balbina11
16.09.04, 23:27
Dlaczego? Kołacze mi się w głowie. Może faktycznie ten cykl nie był udany,
brałam antybiotyk, potem jeszcze opryszczka itd. Mimo to jest mi strasznie
smutno. Kolejny cykl bez dwóch kreseczek. Wróciłam dzisiaj wcześniej z
imprezy i jestem sama ze swoim smutkiem.
W tym cyklu do wszystkich moich nieszczęść doszły jeszcze jakieś
niezidentyfikowane plamienia. Wizytę u lekarza mam na 12.10. Dopiero. Może
wreszcie teraz dowiem się co ze mną jest nie tak, dlaczego co miesiąc musze
przeżywać tak ogromne roczarowanie.
Od dziecka marzyłam o rodzinie, dzieciach. Miałam kilka lat i przed
zaśnięciem budowałam w głowie swój "dom". Jestem do bólu typem rodzinnym.
Teraz, kiedy wreszcie spotkałam mężczyznę swoich marzeń, oboje chcemy tego
maleństwa, a najlepiej trzech (może nie od razu, ale szybko) okazało się, że
to wcale nie jest takie proste.
Może za długo czekałam? Mam już 31 lat. Może, może... Tych pytań jest coraz
więcej. Nie wyobrażam sobie życia bez dzieci. Kiedy, czasem sama sobie mówie,
że może nie mogę mieć dzieci to łzy płyną mi po twarzy i odechciewa mi się
żyć. Rodzina, ta którą mam i ta którą chcę stworzyć są dla mnie najważniejsze
w życiu.
Nie załamałam się, bo starałam się nie robić sobie ogromnych nadziei, ale
jest mi ogromnie smutno i czuję się z tym smutkiem sama, mimo ogromnej
miłości jaką jestem obdarzona.
Wiem, że Wy jesteście w stanie mnie zrozumieć. Wiele z Was, może nawet
dzisiaj, przeżyło podobne rozczarowanie. Dziękuję, że jesteście.
Ps. Dziewczyny z Warszawy, odezwijcie się do mnie. Właściwie nie mam tu
znajomych, a chciałaby czasem spotkać się z żywym człowiekiem i wypłakać się
komuś kto czuje tak jak ja.