smutno mi troszkę

14.12.04, 14:59
Kochane dziewczynki,
Smutno mi troszkę, bo nadal nic ... Zastanawiam się, jak długo jeszcze
przyjdzie mi czekać, no i czy w ogóle się doczekam...
Ostatnio mało się z mężem przytulamy, ciągła praca, wyjazdy, a i sprzeczki o
ten właśnie ciągły pęd i brak czasu dla siebie.
Mąż też bardzo chce dziecko, ale mam wrażenie, że o wszystkich tych sprawach
(dni płodne, temp.) myślę tylko ja, no i czasem, kiedy wydaje mi się, że
powinniśmy się kochać, bo to najlepszy czas, nie robimy tego. Cóż...
Z całego serca gratuluję tym, które już za troszkę będą mamusiami.
Pozdrawiam,
    • sabi35 Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:04
      Kochanie, trudno się kochać na zawołanie i to jeszcze po sprzeczkach. Nie myśl,
      że POWINNIśCIE
      • monia.ms Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:14
        Dzięki, też jestm zdania nic na siłę, zresztą tak nie potrafię.
        • sabi35 Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:18
          Ej, strasznie cię przepraszam, wysłał mi się post w połowie.
          Chciałam powiedzieć, że możesz przecież uwieść męża (oni to uwielbiają) nie
          mówiąc mu że masz dni płodne. Faceci czasem się czują trochę zepchnięci do roli
          reproduktorów. Kup sobie coś fajnego, zrób kolacją przy świecach, zaproś go do
          wanny z szampanem (do picia wink i wszystko potoczy się samo. Pozdrawiam
        • tromysza Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:20
          ja też się nieraz kłociłam z moim mężem. Właśnie "w te dni" choć raczej
          jesteśmy zgodną parą. Dlatego postanowiłam odpuścić. Pomyśl tak: staranie się o
          dzieko to egzamin (trudny) dla związku. ja w pewnym momencie pomyślałam: jeśli
          taka będę, to zniszczę naszą miłość. On pomyślał to samo- i teraz już jest
          zupełnie inaczej. "Robiliśmy dziecko" parę razy po kłótni, na siłę i nic z tego
          nie wyszło. Stres, nerwy nie sprzyjają. Życzę przede wszystkim spokoju. smile))))))
          • monia.ms Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:42
            Dziewczynki dzięki,
            Jeśli chodzi o zaskakiwanie męża, to już to praktykowałam. Właściwie dopieo od
            września jestśmy we własnym domu, który wykańczaliśmy od roku i przez ten czas
            mieszkaliśmy u babci mojego męża. A wiecie, jak to jest, gdy w niewielkim
            mieszkanku, za drzwiami babunia, jeszcze do tego wścibska, że szkoda gadać.
            No ale od trzech misięcy już wyluzowani siedzimy w naszym domku i jakby siły
            nam opadły... Myślę, że może trzeba się wyluzować, tylko to tak trudno...

            • sabi35 Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:48
              To może musicie czasem jednak zaprosić babcię?
              A tak na serio, to nie myślcie o tym, żeby w płodne czy niepłodne, tylko żeby
              fajnie wam było. Pewnie jesteście trochę zmęczeni budowaniem, przprowadzką itd.
              Ale napewno wymyślisz coś nowego, albo przypomnisz stare rzeczy, które wam
              sprawiały przyjemność. Głowa do góry!
              • monia.ms Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:59
                O nie tylko nie babka, koszmar ... może dlatego, że z zupełnie innej bajki niż
                maje babcie. A swoją drogą, jak się spotykamy, zawsze zadaje mi pytanie, czy
                będzie prababką, no i czemu nie mogę zajść w ciążę, zawsze to ja jestem winna,
                nie wnuczek...
                • sabi35 Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 16:02
                  Moja teściowa (na szczęście była) wzdychała i mówiła, że będzie sobie musiała
                  chyba kupić psa, bo skoro nie ma wnuczka... A jak poroniłam, to powiedziała, że
                  następnym razem muszę bardziej na siebie uważać, bo sprawiłam jej tym wiele
                  cierpienia.
                  • monia.ms Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 16:08
                    Współczuję, dobrze, że to była teściowa. Bo ciekawe czym był Twój ból w
                    stosunku do jej "rozczarowania"
    • kruszyna75 Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:49
      Monia, niekoniecznie musisz włączać męża w szczegóły. Mój wie, że mierzę
      tempke, ale nie chce informować go, że akurat mam dni płodne, tylko tak jak
      radziły tutaj dziewczyny zamierzam "uwieść" go, bo wiem, że inaczej się zatnie
      i będzie bardziej zestresowany (na zasadzie: "o kurczaki, to przytulanko może
      zmienić nasze życie"). Oj znam mojego mężusiasmile i chcę tego uniknąć.
      Ważne, że Twój mąż również chce dziecka. Na pewno się doczekacie i już niedługo
      będziesz mamuśką.

      • monia.ms Re: smutno mi troszkę 14.12.04, 15:56
        Muszę się chyba zdecydować i wciąż uwodzić...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja