jestem lekko zdołowana...a Wy?

06.11.04, 11:01
Cześć Dziewczyny,
Nic już nie rozumiem...dlaczego tak trudno jest zajść w ciążę, kiedy
wszystkie warunki są spełnione? Ile jeszcze będziemy się starać, co jeszcze
będziemy łykać, badać i poprawiać?? U mnie 30dc, dziś rano zrobiłam test-
NEGATYWNY, piersi już przestają boleć,natomiast zaczyna brzuch... lada moment
przyjdzie @@@@@@.....to były nasze 5/6 starania tym razem z testami owu.
Pozdrawiam serdecznie
    • pszczolka2 Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 11:26
      Kochana, głowa do góry. Nie jesteś jedyna ale pewnie zadajesz sobie pytanie jak
      długo jeszcze? Wcześniej czy później każda z nas będzie cieszyła się tym
      upragnionym maleństwem. Przeczytaj sobie dzisiejszy artykuł w poście
      Gagatka "Wyluzuj się" może Ci to pomoże. Uśmiech proszęsmile))
      Pozdrawiam.

      29 cykl starań - jestem już zmęczonasad
      • szymma Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 11:36
        Pszczółko, wiem, wiem, że każdej z nas jest ciężko...tylko czasem barkuje już
        sił, i trudno jest się wyluzować. Ale fajnie, że jesteście.
        Może to dziwne, że się nie widzimy i nie znamy, a tak dobrze się rozumiemy i
        wspieramy!!-o nawet mi się zrymowało smile pozdrawiam.
    • basoni Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 11:48
      Dzisiaj się zastanawiałam nad paradoksem wpadek. Skoro szanse są tak niewielkie
      przy zachowaniu wszystkich warunków to jak można zaciążyć kochając się raz, z
      zabezpieczeniem i w dniach teoretycznie niepłodnych - znam masę takich historii.
      Nic z tego nie rozumiem. Może chodzi też o emocje jakie towarzyszom takim
      igraszkom, ale tego nie jestem w stanie wywołać.
      Życzę wszytkim udanej wpadki.
      • szymma Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 12:02
        Basoni, dokładnie!! Ja też nie raz się nad tym zastanawiałam i nie mam pojęcia
        jak to możliwe? Nic już nie rozumiem !! Trzymajcie się.
    • kasiuula Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 16:30
      Szymma, jak ja dobrze rozumię co "mówisz"!!! Ja też już zbliżam się do stanu
      obłędu. Jestem już naprawdę zmęczona tymi obserwacjami,liczeniem dni,
      mierzeniem tempki, łykaniem wspomagaczy, bieganiem do lekarza, robieniem
      wyników itp. Porostu zmęczona. A jednak boję się, że jak sobie odpuszczę to
      będzie jeszcze ciężej "zajść". Za 5-6 dni @ i to czekanie mnie zabija. Wiem, że
      przyjdzie. Codziennie zastanawiam się dlaczego nam nie wychodzi, przecież
      wszystko jest niby OK, i co jeszcze mogę zrobić, żeby zwiększyć
      prawdopodobieństwo ?? Dlaczego ??? Za karę?? Za to, że przez tyle lat się
      zabezpieczałam, za "wygodę", że tyle zwlekałam z tą decyzją, że "nie było na to
      czasu" (na to to brzydko napisane, NA DZIECKO). Nie wiem. Nie znam odpowiedzi.
    • kattrin1 Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 17:24
      Dziewczynki kochane znam Wasz ból, kazda z nas zastanawia sie dlaczego....czy
      ja jestem gorsza ze nie moge doznac tego wspaniałego uczucia jakim jest
      macieżyństwo...
      tysiace pytań bez odpowiedzi...

      Ja przeszłam wszystkie mozliwe załamania, doły i inne dziwne stany psychiczne
      związane z brakiem upragnionego dzidziusia, zapewne wiele razy czytałyscie moje
      bóle zale itp.
      ale wiecie co, po ostatnich wydarzeniach z moimi hormonami, zawirowaniami
      organizmu i totalną depresją, ocknął mnie mój mąż...kazał mi wziąść przykład z
      jednej z nas, dziewczyny która przeżyła najgorsze chyba chwile jakie może
      przeżyc przyszła matka...a ona po tym wszystkim nie zmaknęła sie w sobie, nie
      schowała głowy w piasek, tylko jest nadal z Nami i co najważniejsze stara sie
      dalej nie dała za wygraną!!! Chce brac z niej wzór, i przy każdym swoim
      załamaniu duchowym czytam jej posty i próbuje choc czasem ni wychodzi byc tak
      silną jak onasmile))))

      Mysimy byc silne, kto ma byc za Nas, każdy dzień przybliza Nas do szczęscia,
      trzymania dzieciątka na rękach, musimy byc tylko cierpliwe...trudne to
      jest...ale razem napewno sie Nam udasmile)))

      Ale sie rozpisałam, sorki, ale też mam dzis malutkiego dołasad((
      • szymma Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 06.11.04, 21:34
        Dziewczynki Drogie,
        Dziękuję serdecznie za posty!! Kattrin podziwiam Twój optymizm, muszę wziąć z
        Ciebie przykładsmile)No i niestety tym razem nie roześlę zarazy ciążowejsad(
        Kasiuula, mam nadzieję, że @-ta wredota nie przyjdzie do Ciebie!!Oby Tobie się
        udało!! Wiecie dodam jeszcze, że zastanawiam się, co teraz?? Odpuścić, olać?
        Nawet nie umiem- i tak będę obserwowała śluzy, itp.- czy chcę czy nie-
        PRZYZWYCZAJENIE. A jak przegapię owu. to będę sobie wyrzucała, że mogło się
        udać, gdybyśmy nie przegapili....ślepa uliczka.

