu
wysiłek, przemęczenie, praca ...
Nie wiem co mam dalej robić. Boję się... Jutro idę do innego lekarza na
konsultacje. Zobaczę co ona powie.
Czy któraś z Was brała ten lek, który mnie przepisano, tzn. CHORAGON 1500
j.m. ?????? Jeśli tak, to napiszcie czy Wam pomógł.
Trzymajcie kciuki
Ewa