Jestem smutna...

26.11.04, 12:46
Jestem smutna. I zazdrosna. Właśnie się dowiedziałam, że dziewczyna, która
rozpoczęła starania miesiąc po mnie (po nas), czyli konkretnie w sierpniu,już
od jakiegoś czasu jest na L4 bo źle znosi ciąże (uporczywe mdłości). Zyczę
jej oczywiście wszystkiego najlepszego i żeby z dzidziusiem wszystko było OK,
ale czuję ukłucie zazdrości. Bo ja też bym już chciała...
    • tromysza Re: Jestem smutna... 26.11.04, 13:10
      kochana, to normalne uczucie!!!! ja też tak czasem czuję. Choć staram się nad
      sobą pracować... dopóki nie zajdziesz w ciąże, będziesz tak czuła. Zawsze
      troszkę zazdrościmy innym jeśli mają to, co my bardzo chcielibyśmy mieć.
    • magdulka26 Re: Jestem smutna... 26.11.04, 15:36
      Asia nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem .Teraz moje 3 koleżanki
      urodziły ,jedna córkę dwie synka trzecia rodzi w marcu a czwarta w
      styczniu.Każda wiadomość o ciaży powodowała u mnie bunt i wściekłość ,zadawałam
      sobie pytanie ,czemu inne mogą a ja nie ? Czy ja jestem gorsza ,czym sobie na
      to zasłuzyłam.Od pewnego czasu wzięłam się w garść nie psioczę że jestem gorsza
      i ostatnia na tym Bozym świecie.Koniec uzalania sie nad sobą.Przecież ma
      kochającego męza ,jestesmy szczęsliwy .Wiem że przyjdzie taki czas kiedy i ja
      zostanę mamą .Jestem cierpliwa i pokorna ,czasem trudno jest czekać i słuchać
      nowych informacji o kolejnych zaciążonych kolezankach.
      Wiem że moja cierpliwosć zostanie wynagodzona,już nie myśle obsesyjnie o
      dziecku,kiedyś przyjdzie ten dzień jestem tego pewna.
      Musisz być cierpliwa ,złością i buntem do nieczego nie dojdziesz.Nasz los jest
      zapisany tam u góry pamiętaj o tym.Pozdrawiam .
      • kalinosia Re: Jestem smutna... 26.11.04, 15:47
        ja tez znam ten ból sad Do do tej pory nie mogę się przemóc i odwiedzić
        przyjaciółki, która 2 mce temu urodziła córkę sad Jest mi głupio wobec samej
        siebie sad Na szczęcie ona to rozumie i nie ma pretensji. Kurcze, nawet byłam
        zła, bo mi po urodzeniu wysyłała zdjęcia córki, pisała jaka to ona fajna i td,
        a ja odrazu te maile kasowałam sadChociaż uważam to za mało taktowne z jej
        strony, bo przecież doskonale wie, co przeżywam. Dopóki same nie zajdziemy, to
        to uczucie będzie zawsze z nami chyba sad
      • ewa11a Re: Jestem smutna... 26.11.04, 15:51
        I ja sie pod tym wszystkim podpisuje, sama jeszcze niedawno przez to
        przechodzilam.
        Wczoraj rozmawialam przez telefon z siostra meza, powiedziala mi ze tez
        zaczynaja starania o drugie dziecko, maja chlopczyka 10m-cy. Z pierwszym poszlo
        im bardzo szybko bo juz w drugim m-cu staran zaszla w ciaze wiec i z tym
        pójdzie im pewnie szybko. Ale zycze im tego, wam i sobie- wspanialych
        dzieciaczków smile
      • monia.ms Re: Jestem smutna... 30.11.04, 16:29
        Ślicznie napisałaś o swojej wytrwałości i cierpliwości. Tyle nadziei, optymizm.
        Bardzo mnie to podbudowało. Mimo,że czasem przychodzi zwątpienie warto mieć
        przecież nadzieję.Pozdrawiam,
    • asiak78 Re: Jestem smutna... 29.11.04, 06:48
      Dzięki dziewczyny za te wszystkie słowa otuchy. Ja chciałam w tym miesiącu
      trochę się wyciszyc i uspokoić, zaprzestać obserwowania najdrobniejszych
      objawów, ale ta wiadomość trochę mnie wytrąciłą z równowagi. Na, ale dzisiaj
      już jest lepiej. Co ma być to będzie. W końcu na pewno! Pozdrawiam Asia
    • paula08 Re: Jestem smutna... 29.11.04, 07:56
      Trzymaj sie Asiu!!! ja identycznie reaguje na wiesci, ze kolezanki sa w
      ciazy... Na poczatku myslalam, ze jestem wredna, teraz wiem, ze to ludzki
      odruchsmile I tez zle im nie zycze, ale to uklucie zazdrosci i nawet niecheci do
      nich zawsze jest.... Nam tez sie uda!!!! smile)) Pozdrawiam!!!
      • szymma Re: Jestem smutna... 29.11.04, 09:02
        Zgadzam się z Wami, chyba wszystki czujemy małą zazdrość i żal,że innym się
        udaje a nam nie...ale trzeba być dobrej myśli.

        Jak w końcu zajdziemy w ciążę, to radość będzie przeogromna- zobaczycie smile)))
    • sabi35 To nic nie daje 01.12.04, 09:23
      Dziewczyny, to nic nie daje, ja was dobrze rozumiem, bo sama przez to
      przeszłam, ale jak się będziecie tak boczyć na życie, to tym trudniej się wam
      będzie wyluzować. Odwiedzajcie koleżanki w ciąży, pogłaskajcie je z miłością po
      brzuchu i cieszcie się, że niedługo będziecie też takie szczęśliwe. Bierzcie
      nowo narodzone dzieci w ramiona i wyobrażajcie sobie, że wasze gdzieś tam na
      was już czekają. Imam, żona Davida Bowie chciała bardzo zajść w ciążę, a była
      już sporo po 40, "wypożyczyła" sobie dzidziusia od przyjaciółki i nosiła go w
      ramionach tak jak robiły to od zawsze kobiety z jej rodziny w Afryce, i
      niedługo po tym zaszła w ciąże. Może to naprawdę lepsza metoda, jak myślicie?
Pełna wersja