        A może to jest jakaś kara....jeszcze parę miesięcy temu mówiłam- nie chcę być
        teraz w ciąży, bo mi to skąplikuje życie, muszę skończyć studia itp. A teraz
        mówię-poukładałam sobie tak jak chciałam, teraz mogę zostać matką....hmm
        najwidoczniej nie ja tu decyduję.

        Kattrin, masz rację musimy być cierpliwe. Pozdrawiam Was bardzo gorąco!!!
        • kasiuula Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 07.11.04, 11:21
          Wierzę, że nam się uda. Wiem, że to kwestia czasu, wiem, że powinnam być
          poprostu cierpliwa, wiem, że moje stresy mogę być tylko przeszkodą w
          osiągnięciu upragnionego celu. Bardzo bym chciała już nie planować, nie
          obserwować, nie myśleć..... ALE JAK TO ZROBIĆ ?????? Nie potrafię!!!
    • magdulka26 Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 07.11.04, 12:12
      wiem jak jest ciężko "dać na luz",ja powiedziałam sobie tak ,na poczęcie
      dziecka nie mam wpływu ,po co moje nerwy ,płacz,skomlenie że znów sie nie
      udało.Przyznam się Wam szczerze że jak dostaje @ pozwalam sobie na odrobinę
      samotności ,troszkę łez i psioczę pod nosem.Ale kiedy @ odchodzi nabieram znów
      siły i energii do życia.Od jakiegoś czasu zyję z myslą że przecież kiedyś mi
      się uda ,dlaczego miało by się nie udać.To tylko kwestia czasu ,zobaczycie
      zostaniemy wspaiałymi matkami smile)
      • katarina011 Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 07.11.04, 23:34
        Ja tez dzisiaj testowalam i jedna krecha. Wiec nie zostalo mi nic innego jak
        dalej walczyc. Jutro jade umowic meza na badanie nasienia, a sobie zrobie
        badania na toxoplazmoze i cytomegalie (roznie to moze byc). W nastepnym
        tygodniu z wynikiami meza ide do gin i jesli beda OK to umawiam sie na HSG
        (droznosc jajowodow)
        To byl moj 7 cykl staran (8 miesiac, bo mialam dosyc dlugie cykle), w tym 4
        cykle byly typowo nastawione na cel (temperaturka, sluz, testy owu, folik,
        metformin i duphaston)
    • tromysza Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 08.11.04, 09:33
      Ja tez nie wiem dlaczego sie nie udaje!!! Nie mam nawet zadnej przyjaciolki z
      ktora moglabym o tym pogadac. To znaczy: mam mnostwo kolezanek, ale wole przy
      nich udawac kobiete sukcesu.Zreszta jak z jedna (najblizsza) probowalam
      pogadac, rzucila: bedzie dobrze, nie panikuj, to natura i zaczela mowic o
      swoich sprawach. Dzis jestem rozzalona i zastanawiam sie tez: skad te wpadki?
      skad zaciazenia w dni niepolodne pozornie!!!! To jakis absurd!!!
      • kattrin1 Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 08.11.04, 09:43
        Tomyszko zawsze masz Nas, tu mozesz sie wygadać wyżalic i napisać wszystko co
        CVie gryzie, wiesz o tym, ze zawsze jstesmy tu z pomocą i dobra radą.
        Z tymi wpadkami to pewnie jest tak ze nie mysli sie o dziecku, wogóe o niczym
        sie nie mysli a organizm sam działa, ale coż mozna powiedziec:"przestac
        mysleć..." przecież pragnienie dzieciątka jest tak wielkie...

        Tomyszko jestesmy tu dla siebie w dobrych i złych chwilachsmile))Kasia
        • szymma Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 08.11.04, 10:08
          Witam dziewczynki, ja również brdzo się cieszę że jakimś cudem trafiłam na to
          forum. Dużo mi dają rozmowy z Wami, czuję że nie jestem sama z tym problemem i
          wiem, że nikt inny tego nie zrozumie tak jak WY.

          Dziś sobie myślę, że w tym cyklu postaram się trochę odpuścić...ale nie wiem
          czy mi się to uda, nie wiem czy potrafię tak na "luzaka".
          W każdym razie, MAM NADZIEJĘ- (a to już dużo), że będzie dobrze, że każda z nas
          będzie matką.

          CAŁUSY WIELKIE
    • nika111 Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 08.11.04, 20:32
      Lacze sie z Toba! Ja w zeszlym miesiacu tez liczylam na to,ze sie uda.Staramy
      sie juz tak na serio 5-6 miesiecy.W ostatnim cyklu mialam monitorowana
      owulacje ,bylam przygotowywana do inseminacji, ale niestety przegapilismy z
      moim doktorkiem moment owulacji,gdyz nie bylo potwierdzenia w poziomie LH.
      Pozdrawiam
      • szymma Re: jestem lekko zdołowana...a Wy? 11.11.04, 13:02

        Nika, cieszę się,że jesteś razem ze mną.Mam nadzieję, że tym razem nam się
        uda...ale ja narazie spokojniej podchodzę do tego, niż wcześniej. Zaczynam
        uczyć się zasady: jak ma być - tak będzie. Pozdrawiam.
Pełna wersja