kto nie byl na rozyczke szczep.a jest w ciazy??

22.09.04, 10:41
kochane dziewczyny,pomozcie.
jestem w szoku!!!!Bylam przekonana ze rozyczke juz mialam.A my tu sie staramy
o dzidzie.Bylym wczoraj u lekarza i ona mi powiedziala, ze jako kobieta moze
mi poradzic: nie szczepic.Ale jako lekarz musi powiedziec o szczepieniu.
Boze kochane, co ja mam robic???Jak sie teraz zaszczepie to nie mozemy sie ze
3 miesiace starac.A co by bylo gdybym juz byla w ciazy i bez tego
szczepienia??Miala ktoras z was cos takiego???
    • martucha1 Re: kto nie byl na rozyczke szczep.a jest w ciazy 23.09.04, 15:13
      Ja nie byłam szczepiona ale zrobiłam testy i wyszło, ze przechodziłam
      bezobjawowo. Więc może Ty też? Robiłaś testy?
      Marta
    • ewa.analityk1 Re: kto nie byl na rozyczke szczep.a jest w ciazy 25.09.04, 23:14
      ja zrobiłam badanie i wyszło że nie chorowałam, a była z rocznika, któego nie
      szczepili. Po szczepieniu miałam 6 miesięcy czekać i darowałam sobie, trochę
      się bałam, ale tłumaczyłam sobie, że większość dzieci szczepionych o wiele
      większym zagrozeniem jest ospa wietrzna według mnie bo mało kto szczepiony
      • emka1974 Re: kto nie byl na rozyczke szczep.a jest w ciazy 25.09.04, 23:29
        Ewo,

        A jesli ja szczepiłam się przed pierwszą ciążą, tj. w 2002 roku, to czy teraz
        powinnam zbadać poziom przeciwciał, czy też one na pewno są?
    • lidek0 Re: kto nie byl na rozyczke szczep.a jest w ciazy 26.09.04, 17:57
      Ja bym się zaszczepiła. Trudno, trzeba potem czekać, ale za bardzo bym się
      bała /ja chorowałam/, zaszczepiłam się przed staraniami na żółtaczkę i tez
      musiałam czekać 6 miesięcy, ale warto.
    • gaja26 Re: kto nie byl na rozyczke szczep.a jest w ciazy 28.09.04, 10:25
      do emka1974:
      Na różyczkę wystarczy się zaszczepić raz! Przeciwciała są przez całe życie (tak
      samo w przypadku gdy raz się zachoruje).
      I mam jeszcze dylemat czy to pisać czy nie... nie zrozumcie mnie źle proszę, bo
      nie chcę nikogo tu straszyć. Ja bym do szczepień zachęcała, nie jestem
      lekarzem, ale znam osobiście człowieka bardzo okaleczonego od urodzenia, jego
      mama przechodziła różyczkę jak była z nim w ciąży. Dlatego ja bym się
      zaszczepiła i poczekała, taki miałam plan, ale okazało się po badaniach, że
      byłam szczepiona.
      Można też nie mieć przeciwciał, ciążę wzorowo przejść i nie zachorować w
      trakcie na różyczkę. Jednak ryzyko jest dla mnie duże i gdybym miała zaczekać
      lub ryzykować zdrowie maluszka czy też mój wewnętrzny spokój wybrałabym
      zdecydowanie przeczekanie.
      Acha, dowiedzcie się koniecznie czy istnieje jakieś ryzyko, gdy po szczepieniu
      nie odczeka się odpowiedniego czasu i prędko zacznie starać o maleństwo? Bo
      inaczej to ja tej Pani doktor nie rozumiem (?!) czy ona nigdy nie zetknęła się
      z takimi powikłaniami po różyczce przechodzonej w czasie ciąży? Przecież one są
      groźniejsze od toksoplazmozy! sad(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja