Zdołowana niedziela...

20.12.04, 10:41
Witam wszystkich!
Ależ miałam wczoraj straszny dzień. Na zmianę byłam wściekła a zaraz potem
beczałam, bez powodu. No chociaż nie całkiem... Dowiedziałam się, że kolejna
koleżanka jest w ciąży, w brzuszku fasolka a ja ciągle nic. Poza tym była na
giełdziei nic sobie nie kupiłam, ale to chyba nie jest powód do całodziennego
płaczu! Kupiliśmy też choinkę. Po przyniesieniu jej do domu stwierdziłam, że
wybitnie mi się nie podoba, najchętniej kupiłabym nową. Jakś taka byle jaka.
Chociaż dzisiaj uważam, że jest niezła smile Współczuję mężowi, że musiał mnie
wczoraj cierpliwie znosić. Ależ się zdziwił jak rozryczałam się tak bez
powodu gdy się do mnie przytulił! To chyba znak, że zbliża się @ chociaż
nigdy moje nastroje takie skrajne nie były. Pozdrawiam i sorki za zawracanie
głowy takimi bzdurami! Milego dnia
    • mala.mi2 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:07
      Nie przejmuj się...ja mam dokładnie to samo...mój maż powinien pojść zywcem do
      nieba za to,że mnie jeszcze znosi...chyba na prawde mnie kocha....dzis miałam
      rano straszne humory nie wiadomo o co a on powiedział..." hej mała a moze u
      ciebie bliźniaki skaczą w brzuszku i dlatego taki wulkan dzis z ciebie" a ja
      tylko sie roześmiałam...poprawił mi stanowczo nastrój ...jeszcze dzień dwa i
      bede wiedziała bo termin @@@@ mam na dzis /jutro...nie dajmy sie zwariować..
    • blanka22 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:12
      Ja też miałam niedzielę do kitu byłam pełna nadziei, że @ nie przyszła a jednak
      się pojawiła wstrętna!!!. Dziś poniedziałek i jest jeszcze gorzej niż w
      niedzielę
      • mala.mi2 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:14
        kochana, wiem co czujesz...ja przezywałam takie rozczarowania do tej pory już 7
        razy ...ale jakos sie trzymam raz lepiej raz gorzej...ale staram się nie
        poddać...głowa do góry smile
    • asiak78 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:24
      To znowu ja! Widzę, że nie tylko dla mojego mężulka nadszedł wczoraj czas
      próby wink Dzisiaj mój nastrój dużo lepiej, chociaż chyba zabiera się za mnie
      jakieś choróbsko, zimno mi, trochę drapie mnie gardło i ogólnie jestem jakaś
      rozbita. Byle do świąt! Ach! Jutro odbieram wyniki prolaktyny i progesteronu.
      Zobaczymy co tam we mnie siedzismile) jestem strasznie ciekawa PA
      • blanka22 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:37
        Ja wiem moja droga, że głowa do góry ale chyba już sobie z tym nie radzę
        każdego miesiąca najpierw wielkie oczekiwanie a potem jeszcze większe
        rozczarowanie, już nie mam siły, dlaczego tak jest to już 4 miesiąc nie wiem
        czy to mało czy dużo ale dlaczego nam się nie udaje badania w porządku wszystko
        ok. a jedna nic z tego co ja robię żle, mam strasznego doła i bardzo mi źle a
        myślałam że to będzie taki prezent na święta a tu jak zwykle wielkie nic,
        szkoda gadać.
        Pozdrawiam cieplutko
        • mala.mi2 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:41
          blanka22 napisała:

          > Ja wiem moja droga, że głowa do góry ale chyba już sobie z tym nie radzę
          > każdego miesiąca najpierw wielkie oczekiwanie a potem jeszcze większe
          > rozczarowanie, już nie mam siły, dlaczego tak jest to już 4 miesiąc nie wiem
          > czy to mało czy dużo ale dlaczego nam się nie udaje badania w porządku
          wszystko
          >
          BLANKA...wiesz co.....nie wiem czy jesteś wierząca..ale ja jestem przekonana,
          że każdy z nas ma swoje całe życie gdzieś tam zapisane..i ty zajdziesz w ciąże
          wtedy kiedy masz to pisane a nie wtedy kiedy byś chciała...wiem, ze to brzmi
          okrutnie ale zycie nauczyło mnie, że to chyba jednak tak właśnie jest...trzymaj
          sie i żyj nadzieją...to tez juz jest coś ..nie mozna jej stracic
          > ok. a jedna nic z tego co ja robię żle, mam strasznego doła i bardzo mi źle a
          > myślałam że to będzie taki prezent na święta a tu jak zwykle wielkie nic,
          > szkoda gadać.
          > Pozdrawiam cieplutko
          • blanka22 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 13:05
            Mala.mi2 jestem wierząca i tak staram sie sobie tłumaczyć że każdy ma coś
            zapisane i nic nie dzieje się bez powodu, tłumaczę to sobie ale i tak myślę
            swoje i wiem też że jeżeli będę bardzo tego chciała i częściej o tym myślała to
            będzie jeszcze gorzej, nawet moja Pani doktor mi to powiedziała "nie denerwować
            się i nie myśleć, nie ma nic na zawołanie" staram się o tym panmiętać ale jakoś
            kiepsko mi to wychodzi
            Bardzo Ci dziękuję za wsparcie jesteś wspaniała
      • mala.mi2 Re: Zdołowana niedziela... 20.12.04, 12:38
        asiak....super,ze dzis masz juz lepsze samopoczucie...zawsze to coś....ja tak
        sobie cały czas jakas taka spięta jestem....dobrze, ze chociaż mało roboty mam
        i nikt mnie nie wkurza zbytnio...pozdrawiam i zycze wspaniałego humorku
Pełna wersja